Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Logika, etykiety, rozpoznanie i omnipotencja
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 1 temat

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 3:04, 13 Sty 2017    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Odnośnie Michałkowej paplaniny tuż pod postem naczelnego: Jakbyś nie dostrzegał OGROMNEJ różnicy, pomiędzy "nazywać", a "robić"; nie tylko ogólnie semiologicznej, ale przede wszystkim ściśle semantycznej.
Ponadto- co również bardzo ważne- wiemy tylko, jak to jest robić "po ludzku"; nie wiemy jak robi, działa Bóg! "Moje myśli nie są waszymi myślami, ani ścieżki wasze moimi drogami..."

A teraz postawię jeszcze "odważniejsze" zagadnienie: Czy "wszechmocny agent" [bóg] w swej omnipotencji może również nie istnieć?? Ha!?

Umiesz cytować?
Posty maja taki przycisk "cytuj". Jak się go kliknie, to cały post jest wstawiony do nowego posta - odpowiedzi. Używając ctrl c i ctrl v oraz edycji treści można sobie elementy starego posta wplatać we własne teksty.
Jeśli tylko piszesz -bez powołania się na miejsce i sposób użycia o jakiejś mojej rzekomej pomyłce, nie dostrzeganiu "ogromnej" różnicy, czy co tam jeszcze, a nie jesteś w stanie tego poprzeć odwołaniem do mojego posta - GDZIE jest ta rzekoma pomyłka, to ja to traktuję jako troling.
Troling (moja definicja) to postawa dyskutanta polegająca na próbie wywołania maksymalnych emocji u odbiorców - szczególnie złości, irytacji, gniewu - ignorując przy tym najczęściej większość reguł uczciwej komunikacji. Te reguły to uprzejmość, życzliwość, dobra wola, pisanie prawdy, nie przekręcanie tego, co inni mówią (w szczególności chodzi o świadome przekręcanie).
Dopóki stawiając mi zarzut ograniczysz się do wyprodukowania mało sympatycznej, lekceważącej nazwy (tu "paplanina") i zarzutów, które niby coś wnoszą, ale kompletnie nie wiadomo do czego je przypiąć, dopóty moja reakcja na Twój post będzie w stylu: Piotr nie zrozumiał, ale ma niedosyt trolingu i koniecznie musi się wypowiedzieć, w myśl znanej zasady "nie wiem, ale się wypowiem".

Gdybyś nie był trolem, a rzeczywiście chciał zabrać głos w dyskusji, to byś wskazał jasno o co Ci chodzi.
Dlaczego nie wskazujesz tego jasno?...
Moja hipoteza jest taka, ze czujesz, iż zarzut jest g..wno warty. Gdybyś wskazał o co chodzi, to po prostu wyszedłbyś na głupiego, który sam nie wie co pisze, bo czepia się bez sensu. Więc musisz się wypowiedzieć w stylu trola - tzn. na tyle mętnie, aby od razu tekstu nie wyśmiać, a jednocześnie mało uprzejmie, licząc na moją irytację.
Ale moja reakcja jest z grubsza taka, jak się można spodziewać. Dyskusji z trolami tyle już przetrenowałem, że nie robi to na mnie wrażenia. Po prostu uśmiecham się z politowaniem, kwituję wewnętrznie "trol" i nie przejmuję się taką opinią.
Jakiś czas temu w ogóle wdrożyłem sobie pewien wewnętrzny hmmm... program osobisty, związany z reakcjami na czyjeś uwagi. Polega on na ustaleniu pewnych zasad funkcjonowania własnych emocji.
Zasada 1 - jak widać, ze się druga strona strasznie stara, aby tylko dokuczyć, to ZNACZY (!należy to przyjąć z dużym prawdopodobieńśtwem), że zapewne czuje się słaba, może zaszczuta, zakompleksiona i jedyne co jej zostało to odgrywać się emocjonalnie. Bo intelektualnie albo poległa, albo nie ma nic do powiedzenia, a chce jednak się pokazać. Więc generalnie takie reakcje traktować należy jako SWOISTĄ LAURKĘ, w istocie WYRAZ UZNANIA dla mnie. Raczej można mieć z tytułu takiego zachowania przeciwdyskutanta satysfakcję, a nie zmartwienie (choć ja wielkiej satysfakcji nie mam, bo jak to jest napisane w mojej stopce, nie dyskutuję dla zwycięstw).

Ale tu mam znowu pewna metarefleksję. Już odrywając się w myślach od samej tej dyskusji.
Napastliwość, nadmierna agresja praktycznie zawsze jest objawem słabości. W szczególności odnosi się to właśnie do dyskusji, gry intelektu. Uzasadnić to można na wielu poziomach.
1. Napastliwość świadczy o niedojrzałości, braku opanowania emocji, problemu z samokontrolą - komuś zwykle "nerwy puszczają"
2. Napastliwość świadczy o tym, że ktoś NIE CENI INTELEKTU, bo pierwszeństwo daje czemuś, co kwestie intelektualne zaciemnia, rozmywa (poprzez zbędny dodatek emocji), a więc zapewne ma ten intelekt relatywnie słaby - np. kibole są napastliwi, bo z intelektem u nich krucho...
3. Napastliwość jest też objawem braku pomysłu na dobrą rzeczową ripostę, jest jej żałosnym ersatzem, próbą wzmocnienia na siłę wyrazu własnego zdania. Czyli świadczy o tym, że ktoś ma wątpliwości, czy rzeczywiście ma rację, gdy coś pisze.
W sródowiskach intelektualnych - tych z wyższej półki - napastliwość jest rzadkością. Bo takie nieopanowanie emocji okazane w tym przypadku świadczy też o ogólnym braku panowania nad emocjami, a w związku z tym stawia pod znakiem zapytania ogólny ROZSĄDEK, czyli też i poprawnośc myślenia w kwestiach zawodowych, merytorycznych. To jest właściwie jakby przyznanie się do niekompetencji. Bo jak tu zaufać rozsądkowi, umiejętności obiektywnego, bezstronnego rozważania czegoś w obszarze zawodowym, gdy widać, że gość w ogóle ma z owym rozsądkiem problemy, że ulega chwiejnym impulsom i ogólnie swojego intelektu nie trzyma w ryzach.
Pierdolona paplanina Dyszyńskiego! Ten to ma zdrowie do "wytnij, wklej". Dobra, pluj się dalej *****! :-> :mrgreen: :fuj:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 1 temat

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 3:10, 13 Sty 2017    Temat postu:

wujzboj napisał:
Panowanie nad chaosem dotyczy Boga. Trudno powiedzieć, czy pojęcie wiedzy w sensie, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni, ma zastosowanie do chaosu; pewno nie ma. Dlatego właśnie piszę o czarnych skrzynkach, o kompletnych obiektach posiadających "zawartość" dla nas niepojmowalną. Jedyne, co możemy powiedzieć, to że Bóg może te skrzynki dowolnie przekształcać. Tylko jeśli wynikiem przekształcenia będzie pojmowalne (czyli już nie kompletny chaos), to możemy powiedzieć nieco więcej: na przykład, że Bóg stworzył świat z chaosu. Słowo "chaos" pozostaje jednak tylko nalepką na czarnej skrzynce. Na każdej jest ta sama nalepka, my nie potrafimy czarnych skrzynek odróżnić od siebie, a przynajmniej jest to niewykonalne za pomocą żadnej sekwencji składającej się z obserwacji i z wnioskowań. Aby odróżnić czarne skrzynki od siebie, musielibyśmy je postrzegać całościowo.
Te "czarne skrzynki" z twego wpisu zacytowanego, to mniej więcej to samo, co kantowskie noumeny mające pewne znaczenie również w mojej Hipotezie Wszystkiego...
To również znaczenie zbliżone do śunjaty. Zaakceptowanie natury, jako śunjaty jest stanem bliskim nirwany, czyli pogodzeniem się z tym, że forma jest tylko przekazem, oddziaływaniem informacji, a nie jej nośnikiem [pustka formy] oraz, że sama ludzka forma jest tylko jednym ze sposobów oddziaływań [forma pustki]; co nie przeczy istnieniu dusz- czyli "cząstek" Woli z mojej Hipotezy, natomiast dusz, jako czegoś istotnie różnego od świadomości, czyli po prostu narzędzia przetwarzania części informacji na "język wyobrażeń"...


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Pią 3:20, 13 Sty 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14428
Przeczytał: 93 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:34, 13 Sty 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Dobra, pluj się dalej *****! :-> :mrgreen: :fuj:

Ja się nie pluję, tylko rzeczowo tłumaczę. Próbuję Cię od dawna nakłonić do szanowania innych dyskutantów. Z miernym skutkiem, więc co jakiś czas "przywalam", abyś chociaż wiedział, jak lekceważenie odczuwa się z drugiej strony. Bo, choć trochę tutaj mam wewnętrzne opory (przyrzekałem sobie, że nie będę nikogo lekceważył, poniżał, traktował gorzej), to jednak ja lekceważę intelekt trola. Normalnie tego trolom nie piszę, ale co jakiś czas mnie nachodzi i wychodzi na zewnątrz to moje lekceważenie.
A dlaczego lekceważę intelekt trola?
- Niejako z samej definicji, z oczywistości. Dla mnie trol to ktoś kto pogardził prawdą, zepchnął głębszy sens, bo zapatrzył się na ewolucyjnie wmontowaną emocję: znaczyć, robić jakieś zmiany w uczuciach innych ludzi. A że najłatwiej jest wywołać uczucie irytacji, złości, to te właśnie uczucia próbuje wzbudzić trol. Jest jak dziecko, które się awanturuje, aby zwrócić na siebie uwagę. Jak głupie, niedojrzałe emocjami i intelektem dziecko.
A dziecięcy umysł jednak się lekceważy w porównaniu do umysłu dojrzałego.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 22:56, 13 Sty 2017, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 1 temat

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:33, 14 Sty 2017    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Dobra, pluj się dalej *****! :-> :mrgreen: :fuj:

Ja się nie pluję, tylko rzeczowo tłumaczę. Próbuję Cię od dawna nakłonić do szanowania innych dyskutantów. Z miernym skutkiem, więc co jakiś czas "przywalam", abyś chociaż wiedział, jak lekceważenie odczuwa się z drugiej strony. Bo, choć trochę tutaj mam wewnętrzne opory (przyrzekałem sobie, że nie będę nikogo lekceważył, poniżał, traktował gorzej), to jednak ja lekceważę intelekt trola. Normalnie tego trolom nie piszę, ale co jakiś czas mnie nachodzi i wychodzi na zewnątrz to moje lekceważenie.
A dlaczego lekceważę intelekt trola?
- Niejako z samej definicji, z oczywistości. Dla mnie trol to ktoś kto pogardził prawdą, zepchnął głębszy sens, bo zapatrzył się na ewolucyjnie wmontowaną emocję: znaczyć, robić jakieś zmiany w uczuciach innych ludzi. A że najłatwiej jest wywołać uczucie irytacji, złości, to te właśnie uczucia próbuje wzbudzić trol. Jest jak dziecko, które się awanturuje, aby zwrócić na siebie uwagę. Jak głupie, niedojrzałe emocjami i intelektem dziecko.
A dziecięcy umysł jednak się lekceważy w porównaniu do umysłu dojrzałego.
A twój umysł już przejrzał i..gnije.:fuj: Dzieci się należy słuchać, bo wiedzą więcej nie tylko o zaświatach, ale również o tym świecie, niż wynaturzeni dorośli, wychowujący siebie nawzajem do niewolniczej pracy, zamiast do walki z bogiem...
Ale co ty możesz wiedzieć o takich sprawach, wykształciuchu?!
:->
W ogóle może już nie pisz do mnie, bo mam coraz bardziej dość twojej płytkości, prymitywnego raczej rozumowania i tendencji do pouczania innych. Ja również postaram się nie pisać, nie odnosić do ciebie osobiście, ani do twoich tekstów- paplaniny twojej. Chyba, że coś interesującego z tego wyłowię, bo i takie ci się zdarza napisać czasem...
Taka uwaga na koniec: wyjdź ze schematów! Bajo!


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Sob 12:37, 14 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22065
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:56, 14 Sty 2017    Temat postu:

Piotr napisał:
Te "czarne skrzynki" z twego wpisu zacytowanego, to mniej więcej to samo, co kantowskie noumeny mające pewne znaczenie również w mojej Hipotezie Wszystkiego...

Istotna różnica polega na tym, że wprowadzanie "czarnych skrzynek" ma sens jedynie o tyle, o ile mowa jest o Bogu, który nimi operuje, oraz o ile wynik tej operacji nie dotyczy nas. Genesis jako "Bóg stworzył świat z chaosu" kładzie nacisk nie na chaos, lecz na Boga; wymowa takiego Genesis (w sensie: konsekwencje dla nas) jest niezależna od chaosu, czyli niepojmowalność chaosu nie ma tu żadnego znaczenia. Odniesienie do chaosu jest tu w praktyce tylko chwytem narracyjnym służącym podkreśleniu, że moc Boga nie ma żadnych ograniczeń. "Czarna skrzynka" nie może być desygnatem żadnego pojęcia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 1 temat

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 1:13, 16 Sty 2017    Temat postu:

wujzboj napisał:
"Czarna skrzynka" nie może być desygnatem żadnego pojęcia.
Noumen może być desygnatem każdego pojęcia, włączając w to pojęcia puste, jak i "nieskończone", czyli niosące KAŻDĄ treść. Tylko z takiego "bagna"- czyli w mej Hipotezie z Niebytu- może wyłonić się różnorodność zjawisk, w tym doznań, wrażeń. Niebyt, czyli Natura w jej podstawowym stanie jest tutaj synonimem "nieistniejącej" omnipotencji, czyli bezosobowego "rezerwuaru" boga; natomiast "drugi składnik", czyli Wola jest synonimem siły przekształcającej Niebyt w Rzeczywistości- "Bogiem tworzącym z chaosu".

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Pon 1:17, 16 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin