Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Inteligencja a samokontrola

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Świat ożywiony
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14053
Przeczytał: 68 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:31, 30 Sty 2019    Temat postu: Inteligencja a samokontrola

Taki, właściwie nieco z innej beczki, tekst o badaniach nad inteligencja psów rzucił mi się w oczy: [link widoczny dla zalogowanych]
Zaciekawiło mnie w tym tekście jedno sformułowanie: W ramach testu samokontroli właściciele kładli przekąskę przed psem i zabraniali mu jej ruszyć. Następnie albo obserwowali psa, albo zasłaniali oczy, albo odwracali się tyłem. Psy większych ras wytrzymywały dłużej zanim bez pozwolenia zjadły przekąskę.
Badacze ustalili związek inteligencji (w innych testach) ze zdolnością do samokontroli. Inne badania (nie chce mi się szukać źródła, można próbować wygooglać), tym razem prowadzone na ludziach, wskazywały na związek sukcesu życiowego i właśnie inteligencji z umiejętnością odraczania sobie nagrody.
Wyłania się z tego model, że osobniki impulsywne, podległe przede wszystkim emocjom, czyli mające problem z samokontrolą ostatecznie okażą się mniej inteligentne, gorzej radzące sobie w życiu. Jest to o tyle zrozumiałe, że samokontrola jest dość trudnym wyzwaniem dla umysłu - wymaga umiejętności dynamicznego budowania barier myślowych przed prostymi impulsami instynktów, emocji. Wymaga podtrzymywania wewnętrznego "nie" względem doznań, które wciąż napływają kusząc do czegoś tam. Umysły sprawniejsze zwyczajnie lepiej sobie radzą z tym zadaniem.
Z drugiej strony byłby tu też inny wniosek - nie wiemy o innych ludziach, jaki jest ich wrodzony potencjał intelektualny, więc nie mamy prawa oceniać każdego na zasadzie: skoro ja sobie z tym radzę, to każdy inny też powinien. Ten ktoś może mieć mniejszy mózg, gorsze parametry jego pracy, co przecież nie jest jego winą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MrSpock




Dołączył: 21 Kwi 2019
Posty: 70
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 17:24, 26 Kwi 2019    Temat postu:

Myślę że należałoby zrobić badania statystyczne, ale ogólnie daje się zauważyć że samokontrola osób religijnych w kontaktach społecznych jest znacznie mniejsza niż niewierzących, szczególnie jeśli to dotyczy kwestionowania dogmatów ich wiary.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:46, 26 Kwi 2019    Temat postu:

Im kto bardziej wierzący tym ma większą samokontrolę, zwłaszcza święci. Żyją dla Nieba, które będzie hen hen za lata całe, i na przykład odmawiają sobie gratyfikacji w rodzaju seksu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14053
Przeczytał: 68 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:06, 26 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Im kto bardziej wierzący tym ma większą samokontrolę, zwłaszcza święci. Żyją dla Nieba, które będzie hen hen za lata całe, i na przykład odmawiają sobie gratyfikacji w rodzaju seksu.

Nie jestem przekonany, że spełniona będzie ogólna (!) zasada, iż wiara jest jakoś skorelowana z samokontrolą. Spodziewałbym się tu raczej chaotycznych rozkładów - tzn. jakaś część ludzi wierzących będzie miała silną samokontrolę, a inna część słabą.
Poza tym od strony metodologicznej udowodnienie tego byłoby bardzo trudne - choćby z powodu braku dobrej definicji wiary (religijnej). Jak w ogóle mierzyć taką wiarę - deklaracjami?...
- Obawiam się, że np. opierając się na samych deklaracjach, jak to bardzo ktoś wierzy, na szczycie religijności mielibyśmy dewotów, którzy najbardziej będą odpowiadali Jezusowemu stwierdzeniu "ten lud czci mnie wargami". Obawiam się, że wiara głęboka, wciąż pytająca o to "jak mogę jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga?", bądź "czego mi jeszcze brakuje w mojej miłości Boga?" będzie znacznie mniej skora do deklaracji o wielkiej wierze. Będzie tak, bo człowiek, który naprawdę (!) szuka tego, co go od Boga oddala w końcu wiele tych powodów oddalenia znajduje, a dalej ma nie będzie mu już tak łatwo uznawać się, za tego idealnie wierzącego.
Jedynie Ci, dla których wiara jest tylko deklaracją, którzy nie stawiają tej wierze żadnych pytań "jak jest naprawdę?", którzy tej wiary nie weryfikują, mogą się w pełni i ostatecznie deklarować jako "ja wierzę bardzo mocno i w pełni". Bo oni nie wiedzą nawet (bo wiedzieć nie chcą) jak wiele mają w kwestii wiary do poprawienia.

To jest właśnie swoisty paradoks prawdziwej wiary (podobny jest dla prawdziwej wiedzy), że Ci co mają jej w sobie najwięcej, jednocześnie są tymi, którzy najwięcej mają świadomości, że jest wiele do zrobienia, że są cele niezrealizowane, choć bardzo warte zrealizowania. Więc ci właśnie będą skromni w deklaracjach - z resztą w pełnej zgodności z własnym przekonaniem.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 10:07, 30 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 1:26, 30 Kwi 2019    Temat postu:

Po zamawianych prostytutkach oraz przypadkach molestowania dzieci widać, jaką ci wierzący mają samokontrolę dla Nieba. Albo nie są wierzący więc, albo wiara nie daje gwarancji samokontroli. Podejrzewam to drugie. Samo przekonanie, że skutek będzie niekorzystny nie gwarantuje powściągliwości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2552
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 8:01, 07 Maj 2019    Temat postu:

JimmyJimmy napisał:


Gość wpadł w czasie Majówki 2019, zaspamował całe forum, po czym zniknął wraz z końcem Majówki

Czar Internetu w pigułce
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3243
Przeczytał: 24 tematy


PostWysłany: Wto 10:49, 07 Maj 2019    Temat postu:

Samokontrola jest pojęciem absurdalnym, wynikający z niedokładnej, ogólnikowej definicji "siebie". Człowiek identyfikuje się z pewnym konstruktem kulturowym (który niesie ze sobą inteligencję), stając w opozycji do instynktów i nawykowych nawarstwień. Taka błędna identyfikacja prowadzi do pewnego rodzaju rozdwojenia jaźni, do których jest jeden i ten sam wskaźnik - 'ja'.

Mamy do czynienia z zabawnie pogmatwaną strukturą. Z jednej strony naturalne "ja", będące efektem biologicznej ewolucji, a z drugiej kulturowe "ja" będące nabytą strukturą znaczeń. Tylko to drugie potrafi o sobie powiedzieć "ja" i umożliwiać inteligentne operowanie znaczeniami. Kultura jest jak program działający na jednym rdzeniu, dwurdzeniowego procesora, który nazywa siebie procesorem. Co ciekawe, na drugim rdzeniu też ciała program, ale napisany w nieobiektowym języku. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że język kultury wyewoluował z bezobiektowego języka natury, jako dzielona część, a "ja" jest czysto konceptualnym bytem, który wgrywa się człowiekowi we wczesnym dzieciństwie.

Inteligencja jest więc zdolnością jaźni do aplikowania kulturowego modelu funkcjonowania, a dokładniej, niezdolnością do jego odrzucenia, czego prostym przykładem jest eksperyment z psami. U człowieka prowadzi to do powstania dwóch ośrodków woli i paradoksu wolnej woli. Paradoksu, bo nie mogą współistnieć dwa wolne ośrodki. Albo robimy to co chcemy, nie zwracając uwagi na konsekwencje, albo ograniczamy pragnienia inteligencją. Zbiegiem okoliczność, ostatnio wrzuciłem rysunek z 10 bykami, czyli opisem metody ujednolicenia tego dualizmu (byk jest naturalnym 'ja', a treser kulturowym), która jest buddyjskim oświeceniem.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Wto 10:50, 07 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14053
Przeczytał: 68 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:55, 07 Maj 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Samokontrola jest pojęciem absurdalnym, wynikający z niedokładnej, ogólnikowej definicji "siebie". Człowiek identyfikuje się z pewnym konstruktem kulturowym (który niesie ze sobą inteligencję), stając w opozycji do instynktów i nawykowych nawarstwień. Taka błędna identyfikacja prowadzi do pewnego rodzaju rozdwojenia jaźni, do których jest jeden i ten sam wskaźnik - 'ja'.

Samokontrola wcale nie wymaga do swojego funkcjonowania czegoś takiego jak 'ja'. Ona wchodzi na etapie znacznie prostszym, praktycznym. Gdy prowadzimy samochód, kontrolujemy się w tym sensie, że wymagamy od swojej uwagi określonych czynności np. - spojrzeć w lusterko przed zmianą pasa ruchu, bądź nie pozwolić sobie w ogóle na rozproszenie uwagi.
Samokontrola wynika z tego, ze jesteśmy skonstruowani psychicznie ze zbioru reakcji, które "nie znają celu", one "nie wiedzą" do czego są. Mamy w sobie i tendnecję do odpoczynku i do złości, i ciekawość, i agresywność, i ucieczkę, i poddanie się. Robiąc COKLWIEK CELOWO, czyli PANUJĄC ŚWIADOMOŚCIĄ nad tym, co czysto biologiczne, próbujemy jakoś ogarnąć te nasze - w ogólności chaotyczne - skłonności i tendencje. Z resztą robią to nie tylko ludzie, ale chyba ludzie najbardziej świadomie. Psa też można zmusić do samoktroli - np. w ramach tresury kładzie się przed nim smakołyk, zakazując zjedzenie go. Pies dobrze wytresowany potrafi opanować odruch i nie zje smakołyku, bo nadrzędny w tym układzie jest zakaz.
Samokontrola musi wystąpić nawet w naturalnym środowisku zwierząt stadnych - np. pobudzony, zdeprywowany wilk, choć ma ochotę rzucić się na swojego konkurenta, np. na silnego przywódce stada, opanuje się, majac w swojej wilczej świadomości tę wiedzę, że ma przed sobą silniejszego przeciwnika i prawdopodobnie odniesie w starciu poważne rany, wie zatem, że musi się opanować.

Warto sobie uświadomić jak wyglądałoby nasze funkcjonowanie, gdby samokontroli nie byłoby w ogóle. Wtedy każdy pojawiający się impuls dominowałby zachowanie - chcemy kupę, to walimy gdzie stoimy, coś nas złości, to rzucamy się w ataku agresji na kogokolwiek. Bez minimum samokontroli nie sposób jest zrobić sobie kubka z herbatą, bo do tego celu trzeba się, choćby na chwilę, wziąć w garść i: nalać wodę do czajnika, nastawić podgrzewanie, wyciągnąć susz herbaciany z właściwego pojemnika, włożyć do kubka, odczekać az się woda zagotuje, a potem zalać susz wodą. To jest zestaw czynności, które mają swoja sekwencję, logikę, wymagaja świadomego, kontrolowanego postępowania. Nawet samo lanie wody do kubka też jest związane z samokontrolą, bo trzeba uważać, aby strumień gorącego płynu trafiał tam gdzie ma trafiać, a do tego w odpowiednim momencie trzeba przerwać nalewanie, bo się wrzątek rozleje.
Nawet włożenie nogi w nogawkę spodni wymaga samokontroli, podobnie zawiązanie buta, wyszukanie sobie palta w szafie itp. itd.

Osobnicy mający problem z samokontrolą maja ogólne rozprzężenie skutecznego, celowego działania. Wszystko "leci im z rąk", niczego nie potrafią skończyć, tylko ich uwaga biega samowolnie od jednego bodźca do drugiego, od jednego impulsu emocjonalnego do innego. W odróżnieniu od nich, są ludzie "poukładani", których to co przychodzi bieżąco nie jest w stanie zdominować, rozproszyć. Tacy ludzie potrafią wykonywać bez większego trudu złożone sekwencje działań, umieją doprowadzić je do końca.

W tym wszystkim 'ja'....
- Może być mocno zaznaczone, ale może też w ogóle nie mieć szczególnego znaczenia. Po prostu ktoś skupia się na zadaniu lepiej, albo i gorzej. To skupienie na zadaniu jest czymś w bardzo dużym stopniu odrębnym od ego, zdolności uświadomienia sobie własnego istnienia, własnych myśli, zależności dokonywanych wyborów względem tego, co się zdarzyło (a ewentualnie dalej odczucia winy, czy satysfakcji ze swoich wyborów).
Tak więc w ogólnej postaci samokontrola jest mechanizmem bardziej "technicznym", związanym z bieżącym zarządzaniem uwagą, niezbędnym do sprawnego działania, odfiltrowywania bodźców rozpraszających, niż związanych z głębszymi procesami świadomościowymi. Choć oczywiście będzie też i samokontrola na tych głębszych poziomach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3243
Przeczytał: 24 tematy


PostWysłany: Wto 12:55, 07 Maj 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
np. pobudzony, zdeprywowany wilk, choć ma ochotę rzucić się na swojego konkurenta, np. na silnego przywódce stada, opanuje się, majac w swojej wilczej świadomości tę wiedzę, że ma przed sobą silniejszego przeciwnika i prawdopodobnie odniesie w starciu poważne rany, wie zatem, że musi się opanować.

Za Disneya to ja podziękuję...

Cytat:
Warto sobie uświadomić jak wyglądałoby nasze funkcjonowanie, gdby samokontroli nie byłoby w ogóle. Wtedy każdy pojawiający się impuls dominowałby zachowanie - chcemy kupę, to walimy gdzie stoimy, coś nas złości, to rzucamy się w ataku agresji na kogokolwiek.

Jak zwierze. Zresztą zwierze nie atakuje kogokolwiek, twoje uproszczenia są jak zwykle nietrafne.

Cytat:
Nawet samo lanie wody do kubka też jest związane z samokontrolą, bo trzeba uważać, aby strumień gorącego płynu trafiał tam gdzie ma trafiać, a do tego w odpowiednim momencie trzeba przerwać nalewanie, bo się wrzątek rozleje.
Nawet włożenie nogi w nogawkę spodni wymaga samokontroli, podobnie zawiązanie buta, wyszukanie sobie palta w szafie itp. itd

I czym jest to, co kontrolujesz? I kim jest ten, kto kontroluje? Tym samym? No bo dokładnie to znaczy "samokontrola", czego kolega zdaje się nie rozumieć, przez co musi wymyślać bajeczki o wilkach, które wiedzą...

Cytat:
Wszystko "leci im z rąk", niczego nie potrafią skończyć, tylko ich uwaga biega samowolnie od jednego bodźca do drugiego, od jednego impulsu emocjonalnego do innego.

Działanie intuicyjne była skuteczniejsze niż to z premedytacją. Czy ty myślisz, że ptaki wiją gniazda, bo wiedzą, że muszą?

Cytat:
Tak więc w ogólnej postaci samokontrola jest mechanizmem bardziej "technicznym", związanym z bieżącym zarządzaniem uwagą, niezbędnym do sprawnego działania, odfiltrowywania bodźców rozpraszających, niż związanych z głębszymi procesami świadomościowymi.

Zarządzaniem uwagą na podstawie czego? Czym jest uwaga bez zarządzania, co i jak nią wtedy kieruje?
Zdaje się, że twoje rozumowanie jest płytkie, skierowane na szybkie wyciąganie wniosków. Nie pytam po co, bo o tym to założyłeś inny temat. Zresztą, twoje posty zazwyczaj są wyrazem braku kontroli nad procesem myślowym.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Wto 12:58, 07 Maj 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14053
Przeczytał: 68 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:50, 07 Maj 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Warto sobie uświadomić jak wyglądałoby nasze funkcjonowanie, gdby samokontroli nie byłoby w ogóle. Wtedy każdy pojawiający się impuls dominowałby zachowanie - chcemy kupę, to walimy gdzie stoimy, coś nas złości, to rzucamy się w ataku agresji na kogokolwiek.

Jak zwierze. Zresztą zwierze nie atakuje kogokolwiek, twoje uproszczenia są jak zwykle nietrafne.

Nie zrozumiałeś (może nie chciałeś) intencji. Przecież dalej piszę o tym, że zwierzęta tez muszą się kontrolować. A nawet podałem dokładnie ten przykład z atakowaniem. Więc gdzie widzisz to moje rzekome uproszczenie. Napisz jawnie CO uprościłem.


Banjankri napisał:
Cytat:
Nawet samo lanie wody do kubka też jest związane z samokontrolą, bo trzeba uważać, aby strumień gorącego płynu trafiał tam gdzie ma trafiać, a do tego w odpowiednim momencie trzeba przerwać nalewanie, bo się wrzątek rozleje.
Nawet włożenie nogi w nogawkę spodni wymaga samokontroli, podobnie zawiązanie buta, wyszukanie sobie palta w szafie itp. itd

I czym jest to, co kontrolujesz? I kim jest ten, kto kontroluje? Tym samym? No bo dokładnie to znaczy "samokontrola", czego kolega zdaje się nie rozumieć, przez co musi wymyślać bajeczki o wilkach, które wiedzą...

Ponosisz inną kwestię. Domniemanie czego rozumiem, a czego nie miałoby sens, gdybyś wcześniej zadał pytanie o ten aspekt sprawy, abym określił mój stan rozumienia w tym względzie. Czytanie w cudzych myślach to rzadka umiejętność, więc nie dziwię się, że moich myśli nie tylko nie odczytałeś, ale nawet słowa nadinterpretujesz w niezrozumiały dla mnie sposób. Faktycznie, można te pytanie zadać, ale można tez na jakimś etapie go nie zadawać, analizując sam mechanizm skupiania uwagi - fenomenologicznie. Przypisanie źródła dla owych skupień uwagi, można dokonać później.
Na razie jednak chyba da się zaobserwować sam fakt, ze uwaga jest skupiana, bądź nie (można to wręcz mierzyć fizycznie, np. za pomocą stopera, i obserwacji jak długo dany osobnik zajmuje się określonym zadaniem, bez przełączania na inne zadania). I ja poprzestaję na owej konstatacji, że jednak uwagi są skupiane, bądź nie.
Jeśli zaś nie wierzysz mi, że uwaga faktycznie może być skupiana, albo może być rozproszona, to spróbuj wpisać w google "skupianie uwagi" i uruchom wyszukiwanie. Znajdziesz tam mnóstwo NIE MOICH przykładów.

Banjankri napisał:
Cytat:
Tak więc w ogólnej postaci samokontrola jest mechanizmem bardziej "technicznym", związanym z bieżącym zarządzaniem uwagą, niezbędnym do sprawnego działania, odfiltrowywania bodźców rozpraszających, niż związanych z głębszymi procesami świadomościowymi.

Zarządzaniem uwagą na podstawie czego? Czym jest uwaga bez zarządzania, co i jak nią wtedy kieruje?

Uwaga bez zarządzania nią jest chaotyczna, asocjacyjna, ewentualnie czysto instynktowna, pozbawiona ŚWIADOMOŚCI CELU. Uwaga bez zarządzania nią może być przypisana np. do jakiegoś organizmu.

Banjankri napisał:
Zdaje się, że twoje rozumowanie jest płytkie, skierowane na szybkie wyciąganie wniosków. Nie pytam po co, bo o tym to założyłeś inny temat. Zresztą, twoje posty zazwyczaj są wyrazem braku kontroli nad procesem myślowym.

Dziękuję za zainteresowanie moją skromną osobą. Co do wyciągania przeze mnie wniosków, to z kolei wnioskowanie uważam za przedwczesne. W poprzednich moich uwagach, widać, że wnioski, które rzekomo ja wyciągam, w istocie są Twoimi interpretacjami. Z resztą interpretacjami mocno rozmijającymi się z moją intencją. Więc obalałeś pracowicie własne domniemania na temat moich rzekomych wniosków. Na koniec podsumowałeś to obalanie uwagą "rozumowanie jest płytkie". Może i masz rację - gdybym miał wyciągać takie wnioski, jakie mi przypisujesz, to chyba tez bym je uznał za płytkie. Nie rozumiem jednak czemu, dyskutując sam ze sobą, mieszasz do tego moją osobę. :think:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 16:52, 07 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3243
Przeczytał: 24 tematy


PostWysłany: Wto 17:33, 07 Maj 2019    Temat postu:

Strasznie płytko rozumujesz, przez co twoje wnioski są chaotyczne, często sprzeczne. Skaczesz z kwiatka na kwiatek, sam nawet nie wiedząc po co.
Ja, w swoim pierwszym poście, znalazłem wszystko czego mi było trzeba.
Kłaniam się, do widzenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14053
Przeczytał: 68 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:26, 07 Maj 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Strasznie płytko rozumujesz, przez co twoje wnioski są chaotyczne, często sprzeczne. Skaczesz z kwiatka na kwiatek, sam nawet nie wiedząc po co.
Ja, w swoim pierwszym poście, znalazłem wszystko czego mi było trzeba.
Kłaniam się, do widzenia.

Może ja skaczę, a może to jest Twoje wyobrażenie, że skaczę. Masz problem z odczytaniem intencji mojego tekstu, więc zastępujesz to własnymi projekcjami. Wnoski z tego - chyba muszę tez to potwierdzić - rzeczywiście wychodzą chaotyczne i sprzeczne. A do tego płytkie.
Całe szczęście, że znalazłeś to, czego Ci było trzeba. Gratuluję. :pidu:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Świat ożywiony Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin