Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Opowiedz mi swoją historię....

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
astrotaurus




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z internetu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:54, 28 Lut 2016    Temat postu: Opowiedz mi swoją historię....

Ach, może w całkiem osobnym wątku doczekam... zatem przekleję po prostu coś co zamieściłem w innym:
-----------
Rozmawiałem w życiu z wieloma wierzącymi, głównie katolikami, choć wiele z protestantami (i edukacyjnie było to o wiele bardziej wartościowe). Rozmawiałem z teologami i księżmi, także takimi co książki dla innych piszą...
I często jak we wskazanym wątku ( http://www.sfinia.fora.pl/katolicyzm,7/co-w-katolicyzmie-jest-prawda,4186.html ) prosiłem, żeby dobra jaka dusza wyjaśniła mi cokolwiek jak ufoludkowi. Jak temu dziecku co widzi gołą dupę cesarza mimo masowego bełkotu o falbankach i koronkach.
Od podstaw.
No bo jak to...?
Był Bóg. Sam. Ale od razu/zawsze z roztrojoną jaźnią. To czy, powiedzmy on w ogóle mógł nie stworzyć człowieka i tego całego cyrku na Golgocie skoro od zawsze jest do tego przystosowany? Cuś ta boskość czemsiś zalatuje....
I ten boski plan. Ile można myśleć nad boskim planem? Wieczność?! Bo przecie katolicy (wszyscy chrześcijanie) bają, że Bóg istniał wiecznie przed stworzeniem świata. To ten Bóg ma coś ciężko kapującą mózgownicę skoro potrzebuje wieczności na wymyślenie boskiego planu. I nie bardzo można ufać, że cokolwiek dzisiaj ogarnia skoro z planowaniem tak kiepsko mu szło.
Poza tym podobno był i jest doskonały. A skoro był doskonały to po co zmiana? I to najpierw w postaci aniołków coby go chwaliły. Doskonały bufon chyba.
W dodatku z niektórych aniołów wyszły diabły.
Boski niedorajda oczywiście niewinny! Wziął się za stworzenie człowieka - tym razem już się trochę zabezpieczył i nie dał mu takich mocy jakie mają Diabły.
Itd.
Itp.
-----------
Podejmie się ktoś? Zwyczajną ludzką mową, bez metaforycznego bełkotu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Błażej




Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:22, 29 Lut 2016    Temat postu:

astrotaurus napisał:
prosiłem, żeby dobra jaka dusza wyjaśniła mi cokolwiek


żeby pomiędzy tobą, a kimś, kto posiada całkiem inny światopogląd od twojego zrodziło się porozumienie i żeby można było sensownie porozmawiać i w ogóle coś sobie wytłumaczyć to musi, być moim zdaniem spełnione kilka warunków:

1. Prawdziwa ciekawość drugiej strony. Dlaczego ta druga strona wierzy/myśli/ czuje w ten właśnie, a nie inny sposób ? Problem z tobą jest taki, że ty nie jesteś ciekaw drugiej strony, bo ty już wiesz, że ja jestem zindoktrynowany, od dzieciństwa natarczywie zostały mi wpojone pewne wartości, że ewolucyjnie jestem ukierunkowany na wiarę religijną.. (wstaw sobie cokolwiek). Musiałbyś wyłączyć filtry umysłowe odpowiedzialne, za uprzedzenia. W innym razie, co bym nie napisał twoje własne nastawienie i filtry umysłowe sprawią, że najprawdopodobniej do wszystkiego przykleisz mi etykietkę "bełkot", no bo skoro twój mózg nie dopuszcza myśli, że moja wiara może być efektem racjonalnej decyzji/refleksji/ poszukiwań to jestem skazany w dyskusji na przegraną, no bo skoro ty wiesz, że mnie ewolucja zaprogramowała tak, ze jestem skłonny do wiary bajek ze starożytności to już wiesz, że ja nic sensownego ci powiedzieć nie mogę.

2. Musiałbyś zrozumieć, że sam żyjesz w oparciu o konkurencyjny (do mojego) model światopoglądowy. Powinieneś nauczyć się dostrzegać wiarę, która kryje się w twoim rozumowaniu i poglądach na ten świat. Wszelkie twoje wątpliwości są niczym innym, jak po prostu wyrazem jakiś innych twoich wierzeń (czytając to pewnie masz niezły ubaw ze mnie). Ale jedynym usprawiedliwionym i poprawnym sposobem formułowania wątpliwości wobec chrześcijaństwa jest rozważenie alternatywnych wierzeń i zadanie sobie pytania, co przemawia za tym, aby takie wierzenia utrzymywać ? Jest brakiem niekonsekwencji i arogancji, aby żądać, by fundamenty chrześcijaństwa były udowodnione z większą mocą niż te, które ktoś wyznaje osobiście. Jak przyjrzysz się własnym wierzeniom to dopiero zrozumiesz, jak trudno jest uzasadniać wierzenia przed tymi, którzy ich nie podzielają.

3. Musiałbyś być autentycznie gotowy uwierzyć, że historia Objawienia, która jest obecna w chrześcijaństwie to nie bajki tylko szczyt relacji, zaufania, miłości i komunikacji Boga z człowiekiem. Obawiam sie jednak, że twoje uprzedzenia, wyłączają cię z rzetelnej dyskusji. Choćby tu najlepsi teologowie świata się zaczęli wypowiadać.


Ostatnio zmieniony przez Błażej dnia Pon 18:25, 29 Lut 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16346
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:20, 29 Lut 2016    Temat postu:

Błażej napisał:
1. Prawdziwa ciekawość drugiej strony.
21. ... nauczyć się dostrzegać wiarę, która kryje się w twoim rozumowaniu i poglądach na ten świat....

No właśnie!
Prawdziwa dyskusja polega na WYJŚCIU POZA SZERMIERKĘ NA NAZYWANIE, EPITETOWANIE.
Mówiąc jeszcze inaczej - słowa powinny być bramami do znaczeń, a znaczenia trzeba UZGODNIĆ dla każdej konkretnej dyskusji. Jeśli wyciągnięcie jakiegoś słowa ma w istocie tylko posłużyć walce, jeśli słowa są tylko pociskami, a nie pośrednikami na drodze do treści, to nie ma szansy na dyskusję z prawdziwego zdarzenia.
Ustalenie zaś znaczenia słowa "wiara" jest w dyskusjach światopoglądowych absolutnie kluczowe. Właściwie to w pewnym sensie samo to znaczenie stanowi 50% światopoglądu.
Jeśli jedna ze stron "wiarą" nazywa wszystko to, co przyjęte bez dowodu, a druga te rzeczy przyjęte bez dowodu (inne już można przyjmować bez dowodu, ale to się nie liczy), które pasują do linii ataku; to pewnie te strony się nie dogadają.
Atak na pozycje teistyczne jest atakiem na wiarę. Tylko właściwie atakiem NA CO?
- Na samo użycie przyjmowania czegoś bez dowodu?
- może na przyjęcie jakichś konkretnych tez bez dowodu?
- a może osłabimy nieco znaczenie pojęcia wiara i za formę dowodu uznamy jakiś "odpowiednio silny POWÓD"?...
- ale wtedy trzeba jakoś dogadać się co do pomiaru siły owego powodu...
I tak ciekawość...
Dyskusja ma sens, jeśli ciekawość stron do poznawania poglądów (tak przeciwnika, jak i swoich własnych, których to rozumienie poszerza się w trakcie dyskusji) jest większa, niż chęć uznania się za "wygranego" w owej dyskusji. Bez autentycznej ciekawości i tak wszystko ugrzęźnie w pragnieniu: żeby mu dołożyć, a o resztę nie dbam...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
astrotaurus




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z internetu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:34, 29 Lut 2016    Temat postu:

Błażej napisał:
1. Prawdziwa ciekawość drugiej strony.
Prawdziwa ciekawość drugiej strony była, ale mi minęła ze 20 lat temu. I przez te 20 lat nauczyłem się jeszcze wiele, ale już nikt z was nie potrafił mnie zaciekawić. Ten sam jałowy, butny, zakłamany bełkot, nic więcej.

Cytat:
wiesz, że ja jestem zindoktrynowany, od dzieciństwa natarczywie zostały mi wpojone pewne wartości, że ewolucyjnie jestem ukierunkowany na wiarę religijną.. (wstaw sobie cokolwiek)
Nie muszę wstawiać czegokolwiek. Wiem, że wiara jest wdrukowywana do głów dzieciom lokalnie, środowiskowo. Nie wiem jak było z Tobą konkretnie, nie wiem jak jest z ukierunkowaniem ewolucyjnym, ale statystyka absolutnie potwierdza to co mówię.

Cytat:
Musiałbyś wyłączyć filtry umysłowe odpowiedzialne, za uprzedzenia
Gołosłowny paszkwil. Nie mam uprzedzeń, mam doświadczenia i wiedzę. Niełatwo i nierychło wyrabiam sobie poglądy, więc do ich zmiany niczyje gołosłowne opinie na pewno nie wystarczą.

Cytat:
W innym razie, co bym nie napisał twoje własne nastawienie i filtry umysłowe sprawią, że najprawdopodobniej do wszystkiego przykleisz mi etykietkę "bełkot"
Wróżka, prorok czy co?
Napisz coś i wykaż, że to nie bełkot jeśli taką opinię z uzasadnieniem wystawię.

Cytat:
no bo skoro twój mózg nie dopuszcza myśli, że moja wiara może być efektem racjonalnej decyzji/refleksji/ poszukiwań
Ależ ja mogę dopuścić taką myśl, umysły ludzkie bywają przedziwnie skonstruowane, ale jeśli nawet takie przypadki występują to są one statystycznie nieistotne.
Są przecież choćby społeczności, niemal państwa całe wolne od religii i jakoś tam ludzie nie poszukują i nie znajdują Bogów, a w społecznościach religijnych znajdują wszyscy i to bez poszukiwania. Rzeczywistość i tyle.

Cytat:
to jestem skazany w dyskusji na przegraną,
Czemu taki wojenny język? A co by było dla Ciebie w rozmowie ze mną wygraną? Masz jakiś pomysł jak to osiągnąć, jak do mnie dotrzeć?
Ja prawdopodobnie nawet u pustynnych muslimów byłbym ateistą, ale cieszę się, że urodziłem się w kraju bardziej cywilizowanym i - skoro już w środowisku religijnym - że stało się to w katolicyzmie który uważam za najgłupszą, najbardziej infantylną religię odbiblijną. Wdrażany wraz z trójką rodzeństwa do rytuałów nie wiedziałem oczywiście, że można nie wierzyć. Ale się dziwiłem wielu rzeczom... a już kult Maryjny mnie rozwalał od maleńka. Wizja Mamusi co to łazi do Boga i coś mu mówi choć on od zawsze wiedział wszystko była i pozostała w moich oczach idiotyczna do spodu.
Tak więc z gołosłownymi bajędami - jednymi z wielu funkcjonujących w świecie raczej do mnie nie dotrzesz....

Cytat:
jestem skłonny do wiary bajek ze starożytności to już wiesz, że ja nic sensownego ci powiedzieć nie mogę
Nie wiem! Ale stawiam dolary przeciw orzechom, że nie będziesz pierwszym który do bibliotek bezwartościowego bełkotu dorzuci coś rozumnego. Kopernik, Newton, Planck itd. polegli. No ale próbuj jeśli wola.

Cytat:
Musiałbyś zrozumieć, że sam żyjesz w oparciu o konkurencyjny (do mojego) model światopoglądowy.
Nie pochlebiaj sobie. Bajędy to nie konkurencja.
Poza tym zapewne nasze światopoglądy mogą być bardzo kompatybilne.
Sam mam większość rodziny, znajomych, przyjaciół, współpracowników wierzących, głównie jakoś tam po katolicku. I w większości są to normalni, przyzwoici ludzie z którymi wiele mnie łączy. Znam też ateistów idiotów kompletnych z którymi nie łączy mnie nic! Brak wiary w czary to nie jest żadna wspólnota mentalna, duchowa. Ja wolę z mądrym katolikiem zgubić niż z głupim ateistą znaleźć.
Rzecz w tym, że ateista może być durny w całej rozciągłości, ale wcale nie musi, a teiści w pewnej sferze swych poglądów na świat muszą.

Cytat:
Powinieneś nauczyć się dostrzegać wiarę, która kryje się w twoim rozumowaniu i poglądach na ten świat.
Czyli ciągle nie odrobiłeś lekcji z wątku z definiowaniem wiary....
Chodzi Ci o sposób budowania opisu i świata i relacji z nim pokrewny religijnemu, czy o słowo-zaklęcie? Bo jeśli o to pierwsze, to mój sposób budowania systemu przekonań nie ma nic wspólnego z wiarą na której budowane są religie.

Cytat:
Wszelkie twoje wątpliwości są niczym innym, jak po prostu wyrazem jakiś innych twoich wierzeń (czytając to pewnie masz niezły ubaw ze mnie).
To wcale nie jest zabawne.
Z niezłą czeredką wierzących doszedłem do uzgodnienia znaczeń słowa wiara i nie ma problemu, zdecydowana większość jednak tkwi w oślim uporze jak wy tutaj.

Cytat:
Jest brakiem niekonsekwencji i arogancji, aby żądać, by fundamenty chrześcijaństwa były udowodnione z większą mocą niż te, które ktoś wyznaje osobiście. Jak przyjrzysz się własnym wierzeniom to dopiero zrozumiesz, jak trudno jest uzasadniać wierzenia przed tymi, którzy ich nie podzielają.
Chyba miało być "brakiem konsekwencji i arogancją"... :wink:
Nie ma w moich poglądach niczego na kształt wiary w chrześcijańskie bajędy.
Zwróć uwagę, że w tym wątku ja nawet nie pytam skąd co wiadomo i czy ma to jakiekolwiek umocowanie w rzeczywistości, tylko pytam o rozumienie tego co głosicie. Nie chcę dowodów na żadne fundamenty tylko wyjaśnienia jak to działa. Nie pokazania działania Boga w realu, ale wyjaśnienia jak w Twoim rozumieniu wygląda to że Bóg sam siebie posyła żeby sam siebie przebłagać, albo jak to z tą Mamusią itp...

Cytat:
Musiałbyś być autentycznie gotowy uwierzyć, że historia Objawienia, która jest obecna w chrześcijaństwie to nie bajki
A Ty jesteś autentycznie gotowy uwierzyć w Allaha, Mahawisznu, krasnoludki?
Często proponuję ludziom taki deal: ja od jutra poszukuję wszędzie Boga, a Ty krasnoludków, ok? Ja zapewne go nigdy nie znajdę, ale Ty ze swoimi skłonnościami masz szansę, że tak Ci odbije, że zaczniesz krasnoludki dostrzegać wszędzie. :)

Cytat:
tylko szczyt relacji, zaufania, miłości i komunikacji Boga z człowiekiem
Trudno będzie. Dla mnie mitologia chrześcijańska to po prostu dno, zaprzeczenie wszystkiego co tu wymieniasz.

Cytat:
Obawiam sie jednak, że twoje uprzedzenia, wyłączają cię z rzetelnej dyskusji.
Błażeju, nie zaprzeczaj rzeczywistości! To wy się wyłączacie z rzetelnej dyskusji zamykając w kółkach wzajemnej adoracji. To nie ja blokuję dyskusję między religiami Nigdy jej nie było, nie ma i być nie może z racji istoty zjawiska wiary na której są budowane religie. Uparta głupota zdolna jest tylko do nienawiści, a nie do dyskusji.

Cytat:
Choćby tu najlepsi teologowie świata się zaczęli wypowiadać.
No, ja myślę, że najlepsi teologowie świata to przynajmniej kilka % udziału w bezwartościowym bełkocie jaki wytworzyliście przez tysiąclecia. :mrgreen:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2596
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:25, 29 Lut 2016    Temat postu:

Błażej napisał:
żeby można było sensownie porozmawiać i w ogóle coś sobie wytłumaczyć to musi, być moim zdaniem spełnione kilka warunków:

1. ... skoro twój mózg nie dopuszcza myśli, że moja wiara może być efektem racjonalnej decyzji/refleksji/ poszukiwań to jestem skazany w dyskusji na przegraną.

Nie możesz utożsamiać wiary religijnej z wiarą jako pojęciem bardzo szerokim i to nie dlatego, że takie jest ateistyczne widzimisię tylko dlatego, że w swej naturze wiara religijna nie opiera się na racjonalnych przesłankach. Owszem, może zawierać elementy racjonalistyczne oraz osadzone w historii ale to nie jest clue wiary religijnej.

Błażej napisał:
2. Musiałbyś zrozumieć, że sam żyjesz w oparciu o konkurencyjny (do mojego) model światopoglądowy. Powinieneś nauczyć się dostrzegać wiarę, która kryje się w twoim rozumowaniu i poglądach na ten świat.

To jest kontynuacja pkt.1. Powinieneś nauczyć się, że wiara w to, że jutro wzejdzie słońce nie jest tą samą co wiara religijna, w to że jutro/kiedyś ożyją trupy/dusze i będą żyć wiecznie w niebie (część w piekle) z bogiem wymyślonym przez plemiona starożytnego Izraela (pamiętając o copyright mitów babilońskich, asyryjskich i sumerskich z których autorzy ST namiętnie zrzynali).

Błażej napisał:
3. Musiałbyś być autentycznie gotowy uwierzyć, że historia Objawienia, która jest obecna w chrześcijaństwie to nie bajki tylko szczyt relacji, zaufania, miłości i komunikacji Boga z człowiekiem.

To byłoby petitio principii. Najpierw należałoby udowodnić istnienie boga, a dopiero później dyskutować o komunikacji z nim.

Błażej napisał:
Choćby tu najlepsi teologowie świata się zaczęli wypowiadać.

"Najlepsi teologowie świata" nie posługują się metodami naukowymi więc nic tu nie pomogą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16346
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:44, 29 Lut 2016    Temat postu:

astrotaurus napisał:
Błażej napisał:
1. Prawdziwa ciekawość drugiej strony.
Prawdziwa ciekawość drugiej strony była, ale mi minęła ze 20 lat temu. I przez te 20 lat nauczyłem się jeszcze wiele, ale już nikt z was nie potrafił mnie zaciekawić. Ten sam jałowy, butny, zakłamany bełkot, nic więcej.:

Ta deklaracja, precyzująca paradygmat stojący u podstaw Twojej motywacji do dyskusji, chyba wystarczająco wyjaśnia Twoją postawę w większości debat, jakie zaprezentowałeś na sfinii.
I chyba też rzuca bardzo jasne światło na sensowność dyskusji z Tobą, która powinna być określona z grubsza jako: chcesz się bawić w pojedynek trolowania, to śmiało wchodź w dyskusję z Astotaurusem, może (zapewne) będziesz miał z tego fun; ale jeśli chciałbyś uzgadniać jakieś stanowiska, wymieniać się pomysłami, koncepcjami rozumienia świata, to lepiej sobie daruj taką "imprezę"...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16346
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:32, 29 Lut 2016    Temat postu:

mat napisał:
Błażej napisał:
żeby można było sensownie porozmawiać i w ogóle coś sobie wytłumaczyć to musi, być moim zdaniem spełnione kilka warunków:

1. ... skoro twój mózg nie dopuszcza myśli, że moja wiara może być efektem racjonalnej decyzji/refleksji/ poszukiwań to jestem skazany w dyskusji na przegraną.

Nie możesz utożsamiać wiary religijnej z wiarą jako pojęciem bardzo szerokim i to nie dlatego, że takie jest ateistyczne widzimisię tylko dlatego, że w swej naturze wiara religijna nie opiera się na racjonalnych przesłankach. Owszem, może zawierać elementy racjonalistyczne oraz osadzone w historii ale to nie jest clue wiary religijnej.

Problemem jest PO CZYM POZNAJEMY, czy coś "opiera się na racjonalnych przesłankach"?
Typowym podejściem jest
- MÓJ (świato)pogląd jest tym racjonalnym. A konkurencyjny wobec niego jest nieracjonalny. Takie podejście, czyli ARBITRALNE ZAŁOŻENIE wyższości własnego poglądu jest podstawą:
A. Stałego samozadowolenia i możliwości lekceważenia ludzi wokoło
B.Wszelkiego dogmatyzmu (tak religijnego, jak i ateistycznego)
C. Postawy antynaukowej (bo istotą postawy naukowej jest ZAWSZE SZUKAMY ARGUMENTÓW, SPRAWDZAMY, BADAMY nie zakładając rozwiązania z góry)
D. Rozumowania ludzi POZBAWIONYCH AUTENTYCZNEJ CIEKAWOŚCI INTELEKTUALNEJ.

Ta PRAWDZIWA CIEKAWOŚĆ INTELEKTUALNA...
Wg mnie to właściwie niejako "boska" funkcja intelektu, znamię geniuszu, bunt przeciwko nijakości, trochę "wariactwo" w szukaniu prawdy. Ta gotowość zaprzeczenia wszystkiemu, nawet wszystkim co nas chwalą i dają pieniądze, nawet samemu sobie, takiemu wszystkiemu...
To nie jest funkcja dostępna prostaczkom. Oni jej NIGDY NIE ZROZUMIEJĄ. Prostaczek (intelektualny) zawsze ugnie się przed tym, co z poklasku zrobione, co mu łechce ego, co daje kasę, albo przyjemność. Prostaczek więc będzie walczył o "swoje", nie o tę nieznaną, więc niewycenioną w korzyściach, jakąś tam "potencjalnie prawdę".
Korzyść vs prawda - dla prostaczka prosty wybór, prawda jest niczym wobec tego, co można skubnąć jeszcze ze świata. Z resztą, nawet nie wiadomo, czy to będzie prawda, może jakiś bulshit, moze złudzenie, a korzyść, to korzyść.
Prostaczka to nie zaboli, jak się intelektualnie sprostytuuje, bo prostaczek intelekt ma dopięty do kasy, do tego co przyjemne, a nie do tego co w samym środku, co nieusuwalne, bo z istotą osobowości zespolone. Prostaczka więc nie boli kłamanie, czy tylko jakieś tam małe fałszowanie.
Taki mały fałsz... PRZEGAPIĆ NIEWYJAŚNIONE. Pewnie bzdura. Mówią, że "ciekawość to pierwszy stopień do piekła", ale ja bym powiedział, że jakaś szczególna forma ciekawości to ostatni - ten najwyższy stopień do nieba.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2596
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:10, 29 Lut 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Problemem jest PO CZYM POZNAJEMY, czy coś "opiera się na racjonalnych przesłankach"?

Robisz to codziennie, wierzysz w to że naciskając kontakt zapali się światło, wierzysz, że kiedy położysz rękę na rozgrzany piec oparzysz się etc. Ta twoja wiara opiera się na racjonalnych przesłankach.
Wiara religii jest wiarą innego typu, tyle, że po rewolucji naukowej paradoksalnie wasz religianckie umysły "skażone" zostały scjentyzmem, dlatego dziś wstyd wam przyznać za Tertulianem, że wiara religijna jest irracjonalna: Et mortuus est Dei Filius, prorsus credibile est, quia ineptum est. Et sepultus resurrexit; certum est, quia impossibile est (I umarł Syn Boży, co wręcz dlatego jest wiarygodne, że jest niedorzeczne. I złożony w grobie zmartwychwstał – to jest pewne, bo niemożliwe).

Pogubieni biedni, odrzuccie scjentyzm i wróćcie do wiary Jezusa, to może ktoś zacznie traktować wasz bełkot przynajmniej jako szczery.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2530
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 6:54, 01 Mar 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
astrotaurus napisał:
Błażej napisał:
1. Prawdziwa ciekawość drugiej strony.
Prawdziwa ciekawość drugiej strony była, ale mi minęła ze 20 lat temu. I przez te 20 lat nauczyłem się jeszcze wiele, ale już nikt z was nie potrafił mnie zaciekawić. Ten sam jałowy, butny, zakłamany bełkot, nic więcej.:

Ta deklaracja, precyzująca paradygmat stojący u podstaw Twojej motywacji do dyskusji, chyba wystarczająco wyjaśnia Twoją postawę w większości debat, jakie zaprezentowałeś na sfinii.
I chyba też rzuca bardzo jasne światło na sensowność dyskusji z Tobą, która powinna być określona z grubsza jako: chcesz się bawić w pojedynek trolowania, to śmiało wchodź w dyskusję z Astotaurusem, może (zapewne) będziesz miał z tego fun; ale jeśli chciałbyś uzgadniać jakieś stanowiska, wymieniać się pomysłami, koncepcjami rozumienia świata, to lepiej sobie daruj taką "imprezę"...


Przecież ja od dawna piszę że oni wchodzą na takie fora jak to tylko po to żeby zainfekować kolejne umysły ateizmem i wyprodukować kolejne bezmyślne klony swego pokroju jak z taśmy. Oni chcą produkować kolejnych opętanych scjentyzmem idiotów podobnych sobie. Nigdy nie widziałem żeby którykolwiek z nich naprawdę chciał się czegoś dowiedzieć bo oni i tak uważają że wszystko wiedzą z góry najlepiej. Ja już dawno się złudzeń w ich kwestii pozbyłem i innym zalecam dokładnie to samo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
astrotaurus




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z internetu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 7:53, 01 Mar 2016    Temat postu:

Jan Lewandowski napisał:
Przecież ja od dawna piszę że oni wchodzą na takie fora jak to tylko po to żeby zainfekować kolejne umysły ateizmem i wyprodukować kolejne bezmyślne klony swego pokroju jak z taśmy.
Cóż, ja na to forum przyszedłem zaproszony przez znajomego (prawda że ateistę, ale nie było słychać o jakichś przeciwwskazaniach), a po latach przerwy wezwany/wyzwany przez Błażeja. Samemu - ot, tak - do was mi niespieszno.
Chętnie bym przestał zajmować się już w ogóle tym upośledzeniem waszych umysłów, ale z racji waszej głupoty i pychy jest to niemożliwe. Zwłaszcza w Polsce - tym grajdołku pod watykańską okupacją gdzie jesteście wszechobecni i jeszcze domagacie się za swoją głupotę szacunku, przywilejów, pieniędzy...!
Oczywiście i tak dobrze, że mądrzy ludzie dawno odebrali wam możliwość zabijania, palenia na stosach itp. choć wasze przesłodkie, przekochane i przekochające bóstwo przez prawie 2 tys lat nie mogło czy nie chciało was od tego odzwyczaić

Cytat:
Oni chcą produkować kolejnych opętanych scjentyzmem idiotów podobnych sobie.
Bo wy nie jesteście idiotami, o nie. Tysiące lat bezwartościowego bełkotu o wymyślonych stworach to solidna legitymacja nieidiotyzmu.

Cytat:
Nigdy nie widziałem żeby którykolwiek z nich naprawdę chciał się czegoś dowiedzieć
Bo nie macie nic do powiedzenia. Wasz bełkot z tysięcy lat niesie zerową wartość poznawczą i jakoś żaden z nieidiotów nie umie wykazać że jest inaczej.
Ale przecie macie szansę - ten wątek jest akurat jak w sam raz do tego.

Cytat:
bo oni i tak uważają że wszystko wiedzą z góry najlepiej.
To ile razy trzeba do trolli mówić żeby jeden raz dotarło? Po tysiącach lat waszego bezwartościowego bełkotu to jest z dołu, nie z góry.

Cytat:
Ja już dawno się złudzeń w ich kwestii pozbyłem i innym zalecam dokładnie to samo
A to ostań z Bogiem.
Ja tam wiem, że ludzie się z wiary leczą. Jak zagnieździła się w ich umysłach podświadomie tak czasem podświadomie ustępuje. Pod wpływem informacji płynących z otoczenia.
Sam parę osób z wiary wyleczyłem całkowicie, w wielu wiarę podkopałem (przynajmniej w najobrzydliwsze głupoty), kilka do wiary nie dopuściłem... czyli można.
Ja wam daję szansę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
astrotaurus




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z internetu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 8:00, 01 Mar 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Jak to Michał Dyszyński.
Plecie pajac co mu się w tym paszkwilanckim łbie uroi...
Tak, Michale, zdecydowanie jesteś intelektualnie, mentalnie obleśny.
I pewnie nawet nie pomyślisz, ze Twoje debilne paszkwile to jest cenzurka jaką wystawiasz sobie. I swojemu Bogu przy okazji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2530
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 8:21, 01 Mar 2016    Temat postu:

astrotaurus napisał:

Chętnie bym przestał zajmować się już w ogóle tym upośledzeniem waszych umysłów, ale z racji waszej głupoty i pychy jest to niemożliwe.


No patrz, mam dokładnie ten sam pogląd w przypadku ateistów

astrotaurus napisał:
Zwłaszcza w Polsce - tym grajdołku pod watykańską okupacją gdzie jesteście wszechobecni i jeszcze domagacie się za swoją głupotę szacunku, przywilejów, pieniędzy...!


Nie przypominam sobie żebym chciał od ciebie jakieś pieniądze czubku. To samo z szacunkiem

astrotaurus napisał:
Oczywiście i tak dobrze, że mądrzy ludzie dawno odebrali wam możliwość zabijania, palenia na stosach itp. choć wasze przesłodkie, przekochane i przekochające bóstwo przez prawie 2 tys lat nie mogło czy nie chciało was od tego odzwyczaić


Za to kilkadziesiąt milionów ludzi zamordowanych przez ateistów to już jest spoko. Setki tysięcy chrześcijan zamordowanych w Rewolucji Francuskiej za samą tylko wiarę przez ateistycznych "miłośników pokoju i tolerancji" to była oczywiście pestka

astrotaurus napisał:
Cytat:
Oni chcą produkować kolejnych opętanych scjentyzmem idiotów podobnych sobie.
Bo wy nie jesteście idiotami, o nie. Tysiące lat bezwartościowego bełkotu o wymyślonych stworach to solidna legitymacja nieidiotyzmu.


Światopogląd ateistów też składa się z różnych wymyślonych bzdur więc nie masz nic lepszego niż to co krytykujesz. Błażej poprosił cię abyś przedstawił mu coś lepszego ale wymiękłeś bo nie masz

astrotaurus napisał:
Cytat:
Nigdy nie widziałem żeby którykolwiek z nich naprawdę chciał się czegoś dowiedzieć
Bo nie macie nic do powiedzenia. Wasz bełkot z tysięcy lat niesie zerową wartość poznawczą i jakoś żaden z nieidiotów nie umie wykazać że jest inaczej.


No dokładnie tak jak twój żałosny samowywrotny światopogląd więc nie wiem czemu masz z tym problem u innych

astrotaurus napisał:
Cytat:
bo oni i tak uważają że wszystko wiedzą z góry najlepiej.
To ile razy trzeba do trolli mówić żeby jeden raz dotarło? Po tysiącach lat waszego bezwartościowego bełkotu to jest z dołu, nie z góry.


Ale w czym jest lepsze kilkaset lat waszego racjonalistycznego bełkotu

astrotaurus napisał:
Ja tam wiem, że ludzie się z wiary leczą


ty nie i twoja wiara że w nic nie wierzysz to najgorszy rodzaj fanatyzmu

astrotaurus napisał:
Sam parę osób z wiary wyleczyłem całkowicie, w wielu wiarę podkopałem


u mnie nie, tylko kabotyn na twoim poziomie może dać się zindoktrynować bredniami na jakie zachorowałeś. Nic mi do niewiary innych ludzi ale wojujący ateizm jakiego jesteś przedstawicielem ze swoją fanatyczną wiarą w niewiarę to najgorszy rodzaj indoktrynacji i traktuję to jako HIV umysłu

Cytat:

Ja wam daję szansę.


ja tobie nie, jesteś przypadkiem indoktrynacji klinicznej


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Wto 8:32, 01 Mar 2016, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin