Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wady, zalety wiary.
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Czw 21:17, 08 Gru 2005    Temat postu: Wady, zalety wiary.

Jako alternatywę na nieskończone rozważania nad pytaniem "czy bóg istnieje", albo próbie udowodnienia jego istnienia/nieistnienia postanowiłem założyć temat, w którym moznaby przedyskutować trochę inną kwestię.
A mianowicie: jakie korzyści czerpie z wiary człowiek wierzący ?
Jakie korzyści z niewiary czerpie człowiek niewierzący ?
Nie twierdzę, że wszystko korzyści niewiary są zarezerwowane tylo dla niewierzącego, ale proszę o wypowiedzi, co Wam daje wiara/niewiara.

A jako, że sam jestem niewierzący, to przedstawię korzyści niewiary...
Niewiara to jak otworzenie oczu, dzięki temu, że nie wierzę (w boga, niebo, itd, itd.), to mogę przykładowo rozmyślać nad różnymi aspektami świata w sposób, który niebyłby możliwy dla przeciętnego wierzącego. Mogę próbować wysnuć przykładowe teorie istnienia różnych bogów o różnych właściwościach (wierzący będzie starał sie bronić stanowiska wiary w takiego boga w jakiego chce wierzyć).
Mam szersze spektrum możliwości rozważań na temat tego co się dzieje z człowiekiem po śmierci (wierzący przyjmuje scenariusz panujący w jego wierze).
Myślę samodzielnie.
Mogę poddać krytyce niemal wszystko, łącznie z tym co robię, łącznie z sobą samym (wierzący raczej nie powinien krytykować pewnych aspektów wiary).
Odczuwam większą wolność, głównie w sferze myślowej, moralnej. A co za tym idzie, znajduję racjonalne wytłumaczenia dla pewnych praw, wiem, że korzystnie jest postępować wg. niektórych praw, korzystnie dla całego społeczeństwa (wierzący - żadko się zdarza spotkać wierzącego, który przestrzega swoich zasad, ale cóz.. - raczej uważa, "że coś jest złe", bo tak twierdzi jego bóg).
Nie uznawanie istnienia wyższego bytu nad sobą rodzi odpowiedzialność, coś w rodzaju "dorosłości emocjonalnej". Rozumiem przez to wyrażenie odpowiedzialne zachowanie wynikające ze zrozumienia, z myślenia, a nie z tego, że "nie zrobię tego, bo bóg się pogniewa..."
Tłumaczenie zjawisk innymi metodami, naukowymi (np. psychologia, kognitywistyka, neuroscience, itd.) zjawisk, przejawów wszechświata, ogólnie tego co się dzieje (często słyszy się jak wierzący mówi "bóg tak chciał"...)

Jak jeszcze mi coś przyjdzie do głowy i starczy czasu, to napiszę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 21:22, 08 Gru 2005    Temat postu:

Jestem wierzący i moge oraz praktykuje dokładnie to samo. Tyle, że ja wiem co mi pasuje najbardziej i co wybrałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Czw 21:23, 08 Gru 2005    Temat postu:

Drizzt, a znasz jakieś dodatkowe zalety wiary ? Korzyści płynące z wiary ? Może przewagę wiary nad niewiarą ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 21:27, 08 Gru 2005    Temat postu:

Możesz sama sobie odpowiedzieć na to pytanie skoro WIERZYSZ w jakąś prawdziwą naturę (wątek w sekcji "filozofia")
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
marcins




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z Dolnego Śląska

PostWysłany: Czw 21:28, 08 Gru 2005    Temat postu:

Jako ateusz czuję się upoważniony do odpowiedzi Janerką:
Cytat:
Chciałbym powiedzieć że
No chciałbym ale i nie
Raczej nie
Za dużo znaczeń

Pseudo Dionizy wie
I Karol przez duże "p"
Jak to jest gdy się zobaczy
A ja nie widzę nic

Daj mi gdzie nie dał nikt
Daj mi wywołaj błysk
Ratuj mnie
Niechże zobaczę

Musi być jakiś sens
Poza muzyką dance i tłem
Więc daj daj go zobaczyć

Wracać nie ma już gdzie
Lecz ciągle jest dokąd pójść
Słuchać słów i przeinaczać

Musi być jakiś sens
Poza muzyką dance i tłem
Więc daj daj go zobaczyć


Tyle o zaletach ateizmu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crosis
Wizytator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:43, 08 Gru 2005    Temat postu:

Wg mnie dokladnie takie same korzysci z wiary czerpie teista, co z niewiary ateista. Poznalem tylu wierzacych (mowie o wierzacych rozumnie) by zobaczyc, ze ich wiara daje mi to samo co moja niewiara. Brzmi to jak paradoks, ale tak jest.

Niewiara to jak otworzenie oczu, dzięki temu, że nie wierzę (w boga, niebo, itd, itd.), to mogę przykładowo rozmyślać nad różnymi aspektami świata w sposób, który niebyłby możliwy dla przeciętnego wierzącego. Mogę próbować wysnuć przykładowe teorie istnienia różnych bogów o różnych właściwościach (wierzący będzie starał sie bronić stanowiska wiary w takiego boga w jakiego chce wierzyć).

Zauwaz, ze bedac niewierzacy odrzucisz wszystkie teorie dotyczace zycia pozagrobowego... bo bedziesz wierzyl. W cos, co nie bedzie fizycznie i racjnoalnie udowodnione.

Mam szersze spektrum możliwości rozważań na temat tego co się dzieje z człowiekiem po śmierci (wierzący przyjmuje scenariusz panujący w jego wierze).

To samo co wyzej.

Myślę samodzielnie.

Wierzacy tez.

Mogę poddać krytyce niemal wszystko, łącznie z tym co robię, łącznie z sobą samym (wierzący raczej nie powinien krytykować pewnych aspektów wiary).

Dlaczego nie? Jesli tak zrobi, to moze zmienic wiare. Na taka , ktorej nie skrytykuje.

Odczuwam większą wolność, głównie w sferze myślowej, moralnej. A co za tym idzie, znajduję racjonalne wytłumaczenia dla pewnych praw, wiem, że korzystnie jest postępować wg. niektórych praw, korzystnie dla całego społeczeństwa (wierzący - żadko się zdarza spotkać wierzącego, który przestrzega swoich zasad, ale cóz.. - raczej uważa, "że coś jest złe", bo tak twierdzi jego bóg).

Wierzacy dochodzi do pewnego podzialu na rzeczy dobre i zle majac polaczone uwarunkowania socjo-spoleczne i religijne. Ty majac socjospoleczne, pokrywajace sie w wiekszosci z religijnymi. Ponadto, mowie o ludziach prawdziwie wierzacych. Nie mysla oni, ze cos jest zle, bo tak powiedzial Bog. Wiedza, ze cos jest zle, poniewaz to za to uwazaja. Jesli ich Bog mowi, ze cos jest zle, a oni uwazaja inaczej, to zmieniaja wwiare, lub wybieraja z niej. Co nie zmienia faktu, ze sa ciagle wierzacymik. Bo wiara != religia.

Nie uznawanie istnienia wyższego bytu nad sobą rodzi odpowiedzialność, coś w rodzaju "dorosłości emocjonalnej". Rozumiem przez to wyrażenie odpowiedzialne zachowanie wynikające ze zrozumienia, z myślenia, a nie z tego, że "nie zrobię tego, bo bóg się pogniewa..."

Bazujesz na wierze dzieci, czy jak? :> "Bo Bozia sie pogniewa?"

Tłumaczenie zjawisk innymi metodami, naukowymi (np. psychologia, kognitywistyka, neuroscience, itd.) zjawisk, przejawów wszechświata, ogólnie tego co się dzieje (często słyszy się jak wierzący mówi "bóg tak chciał"...)

Hmm. To sie nie trzyma kupy. Nie spotkalem wierzacego, ktory mowi, ze woda wrze, bo Bog tak chcial.

Generalnie, wydaje mi sie, ze zbyt czesto ateista mowi "wiara" i ma na mysli obraz katolika. A wiara to tez buuddyzm, hinduizm, islam.. to tez jest wiara. Mozna sobie wymyslic Wielkiego Czerwonego Boga Rozowych Skarpetek i to tez bedzie wiara. Mozna sobie powiedziec wszystko, wierzyc w co sie chce. Zamykanie wiary w stereotypach przez ateistow wywoluje takie wlasnie falszywe przeswiadczenia o korzysciach niewiary. Tymczasem swiat pokazuje, ze korzysci teizmu i ateizmu sa podobne.

Aha. Jestem niewierzacy ;)

Crosis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Czw 22:02, 08 Gru 2005    Temat postu:

Drizzt, nie wierzę w jakąś prawdziwą naturę. Dyskusja o prawdziwej naturze w tamtym wątku rozwinęła się po wpisaniu przeze mnie pewnej historii buddyjskiej dla ukazania innego rodzaju logiki. Czytałem trochę o buddyzmie, o Zen, stąd właśnie mam trochę informacji na ten temat, ale nie jestem buddystą, nie jestem człowiekiem religijnym.

crosis napisał:
Zauwaz, ze bedac niewierzacy odrzucisz wszystkie teorie dotyczace zycia pozagrobowego... bo bedziesz wierzyl. W cos, co nie bedzie fizycznie i racjnoalnie udowodnione.

Co się tyczy teorii o bogach i rozmyślań na temat stanu pośmiertnego człowieka, to same rozmyślania jeszcze nie powodują, że zaczynam wierzyć w to co sobie wyobraziłem, nie powodują, że wierzę w "Krainę Ubdgul, gdzie wszystko jest zielono-niebieskie", czy w jakąkolwiek teorię, którą wysnuję podczas takich rozważań.

Natomiast spotkałem wielu wierzących, którzy nie myślą samodzielnie (jedne przykład: pewna dziewczyna powiedziała, że "została wychowana do wiaray, a nie do myślenia"). Choć masz rację, na podstawie kilku osób nie można budować poglądu całości, to byłby ewidentny błąd logiczny...

crosis napisał:
Nie uznawanie istnienia wyższego bytu nad sobą rodzi odpowiedzialność, coś w rodzaju "dorosłości emocjonalnej". Rozumiem przez to wyrażenie odpowiedzialne zachowanie wynikające ze zrozumienia, z myślenia, a nie z tego, że "nie zrobię tego, bo bóg się pogniewa..."

Bazujesz na wierze dzieci, czy jak? :> "Bo Bozia sie pogniewa?"

Przez to chciałem ukazać (w formie ekstremalnie skróconej), że wielu ludzi wierzących (wielu oczywiście nie znaczy wszyscy) postępuje zgodnie z jakimiś tam zasadami, nie dlatego, że rozumieją je, lecz dlatego, że "to są słowa boże", itd.

crosis napisał:
Tłumaczenie zjawisk innymi metodami, naukowymi (np. psychologia, kognitywistyka, neuroscience, itd.) zjawisk, przejawów wszechświata, ogólnie tego co się dzieje (często słyszy się jak wierzący mówi "bóg tak chciał"...)

Hmm. To sie nie trzyma kupy. Nie spotkalem wierzacego, ktory mowi, ze woda wrze, bo Bog tak chcial.

A ja często słyszałem ludzi tłumaczących czyjąś śmierć tekatami w rodzaju "bóg go do siebie wezwał", albo właśnie "bóg tak chciał".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 22:03, 08 Gru 2005    Temat postu:

Cytat:
Drizzt, nie wierzę w jakąś prawdziwą naturę. Dyskusja o prawdziwej naturze w tamtym wątku rozwinęła się po wpisaniu przeze mnie pewnej historii buddyjskiej dla ukazania innego rodzaju logiki. Czytałem trochę o buddyzmie, o Zen, stąd właśnie mam trochę informacji na ten temat, ale nie jestem buddystą, nie jestem człowiekiem religijnym

Trudno było na to wpaść na podstawie twoich postów.
A w moje istnienie wierzysz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Czw 22:10, 08 Gru 2005    Temat postu:

Drizzt, nie wierzę w Twoje istnienie. Za to wiem, że istniejesz. Wiedza o Twoim istnieniu wynika z doświadczeń, doznań.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 22:11, 08 Gru 2005    Temat postu:

Z twoich doświadczeń wynika, że coś odbierasz.

1. Skąd wiesz, że doświadczenie cię nie okłamują?
2. Skąd wiesz, że nie jestem robotem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Czw 22:16, 08 Gru 2005    Temat postu:

Wiem, że moje doświadczenia mnie nie okłamują (jeśli chodzi o wiedzę o Twoim istnieniu), gdyż te doświadczenia pokrywają się z analogicznymi doświadczeniami w stosunku do innych przedstawicieli gatunku homo sapiens.

Nie jesteś robotem, bo do dnia dzisiejszego nie istnieje tak zaawansowana technologia (chyba, że się mylę i tak naprawdę jestem jednym z nielicznych ludzi, a tymczasem wszyscy inni są systematycznie podmieniani przez maszyny a ja tego nie zauważam, LUB sam jestem maszyną - hmm.. w sumie się zgadza... ale nie robotem).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crosis
Wizytator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:23, 08 Gru 2005    Temat postu:

Genkau, to co napisales nie wynika z jakichkolwiek plusow, jakie dala Ci wiara. To wynika z tego, ze jestes madrzejszy niz ludzie, ktorych przyklady podales. Ale fakt wiary czy jej braku nie ma tu znaczenia. Sa ludzie myslacy niesamodzielnie i w srod wierzacych, jak i niewierzacych, tylko tego nie zauwazasz. Jesli ktos jest niesamodzielny, nie chce niczego dochodzic, przyjmuje tylko to co podano mu na tacy - to nie wiara go takim uczynila. Jesto to osoba ograniczona i tyle.

Znam glupich ateistow - bazujac na Twoim przedstawieniu sprawy, kazdy katolik tutaj napisze podobnego posta.

Porownaj sie chocby do obecnego tu Wuja, PTRka czy kogokolwiek innego wierzacego na tym forum. Ile Twoich zdan traci wtedy sens?

Co się tyczy teorii o bogach i rozmyślań na temat stanu pośmiertnego człowieka, to same rozmyślania jeszcze nie powodują, że zaczynam wierzyć w to co sobie wyobraziłem, nie powodują, że wierzę w "Krainę Ubdgul, gdzie wszystko jest zielono-niebieskie", czy w jakąkolwiek teorię, którą wysnuję podczas takich rozważań.

A skad wiesz, ze osoba wierzaca nie mysli czasem o innych opcjach?

Crosis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 22:24, 08 Gru 2005    Temat postu:

Cytat:
Wiem, że moje doświadczenia mnie nie okłamują (jeśli chodzi o wiedzę o Twoim istnieniu), gdyż te doświadczenia pokrywają się z analogicznymi doświadczeniami w stosunku do innych przedstawicieli gatunku homo sapiens.


Ale on innych homo sapiens wiesz ze swoich doświadczeń!
Cytat:
Nie jesteś robotem, bo do dnia dzisiejszego nie istnieje tak zaawansowana technologia

Ale skąd to niby wiesz, że ja nie jestem robotem? Może tylko ty jesteś świadomy a ja tylko wykonuje zaprogoramowane czynności? Jesteś w stanie to sprawdzić?
Cytat:
chyba, że się mylę i tak naprawdę jestem jednym z nielicznych ludzi, a tymczasem wszyscy inni są systematycznie podmieniani przez maszyny a ja tego nie zauważam, LUB sam jestem maszyną - hmm.. w sumie się zgadza... ale nie robotem).

A może jedynym - czemu nie?[/quote]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Czw 22:34, 08 Gru 2005    Temat postu:

crosis napisał:
Genkau, to co napisales nie wynika z jakichkolwiek plusow, jakie dala Ci wiara. To wynika z tego, ze jestes madrzejszy niz ludzie, ktorych przyklady podales. Ale fakt wiary czy jej braku nie ma tu znaczenia. Sa ludzie myslacy niesamodzielnie i w srod wierzacych, jak i niewierzacych, tylko tego nie zauwazasz. Jesli ktos jest niesamodzielny, nie chce niczego dochodzic, przyjmuje tylko to co podano mu na tacy - to nie wiara go takim uczynila. Jesto to osoba ograniczona i tyle.

Znam glupich ateistow - bazujac na Twoim przedstawieniu sprawy, kazdy katolik tutaj napisze podobnego posta.

Porownaj sie chocby do obecnego tu Wuja, PTRka czy kogokolwiek innego wierzacego na tym forum. Ile Twoich zdan traci wtedy sens?

Faktycznie, przyznaję Ci pełną rację. Sa i ludzie wierzący niesamodzielni jak i niewierzący niesamodzielni.
Przez to będę musiał poszukać bardziej wyszukanych zalet niewiary. Dobrze, że są ludzie, którzy potrafią w taki sposób pokazać ludzkie błędy, na błędach człowiek się uczy.

crosis napisał:
A skad wiesz, ze osoba wierzaca nie mysli czasem o innych opcjach?

W takim wypadku jest to wątpienie, a konkretnie to brak zaufania do przekazów swojej religii, zwątpienie = brak pełnej wiary.

Drizzt napisał:
Ale on innych homo sapiens wiesz ze swoich doświadczeń!

Owszem, ze swoich doświadczeń. A doświadczenia są realne, jeśli nie byłyby realne, to nic nie byłoby realne.

Drizzt napisał:
Ale skąd to niby wiesz, że ja nie jestem robotem? Może tylko ty jesteś świadomy a ja tylko wykonuje zaprogoramowane czynności? Jesteś w stanie to sprawdzić?

Do dnia dzisiejszego nie istnieje tak zaawansowany program, który mógłby kreatywnie posługiwać się językiem do tego stopnia, by samemu coś tworzyć. Zaprogramowane funkcje to nie to samo co myślenie.

Wiedza o realności innych osób powstaje już u dziecka, co zwane jest Teorią Umysłu. Dziecko z doświadczeń i rozumowo dowiaduje się, że inni ludzie też myślą, podobnie jak ono, też mają swoje własne umysły.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crosis
Wizytator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:40, 08 Gru 2005    Temat postu:

Cytat:
W takim wypadku jest to wątpienie, a konkretnie to brak zaufania do przekazów swojej religii, zwątpienie = brak pełnej wiary.


Mowimy o wierze. Nie o religii. Swoja wiare mozna zbudowac ze zlepku roznych religii. Ale ciagle bedzie to wiara. Czyli jak na przyklad wezme wszystko z chrzescijanstwa, wywale aspekt smierci, wstawie reinkarnacje... czy to zrobi mnie gorszym w wierze od chrzescijanina? Nie.

Ponadto, zapominasz, ze watpic jest rzecza ludzka. I tylko glupiec tego nie rozumie. W chrzescijanstwie watpienie nie jest niczym dziwnym... ani tez zlym.


Crosis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 22:44, 08 Gru 2005    Temat postu:

Cytat:
Owszem, ze swoich doświadczeń. A doświadczenia są realne, jeśli nie byłyby realne, to nic nie byłoby realne.

Doświadczenie są realne jak najbardziej.

Ale nie wynika z tego ani, że
1. Przekazują ci prawde o świecie
2. Że istnieją inni ludzie

Cytat:
Do dnia dzisiejszego nie istnieje tak zaawansowany program, który mógłby kreatywnie posługiwać się językiem do tego stopnia, by samemu coś tworzyć. Zaprogramowane funkcje to nie to samo co myślenie.

Ale chłopie - skąd ty niby wiesz czy programu nie napisano duuużo wcześniej?

Cytat:
Wiedza o realności innych osób powstaje już u dziecka, co zwane jest Teorią Umysłu. Dziecko z doświadczeń i rozumowo dowiaduje się, że inni ludzie też myślą, podobnie jak ono, też mają swoje własne umys

Dowiaduje się tylko jakie otrzymuje bodźce. W reszte wierzy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Czw 22:49, 08 Gru 2005    Temat postu:

crosis napisał:
Mowimy o wierze. Nie o religii. Swoja wiare mozna zbudowac ze zlepku roznych religii. Ale ciagle bedzie to wiara.

Tak, będzie to wiara. Ale odnosząc się do wiary w przekaz swojej religii - jest to zwątpienie, które oczywiście może przekształcić się w wiarę w inną religię.

crosis napisał:
Czyli jak na przyklad wezme wszystko z chrzescijanstwa, wywale aspekt smierci, wstawie reinkarnacje... czy to zrobi mnie gorszym w wierze od chrzescijanina? Nie.

Nie będziesz gorszy w wierze, ale wtedy nie będziesz już chrześcijaninem.

crosis napisał:
W chrzescijanstwie watpienie nie jest niczym dziwnym... ani tez zlym.

Jesteś pewien ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crosis
Wizytator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:54, 08 Gru 2005    Temat postu:

Mowimy o wierze. A nie o pozostawaniu w jednej religii. Mowisz o plusach niewiary nad wiara, a starasz sie podzielic wiare na lepsza lub gorsza. Dla mnie kazda jest tak samo dobra. Wiara. Chociaz religia tez.

Hmm z tego co wiem, to Tomasz zwatplil - i nic zlego mu sie z tego powodu nie stalo.

Crosis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Czw 22:59, 08 Gru 2005    Temat postu:

Drizzt, doświadczenia przekazują mały wycinek prawdy o świecie. Właśnie taka jest funckja zmysłów - odbierać bodźce płynące ze świata zewnętrznego. Inni ludzie są częścią świata (z punktu widzenia obserwatora), istnieją "na zewnątrz", czy może raczej "poza" obserwatorem.

Drizzt napisał:
Ale chłopie - skąd ty niby wiesz czy programu nie napisano duuużo wcześniej?

Rozumiem przez to, że masz na myśli coś w rodzaju inteligentnych maszyn na wzór tych z Matrixa. W takim wypadku, wydaje się, że tylko wierzę, że świat, w którym żyję jest realny, a inne osoby, to tylko ludzie...

Drizzt napisał:
Dowiaduje się tylko jakie otrzymuje bodźce. W reszte wierzy.

CZyli twierdzisz, że w gruncie rzeczy nie ma czegoś takiego jak wiedza, a istnieje jedynie wiara ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 19:03, 09 Gru 2005    Temat postu:

Cytat:
W takim wypadku, wydaje się, że tylko wierzę, że świat, w którym żyję jest realny, a inne osoby, to tylko ludzie...

Dokładnie tak. Nie rozumiem tylko dlaczego przed słowem wiara pojawiło się słowo "tylko".
Cytat:
CZyli twierdzisz, że w gruncie rzeczy nie ma czegoś takiego jak wiedza, a istnieje jedynie wiara ?

Nie - istnieniu doznań zaprzeczyć się nie da (a przynajmniej ja nie potrafię), nie da się niestety również bezdyskusyjnie określić ich źródła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Pią 21:43, 09 Gru 2005    Temat postu:

Słowo tylko pojawiło się, gdyż wiara = niepewność, powinno być tak, że wiedza = pewność.

Nie da się zaprzeczyć istnieniu doznań, ale doznania same z siebie nie powstają, zawsze jest przyczyna ich powstania. Przyczyną większości doznań zmysłowych są elementy materialne. To brzmi logicznie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 21:48, 09 Gru 2005    Temat postu:

Cytat:
doznania same z siebie nie powstają

Czemu nie?
Cytat:
Przyczyną większości doznań zmysłowych są elementy materialne

Skąd to wiesz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Pią 23:12, 09 Gru 2005    Temat postu:

Doznania nie powstają same z siebie, doznanie jest właśnie reprezentacją interakcji podmiotu/obserwatora z przedmiotem/światem. Właśnie to stwierdzenie wskazuje na istnienie czegoś co oddziałuje na układ nerwowy, a w rezultacie wynikają z tego doznania.

Doznania nie mogą istnieć bez przyczyny(są niejako reakcją/skutkiem przyczyny). Solipsyzm wydaje się mało prawdopodobny. Wydajniej jest założyć błędność myśli solipsystycznej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 23:19, 09 Gru 2005    Temat postu:

Cytat:
Doznania nie powstają same z siebie, doznanie jest właśnie reprezentacją interakcji podmiotu/obserwatora z przedmiotem/światem

To idealnie pasuje do mojego kawału z wątku "materializm". Szczegółowy opis nie mówi nic o przyczynie.
Cytat:
Właśnie to stwierdzenie wskazuje na istnienie czegoś co oddziałuje na układ nerwowy, a w rezultacie wynikają z tego doznania.

Wybacz ale ja nie widzę związku z pierwszym zdaniem...

Cytat:
Doznania nie mogą istnieć bez przyczyny

Doznania niewątpliwie istnieją, ale muszą mieć przyczyne dokładnie tak samo jak przyczynę musi mieć świat (bo to co nazywamy światem to efekt interpretacji doznań) - czyli nie muszą!
Cytat:
Solipsyzm wydaje się mało prawdopodobny.

Ale wedle jakich kryteriów?
Cytat:
Wydajniej jest założyć błędność myśli solipsystycznej.

Jeśli mówisz "wydajniej" (skuteczniej) to musisz wiedzieć o jakimś celu, który to nie-solipsyzm (polipsyzm) miałby realizować.
Czy może powiedzieć w jaki sposób określiłeś ten cel?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Pią 23:30, 09 Gru 2005    Temat postu:

Kryterium prawdopodobieństwa słuszności/wydajności solipsyzmu określiłem na podstawie możliwości współpracy jednostek w społeczeństwie. Zakładając słuszność solipsyzmu praktycznie człowiek jest bezkrany w tym co robi, w końcu to dzieje się "tylko w jego głowie", może robić wszystko, łącznie z zabijaniem innych jednostek ludzkich. Takie podejście wydaje się obniżać wydajność funkcjonowania społeczeństwa.

Spróbuję inaczej:
Doznanie jest wewnętrzną reprezentacją interakcji podmiotu/obserwatora z przedmiotem/światem, reprezentacją istniejącą w psychice człowieka, konkretniej człowiek jest swiadom owego doznania/reprezentacji wewnętrznej zewnętrznych zjawisk.
Każda próba interakcji podmiotu z czymś co jest na zewnątrz niego(zakłądając istnienie materii), kończy się doznaniem. Próba: uderzenie pięścią w ścianę. Racjonalna interpretacja: ściana materialna i ręka materialna po zderzeniu oddziałują na siebie, uszkodzenie tkanek ręki, itd powoduje wysłanie impulsów elektrycznych do mózgu z informacją o uszkodzeniach. Doznaniem jest w tym wypadku ból. Z doświadczeń zatem wynika co było przyczyną powstania doznań w powstaci bólu: interakcja materii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin