Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Solidny tekst, czy "propagandowa laurka" dla Kotar

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1721
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:22, 28 Kwi 2011    Temat postu: Solidny tekst, czy "propagandowa laurka" dla Kotar

[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
Uczeń Twardowskiego, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Filozoficznego. Zwolennik etyki niezależnej, która nie odwołuje się do żadnej religii oraz ideologii, ale do wspólnej wszystkim ludziom orientacji w problemach dobra i zła.
Ale owa orientacja sprowadza się u Kotarbińskiego do specyficznie rozumianego sumienia i emocji, te zaś są zaczerpnięte od Petrażyckiego, który ujmował je zbieżne ze św. Tomaszem. Czy Petrażycki świadomie czerpał z wielkiego scholastyka przy określaniu tego, czym jest sumienie i emocje, pozostaje problemem badawczym. (Mimo pewnych różnic są zadziwiająco zbieżni ze sobą.) W konsekwencji genetycznie Kotarbiński był etykiem chrześcijańskim, czy można jego etyce przypisać walor niezależności metodologicznej? Wątpliwe, ponieważ oparł swoją etykę na sumieniu rozumianych jako "emocje" (w sensie Petrażyckiego), w konsekwencji metoda jest dopasowana do pewnego rozumienia sumienia.
Cytat:
Uwolnić życie uniwersyteckie od obcej jego istocie symboliki wyznaniowej”
Ciekawe tylko czemu w tekście "O istocie oceny etycznej", aby przekonać, że opiekuństwo chce rozciągnąć się nie tylko na własną gromadę, ale i na wszystkie istoty czujące mówi o "najpiękniejszych wersetach Ewangelii". Jak sobie dopowiemy, o które chodzi okaże się, że etyka ta pozwala na zrobienie wyjątku względem jednego symbolu, chrześcijańskiego krzyża itp.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:39, 28 Kwi 2011    Temat postu:

To … o czym rozmawiamy? Jeśli o Kotarbińskim, to muszę chwilę postudiować.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1721
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:54, 28 Kwi 2011    Temat postu:

Tak o Kotarbińskim.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:16, 29 Kwi 2011    Temat postu:

Uważam, że musi być Prawda, aby była Miłość, bo Prawda jako to, co istnieje jest porządkiem, który dopiero istniejąc umożliwia zaistnienie Miłości jako wrażliwości do siebie wzajem. Zatem Kotarbińskiemu przyznaję rację. Musi istnieć najpierw dzielny prakseologii, który ustanawia porządek i tworzy tak warunki do zaistnienia Miłości, tu może być chrześcijańska. Dlatego wskazane przez Ciebie nawiązania Kotarbińskiego do chrześcijaństwa, które uważasz, że nie zgadza się z jego odmawianiem racji etyce chrześcijańskiej nie jest sprzeczne, bo świadczy o tym, że zdawał sobie sprawę z tego, że Miłość ma miejsce w etyce. Bo cała etyka, dbałość o to jak żyjemy razem wynika z wrażliwości o drugiego człowieka. Nam jest dobrze w życiu dopiero wtedy, kiedy innym jest dobrze razem z nami. Nie czujemy Szczęścia, kiedy w swoim otoczeniu widzimy krzywdę innych. Ten, który twierdzi, że tak można, to egoista.

Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Mediator



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 21685
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 400 razy
Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:34, 29 Kwi 2011    Temat postu:

Adam Trzciński w [link widoczny dla zalogowanych] napisał:
Zwolennik etyki niezależnej, która nie odwołuje się do żadnej religii oraz ideologii, ale do wspólnej wszystkim ludziom orientacji w problemach dobra i zła.
Radosław napisał:
w konsekwencji metoda jest dopasowana do pewnego rozumienia sumienia.

Nie dziwi mnie to, bo moim zdaniem program stworzenia etyki wolnej od ideologii i opartej jedynie na wspólnej wszystkim ludziom orientacji w problemach dobra i zła jest nierealistyczny. Może w niebie... Ale jesteśmy na ziemi i nawet nie potrafimy udowodnić, że istnieje jakieś niebo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:50, 30 Kwi 2011    Temat postu:

Czy Prawda jest orientacją wspólną wszystkim ludziom wolną od ideologii?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1721
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:57, 30 Kwi 2011    Temat postu:

Cytat:
Uważam, że musi być Prawda, aby była Miłość, bo Prawda jako to, co istnieje jest porządkiem, który dopiero istniejąc umożliwia zaistnienie Miłości jako wrażliwości do siebie wzajem.
Nie rozumiem? Jakieś ontologiczne rozumienie "prawdy"? Porządek, który istnieje i daje się intersubiektywnie obiektywizować najwyraźniej dopuszcza również nienawiść.
Cytat:
. Dlatego wskazane przez Ciebie nawiązania Kotarbińskiego do chrześcijaństwa, które uważasz, że nie zgadza się z jego odmawianiem racji etyce chrześcijańskiej nie jest sprzeczne,
Jest sprzeczne z jego antyklerykalizmem, i niejasne na gruncie ateizmu.


Ps: Mnie też nie dziwi, że projekt Kotarbińskiego się nie powiódł.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:32, 30 Kwi 2011    Temat postu:

Czego nie rozumiesz?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Mediator



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 21685
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 400 razy
Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:08, 30 Kwi 2011    Temat postu:

Radek napisał:
Ps: Mnie też nie dziwi, że projekt Kotarbińskiego się nie powiódł.

No właśnie. Ale jak to było: czy Kotarbiński miał rzeczywiście takie zamierzenia, czy tylko są one mu przypisywane? Czy mówił o nich wprost?


Marcin napisał:
nawiązania Kotarbińskiego do chrześcijaństwa
Radek napisał:
Jest sprzeczne z jego antyklerykalizmem, i niejasne na gruncie ateizmu.

Dlaczego? Wszak ateista ma prawo afirmować ewangeliczne podejście do stosunków międzyludzkich, i ma też prawo przenosić ewangeliczne rozumienie odpowiedzialności Boga za los człowieka na odpowiedzialność człowieka za los zwierząt.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Sob 20:20, 30 Kwi 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1721
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:30, 30 Kwi 2011    Temat postu:

Cytat:
No właśnie. Ale jak to było: czy Kotarbiński miał rzeczywiście takie zamierzenia, czy tylko są one mu przypisywane? Czy mówił o nich wprost?
Tak, deklarował wprost. Najpierw, że warto uwolnić etykę od światopoglądu a potem postanowił ją uwalniać na własną rękę.
Cytat:
Marcin napisał:
nawiązania Kotarbińskiego do chrześcijaństwa
Radek napisał:
Jest sprzeczne z jego antyklerykalizmem, i niejasne na gruncie ateizmu.

Dlaczego? Wszak ateista ma prawo afirmować ewangeliczne podejście do stosunków międzyludzkich, i ma też prawo przenosić ewangeliczne rozumienie odpowiedzialności Boga za los człowieka na odpowiedzialność człowieka za los zwierząt.
Owszem, ale jeśli ktoś protestuje przeciw obecności krzyży w miejscu publicznym (np. szkole), bo jest ateistą a jednocześnie robi z krzyża symbol istotny dla swej etyki i tym samym dopuszcza świeckie uzasadnienie jego obecności, to jest coś nie tak.

W kwestii ogólnej, równie dobrze może ateista uznać, że skoro Jezus nie zmartwychwstał, to jego nauki są zbiorem fantazji, infantylnych przekonań i bajek a jego śmierć służy epatowaniu cierpieniem. Wobec tej dowolności wniosków jakie można wysnuć na podstawie samego ateizmu, powoduje to, że religijni tradycjonaliści a nawet fanatycy mają pełne prawo nie przejmować się jego opiniami np. o obecności krzyża w szkole i nie ufać jego gadkom o religii.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Radosław dnia Sob 21:34, 30 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Mediator



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 21685
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 400 razy
Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:42, 30 Kwi 2011    Temat postu:

Radek napisał:
jeśli ktoś protestuje przeciw obecności krzyży w miejscu publicznym (np. szkole), bo jest ateistą a jednocześnie robi z krzyża symbol istotny dla swej etyki i tym samym dopuszcza świeckie uzasadnienie jego obecności, to jest coś nie tak.

W jaki sposób Kotarbiński robił z krzyża symbol istotny dla swej etyki? Czy mógłbyś napisać o tym szerzej?

Można bowiem na przykład szanować symbol (a nawet uznawać go za swój), ale uważać za nadużycie lub błąd jakąkolwiek formę narzucania tego symbolu innym lub afiszowania się z nim. Przedstawione przez ciebie wnioskowanie nie jest więc ogólne. I stąd moja prośba o więcej informacji. (Poza tym, jest to też po prostu ciekawe.)

Radek napisał:
W kwestii ogólnej, równie dobrze może ateista uznać, że skoro Jezus nie zmartwychwstał, to jego nauki są zbiorem fantazji, infantylnych przekonań i bajek a jego śmierć służy epatowaniu cierpieniem. Wobec tej dowolności wniosków jakie można wysnuć na podstawie samego ateizmu, powoduje to, że religijni tradycjonaliści a nawet fanatycy mają pełne prawo nie przejmować się jego opiniami np. o obecności krzyża w szkole i nie ufać jego gadkom o religii.

W jaki sposób Kotarbiński argumentował przeciwko obecności krzyży w miejscach publicznych?

Rzecz jasna, że argument "zabierzcie krzyż, bo to symbol bajki" jest nic nie warty. Tak samo zresztą, jak "powieście krzyż, bo to symbol prawdy". Natomiast argumenty odwołujące się do kwestii społecznych (jak: "jego obecność często wywołuje konflikty" czy "jego obecność często powoduje, że ludzie czują się u siebie") mają swoją wagę i mogą być podnoszone przez obie strony.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1721
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:55, 01 Maj 2011    Temat postu:

Mógłbym. Kotarbiński wygłaszając referat o "Istocie oceny etycznej" wieńczy okres swoich poszukiwań i formułuje koncepcję etyki spolegliwego opiekuna. Przez spolegliwość należy rozumieć tu doskonałość a nie miałkość, czy ustępliwość. Perswaduje, że wszystkie rodzaje zalet pasują do ideału doskonałego opiekuna, co więcej etyka historycznie (dziejowo) wzięła się z opiekuńczości. Oczywiście opiekunowie pojawili się z powodu walk między różnymi grupami i swoją intencję moralną zwracali jedynie ku swoim grupom. Ale z czasem zapragnęli rozciągnąć opiekuńczość na wszystkich ludzi a nie tylko na swoich. Kotarbiński w tym tekście nie wyjaśnia, dlaczego tak się stało. A dla pokazania, że coś takiego w ogóle zaszło, mówi o "najpiękniejszych wersetach ewangelii", łatwo zgadnąć, że chodzi tu o te, które mówią o miłowaniu nieprzyjaciół. Jasne jest, że ukazaniem sensowności, słuszności tych słów, jest śmierć i zmartwychwstanie. A zatem prawdopodobnie niezamierzoną konsekwencją etyki spolegliwego opiekuna, jest odczytanie krzyża, jako uniwersalizacji opiekuńczości na wszystkich ludzi. Kotarbiński potrzebuje takiej uniwersalizacji m.in. z tego powodu, że jest wielkim przeciwnikiem ciasnego nacjonalizmu i antysemityzmu. Nie mniej kłóci się to z jego antyklerykalizmem, walką o świecką szkołę itp.
Cytat:
Można bowiem na przykład szanować symbol (a nawet uznawać go za swój), ale uważać za nadużycie lub błąd jakąkolwiek formę narzucania tego symbolu innym lub afiszowania się z nim. Przedstawione przez ciebie wnioskowanie nie jest więc ogólne. I stąd moja prośba o więcej informacji. (Poza tym, jest to też po prostu ciekawe.)
Kotarbiński cenił sobie do pewnego stopnia indywidualizm, ale nie był indywidualistą, np. w tekście "O pojęciu wolności" pisał, że wolność jako brak narzucania jest w chodzeniu po polnej drodze a nie w ruchu ulicznym. Ponadto jego etyka odwołuje się do sumienia, jako wstydu przed opinią ludzi zacnych.

A w antyklerykalizmie nie wychodził poza tradycyjne, scjentystyczne sposoby rozumowania, inna sprawa, że przed II wojną światową obecność religii na uczelniach i w szkołach była trochę większa niż dziś.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:22, 02 Maj 2011    Temat postu:

Cytat:
Oczywiście opiekunowie pojawili się z powodu walk między różnymi grupami i swoją intencję moralną zwracali jedynie ku swoim grupom. Ale z czasem zapragnęli rozciągnąć opiekuńczość na wszystkich ludzi a nie tylko na swoich.

Kotarbiński zachowuje, więc spójność w swoim systemie, doszedł do tego, że jako ten pierwszy opiekun musi swoją opiekuńczość rozciągnąć także nad chrześcijaństwem. Inaczej byłby ideologiem.
Po prostu nie był ateistą tylko głosem wskazującym, że rozwijający się w tamtym czasie neotomizm nie wyjaśnia wszystkiego. Na tej podstawie wskazał na obiektywizm Prawdy mającej poprzedzać Miłość. Czyli na potrzebę zaistnienia porządku (stanu ponad wrogością) na podstawie, którego można stawiać wrażliwość międzyludzką.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1721
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:53, 02 Maj 2011    Temat postu:

??? Rozumiesz, co czytasz? Bo wydaje mi się, że nie.

On nie uważał się za pierwszego opiekuna, nie był praktykiem etyki, lecz teoretykiem.

A do neotomizmu w ogóle się nie odnosi. Był materialistą, reistą etc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Coronius




Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 17:30, 04 Maj 2011    Temat postu: Re: Solidny tekst, czy "propagandowa laurka" dla K

Radosław napisał:
http://www.eioba.pl/a/33j0/tadeusz-kotarbinski-filozof-symbol-tolerancji

Cytat:
Uczeń Twardowskiego, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Filozoficznego. Zwolennik etyki niezależnej, która nie odwołuje się do żadnej religii oraz ideologii, ale do wspólnej wszystkim ludziom orientacji w problemach dobra i zła.
Ale owa orientacja sprowadza się u Kotarbińskiego do specyficznie rozumianego sumienia i emocji, te zaś są zaczerpnięte od Petrażyckiego, który ujmował je zbieżne ze św. Tomaszem. Czy Petrażycki świadomie czerpał z wielkiego scholastyka przy określaniu tego, czym jest sumienie i emocje, pozostaje problemem badawczym. (Mimo pewnych różnic są zadziwiająco zbieżni ze sobą.) W konsekwencji genetycznie Kotarbiński był etykiem chrześcijańskim, czy można jego etyce przypisać walor niezależności metodologicznej? Wątpliwe, ponieważ oparł swoją etykę na sumieniu rozumianych jako "emocje" (w sensie Petrażyckiego), w konsekwencji metoda jest dopasowana do pewnego rozumienia sumienia.
Cytat:
Uwolnić życie uniwersyteckie od obcej jego istocie symboliki wyznaniowej”
Ciekawe tylko czemu w tekście "O istocie oceny etycznej", aby przekonać, że opiekuństwo chce rozciągnąć się nie tylko na własną gromadę, ale i na wszystkie istoty czujące mówi o "najpiękniejszych wersetach Ewangelii". Jak sobie dopowiemy, o które chodzi okaże się, że etyka ta pozwala na zrobienie wyjątku względem jednego symbolu, chrześcijańskiego krzyża itp.


Z czego chcesz żyć po studiach?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gavril Princip




Dołączył: 11 Kwi 2011
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: spod Wro
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:15, 04 Maj 2011    Temat postu:

Kod:
nie był praktykiem etyki, lecz teoretykiem.


..i zapewne przekonywał ludzi do swojej etyki chwaląc się precyzyjnością swoich aksjomatów i niesprzecznością swojego systemu etycznego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin