Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nasza natura - źródłem wolności, czy zniewolenia?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17414
Przeczytał: 113 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:00, 13 Sie 2020    Temat postu: Nasza natura - źródłem wolności, czy zniewolenia?

Dzisiaj uświadomiłem sobie, że nasza natura - taka jaką mamy - może być traktowana na dwa dokładnie przeciwstawne sposoby.
Natura, jak możliwość wolności - w definicji Arystotelesa wolny jest ten, kto może działać w zgodzie z własną naturą. Bez posiadania natury robimy cokolwiek, robimy rzeczy bez znaczenia, właściwie chaotyczne, bo nic nie wyróżnia w żaden sposób tego, co do zrobienia jest, co jest pożądane, warte bycie, od pozostałych rzeczy.

Ale na naturę w kontekście wolności można spojrzeć od strony przeciwnej. Oto przecież mając jakąś naturę, czyniąc to, co jest z nią zgodne, ograniczamy się do tych właśnie rzeczy dla nas naturalnych, blokujemy robienie rzeczy poza naturę wykraczających. W tym sensie natura jest dla człowieka nie źródłem wolności, a jej ograniczeniem.

I jak to jest? :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2396
Przeczytał: 148 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:35, 13 Sie 2020    Temat postu: Re: Nasza natura - źródłem wolności, czy zniewolenia?

Michał Dyszyński napisał:
Dzisiaj uświadomiłem sobie, że nasza natura - taka jaką mamy - może być traktowana na dwa dokładnie przeciwstawne sposoby.
Natura, jak możliwość wolności - w definicji Arystotelesa wolny jest ten, kto może działać w zgodzie z własną naturą. Bez posiadania natury robimy cokolwiek, robimy rzeczy bez znaczenia, właściwie chaotyczne, bo nic nie wyróżnia w żaden sposób tego, co do zrobienia jest, co jest pożądane, warte bycie, od pozostałych rzeczy.

Ale na naturę w kontekście wolności można spojrzeć od strony przeciwnej. Oto przecież mając jakąś naturę, czyniąc to, co jest z nią zgodne, ograniczamy się do tych właśnie rzeczy dla nas naturalnych, blokujemy robienie rzeczy poza naturę wykraczających. W tym sensie natura jest dla człowieka nie źródłem wolności, a jej ograniczeniem.

I jak to jest? :think:

Pytanie, czemu mielibyśmy chcieć robić coś, co wykracza poza naszą naturę, a więc realne potrzeby? Jedyne co mi przychodzi do głowy, to chcieć zmienić samą naturę, która nas ogranicza. A jeśli nasza własna natura nas ogranicza, to znaczy, że to nie jest nasza natura, bo w jej ramach jakieś potrzeby nie są zaspokojone. Czyli wracamy do punktu wyjścia - wolny jest kto może działać w zgodzie z własną naturą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17414
Przeczytał: 113 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:30, 13 Sie 2020    Temat postu: Re: Nasza natura - źródłem wolności, czy zniewolenia?

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dzisiaj uświadomiłem sobie, że nasza natura - taka jaką mamy - może być traktowana na dwa dokładnie przeciwstawne sposoby.
Natura, jak możliwość wolności - w definicji Arystotelesa wolny jest ten, kto może działać w zgodzie z własną naturą. Bez posiadania natury robimy cokolwiek, robimy rzeczy bez znaczenia, właściwie chaotyczne, bo nic nie wyróżnia w żaden sposób tego, co do zrobienia jest, co jest pożądane, warte bycie, od pozostałych rzeczy.

Ale na naturę w kontekście wolności można spojrzeć od strony przeciwnej. Oto przecież mając jakąś naturę, czyniąc to, co jest z nią zgodne, ograniczamy się do tych właśnie rzeczy dla nas naturalnych, blokujemy robienie rzeczy poza naturę wykraczających. W tym sensie natura jest dla człowieka nie źródłem wolności, a jej ograniczeniem.

I jak to jest? :think:

Pytanie, czemu mielibyśmy chcieć robić coś, co wykracza poza naszą naturę, a więc realne potrzeby? Jedyne co mi przychodzi do głowy, to chcieć zmienić samą naturę, która nas ogranicza. A jeśli nasza własna natura nas ogranicza, to znaczy, że to nie jest nasza natura, bo w jej ramach jakieś potrzeby nie są zaspokojone. Czyli wracamy do punktu wyjścia - wolny jest kto może działać w zgodzie z własną naturą.

Jest jednak jeszcze jeden ruchomy element tej ukladanki - ŚWIADOMOŚĆ CZYM NASZA NATURA JEST?
Rodzimy się nie znając swojej natury. Dopiero odkrywamy ją.
Postulat "czyń to, co jest zgodne z Twoją naturą" w kontekście braku wiedzy o tym, jaką naturę mamy, jest cokolwiek kłopotliwy w realizacji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2396
Przeczytał: 148 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:31, 13 Sie 2020    Temat postu: Re: Nasza natura - źródłem wolności, czy zniewolenia?

Michał Dyszyński napisał:

Jest jednak jeszcze jeden ruchomy element tej ukladanki - ŚWIADOMOŚĆ CZYM NASZA NATURA JEST?
Rodzimy się nie znając swojej natury. Dopiero odkrywamy ją.
Postulat "czyń to, co jest zgodne z Twoją naturą" w kontekście braku wiedzy o tym, jaką naturę mamy, jest cokolwiek kłopotliwy w realizacji.

Wg mnie ten postulat jest właśnie zachętą do odkrywania swojej natury. Na początku człowiek "wie", co jest jego naturą, bo nie przeszedł jeszcze kryzysu tożsamościowego. Nie ma doświadczeń, które by go z tej pewności wyrwały, więc działa zgodnie z tą naturą. Później jak ma ten kryzys, to czuje, że nie wie, kim jest, cierpi, próbuje sobie znaleźć jakąś tożsamość, najlepiej buntowniczą, anty, tak aby w pewnym sensie oczyścić się z tego, co jego naturę tłamsi i w ten sposób dotrzeć do siebie. W pewnym momencie i ta buntownicza natura zaczyna go tłamsić, potrzebuje czegoś pozytywnego i cały czas podążając za postulatem "czyń to co jest zgodne z Twoją naturą" próbuje znaleźć swój sposób na życie. Ta niejasność tego, czym w istocie jest ta "własna natura" jest szalenie pozytywną rzeczą, bo właśnie punktem odniesienia czyni sam podmiot, jego samopoczucie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17414
Przeczytał: 113 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:42, 13 Sie 2020    Temat postu: Re: Nasza natura - źródłem wolności, czy zniewolenia?

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Jest jednak jeszcze jeden ruchomy element tej ukladanki - ŚWIADOMOŚĆ CZYM NASZA NATURA JEST?
Rodzimy się nie znając swojej natury. Dopiero odkrywamy ją.
Postulat "czyń to, co jest zgodne z Twoją naturą" w kontekście braku wiedzy o tym, jaką naturę mamy, jest cokolwiek kłopotliwy w realizacji.

Wg mnie ten postulat jest właśnie zachętą do odkrywania swojej natury. Na początku człowiek "wie", co jest jego naturą, bo nie przeszedł jeszcze kryzysu tożsamościowego. Nie ma doświadczeń, które by go z tej pewności wyrwały, więc działa zgodnie z tą naturą. Później jak ma ten kryzys, to czuje, że nie wie, kim jest, cierpi, próbuje sobie znaleźć jakąś tożsamość, najlepiej buntowniczą, anty, tak aby w pewnym sensie oczyścić się z tego, co jego naturę tłamsi i w ten sposób dotrzeć do siebie. W pewnym momencie i ta buntownicza natura zaczyna go tłamsić, potrzebuje czegoś pozytywnego i cały czas podążając za postulatem "czyń to co jest zgodne z Twoją naturą" próbuje znaleźć swój sposób na życie. Ta niejasność tego, czym w istocie jest ta "własna natura" jest szalenie pozytywną rzeczą, bo właśnie punktem odniesienia czyni sam podmiot, jego samopoczucie.

Może by zdefiniować coś takiego jak "głębsza natura", która polega na zdolności do oceny i budowania natury bardziej zewnętrznej, dostosowanej do warunków świata, w jakim się znaleźliśmy? :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 1024
Przeczytał: 15 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:22, 26 Sie 2020    Temat postu: Re: Nasza natura - źródłem wolności, czy zniewolenia?

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dzisiaj uświadomiłem sobie, że nasza natura - taka jaką mamy - może być traktowana na dwa dokładnie przeciwstawne sposoby.
Natura, jak możliwość wolności - w definicji Arystotelesa wolny jest ten, kto może działać w zgodzie z własną naturą. Bez posiadania natury robimy cokolwiek, robimy rzeczy bez znaczenia, właściwie chaotyczne, bo nic nie wyróżnia w żaden sposób tego, co do zrobienia jest, co jest pożądane, warte bycie, od pozostałych rzeczy.

Ale na naturę w kontekście wolności można spojrzeć od strony przeciwnej. Oto przecież mając jakąś naturę, czyniąc to, co jest z nią zgodne, ograniczamy się do tych właśnie rzeczy dla nas naturalnych, blokujemy robienie rzeczy poza naturę wykraczających. W tym sensie natura jest dla człowieka nie źródłem wolności, a jej ograniczeniem.

I jak to jest? :think:

Pytanie, czemu mielibyśmy chcieć robić coś, co wykracza poza naszą naturę, a więc realne potrzeby? Jedyne co mi przychodzi do głowy, to chcieć zmienić samą naturę, która nas ogranicza. A jeśli nasza własna natura nas ogranicza, to znaczy, że to nie jest nasza natura, bo w jej ramach jakieś potrzeby nie są zaspokojone. Czyli wracamy do punktu wyjścia - wolny jest kto może działać w zgodzie z własną naturą.

Jest jednak jeszcze jeden ruchomy element tej ukladanki - ŚWIADOMOŚĆ CZYM NASZA NATURA JEST?
Rodzimy się nie znając swojej natury. Dopiero odkrywamy ją.
Postulat "czyń to, co jest zgodne z Twoją naturą" w kontekście braku wiedzy o tym, jaką naturę mamy, jest cokolwiek kłopotliwy w realizacji.


Ale chyba nie jest tak, że "odkrywamy" w sposób całkowicie neutralny, czyli bez wpływu jakiejś odgórnej filozofii, która już nam jakoś zabarwi nasze "odkrywanie", jak myślisz Michał?

Chyba inaczej, ktoś będzie odkrywał swoją naturę jeśli będzie myślał o sobie, że jest niczym więcej jak epizodem w śród grzybów i bakterii, ze jedyne, co go tworzy to ewolucja/procesy fizyczno-chemiczne, a inaczej będzie odkrywał ktoś, kto nie uznaje modelu "naturalistycznego" za domyślny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17414
Przeczytał: 113 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:33, 26 Sie 2020    Temat postu: Re: Nasza natura - źródłem wolności, czy zniewolenia?

Katolikus napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dzisiaj uświadomiłem sobie, że nasza natura - taka jaką mamy - może być traktowana na dwa dokładnie przeciwstawne sposoby.
Natura, jak możliwość wolności - w definicji Arystotelesa wolny jest ten, kto może działać w zgodzie z własną naturą. Bez posiadania natury robimy cokolwiek, robimy rzeczy bez znaczenia, właściwie chaotyczne, bo nic nie wyróżnia w żaden sposób tego, co do zrobienia jest, co jest pożądane, warte bycie, od pozostałych rzeczy.

Ale na naturę w kontekście wolności można spojrzeć od strony przeciwnej. Oto przecież mając jakąś naturę, czyniąc to, co jest z nią zgodne, ograniczamy się do tych właśnie rzeczy dla nas naturalnych, blokujemy robienie rzeczy poza naturę wykraczających. W tym sensie natura jest dla człowieka nie źródłem wolności, a jej ograniczeniem.

I jak to jest? :think:

Pytanie, czemu mielibyśmy chcieć robić coś, co wykracza poza naszą naturę, a więc realne potrzeby? Jedyne co mi przychodzi do głowy, to chcieć zmienić samą naturę, która nas ogranicza. A jeśli nasza własna natura nas ogranicza, to znaczy, że to nie jest nasza natura, bo w jej ramach jakieś potrzeby nie są zaspokojone. Czyli wracamy do punktu wyjścia - wolny jest kto może działać w zgodzie z własną naturą.

Jest jednak jeszcze jeden ruchomy element tej ukladanki - ŚWIADOMOŚĆ CZYM NASZA NATURA JEST?
Rodzimy się nie znając swojej natury. Dopiero odkrywamy ją.
Postulat "czyń to, co jest zgodne z Twoją naturą" w kontekście braku wiedzy o tym, jaką naturę mamy, jest cokolwiek kłopotliwy w realizacji.


Ale chyba nie jest tak, że "odkrywamy" w sposób całkowicie neutralny, czyli bez wpływu jakiejś odgórnej filozofii, która już nam jakoś zabarwi nasze "odkrywanie", jak myślisz Michał?

Chyba inaczej, ktoś będzie odkrywał swoją naturę jeśli będzie myślał o sobie, że jest niczym więcej jak epizodem w śród grzybów i bakterii, ze jedyne, co go tworzy to ewolucja/procesy fizyczno-chemiczne, a inaczej będzie odkrywał ktoś, kto nie uznaje modelu "naturalistycznego" za domyślny.

Masz tu na pewno rację, ze te presupozycje podstawowe będą miały wpływ na to jak swoją naturę będziemy odkrywać, a dalej jaką naturę odkryjemy.
Z drugiej strony warto też zauważyć, że ocena która presupozycja bardziej nam będzie pasowała, sama jakoś będzie zależna od naszej natury. A na koniec może też jakąś część tej natury nagniemy do tego, co nam z rozmyślań wynikło.
Tu mamy pewien problem z definicją owej natury. z pytaniem: od kiedy się ona zaczyna, jaka część naszej osobowości jest naturą, a jaka czymś innym - np. nabytą właściwością?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin