Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Religia dla prostaków, dla normików, dla filozofów...

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:17, 23 Kwi 2020    Temat postu: Religia dla prostaków, dla normików, dla filozofów...

Od jakiegoś czasu uważam, że tak naprawdę to przekonanie o jednej religii tak w ogóle, jest fikcją. Przekaz od Boga (a za taki uważam Biblię) MUSI BYĆ W JAKIMŚ STOPNIU NIEJEDNOZNACZNY.
Inaczej rozumuje wojownik, inaczej rolnik, inaczej ksiądz, a inaczej filozof. Dla prostaczka podstawowym pytaniem jest: czyś to z naszych, czy z obcych i czyś wystarczająco twardy, aby fizycznie się obronić, a dalej zdominować innych ludzi? Bo wojujący o swoje miejsce w społeczności prostak rozumuje głównie w kategoriach instynktów, jakie dostał z genami. Instynkt stadny, instynkt poważania silnych, a gnębienia słabszych. Do takich ludzi w religii jest przekaz operujący terminem "bojaźń boża", wszak według nich, na szacunek zasługuje jedynie ktoś, kogo pozostali się boją, kto ma władzę, pieniądze, jest celebrytą. Dla prostaka tylko wzbudzanie strachu i dominowanie innych, są tą prawdziwą wartością i mocą.
Współczesny normik nie musi mieć już takich dominacyjnych poglądów. Ale i tak "rozumuje" tym, co "się mówi", "się głosi". Nie ma własnego zdania, nie dba o syntezę rozumienia, tylko stosuje intuicyjnie to co zasłyszał, przeczytał. Sprzeczności we własnych poglądach nie stanowią dla niego problemu. Ale przynajmniej rozumie tyle więcej od prostaków - wojowników (szczególnie tych z tych wieków dawnych), że nie tylko siła i władza mają już dla niego znaczenie. Coś tam słyszał o wartościach etycznych, jakoś tam po swojemu próbuje być dobry. Choć najczęściej realizuje ten cel, biorąc pod uwagę tylko to, co podsuwa mu aktualna świadomość społeczna. Tego rodzaju człowiek trochę przynajmniej muska koncept religii łagodności, miłości i prawdy.
Filozof ma szansę zrozumieć więcej, bo widzi rzeczywistość szerzej, w wielości odniesień. Co oczywiście nie znaczy, że z tej szansy zrozumienia skorzysta. I też nie oznacza, że będzie w stanie zaakceptować religię łagodności miłości i prawdy. Po pierwsze często nie zaakceptuje dlatego, że patrząc na religijne reakcje prostaczków i normików, łatwo jest się zniechęcić do idei religii w ogóle. Po drugie, akceptując religię, godząc się na wejście w jej społecznościowy aspekt, musiałby zaakceptować w swoim gronie właśnie prostaków i normików, potakiwać im, udawać, że się z nimi identyfikuje (a dla prostaków i normików identyfikacja społeczna jest bardzo ważna). Wreszcie filozof, jakże często, ma problem z połapaniem się we własnych poglądach, a także z postawa pychy. Uważając się za lepszego, filozof wzgardzi jakimiś tam "bajdami wieków ciemnoty", które dostrzega w religiach. Więc często, odrzuci nawet tę pozytywną stronę religii, którą byłby w stanie zaakceptować. Odrzuci ją, bo nie sprawdzi, czy ona gdzieś tam głębiej ukryta, nie czeka na jej zrozumienie.

Logika życia społecznego (świata), to przede wszystkim logika władzy. Religia miłości i prawdy ostatecznie odrzuci wszelką ludzką zwierzchność. Taka religia jest w istocie sprzeczna z logiką prostaków, którzy tylko w mocy dominowania widzą szansę na stabilność życia. Ale tym prostakom też trzeba religię miłości i prawdy głosić. Trzeba jakoś ich uchronić przed zlekceważeniem przekazu, który w czystej postaci zostałby przez nich z miejsca odrzucony. Co zrobić w takiej sytuacji?
- Ano widać, jak to mamy. Religie są głównie skrojone pod prostaków i normików. Filozofowie muszą radzić sobie bardziej samodzielnie, bawiąc się w detektywów, którzy odkryją tę stronę religii, jaka jest zakryta przed ludźmi nie mającymi szans jej zrozumieć, a już szczególnie zaakceptować na swoim poziomie rozwoju. Filozof w odkrywaniu prawdy, musi działać trochę sam i trochę na przekór mainstreamowi. Bo on jest tym wyjątkiem, członkiem relatywnie małej grupy ludzi, choć orędzie zbawienia skierowane jest do wszystkich. Filozof, którzy dotrze do ukrytej strony religii miłości i prawdy będzie miał satysfakcję. Odczuje też, że ta religia jest naprawdę JEGO, bo jest zgodna z tą prawdą, którą przez cały życie próbował odkrywać. Ale będzie w tym też samotny, czasem poczuje się wzgardzony. Rola outsidera jest pisana każdemu, kto jest samodzielny w myśleniu. Nie ma jak być inaczej... :think:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 11:22, 26 Kwi 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin