Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Intelektualna odwaga i tchórzostwo

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16736
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:34, 19 Lis 2015    Temat postu: Intelektualna odwaga i tchórzostwo

Poprawną droga do prawdy jest wystawienie naszych poglądów na widok publiczny. Mało na widok - to podłożenie się totalne w stylu: walcie we mnie czym chcecie, atakujcie jak chcecie, a ja i tak zwyciężę.

Pewnie już to pisałem, ale dla mnie prawdziwym adeptem walk jest taki ktoś, to wychodząc na ring nie oczekuje żadnych for, żadnych przewag. Dzieciak, osobnik niedojrzały, strachliwy powiada "ale tamten przeciwnik jest duży i silny, żeby było sprawiedliwiej zróbcie mu jakieś utrudnienia, gdy będzie ze mną walczył". Prawdziwy mistrz za to powie: ten mój przeciwnik słaby jest, więc dajcie mu trochę for, np. przywiążcie mi jedną rękę do tułowia, to trochę wyrówna szanse, bo ja i tak wygram, jako że jestem lepszy.
Prawdziwy mistrz (także intelektu) nie żąda dla siebie przywilejów. Raczej chętnie ich udzieli przeciwnikom. Prawdziwy mistrz wiedzy i prawdy mówi swoje kwestie "jak są" - bez dodawania czegokolwiek co zakłócałoby odczytywanie jego myśli w czystym zrozumieniu.
Dlatego mistrz intelektu nie potrzebuje tytułów, ani dodatkowych poręczeń
Mistrz intelektu wspomaga wszystkich, którzy próbują zaatakować jego poglądy - ostatecznie i tak wyjdzie, że owe ataki spełzną na niczym
Prawdziwy mistrz intelektu brani się przed przyznawaniem mu tytułu mistrza, a już najbardziej niedźwiedzią przysługą byłoby dla niego uznanie go jakoś "nieomylnym", czy zawsze wiedzącym co i jak. Taki tytuł zakłóca tylko PRZYJMOWANIE POGLĄDÓW W PEŁNI KRYTYCZNEJ MOCY, a tylko takie przyjęcie każdej pięknej myśli jest tejże myśli godne.

Intelektualni tchórze za to:
- szukają sposobów, aby się wyróżnić na plus w sposób inny niż samym słowem - przyznają sobie pięknie wyglądające tytuły, zbierają atrybuty "mądrości".
- jak się uda, to nawet system prawny próbują zmieniać tak, aby nie dało się publicznie krytykować ich poglądów bez ryzyka kary
- gdy przychodzi do starcia intelektualnego, tchórze chowają się za tytułami, górnolotnie brzmiącymi (choć nieistotnymi intelektualnie) sformułowaniami, przypominaniem o uznaniu dla siebie w jakich (innych) potyczkach, obrażają się, albo obrażają innych, licząc na to, że znieważony przeciwnik przestanie ich atakować. Wszystko dlatego, że SAMA TREŚĆ ICH INTELEKTUALNYCH DOKONAŃ JEST MIAŁKA, łatwa do obalenia.
Intelektualni tchórze w istocie nie wierzą w prawdę tego, co mówią - uważają za to, że bardziej się liczy CO SOBIE INNI POMYŚLĄ na temat owej prawdy, a nie na ile ona zostanie zweryfikowana.

Intelektualne tchórzostwo pochodzi od ducha kłamstwa. Tchórz, czasem podświadomie, czasem na pół świadomie, wie, czuje, że jego zdanie jest słabo uzasadnione, naciągane. Ale ponieważ to jest "jego" zdanie, więc nie potrafi się przyznać do słabości. Więc tchórz kłamie, że wszystko jest w porządku, nie mogąc obronić swoich tez w uczciwym starciu, szuka sobie wsparcia na gruncie pozaintelektualnym.
Za to ktoś w pełni przekonany o tym, co głosi, rozumiejący CO głosi nie tylko krytyki się nie boi, ale wręcz ją prowokuje, oczekuje jej. Bo jest przekonany, że krytyka tylko PO RAZ KOLEJNY POTWIERDZI SŁUSZNOŚĆ tego, co powiedział. I oczywiście chodzi o w pełni uczciwą, dokonaną w pełni mocy krytykę. Bo prawdziwy mistrz intelektu wie, że TO JEST NAJWAŻNIEJSZY, NAJCENNIEJSZY SPOSÓB NA POTWIERDZENIE jego poglądów. Jedynym sposobem na udowodnienie prawdy jest WERYFIKACJA, więc bez krytyków, bez przeciwników nawet największa, najpiękniejsza prawda nie zaświeci pełnym blaskiem.

Prawdziwe jest tylko to, co sprawdzi się w uczciwej konfrontacji. Tylko odwaga intelektu daje szansę na drogę do prawdy, do ZROZUMIENIA JAK JEST. Tchórze intelektu zaplączą się w swoich poglądach - na koniec nie będą wiedzieli, co jest w zgodzie z nimi, a co przeciw, co jest prawdą, a co tylko złudzeniem. Dlatego odwaga intelektualna jest absolutnie kluczowym, choć często tak niedocenianym atrybutem myśli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10138
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:59, 21 Lis 2015    Temat postu:

Pisze bez polskich znakow diaktrycznych, bo szybciej. W dalszym ciagu chodzi Ci tutaj o prawde subiektywna czyli pozycjonalnosc ego. Prawda Uniwersalna jest poza percepcja miejsca i czasu. Sorry, ze nie moge wiecej napisac, ale wszystko goni - zobowiazania zawodowe, akademickie, konferencje naukowe, i oczywiscie koncowka programu doktorskiego w kontekscie kursow i egzaminow koncowych. Ale postaram sie czasem odwiedzic i napisac. Usciski :)

P. S. Jesli pragniesz rozwijac sie w aspekcie archetypu meza stanu, to polecam wyluzowac z ocena innych. Kiedy nikogo i nieczego nie oceniamy i niczego nam nie brakuje wszystko nalezy do nas, bo nie posiadamy "haczykow" intelektualnych i emocjonalnych aby cos posiasc, ocenic i zbadac. Bycie neutralnym to wstep do bycia milosiernym (500 + Level of Consciousness, Hawkins, 2005) czego Ci serdecznie zycze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16736
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:45, 30 Lis 2015    Temat postu:

Dyskurs napisał:
P. S. Jesli pragniesz rozwijac sie w aspekcie archetypu meza stanu, to polecam wyluzowac z ocena innych. Kiedy nikogo i nieczego nie oceniamy i niczego nam nie brakuje wszystko nalezy do nas, bo nie posiadamy "haczykow" intelektualnych i emocjonalnych aby cos posiasc, ocenic i zbadac. Bycie neutralnym to wstep do bycia milosiernym (500 + Level of Consciousness, Hawkins, 2005) czego Ci serdecznie zycze.

Czyżbym gdzieś, w jakimś miejscu wynurzył się z jakąś szczególnie wyrazistą oceną innych?
Bo wydaje mi się, że właśnie staram się tutaj "luzować", raczej nie oceniać ludzi, tylko dyskutować o różnych poglądach.
Mam prośbę. Chodzi o wskazanie mi tekstu, w którym jakoś szczególnie wyraziście oceniam innych. Do tej pory miałem (może mylne) przekonanie, że właśnie unikam oceniania innych ludzi. Ale mogę się mylić, więc bardzo prosiłbym o wytknięcie mi tego rodzaju błędu w konkretnym moim tekście.

Dodam jeszcze, że jak do tej pory starałem się przekazywać swoje myśli przez teoretyczne, nie dotykające nikogo bezpośrednio konstrukcje, przykłady. Uważam, że druga strona ma w takiej sytuacji wybór, czy uzna opis danej sytuacji za pasujący do siebie, czy nie. Jeśli ten opis nie pasuje, to chyba w ogóle nie ma kwestii osądzania kogokolwiek. Jeśli zaś ten teoretyczny, hipotetyczny opis kogoś dotyka, uraża, to jest jeszcze kwestia, czy poprawnie ów ktoś do siebie ten tekst odnosi, albo czy faktycznie nie trafił on w jakiś czuły punkt. Ale jeśli to ostatnie zachodzi, to nie jest w tym moja "wina", tylko po prostu mamy tu asumpt do zastanowienia się nad sobą.
Poza tym, w tych tekstach, jeśli nawet miałyby być jakoś ocenne, oceniam nie tylko innych, ale i siebie. Po prostu oceniam POSTAWY w sensie teoretycznym, ogólnym, a nie ludzi.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 14:49, 30 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10138
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 5:36, 19 Gru 2015    Temat postu:

Zadałam podobną kwestię w pracy pytając jak z holograficznej oceny efektywności usunąć osobiste oceny/uprzedzenia. Mamy tablicę w pracy gdzie zapisujemy innowacyjne pomysły przewodnictwa. Zapisałam co następuje: Receive feedback with poise, inspire self and others to become others-centered to moral love*, create, and share with sustainable enthusiasm to actively and constructively participate in ongoing cultural transformation to anticipate and architecture the global transformation. * Moral love = taking the right action, at the appropriate time for value-adding reason.

Debata była na kanwie wypowiedzi Peter Draker: „Culture (organizational) eats strategy (business) for breakfast.„

„Jeśli zaś ten teoretyczny, hipotetyczny opis kogoś dotyka, uraża, to jest jeszcze kwestia, czy poprawnie ów ktoś do siebie ten tekst odnosi, albo czy faktycznie nie trafił on w jakiś czuły punkt. Ale jeśli to ostatnie zachodzi, to nie jest w tym moja "wina", tylko po prostu mamy tu asumpt do zastanowienia się nad sobą.
Poza tym, w tych tekstach, jeśli nawet miałyby być jakoś ocenne, oceniam nie tylko innych, ale i siebie. Po prostu oceniam POSTAWY w sensie teoretycznym, ogólnym, a nie ludzi.„ - teoretycznie tak, tylko, że jesteś na pewnym etapie rozwoju, który nie koniecznie jest kompatybilny z rozwojem drugiej osoby. Młodym ludziom przychodzi to [stosuki interpersonalne] znacznie łatwiej. Jeśli jesteś w tej grupie wiekowej [poniżej 30 lat] to ścieżka jest prosta. Jeśli jesteś w wieku powyżej 30 lat życia, to ścieżka stosunków interpersonalnych ma troszkę zakrętów. Pozdrawiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbigniewmiller




Dołączył: 19 Sie 2010
Posty: 3210
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: urodzony w szklarskiej porebie ,aktualnie we wrocławiu nad fosa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:02, 24 Wrz 2016    Temat postu:

https://youtu.be/9popVxuvLEE
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbigniewmiller




Dołączył: 19 Sie 2010
Posty: 3210
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: urodzony w szklarskiej porebie ,aktualnie we wrocławiu nad fosa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:15, 24 Wrz 2016    Temat postu:

https://youtu.be/OOWiWZZNF0Q
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbigniewmiller




Dołączył: 19 Sie 2010
Posty: 3210
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: urodzony w szklarskiej porebie ,aktualnie we wrocławiu nad fosa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:18, 24 Wrz 2016    Temat postu:

https://youtu.be/D1fKqi6Jh9E
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16736
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:08, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Zadałam podobną kwestię w pracy pytając jak z holograficznej oceny efektywności usunąć osobiste oceny/uprzedzenia. Mamy tablicę w pracy gdzie zapisujemy innowacyjne pomysły przewodnictwa. Zapisałam co następuje: Receive feedback with poise, inspire self and others to become others-centered to moral love*, create, and share with sustainable enthusiasm to actively and constructively participate in ongoing cultural transformation to anticipate and architecture the global transformation. * Moral love = taking the right action, at the appropriate time for value-adding reason.

Debata była na kanwie wypowiedzi Peter Draker: „Culture (organizational) eats strategy (business) for breakfast.„

„Jeśli zaś ten teoretyczny, hipotetyczny opis kogoś dotyka, uraża, to jest jeszcze kwestia, czy poprawnie ów ktoś do siebie ten tekst odnosi, albo czy faktycznie nie trafił on w jakiś czuły punkt. Ale jeśli to ostatnie zachodzi, to nie jest w tym moja "wina", tylko po prostu mamy tu asumpt do zastanowienia się nad sobą.
Poza tym, w tych tekstach, jeśli nawet miałyby być jakoś ocenne, oceniam nie tylko innych, ale i siebie. Po prostu oceniam POSTAWY w sensie teoretycznym, ogólnym, a nie ludzi.„ - teoretycznie tak, tylko, że jesteś na pewnym etapie rozwoju, który nie koniecznie jest kompatybilny z rozwojem drugiej osoby. Młodym ludziom przychodzi to [stosuki interpersonalne] znacznie łatwiej. Jeśli jesteś w tej grupie wiekowej [poniżej 30 lat] to ścieżka jest prosta. Jeśli jesteś w wieku powyżej 30 lat życia, to ścieżka stosunków interpersonalnych ma troszkę zakrętów. Pozdrawiam.

Tak oczywiście jest, że ścieżka ambicji - uczciwości intelektualnej ma "troszkę zakrętów". Ale nie wiem czy sam wiek jest tu kluczowy. Ja będę się upierał przy słowie "ambicja".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin