Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

A gdyby tak ugiąć się pod ciężarem oczywistości?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2388
Przeczytał: 151 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:07, 13 Lip 2020    Temat postu: A gdyby tak ugiąć się pod ciężarem oczywistości?

Śledząc wpisy śfińskich dyskutantów można odnieść wrażenie, że niektóre osoby mają problem z przyjmowaniem oczywistości, lękają sie ich jak diabeł święconej wody.

Powód może być trywialny, oczywistości człowiekowi się narzucają, nie pytając go o zdanie. Człowiek nie wybiera sobie tego co oczywiste. A przecież człowiek chce mieć wybór, pragnie sprawczości, nie chce być stawiany przed faktem dokonanym, to urąga jego godności!

Stąd ma potrzebę kwestionowania tych oczywistości pod pretekstem szukania lepszego, bardziej wyrafinowanego rozwiązania, w rzeczywistości dążąc do tego, by się uniezależnić, wyodrębnić jako jednostka, która sama o wszystkim decyduje. W efekcie ląduje w świecie niejasnym, zagmatwanym, w którym nieustannie piętrzą się nierozstrzygalne dylematy, w bezładnym chaosie, który nie będąc niczym konkretnym ma potencjał do tego, żeby być wszystkim, czego dusza zapragnie.

I wreszcie można być kreatorem z prawdziwego zdarzenia, wszechmocnym bogiem, który mocą swojej wiary dowolnie i od podstaw ustala ksztalt rzeczywistości, a ogranicza go tylko własne widzimisię. Pozornie wydaje się, że lepiej być nie mogło. Teraz już wszystko zależy tylko od człowieka, cała rzeczywistość w jego rękach. Jednak kiedy nic mnie nie ogranicza, to wtedy zaczyna mnie krępować ta nieznośna dowolność. Skoro rzeczywistość może być wszystkim, to czym ma być? Nikt mi nie podpowie, bo każdy jest dokładnie w tej samej sytuacji, każdy ma za zadanie stworzyć swój świat z niczego. I nikt nie jest dla nikogo autorytetem, bo nie ma żadnego wzorca, żadnego nadświata, do którego mielibyśmy aspirować.

Czy wobec tego te "gwałcące" nas oczywistości są naprawdę aż tak straszne? Czyż ludzie nie wyobrażają sobie nieba jako miejsca, w którym wszystko jest jasne jak sam Bóg stwórca, gdzie rzeczywistość sama się dzieje, lekko i bez wysiłku, wystarczy tylko otworzyć się na światło, a ono już sam nas zaprowadzi we właściwe miejsce? Kiedy człowiek jest szczęśliwy, znikają wszelkie wątpliwości. A przecież wszyscy szczęścia pragniemy.

Zdaje się, że te "straszne" oczywistości są naszym błogosławieństwem, naszym kompasem, punktem odniesienia, fundamentem, na którym możemy zbudować coś prawdziwie sensownego, prawdziwie, bo obiektywnie, a nie tylko w naszym prywatnym mniemaniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4106
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Pon 18:20, 13 Lip 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Powód może być trywialny, oczywistości człowiekowi się narzucają, nie pytając go o zdanie. Człowiek nie wybiera sobie tego co oczywiste. A przecież człowiek chce mieć wybór, pragnie sprawczości, nie chce być stawiany przed faktem dokonanym, to urąga jego godności!

przede wszystkim człowiek zazwyczaj nie żyje jako taką, a "rzeczywistością lingwistyczną", w której odnosi się do swoich wyobrażeń, bardzo często realnie w ogóle nie istniejących, często zwielokrotnionych, poprzez pojęcia pierwotnie odnoszące się do tego samego, a ujętego jedynie innym językiem .... tego typy wirtualne twory, opisują mu i siebie samego ...

to myślę główny problem - pogubienie się w znaczeniu słów, którymi człowiek myśli ("logiką") i żyje w nierealnym lingwistycznym świecie i w drugą stronę, swoich rzeczywistych odczuć nie rozumie i nazwać nie umie, co najwyżej dopasowuje, w nieokreślony sposób.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4106
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Pon 19:32, 13 Lip 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Nikt mi nie podpowie, bo każdy jest dokładnie w tej samej sytuacji, każdy ma za zadanie stworzyć swój świat z niczego. I nikt nie jest dla nikogo autorytetem, bo nie ma żadnego wzorca, żadnego nadświata, do którego mielibyśmy aspirować.


a sama podpowiadasz :D .... a jest "nadświat" - przyszłość

to tak w kwestii formalnej, bo poza tym to żyj sobie jak chcesz, a jak jesteś szczęśliwa to dobrze (bez jakiejkolwiek złośliwości zupełnie) :D

PS
ja żyję jak piszesz, tylko wiem, że przyszłości nie mam :wink: (zbyt długiej)


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Pon 19:35, 13 Lip 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2388
Przeczytał: 151 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:46, 13 Lip 2020    Temat postu:

lucek napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Powód może być trywialny, oczywistości człowiekowi się narzucają, nie pytając go o zdanie. Człowiek nie wybiera sobie tego co oczywiste. A przecież człowiek chce mieć wybór, pragnie sprawczości, nie chce być stawiany przed faktem dokonanym, to urąga jego godności!

przede wszystkim człowiek zazwyczaj nie żyje jako taką, a "rzeczywistością lingwistyczną", w której odnosi się do swoich wyobrażeń, bardzo często realnie w ogóle nie istniejących, często zwielokrotnionych, poprzez pojęcia pierwotnie odnoszące się do tego samego, a ujętego jedynie innym językiem .... tego typy wirtualne twory, opisują mu i siebie samego ...

to myślę główny problem - pogubienie się w znaczeniu słów, którymi człowiek myśli ("logiką") i żyje w nierealnym lingwistycznym świecie i w drugą stronę, swoich rzeczywistych odczuć nie rozumie i nazwać nie umie, co najwyżej dopasowuje, w nieokreślony sposób.

Coś w tym jest, ale nie sprowadziłabym omawianego przeze mnie problemu tylko do tego zagubienia w rzeczywistości lingwistycznej, wydaje mi się, że to ma znacznie głębsze podstawy.

Po prostu człowiek z nadmiaru informacji pogubił oczywistości, w pewnym sensie wiąże sie to z konsumpcyjnym trybem życia, przepychem dóbr i możliwości rozpościerajacych się przed człowiekiem, który z jednej strony kusi człowieka, tak że ten nie może się mu oprzec, a z drugiej ludzki umysł nie umie sobie z nim poradzić.

Taki zawalony nadmiarem informacji człowiek dochodzi do wniosku, że skoro nie wiadomo co jest prawdą, to nic nią nie jest, a skoro nie ma żadnej narzuconej prawdy, to nie należy zawracać sobie nią głowy albo ją sobie wymyślić. Problem w tym, że to co jest wymyślone nie klei się do człowieka, generując wewnętrzne sprzeczności, dysonans poznawczy, co może też powodować kompulsywne skakanie z kwiatka na kwiatek w poszukiwaniu czegoś bardziej dopasowanego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4106
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Pon 22:07, 13 Lip 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Po prostu człowiek z nadmiaru informacji pogubił oczywistości, w pewnym sensie wiąże sie to z konsumpcyjnym trybem życia, przepychem dóbr i możliwości rozpościerajacych się przed człowiekiem, który z jednej strony kusi człowieka, tak że ten nie może się mu oprzec, a z drugiej ludzki umysł nie umie sobie z nim poradzić.

no tu jest mały problem, bo z jednej strony, z tego co piszesz to wygląda to tak, jakby człowiek miał być pokornym cielęciem, bezmyślnie podporządkowującym się rzeczywistości społecznej ... w dodatku ta "lingwistyczna rzeczywistość" właśnie niczemu innemu faktycznie nie służy jak pozbawieniu człowieka podmiotowości i decydowania o sobie, poza tym, co mu "społeczeństwo", czyli władza jako sposób myślenia podaje

z drugiej strony masz rację :wink:

PS
Cytat:
Taki zawalony nadmiarem informacji człowiek dochodzi do wniosku, że skoro nie wiadomo co jest prawdą, to nic nią nie jest, a skoro nie ma żadnej narzuconej prawdy, to nie należy zawracać sobie nią głowy albo ją sobie wymyślić. Problem w tym, że to co jest wymyślone nie klei się do człowieka, generując wewnętrzne sprzeczności, dysonans poznawczy, co może też powodować kompulsywne skakanie z kwiatka na kwiatek w poszukiwaniu czegoś bardziej dopasowanego.

tylko jeśli prawda, w sensie dobrej woli rozumienia innych zniknie, to pozostaje kłamstwo i to co, aktualnie jest komuś wygodne .... a wtedy się ludzie pozabijają lub od nowa zaczną odkrywać znaczenie prawdy


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Pon 22:13, 13 Lip 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5963
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:38, 13 Lip 2020    Temat postu:

Na sporej ilości błędnych wniosków oparte to, co pani pelikan napisała (to pelikany potrafią pisać?!:shock:) w pierwszym wpisie rozpoczynającym ten wątek. Takie nieco niedokładności kobiecego rozumowania... Pod głębsze zastanowienie „zapodam” tylko jedno, na razie: Nawet stałe fizyczne stałymi nie są; więc nic nie jest oczywiste. I rozważcie jeszcze „efekty skali”- różnych skali... Wiem, że to trudne.
Sporo odpowiedzi znajdziecie w mojej Hipotezie Wszystkiego; ale to jeszcze trudniejsze, żeby takie „cudaki” w niej zawarte zaakceptować w ogóle, aby ich od razu nie odrzucić, jako zbyt dziwne „majaczenia” autora...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 547
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 4:08, 14 Lip 2020    Temat postu: Re: A gdyby tak ugiąć się pod ciężarem oczywistości?

towarzyski.pelikan napisał:

Czy wobec tego te "gwałcące" nas oczywistości są naprawdę aż tak straszne? Czyż ludzie nie wyobrażają sobie nieba jako miejsca, w którym wszystko jest jasne jak sam Bóg stwórca, gdzie rzeczywistość sama się dzieje, lekko i bez wysiłku, wystarczy tylko otworzyć się na światło, a ono już sam nas zaprowadzi we właściwe miejsce? Kiedy człowiek jest szczęśliwy, znikają wszelkie wątpliwości. A przecież wszyscy szczęścia pragniemy.

Ładny przeskok z oczywistości do nieba z Bozią, gdzie rzeczywistość sama się dzieje, bo ludzie tak to sobie wyobrazili. Pomijając absurdalność takiego wyimaginowanego miejsca, czyż nie jest to chwyt fedorowy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2388
Przeczytał: 151 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 7:51, 14 Lip 2020    Temat postu:

lucek napisał:

no tu jest mały problem, bo z jednej strony, z tego co piszesz to wygląda to tak, jakby człowiek miał być pokornym cielęciem, bezmyślnie podporządkowującym się rzeczywistości społecznej ..

Ja nic takiego nie pisałam. Znowu widzisz rzeczy, których nie ma.
Piotr Rokobungi napisał:
Na sporej ilości błędnych wniosków oparte to, co pani pelikan napisała (to pelikany potrafią pisać?!:shock:) w pierwszym wpisie rozpoczynającym ten wątek. Takie nieco niedokładności kobiecego rozumowania...

Proszę zatem wskazać te błędne wnioski, panie Rokobungi.
blackSun napisał:
Ładny przeskok z oczywistości do nieba z Bozią, gdzie rzeczywistość sama się dzieje, bo ludzie tak to sobie wyobrazili. Pomijając absurdalność takiego wyimaginowanego miejsca, czyż nie jest to chwyt fedorowy?

Nie, to nie jest ani chwyt fedorowy, ani wykwit mojej wyobraźni. Ja osobiście w niebie byłam kilkukrotnie i piszę z własnego doświadczenia. A ludzie, którzy tam nie byli sobie je wyobrażają często właśnie tak, jak naprawdę tam jest. Co prawda, ci ludzie w większości wyobrażają sobie to niebo po śmierci, a ja takiej gwarancji nikomu nie daję (raczej w to wątpie), natomiast tu w tym świecie niebo istnieje i tam wszystko jest oczywiste, co jest mocną wskazówką, że prawda wyzwala z wątpliowości. I ci którzy prawdę próbują komplikować i gmatwać są fałszywymi prorokami.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Wto 7:51, 14 Lip 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4106
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Wto 8:27, 14 Lip 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Ja nic takiego nie pisałam. Znowu widzisz rzeczy, których nie ma.

To dla mnie wynika z czwartego akapitu tytułowego postu, może nie dla każdego i nie zawsze, ale jednak dla większości przeważnie, bycie "wszechmogącym" u Ciebie to faktycznie bycie obojętnym co najmniej, a nawet akceptującym rzeczywistość taką jaką jest, nie ma problemu, jak ktoś zauważył, gdy jest się papieżem i emanuje się z okna... miłością moralną, trochę więcej tej miłości i samozaparca, musi mieć ukochana nasza Dyskurs, bo jej miłości niektórzy nie potrafią docenić....
inną rzeczą jest akceptowanie tego co nieuniknione, a inną wszystkiego byle mieć poczucie bycia "wszechmocnym", i nie chcę co prawda Ci tego odbierać, ale sama "pytasz" .... no i stąd moje wątpliwości, co do tego, co napisałaś....

możesz wyjaśnić jak kwestię, nazwę ją akceptacji, jak ją widzisz? bo przynajmniej nie rozumiem.


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Wto 8:30, 14 Lip 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2388
Przeczytał: 151 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:08, 14 Lip 2020    Temat postu:

lucek napisał:

To dla mnie wynika z czwartego akapitu tytułowego postu, może nie dla każdego i nie zawsze, ale jednak dla większości przeważnie, bycie "wszechmogącym" u Ciebie to faktycznie bycie obojętnym co najmniej, a nawet akceptującym rzeczywistość taką jaką jest,

To znaczy, że go nie zrozumiałeś, w zasadzie zrozumiałes zupełnie na opak, dokładnie przeciwnie do moje intencji :shock:

Ten wszechmogący bóg to człowiek, który porzucił oczywistości, uznał, że nie ma żadnej odgórnej prawdy, którą ona ma zaakceptować, dlatego stwarza swój świat od podstaw, z niczego, wedle własnych subiektywnych zasad. Ponieważ nie ma prawdy, wszystko może nią być.

Reszta Twojej wypowiedzi już opiera się na tej błędnej interpretacji, wiec nawet nie komentuję.

Czy ja naprawdę piszę w tak niezrozumiały sposób? :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4106
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Wto 9:27, 14 Lip 2020    Temat postu:

Czyli, jak kiedyś pisałaś, że czujesz się Bogiem - to zmieniłaś zdanie? źle Ciebie zrozumiałem? czy "wszechmogący" to u Ciebie nie synonim Boga?

Poza tym, dla mnie, człowiek sam dla siebie nie jest Bogiem, Bogiem, niedoskonale poznawalną częścią rzeczywistości, jest drugi człowiek.

Przeczytam jeszcze raz, bo rzeczywiście nie rozumiem, ale piszesz ładnie, to raczej ja mam trudności, i niestety często nieuważnie czytam :)

PS przeczytałem, rzeczywiście bardziej odniosłem się do ogólnych wrażeń niż do tego co napisałaś... moja wina :wink: będę czytał uważniej :mrgreen:


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Wto 9:33, 14 Lip 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2388
Przeczytał: 151 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:42, 14 Lip 2020    Temat postu:

lucek napisał:
Czyli, jak kiedyś pisałaś, że czujesz się Bogiem - to zmieniłaś zdanie? źle Ciebie zrozumiałem? czy "wszechmogący" to u Ciebie nie synonim Boga?

Kiedy tak pisałam miałam na myśli coś zupełnie innego. Kontekst, lucku, kontekst. Staraj się na przyszłość wszelkie pojęcia występujące w tekście osadzać w kontekście, a gwarantuję, że unikniesz bardzo wielu nieporozumień.
I druga rzecz - dyscyplina, podążaj za myślą autora, nie rozpraszaj się własnymi skojarzeniami, bo to co zaprezentowałes w poprzedniej wypowiedzi to strumień świadomości, myślenie asocjacyjne, które może być bardzo kreatywne i ciekawe, ale wyklucza racjonalną rozmowę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4106
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Wto 9:47, 14 Lip 2020    Temat postu:

:oops: będę się starał, choć to takie męczące (czytanie) :wink: :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 547
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 9:56, 14 Lip 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:

Nie, to nie jest ani chwyt fedorowy, ani wykwit mojej wyobraźni. Ja osobiście w niebie byłam kilkukrotnie i piszę z własnego doświadczenia. A ludzie, którzy tam nie byli sobie je wyobrażają często właśnie tak, jak naprawdę tam jest. Co prawda, ci ludzie w większości wyobrażają sobie to niebo po śmierci, a ja takiej gwarancji nikomu nie daję (raczej w to wątpie), natomiast tu w tym świecie niebo istnieje i tam wszystko jest oczywiste, co jest mocną wskazówką, że prawda wyzwala z wątpliowości. I ci którzy prawdę próbują komplikować i gmatwać są fałszywymi prorokami.


Bycie na haju czy inne stany euforyczne nie odmieniają podstawowych zasad rzeczywistości. Nigdy nic samo się nie dzieje, a do osiągnięcia czegokolwiek ważnego potrzeba dużego wysiłku i ta zasada obowiązuje wszystkich: zwyczajnych ludzi, proroków i bogów. Zupełnie nie trzeba odlatywać do "nieba", by pojąć zasady rzeczywistości, są w każdej chwili u każdego po nosem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2388
Przeczytał: 151 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:15, 14 Lip 2020    Temat postu:

blackSun napisał:

Bycie na haju czy inne stany euforyczne nie odmieniają podstawowych zasad rzeczywistości. Nigdy nic samo się nie dzieje, a do osiągnięcia czegokolwiek ważnego potrzeba dużego wysiłku i ta zasada obowiązuje wszystkich: zwyczajnych ludzi, proroków i bogów. Zupełnie nie trzeba odlatywać do "nieba", by pojąć zasady rzeczywistości, są w każdej chwili u każdego po nosem.

Jak doświadczysz, to zrozumiesz. Póki co możesz tylko spekulować, co ma zerową wartość poznawczą. Po prostu tego wymiaru rzeczywistości nie znasz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 547
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:31, 14 Lip 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:

Jak doświadczysz, to zrozumiesz. Póki co możesz tylko spekulować, co ma zerową wartość poznawczą. Po prostu tego wymiaru rzeczywistości nie znasz.


Wolę pozostać na ziemi i badać co mnie otacza, odloty pozostawiam Tobie, błądź se w alter-rzeczywistościach.

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5963
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:32, 14 Lip 2020    Temat postu:

Cytat:
Proszę zatem wskazać te błędne wnioski, panie Rokobungi.
Się wabię Rokubungi, a nie Rokobongi!;-P I już wskazałem na błąd nie brania pod uwagę skali oraz na błąd nie zwracania dostatecznej uwagi na prawdopodobieństwo- choćby w tym, że napisałem, iż nic nie jest stałe, a więc nic pewne nie jest, oraz dlaczego- z grubsza. Przed paroma laty napisałem na tym forum zresztą temat o ogromnym znaczeniu prawdopodobieństwa, zarówno w ujęciu klasycznym, jak i kwantowym. Myślę, że już to powinno dać wam wiele pod rozwagę.
Na razie mam mało czasu, ale jeśli będzie taka potrzeba, to będę mógł włożyć bardziej „łopatologicznie” konkretne błędy w rozumowaniu i w podejściu z pierwszego wpisu w tym temacie...


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Wto 22:20, 14 Lip 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9775
Przeczytał: 89 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:38, 14 Lip 2020    Temat postu: Re: A gdyby tak ugiąć się pod ciężarem oczywistości?

blackSun napisał:
towarzyski.pelikan napisał:

Czy wobec tego te "gwałcące" nas oczywistości są naprawdę aż tak straszne? Czyż ludzie nie wyobrażają sobie nieba jako miejsca, w którym wszystko jest jasne jak sam Bóg stwórca, gdzie rzeczywistość sama się dzieje, lekko i bez wysiłku, wystarczy tylko otworzyć się na światło, a ono już sam nas zaprowadzi we właściwe miejsce? Kiedy człowiek jest szczęśliwy, znikają wszelkie wątpliwości. A przecież wszyscy szczęścia pragniemy.

Ładny przeskok z oczywistości do nieba z Bozią, gdzie rzeczywistość sama się dzieje, bo ludzie tak to sobie wyobrazili. Pomijając absurdalność takiego wyimaginowanego miejsca, czyż nie jest to chwyt fedorowy?


A nie jest i wujowy trochę??
Pelikanka:
Cytat:
Zdaje się, że te "straszne" oczywistości są naszym błogosławieństwem, naszym kompasem, punktem odniesienia, fundamentem, na którym możemy zbudować coś prawdziwie sensownego, prawdziwie, bo obiektywnie, a nie tylko w naszym prywatnym mniemaniu.
_______________
__

Straszne oczywistości??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 547
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:01, 14 Lip 2020    Temat postu: Re: A gdyby tak ugiąć się pod ciężarem oczywistości?

Semele napisał:
blackSun napisał:
towarzyski.pelikan napisał:

Czy wobec tego te "gwałcące" nas oczywistości są naprawdę aż tak straszne? Czyż ludzie nie wyobrażają sobie nieba jako miejsca, w którym wszystko jest jasne jak sam Bóg stwórca, gdzie rzeczywistość sama się dzieje, lekko i bez wysiłku, wystarczy tylko otworzyć się na światło, a ono już sam nas zaprowadzi we właściwe miejsce? Kiedy człowiek jest szczęśliwy, znikają wszelkie wątpliwości. A przecież wszyscy szczęścia pragniemy.

Ładny przeskok z oczywistości do nieba z Bozią, gdzie rzeczywistość sama się dzieje, bo ludzie tak to sobie wyobrazili. Pomijając absurdalność takiego wyimaginowanego miejsca, czyż nie jest to chwyt fedorowy?


A nie jest i wujowy trochę??


Może i wujowy. Z wujem rozmawiałem tylko chwilkę, ale wygląda na to, że żyje w swoim świecie wierzeń.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17385
Przeczytał: 110 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:19, 14 Lip 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
lucek napisał:

To dla mnie wynika z czwartego akapitu tytułowego postu, może nie dla każdego i nie zawsze, ale jednak dla większości przeważnie, bycie "wszechmogącym" u Ciebie to faktycznie bycie obojętnym co najmniej, a nawet akceptującym rzeczywistość taką jaką jest,

To znaczy, że go nie zrozumiałeś, w zasadzie zrozumiałes zupełnie na opak, dokładnie przeciwnie do moje intencji :shock:

Ten wszechmogący bóg to człowiek, który porzucił oczywistości, uznał, że nie ma żadnej odgórnej prawdy, którą ona ma zaakceptować, dlatego stwarza swój świat od podstaw, z niczego, wedle własnych subiektywnych zasad. Ponieważ nie ma prawdy, wszystko może nią być.

Reszta Twojej wypowiedzi już opiera się na tej błędnej interpretacji, wiec nawet nie komentuję.

Czy ja naprawdę piszę w tak niezrozumiały sposób? :think:

Pelikanko, ja Cię raczej chyba rozumiem. Tę myśl, którą tutaj opisałaś sam w swoim czasie miewałem, a może i w niektórych postach sygnalizowałem. Ogólnie wydaje mi się ona ok.
Ale przyznam, że gdy czytałem komentarze lucka do moich postów, to miałem wrażenie, jakby te odpowiedzi od niego jakiś chochlik napisał na kartce, wyrzucił w górę, a potem losowo wstawiał pod cytatami - tak były CHAOTYCZNIE DOPASOWANE do znaczeń, jakie próbowałem przekazać. W końcu poddałem się kompletnie i lucka wypowiedzi staram się omijać, bo przyjąłem za normę, że z tym osobnikiem porozumieć się jest nie sposób. I ja nie jestem jedynym, który po prostu zrezygnował z dyskusji z luckiem. Ciekawi mnie, jak długo Ty wytrzymasz.... :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4106
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Śro 21:02, 15 Lip 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
lucek napisał:

To dla mnie wynika z czwartego akapitu tytułowego postu, może nie dla każdego i nie zawsze, ale jednak dla większości przeważnie, bycie "wszechmogącym" u Ciebie to faktycznie bycie obojętnym co najmniej, a nawet akceptującym rzeczywistość taką jaką jest,

To znaczy, że go nie zrozumiałeś, w zasadzie zrozumiałes zupełnie na opak, dokładnie przeciwnie do moje intencji :shock:

Ten wszechmogący bóg to człowiek, który porzucił oczywistości, uznał, że nie ma żadnej odgórnej prawdy, którą ona ma zaakceptować, dlatego stwarza swój świat od podstaw, z niczego, wedle własnych subiektywnych zasad. Ponieważ nie ma prawdy, wszystko może nią być.

Reszta Twojej wypowiedzi już opiera się na tej błędnej interpretacji, wiec nawet nie komentuję.

Czy ja naprawdę piszę w tak niezrozumiały sposób? :think:

Pelikanko, ja Cię raczej chyba rozumiem. Tę myśl, którą tutaj opisałaś sam w swoim czasie miewałem, a może i w niektórych postach sygnalizowałem. Ogólnie wydaje mi się ona ok.
Ale przyznam, że gdy czytałem komentarze lucka do moich postów, to miałem wrażenie, jakby te odpowiedzi od niego jakiś chochlik napisał na kartce, wyrzucił w górę, a potem losowo wstawiał pod cytatami - tak były CHAOTYCZNIE DOPASOWANE do znaczeń, jakie próbowałem przekazać. W końcu poddałem się kompletnie i lucka wypowiedzi staram się omijać, bo przyjąłem za normę, że z tym osobnikiem porozumieć się jest nie sposób. I ja nie jestem jedynym, który po prostu zrezygnował z dyskusji z luckiem. Ciekawi mnie, jak długo Ty wytrzymasz.... :think:


Michal Dyszyński napisał:
Minimum chęci podążania za myślą współdyskutanta


niestety, nawet minimum chęci, z bezkrytycznym "podążaniem za "myślą" współdyskutanta" nie wystarczy, żeby nie zauważyć jakie choćby to, wewnętrznie sprzeczne farmazony wypisujecie ... jeszcze przekonywałeś mnie, że choćbyś się zesrał, to argumentów, za wiarą nie masz, żeby nie dalej jak wczoraj, do mata
http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/swiatopoglad-fedora-jana-lewandowskiego,12107-250.html#539643

Michał Dyszyński napisał:
....
Dalej w tym samym źródle w Wikipedii mamy:
pl.wikipedia.org/wiki/Wiara_religijna napisał:
W chrześcijaństwie wiara to „nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych” (Hebr. 11:1). Nie jest to łatwowierność, czyli gotowość uwierzenia w coś bez przekonujących dowodów lub tylko dlatego, że chce się w to wierzyć. Wiara wymaga gruntownej, rzetelnej wiedzy, zapoznania się z dowodami oraz doceniania tego, na co one wskazują. Dlatego Biblia mówi, że ‛wierzy się sercem’, chociaż wiara bez dokładnej wiedzy jest niemożliwa (Rzym. 10:10).

I nie ma tam bynajmniej stwierdzenia "teista stawia tezę, że jego wiara głosi prawdę absolutną", lecz jest jawne stwierdzenie: Nie jest to łatwowierność, czyli gotowość uwierzenia w coś bez przekonujących dowodów lub tylko dlatego, że chce się w to wierzyć,
Jak już się jakieś źródło bierze, to warto do końca przeczytać, co tam podali.


to macie wspólne z Pelikanką, sens to co piszecie ma tylko sens przy bezkrytycznym, bezrefleksyjnym podążaniem za waszymi myślami, tak jak wy sami to robicie, dlatego tylko wam się wszystko zgadza. Pelikanka jest kobietą, więc można wybaczyć, trudno logiki się spodziewać, ale ty jesteś albo debilem albo wyjątkową szują, choć może i jedno i drugie jednocześnie :)


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Śro 21:09, 15 Lip 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4106
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Śro 21:23, 15 Lip 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Czy ja naprawdę piszę w tak niezrozumiały sposób? :think:

nie, nie piszesz w sposób niezrozumiały, a jedynie nie rozumiesz, że twój tekst można zanegować i wyciągnąć z niego wnioski ... nie czytam nie myśląc, gdybym tak robił łykałbym każdą bzdurę :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2388
Przeczytał: 151 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:27, 15 Lip 2020    Temat postu:

:gitara:

Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Nie 14:21, 19 Lip 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Śfinia Naczelna
Admin



Dołączył: 15 Sie 2006
Posty: 100
Przeczytał: 16 tematów


PostWysłany: Nie 23:26, 19 Lip 2020    Temat postu:

OK, posprzątane, ring wolny!

http://www.sfinia.fora.pl/gwiezdne-wojny,61/z-dzialu-filozofia-watek-a-gdyby-tak-16853-str-1,16889.html


Ostatnio zmieniony przez Śfinia Naczelna dnia Nie 23:30, 19 Lip 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin