Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

26 lat III RP - rachunek zaniedbań
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16737
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:57, 13 Lip 2016    Temat postu:

Ostatnio ktoś napisał, że Brexit jest spowodowany przez Polaków. Przez to, że przyjechali do WB i pracują za "dumpingowe płace", tak jak u w Polsce.
Ano jakoś tam mamy, że przez te 25 lat Polska była krajem dumpingowych płac. I to powoduje napięcia społeczne w całej UE - bo uciekający ze swojej ojczyzny megadumpingowych płac, Polacy gotowi są na obczyźnie pracować za średnio dumpingowe płace. I pewnie prawie każdemu (z wyjątkiem pracodawców, ewentualnie czasem klientów firm, w których pracują Polacy) to się nie podoba.
Oczywiście Polska jest najbardziej widoczna, bo ma najwięcej obywateli. Ale podobny problem dotyczy przecież nie tylko Polaków, ale także Litwinów, Słowaków, Estończyków i ogólnie krajów byłych "demoludów". Tyle, że pozostałych razem jest mniej, niż Polaków, więc Polsce się najbardziej dostaje. Kiedy będzie lepiej?...
W jakiś sposób uważam odejście PO za początek zmian. Szkoda, że te zmiany wprowadza takie ugrupowanie jak PiS, szkoda, że odbyło się to kosztem swoistego "politycznego grubiaństwa", wzmożonego schamienia dysputy publicznej. Ale może tak miało/musiało być, bo schamienie, prostactwo obyczajów postępuje w polskim społeczeństwie już od dłuższego czasu. PO może werbalnie temu nie sprzyjało, ale czy to zaniedbaniem działań, czy poprzez namolność idiotycznej lewicowej propagandy, w istocie wyhodowała sobie swego rodzaju ciśnienie psychiczne, postępujące pragnienie pewnej normalności - odmiennej od politpoprawności na modłę femino-LGBT, która opanowała media i życie publiczne. Trudno się dziwić, że tłamszone w ludziach pragnienie zwrócenia się jednak ku jakiejś normalności wybuchło w sposób przesadny, czasem prymitywny, albo i chamski. Ale tu zadziałał mechanizm przeciągnięcia owej struny czy sprężyny, wyjścia poza obszar sterowalny, normalny i wkroczenie w obszar turbulencji emocjonalno - społecznych.
Rządy lewicowo - neoliberalne zbyt długo wmawiały ludziom, że niczego się nie da, że wszystko musi być, jak się to podoba rządzącym, bo "fachowcy" tak mówią, bo "eksperci" uznali, że się nie da. Wszędzie wokoło, w wielu krajach to samo się udawało, ale nad Wisłą zbiegł się taki splot niemożliwości ekonomicznych, taki pech, że zawsze musiał decydować dyktat silniejszych, bardziej bezwzględnych, a przynajmniej bogatszych. Więc, co by nie kwękać na aktualny PiSowski rząd, to ma on przynajmniej tę jedną zaletę - W OGÓLE COŚ ZMIENIA.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hushek
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 23 Lut 2011
Posty: 6780
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: umiłowany kraj
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:08, 13 Lip 2016    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
(...) A w całym tym życiu i tak nie wiadomo, o co chodzi. A gdy nie wiadomo o co, to wiadomo, że chodzi o..ludzkość (...)
E tam. Pizda tam lemoniada. Jak nie wiadomo co co chodzi. To chodzi o prostackie dymanie...i tyle...najważniejszy w życiu jest ...pakunek...


Ja pierdolę. Jak te ludzie nic nie rozumiom... :mrgreen:


Ostatnio zmieniony przez hushek dnia Śro 18:12, 13 Lip 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hushek
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 23 Lut 2011
Posty: 6780
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: umiłowany kraj
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:16, 13 Lip 2016    Temat postu:

No dobra, przesadziłem nieco...

Ostatnio zmieniony przez hushek dnia Śro 18:21, 13 Lip 2016, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:57, 13 Lip 2016    Temat postu:

hushek napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
(...) A w całym tym życiu i tak nie wiadomo, o co chodzi. A gdy nie wiadomo o co, to wiadomo, że chodzi o..ludzkość (...)
E tam. Pizda tam lemoniada. Jak nie wiadomo co co chodzi. To chodzi o prostackie dymanie...i tyle...najważniejszy w życiu jest ...pakunek...


Ja pierdolę. Jak te ludzie nic nie rozumiom... :mrgreen:
Hush, hushek, hush! Stay begone!
Poza tym, haszku, mało kogo interesuje już porno- teraz ludzie pożądają oglądania Neon Genesis Evangeliona. Ave Eva!
:mrgreen: ;-P


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Śro 19:00, 13 Lip 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16737
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:51, 14 Lip 2016    Temat postu:

Z tą demografią jeszcze...
PiS z owym 500+ trafiło w dziesiątkę. Oczywiście będą problemy aby spiąć budżet. Może się coś tam z tego posypie, pewnie będą ważne negatywy tej koncepcji. Ale sytuacja zrobiła się w Polsce po prostu już nie cierpiąca zwłoki. Neoliberalne głowy żyją chyba w świecie marzeń, utopii. Przez te 25 lat III RP w ogóle nie zwracano uwagi na takie "drobiazgi", jak się polityka przekłada na przyszłość całego kraju. Obowiązywał paradygmat - ludzie są egoistami, każdy niech robi tak jak mu jego przyjemność dyktuje, a co z tego wyniknie... wszystko będzie dobrze, jeśli się tylko państwo nie wtrąci! Ten paradygmat liberałów to swego rodzaju dogmat - nie do podważenia. I pewnie nawet da się go jakoś uzasadnić - zawsze JAKOŚ będzie. Czyli zawsze na nasze. Nawet jeśli Polska stanie się krajem, w którym na jednego pracującego przypada 4 emerytów, JAKOŚ to będzie. Tzn. albo tego pracującego zajeżdżą na śmierć, albo wcześniej ucieknie z kraju, a emeryci umrą z głodu, albo coś dupnie. I też JAKOŚ to będzie - tzn. zepną się ze sobą rynkowe oczekiwania konsumentów i producentów. I wolnorynkowcy powiedzą - co by nie było, to bedzie dobrze, o ile się państwo nie wtraciło. Nawet jeśliby miało z głodu umrzeć milion osób, to przecież znaczy, ze tak miało być, że gdyby się państwo "wtrąciło" i swoją wredną ingerencją w rynek spowodowało, że ów milion przeżyje, to by było źle. Bo się wtraciło - a przecież nie ma gorszego zła na tym świecie, niż "wtrącanie się państwa". Wszystko inne wobec tego po prostu się nie liczy. Tak w każdym razie funkcjonuje myślenie typowego wolnorynkowca. Tzn. niedokładnie tak, bo jeszcze trzeba tu dodać element dodatkowego życzeniowego postulatu - niezbitą wiarę, że jednak złe się nie stanie. Nawet jeśli gołym okiem widać, że polityka nie wtrącania się miałaby skutkować bardzo negatywnymi konsekwencjami, to typowy wolnorynkowiec powie coś w stylu: rynek sobie poradzi! Wkrótce ktoś znajdzie tu rozwiązanie zgodne z zasadami nie wtrącania się państwa i będzie dużo lepiej, niż jak się państwo wtrąca. To ostatnie to niepodważalny dogmat w myśleniu wolnorynkowców. Tak po prostu JEST - tak z natury rzeczy. A jak ktoś pyta właściwie jak i dlaczego tak miałoby być, bo jednak tendencje dość jasno wskazują na coś przeciwnego, to się go zasypuje wizjami co to złego się staje, gdy "państwo się wtrąca" - przywołuje jakiś wyjątkowo negatywny przykład, gdzie państwo rzeczywiście się wtraciło w warunkach tyranii - np. KRLD.

PiS, wprowadzając swoje 500+, przerwał dotychczasowy paradygmat, że w tym kraju samo się zrobi, jesli tylko będzie niepodzielnie rządził egoizm i brak ochrony socjalnej. Przeżyliśmy to przez ok. 25 lat i sukcesy nie są jakieś wielkie - nie jest tragicznie, oczywiście raczej jest lepiej, niż za komuny, ale wciąż wygląda na to, że pogoń za bogatymi krajami Zachodu będzie trwała ze 100 lat. To chyba nie jest rozsądna perspektywa czasowa.
I faktycznie inwestycja w demografię, w to, żeby ludzie chcieli żyć nad Wisłą, a nie standardem było "jeśli chcesz żyć na poziomie, to - jeśli nie masz zawodu akurat bardzo cennego - raczej szukaj sobie innego kraju do pracy niż Polska".
Oczywiście, może się PiSowi ten budżet nie zepnie. Może ostatecznie się (zbytnio) zadłużymy. Ale czasem nawet nie wiem, czy na taki cel, to nie warto się nawet zadłużyć. Pewnie na inny cel, to nie, ale na ten akurat, na przyszłość Kraju, może warto...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16737
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:54, 06 Sie 2016    Temat postu:

Dotychczasową historię III RP postrzegam, niestety, jako wiek cwaniactwa, swoista apoteozę sprytu nie powiązanego, albo słabo powiązanego z byciem użytecznym dla ludzi. Zaczęło się od grabieży mienia pokomunistycznego, rozprzedawania majątku za grosze tym, którzy są bliżej władzy, potem nastał czas przekrętów na wielką skalę, ostatnio mamy bezprawie na gruncie prawnym - komorników okradających ludzi w majestacie prawa, cwaniaków wyłudzających nieruchomości od ludzi starszych, firmy telekomunikacyjne jawnie oszukujące swoich klientów.
Piszę o apoteozie cwaniactwa, bo z moich rozmów z biznesmenami, bądź ludźmi obracającymi się w kręgach biznesu wynika spostrzeżenie, że tego rodzaju postawa jest normą, jest czymś wręcz oczywistym, oczekiwanym. Nauczyliśmy (się) tego, że jeśli się zarabia większe pieniądze, to będzie to zapewne niezbyt uczciwy zarobek. Tak to wynika mi z rozmów z ludźmi biznesu. Przypominam sobie tytuł z jednego starego biznesowego czasopisma "Do tego trzeba być cholernym egoistą" - tak pisze o swojej postawie jeden z większych tuzów polskiego świata biznesu.
Oczywiście nie jestem naiwniakiem i nie twierdzę, ze Polska jest jakimś wyjątkiem w tej materii. Mało tego, są kraje gorsze pod tym względem (korupcji, cwaniactwa) - np. Ukraina. Chcę zwrócić uwagę nie tyle na fakty, które są ewidentne i wystarczy śledzić media aby sypać przykładami jak z rękawa, co na powstały STAN ŚWIADOMOŚCI.
Pod tym względem PiSowska "dobra zmiana" może być o tyle lepsza od dotychczasowych rządów, że PRZYNAJMNIEJ PRÓBUJĄ coś zrobić w kwestii ściągalności podatków od wielkich firm, koncernów, od przestępców. Bo jakoś odnosiło się do tej pory wrażenie, że poprzednim rządom już przestało na tym zależeć, że odpuścili, uznając że wielki biznes i cwaniacy są tak cwani, tak przebiegli, iż bez szans jest walka z procederem unikania opodatkowania przez bogaczy.
Gwoli ścisłości - nie jestem zwolennikiem PiS-u, ale takim "zewnętrznym obserwatorem". Nie czuję żadnego nacisku lojalności - ani w stronę rządów PO, ani PiSu. Patrzę raczej na procesy, niż ekscytuję "kto - kogo" w tym układzie pokonuje.
Tego, czego chyba najbardziej bym oczekiwał dla Polski, dla Polaków, to UKSZTAŁTOWANIA SIĘ NOWEJ ŚWIADOMOŚCI. Rządy PO jakoś godziły się z przyzwoleniem na cwaniactwo wielkich. Jeśli kogoś opodatkowywano, to tych najsłabszych (najwyrazistszym tego objawem jest tak niska kwota wolna od podatku, że praktycznie opodatkowywane są dochody, które sa zbyt małe, aby chronić przed głodem). PiS próbuje - czy mu się uda?...
- Przyznam, ze im kibicuję. Choć wielu z góry twierdzi, że tym cwaniakom nigdy się nie wyrwie ani grosza, że przerzucą na klientów obniżenie się zysków, że to, że tamto...
Ja bym tam nie wyrokował co będzie. Pewnie koncerny część swoich "strat" z tytułu bycia w końcu opodatkowanymi przerzucą na klientów. Ale pewnie nie uda im sie przerzucić całości. Podobnie jest z innymi zastrzeżeniami - utworzy się jakiś nowy obraz przepływów finansowych, a trudno teraz wyrokować co się stanie. Czasem z pozoru marginalne okoliczności tworzą wielkoskalowe efekty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16737
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:53, 02 Wrz 2016    Temat postu:

Tak sobie - mocno krytycznie - podsumowałem dotychczasowe rządy w III RP.
Mieliśmy tu:
- Sługusów kapitału i bogaczy (to w całym XXVI leciu bodaj najbardziej wpływowa grupa), ludzi przekonanych, że cenniejszy jest jeden cwany bogacz, niż milion zwykłych, ciężko pracujących ludzi - bo przecież ten ostatni się "sprawdził" w ekonomicznej grze i ma środki, i zasoby
- Zadufanych ciemniaków, nadętych jak indory, przekonanych, że rozumy zjedli i mogą gardzić każdym, kto nie z ich plemienia
- Naiwnych wielbicieli wszystkiego co z zagranicy - czy to ze wschodu, czy z zachodu (to akurat obojętne) - nie umiejących dostrzegać wartości i znaczenia w tym, co mają
- zwykłych złodziei, aferzystów, mafiosów i przestępców (także morderców), którzy - dzięki znajomościom i bezwzględności - dostawali się na polityczne salony
- i trochę też jednak tych uczciwych, może i nie głupich co chcieli dobrze, ale najczęściej się nie umieli dogadać z całą resztą, bo ci ostatni mieli zdecydowanie inne priorytety swojego działania...


W większości rządów da się doszukać ludzi praktycznie z każdej z tych grup. Tzn. według mnie nawet w tych najgorszych rządach byli ludzie uczciwi, a w tych względnie lepszych - bandziory.
Może inaczej po prostu być nie mogło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16737
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:19, 14 Sty 2017    Temat postu:

Kto wie, czy nie najgorszym zaniedbaniem tzw. "wolnej Polski" jest stan świadomości społeczeństwa. Dla mnie jest to wielkim rozczarowaniem.

Wydawało się, że w warunkach wolności politycznej, poszanowania (większego niż za komuny) praw ludzi ci ludzie będą stawać się lepsi. Co oznacza u mnie słowo "lepsi"? (to bardzo nieoczywista kategoria)
- Ano bardziej skłonni pomagać innym
- Życzliwi wobec siebie
- Pragnący coś zrozumieć, zaakceptować w innych, często w sobie
- Szukający wiedzy, mądrości, doskonałości. A przynajmniej szukający w większym stopniu, niż tylko samych przyjemności.

A co wyszło?
- Wyszło przede wszystkim SPOŁECZEŃSTWO KONSUMPCYJNE. Tak bardzo konsumpcyjne, tak bardzo nastawione na egoizm, eliminację słabszych, puszenie się bogactwem, sukcesami (choćby tylko pozornymi), że ja przestałem myśleć (choć kiedyś tak właśnie o Rodakach myślałem), że to "dobrzy ludzie".
Chyba, niestety, do Polaków z końca drugiej dekady XXI wieku nie pasuje określenie "dobrzy ludzie". Jeśli coś pasuje dobrze to zazdrośni, agresywni, zapatrzeni we własne "interesy" i naiwne poczucie godności egoiści. Oczywiście nie wszyscy Polacy tacy są, ale chyba zdecydowanie jest takich więcej, niż kiedyś to sobie wyobrażałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin