Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wiem, że nic nie wiem.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 2732
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Śro 9:53, 28 Lis 2018    Temat postu:

Cytat:
Zgadzam się. Aczkolwiek Jednia raczej nie tyle jest brakiem istnienia, ile raczej jego pełnią, czyli będzleniem. Chociaż to poniekąd nie jest już istnienie, bo istnienie się projektuje doznając, czyli zdając sobie sprawę, natomiast będzleniem się jest wprost, a nie wiedzą, czyli interpretacją o tym, że się jest; dlatego będzlenie, czyli Jednia, to właśnie być może bóg, to dusza zbiorowej nie-świadomości...


Mnie, przyznam się, takie rozważania raczej nie interesują, mają dla mnie znaczenie podobne do tego jakie miałaby "reinkarnacja", gdybym wierzył w ten pomysł. Żyjąc, wszystko co tworzy moją świadomość jest związane z moim fizycznym istnieniem - jego odrębnością od reszty świata, umierając tracę ten związek, więc i moja świadomość, moje ja - znika, a pozostaje mój wpływ ("mój" czyli ten, jaki utożsamiam ze sobą, a niekoniecznie w sensie bycia jego twórcą). Ten wpływ istnieje zresztą niezależnie od tego, czy żyję czy nie ... tak też interpretuję pomysły z "reinkarnacją" czy "nieśmiertelną duszą", które są częścią, jak ją nazwałeś, "zborowej nie-świadomości" - boga ... które są racjonalnym, empirycznym wnioskiem, dla myślących, i bajką dla głupawych, tj. tych, którzy w nią wierzą lub nie wierzą - wierzących i niewierzących - nie rozumiejących świata :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:34, 30 Lis 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Jeśli niczym, to też nie jednią.

Jeżeli powiem, że niczym, to zaraz tu się zleci stado krzykaczy oskarżających mnie o nihilizm.
Cytat:
Jeśli niczym, to też nie jednią. ;-P
Ale co do drugiej uwagi, to masz rację: Zdawanie SOBIE sprawy odnosi się do własnego podmiotu, czyli do „ja jestem”. Aczkolwiek wg mnie „ja jestem” to coś odmiennego od „bycia w ogóle”, a już wyraźnie odróżniam to od będzlenia, czyli od „jesteśmy, bo jesteśmy” [„jestem, który jestem”], w przeciwieństwie do istnienia, czyli „wiem, zdaje sobie sprawę Z INTERPRETACJI, (iż) jestem (ja)”.

Czym jest bycie bez istnienia, w tym szczególnym przypadku JA?
To, co niektórzy nazywają np. Jednią, ja nazywam Niebytem; ale już nieraz podkreślałem, iż jest ów Niebyt zupełnie czymś innym, niż Nicość, która- nota bene- wydaje się raczej niemożliwym stanem. Niebyt to raczej potencjał wszelkich możliwości, to świat, który Mozambik porównać do świata wyłącznie wirtualnych cząstek, może do fluktuacji kwantowych i wszelkich kombinacji tego, do strun we wszelkich konfiguracjach, jednak bez jakichkolwiek stanów ustalonych.

Nie chodziło mi właśnie o żaden przypadek konkretnego, wyróżnionego „ja”, lecz o pierwotną naturę bytowania, czy poniekąd będzlenia, czyli o „zbiór dusz”, o nie-świadomość zbiorową, o coś chyba podobnego do kabalistycznej Komnaty Gufa. Dokładniej wyjaśniam to w aktualnym moim wpisie w temacie „Czym jest psychika?”.


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Pią 11:41, 30 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:44, 30 Lis 2018    Temat postu:

lucek napisał:
Cytat:
Zgadzam się. Aczkolwiek Jednia raczej nie tyle jest brakiem istnienia, ile raczej jego pełnią, czyli będzleniem. Chociaż to poniekąd nie jest już istnienie, bo istnienie się projektuje doznając, czyli zdając sobie sprawę, natomiast będzleniem się jest wprost, a nie wiedzą, czyli interpretacją o tym, że się jest; dlatego będzlenie, czyli Jednia, to właśnie być może bóg, to dusza zbiorowej nie-świadomości...


Mnie, przyznam się, takie rozważania raczej nie interesują, mają dla mnie znaczenie podobne do tego jakie miałaby "reinkarnacja", gdybym wierzył w ten pomysł. Żyjąc, wszystko co tworzy moją świadomość jest związane z moim fizycznym istnieniem - jego odrębnością od reszty świata, umierając tracę ten związek, więc i moja świadomość, moje ja - znika, a pozostaje mój wpływ ("mój" czyli ten, jaki utożsamiam ze sobą, a niekoniecznie w sensie bycia jego twórcą). Ten wpływ istnieje zresztą niezależnie od tego, czy żyję czy nie ... tak też interpretuję pomysły z "reinkarnacją" czy "nieśmiertelną duszą", które są częścią, jak ją nazwałeś, "zborowej nie-świadomości" - boga ... które są racjonalnym, empirycznym wnioskiem, dla myślących, i bajką dla głupawych, tj. tych, którzy w nią wierzą lub nie wierzą - wierzących i niewierzących - nie rozumiejących świata :)
Wobec tego proponuję poczytać mój aktualny wpis w wątku „Czym jest psychika?”...:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.




Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1536
Przeczytał: 11 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:02, 10 Gru 2018    Temat postu:

Dla Piotra, na razie w temacie ..i nie tylko dla Piotra :) :*

https://www.youtube.com/watch?v=rA1E3Ok1PvM
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:22, 13 Gru 2018    Temat postu:

Przepraszam, że rzadko znów odpisuję, ale ani mi się raczej nie chce, ani- przede wszystkim- nie mam wiele do napisania, ponieważ coraz bardziej wiem, że nic nie wiem [m. in. z tego powodu mam też kiepski nastrój zazwyczaj]. Bowiem po wszystkich tych moich przemyśleniach, szczególnie w ostatnich miesiącach, doszedłem do wniosku, iż raczej nie jesteśmy w stanie poznać, czym mentalnie jesteśmy, bo wymagałoby to raczej spojrzenia na własną osobę spoza tej osoby, wyjścia poza własną świadomość. Prawie pewien jestem tylko tego, że- czego materialiści wydają się nie rozumieć, nie akceptować- samoświadomość czy emocje, to nie układ nerwowy. Ale nie ma przesłanek, by uważać, iż owe nie są wytworem tkanek, materii; raczej odwrotnie: m. in. z powodów, o których napisałem w wątku „Wyśmianie kretynizmu solipsyzmu” należy przypuszczać, iż to ciało, organizm generuje „ducha”, samoświadomość. Przede wszystkim dlatego, iż wszystko, co wpływa na ciało, na jego biofizyczne stany zarówno oddziałuje, wpływa na stan świadomości, ducha. Jednak ze zrozumieniem, a nawet z obserwowaniem samoświadomości jest jeszcze jeden bardzo istotny problem: otóż nie ma sposobu, by wnioskować o jej zachodzeniu lub jego braku w obiektach „zewnętrznych”, doznawanych, obserwowanych. A to dlatego, że wszelkie objawy behawioralne da się symulować, nawet przejawy emocji; więc możnaby przypuszczać, że wiele obiektów, które okazują przejawy, jakby posiadały emocje czy/i samoświadomość, rzeczywiście je ma. Jednocześnie nie znamy sposobów, by „wejść” w czyjąś samoświadomość i emocje (jako takie), co stanowiłoby jedyny bezpośredni dowód zachodzenia ich w czymś/kimś innym, niż tylko w sobie. Zresztą wskazuje na to już sam człon, wyraz „samo-„ w słowie samoświadomość. Prościej sprawę ujmując: przejawy wskazujące, iż wytwarzane są przez emocje albo/i poczucie samoświadomości nie stanowią wystarczającego bezpośredniego dowodu na zachodzenie tych ostatnich; z drugiej strony nawet brak takich przejawów nie może być traktowany, jako pewny dowód na brak emocji czy -przede wszystkim- samoświadomości w „obiektach” zewnętrznych.
Dla być może lepszego zrozumienia, co napisałem powyżej, proponuję choćby rozważenie eksperymentu myślowego zwanego „chińskim pokojem”...


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Czw 20:25, 13 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Czw 21:40, 13 Gru 2018    Temat postu:

Cytat:
Dla być może lepszego zrozumienia, co napisałem powyżej, proponuję choćby rozważenie eksperymentu myślowego zwanego „chińskim pokojem”...

Moim zdaniem to jest sztuczny problem wynikający z niedoprecyzowania pojęć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:03, 14 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Dla być może lepszego zrozumienia, co napisałem powyżej, proponuję choćby rozważenie eksperymentu myślowego zwanego „chińskim pokojem”...

Moim zdaniem to jest sztuczny problem wynikający z niedoprecyzowania pojęć.
Może rozwiniesz?..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pią 9:59, 14 Gru 2018    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Banjankri napisał:
Cytat:
Dla być może lepszego zrozumienia, co napisałem powyżej, proponuję choćby rozważenie eksperymentu myślowego zwanego „chińskim pokojem”...

Moim zdaniem to jest sztuczny problem wynikający z niedoprecyzowania pojęć.
Może rozwiniesz?..

Bez dokładnego sprecyzowania pojęcia jakim jest umysł, nie ma co dywagować nad probleme. Pamiętaj, że wiele kwestii jest iluzorycznych, czyli ludziom się wydaje, że istnieją. Bez dokładnego określenia tych kwestii, szukanie takich iluzjii w maszynach (bez wcześniejszego zaimplementowania ich) jest stratą czasu.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pią 9:59, 14 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kori




Dołączył: 08 Lip 2009
Posty: 473
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:12, 14 Gru 2018    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez Kori dnia Sob 0:10, 15 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:52, 18 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Banjankri napisał:
Cytat:
Dla być może lepszego zrozumienia, co napisałem powyżej, proponuję choćby rozważenie eksperymentu myślowego zwanego „chińskim pokojem”...

Moim zdaniem to jest sztuczny problem wynikający z niedoprecyzowania pojęć.
Może rozwiniesz?..

Bez dokładnego sprecyzowania pojęcia jakim jest umysł, nie ma co dywagować nad probleme. Pamiętaj, że wiele kwestii jest iluzorycznych, czyli ludziom się wydaje, że istnieją. Bez dokładnego określenia tych kwestii, szukanie takich iluzjii w maszynach (bez wcześniejszego zaimplementowania ich) jest stratą czasu.
Od dawna czasami tu przypominam o tym, że pisujemy używając słów, określeń, co do których ani nie znamy konkretnych, jednoznacznych ich definicji, ani niekiedy je nie bardzo rozumiemy; a raczej każdy rozumie trochę inaczej, „po swojemu”...

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Wto 13:52, 18 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Wto 13:54, 18 Gru 2018    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Banjankri napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Banjankri napisał:
Cytat:
Dla być może lepszego zrozumienia, co napisałem powyżej, proponuję choćby rozważenie eksperymentu myślowego zwanego „chińskim pokojem”...

Moim zdaniem to jest sztuczny problem wynikający z niedoprecyzowania pojęć.
Może rozwiniesz?..

Bez dokładnego sprecyzowania pojęcia jakim jest umysł, nie ma co dywagować nad probleme. Pamiętaj, że wiele kwestii jest iluzorycznych, czyli ludziom się wydaje, że istnieją. Bez dokładnego określenia tych kwestii, szukanie takich iluzjii w maszynach (bez wcześniejszego zaimplementowania ich) jest stratą czasu.
Od dawna czasami tu przypominam o tym, że pisujemy używając słów, określeń, co do których ani nie znamy konkretnych, jednoznacznych ich definicji, ani niekiedy je nie bardzo rozumiemy; a raczej każdy rozumie trochę inaczej, „po swojemu”...

To jest problemem, ale nie samym w sobie. Należy go uwzględnić, a nie generować na jego podstawie nowe problemy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:05, 18 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Banjankri napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Banjankri napisał:
Cytat:
Dla być może lepszego zrozumienia, co napisałem powyżej, proponuję choćby rozważenie eksperymentu myślowego zwanego „chińskim pokojem”...

Moim zdaniem to jest sztuczny problem wynikający z niedoprecyzowania pojęć.
Może rozwiniesz?..

Bez dokładnego sprecyzowania pojęcia jakim jest umysł, nie ma co dywagować nad probleme. Pamiętaj, że wiele kwestii jest iluzorycznych, czyli ludziom się wydaje, że istnieją. Bez dokładnego określenia tych kwestii, szukanie takich iluzjii w maszynach (bez wcześniejszego zaimplementowania ich) jest stratą czasu.
Od dawna czasami tu przypominam o tym, że pisujemy używając słów, określeń, co do których ani nie znamy konkretnych, jednoznacznych ich definicji, ani niekiedy je nie bardzo rozumiemy; a raczej każdy rozumie trochę inaczej, „po swojemu”...

To jest problemem, ale nie samym w sobie. Należy go uwzględnić, a nie generować na jego podstawie nowe problemy.
Chyba chodzi ci o to, że- jak większość problemów- należy go raczej wyjaśnić i rozwiązać, niż go „wałkować”, tak? Zapomniałem dodać, że o kwestii chińskiego pokoju mam raczej jednoznaczne wyrobione zdanie; i dziwi mnie, że niektórzy ludzie- uczeni, naukowcy- się w tym gubią. A pokrótce moje zdanie na ten temat jest takie: Wszystko można zasymulować, ale nie stanowi to żadnego dowodu za ani przeciw posiadaniu przez daną symulację świadomości, a tym bardziej samoświadomości. M. in. dlatego problem samoświadomości jest taki nieodgadniony, trudny do opisu, do ujęcia naukowego i „nakłania” do solipsyzmu. Sam uważam, że wydaje się właśnie, iż jest tak, jak głosi solipsyzm, jednocześnie zdaję sobie sprawę, że tak być nie może... Wyjaśnię jeszcze, że człowiek może być również symulacją, a może nawet samoświadomość nią jest. Właściwie, to wszystko, co stanowi informacje. Dlatego chyba tylko niebyt może być pierwotny, bo nie da się go symulować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Wto 14:23, 18 Gru 2018    Temat postu:

Cytat:
Chyba chodzi ci o to, że- jak większość problemów- należy go raczej wyjaśnić i rozwiązać, niż go „wałkować”, tak? Zapomniałem dodać, że o kwestii chińskiego pokoju mam raczej jednoznaczne wyrobione zdanie; i dziwi mnie, że niektórzy ludzie- uczeni, naukowcy- się w tym gubią. A pokrótce moje zdanie na ten temat jest takie: Wszystko można zasymulować, ale nie stanowi to żadnego dowodu za ani przeciw posiadaniu przez daną symulację świadomości, a tym bardziej samoświadomości. M. in. dlatego problem samoświadomości jest taki nieodgadniony, trudny do opisu, do ujęcia naukowego i „nakłania” do solipsyzmu. Sam uważam, że wydaje się właśnie, iż jest tak, jak głosi solipsyzm, jednocześnie zdaję sobie sprawę, że tak być nie może...

To jest filozoficzny aspekt, bardzo popularnego ostatnimi czasy tematu, jakim jest AGI (artificial general inteligencje). Z tego co widzę, prawie nikt się nim nie zajmuje i nikt go nie rozumie, a bez niego, będą budować jedynie automaty. Ten aspekt porusza właśnie problematykę istoty umysłu, świadomości i samoświadomości.

Cytat:
Wyjaśnię jeszcze, że człowiek może być również symulacją, a może nawet samoświadomość nią jest. Właściwie, to wszystko, co stanowi informacje.

Tutaj moją odpowiedzią jest "natura" istnienia, którą już wielokrotnie opisywałem.
Cytat:
Dlatego chyba tylko niebyt może być pierwotny, bo nie da się go symulować.

A czym jest niebyt? Byt jest tworem mentalnym, więc można go usunąć (przestać symulować). Co pozostanie? Pustka (Sunyata), która świetnie jest opisana w Buddyzmie. Tłumaczenie sunyaty jest kompletne, tzn zawiera ona również byt! Jeżeli interesuje cię niebyt, to sobie poczytaj w temacie pustki, a gwarantuję ci, że będziesz zachwycony "elegancją" tego tłumaczenia.
Niemniej jednak, pustka nie jest rozwiązaniem kwestii samoświadomości, która jest iluzją. W kwestii chińskiego pokoju insteresuje nas, jak tą iluzję wywołać, a nie jak ją usunąć. Możemy ją usunąć u siebie, po to żeby zrozumieć jak się tworzy ponownie, ale to jest arcy trudne.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Wto 14:26, 18 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:01, 18 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Chyba chodzi ci o to, że- jak większość problemów- należy go raczej wyjaśnić i rozwiązać, niż go „wałkować”, tak? Zapomniałem dodać, że o kwestii chińskiego pokoju mam raczej jednoznaczne wyrobione zdanie; i dziwi mnie, że niektórzy ludzie- uczeni, naukowcy- się w tym gubią. A pokrótce moje zdanie na ten temat jest takie: Wszystko można zasymulować, ale nie stanowi to żadnego dowodu za ani przeciw posiadaniu przez daną symulację świadomości, a tym bardziej samoświadomości. M. in. dlatego problem samoświadomości jest taki nieodgadniony, trudny do opisu, do ujęcia naukowego i „nakłania” do solipsyzmu. Sam uważam, że wydaje się właśnie, iż jest tak, jak głosi solipsyzm, jednocześnie zdaję sobie sprawę, że tak być nie może...

To jest filozoficzny aspekt, bardzo popularnego ostatnimi czasy tematu, jakim jest AGI (artificial general inteligencje). Z tego co widzę, prawie nikt się nim nie zajmuje i nikt go nie rozumie, a bez niego, będą budować jedynie automaty. Ten aspekt porusza właśnie problematykę istoty umysłu, świadomości i samoświadomości.

Cytat:
Wyjaśnię jeszcze, że człowiek może być również symulacją, a może nawet samoświadomość nią jest. Właściwie, to wszystko, co stanowi informacje.

Tutaj moją odpowiedzią jest "natura" istnienia, którą już wielokrotnie opisywałem.
Cytat:
Dlatego chyba tylko niebyt może być pierwotny, bo nie da się go symulować.

A czym jest niebyt? Byt jest tworem mentalnym, więc można go usunąć (przestać symulować). Co pozostanie? Pustka (Sunyata), która świetnie jest opisana w Buddyzmie. Tłumaczenie sunyaty jest kompletne, tzn zawiera ona również byt! Jeżeli interesuje cię niebyt, to sobie poczytaj w temacie pustki, a gwarantuję ci, że będziesz zachwycony "elegancją" tego tłumaczenia.
Niemniej jednak, pustka nie jest rozwiązaniem kwestii samoświadomości, która jest iluzją. W kwestii chińskiego pokoju insteresuje nas, jak tą iluzję wywołać, a nie jak ją usunąć. Możemy ją usunąć u siebie, po to żeby zrozumieć jak się tworzy ponownie, ale to jest arcy trudne.
Co do pierwszego akapitu: Dość dawno już pisałem na tym forum (aczkolwiek nieczęsto), że wielu ludzi, w tym naukowców rozszerza błędnie pojęcie inteligencji, a nawet mylą ją z cechami niemającymi z nią nic wspólnego. Inteligencja to wyłącznie możność, umiejętność wnioskowania i zastosowywania wniosków dla dalszego postępowania. To „potrafi” już- choć w okrojonym mocno zakresie- kalkulator, czy zegarek cyfrowy. Jednak nie spotkałem się jeszcze w urządzeniach, w maszynach z autonomicznym „napędem” do działania poza wytycznymi, nie spotkałem się w nich z ich własnymi chęciami, z wolą, z „duszą”- na całe szczęście, jak sądzę. I mam nadzieję, że nigdy maszyny tego nie uzyskają.

Co do treści trzeciego fragmentu twego wpisu, to uważam, że nie jest aż tak bardzo trudno pozbyć się „w sobie złudzenia siebie”, nie jest bardzo trudne „wyparcie się własnego podmiotu”. Przecież wiele nurtów, szkół psychologii, począwszy szczególnie od psychoanalizy, zauważa i sugeruje, że ego jest iluzją. Aczkolwiek jest to iluzja, do której ludzie dorośli wszystko odnoszą, bo jest to ich osobowość, ich własne ego. Jednak ono w bardzo młodym człowieku się dopiero wykształca; przykładowo osesek nie zdaje sobie sprawy, że istnieje jakieś „ono, dziecko”- co nie przeczy temu, że funkcjonuje i zachowuje się, jak „automat zaprogramowany na przetrwanie i rozwój”; może przede wszystkim rozwoj, w tym wyłonienie i rozwój ego. Natomiast, gdy ego już się wykształci i zakorzeni, jako osobowość człowieka w późniejszym wieku (niż małe dziecko), to faktycznie trudno się „pozbyć” tego ciągłego odnoszenia wszystkiego do „ja”, oglądu świata przez pryzmat siebie.
Co do zdania o kwestii chińskiego pokoju, to całkowicie się zgadzam.:)
Niebyt wg mnie, to pustka, która jest pełnią, bo tylko taka może przekształcać się- prawdopodobnie za sprawą Woli, czyli bezosobowego boga, pierwotnej siły, a może po prostu przez właściwości próżni kwantowej- w będzlenie, a to- za sprawą świadomości- w istnienie. Nie całkiem trafnie, ale można opisać to tak: Pomiędzy pustką, czyli Niebytem, który absolutnie nie jest Nicością, a istnieniem zachodzi cała- być może- nieskończoność będzlenia. Będzlenie jest tym, co zachodzi, co dzieje się bez albo z niewielkim oddziaływaniem z ludzką wolą, a również tym, z czego nie zdajemy sobie sprawy, że zachodzi, nie jesteśmy właśnie tego świadomi; w kategoriach psychologicznych będzlenie jest nieświadomością [zbiorową]. To nie jest pustka, lecz pełnia; która pochodzi od w pewnym sensie pustki, jaką jest Niebyt; wg mnie stan niebytu w miarę dobrze jest określony przez stan, który fizycy nazywają energią punktu zerowego [energią próżni], a której to wartość coraz bardziej wydaje się być nie tylko nie znikoma, a właśnie nieskończona.
Dopiszę jeszcze skąd takie moje wnioski. Otóż stąd, że gdyby istnienie było wszystkim, to tak samo, w ten sam sposób istniałoby łóżko, na którym aktualnie leżę pisząc to, jak i wszelkie fantasmagorie, nie byłoby podstaw do rozróżniania fantazji od „twardego” realizmu. Dokładniej to zagadnienie opisałem w wątku pt. „Wyśmianie kretynizmu solipsyzmu”.


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Wto 20:42, 18 Gru 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Wto 20:54, 18 Gru 2018    Temat postu:

Jeszcze raz polecam poczytać o sunyacie, bo wydaje mi się że błędnie sobie ją wyobrażasz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:17, 18 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Jeszcze raz polecam poczytać o sunyacie, bo wydaje mi się że błędnie sobie ją wyobrażasz.
No, dobra- postaram się jeszcze zagłębić znów w to pojęcie. Ale każdy człowiek ma tendencje do rozumienia wszystkiego mniej lub bardziej „po swojemu”- ja również. Dlatego może moje rozumienie siunjaty nie jest dokładnie takie, jakiego naucza buddyzm, jednak dawno już, przed kilkoma laty nawet sam odnosiłem się do tego pojęcia, jako pasującego do mego światopoglądu, a nawet stanowiącego jeden z najważniejszych punktów jego oraz Hipotezy Wszystkiego. Dokładniej napisałem o tym- po raz któryś już- w innym temacie, w którym ostatnio pisujemy.:)

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Wto 23:18, 18 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.




Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1536
Przeczytał: 11 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:46, 05 Sty 2019    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:


A czy mógłbym o zającu lub innym zwierzęciu pomyśleć, jako o kawałku mięsa? Oczywiście, że tak. Wszyscy chyba ludzie nie tylko tak myślą czasami, ale i tak zwierzęta traktują, zjadając je np.


Ale o ile wiem, Piotr nie jada mięsa, jest wrażliwy na krzywdę zwięrząt bardziej nawet może niż na ludzką. Ja jadam mięso, ale nie mogłabym/nie byłam nigdy tak głodna, aby o żywym zwierzęciu myśleć jak o czymś do zjedzenia. Gdyby nie było mięsa w sklepach, czy od sąsiadki, pewnie bym żywiła się innym czymś, tym co jest zamiast polować na zająca.


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Sob 19:54, 05 Sty 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 2:42, 07 Sty 2019    Temat postu:

JanelleL. napisał:
Piotr Rokubungi napisał:


A czy mógłbym o zającu lub innym zwierzęciu pomyśleć, jako o kawałku mięsa? Oczywiście, że tak. Wszyscy chyba ludzie nie tylko tak myślą czasami, ale i tak zwierzęta traktują, zjadając je np.


Ale o ile wiem, Piotr nie jada mięsa, jest wrażliwy na krzywdę zwięrząt bardziej nawet może niż na ludzką. Ja jadam mięso, ale nie mogłabym/nie byłam nigdy tak głodna, aby o żywym zwierzęciu myśleć jak o czymś do zjedzenia. Gdyby nie było mięsa w sklepach, czy od sąsiadki, pewnie bym żywiła się innym czymś, tym co jest zamiast polować na zająca.
Mądra to treść ta zacytowanego wpisu twego nie jest.;-P Co za różnica, gdzie mięso do spożywania nabywasz? Zawsze i tak jest to zabite zwierzę- tyle.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.




Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1536
Przeczytał: 11 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 3:28, 30 Sty 2019    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
Piotr Rokubungi napisał:


A czy mógłbym o zającu lub innym zwierzęciu pomyśleć, jako o kawałku mięsa? Oczywiście, że tak. Wszyscy chyba ludzie nie tylko tak myślą czasami, ale i tak zwierzęta traktują, zjadając je np.


Ale o ile wiem, Piotr nie jada mięsa, jest wrażliwy na krzywdę zwięrząt bardziej nawet może niż na ludzką. Ja jadam mięso, ale nie mogłabym/nie byłam nigdy tak głodna, aby o żywym zwierzęciu myśleć jak o czymś do zjedzenia. Gdyby nie było mięsa w sklepach, czy od sąsiadki, pewnie bym żywiła się innym czymś, tym co jest zamiast polować na zająca.
Mądra to treść ta zacytowanego wpisu twego nie jest.;-P Co za różnica, gdzie mięso do spożywania nabywasz? Zawsze i tak jest to zabite zwierzę- tyle.


Jak to nie jest? Przecież jest różnica, z jakich pobudek się kupuje i czy w razie niedostępności na ladzie byłoby się gotowym pójść na polowanie i zabić, czy raczej bez żalu po mięsie utraconym, zjeść jabłko, albo ziemniaka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:58, 30 Sty 2019    Temat postu:

JanelleL. napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
Piotr Rokubungi napisał:


A czy mógłbym o zającu lub innym zwierzęciu pomyśleć, jako o kawałku mięsa? Oczywiście, że tak. Wszyscy chyba ludzie nie tylko tak myślą czasami, ale i tak zwierzęta traktują, zjadając je np.


Ale o ile wiem, Piotr nie jada mięsa, jest wrażliwy na krzywdę zwięrząt bardziej nawet może niż na ludzką. Ja jadam mięso, ale nie mogłabym/nie byłam nigdy tak głodna, aby o żywym zwierzęciu myśleć jak o czymś do zjedzenia. Gdyby nie było mięsa w sklepach, czy od sąsiadki, pewnie bym żywiła się innym czymś, tym co jest zamiast polować na zająca.
Mądra to treść ta zacytowanego wpisu twego nie jest.;-P Co za różnica, gdzie mięso do spożywania nabywasz? Zawsze i tak jest to zabite zwierzę- tyle.


Jak to nie jest? Przecież jest różnica, z jakich pobudek się kupuje i czy w razie niedostępności na ladzie byłoby się gotowym pójść na polowanie i zabić, czy raczej bez żalu po mięsie utraconym, zjeść jabłko, albo ziemniaka.
Głupot nie pisz! Zabraniam.:fuj: :mrgreen: ;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.




Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1536
Przeczytał: 11 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:55, 31 Sty 2019    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Głupot nie pisz! Zabraniam.:fuj: :mrgreen: ;-P


Ale niech Piotr mi wskaże, w którym miejscu dokładnie te głupoty, to i może nie będę ;-P :mrgreen: :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 2:25, 03 Lut 2019    Temat postu:

JanelleL. napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Głupot nie pisz! Zabraniam.:fuj: :mrgreen: ;-P


Ale niech Piotr mi wskaże, w którym miejscu dokładnie te głupoty, to i może nie będę ;-P :mrgreen: :*
W chyba wszystkich twoich wpisach w tym wątku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.




Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1536
Przeczytał: 11 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:49, 03 Lut 2019    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Głupot nie pisz! Zabraniam.:fuj: :mrgreen: ;-P


Ale niech Piotr mi wskaże, w którym miejscu dokładnie te głupoty, to i może nie będę ;-P :mrgreen: :*
W chyba wszystkich twoich wpisach w tym wątku.


Dziękuję. Zatem się pożegnam. :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8266
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:28, 03 Lut 2019    Temat postu:

JanelleL. napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Głupot nie pisz! Zabraniam.:fuj: :mrgreen: ;-P


Ale niech Piotr mi wskaże, w którym miejscu dokładnie te głupoty, to i może nie będę ;-P :mrgreen: :*
W chyba wszystkich twoich wpisach w tym wątku.


Dziękuję. Zatem się pożegnam. :*
Spokojnie nadobna JL. Piotr udaje sie na "medytacje" (termin roboczy w kontekscie tego zapisu) i wraca ten sam. Do jego napiec "byl czas przywyknac". Zegnac sie nie ma sensu, bo mimo fanfarow odejscia, zawsze tutaj jest, lecz nie zawsze pisze. :) :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 1:56, 04 Lut 2019    Temat postu:

Dyskurs, jesteś niezwykle mONdra kobYta; just really unbelievable! I couldn’t dare to say: I wish u were wise. B. t. w. just shut ur keyboard off and stay far away from here!:mrgreen: ;-P :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin