Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wiara ateistów, indukcja i prawdopodobieństwo
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 27, 28, 29  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:39, 15 Mar 2018    Temat postu:

Cytat:
(...) nielogiczne jest zakładanie, że ponieważ do tej pory kule się nie rozmnażały, to i się już nie rozmnożą w naszym obecnym doświadczeniu.
Możesz sobie założyć "kule nie zostały zmienione", ale te założenie i wyliczone w oparciu o to prawdopodobieństwo nie przewiduje przyszłości, jeśli kule zostały zmienione. Więc wyliczenia oparte są o podobieństwo przeszłości do przyszłości, czyli same w sobie nic nie dają.


Logika logiką, ale czy czasem wszystko co uznajemy za prawdziwe , przynajmniej odnośnie przyszłości nie opiera się na założeniach, bo jednak to że coś się nie wydarzyło milion razy nie znaczy w 100% że za milion pierwszym się nie wydarzy, ale czynimy takie założenie aby móc funkcjonować, bo gdybyśmy go nie czynili nie mielibyśmy się na czym oprzeć i do niczego byśmy nie mogli dojść.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6932
Przeczytał: 33 tematy


PostWysłany: Pon 17:19, 19 Mar 2018    Temat postu:

placus3 napisał:
Irbisol napisał:
placus3 napisał:
Nadzieja nierozłącznie łączy się z wiarą.

Czyli wg ciebie ktoś, kto ubezpiecza auto od kradzieży, ma nadzieję, że mu je ukradną oraz wierzy, że mu je ukradną?


Nie, ale jeśli komuś ukradziono auto 20 razy

To ja dobieram przypadki, bo wystarczy jeden przypadek, by sfalsyfikować twoją tezę. A nie jeden, by ją potwierdzić.
Pytanie dodatkowe:
Czy ktoś, kto ubezpiecza auto od kradzieży, ma nadzieję, że mu go nie ukradną oraz wierzy, że mu go nie ukradną?

Cytat:
Irbisol napisał:

Wg ciebie nielogiczne jest ZAKŁADANIE, że kule się samoistnie nie poprzemieniały.
Nielogiczne jest zakładanie, że prawa fizyki najprawdopodobniej będą takie same jutro.
Jest zatem logiczne zakładanie czegoś przeciwnego?


(...)nielogiczne jest zakładanie, że ponieważ do tej pory kule się nie rozmnażały, to i się już nie rozmnożą w naszym obecnym doświadczeniu.

Czyli też nielogiczne jest założenie, że skoro do tego pory tysiące razy, gdy naciskałeś klawisz "A", na ekranie widziałeś literę "A", po kolejnym naciśnięciu "A" znowu będzie litera "A".
Wg ciebie RÓWNIE DOBRZE po naciśnięciu "A" może być inna litera, a "A" będzie po naciśnięciu innego klawisz niż "A".
Zgadza się?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:12, 21 Mar 2018    Temat postu:

Ircia napisał:
Cytat:
(...) nielogiczne jest zakładanie, że ponieważ do tej pory kule się nie rozmnażały, to i się już nie rozmnożą w naszym obecnym doświadczeniu.
Możesz sobie założyć "kule nie zostały zmienione", ale te założenie i wyliczone w oparciu o to prawdopodobieństwo nie przewiduje przyszłości, jeśli kule zostały zmienione. Więc wyliczenia oparte są o podobieństwo przeszłości do przyszłości, czyli same w sobie nic nie dają.


Logika logiką, ale czy czasem wszystko co uznajemy za prawdziwe , przynajmniej odnośnie przyszłości nie opiera się na założeniach, bo jednak to że coś się nie wydarzyło milion razy nie znaczy w 100% że za milion pierwszym się nie wydarzy, ale czynimy takie założenie aby móc funkcjonować, bo gdybyśmy go nie czynili nie mielibyśmy się na czym oprzeć i do niczego byśmy nie mogli dojść.


Ale to nie jest mój problem, bo ja jestem teistą i ja mogę czynić różne założenia, których dowieść nie można (wszak jestem otwarty na różne intuicje i wiarę). Ateista natomiast w nic nie wierzy i wszystko wie (zauważ, z jakim uporem Irbisol wyrzeka się jakiejkolwiek wiary).

Niech więc wszystkowiedzący ateista użera się z niedowodliwym zdaniem "przyszłość będzie jak przeszłość".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:15, 21 Mar 2018    Temat postu:

Irbisol napisał:
placus3 napisał:
Irbisol napisał:
placus3 napisał:
Nadzieja nierozłącznie łączy się z wiarą.

Czyli wg ciebie ktoś, kto ubezpiecza auto od kradzieży, ma nadzieję, że mu je ukradną oraz wierzy, że mu je ukradną?


Nie, ale jeśli komuś ukradziono auto 20 razy

To ja dobieram przypadki, bo wystarczy jeden przypadek, by sfalsyfikować twoją tezę. A nie jeden, by ją potwierdzić.


Dlatego też twoje zdanie, że nadzieja = chciejstwo zostało sfalsyfikowane.

Irbisol napisał:

Pytanie dodatkowe:
Czy ktoś, kto ubezpiecza auto od kradzieży, ma nadzieję, że mu go nie ukradną oraz wierzy, że mu go nie ukradną?


Ma nadzieję, że mu nie ukradną, bo liczy na to, że pomimo możliwości kradzieży (przed którą się zabezpieczył) auto pozostanie na swoim miejscu. Jest to na pewno wspólne w jakimś stopniu z wiarą, a nawet tożsame. Nie wszystkie jednak "nadzieje" to nadzieje na to, że samochód nie zostanie ukradziony.

Irbisol napisał:

Cytat:
Irbisol napisał:

Wg ciebie nielogiczne jest ZAKŁADANIE, że kule się samoistnie nie poprzemieniały.
Nielogiczne jest zakładanie, że prawa fizyki najprawdopodobniej będą takie same jutro.
Jest zatem logiczne zakładanie czegoś przeciwnego?


(...)nielogiczne jest zakładanie, że ponieważ do tej pory kule się nie rozmnażały, to i się już nie rozmnożą w naszym obecnym doświadczeniu.

Czyli też nielogiczne jest założenie, że skoro do tego pory tysiące razy, gdy naciskałeś klawisz "A", na ekranie widziałeś literę "A", po kolejnym naciśnięciu "A" znowu będzie litera "A".
Wg ciebie RÓWNIE DOBRZE po naciśnięciu "A" może być inna litera, a "A" będzie po naciśnięciu innego klawisz niż "A".
Zgadza się?


Równie dobrze może być inna litera, na podstawie przeszłości nie mogę o tym wywnioskować w sposób logiczny. To prawda. Ale to twój problem, bo to ty jesteś ateistą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6932
Przeczytał: 33 tematy


PostWysłany: Pią 12:53, 23 Mar 2018    Temat postu:

placus3 napisał:
Irbisol napisał:
placus3 napisał:
Irbisol napisał:
placus3 napisał:
Nadzieja nierozłącznie łączy się z wiarą.

Czyli wg ciebie ktoś, kto ubezpiecza auto od kradzieży, ma nadzieję, że mu je ukradną oraz wierzy, że mu je ukradną?


Nie, ale jeśli komuś ukradziono auto 20 razy

To ja dobieram przypadki, bo wystarczy jeden przypadek, by sfalsyfikować twoją tezę. A nie jeden, by ją potwierdzić.


Dlatego też twoje zdanie, że nadzieja = chciejstwo zostało sfalsyfikowane.

Nie moje zdanie, tylko twoje i nie "nadzieja = chciejstwo" tylko "nadzieja = wiara".
Odpowiedz na pytanie, czy ktoś, kto ubezpiecza auto od kradzieży:
- ma nadzieję, że mu je ukradną
oraz
- wierzy w to, że mu je ukradną

TAK / NIE.

Cytat:
Irbisol napisał:

Pytanie dodatkowe:
Czy ktoś, kto ubezpiecza auto od kradzieży, ma nadzieję, że mu go nie ukradną oraz wierzy, że mu go nie ukradną?


Ma nadzieję, że mu nie ukradną (..) z wiarą, a nawet tożsame.

Czyli wg ciebie wierzy, że mu auta nie ukradną.
Skoro wierzy, to po co ubezpiecza?

Cytat:
Irbisol napisał:

Czyli też nielogiczne jest założenie, że skoro do tego pory tysiące razy, gdy naciskałeś klawisz "A", na ekranie widziałeś literę "A", po kolejnym naciśnięciu "A" znowu będzie litera "A".
Wg ciebie RÓWNIE DOBRZE po naciśnięciu "A" może być inna litera, a "A" będzie po naciśnięciu innego klawisz niż "A".
Zgadza się?


Równie dobrze może być inna litera, na podstawie przeszłości nie mogę o tym wywnioskować w sposób logiczny. To prawda. Ale to twój problem, bo to ty jesteś ateistą.

To, że dochodzisz do bzdurnych wniosków wyżej, absolutnie nie jest moim problemem.
To dla mnie nawet dobrze, bo pokazuje schizofrenię teisty.

Opowiedz zatem, ile razy próbujesz wcisnąć jakiś klawisz, zanim wyświetli się ta litera, której oczekujesz.
Ale moment ... którym klawiszem kasujesz, gdy wyświetli się nieprawidłowa litera? Też próbujesz?
Jeżeli tak, to nigdy nie nadążysz kasować błędnych liter.
Jak w takim razie udaje ci się cokolwiek napisać?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1906
Przeczytał: 67 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:00, 26 Mar 2018    Temat postu:

To już 28 stron...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:52, 28 Mar 2018    Temat postu:

Irbisol napisał:
placus3 napisał:
Irbisol napisał:
placus3 napisał:
Irbisol napisał:
placus3 napisał:
Nadzieja nierozłącznie łączy się z wiarą.

Czyli wg ciebie ktoś, kto ubezpiecza auto od kradzieży, ma nadzieję, że mu je ukradną oraz wierzy, że mu je ukradną?


Nie, ale jeśli komuś ukradziono auto 20 razy

To ja dobieram przypadki, bo wystarczy jeden przypadek, by sfalsyfikować twoją tezę. A nie jeden, by ją potwierdzić.


Dlatego też twoje zdanie, że nadzieja = chciejstwo zostało sfalsyfikowane.

Nie moje zdanie, tylko twoje i nie "nadzieja = chciejstwo" tylko "nadzieja = wiara".


Twoje zdanie na temat tego, że nadzieja = chciejstwo. "Na tym polega istota nadziei - jest to CHĘĆ, a nie wiara."

Irbisol napisał:

Cytat:
Irbisol napisał:

Pytanie dodatkowe:
Czy ktoś, kto ubezpiecza auto od kradzieży, ma nadzieję, że mu go nie ukradną oraz wierzy, że mu go nie ukradną?


Ma nadzieję, że mu nie ukradną (..) z wiarą, a nawet tożsame.

Czyli wg ciebie wierzy, że mu auta nie ukradną.
Skoro wierzy, to po co ubezpiecza?


Bo ta wiara nie jest tak silna. I tak wciąż jest tu co najmniej wiara przyszłość = przeszłość i już to wyjaśniałem. Dalej zresztą bawisz się w swoje analogie, a nie w kwestię istnienia świata zewnętrznego. Żyjesz albo jakby istniał, albo jakby nie istniał. I tyle.

Irbisol napisał:

Cytat:
Irbisol napisał:

Czyli też nielogiczne jest założenie, że skoro do tego pory tysiące razy, gdy naciskałeś klawisz "A", na ekranie widziałeś literę "A", po kolejnym naciśnięciu "A" znowu będzie litera "A".
Wg ciebie RÓWNIE DOBRZE po naciśnięciu "A" może być inna litera, a "A" będzie po naciśnięciu innego klawisz niż "A".
Zgadza się?


Równie dobrze może być inna litera, na podstawie przeszłości nie mogę o tym wywnioskować w sposób logiczny. To prawda. Ale to twój problem, bo to ty jesteś ateistą.

To, że dochodzisz do bzdurnych wniosków wyżej, absolutnie nie jest moim problemem.
To dla mnie nawet dobrze, bo pokazuje schizofrenię teisty.


Nie - teista jest człowiekiem wierzącym i się tego nie wstydzi, więc może sobie wierzyć w to, że przyszłość będzie jak przeszłość. Ateista nie może i musi próbować to udowodnić. Ale tego nie uda mu się logicznie dowieść.

Krótka piłka - albo przedstawiasz po prawie roku czekania dowodzik, że przyszłość będzie jak przeszłość lub będzie podobna, że możemy na podstawie przeszłości szacować o przyszłości, albo nie zamierzam dłużej się kopać w tym temacie. Bo na razie jedyne co masz to prawdopodobieństwo, czyli wyliczenia oparte o przeszłość. I to jedyne co pokazałeś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6932
Przeczytał: 33 tematy


PostWysłany: Pią 16:10, 30 Mar 2018    Temat postu:

placus3 napisał:
Irbisol napisał:
placus3 napisał:
Nadzieja nierozłącznie łączy się z wiarą.

Czyli wg ciebie ktoś, kto ubezpiecza auto od kradzieży, ma nadzieję, że mu je ukradną oraz wierzy, że mu je ukradną?


(...)Twoje zdanie na temat tego, że nadzieja = chciejstwo. "Na tym polega istota nadziei - jest to CHĘĆ, a nie wiara."

A wg ciebie jest to wiara, więc odpowiedz na pytanie, czy
jeżeli ktoś ubezpiecza auto od kradzieży to:
- ma nadzieję, że mu je ukradną
oraz
- wierzy, że mu je ukradną
?
Bo w końcu wg ciebie jest to to samo.
Albo - skoro dalej napisałeś, że ta wiara nie jest taka silna - im bardziej wierzy, że mu ukradną (bo np. jedzie do jakiegoś bandyckiego miasta w Mołdawii) , to ma tym większą nadzieję, że mu je ukradną?

Cytat:
Irbisol napisał:

Cytat:
Równie dobrze może być inna litera, na podstawie przeszłości nie mogę o tym wywnioskować w sposób logiczny. To prawda. Ale to twój problem, bo to ty jesteś ateistą.

To, że dochodzisz do bzdurnych wniosków wyżej, absolutnie nie jest moim problemem.
To dla mnie nawet dobrze, bo pokazuje schizofrenię teisty.


Nie - teista jest człowiekiem wierzącym i się tego nie wstydzi, więc może sobie wierzyć w to, że przyszłość będzie jak przeszłość. Ateista nie może i musi próbować to udowodnić. Ale tego nie uda mu się logicznie dowieść.

Po pierwsze - od kiedy to ateista nie może wierzyć?

Po drugie - widzisz jakąś różnicę pomiędzy wiarą w coś, co wydarza się miliardy razy tak samo a wiarą w coś, co się jeszcze nie wydarzyło?
Nie widzisz.
Dlaczego zatem wierzysz AKURAT w to, co się miliardy razy wydarza? Skoro wg ciebie RÓWNIE DOBRZE wydarzyć może się coś innego? Twoja wiara jest nielogiczna. Powinieneś wierzyć RÓWNIE DOBRZE, że po naciśnięciu "A" wybuchnie bomba.

Cytat:
Krótka piłka - albo przedstawiasz po prawie roku czekania dowodzik, że przyszłość będzie jak przeszłość lub będzie podobna, że możemy na podstawie przeszłości szacować o przyszłości, albo nie zamierzam dłużej się kopać w tym temacie. Bo na razie jedyne co masz to prawdopodobieństwo, czyli wyliczenia oparte o przeszłość. I to jedyne co pokazałeś.

A na kiego mi ten dowód? Żeby nie musieć wierzyć w dowolne bzdury, na które też nie ma dowodu?

Gdybyś był bardziej pojętny i mniej bojowy, to bym ci wytłumaczył, że wymiar czasu nie ma tu znaczenia. Bo chyba nawet ktoś tak mało rozgarnięty jak ty zastanawia się, jak to jest, że prawdopodobieństwo niby 0, a działa to wszystko tak, jak by było bliskie 1.

Ale, jak napisałem, będe jedynie wskazywał głupoty w twoim myśleniu. Na nic więcej nie zasługujesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:54, 31 Mar 2018    Temat postu:

Irbisol napisał:
placus3 napisał:
Irbisol napisał:
placus3 napisał:
Nadzieja nierozłącznie łączy się z wiarą.

Czyli wg ciebie ktoś, kto ubezpiecza auto od kradzieży, ma nadzieję, że mu je ukradną oraz wierzy, że mu je ukradną?


(...)Twoje zdanie na temat tego, że nadzieja = chciejstwo. "Na tym polega istota nadziei - jest to CHĘĆ, a nie wiara."

A wg ciebie jest to wiara, więc odpowiedz na pytanie, czy
jeżeli ktoś ubezpiecza auto od kradzieży to:
- ma nadzieję, że mu je ukradną
oraz
- wierzy, że mu je ukradną
?
Bo w końcu wg ciebie jest to to samo.
Albo - skoro dalej napisałeś, że ta wiara nie jest taka silna - im bardziej wierzy, że mu ukradną (bo np. jedzie do jakiegoś bandyckiego miasta w Mołdawii) , to ma tym większą nadzieję, że mu je ukradną?


Jeśli ktoś ubezpiecza auto od kradzieży, to mimo wszystko ma nadzieję, czyli wierzy, że mu go nie ukradną.

Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:

Cytat:
Równie dobrze może być inna litera, na podstawie przeszłości nie mogę o tym wywnioskować w sposób logiczny. To prawda. Ale to twój problem, bo to ty jesteś ateistą.

To, że dochodzisz do bzdurnych wniosków wyżej, absolutnie nie jest moim problemem.
To dla mnie nawet dobrze, bo pokazuje schizofrenię teisty.


Nie - teista jest człowiekiem wierzącym i się tego nie wstydzi, więc może sobie wierzyć w to, że przyszłość będzie jak przeszłość. Ateista nie może i musi próbować to udowodnić. Ale tego nie uda mu się logicznie dowieść.

Po pierwsze - od kiedy to ateista nie może wierzyć?

Po drugie - widzisz jakąś różnicę pomiędzy wiarą w coś, co wydarza się miliardy razy tak samo a wiarą w coś, co się jeszcze nie wydarzyło?
Nie widzisz.
Dlaczego zatem wierzysz AKURAT w to, co się miliardy razy wydarza? Skoro wg ciebie RÓWNIE DOBRZE wydarzyć może się coś innego? Twoja wiara jest nielogiczna. Powinieneś wierzyć RÓWNIE DOBRZE, że po naciśnięciu "A" wybuchnie bomba.


1) Nie może, co pokazuje twoje wypieranie się wiary przez 28 stron wątku.
2) Z przyzwyczajenia i wygody.

Irbisol napisał:
Cytat:
Krótka piłka - albo przedstawiasz po prawie roku czekania dowodzik, że przyszłość będzie jak przeszłość lub będzie podobna, że możemy na podstawie przeszłości szacować o przyszłości, albo nie zamierzam dłużej się kopać w tym temacie. Bo na razie jedyne co masz to prawdopodobieństwo, czyli wyliczenia oparte o przeszłość. I to jedyne co pokazałeś.

A na kiego mi ten dowód? Żeby nie musieć wierzyć w dowolne bzdury, na które też nie ma dowodu?

Gdybyś był bardziej pojętny i mniej bojowy, to bym ci wytłumaczył, że wymiar czasu nie ma tu znaczenia. Bo chyba nawet ktoś tak mało rozgarnięty jak ty zastanawia się, jak to jest, że prawdopodobieństwo niby 0, a działa to wszystko tak, jak by było bliskie 1.

Ale, jak napisałem, będe jedynie wskazywał głupoty w twoim myśleniu. Na nic więcej nie zasługujesz.


Działa, bo do tej pory przyszłość była jak przeszłość. To też ci już tłumaczyłem. A dowód jest ci potrzebny, bo jeśli twoja indukcyjna wiara jest warta nie więcej niż wiara teisty, to krytyka wiary teisty z powodu przyjmowania czegoś bez dowodu jest hipokryzją i jest zwyczajnie chybiona.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6932
Przeczytał: 33 tematy


PostWysłany: Pon 12:02, 02 Kwi 2018    Temat postu:

placus3 napisał:
Irbisol napisał:
Albo - skoro dalej napisałeś, że ta wiara nie jest taka silna - im bardziej wierzy, że mu ukradną (bo np. jedzie do jakiegoś bandyckiego miasta w Mołdawii) , to ma tym większą nadzieję, że mu je ukradną?


Jeśli ktoś ubezpiecza auto od kradzieży, to mimo wszystko ma nadzieję, czyli wierzy, że mu go nie ukradną.

Odpowiedz na pytanie wyżej.

Cytat:
Irbisol napisał:
widzisz jakąś różnicę pomiędzy wiarą w coś, co wydarza się miliardy razy tak samo a wiarą w coś, co się jeszcze nie wydarzyło?
Nie widzisz.
Dlaczego zatem wierzysz AKURAT w to, co się miliardy razy wydarza? Skoro wg ciebie RÓWNIE DOBRZE wydarzyć może się coś innego? Twoja wiara jest nielogiczna. Powinieneś wierzyć RÓWNIE DOBRZE, że po naciśnięciu "A" wybuchnie bomba.


1) Nie może, co pokazuje twoje wypieranie się wiary przez 28 stron wątku.
2) Z przyzwyczajenia i wygody.

1. Ależ może, ale nie tak głupio i naiwnie, jak wierzący w religie.
2. Ale jakiej wygody? Przecież TAK SAMO może wybuchnąć bomba. Co w tym wygodnego?


Cytat:
dowód jest ci potrzebny, bo jeśli twoja indukcyjna wiara jest warta nie więcej niż wiara teisty

Skoro jest warta nie więcej, to dlaczego wszyscy ludzie ją uznają jednogłośnie? Nawet rośliny i zwierząta "wierzą" indukcyjnie.
No i indukcja przynajmniej w przeszłości się sprawdzała miliardy razy, a twój Bóg? ZERO.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:31, 11 Kwi 2018    Temat postu:

Irbisol napisał:
placus3 napisał:
Irbisol napisał:
Albo - skoro dalej napisałeś, że ta wiara nie jest taka silna - im bardziej wierzy, że mu ukradną (bo np. jedzie do jakiegoś bandyckiego miasta w Mołdawii) , to ma tym większą nadzieję, że mu je ukradną?


Jeśli ktoś ubezpiecza auto od kradzieży, to mimo wszystko ma nadzieję, czyli wierzy, że mu go nie ukradną.

Odpowiedz na pytanie wyżej.


Te pytanie nie ma sensu

Irbisol napisał:

Cytat:
Irbisol napisał:
widzisz jakąś różnicę pomiędzy wiarą w coś, co wydarza się miliardy razy tak samo a wiarą w coś, co się jeszcze nie wydarzyło?
Nie widzisz.
Dlaczego zatem wierzysz AKURAT w to, co się miliardy razy wydarza? Skoro wg ciebie RÓWNIE DOBRZE wydarzyć może się coś innego? Twoja wiara jest nielogiczna. Powinieneś wierzyć RÓWNIE DOBRZE, że po naciśnięciu "A" wybuchnie bomba.


1) Nie może, co pokazuje twoje wypieranie się wiary przez 28 stron wątku.
2) Z przyzwyczajenia i wygody.

1. Ależ może, ale nie tak głupio i naiwnie, jak wierzący w religie.
2. Ale jakiej wygody? Przecież TAK SAMO może wybuchnąć bomba. Co w tym wygodnego?


1) Miałeś 28 stron na pokazanie, jak to niby jest mniej "naiwne" i mniej "głupie".

2) Normalnej wygody - wygodniej jest mi chodzić po chodniku i zakładać, że nie spadnie bomba. Poza tym jestem do tego przyzwyczajony i nie lubię zmieniać przyzwyczajeń, co znów jest związane z wygodą.

Irbisol napisał:
Cytat:
dowód jest ci potrzebny, bo jeśli twoja indukcyjna wiara jest warta nie więcej niż wiara teisty

Skoro jest warta nie więcej, to dlaczego wszyscy ludzie ją uznają jednogłośnie? Nawet rośliny i zwierząta "wierzą" indukcyjnie.
No i indukcja przynajmniej w przeszłości się sprawdzała miliardy razy, a twój Bóg? ZERO.


Ilość osób/bytów popierających coś nie ma nic wspólnego z wartością danego twierdzenia. Podobnie nie ma nic wspólnego z tym powtarzalność, co omawialiśmy przez długi czas. Jeśli nie masz nic więcej do dodania, to dyskusję uważam za zakończoną.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6932
Przeczytał: 33 tematy


PostWysłany: Pon 14:08, 16 Kwi 2018    Temat postu:

placus3 napisał:
Irbisol napisał:
Albo - skoro dalej napisałeś, że ta wiara nie jest taka silna - im bardziej wierzy, że mu ukradną (bo np. jedzie do jakiegoś bandyckiego miasta w Mołdawii) , to ma tym większą nadzieję, że mu je ukradną?

Te pytanie nie ma sensu

Napisałeś, że "Nadzieja nierozłącznie łączy się z wiarą".
Więc sprawdzam po prostu, jak działa ta nierozłączność - testuję twoją tezę.
Wykrzaczyłeś się na teście podstawowym.

Cytat:
1) Miałeś 28 stron na pokazanie, jak to niby jest mniej "naiwne" i mniej "głupie".

I pokazałem - twoim algorytmem można uwierzyć w dowolną bzdurę, a indukcją już nie. Indukcję stosują wszyscy i wszyscy się zgadzają co do wyników. A w teizmie? 10000 wersji i każda "prawdziwa".

Cytat:
2) Normalnej wygody - wygodniej jest mi chodzić po chodniku i zakładać, że nie spadnie bomba.

Wg tego, co napisałeś do tej pory, skoro TAK SAMO prawdopodobne jest, że chodnik się zapadnie, jak i nie zapadnie, to nie ma we wchodzeniu na chodnik ani wygody, ani racjonalności.
Bo przecież powinien się co chwila zapadać.
Twierdzisz tak, a jednocześnie zachowujesz się zupełnie inaczej - czyli, wg własnych słów, NIELOGICZNIE.
To samo z naciskaniem "a" - skoro TAK SAMO wg ciebie prawdopodobne jest, że po naciśnięciu "a" wbuchnie bomba, jak i że pojawi się "a" na ekranie, to głupotą wg ciebie jest naciskanie "a". Przecież prawdopodobieństwo, że pojawi się "a", jest wg ciebie ZEROWE.
Postępujesz więc nielogicznie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 3004
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 6:48, 23 Kwi 2018    Temat postu:

W sposób ściśle matematycznie naukowy dowiedziono tu prawdy absolutnej o zerowym prawdopodobieństwie poparzenia ręki włożonej do ognia i ogromne zdziwienie, a i pogardę we mnie budzi absolutny brak szacunku u tych naukowców dla prawdy absolutnej przez siebie odkrytej, zaparły się kanalie i plwają na prawdę absolutną, nie chcą wkładać ręki w ogień, sukinsyny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6932
Przeczytał: 33 tematy


PostWysłany: Wto 10:25, 24 Kwi 2018    Temat postu:

Adriatyk napisał:
W sposób ściśle matematycznie naukowy dowiedziono tu prawdy absolutnej o zerowym prawdopodobieństwie poparzenia ręki włożonej do ognia i ogromne zdziwienie, a i pogardę we mnie budzi absolutny brak szacunku u tych naukowców dla prawdy absolutnej przez siebie odkrytej, zaparły się kanalie i plwają na prawdę absolutną, nie chcą wkładać ręki w ogień, sukinsyny.

Bo tak jest wygodniej. Podobno.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 3004
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:39, 24 Kwi 2018    Temat postu:

Ludzkość już od prawie trzech tysięcy lat dochodzi do wniosku, że wygodniej się żyje bez prawdy absolutnej, ba, doszła i do tego, że z prawdą absolutną żyć się w ogóle nie da. Ale są i tacy, co prawdę absolutną kochają do szaleństwa i dlatego nazywamy ich szaleńcami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:02, 09 Maj 2018    Temat postu:

Irbisol napisał:
placus3 napisał:
Irbisol napisał:
Albo - skoro dalej napisałeś, że ta wiara nie jest taka silna - im bardziej wierzy, że mu ukradną (bo np. jedzie do jakiegoś bandyckiego miasta w Mołdawii) , to ma tym większą nadzieję, że mu je ukradną?

Te pytanie nie ma sensu

Napisałeś, że "Nadzieja nierozłącznie łączy się z wiarą".
Więc sprawdzam po prostu, jak działa ta nierozłączność - testuję twoją tezę.
Wykrzaczyłeś się na teście podstawowym.


Długo nie odpisywałem i prawdopodobnie będzie to ostatni post w tej dyskusji, bo i tak wykazałem się nadludzką cierpliwością wobec twojego ciągłego niezrozumienia i przekręcania mojej pozycji. Co wartościowego było do napisania, to zostało napisane. I tak już ta dyskusja się za długo ciągnęła, bo gdzieś od połowy cały czas jest wałkowane to samo.

Nadzieja rzeczywiście łączy się z wiarą, tylko wiara w X nie oznacza nadziei, że X. Wiara "ukradną mi samochód" nie oznacza nadziei "ukradną mi samochód", tylko jak już to nadzieję "nie ukradną mi samochodu".

Irbisol napisał:
Cytat:
1) Miałeś 28 stron na pokazanie, jak to niby jest mniej "naiwne" i mniej "głupie".

I pokazałem - twoim algorytmem można uwierzyć w dowolną bzdurę, a indukcją już nie. Indukcję stosują wszyscy i wszyscy się zgadzają co do wyników. A w teizmie? 10000 wersji i każda "prawdziwa".


Moje algorytmy i to co ty o mnie uważasz nie jest tu istotne. Istotne jest raczej to, że indukcja, jeśli jest mechanizmem wadliwym (a jest), nie może być wystarczającą podstawą wiary w cokolwiek, niezależnie od tego, czy "wiara indukcyjna" pozwala wierzyć tylko w jedną bzdurę z tysiąca, czy we wszystkie.

Nie ma też znaczenia liczba osób, którym coś się "sprawdza", bo ani skuteczność w praktyce, ani liczba osób, nie są właściwymi powodami uznawania czegoś.

I tutaj widać jak na dłoni, że cały czas wałkujemy już to samo. Wielokrotnie już była mowa o skuteczności w praktyce a prawdziwości czegoś albo o tym, czy skuteczność czegoś (tutaj indukcji) wśród "wielu ludzi" o czymś świadczy. Dalej jednak piszesz o tym samym.

Irbisol napisał:

Cytat:
2) Normalnej wygody - wygodniej jest mi chodzić po chodniku i zakładać, że nie spadnie bomba.

Wg tego, co napisałeś do tej pory, skoro TAK SAMO prawdopodobne jest, że chodnik się zapadnie, jak i nie zapadnie, to nie ma we wchodzeniu na chodnik ani wygody, ani racjonalności.
Bo przecież powinien się co chwila zapadać.
Twierdzisz tak, a jednocześnie zachowujesz się zupełnie inaczej - czyli, wg własnych słów, NIELOGICZNIE.
To samo z naciskaniem "a" - skoro TAK SAMO wg ciebie prawdopodobne jest, że po naciśnięciu "a" wbuchnie bomba, jak i że pojawi się "a" na ekranie, to głupotą wg ciebie jest naciskanie "a". Przecież prawdopodobieństwo, że pojawi się "a", jest wg ciebie ZEROWE.
Postępujesz więc nielogicznie.


Jest wygodniejsze, bo do tej pory zawsze po zrobieniu jednego kroku po chodniku robiłem drugi i jestem przyzwyczajony, a nie lubię zmieniać przyzwyczajeń. Proste jak drut.

Poza tym znów - nigdzie nie napisałem, że spadnięcie bomby jest tak samo prawdopodobne jak wklepanie właściwej litery. Ja jedynie stwierdziłem, że nie wiemy, co jest bardziej prawdopodobne, bo metody szacowania prawdopodobieństwa są obarczone błędem. Dalej mamy przykład twojego niezrozumienia, co dobitnie wskazuje, że tę dyskusję czas zakończyć. Z mojej strony to wszystko, co mam do napisania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 3004
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:22, 09 Maj 2018    Temat postu:

placus3 napisał:
Z mojej strony to wszystko, co mam do napisania.

I czy jest tu koto jeszcze wątpiący w miłosierdzie boże?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6932
Przeczytał: 33 tematy


PostWysłany: Śro 11:33, 16 Maj 2018    Temat postu:

placus3 napisał:
Nadzieja rzeczywiście łączy się z wiarą, tylko wiara w X nie oznacza nadziei, że X. Wiara "ukradną mi samochód" nie oznacza nadziei "ukradną mi samochód", tylko jak już to nadzieję "nie ukradną mi samochodu".

Ano właśnie. A ty utożsamiałeś nadzieję z wiarą.
Zaczęło się od tego:
P: Jakby nie wierzył w wygraną, to by nie obstawiał.
I: Mylisz tu wiarę z nadzieją. On ma nadzieję, że wygra. Ale zapytany, czy jest u niego wiara w sensie twierdzenia - zaprzeczy.


W końcu sam do tego doszedłeś.

Cytat:
Istotne jest raczej to, że indukcja, jeśli jest mechanizmem wadliwym (a jest), nie może być wystarczającą podstawą wiary w cokolwiek

W takim razie jesteś hipokrytą, bo używasz indukcji wierząc, że jak naciśniesz "A" na klawiaturze, to taki znak pojawi się na ekranie.
Tak samo na podstawie tej wadliwej indukcji nie skaczesz z balkonu na główkę i jadąc samochodem kręcisz kierownicą w lewo, żeby skręcić w lewo.

Ja w tej dyskusji osiągnąłem, co chciałem (a nawet więcej niż się spodziewałem), więc nie nalegam, żebyś odpisywał. Tu się zgadzamy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IroB
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 20 Paź 2014
Posty: 651
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: z pogranicza
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:41, 27 Maj 2018    Temat postu:

rower bez ryby jest jak ..........no wlasnie.........jak kubusia algebra......czy...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9205
Przeczytał: 87 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 7:51, 17 Cze 2018    Temat postu:

[quote="placus3"]
Ircia napisał:
Cytat:
(...) nielogiczne jest zakładanie, że ponieważ do te ć.


Ale to nie jest mój problem, bo ja jestem teistą i ja mogę czynić różne założenia, których dowieść nie można (wszak jestem otwarty na różne intuicje i wiarę). Ateista natomiast w nic nie wierzy i wszystko wie (zauważ, z jakim uporem Irbisol wyrzeka się jakiejkolwiek wiary).

Niech więc wszystkowiedzący ateista użera się z niedowodliwym zdaniem "przyszłość będzie jak przeszłość".


Znowu jakieś błędne założenie dotyczące ateistów. Ateisci nie uważają, że wszystko wiedzą. Moga też czynić przeróżne założenia.
Ateizm nie dotyczy wiedzy lecz wiary.
:cry:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:54, 17 Cze 2018    Temat postu:

Dokładnie... ja wręcz uważam że wszystko co 'wiem' to tylko założenia, nic pewnego...
Co lepsze według mnie wiara jest ważniejsza niż wiedza, choć wyraźnie preferuję wiarę opartą na jakiś w miarę konkretnych podstawach, np wiem że ktoś twierdzi że A, ale ważne czy ja wierzę/zakładam że A to prawda czy też nie. Wiedzieć nie znaczy jeszcze wierzyć!
Z tym że moja wiara nigdy nie jest na 0% ani na 100%, bo według mnie nic nie jest pewne.
Do tego bazowe założenia na których się opieram są założeniami przyjętymi tylko na podstawie tego że ich przeciwieństwo arbitralnie uznałam za absurd, np w ten sposób zakładam że:
-istnieje obiektywna rzeczywistość poza moim umysłem,
-że istnieje prawda i fałsz,
-że obowiązują zasady logiki,
-że nie da się dowieść nieistnienia ale jeśli brak przekonujących mnie dowodów istnienia to zakładam nieistnienie
-że mogę zaufać moim zmysłom( chyba że mam pewne przesłanki mówiące że jednak nie mogę :P )
-że jeśli coś się w kółko powtarza to jest to obowiązująca reguła/zasada, czyli że na podstawie doświadczeń z przeszłości mogę w pewnym stopniu przewidywać przyszłość,
-itd, itp
Ale nie twierdzę że to jakieś 100% i w pełni pewne prawdy absolutne czy obiektywne - to tylko sensowne moim zdaniem założenia.

Jak jakiś ateista uważa że jego poglądy to jakieś prawdy absolutne to praktycznie niczym się nie różni od teisty który wierzy że to w co wierzy to prawdy absolutne. Oboje w swoim rozeznaniu mają wiarygodne dla nich przesłanki/argumenty /dowody które ich przekonują i oboje bezpodstawnie twierdzą że mają monopol na prawdę...
Ja twierdzę że każde moje założenie/twierdzenie/ to co wiem/ to w co wierzę może być błędne, po prostu według wybranych przez siebie zasad oceniam prawdopodobieństwo i wiem że te zasady mogą być nieadekwatne do danej sytuacji, ale zwyczajnie nic rozsądniejszego aktualnie nie umiem wymyślić

Oczywiście ateista ma prawo twierdzić że to co wie to coś pewnego, może głosić dowolne bzdury, bo ateizm to tylko brak wiary w Boga/bogów osobowych ingerujących w świat...
Co innego jeśli twierdzi że jest racjonalistą czy sceptykiem, albo że kieruje się metodami naukowymi - wtedy dotyczą go już pewne wytyczne odnośnie myślenia racjonalnego czy sceptycznego lub metody naukowej i dyskusja przenosi się na inny grunt.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6932
Przeczytał: 33 tematy


PostWysłany: Nie 16:24, 17 Cze 2018    Temat postu:

Ircia napisał:
Dokładnie... ja wręcz uważam że wszystko co 'wiem' to tylko założenia, nic pewnego...
(...)
Jak jakiś ateista uważa że jego poglądy to jakieś prawdy absolutne to praktycznie niczym się nie różni od teisty który wierzy że to w co wierzy to prawdy absolutne.

Co spotykam wypowiedź ateisty, to jest właśnie z grubsza taka. Że ateista wcale pewności nie ma.
Ale zaraz przylezie jakiś Lewandowski albo jego klon fedor i będą twierdzić o ateistach coś zupełnie innego. Nawciskają "błędnych kół spi....olonych na starcie" i każą się tłumaczyć.

To niesamowite, jak teiści WIERZĄ, że ateiści są tacy a nie inni. Najgorsze jest to, że tę wiarę mogą akurat zweryfikować - ale bronią się przed tym rękami i nogami.
Rzeczywistość jest sprawdzalna, ale oni wolą żyć w matrixie.
To ile w takim razie warta jest ich wiara nieweryfikowalna?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 1004
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:32, 27 Cze 2020    Temat postu:

Cytat:
Co spotykam wypowiedź ateisty, to jest właśnie z grubsza taka. Że ateista wcale pewności nie ma.


To jest twój matrix Irbisolu. Internetowi ateiści nie mają żadnych zahamowań, by twierdzić, że religia to opium dla ludu, a teologia to bełkot o wartości równym zeru. A w ogóle to Boga wymyślili sobie ludzie, a właściwie to wiara ta jest uwarunkowana długim procesem ewolucyjnym i stąd to zapotrzebowanie na nadnaturalne byty. Ateista to przecież człowiek wyswobodzony z kajdan religii, zabobonów i prymitywnych wierzeń dobrych co najwyżej dla ludzi słabych psychicznie.

Na różnych forach światopoglądowych krąży taka fajna dawkinsowa skala pewności odnośnie przekonania o istnieniu Boga, a wygląda mniej więcej tak:
Cytat:
Do której grupy się zaliczasz?
1. 100% - Mocni teiści, którzy mają pełne przeświadczenie, że Bóg istnieje. Jak pisał Carl Gustav Jung - Nie "wierzę", ale wiem.
2. Około 99% - Wierzący bardzo mocno. De facto teiści kierujący się przekonaniem "nie jestem do końca pewien, ale mocno wierzę w Boga i żyję zgodnie z tą wiarą".
3. Ponad 50% - Wierzący słabiej. Technicznie to agnostycy, ale przychylają się do idei Boga.
4. 50% - Agnostycy w pełni - jest dla nich równie prawdopodobne to, że Bóg istnieje jak i to, że nie istnieje.
5. Poniżej 50% - Przychylający się do ateizmu "nie wiem czy Bóg istnieje, ale skłaniam się ku myśli, że jednak nie".
6. Około 1% - Bardzo niskie prawdopodobieństwo, bliskie zeru. To de facto ateiści "nie mogę wiedzieć na pewno, ale koncepcja Boga jest dla mnie wysoce nieprawdopodobna i żyję z przeświadczeniem, że jest fałszywa".
7. 0% - Mocni ateiści, którzy z pełnym przekonaniem twierdza, że Bóg nie istnieje.


I zgadnij, do których najczęściej punktów ateiści się przyznają. :)


Ostatnio zmieniony przez Katolikus dnia Sob 23:34, 27 Cze 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 538
Przeczytał: 12 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 6:15, 28 Cze 2020    Temat postu:

Katolikus napisał:
Internetowi ateiści nie mają żadnych zahamowań, by twierdzić, że religia to opium dla ludu, a teologia to bełkot o wartości równym zeru. A w ogóle to Boga wymyślili sobie ludzie, a właściwie to wiara ta jest uwarunkowana długim procesem ewolucyjnym i stąd to zapotrzebowanie na nadnaturalne byty. Ateista to przecież człowiek wyswobodzony z kajdan religii, zabobonów i prymitywnych wierzeń dobrych co najwyżej dla ludzi słabych psychicznie.


A co mógłbyś tym tezom przeciwstawić, swoją wiarę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9205
Przeczytał: 87 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:36, 28 Cze 2020    Temat postu:

Katolikus napisał:
Cytat:
Co spotykam wypowiedź ateisty, to jest właśnie z grubsza taka. Że ateista wcale pewności nie ma.


To jest twój matrix Irbisolu. Internetowi ateiści nie mają żadnych zahamowań, by twierdzić, że religia to opium dla ludu, a teologia to bełkot o wartości równym zeru. A w ogóle to Boga wymyślili sobie ludzie, a właściwie to wiara ta jest uwarunkowana długim procesem ewolucyjnym i stąd to zapotrzebowanie na nadnaturalne byty. Ateista to przecież człowiek wyswobodzony z kajdan religii, zabobonów i prymitywnych wierzeń dobrych co najwyżej dla ludzi słabych psychicznie.

Na różnych forach światopoglądowych krąży taka fajna dawkinsowa skala pewności odnośnie przekonania o istnieniu Boga, a wygląda mniej więcej tak:
Cytat:
Do której grupy się zaliczasz?
1. 100% - Mocni teiści, którzy mają pełne przeświadczenie, że Bóg istnieje. Jak pisał Carl Gustav Jung - Nie "wierzę", ale wiem.
2. Około 99% - Wierzący bardzo mocno. De facto teiści kierujący się przekonaniem "nie jestem do końca pewien, ale mocno wierzę w Boga i żyję zgodnie z tą wiarą".
3. Ponad 50% - Wierzący słabiej. Technicznie to agnostycy, ale przychylają się do idei Boga.
4. 50% - Agnostycy w pełni - jest dla nich równie prawdopodobne to, że Bóg istnieje jak i to, że nie istnieje.
5. Poniżej 50% - Przychylający się do ateizmu "nie wiem czy Bóg istnieje, ale skłaniam się ku myśli, że jednak nie".
6. Około 1% - Bardzo niskie prawdopodobieństwo, bliskie zeru. To de facto ateiści "nie mogę wiedzieć na pewno, ale koncepcja Boga jest dla mnie wysoce nieprawdopodobna i żyję z przeświadczeniem, że jest fałszywa".
7. 0% - Mocni ateiści, którzy z pełnym przekonaniem twierdza, że Bóg nie istnieje.


I zgadnij, do których najczęściej punktów ateiści się przyznają. :)


Ja do 7, ale być może zagłosuję na ........... W nadziei , że jego irracjonalna wiara nie przeszkodzi jemu w rozsądnym zachowaniu się jako osoba decyzyjna.
Jest cisza wyborcza...

Kobiet wśród kandydatów nie ma..

Mocny ateista mówi: nie wierzę w Boga. Jeśli go ktoś pyta w jakiego, jest przygotowany.:-) :-)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 9:40, 28 Cze 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 27, 28, 29  Następny
Strona 28 z 29

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin