Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Cel uświęca środki

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Śro 22:23, 26 Lut 2020    Temat postu: Cel uświęca środki

"Cel uświęca środki" jest maksymą, której raczej się nie pochwala, argumentując w ten sposób, że nawet najszlachetniejszy cel nie usprawiedliwia nagannych, wątpliwych moralnie środków. Człowiek prawy dąży do celu w uczciwy sposób, trzymając się zasad, nikogo nie krzywdząc.

Jednak o ile "cel uświęca środki" jako tak rozumiane motto życiowe zasługuje na potępienie, to kiedy spojrzymy na tę maksymę jako na wyraz docenienia, afirmacji post factum środków, które doprowadziły do jakiegoś pożądanego finału, całkowicie zmienia ona swoją wymowę.

Powiedzmy, że zdarzyła mi się w życiu jakaś przykra sytuacja, doświadczyłam jakiejś tragedii, zostałam skrzywdzona przez jakiegoś człowieka. Na początku bardzo z tego powodu cierpię, jednak z czasem, z pozycji dystansu zaczynam wyciągać wnioski z tej tragedii, np. odkrywam jakąś przyczynę w sobie, która pośrednio się do tej tragedii przyczyniła. Powiedzmy, że zostałam oszukana, ograbiona z majątku przez człowieka, któremu pochopnie zaufałam. Zauważam, że wielokrotnie w moim życiu moja naiwność była wykorzystywana przez innych ludzi, jednak to byly tak błahe sprawy, ze niczego we mnie nie zmieniły. Dopiero musiało dojść do prawdziwej tragedii, która zrujnowała mi życie, żebym oprzytomniała i zdała sobie sprawę, że jest coś, co już dawno w sobie powinnam była zmienić. Intensywnie pracuję nad sobą i ostatecznie osiągam pożądany efekt - wypleniam w sobie łatwowierność.

W tej chwili sobie myślę "a więc ta tragedia była po to, żebym zmieniła w sobie coś, co mi szkodzi", myślę teleologicznie, przypisuję tamtemu zdarzeniu z przeszłości celowość, ponieważ tak bardzo jestem z siebie dumna, z tego obecnego stanu, że siłą rzeczy uznaję go za cel (stan doskonały, ostateczny), a tamto wszystko co doprowadziło mnie do tego celu uznaję za środek do jego osiągnięcia, a ponieważ cel, do którego doprowadziły jest dobry, to i same są dobre. A więc tak na to patrząc "Cel uświęca środki".

Emil Cioran, jeden z moich ulubionych filozofów, ujął mnie swego czasu tymi słowami:
"Błogosławione niech będą moje porażki! Zawdzięczam im wszystko, co wiem" (Zeszyty 1957 - 1972).


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Śro 22:24, 26 Lut 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14883
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:32, 26 Lut 2020    Temat postu: Re: Cel uświęca środki

towarzyski.pelikan napisał:
"Cel uświęca środki" jest maksymą, której raczej się nie pochwala, argumentując w ten sposób, że nawet najszlachetniejszy cel nie usprawiedliwia nagannych, wątpliwych moralnie środków. Człowiek prawy dąży do celu w uczciwy sposób, trzymając się zasad, nikogo nie krzywdząc.

Jednak o ile "cel uświęca środki" jako tak rozumiane motto życiowe zasługuje na potępienie, to kiedy spojrzymy na tę maksymę jako na wyraz docenienia, afirmacji post factum środków, które doprowadziły do jakiegoś pożądanego finału, całkowicie zmienia ona swoją wymowę.

Ciekawa myśl. Choć ja bym ją określił nie jako "cel" uświęcający środki, lecz: EFEKT uświęcający trudne/problematyczne do niego ścieżki i zdarzenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Śro 22:39, 26 Lut 2020    Temat postu:

To już zależy od rozumienia celowości. Ja rozumiem cel jako pożądany efekt. Stąd się bierze w ogóle moim zdaniem myślenie celowościowe "x było po to, żebym zrozumiała/osiągnęła y". Mimo, że wcale nie chciałam osiągać y wtedy, jak zdarzyło się x, to post factum pożądając tego efektu, czynię go moim celem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14883
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:50, 26 Lut 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
To już zależy od rozumienia celowości. Ja rozumiem cel jako pożądany efekt. Stąd się bierze w ogóle moim zdaniem myślenie celowościowe "x było po to, żebym zrozumiała/osiągnęła y". Mimo, że wcale nie chciałam osiągać y wtedy, jak zdarzyło się x, to post factum pożądając tego efektu, czynię go moim celem.

Dla mnie "cel" bardziej odnosi się do sytuacji PRZED wyborami, działaniem. Cel w sensie historycznym, czyli gdy patrzymy na niego z perspektywy wiedzy o tym, co się zdarzyło, staje się właśnie efektem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Śro 22:55, 26 Lut 2020    Temat postu:

Rozumiem, a dlaczego właśnie tak postrzegasz cel?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14883
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:59, 26 Lut 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Rozumiem, a dlaczego właśnie tak postrzegasz cel?

Bo cel traktuję jako to, do czego się dąży, co jest PRZED, a nie za.
Choć tak do końca nie zamierzam się upierać. Można by zaakceptować po prostu wyrażenie "historyczny cel".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Śro 23:05, 26 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Bo cel traktuję jako to, do czego się dąży, co jest PRZED, a nie za.
Choć tak do końca nie zamierzam się upierać. Można by zaakceptować po prostu wyrażenie "historyczny cel".

Czyli to jest bardziej kwestia językowa?

A zdarza Ci się myśleć w ten sposób "x było po to, żeby zdarzyło się y"?

Pytam dlatego, ze myślę, że większość osób w pierwszym odruchu rozumie cel tak jak napisałeś, dążenie do czegoś, coś założonego przed wyborem, ale mniemam, że tym samym ludziom podobnie jak mnie zdarza się myśleć tak "x było po to, żeby zdarzyło się y". I jest w tym chyba coś religijnego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14883
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:13, 26 Lut 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Bo cel traktuję jako to, do czego się dąży, co jest PRZED, a nie za.
Choć tak do końca nie zamierzam się upierać. Można by zaakceptować po prostu wyrażenie "historyczny cel".

Czyli to jest bardziej kwestia językowa?

A zdarza Ci się myśleć w ten sposób "x było po to, żeby zdarzyło się y"?

Pytam dlatego, ze myślę, że większość osób w pierwszym odruchu rozumie cel tak jak napisałeś, dążenie do czegoś, coś założonego przed wyborem, ale mniemam, że tym samym ludziom podobnie jak mnie zdarza się myśleć tak "x było po to, żeby zdarzyło się y". I jest w tym chyba coś religijnego.

Ale owo X, które "było po to" już przestało być "celem". Ono właściwie nie "było po to", lecz "stało się po to". Gdy coś było celem, nie wiedzieliśmy, czym się stanie. Ten nowy atrybut pojawił się niezależnie od tamtego celu, jest czymś nowym, wynikłym z dodatkowych zdarzeń, sam cel był tylko pretekstem do działania, do zajścia sytuacji, ale nie był sprawczy, bo sprawczość wynikła z innego aspektu, niż tamten cel.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Śro 23:27, 26 Lut 2020    Temat postu:

X nie jest tutaj celem tylko Y, "x było po to, żeby zdarzyło się y" znaczy "x miało na celu y", "x jest środkiem do y"

Cel w takim sensie chyba znaczy tyle co przeznaczenie, czyli ten cel odgórny, metafizyczny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14883
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:02, 27 Lut 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
X nie jest tutaj celem tylko Y, "x było po to, żeby zdarzyło się y" znaczy "x miało na celu y", "x jest środkiem do y"

Cel w takim sensie chyba znaczy tyle co przeznaczenie, czyli ten cel odgórny, metafizyczny.

Tak. Z góry patrząc, z perspektywy istoty planującej szerzej, mamy tu jakby przeznaczenie - cel innego rodzaju.
Są więc dwa cele - pierwszy, który był roboczym, na czas działania, ale się zdezaktualizował.
Drugi cel WYŁONIŁ SIĘ, w ramach działania. a na początku znany był tylko istocie wyższej, mającej wiedzę o przeznaczeniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin