Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Przerost obiektywizmu, czyli o naiwnej wizji naukowości

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32144
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 11:53, 03 Kwi 2023    Temat postu: Przerost obiektywizmu, czyli o naiwnej wizji naukowości

Semele w jednym z wątków wkleiła kawałek artykułu [link widoczny dla zalogowanych]. Myśli w tym artykule zawarte uważam za bardzo nośne, za układające w jakiś sposób myślenie i światopogląd wielu osobom (szczególnie na naszym forum). Wniosków z tego artykułu dających się pociągnąć jest wiele. I choć sam ten artykuł skupia się głównie na relacji między nauką a polityką, wyrażaną w szczególności w mediach, to ja uważam, iż jest to też problem znacznie bardziej podstawowy, dotyczący postawy epistemicznej każdego człowieka.

Z tamtego artykułu pozwolę sobie zacytować:
Problem z ideą polityk publicznych opartych wyłącznie na dowodach – czy „faktach” – polega na tym, że dowodów takich nagminnie brakuje, akurat gdy decyzję trzeba podjąć pilnie.
Sarewitz zauważa, że natura/rzeczywistość jest na tyle złożona, że w wielu przypadkach i w krótkiej perspektywie czasowej nauka nie jest w stanie zaoferować tego, czego polityka najbardziej potrzebuje: przewidywalnej pewności i konkretnych rozwiązań. To uniemożliwia tworzenie uniwersalnych i niezawodnych modeli predykcyjnych – zarówno krótko- jak i długoterminowych.


Autor pisze o "politykach publicznych" w kontekście dowodów, bo w artykule poruszono kwestię polityki walki z epidemią COVID-19 gdy rządy działały we mgle, chaotycznie próbując zadziałać w obliczu zagrożeń, które zwyczajnie były nieokreślone, nie dające się ubrać w ramy twardej wiedzy. ALE COŚ ZROBIĆ NALEŻAŁO!

W debatach maści wszelakich jest taka wygodna postawa w stylu: jestem sobie takim "świętym" agnostykiem - ortodoksem i jak czegoś nie wiem, to mogę się wycofać do mojej skorupki "nie wiem, nie wypowiadam się, brak mi dowodów". Sytuacja zaczyna się komplikować wtedy, gdy taki agnostyk ortodoks będzie miał do wyboru: zadziałać NAWET W NIEPEWNOŚCI ale jednak zmniejszyć prawdopodobieństwo jakiejś katastrofy (np. śmierci własnej, czy swojej rodziny) z powodów nieuchronnych zewnętrznych. Czy taki agnostyk ortodoks może...
obrazić się na tę rzeczywistość. :shock:

Agnostycyzm bowiem od pewnego "poziomu natężenia" staje się postawą obrażania na rzeczywistość, skoro ona okazała się tak wredna, że nie zapewniła nam twardych dowodów, z których moglibyśmy teraz sobie ślicznie wnioskować.
Ale rzeczywistość ma "gdzieś" nasze oczekiwania, aby mieć pewność i aby posiadać twarde dowody. Rzeczywistość rzuca nas na głęboką wodę także na poziomie epistemicznym, wymusza podejmowanie decyzji także wtedy, gdy przesłanki są niepewne i słabe.

W dyskusjach na naszym forum część dyskutantów opiera swoje strategie argumentacji o wielką promocję nauki. A aby ta promocja była odpowiednio silna, to się próbuje ignorować fakt, że nauka działa ostatecznie na tym, co nowe, niejasne, często niepewne i tylko się wpatruje w to, co kiedyś w nauce udało się względnie dobrze potwierdzić (też nie ostatecznie, ale o tym można na wszelki wypadek nie wspomnieć). Efektem jest bardzo naiwny obraz nauki, jako dziedziny posiadającej właściwie same w 100% (nooo, może w 99%...) pewne rozstrzygnięcia na każdy niemal temat, a głupcami są ci, którzy zamiast te rozstrzygnięcia wziąć i zastosować, jeszcze się w tym ociągają...
Prawda o nauce jest dużo bardziej złożona, tzn. jest w nauce PEŁNE SPEKTRUM (NIE)PEWNOŚCI względem opracowywanych zagadnień. I udawanie, że jest inaczej, czyli udawanie, że błądzi każdy, kto opiera się na niepewnych przesłankach (wszak powinien wziąć tę gotową wiedzę naukową w danej kwestii, która tylko czeka na jej zaczerpnięcie), który formułuje tezy niesprawdzone, jest czynieniem z nauki czegoś, czym ona po prostu nie jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin