Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Religia, a poszukiwanie prawdy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13263
Przeczytał: 59 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:38, 24 Cze 2016    Temat postu: Religia, a poszukiwanie prawdy

Chcę poruszyć tutaj problem trudny dla większości osób związanych z religią, wierzących. Właściwie to mało powiedzieć "trudny", bo chyba dla wielu umysłów jest to problem fundamentalny, a do tego wręcz porażający, albo i przerażający. Znane mi światopoglądy, religie, wyznania różnicują się przede wszystkim właśnie w odniesieniu do tego problemu. Jest to problem pewnej PODSTAWOWEJ WIARY.
Sformułuję go na początek w możliwie najbardziej skróconej wersji:
Czy wierzysz, że ten umysł, jaki dał ci Bóg jest zdolny do poznania prawdy - tutaj na ziemi - w stopniu wystarczającym, aby rzeczywiście coś SENSOWNIE, W ZGODZIE Z JEGO WOLĄ twierdzić o świecie?

Tak sformułowany problem wygląda pewnie nieco niewinnie - tzn. ktoś może sobie odpowiedzieć "tak", albo "nie" i przejść nad tym do porządku dziennego. Bo zwykle tak jest, że coś tam odpowiadamy, a potem i tak robimy wszystko tak jak nam się wydaje w kolejnych odsłonach życia, nie synchronizujemy swoich poglądów. Więc pewnie większość osób nawet nie przeczuwa wagi owego problemu, jeśliby PODEJŚĆ DO NIEGO POWAŻNIE. Tymczasem, według mnie, właśnie ten problem leży u podstawy ateizmu, sporów, waśni religijnych, powstania nowych wyznań itp. Ludzie wierzący wciąż zastanawiają się: czego chce od nas Bóg?
I dają sobie na to pytanie odpowiedzi według dwóch głównych (prowadzących w odrębnym kierunku) schematów:
Schemat 1 - w kierunku wątpienia w ludzki rozum skutkuje myśleniem w stylu: człowiek nie ma prawa naruszać niczego, co dostał od Boga, niczego zmieniać, więc najwyższą cnotą jest zachowywanie wszystkiego w postaci jak było, absolutnie bez własnych dodatków, czy modyfikacji. Najlepiej byłoby więc tylko wciąż czytać jakieś święte teksty, nie mędrkować przy tym za bardzo, nie wprowadzać zbytnich zmian w świecie, nie pytać zbytnio o istotę, o głębsze podstawy, nawet może nie wynajdywać zbytnio nowych rzeczy. W myśl tego kierunku ludzki umysł jest niejako SKAŻONY - grzechem, słabością, głupotą, brakiem prawidłowego rozpoznania. Najlepiej byłoby, aby ten umysł nie robił nic, ale że to się zupełnie nie da, więc niech robi to co minimalne dla funkcjonowania, ale powstrzymuje się przed zaawansowaną ekspansją intelektualną, bo to mu może tylko zaszkodzić. Z tego schematu powstają podejścia w stylu konserwatywnym, skupionym na negowaniu tego co (zbyt) nowe, co (zbyt) zmieniające stare zwyczaje, kierunki filozoficzne. Ogólnie jest to podejście mocno sceptyczne wobec wszelkich prób odkrywania nowych obszarów myśli. W tym schemacie więc "ufać Bogu" oznacza "ponad wszelkie własne pomysły i myśli przedkładać to, co wynika z tradycji, z przekazu jaki oferują religie, grupy wyznaniowe, a w szczególności święte księgi".

Schemat 2 - zawierzenia ludzkiemu rozumowi - polega na jakiejś takiej ogólnej wierze w to, że ten umysł, jaki dostaliśmy, mimo ze błądzi, mimo że jest niedoskonały, to jednak jest zdolny do poznania prawdy (czymkolwiek by ona nie była - weźmy tutaj tę ideę dość potocznie), czyli ma prawo sądzić, wyrokować, mieć "swoje zdanie" - nawet w tych trudnych problemach. W myśl tego kierunku Bóg dał człowiekowi umysł, aby tenże człowiek używał swojego daru z pełną mocą, święte księgi są oczywiście ważną inspiracją, ale i tak bez samodzielności w myśleniu, bez prawdziwie szczerych, głębokich poszukiwań nawet natchnione teksty nie są w stanie człowieka zbawić, nawrócić, uczynić wolnym i pogodzonym z Bogiem. W pełnej postaci tego schematu człowiek jest WRĘCZ ZOBOWIĄZANY do jeszcze bardziej zaawansowanego, szczerego, łamiącego wiele barier poszukiwania - gdyż tym poszukiwaniem właśnie człowiek zbliża się do Boga, daje wyraz swojemu zaufaniu Mu.

Tak więc zaufanie Bogu w myśl tego 2 schematu jest dokładnie czymś odwrotnym do zaufania według schematu 1 - bo oznacza wiarę w moc i znaczenie własnych poszukiwań i zgodę na łamanie wielu barier, jeśli tylko szczere, uczciwie rozeznanie daje po temu wskazanie.

Ogólnie można by powiedzieć, że zwolennicy schematu 1 są religijnym konserwatystami, zaś zwolennicy schematu 2 łamią wiele ze starych norm i zakazów, "wypuszczając się"na ("zbyt" według konserwatystów) szerokie wody myśli.

I właściwie większość sporów religijnych daje się opisywać jako swoiste "przeciąganie liny" pomiędzy zwolennikami tych dwóch schematów - w chrześcijaństwie, islamie, innych religiach (także - choć w lekko zmodyfikowanej formie - w ateizmie) mamy kierunki skupiający się na zachowywaniu tego co jest, pielęgnowaniu status quo, niechętnych zmianom, względem tych, którzy chcieliby dostosowywać swoją wiarę, światopogląd do tego, co aktualnie rozpoznał ich umysł. Mamy więc spory różnych integrystów i fundamentalistów z "postępowcami". A każdy uważa, że to on właśnie ma rację, że jego wizja świata jest tą bardziej zgodną z wolą Boga (z wyjątkiem ateistów oczywiście).

Sam osobiście skłaniam się bardziej ku postępowcom, ku wierze, że ilość granic jakie stawiamy umysłowi powinna być możliwie jak najmniejsza, że sam umysł musi być samodzielny, bo i tak jest już samodzielny. Głównym powodem, dla którego odrzucam wizję integrystów jest to, że według mnie w istocie jest ona niemożliwa w realizacji, jest iluzją. Człowiek, który nie przekracza granic, nie pyta co chwila "co jest tam za...?" taki człowiek w istocie nie myśli, więc nie realizuje również owych pozytywnych postulatów schematu 1 - np. nie będzie umiał wdrożyć przykazań jakie dostanie w świętych księgach. Skupianie się na tym, co dane (głównie w świętych tekstach) wymaga wybudowania w umyśle przestrzeni - kontekstu; tylko wtedy w ogóle staje się zrozumiałe. Więc, nawet aby być po prostu posłusznym, trzeba myśleć, trzeba szukać, wykraczać poza bariery, bo poznanie samej bariery polega na - choćby krótkim - wyjrzeniu poza nią. Dopiero wyglądając poza barierę, jakoś minimalnie choćby eksplorując "wrogi" obszar dowiadujmy się czego dotyczy bariera. Nie mając tej wiedzy, może się zdarzyć, ze ową barierę w jakiejś postaci przekroczymy, ale się nie zorientujemy, co się stało - będziemy we wrogim obszarze, choć tego nie zauważymy. I tak to chyba często właśnie bywa z integrystami, którzy głośno potępiając, głośno krzycząc o konieczności bycia wiernym jakiejś literze zakazu, sami ten zakaz łamią.
Poza tym - trochę w tym wszystkim rozumiem ateistów. Rozumiem ich frustrację, gdy spotykając się z jakąś integrystyczną postacią religii, skupiającą się na powtarzaniu (świętych) słów, bez szczerego i pełnego zgłębiania znaczeń owych słów, mają wrażenie fałszu, może głupoty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:05, 24 Cze 2016    Temat postu:

Religie w pierwotnym swym znaczeniu są prawdami objawionymi- więc w sprzeczności z poszukiwaniem prawdy, która jest już "dana".
Dlatego buddyzm nie będąc religią, a filozofią jest jedynie słuszną drogą rozwoju [indywidualnego] człowieka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2541
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:19, 24 Cze 2016    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Religie w pierwotnym swym znaczeniu są prawdami objawionymi- więc w sprzeczności z poszukiwaniem prawdy, która jest już "dana".
Dlatego buddyzm nie będąc religią, a filozofią jest jedynie słuszną drogą rozwoju [indywidualnego] człowieka.


Eee. tam buddyzm jest też religią. też są jedynie słuszne "święte księgi"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:43, 24 Cze 2016    Temat postu:

Andy72 napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Religie w pierwotnym swym znaczeniu są prawdami objawionymi- więc w sprzeczności z poszukiwaniem prawdy, która jest już "dana".
Dlatego buddyzm nie będąc religią, a filozofią jest jedynie słuszną drogą rozwoju [indywidualnego] człowieka.


Eee. tam buddyzm jest też religią. też są jedynie słuszne "święte księgi"
Każda istotniejsza ideologia filozoficzna też ma "swoje księgi". A buddyzm to nie religia. I nie wciskaj bullshitu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2541
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:45, 24 Cze 2016    Temat postu:

Jak najbardziej religia i naucza bzdur o reinkarnacji
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:47, 24 Cze 2016    Temat postu:

Andy72 napisał:
Jak najbardziej religia i naucza bzdur o reinkarnacji
Idź spać, bo ci synapsy nie stykają, bałwanku. :->
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pon 17:03, 27 Cze 2016    Temat postu:

Andy72 napisał:
Jak najbardziej religia i naucza bzdur o reinkarnacji

Nie jest religią, i naucza o reikarnacji, ponieważ nie może inaczej wyjaśnić współzależnego powstawania (pratitya samutpada). Reinkarnacja jest też silnym narzędziem formowania moralności i tłumaczenia niesprawiedliwości, a więc mało ważny komponent systemu. Nie ma jednak wątpliwości, że buddyzm, jako światopogląd, zostawia inne religie dalego, daleko z tyłu. Porównywanie go z chrześcijaństwem, islamem, czy nawet hinduizmem, to jak porównywanie arytmetyki z liczeniem na palcach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2541
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:46, 27 Cze 2016    Temat postu:

Chrześcijaństwo jest bardziej sprawiedliwe, mamy Boga który za dobre wynagradza a za złe karze po śmierci. A reinkarnacja jest skrajnie niesprawiedliwa - gdy widzisz że kogoś biją, to WIDOCZNIE sobie na to zasłużył, więc wszystko pozornie OK?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pon 17:59, 27 Cze 2016    Temat postu:

Cytat:
Chrześcijaństwo jest bardziej sprawiedliwe, mamy Boga który za dobre wynagradza a za złe karze po śmierci.

Po śmierci... :D. Czyli żadna sprawiedliwość.
Cytat:
A reinkarnacja jest skrajnie niesprawiedliwa - gdy widzisz że kogoś biją, to WIDOCZNIE sobie na to zasłużył, więc wszystko pozornie OK?

To nie tak działa. Karma to nic innego jak intencja, nie jakaś kosmiczna siła, która karze i wynagradza. Innymi słowy, twoja karma decyduje o tym, jak zareagujesz na bicie.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pon 17:59, 27 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2541
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:01, 27 Cze 2016    Temat postu:

Tak, po śmierci. Czy widziałeś na tej planecie sprawiedliwość?
A po śmierci ktoś może zapłacić razy milion za cierpienia które wyrządził innym.
Karma to kosmiczna bzdura.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pon 18:21, 27 Cze 2016    Temat postu:

Cytat:
Tak, po śmierci. Czy widziałeś na tej planecie sprawiedliwość?

Nigdy pełnej, tylko próby mniej, lub bardziej udane. Ty uważasz, że skoro nie ma jej na ziemi, to musi być w niebie?
Cytat:
A po śmierci ktoś może zapłacić razy milion za cierpienia które wyrządził innym.

Aha...
Cytat:
Karma to kosmiczna bzdura.

Karma to intencja, a to jak powstaje i wygasa jest już złożonym zagadnieniem, nie dla ludzi, którzy zawiesili się na kontemplacji urojonego bytu. Sam bez problemu powinieneś być w stanie zaobserwować intencję w swoim działaniu, i analizować jej pochodzenie. No, ale lepiej coś prawdziwie istniejącego i mającego kluczowy wpływ na nasze istnienie uznać za kosmiczną bzdurę i szukać boskiego miłosierdzia. Co tu jest bzdurą?


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pon 18:26, 27 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2541
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:24, 27 Cze 2016    Temat postu:

W Niebie istnieje pełna Sprawiedliwość, Prawda, odpowiedzi na wszystkie pytania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pon 18:28, 27 Cze 2016    Temat postu:

Cytat:
W Niebie istnieje pełna Sprawiedliwość, Prawda, odpowiedzi na wszystkie pytania.

Pewnie dlatego wierzący nie kwapią się na szukanie odpowiedzi tu na ziemi.
Bzdura, dziecinada, szkoda słów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2541
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:44, 27 Cze 2016    Temat postu:

Ludzie dzielą się na tych, którzy szukają Prawdy i na tych, którzy myślą że już ją znaleźli ;-)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13263
Przeczytał: 59 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:34, 27 Cze 2016    Temat postu:

Andy72 napisał:
Ludzie dzielą się na tych, którzy szukają Prawdy i na tych, którzy myślą że już ją znaleźli ;-)

To bardzo zgrubny podział.
Mamy jeszcze przynajmniej:
cyników - takich, których prawda niespecjalnie obchodzi, a za to cenią sobie pieniądze i bezpośrednie korzyści
bezmyślnych fanatyków - takich, którzy co prawda nie wiedzą co mówią, co robią i co myślą, ale za to przypisują słowo "prawda" do jakiegoś tam symbolu (często dość przypadkowo wybranego i tak samo niezrozumiałego jak cała reszta).
trochę myślących fanatyków - ci też przypisują słowo "prawda" do jakiegoś czegoś w przestrzeni myśli, ale - z racji na strach, przesadną lojalność wobec swojej grupy ludzi, czy inny rodzaj zaślepienia - to coś im "pływa", tzn. w istocie przypisują słowo prawda do różnych rzeczy, nieraz sprzecznych ze sobą, tylko nie potrafią (nie chcą) tych sprzeczności dostrzec.
naiwnych sceptyków - to grupa ludzi, która słowo "prawda" wiąże z grupą memów myślowych, którym ktoś kiedyś przypisał etykietę "naukowy", "postępowy" itp. Naiwni sceptycy myślą, że pociągnęli linię demarkacyjną pomiędzy prawdą, a fałszem, choć w istocie pociągnęli ją pomiędzy grupą memów powiązanych z jedną historycznie ukształtowaną grupą światopoglądową, a inną grupą światopoglądową.
....
tu chciałbym też dodać jakąś grupę, którą bym wspierał, która byłaby - w moim niedoskonałym przekonaniu - grupą ludzi, jakoś zbliżających się do idei prawdy. Ale trudno jest mi ją jednoznacznie opisać. Zrobię to więc trochę nie wprost, a ludzi tych nazwę LUDŹMI POSZUKUJĄCYMI PRAWDY NIEKONIUNKTURALNEJ. Jest to grupa osób charakteryzujących się, niespotykanym w innych grupach, poziomem czujności intelektualnej i duchowej - są to ludzie, którzy z jednej strony niczemu do końca nie wierzą, co powstanie w przestrzeni ich myśli, ale z drugiej strony też niczego nie odrzucają (... zbyt pochopnie), są to osoby, które (u)znają wartość tego, co zrozumieli, ale jednocześnie wiedzą, iż przed nimi jeszcze nieskończona przestrzeń na udoskonalenie pojmowania swoich idei. Właściwie to można by o nich jakoś pisać, że są to ludzie szczególnej INTELEKTUALNEJ POKORY. Są to ludzie przez ogół niezrozumiani i chyba jednak nieliczni.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 14:30, 01 Sie 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Wto 15:58, 28 Cze 2016    Temat postu:

Andy72 napisał:
Ludzie dzielą się na tych, którzy szukają Prawdy i na tych, którzy myślą że już ją znaleźli ;-)

Uważasz, że to prawda? :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2541
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:27, 28 Cze 2016    Temat postu:

Tak, doświadczenie mnie uczy. Ja należę do ludzi którzy szukają Prawdy i myślę że będę szukał całe życie. A są ludzie , którzy myślą że są już oświeceni.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Wto 20:37, 28 Cze 2016    Temat postu:

A ile jest prawd?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2541
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:43, 28 Cze 2016    Temat postu:

Jedna jest Prawda Ostateczna i jest to Bóg
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Wto 20:47, 28 Cze 2016    Temat postu:

Czyli:
"Ludzie dzielą się na tych, którzy szukają Boga i na tych, którzy myślą że już go znaleźli ;-)"

Mocno antyteistyczny pogląd masz jak na wierzącego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin