Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Natura i istota zła

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16736
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:25, 07 Wrz 2016    Temat postu: Natura i istota zła

Poznajemy najpierw zło jako nieprzyjemność, ból, cierpienie ciała. Później dołącza się do tego cierpienie naszych niezrealizowanych pragnień, strat, poczucie braku bezpieczeństwa. Jednak to jeszcze nie jest istota zła, to są tylko okruchy tego zła, które zagraża świadomości.
Zło w swojej pełni jest czymś innym - jest zablokowaniem się osobowych mocy we wszystkich obszarach, jest poczuciem, że nic się nie da zrobić z osobowością, która jest, jaka jest. Osobowość ogarnięta przez pełnię zła nie widzi dla siebie szansy - wszak wszystko co robiła, decydowała, okazało się głupotą, ułudą, fałszem.
Istotą zła jest PODDANIE SIĘ ABSOLUTNE WPŁYWOM ZEWNĘTRZNYM, przy zdegradowaniu mocy własnego istnienia. Można powiedzieć, że to "tylko" słabość, bo przecież jeśli coś zewnętrznego decyduje, to nie ja jestem winien. W pewnym sensie tak - zło jest niewolą w samej kwintesencji koncepcji niewoli. Jeśli ktoś jest idealnym niewolnikiem - własnych popędów, braku rozeznania, nieumiejętności sprzeciwienia się impulsom, lenistwu w poznawaniu rzeczywistości ponad temu co proste i bezpośrednio odczuwane - to przecież nie on "robi" to wszystko co się wydarza. Przyczyną sprawczą jest to, co nim rządzi - tak można się bronić.
Ale ta obrona nie jest skuteczna z jednego powodu - bronić można jedynie COŚ, KOGOŚ. Jeśli w miejscu OSOBY jest pustka, jest nic, jest brak trwałej osobowości, to nie ma czego bronić.
Gdy to się pojmie, to wyjaśnia się niezbędność cierpienia, jakiemu jesteśmy poddani na świecie. Każdy trud sprzeciwienia się złym prawom, głupocie, manipulacji świata jest DOWODEM, ŻE JEDNAK ISTNIEJEMY, ŻE WYRASTAMY PONAD te fale, które nami miotają, ten nacisk zewnętrzny, który ma nas uczynić kukiełkami.
Naiwny teizm skupia się często na grzechach przestąpienia takich, czy innych norm. Jednak przy tym ten naiwny teizm zdaje się lekceważyć grzech strachu, wycofania, ucieczki od wyzwań, jakie stawia rzeczywistość. W pewnym sensie sytuacja istoty rzuconej w ten świat jest gorsza, niż to typowo religie przedstawiają. W istocie wymagania wobec nas ludzi, są większe, niż to zwykle się dostrzega. Religie cenią sobie posłuszeństwo związane z trwaniem w schematach - mniej lub bardziej świadomie - propagując duchową bierność. Jest niestety niefajnie, bo zło jest o wiele bardziej ukryte, o wiele bardziej "przebiegłe", niż to wynikałoby z prostej interpretacji. Nie wystarczy być poprawnym, nie wystarczy przestrzegać zakazów. Przestrzeganie owych - wpojonych nam przecież zewnętrznie - norm jest bowiem też jedynie formą dostosowania się, jest biernością w głębszym sensie. Bycie letnim, posłusznym, biernym w swoim życiu jest grzechem wobec własnej istoty - lepiej jest być zimnym, albo gorącym. A to jest często przecież tak trudne, tak bolesne...
Jeśliby jakoś zdefiniować zło, to chyba mniej więcej w ten sposób, że złem jest to co plącze ścieżki myśli tworząc w nich nierozwiązywalne konflikty. Zło, jeśli ogarnie świadomą istotę, zamknie tej istocie wszystkie ścieżki wyjścia "na zewnątrz" - wykazując, że jest ona albo za słaba, albo za głupia, albo zbyt skonfliktowana wewnętrznie. Powodów do tego będzie wiele - bo nie raz okazało się, że ta istota była słaba, nie raz okazało się, że była głupia, nie umiała rozpoznać czegoś, co ewidentnie leżało u jej stóp, jako rozwiązanie. Im więcej głupoty, słabości, małości duchowej, intelektualnej, emocjonalnej, istota będzie musiała (w zgodzie z prawdą!) sobie przypisać, tym trudniej będzie jej dojrzeć światełko nadziei, że tak źle nie jest, że wiele działań było nieprawidłowych, ale jednak też i niejedno nas broni. A przede wszystkim, że ZASADĄ JEST DOBRO ZWIĄZANE Z ISTNIENIEM ŚWIADOMOŚCI. Ale jak miałoby "istnieć" coś, co zawsze było tylko dostosowywaniem się do zewnętrznych przymusów, manipulacji, przejściowych impulsów?... Takie coś - jako osobne indywiduum - nie istnieje, czyli nie jest żadnym dobrem.
Nie da się wybronić świadomości sugerując, że wolnej woli nie ma, że wszystko z czegoś tam wynika, było jakimś splotem przyczyn. Tam gdzie wszystko takie było, taki świat, który jest od początku do końca zdeterminowany, jest światem bez prawdziwych świadomości. Więc wykazanie, że było się tylko właśnie czymś takim nie wyróżnialnym z tła, takimi tylko kawałkami łańcucha zdarzeń w dominującej zewnętrzności, nie broni, tylko pogrąża (!) świadomość. Jeśli chcesz BYĆ, to musisz być KIMŚ! Bycie nikim nie jest poprawnym istnieniem, lecz zaprzeczeniem istnienia. Bycie nikim jest największym złem, jakie wyrządzamy samemu sobie.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 19:48, 18 Wrz 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 3:11, 09 Wrz 2016    Temat postu:

Aj, powtarzasz się z tym byciem kimś. ;-P :nie: :mrgreen:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16736
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:05, 24 Wrz 2016    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Aj, powtarzasz się z tym byciem kimś. ;-P :nie: :mrgreen:

Powtarzam się, bo w mojej definicji zła ten aspekt gra kluczową rolę. Rzecz jest dobra, jeśli jakoś współgra z naturą, właśnie z byciem tym, co nas tworzy. Zło polega na jakimś kompletnym odejściu od tego co możliwe, sensowne, co da się połączyć z osobowością świadomej istoty. Niektóre istoty tak mogą się zapętlić w swoich oczekiwaniach, pragnieniach, możliwościach, że nie będą w stanie w ogóle wytworzyć w sobie stanu zgodności z sobą. Będą cierpiały.
Aby być spełnionym, trzeba być jakoś w zgodzie ze swoją naturą. Innej drogi nie widzę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin