Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nadęte moralizatorstwo czy ... - ocena tekstów MD
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 21085
Przeczytał: 126 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:05, 13 Wrz 2023    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
A Ty Michał co ostatnio czytałeś lub czytasz?

Byłaś przedszkolanką?...
Mam wrażenie po raz któryś, że nabyłaś nawyków "aktywizowania" ludzi poprzez jakieś takie prowokacyjne pytania. To się praktykuje w przedszkolu, w pierwszych klasach podstawówki aby jakoś skupiać uwagę dzieci, aby poruszać ich myślenie.
Takie są te zagadywania:
Jasiu ma w domu chomika, a kto z dzieci ma jeszcze chomika? A kto ma inne zwierzątko?..
Zosia dziś przyszła do przedszkola przyprowadzone przez babcię. Lubicie, dzieci swoje babcie?...
Popatrzcie! Taki żółty ptaszek za oknem! Wiecie jak się nazywa? Kto już widział kiedyś tego ptaszka?...
itp. itd.
Semele, tu są dorośli ludzie. Oni trochę się nieswoją czują, gdy ich ktoś tak aktywizuje... :think:
Jeśli ci dorośli ludzie będą coś mieli wg nich interesującego do przekazania, to o tym sami napiszą. Nie trzeba nimi do tego zarządzać takimi zachętami.


Faktem jest, że nigdy tu nic nie polecałeś do czytania. Raczej jestem autentycznie ciekawa co czytasz. Wiem już, że masz kota.

W tym wątku ma być rzecz o tym, jak się dyskutuje, jak się interpretuje dyskusje. Może być krytycznie wobec autora bloga (co sugeruje tytuł), ale chodzi o to, aby było o jakości dyskusji, o tym, czy nie ma w dyskusjach jakichś pasożytniczych intencji, które powodują, że zamiast docierać do istoty zagadnień ludzie np. wyżywają się tanim moralizatorstwie.


Nie chce Ciebie krytykować ani snuć przypuszczeń czy byłeś przedszkolanką czy pracownikien naukowym.

Podziwiam Twoja płodność w zakladaniu tematów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30731
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:48, 13 Wrz 2023    Temat postu:

Semele napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
A Ty Michał co ostatnio czytałeś lub czytasz?

Byłaś przedszkolanką?...
Mam wrażenie po raz któryś, że nabyłaś nawyków "aktywizowania" ludzi poprzez jakieś takie prowokacyjne pytania. To się praktykuje w przedszkolu, w pierwszych klasach podstawówki aby jakoś skupiać uwagę dzieci, aby poruszać ich myślenie.
Takie są te zagadywania:
Jasiu ma w domu chomika, a kto z dzieci ma jeszcze chomika? A kto ma inne zwierzątko?..
Zosia dziś przyszła do przedszkola przyprowadzone przez babcię. Lubicie, dzieci swoje babcie?...
Popatrzcie! Taki żółty ptaszek za oknem! Wiecie jak się nazywa? Kto już widział kiedyś tego ptaszka?...
itp. itd.
Semele, tu są dorośli ludzie. Oni trochę się nieswoją czują, gdy ich ktoś tak aktywizuje... :think:
Jeśli ci dorośli ludzie będą coś mieli wg nich interesującego do przekazania, to o tym sami napiszą. Nie trzeba nimi do tego zarządzać takimi zachętami.


Faktem jest, że nigdy tu nic nie polecałeś do czytania. Raczej jestem autentycznie ciekawa co czytasz. Wiem już, że masz kota.

W tym wątku ma być rzecz o tym, jak się dyskutuje, jak się interpretuje dyskusje. Może być krytycznie wobec autora bloga (co sugeruje tytuł), ale chodzi o to, aby było o jakości dyskusji, o tym, czy nie ma w dyskusjach jakichś pasożytniczych intencji, które powodują, że zamiast docierać do istoty zagadnień ludzie np. wyżywają się tanim moralizatorstwie.


Nie chce Ciebie krytykować ani snuć przypuszczeń czy byłeś przedszkolanką czy pracownikiem naukowym.

Czasem krytykujesz. Bycie przedkszolanką to nic złego. To piękny zawód. Choć uważam, że jeśli wykazujesz - przypuszczam nie do końca uświadomione - odruchy zarządzania ludźmi dorosłymi w sposób, jakby były małymi dziećmi, to warto o tym wiedzieć. Teraz wiesz, że tak to może być odebrane. A oczywiście zrobisz, co zechcesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 21085
Przeczytał: 126 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:53, 13 Wrz 2023    Temat postu:

No... czasem mnie ponosi.

Ale to bardziej Twoje forum niż moje. Więc nie musisz się przejmować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30731
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:09, 14 Wrz 2023    Temat postu:

Dorzucę do tego wątku zarzut sformułowany w innym wątku wobec mnie:
szaryobywatel napisał:
...mnie natomiast chodziło o to, że Ty swoimi odpowiedziami dostarczasz dowodu na to co ja piszę. Oczywiście poza swoją świadomością.
Zaznaczę wyraźniej w mojej wypowiedzi:

Michał, Ty nie jesteś nigdy uległy, to trzeba Ci przyznać. Ty masz kompletnie w nosie dyskutantów i temat dyskusji. Piszesz po prostu niekończący się monolog ku swojej chwale
, a za każdym razem myślisz że piszesz coś mądrego i odkrywczego, coś na miarę "mocarza intelektu" za którego się uważasz.
Jeszcze raz żeby Ci pomóc - na zielono część nieodwołująca się do tego co myślisz, na czerwono część gdzie przypusuje Ci co myślisz. Jeszcze raz komentarz: dobrze że nie wypierasz się części nieodwołującej się do tego co myślisz (część zielona pamiętaj).


http://www.sfinia.fora.pl/gwiezdne-wojny,61/stopien-uleglosci-lewandowskiego,23617-50.html#745555

Temat stawiania komuś zarzutów uważam za ciekawy. A ten wątek może go też pociągnąć. Wobec mnie jest powyżej cały zestaw zarzutów (biorę z tekstu powyżej):
- MD "ma w nosie dyskutantów i temat dyskusji"
- MD pisze "monolog ku swojej chwale"
- MD ma się za "mocarza intelektu" (zapewne niesłusznie...)
- MD za każdym razem myśli, że pisze coś mądrego.
Poważny zestaw zarzutów. :think:
Mam zasadę, aby zarzuty wobec siebie rozpatrywać. Teraz też tak uczynię. Uczynię to po swojemu, ale na pewno też i tak, że postaram się pójść z sugestią zarzucającego, wziąć ją za dobrą monetę. Może szaryobywatel po prostu ma rację w swoich zarzutach?...
Zacznijmy od pierwszego zarzutu:
- MD "ma w nosie dyskutantów i temat dyskusji"
Po czym można by to poznać, że tak jest? - Czy zupełnie nie odnoszę się do tego, co mi się pisze?...
Wydaje mi się, że tak nie czynię. Choćby teraz wprost biorę do analizy zarzuty mi stawiane. Nie ignoruję zarzutów, a chyba większość dyskutantów zarzuty z zasady pod byle pretekstem ignoruje. Ja się im przyglądam, staram się na nie odpowiedzieć. To gdzie tu jest owo "manie w nosie"?... Czy tak wielu dyskutantów się znajduje, gotowych rozkminiać nawet zarzuty przeciw sobie?...
- MD pisze "monolog ku swojej chwale"
Można tak określić moje pisanie. Ale czy rzeczywiście jakoś napieram w tekstach ku swojej chwale i wywyższeniu?... Każdy może sam się przekonać. Jeśli ktoś znajdzie taką frazę (kilka fraz), w której byłaby wyraźna sugestia o tym, że w niej jest zawarta sugestia "chwały", to chętnie się dowiem, która to jest fraza. Ale do tej pory mi nic podobnego nie przedstawiano.
- MD ma się za "mocarza intelektu" (zapewne niesłusznie...)
- MD za każdym razem myśli, że pisze coś mądrego.
Połączyłem w jedno te dwa zarzuty, bo chyba są znaczeniowo sobie bliskie. Tutaj jest wyraźne zasugerowanie mojej (rzekomej) intencji - co sobie "myślę", za co "się mam". Nie wiem, jakie podstawy ku temu ma zarzucający, ale spotkałem się też z odbiorem moich tekstów, który jest pozytywny, który takiego wrażenia nie sugeruje. Ale rozumiem, że ktoś inny może właśnie takie wrażenie odnosić.

Tak swoją drogą, to myślałem sobie nieraz, skąd bierze się owo wrażenie, jakobym ja tu się kreował na "mocarza intelektu"?...
Myślę, że to wrażenie powstaje głównie dlatego, że DUŻO PISZĘ. Jak ktoś dużo pisze, to domyślnym odbiorem będzie: skoro tyle pisze, to pewnie uważa, że warto to czynić, że jego teksty są wartościowe, czyli pewnie się bardzo wysoko ceni, a zapewne w ogóle pod niebiosa się wynosi w swoich myślach. Bo taki ktoś, gdyby się wysoko nie cenił, to siedziałby cicho...
Myślę, że z tego właśnie bierze się ponad 50% wrażenia, że pisząc mam intencję jakiejś silnej autopromocji, czynienia czegoś ku swojej chwale. Ale są jeszcze inne potencjalne powody. Jednym z nich jest to, że zwykle wskazuję zależności, tłumaczę. Ja mam tu intencję taką, że owo wskazywanie przesłanek jest po prostu niezbywalnym aspektem każdej wypowiedzi, która coś względnie kontrowersyjnego, nowego, ciekawego (a o nieciekawych sprawach nie chcę pisać) porusza. Piszę z czego wnioskuję, aby odbiorca mógł sobie wypracować własne stanowisko, czy te założenia tez uznaje, czy tą ścieżką wnioskowania też poprowadziłby rozumienie sprawy. Piszę też trochę i po to, aby DAĆ MOŻLIWOŚĆ MERYTORYCZNEGO SKRYTYKOWANIA mojego rozumowania, czyli nie tylko na zasadzie, że jedna strona głosi w stylu "to jest tak", oponent na to "nie, to nie jest tak", każdy wyraził arbitralną ocenę i albo sprawa się kończy, albo dalej ewentualnie jest kontynuacja sporu na gruncie przezywania się i wyrażania personalnych złości za "grzech" nie zgadzania się oponenta z wyrażaną przez dyskutanta opinią. Ale też zdaję sobie sprawę z tego, że taki "styl tłumaczący" może też być odbierany jako mentorski, nauczycielski przesadnie akcentujący zdolność do wskazywania ścieżek rozumowych, czym odróżnia się od luźnej wypowiedzi, w której ktoś głosi swoją opinię, a nie upiera się, że jakieś przesłanki ku niej posiada. Jeśli ktoś nie przedstawia przesłanek rozumowania, to głosi swoje "słabiej", a więc tym "nie sugeruje, że jest taki strasznie mądry".
Problem jest w tym, że ja po prostu tak mam, iż uważam, że sens jest dyskutować tylko wskazując przesłanki. Z tego nie zamierzam rezygnować, niezależnie od tego, czy ktoś to uzna za objaw mojego wymądrzania się, czy nie. Bo bez przesłanek mamy tylko arbitralność przeciw arbitralności - luźną opinię na "tak" wobec luźnej opinii na "nie", czyli właściwie brak argumentacji, czyli chyba tylko przepychanki personalne. A w czymś takim nie chcę uczestniczyć. Więc trudno, jeśli komuś się nie podoba, że tak dużo tłumaczę, jeśli to bierze za objaw mojego wymądrzania się, to ja tu rzeczywiście nie ustąpię. Jeśli piszę coś w ogóle dyskursywnie, to tłumaczę. Takie wartości, taką "dyskusyjną moralność" wyznaję. I nie uważam, aby miało być mi odebrane prawo do jej wyznawania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin