Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Uproszczenia ocen, redukcje i kwestia bilansu ocen

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32088
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:15, 21 Lis 2022    Temat postu: Uproszczenia ocen, redukcje i kwestia bilansu ocen

Myślę, że tym mocno się różnię od większości ludzi, że dużo rzadziej niż średnia dopuszczam ocenę typu albo - albo. Właściwie to z góry sprzeciwiam się stereotypom typu:
- nasi - to ci dobrzy, trzeba ich zawsze wspierać - odrzucam takie uproszczenie
- obcy - to wrogowie, walczymy z nimi - odrzucam takie uproszczenie
- jeśli mówi coś mój przeciwnik, to ja z tym będę polemizował, walczył - odrzucam takie uproszczenie
- itp. itd.
Moją dewizą ocen rzeczywistości chyba byłoby: to jest bardziej skomplikowane, niż jesteśmy to aktualnie w stanie dostrzegać...

Dla mnie właściwie wszystko jest bardzo skomplikowane!
Z tego jednak nie wynika jakiś pesymizm, że skoro wszystko jest skomplikowane, to nic nie możemy wiedzieć. Wręcz przeciwnie - o wszystkim coś możemy powiedzieć, TYLKO W ODPOWIEDNIM TRYBIE!
Tryb albo - albo traktuję jako z zasady fałszujący.
Jego - wg mnie właściwą - alternatywa jest tryb: każde stwierdzenie jest redukcją, która coś zaniedbuje, ale dopóki pamiętamy o tym, że zawsze zaniedbanie występuje, dopóki mamy świadomość ograniczoności stwierdzania czegokolwiek, dopóty wszystko jest ok.
Czyli twierdzę, iż błędem jest nie samo stwierdzanie w trybie redukcji, lecz zapominanie o tym, że zawsze mamy redukcję, czyli zaniedbania i uproszczenia, a co za tym idzie nie ma sensu oczekiwać, iż stwierdzenia będą wyrażały prawdy absolutne.

Związane jest to też z tym, że trudno jest właściwie znaleźć pogląd, który byłby tak absolutnie słuszny, albo tak absolutnie niesłuszny (o ile w ogóle jest jakoś zrozumiały). Nawet mocno odjechane poglądy w pewnych skrajnych przypadkach mogą mieć za sobą argumenty, mogą wskazywać jakiś ograniczony sens. Nawet taki debilny pogląd, jak "wojny na świecie są dobre, bo dzięki nim się geny odsiewają, czyli ludzkość się doskonali" w jakimś stopniu może być uznany za coś tam w okolicach sensu wyrażający. Pogląd jednak jest debilny w tym sensie, że biorąc ogół odniesień, biorąc najbardziej typowe konotacje takiego stwierdzenia, znacznie więcej jest argumentów przeciw temu poglądowi, niż za nim.
To jest z resztą niezła ilustracja pewnej bardzo powszechnej manipulacji, na którą nabierają się mało ustabilizowane umysły - że wskazanie SAMEJ MOŻLIWOŚCI W ODERWANIU OD BILANSU sprawy, nie świadczy o poprawności.
Niektórym manipulującym udaje się przekonywać naiwnych właśnie tak argumentując: widzisz? Jest możliwość, że ten człowiek cię oszuka! Czyli to jest zły człowiek...". Albo w drugą stronę: widzisz? Ten człowiek, chociaż cię już sto razy oszukał, za sto pierwszym może cię przecież nie oszukać. Więc mu zaufaj teraz!".
Branie możliwości, zamiast bilansu ocen za wskazówkę jest postawieniem sensowności na głowie. Ale niektórzy się na to nabierają. Dlaczego się nabierają?
- W mojej ocenie związane jest to, że mamy w swojej mentalnej strukturze jakiś taki gen poszukiwania niezwykłości. Umysł człowieka trochę lgnie do sensacji, do wyjątkowości, do ekstraordynaryjnych okoliczności. Można tu się dopatrywać genetyczno - ewolucyjnych tłumaczeń w stylu: dostrzeżenie tego, co wyjątkowe daje nam wyjątkowe przewagi w walce konkurencyjnej, więc warto jest w taką wyjątkowość zainwestować.
Na pewno coś w tym jest, że odkrycie czegoś cennego tam, gdzie się tego nikt nie spodziewa, jest sukcesem, czasem czymś dającym nam pozycję wyjątkową, ponad wszystko. Problem zaczyna się wtedy, gdy na tę wyjątkowość zaczynamy liczyć jako coś, co się regularnie pojawia, co niemal musi zawsze być inne niż normalnie. Z tego chyba tworzy się osobowość sensata, paranoika, który zaczyna wszędzie i we wszystkim doszukiwać się jakiejś niezwykłości, skrytości, odmienności od reguły.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin