Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Powrót do wiary w Boga
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 705
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:34, 03 Wrz 2019    Temat postu: Powrót do wiary w Boga

Często teiści podają listę ateistów, którzy zdecydowali się przyjąć wiarę. Kołakowski, C.S.Lewis, Fr.Colins, Edyta Stein i wielu innych - to kilka przykładów.

W ten sposób chce się zasugerować, że teizm posiada mocne intelektualne przesłanki/ dowody, tylko trzeba do tego niejako dojrzeć.

Uważam, że to nie tak, spróbuję to zakwestionować. Nie spotkałem się z tym aby powrót do wiary w Boga następował z powodu jakiś racji intelektualnych. Najpierw są emocje a później znajdowanie uzasadnienia, zupełnie przypadkiem potwierdzających te emocjonalne intuicje. Jak się poskrobie odpowiednio długo, to nawet pan od "racjonalnej wiary " W.L. Craig najpierw poczuł więź z bogiem a dopiero potem odnalazł "dowody" na istnienie boga.

Mam też pewne wyzwanie, dla teisty. Czy ktoś z teistów potrafi pokazaz JEDNEGO wracającego do wiary, rzekomo z racjonalnych powodów? Myślę, że dużą pewnością wykażę emocjonalne powody, poprzedzające znalezienie "dowodów".

Jestem ciekaw zdania teistów.


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Wto 19:36, 03 Wrz 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13579
Przeczytał: 89 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:48, 03 Wrz 2019    Temat postu: Re: Powrót do wiary w Boga

Kruchy04 napisał:
... nawet pan od "racjonalnej wiary " W.L. Craig najpierw poczuł więź z bogiem a dopiero potem odnalazł "dowody" na istnienie boga.

Mam też pewne wyzwanie, dla teisty. Czy ktoś z teistów potrafi pokazaz JEDNEGO wracającego do wiary, rzekomo z racjonalnych powodów? Myślę, że dużą pewnością wykażę emocjonalne powody, poprzedzające znalezienie "dowodów".

Ależ dla mnie ten "emocjonalny" powód jest jednocześnie powodem jak najbardziej racjonalnym!
W pewnym sensie WŁAŚNIE O TO CHODZI, że odkrywamy Boga w SOBIE. Odkrywając Boga odkrywamy siebie, a dalej przez zaczynamy rozumieć siebie. odkrycie Boga na gruncie czysto intelektualnym byłoby wg mnie niekompletne, a przez to wadliwe. Bo istotą religii jest więź (religio - znaczy "więź"), a nie wykoncypowanie sobie jakiegoś modelu, w ramach którego zestaw logicznych operacji wskaże na obecność brodatego starca na chmurce.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4449
Przeczytał: 57 tematów


PostWysłany: Wto 20:49, 03 Wrz 2019    Temat postu:

Czyli wszystko jasne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3208
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Wto 20:52, 03 Wrz 2019    Temat postu:

Ciekawszy byłby przykład kogoś porzucającego naukę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2357
Przeczytał: 29 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:26, 03 Wrz 2019    Temat postu: Re: Powrót do wiary w Boga

Kruchy04 napisał:
Często teiści podają listę ateistów, którzy zdecydowali się przyjąć wiarę. Kołakowski, C.S.Lewis, Fr.Colins, Edyta Stein i wielu innych - to kilka przykładów.
W ten sposób chce się zasugerować, że teizm posiada mocne intelektualne przesłanki/ dowody, tylko trzeba do tego niejako dojrzeć.

Wystarczy sprawdzić statystyki na temat wiary religijnej a wykształcenia. Generalnie im ktoś mniej wykształcony tym bardziej pewne, że jest religijny.
I to tyle w kwestii intelektualnej gimbazy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6063
Przeczytał: 99 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 2:32, 04 Wrz 2019    Temat postu:

Kołakowski nie przyjął wiary. Leszek Kołakowski nigdy nie przyjął chrztu (przynajmniej nic o tym nie wiadomo). Zapytany kiedyś przez Józefa Czapskiego: „To jak to jest: jest ten Pan Bóg czy Go nie ma?”, miał odpowiedzieć z właściwą sobie przewrotnością: „Jest, ale... pssst, nie należy o tym mówić głośno”. W wywiadzie rzece, jakiego udzielił Zbigniewowi Mentzlowi, wyznał: „Jestem po stronie chrześcijaństwa, ale nie jestem po jego stronie w sposób wojowniczy. Nie uczestniczę też naprawdę w chrześcijańskiej liturgii (...), nie chodzę do spowiedzi. Instytucję spowiedzi doceniam, bo myślę, że jest ważną rzeczą, żeby ludzie mieli poczucie, iż potrafią stawić czoło własnej grzeszności, to jest ważne”. Dopytywany, czy uważa się za chrześcijanina, odpowiadał: „W jakimś sensie ogólnym, którego jednak nie potrafię zdefiniować, tak. Jestem przywiązany do tradycji chrześcijańskiej, do wielkiej siły Ewangelii, Nowego Testamentu”.

[link widoczny dla zalogowanych]

Myślę, że cały czas był koniunkturalista.

Doszedl do tego samego wniosku co ja: Bóg nie jest więc sprawiedliwy, ale miłosierny.

Bóg chrześcijański taki właśnie ma być...


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 2:34, 04 Wrz 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13579
Przeczytał: 89 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:59, 04 Wrz 2019    Temat postu: Re: Powrót do wiary w Boga

mat napisał:
Kruchy04 napisał:
Często teiści podają listę ateistów, którzy zdecydowali się przyjąć wiarę. Kołakowski, C.S.Lewis, Fr.Colins, Edyta Stein i wielu innych - to kilka przykładów.
W ten sposób chce się zasugerować, że teizm posiada mocne intelektualne przesłanki/ dowody, tylko trzeba do tego niejako dojrzeć.

Wystarczy sprawdzić statystyki na temat wiary religijnej a wykształcenia. Generalnie im ktoś mniej wykształcony tym bardziej pewne, że jest religijny.
I to tyle w kwestii intelektualnej gimbazy.

Bo tak naprawdę są jakby dwie - znacząco odmienne - religie.
Religia kulturowa, dziedziczona społecznie, wynikająca z konformizmu.
Religia WYBRANA ŚWIADOMIE.
Ta pierwsza jest dana gratis, czasem ludziom wręcz "wciśnięta" przez społeczność, w jakiej się narodziliśmy. Do niej nie trzeba przemyśleń, nie trzeba trudu; wystarczy robić to, co wszyscy w okolicy. Wiąże się ona też z przekonaniem o konieczności ciągłego czynienia kompromisów z własnym rozsądkiem, ciągłego posłuszeństwa, bo własne odczucia mówią człowiekowi co innego, niż nakazy religii.
Religia świadoma jest do pewnego stopnia przeciwieństwem tej pierwszej - nie jest dana, tylko jest niejako "wydarta umysłem". Nie jest konformizmem, ale buntem wobec chaosu i oszustwa świata i słabości naszej natury. Tutaj zanika (może nie w jednej chwili, to jest proces) rozdźwięk pomiędzy tym, co postuluje religia, a co dają prywatne rozpoznania - bo w tej religii okazuje się, że wola Boga jest dokładnie tą, którą my mamy, bądź ostatecznie chcielibyśmy mieć, a chodzi przede wszystkim o wyplątanie własnego myślenia i odczuwania z presji woli świata.
Religie te łączy przeświadczenie, że jest Bóg i że życie trzeba prowadzić tak, aby do Boga dotrzeć. Ale nie wiem, czy nie więcej je dzieli...


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 10:24, 04 Wrz 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3208
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Śro 15:41, 04 Wrz 2019    Temat postu:

Jakieś przykłady religii świadomej? Dziwny byłoby, gdyby to były te same, co "kulturowe"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13579
Przeczytał: 89 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:47, 04 Wrz 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Jakieś przykłady religii świadomej? Dziwny byłoby, gdyby to były te same, co "kulturowe"

Nie podam przykładu religii świadomej, bo tę każdy NOSI W SOBIE. Ta świadoma relgiia jest właśnie STANEM ŚWIADOMOŚCI, a nie stanem wyznawania.

Ale w ogóle dzięki za to pytanie. Bo sprowokowałeś mnie do napisania tego, co wyżej, co NALEŻAŁO dopowiedzieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3208
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Czw 9:09, 05 Wrz 2019    Temat postu:

Czyli nie ma świadomych chrześcijan, katolików, islamistów, czy buddystów?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13579
Przeczytał: 89 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:27, 05 Wrz 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Czyli nie ma świadomych chrześcijan, katolików, islamistów, czy buddystów?

Są. W STOPNIU (!) w jakim ich świadomość się udoskonaliła. Ale jest to w dużym stopniu niezależne, od stanu wyznawania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2234
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:37, 05 Wrz 2019    Temat postu: Re: Powrót do wiary w Boga

mat napisał:
Kruchy04 napisał:
Często teiści podają listę ateistów, którzy zdecydowali się przyjąć wiarę. Kołakowski, C.S.Lewis, Fr.Colins, Edyta Stein i wielu innych - to kilka przykładów.
W ten sposób chce się zasugerować, że teizm posiada mocne intelektualne przesłanki/ dowody, tylko trzeba do tego niejako dojrzeć.

Wystarczy sprawdzić statystyki na temat wiary religijnej a wykształcenia. Generalnie im ktoś mniej wykształcony tym bardziej pewne, że jest religijny.
I to tyle w kwestii intelektualnej gimbazy.


Najbardziej wykształcone grupy społeczne na świecie:

1. Religijni Żydzi
2. Chrześcijanie

Ateiści i agnostycy dopiero za nimi jako trzeci w lokacie

[link widoczny dla zalogowanych]

I to tyle w kwestii tej iluzorycznej bańki pychy, w której od lat żyjesz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3208
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Czw 10:59, 05 Wrz 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Banjankri napisał:
Czyli nie ma świadomych chrześcijan, katolików, islamistów, czy buddystów?

Są. W STOPNIU (!) w jakim ich świadomość się udoskonaliła. Ale jest to w dużym stopniu niezależne, od stanu wyznawania.

A doskonała świadomość jakiego jest wyznania? Nie możesz zjeść ciastka i mieć ciastka. Najpierw odpowiedziałeś w sposób sugerujący, po prostu, szeroko pojętą duchowość. Czyli świadomy człowiek jest uduchowiony i z tym mogę się zgodzić. Religia jest pewnego rodzaju dodatkiem, nalotem myślowym, który może kierować człowieka w kierunku duchowość, ale sama w sobie jest prymitywną "religia kulturowa, dziedziczona społecznie, wynikająca z konformizmu". Nie można być zarazem świadomym i prymitywnym w tej samej kwestii. Nie ma "świadomych chrześcijan, katolików, islamistów, czy buddystów".
Tak się składa, że buddyzm jest jedyną religią, która się do tego jawnie przyznaje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13579
Przeczytał: 89 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:55, 05 Wrz 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Nie ma "świadomych chrześcijan, katolików, islamistów, czy buddystów".
Tak się składa, że buddyzm jest jedyną religią, która się do tego jawnie przyznaje.

Ja widzę dojrzewanie świadomości JAKO PROCES. Wciąż się doskonalę, wciąż szukam, wciąż modyfikuję poprzednie swoje pojmowania siebie i świata.
Absolutnej świadomości nie osiągnąłem (pewnie w ogóle nie osiągnę), ale relatywnie uważam, że jakiś progres mam, bo zaczynam rzeczy widzieć w większej akceptacji i jedności.
Religię kulturową traktują jako PUNKT STARTOWY. Ktoś mi pewne pojęcia wprowadził, coś tam zasugerował. Ja na początku je przyjąłem jako słowa, którym właściwie nie byłem w stanie przypisać treści. Bo tych treści w mojej głowie po prostu nie było. Po omacku jakieś znaczenia do słów dobrałem. Ale dzisiaj, z perspektywy widzę, że dobrałem naiwnie, nieporadnie.
Dzisiaj mam już pewne doświadczenia i wynikającą z niego wolność. Pamiętam ileś tam prób dobierania znaczeń do słów -część kompletnie nieudanych, część jako tako znośnych, któreś tam może zbliżające się do tego co sam bym określił jako "zrozumienie". Ale nie rozumiem niczego kompletnie ani ostatecznie. Rozumem NA JAKIMŚ ETAPIE.
Nie wiem, czy rozumiem podobnie jak ten, czy inny ksiądz na ambonie, czy taki, badź inny filozof. Ten stan zawiera w sobie nie tylko stwierdzenia co wiem, ale i to, czego nie wiem, co jest wątpliwością, pytaniem. Wszystko to razem buduje mi jakąś świadomość. Nie jest ona ani skończona, ani absolutna. Ogarnia więcej niż na początku, kiedy zacząłem ją budować, ma chyba mniej ewidentnych błędów, ale wciąż nie spełnia wszystkich moich oczekiwań, wciąż ma słabe punkty. Ale jakąś postać świadomość ta ma.
Ja - jeden jedyny- jakoś ogarniam tę postać. Wielu rzeczy o tej świadomości nigdy nie sformułowałem słowem, wiele nawet nie umiałbym słowem sformułować. W tej niewerbalnej postaci też te rzeczy moją świadomość zasiedlają.
Nie widzę jakiejś absolutnej sprzeczności pomiędzy religią kulturową, a świadomością religijną. Bo, jak pisałem, mamy proces, mamy punkt startowy, doskonalenie się, stan jaki się zdołało osiągnąć. Nic tu nie jest absolutne ani idealne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2357
Przeczytał: 29 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:06, 06 Wrz 2019    Temat postu: Re: Powrót do wiary w Boga

fedor napisał:
Najbardziej wykształcone grupy społeczne na świecie:

1. Religijni Żydzi
2. Chrześcijanie

To powinno dać ci do myślenia, w końcu religijni Żydzi nie przypadkowo nie uznają fałszywego proroka którego nam tu reklamujesz.

fedor napisał:
Ateiści i agnostycy dopiero za nimi jako trzeci w lokacie
[link widoczny dla zalogowanych]
I to tyle w kwestii tej iluzorycznej bańki pychy, w której od lat żyjesz

Ten link w żaden sposób nie przeczy korelacji między wykształceniem a ateizmem. Podczas gdy 1/3 amerykańskich naukowców nie wierzy w Boga (37,6% dla przedstawicieli nauk ścisłych, 31,2% dla przedstawicieli nauk humanistycznych), wśród przeciętnych obywateli USA odsetek ten wynosi od 8% do 14%.
[link widoczny dla zalogowanych]

Im jesteś głupszy tym większa szansa, że będziesz religijny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6063
Przeczytał: 99 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 4:34, 06 Wrz 2019    Temat postu:

Może przeciętny obywatel zarowno w Polsce jak i USA odpowiada bardziej automatycznie na pytanie o Boga niż naukowiec, filozof, poeta, pisarz.
Wiara dla przeciętnego obywatela to Kościół, udział w praktykach religijnych.
Dla naukowca to głębszy namysł nad światem. Namysl nad pojeciem Boga....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2234
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 5:31, 06 Wrz 2019    Temat postu: Re: Powrót do wiary w Boga

mat napisał:
fedor napisał:
Najbardziej wykształcone grupy społeczne na świecie:

1. Religijni Żydzi
2. Chrześcijanie

To powinno dać ci do myślenia, w końcu religijni Żydzi nie przypadkowo nie uznają fałszywego proroka którego nam tu reklamujesz


Bez związku z tematem. Poza tym ten twój pseudoargument jest samowywrotny bo ateiści też Jezusa nie uznają i są dalej w rankingu. Ten element jest więc bez związku

mat napisał:
fedor napisał:
Ateiści i agnostycy dopiero za nimi jako trzeci w lokacie
[link widoczny dla zalogowanych]
I to tyle w kwestii tej iluzorycznej bańki pychy, w której od lat żyjesz

Ten link w żaden sposób nie przeczy korelacji między wykształceniem a ateizmem


Ten link przeczy twoim dyrdymałom. Jak widać nie istnieje korelacja między coraz lepszym wykształceniem i ateizmem. Bezmyślnie powtarzasz tylko obiegowe gimboateistyczne mity w tej kwestii

mat napisał:
Podczas gdy 1/3 amerykańskich naukowców nie wierzy w Boga (37,6% dla przedstawicieli nauk ścisłych, 31,2% dla przedstawicieli nauk humanistycznych), wśród przeciętnych obywateli USA odsetek ten wynosi od 8% do 14%.
[link widoczny dla zalogowanych]


Jeśli 31% amerykańskich naukowców nie wierzy to co z pozostałymi 70%. Nawet twoje własne dane cię pogrążają. Poza tym dane ograniczone tylko do USA są niereprezentatywne

mat napisał:
Im jesteś głupszy tym większa szansa, że będziesz religijny.


Dopiero co podałem dane, które temu wprost zaprzeczają. Ale byłeś niestety za głupi żeby to załapać. Poza tym bardzo problematyczne jest twoje powiązywanie wykształcenia z inteligencją. Bliższe badania zaprzeczają niestety takiej korelacji. Jest wielu wykształconych idiotów i zarazem wielu niewykształconych geniuszy. Bill Gates nigdy nie skończył studiów i nie jest wyjątkiem. Współczesny system edukacji ma już niewiele wspólnego z inteligencją i ma dużo więcej wspólnego z indoktrynacją. Twoje "myślenie" w tych kwestiach jest typowe dla lemingów


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 5:39, 06 Wrz 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6063
Przeczytał: 99 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:44, 06 Wrz 2019    Temat postu:

Fedor

Cytat:
Współczesny system edukacji ma już niewiele wspólnego z inteligencją i ma dużo więcej wspólnego z indoktrynacją.


W Polsce był moment gdy szkoła publiczna miała szansę na stanie się niezależną instytucja gdzie mogły się spotykać bez obawy osoby o bardzo różnych światopoglądach.
Jednak po wyprowadzeniu organizacji i fragmentów narracji związanej z poprzednim ustrojem, wprowadzono Kościół i narrację nową..

Tu ciekawa wystawa , byłam na niej

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pią 9:51, 06 Wrz 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 705
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:05, 06 Wrz 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ależ dla mnie ten "emocjonalny" powód jest jednocześnie powodem jak najbardziej racjonalnym!


No przecież wy uważacie, że argumentacja z emocji to błąd i niczego nie dowodzi.

Apologeta Jan Lewandowski pisze tak:
Cytat:
Kwestia ta jest głównie emocjonalna i należy pamiętać, że emocje słabo lub wręcz wcale nie przekładają się na poprawnie sformułowaną logikę argumentacji. To co czujemy to jedno, a to co możemy udowodnić to już zupełnie osobna kwestia.

[link widoczny dla zalogowanych]
Cytat:
Niewiele też pomoże ateistom odwoływanie się do emocji. Pokazywanie przez nich zdjęć dzieci cierpiących na choroby jest cynicznym odwoływaniem się do emocji i uczuć, co jest błędem logicznym Argumentum ad misericordiam. Emocje nie rozstrzygają o niczym. Przeciwnicy całujących się na ulicy mężczyzn, którzy odwołują się do swego uczucia obrzydzenia, są przez niektórych ateistów popierających homoseksualizm piętnowani jako „niepostępowi”, „nienowocześni” itd. W ten sposób ateiści obalają argument odwołujący się do emocji u niektórych ludzi. Nie zauważają jednak, że sami popełniają dokładnie ten sam czysto emocjonalny błąd logiczny w swej polemice z chrześcijańską teodyceą.

[link widoczny dla zalogowanych]

Sami podcinacie sobie gałąź, bo wiara teistów to wiara emocjonalna. Wiarę w Boga wiążecie z silnymi przeżyciami, wzruszeniami, z niemożliwością wyobrażenia sobie, że śmierć kończy wszystko. Czujecie, że musi być inaczej. Wiara w Boga związana jest z głębokim przekonaniem opartym w samych swych korzeniach na emocjach. Swoją drogą, dlatego nie można się dziwić, że racjonalne argumenty oparte na czystym intelekcie wykazujące, że ten świat nie mógł zostać stworzony przez chrześcijańskiego Boga nie przekonują osób wierzących. Wiara to częsć tożsamości osoby wierzącej, to przeczucie, że Bóg istnieje, to poczucie, które łagodzi ludzkie życiowe wyboje, daje komfort emocjonalny. Dobrze to pokazują rozmowy z osobami wierzącymi, które na pytanie o powody wiary na początku starają się wyłuskać odpowiedzi na poziomie intelektualnym, ale bardzo szybko sprowadza się to do sfery uczuć. Ludzie kojarzą wiarę w Boga z ciepłem, ratunkiem w nieprzyjemnych momentach swojej egzystencji z przeżyciami pierwszej komunii, dlatego stwierdzają, że wierzą, że Bóg istnieje, że oni to czują, że się nie mylą.

Ale jak sami argumentujecie - odwoływanie do emocji jest błędem. Sami sobie nieświadomie wykazaliście nielogiczność. Teizm jest nielogiczny już na starcie, bo opiera się na emocjonalnym błędzie logicznym.

Cytat:
W pewnym sensie WŁAŚNIE O TO CHODZI, że odkrywamy Boga w SOBIE.


Puste słowa, ładnie to brzmi, ale nie ma w sobie żadnej konkretnej treści. Zrób sobie prześwietlenie siebie, a zobaczysz jedynie narządy. Boga tam nie znajdziesz.

Cytat:
Odkrywając Boga odkrywamy siebie, a dalej przez zaczynamy rozumieć siebie. odkrycie Boga na gruncie czysto intelektualnym byłoby wg mnie niekompletne, a przez to wadliwe. Bo istotą religii jest więź (religio - znaczy "więź")


Dobrze, że "więź" wziąłeś w cudzysłów. Bo to jedyna taka "więź", gdzie druga strona absolutnie się ukrywa, wysyła rzekomo tylko swoich zdemoralizowanych pośredników i grozi przez nich, że jak go nie pokochasz to wieczność spędzisz w ognistych męczarniach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2357
Przeczytał: 29 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:01, 06 Wrz 2019    Temat postu:

fedor napisał:
Jeśli 31% amerykańskich naukowców nie wierzy to co z pozostałymi 70%. Nawet twoje własne dane cię pogrążają.

Te dane pogrążają głupotę wierzących w bogów; wśród bardziej wykształconych zawsze będzie nieproporcjonalnie większy % ateistów niż wśród reszty gorzej wykształtowanych.

fedor napisał:
Poza tym dane ograniczone tylko do USA są niereprezentatywne

Nie, tak jest wszędzie, od Meksyku przez Nigerię po Indie itd. Im większa ignorancja i brak wykształcenia tym większa religijność. Zresztą nad Wisłą sam możesz przeprowadzić eksperyment, pojedz na mazowiecką wiochę i zapytaj kto tam jest ateista a później to samo pytanie zadaj w Polskiej Akademii Nauk albo w Centrum Nauki Kopernik.

fedor napisał:
Poza tym bardzo problematyczne jest twoje powiązywanie wykształcenia z inteligencją. Bliższe badania zaprzeczają niestety takiej korelacji. Jest wielu wykształconych idiotów i zarazem wielu niewykształconych geniuszy.

To prawda, w epoce youtuba, facebooka i forów internetowych normalnie nie można opędzić się od całego stada niewykształconych "geniuszy".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2234
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:43, 06 Wrz 2019    Temat postu:

mat napisał:
fedor napisał:
Jeśli 31% amerykańskich naukowców nie wierzy to co z pozostałymi 70%. Nawet twoje własne dane cię pogrążają.

Te dane pogrążają głupotę wierzących w bogów; wśród bardziej wykształconych zawsze będzie nieproporcjonalnie większy % ateistów niż wśród reszty gorzej wykształtowanych


Ale dane temu przeczą i je podawałem. Nawet twoje własne dane temu przeczą. Ty już żyjesz tylko w swojej bańce w której wszystko wypierasz

mat napisał:
fedor napisał:
Poza tym dane ograniczone tylko do USA są niereprezentatywne

Nie, tak jest wszędzie, od Meksyku przez Nigerię po Indie itd. Im większa ignorancja i brak wykształcenia tym większa religijność. Zresztą nad Wisłą sam możesz przeprowadzić eksperyment, pojedz na mazowiecką wiochę i zapytaj kto tam jest ateista a później to samo pytanie zadaj w Polskiej Akademii Nauk albo w Centrum Nauki Kopernik


Dalej tylko fantazjujesz o nieistniejących danych i badaniach jakie przeprowadzasz wyłącznie w swej wyobraźni

mat napisał:
fedor napisał:
Poza tym bardzo problematyczne jest twoje powiązywanie wykształcenia z inteligencją. Bliższe badania zaprzeczają niestety takiej korelacji. Jest wielu wykształconych idiotów i zarazem wielu niewykształconych geniuszy.

To prawda, w epoce youtuba, facebooka i forów internetowych normalnie nie można opędzić się od całego stada niewykształconych "geniuszy".


Jednym z nich jesteś ty ha ha ha ha
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6063
Przeczytał: 99 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:50, 07 Wrz 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Ciekawszy byłby przykład kogoś porzucającego naukę.


To musialby być naprawdę wielki naukowiec..moze to dobry przyklad


[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2357
Przeczytał: 29 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:15, 07 Wrz 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Ciekawszy byłby przykład kogoś porzucającego naukę.

Najpierw należałoby uwierzyć w jakieś alternatywne i godne zaufania źródło przewidywania choćby zwyczajnych wydarzeń, np. w boga, ale tutaj nawet teiści podświadomie zdają sobie sprawę, że to ściema, wiec oddają pokłon bałwanowi nauki.


Ostatnio zmieniony przez mat dnia Sob 12:15, 07 Wrz 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13579
Przeczytał: 89 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:23, 07 Wrz 2019    Temat postu:

mat napisał:
Banjankri napisał:
Ciekawszy byłby przykład kogoś porzucającego naukę.

Najpierw należałoby uwierzyć w jakieś alternatywne i godne zaufania źródło przewidywania choćby zwyczajnych wydarzeń, np. w boga, ale tutaj nawet teiści podświadomie zdają sobie sprawę, że to ściema, wiec oddają pokłon bałwanowi nauki.

Kreujecie, drodzy ateiści, obraz w ramach którego istnieje jakiś wielki konflikt między nauką, a religią. Równie dobrze ja mogę teraz upierać się, że ateizm jest w konflikcie z modą, czy oglądaniem TV. Znalazłbym argumenty - np. takie, że rzekomo "prawdziwy teista" powinien mieć rzeczowe, silne argumenty rozumowe w co ma się ubierać, a nie polegać na autorytetach - projektantach mody. Także nie ma dowodu, że należy oglądać TV, a do tego nie ma dowodu, że wygłaszane w TV treści są więcej warte niż bajki i mity, a nawet niż źródła religijne. Taki niesprzeczny ateista przecież nie powinien parać się zagadnieniami, które wykraczają poza twardy materializm.
Dla mnie to przedstawianie sprawy przez naszych ateistów, to tylko bicie piany. Spora część naukowców jest teistami i zupełnie to im w pracy nie przeszkadza, a także praca nie przeszkadza im być teistami. Nawet jeśli w jakimś tam historycznym okresie tego rodzaju konflikty na linii religia - nauka się pojawiały, to dzisiaj już odeszły one w przeszłość.
Jak bym się chciał odwinąć, to bym z kolei mógł wskazać, jak to ateistyczny rząd ZSRR zabronił naukowcom teorii Einsteina (był taki epizod), czy innych części "burżuazyjnej nauki".
Konfliktu między religią (sensownie rozumianą), a nauką bowiem po prostu nie ma. Mogą się zdarzyć konflikty pomiędzy nauką, a jakąś tam grupą oszołomów (także religijnych). Ale rozsądna religia w konflikcie z naukę nie jest i nie była, więc przeciwstawianie sobie tych dziedzin jest nieuprawnione.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3208
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Sob 16:23, 07 Wrz 2019    Temat postu:

A potem zamiast zająć się problemem retencji wody, mamy coś takiego:
https://www.youtube.com/watch?v=fCBt21orGnE

Konflikt rozumu i wiary był i nadal jest, na szczęście coraz mniejszy dzięki sekularyzacji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin