Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wybaczam i proszę o wybaczenie

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16761
Przeczytał: 72 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:44, 29 Cze 2017    Temat postu: Wybaczam i proszę o wybaczenie

Ta słynna fraza z historycznego listu biskupów polskich do biskupów niemieckich, będąca właściwie innym sformułowaniem fragmentu modlitwy "Ojcze nasz", wydaje mi się jednym z najpiękniejszych sformułowań budujących świadomość. Dziś uważam, że właściwie to chyba trochę po to w ogóle żyjemy, aby sobie uświadamiać znaczenie powiązanej z nią myśli.
Dlatego sam staram się przebaczać. Nie zawsze wychodzi, ale jeśli się doda do samej chęci przebaczania jakąś formą analizy własnego życia, jakieś uświadamianie sobie, co samemu się sknociło w kontekście kontaktów z ludźmi, to owo nakłanianie się do przebaczenia przychodzi łatwiej. Chyba tak właśnie przebaczanie wychodzi najskuteczniej, gdy zacznie się dostrzegać własne błędy. Ale tu jest ta dość podstawowa zagwozdka, którą pewnie można by określić "matką wszelkiej głupoty i wszelkiej pychy" (co często na jedno wychodzi) - CHCIEĆ DOSTRZEGAĆ!
Prawda jest taka, że dostrzeganie pewnych rzeczy jest niewygodne, czasem niesamowicie trudne. Wszelką naprawę życia i tak trzeba zacząć od reformy tego podstawowego narzędzia mysli DOSTRZEGANIA W PRAWDZIE, czyli nie fałszowania percepcji nastawieniem, założeniami. Choć oczywiście całkiem bez nastawienia się nie da - to byłaby ułuda. Można jednak nastawić się na węższy, albo szerszy zakres spostrzeżeń, można być totalnym dupkiem i głupkiem, który dostrzega tylko to, co mu wygodne, ale można też starać się poszerzać horyzont odbioru świata i siebie.
Kiedyś łatwiej oceniałem ludzi, wydawało mi się, że wiem, co jest przyczyną ludzkich niewłaściwych zachowań - tzn. wystarczyły mi takie słowa - schematy jak: głupota, bycie złym człowiekiem, zła wola. Dziś takie określenia traktuję najczęściej jako objaw uproszczonego myślenia ze strony tego kto jest zastosował.
Sporo mi pomogło to, że sam "dostałem po kulach". Nie raz byłem oskarżany o różne rzeczy, czasem intencje, które były ode mnie bardzo daleko. Jakoś sporo spotykałem ludzi, którzy zawsze "wiedzieli lepiej" - byli przekonani, że ich rozumienie moich motywów jest pewne i ostateczne. Tacy ludzie łatwo oskarżają - bo skoro się "nie mylą", zaś z ich oceny wynika jasny ogląd sytuacji, to oskarżać "mają prawo". Patrząc na tych ludzi nauczyłem się, aby z dystansem podchodzić do moich ocen innych. Nawet trochę sobie "przyrzekłem", aby ostatecznie nie oceniać innych tak do końca, aby być otwartym na inne opcje, słuchać co mi mówią, szukać głębszego zrozumienia. Dziś już nie wiem nawet kto jest "lepszy" czy ktoś, kto w życiu świetnie sobie radzi, nie popełnia większych błędów, nawet nie ma znaczących win, czy ktoś inny, kto jest ciągle w kłopotach, a do tego niejeden grzech ma na sumieniu. Ale czy wiem jaki był punkt startowy tych ludzi?... Co innego jest wychować się w rodzinie normalnej, kochającej, a co innego w dysfunkcyjnej, patologicznej; inaczej buduje się obraz świata mając wsparcie mocnego neurologicznie układu nerwowego, pozwalającego uzyskiwać skupienie, skutecznie separować bodźce, a co innego funkcjonować w neurologicznym szumie, gdy granice wrażeń się zacierają, gdy nie bardzo wiadomo co się kiedy odczuło, co się właściwie pomyślało Nie mam wiedzy i możliwości bycia doskonałym sędzią ludzi, którzy różnych wyborów dokonali - ani tych złych wyborów, ani tych dobrych.
Na początek tego wątku (mam nadzieję, że go pociągnę, ale może mi się to nie uda) chcę napisać o tym grzechu braku chęci rozumienia - osobowego cofnięcia zaufania.
O tym pisałem, o ludziach, którzy "wiedzą". Sam też kiedyś bardziej "wiedziałem", ale dziś, gdy mnie "napada" myśl w stylu: "to głupek, oczywistym jest, że trzeba go ocenić negatywnie", wtedy po prostu mówię sobie STOP - nie masz prawa do ocen. Znasz jego wszystkie motywy?...
Wiesz jakie cierpienia, problemy przechodził?...
Obowiązuje (mnie) teraz inna reguła - nawet jeśli ktoś coś nabroił, nawet jeśli mi coś zawinił, to prawem podstawowym jest PRZEBACZAĆ. Każda sytuacja, gdy przebacza się innym, daje prawo do tego, aby kiedyś przyjąć przebaczenie względem tego, co sam zawiniłem. I właściwie nic innego do takiego przebaczenia nie upoważnia.

Ale czy przebaczenie to to samo co zapomnienie?

W j. angielskim są na to podobne słowa: forgive i forget. Gdzieś jest w nich pewne podobieństwo znaczeniowe - przebaczyć oznacza jakieś usunięcie ze świadomości negatywnej pamięci o czyimś postępku. Ale jest tez dość podstawowa różnica - jest to tylko jakaś część, ta najbardziej blokująca relację interpersonalną. Reszta pozostaje.

Zła relacja między ludźmi, większość późniejszych win i błędów bierze się z tego braku szukania potrzeb, prawdy drugiej strony. Gdzieś wiem, że zawsze powinienem szukać tego usprawiedliwienia, zrozumienia. Wedle zasady "gdybyś wszystko zrozumiał, to byś wszystko wybaczył". Choć to jest takie trudne... :think:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 14:59, 18 Wrz 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:40, 06 Lip 2017    Temat postu:

@ Michał D.:
Cytat:
Ale czy przebaczenie to to samo co zapomnienie?
Oczywiście, że nie!
Cytat:
przebaczyć oznacza jakieś usunięcie ze świadomości negatywnej pamięci o czyimś postępku
Absolutnie nie! Właśnie zamieniłeś znaczeniami zapomnienie z przebaczeniem, tak pisząc.:fuj: Przebaczyć można tylko coś, o czym się pamięta, z czego zdaje się sobie sprawę- to nie wyparcie, ani przesunięcie, ani inny mechanizm obronny z tych "klasycznych"...
Cytat:
Wedle zasady "gdybyś wszystko zrozumiał, to byś wszystko wybaczył". Choć to jest takie trudne...
To nie takie trudne, gdy się odkryje Prawdę. A Prawda "mówi", że jest, jak jest- między innymi dlatego, że..tak chcemy, chcieliśmy; my, czyli różni ludzie, jako ogół...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16761
Przeczytał: 72 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:54, 06 Lip 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Cytat:
przebaczyć oznacza jakieś usunięcie ze świadomości negatywnej pamięci o czyimś postępku
[color=darkred]Absolutnie nie! Właśnie zamieniłeś znaczeniami zapomnienie z przebaczeniem, tak pisząc.:fuj: Przebaczyć można tylko coś, o czym się pamięta, z czego zdaje się sobie sprawę- to nie wyparcie, ani przesunięcie, ani inny mechanizm obronny z tych "klasycznych"...

Tak właśnie to dalej z grubsza tłumaczę. Warto zwrócić uwagę na to, że użyłem sformułowania "usunięcie ze świadomości negatywnej pamięci". Słowo "negatywnej" jest tu ważne - usuwamy nie samą pamięć zdarzenia, ale pewne destrukcyjne emocje, które są połączone z tym zdarzeniem.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 15:00, 18 Wrz 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10147
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:57, 06 Lip 2017    Temat postu:

Ego się wydaje, że jest w stanie usunąć z pamięci negatywne czy destruktywne emocje. Niestety, one wrócą aby "ugryźć" w najmniej odpowiednim momencie. Ponieważ emocja "żyje" naturalnie około 90 sekund, wystarczy się jej z empatia "przyjrzeć" i stanie się cichym towarzyszem życia z której, jak i innych, czerpiemy Moc. Niech Moc będzie w Wami :)

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 21:58, 06 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:16, 06 Lip 2017    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Cytat:
przebaczyć oznacza jakieś usunięcie ze świadomości negatywnej pamięci o czyimś postępku
[color=darkred]Absolutnie nie! Właśnie zamieniłeś znaczeniami zapomnienie z przebaczeniem, tak pisząc.:fuj: Przebaczyć można tylko coś, o czym się pamięta, z czego zdaje się sobie sprawę- to nie wyparcie, ani przesunięcie, ani inny mechanizm obronny z tych "klasycznych"...

Tak właśnie to dalej z grubsza tłumaczę. Warto zwróci uwagę na to, że użyłem sformułowania "usunięcie ze świadomości negatywnej pamięci". Słowo "negatywnej" jest tu ważne - usuwamy nie samą pamięć zdarzenia, ale pewne destrukcyjne emocje, które są połączone z tym zdarzeniem.
No, niech ci będzie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:18, 06 Lip 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Ego się wydaje, że jest w stanie usunąć z pamięci negatywne czy destruktywne emocje. Niestety, one wrócą aby "ugryźć" w najmniej odpowiednim momencie. Ponieważ emocja "żyje" naturalnie około 90 sekund, wystarczy się jej z empatia "przyjrzeć" i stanie się cichym towarzyszem życia z której, jak i innych, czerpiemy Moc. Niech Moc będzie w Wami :)
Tak z grubsza biorąc jest, mniej więcej... Tylko "odpuść sobie" już te 90 sekund; różne emocje "żyją" bardzo różny okres czasu, w różnych "postaciach", w różnych częściach psyche, w różnym stopniu uświadomione- "żyją" z różną siłą...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10147
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:25, 06 Lip 2017    Temat postu:

Taż pisałam, że "żyją" naturalnie około 90 sekund (neuronauka). Nie pisałam, że po "obróbce" :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16761
Przeczytał: 72 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:48, 06 Lip 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Ego się wydaje, że jest w stanie usunąć z pamięci negatywne czy destruktywne emocje. Niestety, one wrócą aby "ugryźć" w najmniej odpowiednim momencie. Ponieważ emocja "żyje" naturalnie około 90 sekund, wystarczy się jej z empatia "przyjrzeć" i stanie się cichym towarzyszem życia z której, jak i innych, czerpiemy Moc. Niech Moc będzie w Wami :)


Zgadzam się z istnieniem zjawiska "kąsających" emocji. Powątpiewam jednak w ścisłość owego 90 sekundowego limitu. Bardzo bym się zdziwił, gdyby ludzkie reakcje - jak ziemia długa i szeroka, bez względu na konstrukcję psychiczną człowieka, z "zegarkiem w ręku" trwały zawsze 90 sekund. Obstawiam że jest to bardzo różnie. We mnie osobiście wiele emocji "wgryza się" na długie godziny albo dni, podczas gdy inne odpuszczają juz po kilkunastu sekundach. Sporo zależy od wytrenowania, praktyki, Empatia na pewno się przyda, a jeszcze bardziej po prostu ZROZUMIENIE, odczarowanie pewnych spodziewanych konsewkencji -zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Przysłowie mówi "strach ma wielkie oczy". To obrazuje ten m.in. fakt, że boimy się, bo jesteśmy "nadmiernie wpatrzeni w ów strach". Czasem można się nauczyć odsuwać "wzrok" strachu, aby emocje mniej kąsały.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10147
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:09, 06 Lip 2017    Temat postu:

W kontraście do Twojej opinii, Michał, strach zmniejsza się gdy z nim na spokojnie przebywamy. Intymność że strachem jest źródłem Mocy. Podobnie jest z każda konstrukcja mentalna, która w "obecności" (termin roboczy) empatii dla samego siebie rozpuszcza się i pozostajemy w nagim momencie chwili obecnej. Gdybyśmy byli w stanie tak funkcjonować cały czas, to byłby to synonim nieba z tradycji katolickiej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:20, 06 Lip 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Taż pisałam, że "żyją" naturalnie około 90 sekund (neuronauka). Nie pisałam, że po "obróbce" :)
Skoro już tak, to może wyjaśnij, co dokładnie masz na myśli poprzez to, przez określenie "naturalnie". Chodzi o zachodzenie odpowiadającej danej emocji aktywności w mózgu, o czas uwalniania hormonów, neuroprzekaźników- o co konkretnie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10147
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:53, 06 Lip 2017    Temat postu:

Się robi, Piotr. Neuronaukowcy wywołają emocje na zadanie i zmierza rekacje w mózgu i w fizjologii komórkowej. Naturalnie, bez "dorzucania do pieca" emocja dla przykładu złości wyświetli się w mózgu w rejonie mózgu niższego (funkcje gadzia i emocjonalna), stworzą koktajl komórkowy jak adrenalina i pochodne który w mgnieniu oka przedostanie się do każdej komórki. Kwestia jest czy człowiek "dorzuci do pieca" i się będzie kontynuował "wnerwiać" (wówczas emocja gniewu wejdzie w stan chroniczny) czy skupi się na zwolnieniu oddechu, który naturalnie przekieruje mózg i fizjologię komórkową na stan odnowy komórkowej zamiast pogotowia komórkowego. To naturalny fizjologiczny mechanizm w jaki przetwarzamy emocje kiedy dokonujemy wyboru na jakie tory przejdzie - samodestrukcji/pogotowia komórkowego czy odbudowy komórkowej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:21, 07 Lip 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Się robi, Piotr. Neuronaukowcy wywołają emocje na zadanie i zmierza rekacje w mózgu i w fizjologii komórkowej. Naturalnie, bez "dorzucania do pieca" emocja dla przykładu złości wyświetli się w mózgu w rejonie mózgu niższego (funkcje gadzia i emocjonalna), stworzą koktajl komórkowy jak adrenalina i pochodne który w mgnieniu oka przedostanie się do każdej komórki. Kwestia jest czy człowiek "dorzuci do pieca" i się będzie kontynuował "wnerwiać" (wówczas emocja gniewu wejdzie w stan chroniczny) czy skupi się na zwolnieniu oddechu, który naturalnie przekieruje mózg i fizjologię komórkową na stan odnowy komórkowej zamiast pogotowia komórkowego. To naturalny fizjologiczny mechanizm w jaki przetwarzamy emocje kiedy dokonujemy wyboru na jakie tory przejdzie - samodestrukcji/pogotowia komórkowego czy odbudowy komórkowej.
Ech! No, dobra... Tyle, to mniej więcej wiedziałem już. Nadal nie wyjaśniłaś tych "90 sekund".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10147
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 5:01, 07 Lip 2017    Temat postu:

No dobrze, dobrze ... to znaczy, że jak Cię naukowcy "wnerwili" i zaczęło Ci szybciej bić serduszko żeby pompować krew do kończyn na sytuacje "walcz lub uciekaj" ale następnie polecili Ci oddychać wolno i głęboko, to mniej więcej za 90 sekund Twój mózg po wykonaniu "komendy" reset rozesłał do fozjologii serotoninę, endorfiny, i krew przepłynęła z powrotem do płatów czołowych i zaczęło tam więcej "świecić" - będzie? :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16761
Przeczytał: 72 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:15, 07 Lip 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
No dobrze, dobrze ... to znaczy, że jak Cię naukowcy "wnerwili" i zaczęło Ci szybciej bić serduszko żeby pompować krew do kończyn na sytuacje "walcz lub uciekaj" ale następnie polecili Ci oddychać wolno i głęboko, to mniej więcej za 90 sekund Twój mózg po wykonaniu "komendy" reset rozesłał do fozjologii serotoninę, endorfiny, i krew przepłynęła z powrotem do płatów czołowych i zaczęło tam więcej "świecić" - będzie? :)

A propos tego rodzaju liczb. Gdzieś tam, w jakimś konkretnym przypadku, jacyś konkretni naukowcy, coś tam w jakichs warunkach wymierzyli, obliczyli z tego średnią i wyszło im ok. 90 s. Wartość tej liczby ma sens dla tych, którzy wiedzą w jakich warunkach to się dzieje, kiedy to zachodzi. To 90 s wyrwane z kontekstu właściwie nie znaczy NIC.
Podam prosty przykład - wystarczy, robiąc coś w kuchni, dotknąć się gorącego garnka - reakcja pojawi się w mniej niż 1 sekundę. Podam drugi przykład z mojego podwórka - lubię grywać przez internet w szachy; zdarza mi się grać na dystansie 1 minuty (60 sekund na partię). Oznacza to, że na ruch ma się średno około 1 sekundy. Przez taki czas trzeba zorientować się jaki ruch zrobił przeciwnik, zdenerwować się, że sytuacja się pogorszyła, albo ucieszyć, że przeciwnik nam podstawił figurę, wymyślić ripostę i przesunąć myszą bierkę szachową. Ostatecznie czas wykonywania jednej części tej sekwencji jest znacznie poniżej sekundy. I to działa - doświadczalnie daje się sprawdzić, że ludzie z taką szybkością podejmują decyzję (tak na marginesie - stare powiedzenie: "refleks szachisty" znajduje tu swoje szczególne wydanie). Chcę Ci zwrócić uwagę na to, że informacje albo mają kontekst - w którym może coś znaczą - albo są w zasadzie nic nie warte. Może w jakimś przypadku średnia czasowa z wykonania jakiego zadania - pewnie w sztucznych warunkach jakiegoś konkretnego eksperymentu - wyszła jakiejś grupie badaczy około 90 s. Tyle, że z tego nie wynika żaden wniosek ogólny, który by się dał zastosować tak dla wszystkich - rzucony niezależnie od kontekstu.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 17:23, 07 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:07, 07 Lip 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Ego się wydaje, że jest w stanie usunąć z pamięci negatywne czy destruktywne emocje. Niestety, one wrócą aby "ugryźć" w najmniej odpowiednim momencie. Ponieważ emocja "żyje" naturalnie około 90 sekund, wystarczy się jej z empatia "przyjrzeć" i stanie się cichym towarzyszem życia z której, jak i innych, czerpiemy Moc. Niech Moc będzie w Wami :)

Emocja żyje 90 sekund, uczucie nieraz całe życie lub trwa przez pokolenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10147
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:38, 07 Lip 2017    Temat postu:

Emocja jest nośnikiem energii. Niewspomagana mentacja, "umrze" (termin umowny) naturalnie w około 90 sekund. To neuronauka, zakładając pewne czynniki jak wywołanie bodźca a tym samym emocji i kierowanie jej na "tory" (termin umowny) umierania/obniżania częstotliwości energii, żeby system nerwowy nie reagował.

Fenomen, który omawiasz zaczyna się, jak każdy, od emocji/nośnika energii ale jest wspomagany programem zakodowanym w podświadomości (zapalnik) i odgrywany ad nauseam czyli "do mdłości" (metafora) może spowodować nerwice lękowe u osoby indywidualnej lub w grupie jeśli jej lider jest w stanie zindoktrynowac członków grupy do podobnych działań. Uczucie to elastyczny termin, bo uczucie głodu jest odczuwane na poziomie funkcji mózgu niższego - funkcji zachowawczej na autopilocie. "Chce mi się jeść" znaczy uczucie ssania w żołądku lub skurcze. Jakkolwiek uczucie odczuwania piękna spoglądając na kwiat róży to inny poziom świadomości.

Opiszę to w skrócie. Osoba funkcjonująca na niższych poziomach świadomości (< 200 na Mapie Świadomości Hawkins, 1995) po uderzeniu się w wielki palec u nogi o kamień idąc w sandale latem kopnie kamień i wyartykułuje jakieś nieparlamentarne słowo. Osoba o wysokim poziomie świadomości (dla przykładu mistycznej > 500 na Mapie Świadomości Hawkins, 1995) podniesie kamień i spyta siebie czego to "spotkanie" z kamieniem miało nauczyć. :)


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pią 17:41, 07 Lip 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:27, 07 Lip 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
No dobrze, dobrze ... to znaczy, że jak Cię naukowcy "wnerwili" i zaczęło Ci szybciej bić serduszko żeby pompować krew do kończyn na sytuacje "walcz lub uciekaj" ale następnie polecili Ci oddychać wolno i głęboko, to mniej więcej za 90 sekund Twój mózg po wykonaniu "komendy" reset rozesłał do fozjologii serotoninę, endorfiny, i krew przepłynęła z powrotem do płatów czołowych i zaczęło tam więcej "świecić" - będzie? :)
"Kapejszyn". To faktycznie może być stała wartość w przybliżeniu, chociaż na pewno się w jakichś "widełkach" waha u różnych osób w różnych sytuacjach. Ale z grubsza biorąc, zgoda.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10147
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:32, 07 Lip 2017    Temat postu:

Tak jest. Ponieważ naukowcy przebadali skończona liczbę osób z różnymi poziomami świadomości, stresu, etc. i aproksymowali, że średnio bierze 90 sekund na zresetowanie kontrastów projekcji i jej artefaktów fizjologicznych mózgu niższego i wyższego i ich maniefestacje i materializacje w fizjologii komórkowej człowieka. Ale dowiedli, że można BS szybko usunąć, no nie? :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:13, 08 Lip 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Tak jest. Ponieważ naukowcy przebadali skończona liczbę osób z różnymi poziomami świadomości, stresu, etc. i aproksymowali, że średnio bierze 90 sekund na zresetowanie kontrastów projekcji i jej artefaktów fizjologicznych mózgu niższego i wyższego i ich maniefestacje i materializacje w fizjologii komórkowej człowieka. Ale dowiedli, że można BS szybko usunąć, no nie? :)
Można... Tylko po co?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10147
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 1:24, 08 Lip 2017    Temat postu:

Żeby, na przykład, zdrowiej umrzeć :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:33, 08 Lip 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Żeby, na przykład, zdrowiej umrzeć :)
Super!;-P Amerykańce to chcecie zapewne, żeby nawet zombie myli zęby swoje.:rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
WillGesenius




Dołączył: 15 Lis 2011
Posty: 112
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:23, 18 Lip 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:

Opiszę to w skrócie. Osoba funkcjonująca na niższych poziomach świadomości (< 200 na Mapie Świadomości Hawkins, 1995) po uderzeniu się w wielki palec u nogi o kamień idąc w sandale latem kopnie kamień i wyartykułuje jakieś nieparlamentarne słowo. Osoba o wysokim poziomie świadomości (dla przykładu mistycznej > 500 na Mapie Świadomości Hawkins, 1995) podniesie kamień i spyta siebie czego to "spotkanie" z kamieniem miało nauczyć. :)


Czytałem 1 książkę Hawkinsa - (determinanty ludzkiego zachowania) i przy całej sympatii dla tego pana, tą całą że tak to nazwę "mapę świadomości" (poziomy) opisał bardzo tendencyjnie i pod jakiś doktrynerski na mój gust punkt. Dlaczego "pokój", "oświecenie" mają być wyższymi stanami świadomości niż miłość - dlaczego w swych książkach nic nie pisze o pokorze, głosie sumienia -im nie przysługują stany świadomości - nie zasługują na uwagę!? nie wpomina nic o prostych ludziach mało refleksyjnych, pewnie o słabych według niego poziomach, za to mądrzejszych pewnie niż niejeden oświecony bo dobrodusznych (przepraszam - może to oni są oświeceni też mimo że nie są refleksyjni). Niemniej cała ta mapa świadomości to życzeniowa wizja tego pana, bardzo tendencyjna, bo jak przeto wyjaśnić że człowiek funkcjonuje na różnych poziomach świadomościi jednocześnie - chęć uratowania kogoś (spontaniczna Odwaga pospieszenia na pomoc) dlaczego więc odwaga miałaby być na innym poziomie niż 500 (według tego pana) - niestety te poziomy to jedne wielkie naciąganie i wpuszczanie w maliny.

edit albo jeden przykład: prosty człowiek który pewnie według autora zupełnie się znajduje mocno pod poziomem świadomości "200" np. czuję jakąś urazę- złość do adwersarza bo był niekulturalny jednak mimo wszystko broni jego, staje wszystkimi swoimi siłami w jego obronie mimo że dalej ma mu za złe a tym samym jest na niskim poziomie świadomości - autor już zupełnie takich postaw nie rozważa - bo zawaliłby się jego pseudonaukowy gmach. Po prostu wie że mimo swoich emocji należy się zachować godnie i ludzko

mam jeden zarzut - nie podaje żadnych danych, żadnych odniesień, w jakiej grupie badanych, przeprowadzał te swoje „kalibracje”, jak te badania wyglądały, co brał pod uwagę, czy same pojęcia, cokolwiek, nic –na podstawie czego - nie wiadomo, najpoważniejszy zarzut, że pojęcia zbiorowe - różnych jakości - szerokie- wartościuje!? – To tak jak powiedzieć: Ludzie kalibrują na poziomie o wartości takiej, a potem mówić jeden kalibruje na 500, drugi na 100, trzeci na 50. To zupełnie się kupy nie trzyma. Według mnie to poważne nadużycie. Nigdzie, o ile pamiętam w książce nie jest napisane czy kalibracja to reakcja mięśni na dane "pojęcie" czy coś innego i jacy ludzie z jakim bagażem doświadczeń, światopoglądem poddawani byli badaniu. Reakcje mięśni - przenosić zupełnie bezpodstawnie na stan świadomości. Nie tylko to mi się w tej książce nie podobało.
Nie mniej cenię sobie że jest otwarty na płaszczyznę wartości

"Badania wskazują, że kobiety z lekką nadwagą, żyją dłużej niż mężczyźni, którzy tą nadwagę skomentowali" ;) W tym jest dużo mądrości, może nie powinienem Hawkinsa komentować w taki sposób


Ostatnio zmieniony przez WillGesenius dnia Sob 7:58, 22 Lip 2017, w całości zmieniany 43 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin