Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Światopogląd fedora / Jana Lewandowskiego
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 1976
Przeczytał: 54 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:07, 01 Gru 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Przed defekacją należy ściągać gacie żeby się nie obsrać. Zasadny pogląd czy bełkot?


Bełkot bo dalej nie wskazałeś żadnego ostatecznego kryterium, że obsrywanie się jest czymś gorszym niż nieobsrywanie. Ten ateistyczny imbecyl od jakiego ten "argument" bezmyślnie skopiowałeś też takiego kryterium wskazać nie umiał. Nawet na swoim własnym pożal się Boże "przykładzie" się wykładacie jak krowa na lodzie. Zaoraliście się na amen swoim własnym "argumentem". Dlatego ten przykład jest tak gówniany i do niczego, tak jak cały wasz ateistyczny światopogląd. Nadal nie wyszedłeś poza bełkot. Coś sobie tylko arbitralnie orzekłeś bez wskazania na jakąkolwiek podstawę twej deklaracji wiary w tym miejscu


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Sob 5:03, 01 Gru 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2324
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:34, 01 Gru 2018    Temat postu: Re: Światopogląd fedora / Jana Lewandowskiego

fedor napisał:
Dawno minęły te czasy gdy butnie chełpili się jak to dysponują "prawdziwą wiedzą" w przeciwieństwie do wierzących. Dziś w desperacji walczą już tylko o to żeby zrównać swe przekonania przynajmniej z teistycznymi

Jest całkiem na odwrót.
Do mniej więcej epoki Renesansu teistyczne elity chełpiły się tezą o istnieniu Boga niczym formułką 2+2 jest 4. Później było Oświecenie, pozytywizm, postmodernizm i in., każde na swój sposób zabijały Boga, tzn. sprowadziły tezę o istnieniu Boga z pozycji uprzywilejowanej, do jednej z wielu nieskończonych tez które można wypowiedzieć, włączając w to bełkot osoby leczonej w zakładzie psychiatrycznym.
Przez te wszystkie lata "apologetom" teizmu rura zmiękła, jeśli w ogóle nie odpadła. Dziś walczycie już tylko o to żeby przynajmniej zrównać abstrakcyjną, panteistyczną wręcz deistyczną wiarę w Boga z innymi wiarami; nie macie, ani intelektualnej mocy, ani odwagi, ani wstydu aby bronić tezy, że wiara w konkretnego boga konkretnej religii jest wiarą prawdziwszą od innych. Jak porażeni prądem klęczycie przed wszechmocnym Bogiem postmodernizmu, który ciągnie was wprost w objęcia diabła (Wj 34, 14)


Ostatnio zmieniony przez mat dnia Sob 11:41, 01 Gru 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 2732
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Sob 12:41, 01 Gru 2018    Temat postu:

Cytat:
Do mniej więcej epoki Renesansu teistyczne elity chełpiły się tezą o istnieniu Boga niczym formułką 2+2 jest 4.

istnienie boga w rozumowaniu człowieka jest jak 2+2=4, i niestety ludzie cofneli się trochę w rozwoju, odrzucając wraz z elitami tą tezę tj. wypierając go ze świadomości i zastępując pojęciami tylko z nazwy już nie będącymi bogiem, ale pełniącymi tę samą funkcję w rozumowaniu

Cytat:
Dziś walczycie już tylko o to żeby przynajmniej zrównać abstrakcyjną, panteistyczną wręcz deistyczną wiarę w Boga z innymi wiarami;


nie wiem jak np. fedor ale ja nie - religię rozumianą jako obrzędowość i identyfikację z grupą poprzez hasła, najczęściej bardzo indywidualnie rozumiane, mam w głębokim poważaniu, wiedząc w jaki sposób i dlaczego tego typu grupy się tworzą, i dlaczego ludzie bronią swoich przekonań

ja walczę z ślepą wiarą, szczególnie tam, gdzie tej wiary sobie ludzie nie uświadamiają, uznając ją sa swoje własne przekonania - swoją zweryfikowaną wiedzę, przy czym nie bronię i nie głoszę wprost żadnej tezy :) a przynajmniej, nie taki jest mój cel i zamiar

co do "abstrakcji panteistycznej" - to niezależnie od natury wyznawanego boga dla mnie pozostawała nierozstrzygnięta kwestia "wolnej woli", tj. odpowiedź na pytanie skąd przekonanie o własnej woli sprawczej - wyboru, jeśli by go nie było - no i znalazłem sobie odpowiedź i dziś, myślę, że świat jest zdeterminowany, a świadomość ludzka jest tylko obserwatorem zdarzeń ze złudzeniem sprawstwa

i choć faktycznie nawróciłem się na "naturalizm" to i tak sądzę, że teizm jest spójny, a naturalizm zazwyczaj w wykonaniu jego wyznawców - nie jest :)

i pozostaje jeszcze kwestia "dobra i zła", bóg (prawa rządzące światem) z definicji jest dobry i prawdziwy, bo to tyle co obiektywna prawda ... ale przynajmniej teraz dam sobie tutaj spokój z tą kwestią i jej znaczeniem :)


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Sob 12:58, 01 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13270
Przeczytał: 58 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:51, 01 Gru 2018    Temat postu: Re: Światopogląd fedora / Jana Lewandowskiego

mat napisał:
fedor napisał:
Dawno minęły te czasy gdy butnie chełpili się jak to dysponują "prawdziwą wiedzą" w przeciwieństwie do wierzących. Dziś w desperacji walczą już tylko o to żeby zrównać swe przekonania przynajmniej z teistycznymi

Jest całkiem na odwrót.
Do mniej więcej epoki Renesansu teistyczne elity chełpiły się tezą o istnieniu Boga niczym formułką 2+2 jest 4. Później było Oświecenie, pozytywizm, postmodernizm i in., każde na swój sposób zabijały Boga, tzn. sprowadziły tezę o istnieniu Boga z pozycji uprzywilejowanej, do jednej z wielu nieskończonych tez które można wypowiedzieć, włączając w to bełkot osoby leczonej w zakładzie psychiatrycznym.
Przez te wszystkie lata "apologetom" teizmu rura zmiękła, jeśli w ogóle nie odpadła. Dziś walczycie już tylko o to żeby przynajmniej zrównać abstrakcyjną, panteistyczną wręcz deistyczną wiarę w Boga z innymi wiarami; nie macie, ani intelektualnej mocy, ani odwagi, ani wstydu aby bronić tezy, że wiara w konkretnego boga konkretnej religii jest wiarą prawdziwszą od innych. Jak porażeni prądem klęczycie przed wszechmocnym Bogiem postmodernizmu, który ciągnie was wprost w objęcia diabła (Wj 34, 14)

W dużym stopniu zgadzam się z Twoją diagnozą CZĘŚCI INTERPRETACJI teistycznych. Przez lata teizm był propagowany jako swoisty "festiwal myślowej arbitralności". W Boga należało wierzyć z powodów właściwie niemerytorycznych - bo nasi pradziadowie tak wierzyli (z tego argumentu wynikałby jednak zakaz szerzenia wiary, bo nawracani mają swoich pradziadów, więc jeśli wiara przodków jest podstawowym argumentem, to działa w obie strony), bo "tak nakazano", bo "tak powiedziano w mądrych pismach" itp. Powody więc zawsze były, ale działały one tak samo dobrze na stronę naszej wiary, jak i wiar przeciwnych.
Ja uważam, że cały ów (nazwijmy go zbiorczo "postmodernistycznym") atak na wiarę arbitralną w istocie prawdziwej wiary nie niszczy, lecz ją właściwie WYŁANIA. To z refleksji nad skutecznością owej postmodernistycznej impotencji potwierdzenia wiary, rodzi się wiara sensowna - wynikła z ODKRYCIA SWOJEJ WŁASNEJ CZŁOWIECZEJ NATURY, wynikła ze spojrzenia w siebie, a nie w koncepty wywiedzione ze świata.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1388
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:09, 01 Gru 2018    Temat postu:

fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
Przed defekacją należy ściągać gacie żeby się nie obsrać. Zasadny pogląd czy bełkot?


Bełkot bo dalej nie wskazałeś żadnego ostatecznego kryterium, że obsrywanie się jest czymś gorszym niż nieobsrywanie. Ten ateistyczny imbecyl od jakiego ten "argument" bezmyślnie skopiowałeś też takiego kryterium wskazać nie umiał. Nawet na swoim własnym pożal się Boże "przykładzie" się wykładacie jak krowa na lodzie. Zaoraliście się na amen swoim własnym "argumentem". Dlatego ten przykład jest tak gówniany i do niczego, tak jak cały wasz ateistyczny światopogląd. Nadal nie wyszedłeś poza bełkot. Coś sobie tylko arbitralnie orzekłeś bez wskazania na jakąkolwiek podstawę twej deklaracji wiary w tym miejscu


Nie wnikam w Twoje preferencje, czy wolisz chodzić w obsranych gaciach czy nie. Chodzi o implikacje: jeśli nie ściągniesz gaci przed defekacją, to się obsrasz. Twój światopogląd, konsekwentnie stosowany, uzależnia zasadność wygłoszonego przez kogoś poglądu, od tego czy ten ktoś ów pogląd uzasadnił. Sytuacje gdy uniemożliwia/utrudnia to funkcjonowanie normalnej osobie, nazwijmy fachowo efektem Lewandowskiego, inaczej efektem obsranych gaci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 2732
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Sob 16:14, 01 Gru 2018    Temat postu:

Cytat:
W Boga należało wierzyć z powodów właściwie niemerytorycznych - bo nasi pradziadowie tak wierzyli (z tego argumentu wynikałby jednak zakaz szerzenia wiary, bo nawracani mają swoich pradziadów, więc jeśli wiara przodków jest podstawowym argumentem, to działa w obie strony), bo "tak nakazano", bo "tak powiedziano w mądrych pismach" itp. Powody więc zawsze były, ale działały one tak samo dobrze na stronę naszej wiary, jak i wiar przeciwnych.


a dziś człowiek idzie do szkoły i uczy się "wiedzy", a nie wiary w to, co powiedzieli przodkowie i ci, co zdecydowali o programie nauczania - co bardziej ogłupiające ?


Cytat:
W Boga należało wierzyć z powodów właściwie niemerytorycznych ...


jak najbardziej merytorycznych dla ówczesnych, choćby wynikających z drugiego przykazania dekalogu - abyś żył długo i szczęśliwie ....

Cytat:
wynikła z ODKRYCIA SWOJEJ WŁASNEJ CZŁOWIECZEJ NATURY, wynikła ze spojrzenia w siebie, a nie w koncepty wywiedzione ze świata.


"własna człowiecza natura" wynika z tego co przez pokolenia wywiedzione ze świata - sam natura człowiecza, pomijając to co wywiedzione - to powrót na drzewo i szukanie bananów - w sumie raj :) choćby bez świadomości swojej śmiertelności, bez moralności, ... :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 1976
Przeczytał: 54 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:01, 01 Gru 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
Przed defekacją należy ściągać gacie żeby się nie obsrać. Zasadny pogląd czy bełkot?


Bełkot bo dalej nie wskazałeś żadnego ostatecznego kryterium, że obsrywanie się jest czymś gorszym niż nieobsrywanie. Ten ateistyczny imbecyl od jakiego ten "argument" bezmyślnie skopiowałeś też takiego kryterium wskazać nie umiał. Nawet na swoim własnym pożal się Boże "przykładzie" się wykładacie jak krowa na lodzie. Zaoraliście się na amen swoim własnym "argumentem". Dlatego ten przykład jest tak gówniany i do niczego, tak jak cały wasz ateistyczny światopogląd. Nadal nie wyszedłeś poza bełkot. Coś sobie tylko arbitralnie orzekłeś bez wskazania na jakąkolwiek podstawę twej deklaracji wiary w tym miejscu


Nie wnikam w Twoje preferencje, czy wolisz chodzić w obsranych gaciach czy nie. Chodzi o implikacje: jeśli nie ściągniesz gaci przed defekacją, to się obsrasz. Twój światopogląd, konsekwentnie stosowany, uzależnia zasadność wygłoszonego przez kogoś poglądu, od tego czy ten ktoś ów pogląd uzasadnił


No to właśnie znakomicie opisałeś wasz spartolony ateistyczny światopogląd bo to właśnie on (a nie mój światopogląd) wychodzi od zarzutu o zasadność głoszonych tez. No więc zgodnie z tym po raz kolejny cię pytam jak to niby uzasadniłeś przygłupie, że impuls w neuronie odpowiedzialny za decyzję kogoś chcącego się obsrać jest "gorszy" od impulsu w neuronie odpowiedzialnego za decyzję kogoś nie chcącego się obsrać. No i nadal nie odpowiedziałeś i nie jesteś w stanie odpowiedzieć na coś tak trywialnego. Bijesz tylko dalej pianę. Tak bardzo skopsany jest twój system przekonań, że nawet tego nie jesteś w stanie ustalić. Dalej wykładasz się na tym jak krowa na lodzie i poległeś na własnym przykładzie


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Sob 17:02, 01 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 1976
Przeczytał: 54 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:28, 01 Gru 2018    Temat postu: Re: Światopogląd fedora / Jana Lewandowskiego

mat napisał:
fedor napisał:
Dawno minęły te czasy gdy butnie chełpili się jak to dysponują "prawdziwą wiedzą" w przeciwieństwie do wierzących. Dziś w desperacji walczą już tylko o to żeby zrównać swe przekonania przynajmniej z teistycznymi

Jest całkiem na odwrót.
Do mniej więcej epoki Renesansu teistyczne elity chełpiły się tezą o istnieniu Boga niczym formułką 2+2 jest 4. Później było Oświecenie, pozytywizm, postmodernizm i in., każde na swój sposób zabijały Boga, tzn. sprowadziły tezę o istnieniu Boga z pozycji uprzywilejowanej, do jednej z wielu nieskończonych tez które można wypowiedzieć, włączając w to bełkot osoby leczonej w zakładzie psychiatrycznym.
Przez te wszystkie lata "apologetom" teizmu rura zmiękła, jeśli w ogóle nie odpadła. Dziś walczycie już tylko o to żeby przynajmniej zrównać abstrakcyjną, panteistyczną wręcz deistyczną wiarę w Boga z innymi wiarami; nie macie, ani intelektualnej mocy, ani odwagi, ani wstydu aby bronić tezy, że wiara w konkretnego boga konkretnej religii jest wiarą prawdziwszą od innych. Jak porażeni prądem klęczycie przed wszechmocnym Bogiem postmodernizmu, który ciągnie was wprost w objęcia diabła (Wj 34, 14)


Ja pisałem o forum więc jak zwykle nie zrozumiałeś. Przy okazji widać, że zatrzymałeś się ze swym myśleniem w epoce Oświecenia. A to było dawno. Opisujesz też tylko sytuację w upadającej i zdekadenciałej Europie, a ta jest tylko małym punkcikiem na mapie świata. W takim USA już sytuacja jest zupełnie inna i tam tendencja odwraca się. Na przykład nawet wedle sondaży przeprowadzanych przez ośrodki laickie już tylko 24% ludzi wierzy w USA w bajkę darwinowską


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 9:25, 02 Gru 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 1953
Przeczytał: 33 tematy


PostWysłany: Sob 20:12, 01 Gru 2018    Temat postu: Re: Światopogląd fedora / Jana Lewandowskiego

fedor napisał:
Ja pisałem o forum więc jak zwykle nie zrozumiałeś. Przy okazji widać, że zatrzymałeś się ze swym myśleniem w epoce Oświecenia. A to było dawno. Opisujesz też tylko sytuację w upadającej i zdekadenciałej Europie a ta jest tylko małym punkcikiem na mapie świata. W takim USA już sytuacja jest zupełnie inna i tam tendencja odwraca się. Na przykład nawet wedle sondaży przeprowadzanych przez ośrodki laickie już tylko 24% ludzi wierzy w USA w bajkę darwinowską


Nie wiem, czy jest to dla USA powód do chluby, zwłaszcza że stamtąd na cały świat eksportuje się dziwne idee w rodzaju kreacjonizmu, Mormonów, Świadków Jehowy, negacjonizmu globalnego ocieplenia itp.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:20, 01 Gru 2018    Temat postu: Re: Światopogląd fedora / Jana Lewandowskiego

[quote="fedor"][quote="mat"]
fedor napisał:
Dawno minęły te czasy

Ja pisałem o forum więc jak zwykle nie zrozumiałeś. Przy okazji widać, że zatrzymałeś się ze swym myśleniem w epoce Oświecenia. A to było dawno. Opisujesz też tylko sytuację w upadającej i zdekadenciałej Europie a ta jest tylko małym punkcikiem na mapie świata. W takim USA już sytuacja jest zupełnie inna i tam tendencja odwraca się. Na przykład nawet wedle sondaży przeprowadzanych przez ośrodki laickie już tylko 24% ludzi wierzy w USA w bajkę darwinowską


Masz wize do USA?? Może Dyskurs Ciebie zaprosi??

Zaden prezydent nie chce wpuscic Polakow bez wiz ani lewacki ani prawacki.. to ciekawe jest..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1388
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:04, 01 Gru 2018    Temat postu:

fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
Przed defekacją należy ściągać gacie żeby się nie obsrać. Zasadny pogląd czy bełkot?


Bełkot bo dalej nie wskazałeś żadnego ostatecznego kryterium, że obsrywanie się jest czymś gorszym niż nieobsrywanie. Ten ateistyczny imbecyl od jakiego ten "argument" bezmyślnie skopiowałeś też takiego kryterium wskazać nie umiał. Nawet na swoim własnym pożal się Boże "przykładzie" się wykładacie jak krowa na lodzie. Zaoraliście się na amen swoim własnym "argumentem". Dlatego ten przykład jest tak gówniany i do niczego, tak jak cały wasz ateistyczny światopogląd. Nadal nie wyszedłeś poza bełkot. Coś sobie tylko arbitralnie orzekłeś bez wskazania na jakąkolwiek podstawę twej deklaracji wiary w tym miejscu


Nie wnikam w Twoje preferencje, czy wolisz chodzić w obsranych gaciach czy nie. Chodzi o implikacje: jeśli nie ściągniesz gaci przed defekacją, to się obsrasz. Twój światopogląd, konsekwentnie stosowany, uzależnia zasadność wygłoszonego przez kogoś poglądu, od tego czy ten ktoś ów pogląd uzasadnił


No to właśnie znakomicie opisałeś wasz spartolony ateistyczny światopogląd bo to właśnie on (a nie mój światopogląd) wychodzi od zarzutu o zasadność głoszonych tez.


Jeszcze przed chwilą nie byłeś pewny czy piszę coś sensownego, czy przypadkowy ciąg znaków, bo Ci tego nie uzasadniłem. Skąd wiesz że należy ściągać gacie przed defekacją, skoro Ci tego nie uzasadniłem i jestem ateistą, więc dowolny pogląd który wygłoszę uznajesz za bezzasadny?
Wycofujesz się z tego, że zasadność poglądu zależy od osoby która go wygłosi i jej światopoglądu?


Ostatnio zmieniony przez szaryobywatel dnia Sob 22:12, 01 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 1976
Przeczytał: 54 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:46, 02 Gru 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
Przed defekacją należy ściągać gacie żeby się nie obsrać. Zasadny pogląd czy bełkot?


Bełkot bo dalej nie wskazałeś żadnego ostatecznego kryterium, że obsrywanie się jest czymś gorszym niż nieobsrywanie. Ten ateistyczny imbecyl od jakiego ten "argument" bezmyślnie skopiowałeś też takiego kryterium wskazać nie umiał. Nawet na swoim własnym pożal się Boże "przykładzie" się wykładacie jak krowa na lodzie. Zaoraliście się na amen swoim własnym "argumentem". Dlatego ten przykład jest tak gówniany i do niczego, tak jak cały wasz ateistyczny światopogląd. Nadal nie wyszedłeś poza bełkot. Coś sobie tylko arbitralnie orzekłeś bez wskazania na jakąkolwiek podstawę twej deklaracji wiary w tym miejscu


Nie wnikam w Twoje preferencje, czy wolisz chodzić w obsranych gaciach czy nie. Chodzi o implikacje: jeśli nie ściągniesz gaci przed defekacją, to się obsrasz. Twój światopogląd, konsekwentnie stosowany, uzależnia zasadność wygłoszonego przez kogoś poglądu, od tego czy ten ktoś ów pogląd uzasadnił


No to właśnie znakomicie opisałeś wasz spartolony ateistyczny światopogląd bo to właśnie on (a nie mój światopogląd) wychodzi od zarzutu o zasadność głoszonych tez.


Jeszcze przed chwilą nie byłeś pewny czy piszę coś sensownego, czy przypadkowy ciąg znaków, bo Ci tego nie uzasadniłem


I dalej nie jestem tak samo pewny

szaryobywatel napisał:
Skąd wiesz że należy ściągać gacie przed defekacją, skoro Ci tego nie uzasadniłem i jestem ateistą, więc dowolny pogląd który wygłoszę uznajesz za bezzasadny?


Właśnie o to cię pytałem i widzę, że dalej jesteś w lesie. Bardzo jestem ciekaw jak ustaliłeś, że ta kwestia ma w ogóle jakiekolwiek znaczenie. Po tym co piszesz widać, że tego nie wiesz. Czyli de facto przyznałeś się do używania argumentu jakiego sam nie rozumiesz. To jest właśnie spartolony światopogląd

szaryobywaytel napisał:
Wycofujesz się z tego, że zasadność poglądu zależy od osoby która go wygłosi i jej światopoglądu?


Skąd to w ogóle wiesz ateisto jeśli nie byłeś w stanie nawet wykazać, że można zaufać twoim myślom? A może to jest po prostu twoja prawda absolutna? Bez względu na to jak tu nie odpowiesz - leżysz


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 0:50, 02 Gru 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 1976
Przeczytał: 54 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:12, 02 Gru 2018    Temat postu: Re: Światopogląd fedora / Jana Lewandowskiego

O.K. napisał:
fedor napisał:
Ja pisałem o forum więc jak zwykle nie zrozumiałeś. Przy okazji widać, że zatrzymałeś się ze swym myśleniem w epoce Oświecenia. A to było dawno. Opisujesz też tylko sytuację w upadającej i zdekadenciałej Europie a ta jest tylko małym punkcikiem na mapie świata. W takim USA już sytuacja jest zupełnie inna i tam tendencja odwraca się. Na przykład nawet wedle sondaży przeprowadzanych przez ośrodki laickie już tylko 24% ludzi wierzy w USA w bajkę darwinowską


Nie wiem, czy jest to dla USA powód do chluby, zwłaszcza że stamtąd na cały świat eksportuje się dziwne idee w rodzaju kreacjonizmu, Mormonów, Świadków Jehowy, negacjonizmu globalnego ocieplenia itp.


A co mi przeszkadzają kreacjoniści. Nawet fajnie, że są. Do ewangelicznych sekciarzy też mi bliżej duchem niż do lewacko-marksistowskich chrystofobów
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 1953
Przeczytał: 33 tematy


PostWysłany: Nie 1:32, 02 Gru 2018    Temat postu: Re: Światopogląd fedora / Jana Lewandowskiego

fedor napisał:
A co mi przeszkadzają kreacjoniści. Nawet fajnie, że są. Do ewangelicznych sekciarzy też mi bliżej duchem niż do lewacko-marksistowskich chrystofobów


Problem w tym, że jedni i drudzy mają ambicje naukowe, mimo iż ich twierdzenia nie mają żadnych podstaw naukowych. Za to ich zdaniem, powinny być nauczane w szkołach, żeby dzieci wzorowały sie na ich myśleniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 1:37, 02 Gru 2018    Temat postu:

Wydaje się, że portret Jezusa skonstruowany przez Crossana odgrywa podobną rolę. Po pierwsze, jest on portretem, z którym mogą utożsamiać się chrześcijanie liberalni. Zgodnie z tą koncepcją Jezus nie oczekiwał materialnego zakończenia świata, w co wierzą stojący w opozycji do liberalnych chrześcijan fundamentalni chrześcijanie, ale raczej głosił emancypację niewolników, kobiet, zaprzestanie wyzysku. Był rewolucjonistą społecznym, dla którego podziw może skutecznie zaspakajać sumienie współczesnych chrześcijan, którzy jednak nie byliby gotowi do większych poświęceń. Odgrywają więc oni rolę podobną do widzów filmowych, solidaryzujących się z uciskanym ludem prezentowanym na filmie. Crossan odgrywałby w takiej sytuacji rolę analogiczną do producenta, który zarabia bardzo duże pieniądze na sprzedaży swojej wizji pewnego rewolucjonisty walczącego o lepszy i bardziej sprawiedliwy porządek społeczny.

Nowy trend rewolucyjny

Jezus skonstruowany przez N. T. Wrighta również jest przedstawiany jako rewolucjonista, ale innego kalibru, bardziej przystającego do naszych współczesnych wyobrażeń na temat religii. Wbrew opinii niektórych badaczy położenie akcentu na kwestię żydowskości Jezusa miało swój początek nie bezpośrednio po Holokauście, ale raczej po wojnie sześciodniowej w 1967 roku, prowadzonej pomiędzy Izraelem a Egiptem, Jordanią oraz Syrią. Od zakończenia wojny przez długi jeszcze okres bibliści
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1388
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:44, 02 Gru 2018    Temat postu:

fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
Jeszcze przed chwilą nie byłeś pewny czy piszę coś sensownego, czy przypadkowy ciąg znaków, bo Ci tego nie uzasadniłem


I dalej nie jestem tak samo pewny


Grunt że dzięki trwałemu teistycznemu odniesieniu, mogłeś założyć że to jednak nie jest przypadkowy ciąg znaków.

fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
Skąd wiesz że należy ściągać gacie przed defekacją, skoro Ci tego nie uzasadniłem i jestem ateistą, więc dowolny pogląd który wygłoszę uznajesz za bezzasadny?


Właśnie o to cię pytałem i widzę, że dalej jesteś w lesie. Bardzo jestem ciekaw jak ustaliłeś, że ta kwestia ma w ogóle jakiekolwiek znaczenie. Po tym co piszesz widać, że tego nie wiesz. Czyli de facto przyznałeś się do używania argumentu jakiego sam nie rozumiesz. To jest właśnie spartolony światopogląd


Ale jak miałbym Ci to wytłumaczyć, jeśli dowolny pogląd który wygłoszę uznasz za bezzasadny?

fedor napisał:
szaryobywaytel napisał:
Wycofujesz się z tego, że zasadność poglądu zależy od osoby która go wygłosi i jej światopoglądu?


Skąd to w ogóle wiesz ateisto jeśli nie byłeś w stanie nawet wykazać, że można zaufać twoim myślom? A może to jest po prostu twoja prawda absolutna? Bez względu na to jak tu nie odpowiesz - leżysz


Ja tego nie wiem, dlatego pytam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 1976
Przeczytał: 54 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 8:35, 02 Gru 2018    Temat postu: Re: Światopogląd fedora / Jana Lewandowskiego

O.K. napisał:
fedor napisał:
A co mi przeszkadzają kreacjoniści. Nawet fajnie, że są. Do ewangelicznych sekciarzy też mi bliżej duchem niż do lewacko-marksistowskich chrystofobów


Problem w tym, że jedni i drudzy mają ambicje naukowe, mimo iż ich twierdzenia nie mają żadnych podstaw naukowych. Za to ich zdaniem, powinny być nauczane w szkołach, żeby dzieci wzorowały sie na ich myśleniu.


Nie wiadomo nawet co to znaczy "naukowe" bo nikt tego bezspornie nie ustalił, ani ostatecznie nie zdefiniował, a jeśli nawet ktoś twierdzi, że zdefiniował to niejeden tak twierdził i zawsze był gdzieś niezgodny z kimś innym kto tak twierdził. Tak więc roszczenia, że ktoś jest "naukowy" są pustym zapisem znaków lub dzwięków. Ktoś, kto tak twierdzi jest zarazem zgodny i niezgodny z wieloma różnymi definicjami. Wedle pewnych definicji nauki kreacjonizm może nawet być uznany za naukowy. W każdym razie nie ma żadnych powodów aby twierdzić, że bajka darwinowska jest "bardziej naukowa" niż kreacjonizm. Oba są tylko programami metafizycznymi postulującymi nieobserwowalne wnioski. Popieram więc nauczanie w szkołach zarówno kreacjonizmu, jak i darwinizmu aby był pełny wybór między nimi. Są zresztą bardzo różne kreacjonizmy ale darwiniści wszystko wrzucają do jednego wora w swej propagandzie i prymitywnie upraszczają zagadnienie


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 9:31, 02 Gru 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 1976
Przeczytał: 54 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 9:18, 02 Gru 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
Jeszcze przed chwilą nie byłeś pewny czy piszę coś sensownego, czy przypadkowy ciąg znaków, bo Ci tego nie uzasadniłem


I dalej nie jestem tak samo pewny


Grunt że dzięki trwałemu teistycznemu odniesieniu, mogłeś założyć że to jednak nie jest przypadkowy ciąg znaków


Jak dotąd nawet nie potrzebowałem stwierdzić tego więc znowu polemizujesz z własnymi urojeniami i Strawmanami. A nawet gdybym stwierdził to i tak nie wskazałeś nigdzie żadnej sensownej podstawy do zakwestionowania tego. Jak dotąd, pomimo naprodukowania już trzech stron bełkotu w tym wątku, nie umiałeś przekonująco wykazać, że można w ogóle zaufać jakiemukolwiek twojemu ateistycznemu przekonaniu. Mamy tylko jak na razie same twoje arbitralne oświadczenia i puste deklaracje wiary okraszone co najwyżej sofistycznymi wybiegami tu quoque. Tyczy się to w zasadzie wszystkich ateistów na tym forum i poza nim też

szaryobywatel napisał:
fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
Skąd wiesz że należy ściągać gacie przed defekacją, skoro Ci tego nie uzasadniłem i jestem ateistą, więc dowolny pogląd który wygłoszę uznajesz za bezzasadny?


Właśnie o to cię pytałem i widzę, że dalej jesteś w lesie. Bardzo jestem ciekaw jak ustaliłeś, że ta kwestia ma w ogóle jakiekolwiek znaczenie. Po tym co piszesz widać, że tego nie wiesz. Czyli de facto przyznałeś się do używania argumentu jakiego sam nie rozumiesz. To jest właśnie spartolony światopogląd


Ale jak miałbym Ci to wytłumaczyć, jeśli dowolny pogląd który wygłoszę uznasz za bezzasadny?


Widzę, że chociaż na chwilę dotarło do ciebie ateisto to, że w zakresie swych przekonań nie dysponujesz niczym zasadnym. Poza tym cały czas dostajesz kolejne szanse na uzasadnienie swych twierdzeń więc pisząc teraz, że i tak będzie to uznane za bezzasadne przyznajesz się de facto sam do tej bezzasadności

szaryobywatel napisał:
fedor napisał:
szaryobywaytel napisał:
Wycofujesz się z tego, że zasadność poglądu zależy od osoby która go wygłosi i jej światopoglądu?


Skąd to w ogóle wiesz ateisto jeśli nie byłeś w stanie nawet wykazać, że można zaufać twoim myślom? A może to jest po prostu twoja prawda absolutna? Bez względu na to jak tu nie odpowiesz - leżysz


Ja tego nie wiem, dlatego pytam.


Ale ja pytałem ciebie skąd to wiesz nie po to żebyś ty znowu spytał mnie. Bo robiąc tak poświadczasz tylko jeszcze dobitniej, że w zasadzie nic nie wiesz


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 12:21, 02 Gru 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4211
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Nie 11:16, 02 Gru 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Nie wnikam w Twoje preferencje, czy wolisz chodzić w obsranych gaciach czy nie. Chodzi o implikacje: jeśli nie ściągniesz gaci przed defekacją, to się obsrasz.

To jest samo sedno.
Światopogląd Lewandowskiego jest bezradny przy rozstrzyganiu co zrobić, gdy delikwent nie chce się obsrać.
Niezależnie więc od chęci, fedorysta jest obsrany.

Gdybyście więc zobaczyli kogoś z gównem cieknącym z nogawek, to wiadomo już, że światopogląd tego kogoś zapewne nie jest spierdolony na starcie.
Szacun.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Nie 12:13, 02 Gru 2018    Temat postu:

lucek napisał:

"własna człowiecza natura" wynika z tego co przez pokolenia wywiedzione ze świata - sam natura człowiecza, pomijając to co wywiedzione - to powrót na drzewo i szukanie bananów - w sumie raj :) choćby bez świadomości swojej śmiertelności, bez moralności, ... :)

No nie. Świat służy temu, żeby tę naturę człowieczą z człowieka wydobyć. Świat nie tyle ma za zadanie człowieka cywilizować w znaczeniu - poskramiać zwierzęcą naturę, bo wówczas musiałbyś przyjąć kuriozalne myślenie, że człowiek z natury jest zwierzęciem, ale jakimś cudem czarodziejska różdżka cywilizacji (dotąd nie wiadomo skąd się wzięła) zdołała przekonań człowieka do tego, żeby konsekwentnie coraz bardziej odchodził od własnej natury na rzecz wynaturzającej go cywilizacji. Jest to oczywisty absurd.

Sam fakt, że rozwój człowieka idzie w stronę coraz większego ucywilizowania świadczy o tym, że właśnie ucywilizowany człowiek żyje w większym stopniu w zgodzie z własną naturą niż nieucywilizowany. Natura człowieka nie jest zamknięta w jakiejś skończonej kombinacji zachowań. W naturę człowieka wpisana jest transcendencja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2324
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:27, 02 Gru 2018    Temat postu:

Irisbol napisał:
Światopogląd Lewandowskiego jest bezradny przy rozstrzyganiu co zrobić, gdy delikwent nie chce się obsrać.

Fedor wie kiedy ściągać gacie przed defekacją ponieważ w swoim światopoglądzie ma punkt odniesienia, który pozwala mu odróżniać sensowność od nie sensowności. Nie dotyczy to tylko problemu wypróżniania ale też innych, np. teorii ewolucji. Tym odniesieniem jest Bóg Biblii.
Natomiast ateiści ponieważ nie mają dostępu do prawdy absolutnej, każde ich twierdzenie wisi w próżni.

Tak w skrócie wygląda protokół rozbieżności.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 1953
Przeczytał: 33 tematy


PostWysłany: Nie 14:20, 02 Gru 2018    Temat postu: Re: Światopogląd fedora / Jana Lewandowskiego

fedor napisał:
Nie wiadomo nawet co to znaczy "naukowe" bo nikt tego bezspornie nie ustalił, ani ostatecznie nie zdefiniował, a jeśli nawet ktoś twierdzi, że zdefiniował to niejeden tak twierdził i zawsze był gdzieś niezgodny z kimś innym kto tak twierdził. Tak więc roszczenia, że ktoś jest "naukowy" są pustym zapisem znaków lub dzwięków. Ktoś, kto tak twierdzi jest zarazem zgodny i niezgodny z wieloma różnymi definicjami. Wedle pewnych definicji nauki kreacjonizm może nawet być uznany za naukowy. W każdym razie nie ma żadnych powodów aby twierdzić, że bajka darwinowska jest "bardziej naukowa" niż kreacjonizm. Oba są tylko programami metafizycznymi postulującymi nieobserwowalne wnioski. Popieram więc nauczanie w szkołach zarówno kreacjonizmu, jak i darwinizmu aby był pełny wybór między nimi. Są zresztą bardzo różne kreacjonizmy ale darwiniści wszystko wrzucają do jednego wora w swej propagandzie i prymitywnie upraszczają zagadnienie


Nie będę definiował co to znaczy "naukowy", a co nie.
Powiem tyle, że dobra praktyka naukowa polega na maksymalnie obiektywnym wyciąganiu wniosków z obserwacji, a nie wybiórczym dopasowywaniu obserwacji do z góry założonych wniosków. Dobra praktyka naukowa pozwala na krytykę swoich twierdzeń, które jest w stanie obronić. Od obserwacji do wniosków, a nie odwrotnie.

Kreacjoniści made in USA nie spełniają tych warunków. Nie prowadzą żadnych badań, a jedynie chcą narzucić swój punkt widzenia, uciekając się się zwykle do manipulacji i oczerniania ludzi myślących inaczej. Ich twierdzenia i publikacje pełne sa elementarnych błędów, łatwych do wychwycenia przez bardziej obeznanych w temacie.

Z tego powodu -trzymać ich z dala od szkół. Chyba co najwyżej jako ciekawostkę, i kontrprzykład, by uodpornic młodzież na manipulacje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 2732
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Nie 14:36, 02 Gru 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
lucek napisał:

"własna człowiecza natura" wynika z tego co przez pokolenia wywiedzione ze świata - sam natura człowiecza, pomijając to co wywiedzione - to powrót na drzewo i szukanie bananów - w sumie raj :) choćby bez świadomości swojej śmiertelności, bez moralności, ... :)

No nie. Świat służy temu, żeby tę naturę człowieczą z człowieka wydobyć. Świat nie tyle ma za zadanie człowieka cywilizować w znaczeniu - poskramiać zwierzęcą naturę, bo wówczas musiałbyś przyjąć kuriozalne myślenie, że człowiek z natury jest zwierzęciem, ale jakimś cudem czarodziejska różdżka cywilizacji (dotąd nie wiadomo skąd się wzięła) zdołała przekonań człowieka do tego, żeby konsekwentnie coraz bardziej odchodził od własnej natury na rzecz wynaturzającej go cywilizacji. Jest to oczywisty absurd.

Sam fakt, że rozwój człowieka idzie w stronę coraz większego ucywilizowania świadczy o tym, że właśnie ucywilizowany człowiek żyje w większym stopniu w zgodzie z własną naturą niż nieucywilizowany. Natura człowieka nie jest zamknięta w jakiejś skończonej kombinacji zachowań. W naturę człowieka wpisana jest transcendencja.


cywilizować - to jak dla mnie brzmi ocennie i nie o "cywilizowaniu" myślałem ....

coś tam chyba napisałem o dla siebie nierozstrzygniętej kwestii "dobra i zła" tj. czy bóg człowieka jest dobry czy zły, czy pozostaje w zgodzie z prawami natury czy poznaje je i łamie, choć jest tej natury wytworem - jest błędem ...
a w poście do którego się odnosisz miałem na myśli jedynie to, że bez wpływu ludzkiego środowiska (kultury) pozostaje zwierzęciem, a kultura tworzy się przez pokolenia, wnętrze człowieka to wpływ kultury - jej interpretacje - wyobrażenia, a nie jakaś własną głębia człowieczeństwa :)

Cytat:
Sam fakt, że rozwój człowieka idzie w stronę coraz większego ucywilizowania świadczy o tym, że właśnie ucywilizowany człowiek żyje w większym stopniu w zgodzie z własną naturą niż nieucywilizowany. Natura człowieka nie jest zamknięta w jakiejś skończonej kombinacji zachowań. W naturę człowieka wpisana jest transcendencja.


oczywiście :) że człowiek różni się od zwierząt, nie byłby człowiekiem, ale poza tym, im dłużej żyję tym jaśniej widzę bardzo przyziemne motywy ludzkich działań, węc obawiam się, że prawdziwa głębia człowieczeństwa to zwierzę, a egzaltowana taka bardziej - to błąd interpretacji przekazów międzypokoleniowych - kulturowych :)

PS
przeczytałem właśnie:
http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/poczatek-wszechswiata,8685.html#420497

i żeby nie być podobnym "geniuszem" jak ten z cytowanego postu, dodam, że głębia człowieczeństwa to nie bycie zwierzęciem, a rozumienie swojej zwierzęcej natury :)


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Nie 15:08, 02 Gru 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1388
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:56, 02 Gru 2018    Temat postu:

fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
Grunt że dzięki trwałemu teistycznemu odniesieniu, mogłeś założyć że to jednak nie jest przypadkowy ciąg znaków


Jak dotąd nawet nie potrzebowałem stwierdzić tego więc znowu polemizujesz z własnymi urojeniami i Strawmanami. A nawet gdybym stwierdził to i tak nie wskazałeś nigdzie żadnej sensownej podstawy do zakwestionowania tego. Jak dotąd, pomimo naprodukowania już trzech stron bełkotu w tym wątku, nie umiałeś przekonująco wykazać, że można w ogóle zaufać jakiemukolwiek twojemu ateistycznemu przekonaniu. Mamy tylko jak na razie same twoje arbitralne oświadczenia i puste deklaracje wiary okraszone co najwyżej sofistycznymi wybiegami tu quoque. Tyczy się to w zasadzie wszystkich ateistów na tym forum i poza nim też


Przecież bez trwałego teistycznego odniesienia, wszystko jest solipsystycznym chaosem. Logika i indukcja też nie są niczym więcej niż tylko solipsystycznym chaosem, oraz majaczeniem mózgu zamkniętego w słoiku, jeśli do umocowania ich nie przyjmiesz trwałego teistycznego odniesienia. Już zapomniałeś jaki światopogląd reprezentujesz? W sumie trudno się dziwić.
Twój sprzeczny wewnętrznie światopogląd, konsekwentnie stosowany, prowadzi do obsranych gaci z 2 powodów:
1. Każdemu poglądowi można zaprzeczyć i nie można ustalić prawdziwości czegokolwiek. Istnieniu Boga, a zwłaszcza poglądowi że gwarantuje on trwałe odniesienie ratujące przed byciem mózgiem w słoiku, też można zaprzeczyć i nie można ustalić prawdziwości tego poglądu. Czyli prawdziwości poglądu że przed defekacją należy ściągać gacie żeby się nie obsrać, nie można założyć, bo nigdy nie będzie wiadomo czy założenie zostało poczynione.
2. Uzależniasz zasadność poglądu od osoby która go wygłosiła. Jest pewna grupa ludzi, która wg Ciebie nie jest w stanie wygłosić zasadnego poglądu - ateiści. To znaczy że ateista który wygłosił pogląd: przed defekacją należy ściągać gacie żeby się nie obsrać, wygłosił pogląd bezzasadny.
Ale kombinuj jak swoje poglądy uzasadnić. Od tego tutaj jesteś żeby zabawiać czytających.


fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
Ale jak miałbym Ci to wytłumaczyć, jeśli dowolny pogląd który wygłoszę uznasz za bezzasadny?


Widzę, że chociaż na chwilę dotarło do ciebie ateisto to, że w zakresie swych przekonań nie dysponujesz niczym zasadnym. Poza tym cały czas dostajesz kolejne szanse na uzasadnienie swych twierdzeń więc pisząc teraz, że i tak będzie to uznane za bezzasadne przyznajesz się de facto sam do tej bezzasadności


Jeżeli w zakresie swych przekonań nie dysponuje niczym zasadnym, to jak miałbym Ci coś uzasadnić? Bądź konsekwentny. Napisałem już wcześniej, że przed defekacją należy ściągać gacie żeby się nie obsrać. Ile razy się obsrałeś od tamtego czasu?

fedor napisał:
szaryobywaytel napisał:
Wycofujesz się z tego, że zasadność poglądu zależy od osoby która go wygłosi i jej światopoglądu?


Skąd to w ogóle wiesz ateisto jeśli nie byłeś w stanie nawet wykazać, że można zaufać twoim myślom? A może to jest po prostu twoja prawda absolutna? Bez względu na to jak tu nie odpowiesz - leżysz
szaryobywaytel napisał:
Ja tego nie wiem, dlatego pytam.
fedor napisał:
Ale ja pytałem ciebie skąd to wiesz nie po to żebyś ty znowu spytał mnie. Bo robiąc tak poświadczasz tylko jeszcze dobitniej, że w zasadzie nic nie wiesz


Spytałem Cię czy wycofujesz się z tego, że zasadność poglądu zależy od osoby i jej światopoglądu. Jeżeli zrozumiałeś pytanie i na nie nie odpowiedziałeś, to znaczy że nie chcesz na nie odpowiedzieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 1976
Przeczytał: 54 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:26, 02 Gru 2018    Temat postu: Re: Światopogląd fedora / Jana Lewandowskiego

O.K. napisał:
fedor napisał:
Nie wiadomo nawet co to znaczy "naukowe" bo nikt tego bezspornie nie ustalił, ani ostatecznie nie zdefiniował, a jeśli nawet ktoś twierdzi, że zdefiniował to niejeden tak twierdził i zawsze był gdzieś niezgodny z kimś innym kto tak twierdził. Tak więc roszczenia, że ktoś jest "naukowy" są pustym zapisem znaków lub dzwięków. Ktoś, kto tak twierdzi jest zarazem zgodny i niezgodny z wieloma różnymi definicjami. Wedle pewnych definicji nauki kreacjonizm może nawet być uznany za naukowy. W każdym razie nie ma żadnych powodów aby twierdzić, że bajka darwinowska jest "bardziej naukowa" niż kreacjonizm. Oba są tylko programami metafizycznymi postulującymi nieobserwowalne wnioski. Popieram więc nauczanie w szkołach zarówno kreacjonizmu, jak i darwinizmu aby był pełny wybór między nimi. Są zresztą bardzo różne kreacjonizmy ale darwiniści wszystko wrzucają do jednego wora w swej propagandzie i prymitywnie upraszczają zagadnienie


Nie będę definiował co to znaczy "naukowy", a co nie.
Powiem tyle, że dobra praktyka naukowa polega na maksymalnie obiektywnym wyciąganiu wniosków z obserwacji, a nie wybiórczym dopasowywaniu obserwacji do z góry założonych wniosków. Dobra praktyka naukowa pozwala na krytykę swoich twierdzeń, które jest w stanie obronić. Od obserwacji do wniosków, a nie odwrotnie


"Nauka" zawsze jest wybiórczym dopasowywaniem obserwacji do z góry założonych wniosków bo na tym właśnie polega wymyślenie hipotezy i poszukiwanie obserwacji w celu jej potwierdzenia. Nie ma żadnego sensu czepianie się o wybiórczość obserwacji bo te są zawsze wybiórcze z racji określenia ich zakresu przez hipotezę. Co do "obiektywizmu" to on po prostu nie istnieje. Tak samo jak nie istnieje nieuterotyzowana już wcześniej obserwacja, co powszechnie wiadomo od Poppera nawet wśród laików. I to właśnie darwiniści boją się krytyki jak ognia i kneblują oponentów, pozbawiając nawet katedr wśród krytyków pomiędzy siebie. Wszystko co tu zarzucasz kreacjonistom stosuje się tak naprawdę w o wiele większej mierze do darwinistów

O.K. napisał:
Kreacjoniści made in USA nie spełniają tych warunków. Nie prowadzą żadnych badań, a jedynie chcą narzucić swój punkt widzenia, uciekając się się zwykle do manipulacji i oczerniania ludzi myślących inaczej. Ich twierdzenia i publikacje pełne sa elementarnych błędów, łatwych do wychwycenia przez bardziej obeznanych w temacie


Niejeden kreacjonista prowadzi własne badania, a poza tym kreacjonizm w dużej mierze opiera się na badaniach darwinistów i wyciąga odmienne wnioski. Błędy kreacjonistów to z reguły drobiazgi na siłę wyolbrzymiane do przesadnych rozmiarów. Darwinizm sam jest jednym wielkim błędem i manipulacją od strony swych całkowicie skopanych założeń wyjściowych i wyolbrzymiane błędy kreacjonizmu to przy tym pikuś

O.K napisał:
tego powodu -trzymać ich z dala od szkół. Chyba co najwyżej jako ciekawostkę, i kontrprzykład, by uodpornic młodzież na manipulacje.


Dopiero co broniłeś prawa do krytyki jako elementu prawdziwej praktyki naukowej. A teraz zakazujesz kreacjonistom dostępu do szkół, co de facto jest właśnie zabraniniem krytyki na określinym polu. Takie właśnie niekonsekwencje u darwinistów sprawiają, że bronię kreacjonistów i kibicuję im
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Następny
Strona 3 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin