Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wartość człowieka

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 116 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:49, 01 Kwi 2020    Temat postu: Wartość człowieka

Z punkty widzenia "czysto logicznego" nie ma powodu uznawać czegoś takiego jak wartość człowieka, czy wartość człowieczeństwa. Jest ona z grubsza tyle samo warta co wartość kamienia i wartość kamieniowatości, wartość kupy gruzu, wartość puszki po konserwie, wartość odchodów muchy, czy bakterii pseudomonas. Czysto logiczno - intelektualny punkt widzenia nie wyróżnia bowiem żadnego systemu wartości wykraczającego poza stwierdzanie faktów, czyli stwierdzanie że coś spadło, coś się wzniosło, gdzieś się zmienił kolor, a gdzieś stan skupienia materii - zmiany, zmiany, zmiany i ich konfiguracje. A wszystkie stany i konfiguracje są jednakowo ważne, jednakowo cenne.
Z czysto intelektualno - logicznego punktu widzenia śmierć motyla, śmierć człowieka, czy śmierć populacji do FENOMEN, coś co się zdarzyło, ma odniesienia do innych zdarzeń i innych fenomenów. Największa góra ma "przewagę" w byciu największą, a najmniejsza w byciu najmniejszą, zaś najśredniejsza w byciu średnią. Wielki wybuch gigantycznej giwazy w pobliżu centrum galaktyki nie ma przewagi nad przeskokiem poziomu energetycznego w atomie z poziomu 2p na 1s (czy jakikolwiek inny).
Jeślibym chciał być absolutnie intelektualnie - obiektywny, w rozumieniu odżegnywania się od wszelkiego subiektywizmu i arbitralności, to musiałbym zanegować wartość człowieczeństwa. Musiałbym powiedzieć sobie: nie ma jakiegoś z góry predefiniowanego powodu, aby cierpienie ofiar traktować inaczej, niż perwersyjną przyjemność ich oprawcy - po prostu to wszystko jest jakimś faktem, jakimś zdarzeniem. Najbardziej niegodziwy czyn i największe poświęcenie są tu w tylko zdarzeniami - bez najmniejszego zabarwienia wartościującego.
A bezinteresowne dobro i miłość?
- też są zjawiskami i jako takie nie powinny być znacząco inaczej traktowane, niż zło i pogarda.
Aby wystartować z człowieczeństwem, trzeba mieć coś więcej niż intelekt i logikę.
Co?
Tego konceptualnie nie jestem w stanie wyrazić. Wszak właśnie o coś poza logikę i koncepty wykraczającego mi chodzi. To można jedynie poczuć w sobie.
Ale kto to poczuł w sobie, poczuł tak głęboko, uznając, że inaczej myśląc nie jest w stanie zaakceptować własnej świadomości, uczuć, rozumienia, ten złamał w sobie pustkę i nihilizm obiektywizmu czysto intelektualnego. Jednocześnie dopiero wtedy poczuł, co to znaczy być naprawdę człowiekiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1149
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:44, 01 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Z punkty widzenia "czysto logicznego" nie ma powodu uznawać czegoś takiego jak wartość człowieka, czy wartość człowieczeństwa.


Nie ma nawet powodu, aby uznać, że istnieje jakiś podział na dobro i zło. Nikt nie wykazał, że jest jakieś dobro i jakieś zło. Po prostu ludzie jako gatunek, którym inteligencja i świadomość rozwinęły się bardziej niż małpom, zaczęli nadawać znaczenia otaczającemu światu. Jakby sparafrazować fedora to argumentacja byłaby taka, że pojęcia takie jak dobro, zło, człowieczeństwo, godność itp. to tylko ludzkie konstrukty mentalne, które nie istnieją samodzielnie poza ludzką wyobraźnią.

świat bez osób to jak zestaw dźwięków pozbawionych treści.

Cytat:
Emotywizm (od łac. emotus – poruszony) – kierunek w metaetyce, sformułowany przez angielskiego filozofa analitycznego Alfreda Jules'a Ayera, głoszący, iż etyczny namysł, a także wynikające z niego postanowienia, mają jedynie charakter ekspresji subiektywnych doznań i uczuć jednostki. Emotywizm uznaje oceny oraz normy za pseudozdania, które pozornie stwierdzają stan rzeczy, w rzeczywistości natomiast są wyrazem irracjonalnej i emocjonalnej postawy skłaniającej do zajęcia podobnego stanowiska w danej sprawie.


[link widoczny dla zalogowanych]

Więc po raz kolejny dowiedliśmy, że chrześcijaństwo to puste i nastawione na emocje bajki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 116 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:16, 01 Kwi 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Z punkty widzenia "czysto logicznego" nie ma powodu uznawać czegoś takiego jak wartość człowieka, czy wartość człowieczeństwa.


Nie ma nawet powodu, aby uznać, że istnieje jakiś podział na dobro i zło. Nikt nie wykazał, że jest jakieś dobro i jakieś zło. Po prostu ludzie jako gatunek, którym inteligencja i świadomość rozwinęły się bardziej niż małpom, zaczęli nadawać znaczenia otaczającemu światu. Jakby sparafrazować fedora to argumentacja byłaby taka, że pojęcia takie jak dobro, zło, człowieczeństwo, godność itp. to tylko ludzkie konstrukty mentalne, które nie istnieją samodzielnie poza ludzką wyobraźnią.

Zabawne, ale mi to nie przeszkadza, co napisałeś. Ja, jako jednak osoba filozoficznie ciążąca ku personalizmowi, uważam, że nie tylko człowieczeństwo, godność, dobro i zło sa "konstruktami mentalnymi", ale tez np. prawda, a w jakimś stopniu też istnienie.
Tak więc ze sobą się zgadzamy i nie zgadzamy jednocześnie. Zgadzamy się z tym, że owe konstrukty mentalne są właśnie nośnikiem owych wartości, a nie zgadzamy (chyba) w tym, że ja uważam, iż TAK TO MA WŁAŚNIE BYĆ, że na tym polega rzeczywistość, choć dla Ciebie ten stan rzeczy oznacza, że wspomniane wartości "nie istnieją".
Dla mnie one istnieją WŁAŚNIE W TEN OPISANY SPOSÓB, a więcej - istnienie w ogóle ma w większości taką właśnie naturę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1149
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 8:57, 02 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Z punkty widzenia "czysto logicznego" nie ma powodu uznawać czegoś takiego jak wartość człowieka, czy wartość człowieczeństwa.


Nie ma nawet powodu, aby uznać, że istnieje jakiś podział na dobro i zło. Nikt nie wykazał, że jest jakieś dobro i jakieś zło. Po prostu ludzie jako gatunek, którym inteligencja i świadomość rozwinęły się bardziej niż małpom, zaczęli nadawać znaczenia otaczającemu światu. Jakby sparafrazować fedora to argumentacja byłaby taka, że pojęcia takie jak dobro, zło, człowieczeństwo, godność itp. to tylko ludzkie konstrukty mentalne, które nie istnieją samodzielnie poza ludzką wyobraźnią.

Zabawne, ale mi to nie przeszkadza, co napisałeś. Ja, jako jednak osoba filozoficznie ciążąca ku personalizmowi, uważam, że nie tylko człowieczeństwo, godność, dobro i zło sa "konstruktami mentalnymi", ale tez np. prawda, a w jakimś stopniu też istnienie.
Tak więc ze sobą się zgadzamy i nie zgadzamy jednocześnie. Zgadzamy się z tym, że owe konstrukty mentalne są właśnie nośnikiem owych wartości, a nie zgadzamy (chyba) w tym, że ja uważam, iż TAK TO MA WŁAŚNIE BYĆ, że na tym polega rzeczywistość, choć dla Ciebie ten stan rzeczy oznacza, że wspomniane wartości "nie istnieją".
Dla mnie one istnieją WŁAŚNIE W TEN OPISANY SPOSÓB, a więcej - istnienie w ogóle ma w większości taką właśnie naturę.


Zabawne to są te Twoje prywatne objawienia, które są niezgodne z religią do której się przyznajesz. Religia chrześcijańska twardo stawia na tym, że dobo i zło istnieją i to jest realne,a nie jakiś ludzki wymysł. Ale niestety nikt nie pokazał, że takie pojęcia jak dobro/zło/człowieczeństwo itp. to coś więcej jak tylko pseudozdania/ pseudosłowa, które pozornie stwierdzają stan rzeczy, w rzeczywistości natomiast są wyrazem irracjonalnej i emocjonalnej postawy skłaniającej do zajęcia podobnego stanowiska w danej sprawie.

ty potrafisz wskazać, że te pojęcia to coś więcej?


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Czw 8:58, 02 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 116 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:02, 02 Kwi 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Zabawne to są te Twoje prywatne objawienia, które są niezgodne z religią do której się przyznajesz. Religia chrześcijańska twardo stawia na tym, że dobo i zło istnieją i to jest realne,a nie jakiś ludzki wymysł. Ale niestety nikt nie pokazał, że takie pojęcia jak dobro/zło/człowieczeństwo itp. to coś więcej jak tylko pseudozdania/ pseudosłowa, które pozornie stwierdzają stan rzeczy, w rzeczywistości natomiast są wyrazem irracjonalnej i emocjonalnej postawy skłaniającej do zajęcia podobnego stanowiska w danej sprawie.

Nie wiem, skąd czerpiesz przeświadczenie o tym, że wiesz co stawia twardo religia chrześcijańska, ale wg mnie to masz o tym słabe pojecie. Lekceważysz bowiem aspekt, który dla owej religii jest kluczowy - WIARY.
Wiara w światopoglądzie materialistycznym jest "takim niczym", jakimś tam ulotnym stanem w neuronach, który nie ma znaczenia. Dla chrześcijan wiara nie tylko ma znaczenie, ale wręcz fundamentalne znaczenie - może zbawiać, przenosić góry, uzdrawiać, W pewnym sensie wiara jest (gdyby jakoś zastosować schematy z materializmu) bardziej "materialna", niż wiele "pewnych i prawdziwych" artefaktów ze świata.
Z kolei to, czym jest dobro i zło, wcale nie jest takie oczywiste. Chrześcijaństwo jest SPOSOBEM NA ZAMIANY ZŁO W DOBRO. Właśnie wiarą, dobrowolną ofiarą, miłością i przebaczeniem chrześcijanin dokonuje owej przemiany - w jej ramach zło znika, a jego miejsce zajmuje dobro; wina staje się źródłem miłości i oddania.

Ewangelia Łukasza, 7 napisał:
(36) Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. (37) A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, (38) i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. (39) Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. (40) Na to Jezus rzekł do niego: Szymonie, mam ci coś powiedzieć. On rzekł: Powiedz, Nauczycielu! (41) Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. (42) Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował? (43) Szymon odpowiedział: Sądzę, że ten, któremu więcej darował. On mu rzekł: Słusznie osądziłeś. (44) Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. (45) Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. (46) Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. (47) Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje.


Listy do Rzymian napisał:
(31) Czy więc przez wiarę obalamy Prawo? żadną miarą! Tylko Prawo właściwie ustawiamy.
(List do Rzymian 3:31)
...
15) Prawo bowiem pociąga za sobą karzący gniew. Gdzie zaś nie ma Prawa, tam nie ma i przestępstwa.
(List do Rzymian 4:15)
...
(20) Natomiast Prawo weszło, niestety, po to, by przestępstwo jeszcze bardziej się wzmogło. Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska,


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 10:30, 02 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin