Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Prawo do "mania opinii"
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:54, 29 Sie 2011    Temat postu:

Czym Twoim zdaniem różni się dziecko boga (nie mówię "katolik, który tak lubi się nazywać", ale dziecko boga) od zwierzęcia (jeśli miałeś jakieś zwierzę, weź je za przykład)?

To pytanie na które nie odpowiedziałeś w tym wątku. Jeśli chcesz, zrobię listy pytań, na które nie odpowiedziałeś w wątkach sąsiednich.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ptr




Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 1505
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:58, 29 Sie 2011    Temat postu:

To prawda, czekałem na satysfakcjonującą odpowiedź na pytanie które zadałem wcześniej (a co konkretnie trace nie bedac dzieckiem bozym?). Uznałem, że nie ma sensu ciągnąć dwóch bardzo zbliżonych wątków jednocześnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:03, 29 Sie 2011    Temat postu:

Napisałem, że moim zdaniem dzieckiem bożym obaj nazywamy byt wolną wolą obdarzony, a zwierzęciem byt niekoniecznie wolną wolą obdarzony.

Zadałem zatem pytanie, czy jest tak właśnie. Nie proszę tu o atak na chrześcijaństwo czy psychoanalizę kleru, a tylko prostą odpowiedź, jak rozumiesz bycie dzieckiem bożym, jak bycie zwierzęciem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ptr




Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 1505
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:04, 29 Sie 2011    Temat postu:

trzymaj się kolego
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:10, 29 Sie 2011    Temat postu:

PTRqwerty:

Czym Twoim zdaniem różni się dziecko boga (nie mówię "katolik, który tak lubi się nazywać", ale dziecko boga) od zwierzęcia (jeśli miałeś jakieś zwierzę, weź je za przykład)?

Jak się czujesz właśnie pokazawszy trudności z zaakceptowaniem pewnych poglądów i potwierdziwszy poglądy Michała?

Czy uważasz, że Twoje poglądy są właściwsze niż poglądy innych ludzi, czy też zrównujesz ich jakość, skoro wszystkie pochodzą od nieco tylko zmienionych w ramach ewolucji małp?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17371
Przeczytał: 103 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:59, 29 Sie 2011    Temat postu:

PTRqwerty napisał:
To prawda, czekałem na satysfakcjonującą odpowiedź na pytanie które zadałem wcześniej (a co konkretnie trace nie bedac dzieckiem bozym?)

Nie będąc dzieckiem Bożym, tracisz dostęp do niespożytej siły synchronizującej Twój umysł, uczucia, wolę, dającej Ci stabilność i bezpieczeństwo, a także gwarancję, że Twoje dalsze bytowanie stanie się zgodne z tym, co jest Twoją prawdziwą naturą i co (jako jedyne ostatecznie) może dać Ci szczęście i spełnienie.
Nie będąc dzieckiem Bożym możesz, przez krótki czas (!), cieszyć się złudną wolnością. Ta wolność teraz wydaje Ci się większa, niż oferowana przez Boga, bo kryteria jakimi ją mierzysz, biorą się z prostych ewolucyjnych uwarunkowań (ew. nieco doprawionych refleksją własną i wynikającą z memów społecznych). Jednak owa wolność, która teraz wydaje się być spełnieniem Twojego powołania, jest wolnością na krótką metę. Owa "krótkometowość" wynika z ograniczoności Twojego przewidywania - nie potrafisz wyobrazić sobie, co ostatecznie zaakceptuje Twoja osoba, gdy dowiesz się więcej, gdy zrozumiesz to, czego teraz nawet sobie, choćby w minimalnych zarysach, nie dostrzegasz.
Gdy wszystkie małe życiowe cele i sukcesy okażą się tak małe, jakie są w rzeczywistości (a jednocześnie pozornie nieistotne drobiazgi z Twojego życia nabiorą nowego, niezwykłego blasku), nagle stanie się jasne, co było NAPRAWDĘ istotne. Istotne, by tylko to TWORZYŁO CIEBIE, takim, jakiego chciałbyś się akceptować.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 23:01, 29 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ptr




Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 1505
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:29, 03 Wrz 2011    Temat postu:

Stabilnos psychiczna zalezna od stanu zdrowia a nie od swiatopogladu.
To co napisałeś jest próbą manipulowania emocjami a więc manipulacją.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17371
Przeczytał: 103 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:22, 03 Wrz 2011    Temat postu:

PTRqwerty napisał:
Stabilnos psychiczna zalezna od stanu zdrowia a nie od swiatopogladu.
To co napisałeś jest próbą manipulowania emocjami a więc manipulacją.


Po prostu odpowiadam na pytanie, przedstawiając koncepcję. Sam zadałeś to pytanie, to teraz nie marudź, nawet jeśli odpowiedź jest po mojemu, a nie wg Twojej wizji. Odpowiadam najlepiej jak potrafię.
Emocje? - jakież tu emocje manipulują?...
Po prostu wyjaśniam czym jest idea bycia dzieckiem Bożym. Oczywiście już samo sformułowanie "bycia dzieckiem" jest emocjonalne, a "dzieckiem Bożym" chyba jeszcze bardziej. Ale te "emocje" pojawiły się już w Twoim pytaniu. Czy ja wprowadzam ich jakoś więcej, bardziej namolnie?...
Spróbuj oderwać się od myśli o moim "manipulowaniu" i przeczytaj ten tekst, jako po prostu źródło treści, a może okaże się, że nie taki ze mnie diabeł manipulant... :->
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ptr




Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 1505
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:24, 03 Wrz 2011    Temat postu:

No to pisz np. tak "Idea Dziecka Bożego zasadza się na przekonaniu chrześcijan o istnieniu niespożytej siłny synchronizującej Twój umył, uczucia, wolę [...] Uważają, że gdy wszyystkie życiowe cele i sukcesy okazują się tak małe, jak są w rzeczywistości (wg chrześcijan)..."

Ty napisałeś to jak ewangelizator, a z pewnością człowiek wykorzystujący empatię do wyobrażenia sobie jaka psychika drugiego człowieka i jakie struny jego psychiki poruszyć, by wpłynąc na niego. Ale nie argumentami, tylko właśnie odpowiednio skonstruowanymi wypowiedziami.

Podejrzewam, że nie jesteś tego świadomy. Nie powinieneś rozmawiając z ludźmi próbować na nich wpływać. To psychomanipulacja. Ktoś inny nawet by tego nie zauważył.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17371
Przeczytał: 103 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:57, 03 Wrz 2011    Temat postu:

PTRqwerty napisał:
Ty napisałeś to jak ewangelizator, a z pewnością człowiek wykorzystujący empatię do wyobrażenia sobie jaka psychika drugiego człowieka i jakie struny jego psychiki poruszyć, by wpłynąc na niego. Ale nie argumentami, tylko właśnie odpowiednio skonstruowanymi wypowiedziami.

Nic nie poradzę, że to tak brzmi. I że to - w mniemaniu niektórych - stawia mnie w roli "ewangelizatora".
Zwróć uwagę, że nie piszę tu ani o konkretnej religii, ani wyznaniu, ani koncepcji Boga. Mój tekst można by od biedy dopasować nawet do wierzących w Światowida.
Dlatego uważam, że nie masz racji przypisując mi tu wspomnianą intencję. Powtarzam: spróbuj jeszcze raz przeczytać ten tekst, przez moment biorąc za dobrą monetę te zdania jako wyjaśnienie MOJEGO rozumienia idei dziecka Bożego. Nie musisz przecież przyjmować tej idei do siebie. Możesz zrobić co chcesz z tą ideą, z tym opisem. Ale nie przypisuj mi tu agitatorstwa, bo nie było to moją intencją.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin