Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wyjaśnienie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17428
Przeczytał: 111 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:52, 11 Cze 2013    Temat postu: Wyjaśnienie

Od dłuższego czasu nurtuje mnie dość podstawowy problem filozoficzny: co człowiek jest w stanie uznać za wyjaśnienie problemu/zjawiska/motywacji?

Problem wynikł mi z wielu dyskusji na sfinii, gdy zorientowałem się, że wiele sformułowań jest dla pewnych osób wyjaśnieniem, podczas gdy dla mnie te same teksty nie osiągają statusu wyjaśnienia, tylko stanowią co najwyżej luźne skojarzenia z problemem. Doszedłem do wniosku, że w jakby tak spojrzeć na postawy różnych ludzi, to widać tu daleko posunięta dowolność. Dla wielu osób wyjaśnieniem staje się nawet jakieś proste skojarzenie, okruch wyobrażenia związany z sytuacją (np. "rozumiem", że komuś jest smutno, bo widzę jego wyraz twarzy, a sam też miewam swoje smutki), zaś na drugim biegunie wyjaśnienie będzie wymagało podania np. ścisłego dowodu, opartego o prawa logiki (np. wyjaśnienie, dlaczego okrąg nie może mieć więcej niż dwóch wspólnych punktów z prostą). Gdzieś pośrodku mamy całą masę wyjaśnień, o bardzo luźnym związku z problemem. Tutaj są wyjaśnienia zjawisk społecznych, ekonomicznych, biologicznych. Dobrym przykładem jest wyjaśnianie w oparciu o mechanizmy ewolucyjne - np. można powiedzieć, że ewolucja "wyjaśnia" dlaczego zwierzęta wychowują swoje młode - bo przecież dzięki tym zachowaniom rośnie sukces reprodukcyjny, przekazanie genów dalej. Z drugiej jednak strony za chwilę da się wskazać inny gatunek, w którym młode wykluwają się z jaj (żółwie) i od razu rozpoczynają samodzielne życie. Czyli wychowywanie nie jest niezbędnym warunkiem przeżycia gatunku, tylko "wybraną" strategią.
Inny przykład to wyjaśnianie procesów ekonomicznych. Analitycy wskazują często jakieś "przyczyny" na rynkach w rodzaju "nastąpił wzrost awersji do ryzyka", co jest związane z wycofywaniem kapitału z jakichś tam rynków. Ale to "wyjaśnienie" właściwie jest tylko mieleniem oczekiwań i wyobrażeń na temat działania części funduszy inwestycyjnych, a nie wskazaniem jakiejś twardej zależności - w istocie nie wiemy co stoi za przyczyną tej, czy innej decyzji, nie potrafimy przewidzieć ani skali ruchu kapitału, ani tego kiedy nastąpi taki, bądź inny fakt na rynkach. Dla mnie więc ściśle byłoby to nie tyle "wyjaśnienie", co "kwalifikacja" zachowań do jakiegoś schematu.

Tu właśnie pokazuje się pierwszy główny problem z pojęciem wyjaśnienia - czy samą kwalifikację jest sens uważać za wyjaśnienie?
Weźmy taki przykład: ktoś pyta: dlaczego ryby mają skrzela?
- odpowiedź - bo są stworzeniami wodnymi.
Niby mamy wyjaśnienie, bo faktycznie, jak zwierzę żyje w wodzie, to skrzela są użyteczne. Ale w istocie nie każde stworzenie wodne ma skrzela (delfiny, wieloryby, morświny, foki takie organu nie mają), więc nie ma tu ścisłej zależności. Choć na pewno jest jakieś wskazanie.
Wydawać by się mogło, że "wyjaśnienie" jest niemal tożsame z pojęciem prawdy. Ale to chyba nie jest do końca tak, bo w wielu przypadkach ludzie uznają coś za wyjaśnienie, choć nie bardzo potrafią wskazać jakieś intelektualne zależności - np. zdanie "to przeżycie wiele mi wyjaśniło w moim życiu" może odnosić się do sytuacji, w której określone uczucia, wyobrażenia połączyły się jakoś w nową całość i teraz człowiek umie odnosić pewne obserwowane zachowania ludzi do swoich - już zakodowanych - odczuć. Jednak człowiek w takim przypadku może w ogóle nie umieć opisać swojego stanu rozumienia słowami, może coś tam przeczuwać, odczuwać, wiązać z jakimiś myślami, choć nie bardzo umieć wskazać ścisłe zależności, nie umieć tego wysłowić.
Bo w najogólniejszym, najsłabszym znaczeniu wyjaśnienie mogłoby być powiązane po prostu z jakimś odczuciem, myślą, która wiąże się z daną rzeczą.
Ale przecież to nie jest jakieś w pełni satysfakcjonujące podejście. W szkole, na polecenie nauczyciela "wyjaśnij mi, dlaczego kot widzi dobrze w ciemności" oczekiwane jest odwołanie się do jakiejś wiedzy o budowie oka u kota, trochę do nauki o świetle itp.
Zwykle tak jest, że dla większości ludzi często wyjaśnieniem może być wskazanie niemal dowolnej zależności - np. jak wyjaśnić, że ludzie łączą się w związki, w pary. Tu "wyjaśnień" może być wiele:
- bo nie chcą być samotni
- bo taka jest ich natura
- bo ewolucyjnie tak zostaliśmy ukształtowani
- bo łatwiej jest znosić przeciwności losu, gdy ma się kogoś do pomocy
- bo jest w nas pragnienie bliskości drugiej osoby
- bo, bo, bo....
Wszystko może być "wyjaśnieniem". Choć jakże różne są to opisy.

Tu wyłania się dość ciekawe pytanie: a czy jest jedno główne, najważniejsze, podstawowe wyjaśnienia na jakiś problem?...
Wydaje mi się, że często nie ma takiego wyjaśnienia. Może w przypadku problemów matematycznych, da się wskazać wyjaśnienie w postaci dowodu, konstrukcji i to byłoby jakieś wyróżnione podejście. Ale w życiu, dla sytuacji mniej modelowych, już może takiego oczywistego wyjaśnienia nie być. W zamian jest nieskończona liczba powiązań jednych rzeczy z innymi i dopiero całościowy obraz jakoś składa się na globalne "wyjaśnienie". Choć właściwie to nawet trudno powiedzieć, czy taki całościowy rozmyty związek wszystkiego ze wszystkim zasługuje na owo miano "wyjaśnienia", bo chyba oczekujemy raczej w tym przypadku wskazania jakiejś konkretnej ścieżki myśli, jakiegoś jasnego związku, schematu. Choć być może takiego jednego schematu nie ma. Wtedy danej rzeczy nie dałoby się w pełni poprawnie wyjaśnić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 13127
Przeczytał: 38 tematów

Skąd: z Łękawy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:04, 11 Cze 2013    Temat postu: Re: Wyjaśnienie

..................

Ostatnio zmieniony przez krowa dnia Sob 22:12, 22 Cze 2013, w całości zmieniany 11 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rita




Dołączył: 16 Maj 2012
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:06, 21 Cze 2013    Temat postu:

Błąd tkwi w pytaniu. Pytanie "dlaczego" zawsze można redukować, czy raczej uwsteczniać:
- dlaczego ryby mają skrzela - bo żyją w wodzie
- dlaczego ryby żyją w wodzie - życie rozwinęło się w wodzie
- dlaczego życie rozwinęło się w wodzie - bo woda jest dobrym rozpuszczalnikiem itd.
Aż w końcu dochodzimy do pierwotnego pytania, na które jedyną sensowną odpowiedź znalazł filozof Didactylos "things just happen, what the hell".

Lepiej nie pytać dlaczego, po co, a rozważać za to konkretne zagadnienia, np. jak funkcjonują skrzela, do czego służą oraz jak powstały. Oczywiście, aby odpowiedź była zadowalająca pytający musi przyjąć jakąś podstawę dywagacji, np. że poniżej poziomu molekularnego nie schodzimy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 5:34, 22 Cze 2013    Temat postu:

Pytanie "Dlaczego" jest naturalne i nie można go zabronić, czy też zbywać "lepiej nie pytać dlaczego".

Tu jest problem punktu odniesienia, pytanie bez końca "Dlaczego" zawsze skończy się na Bogu, czyli "nie wiem co jest za tą ścianą".

Dla wyjaśnienia istoty problemu często zatrzymujemy się na wygodnym dla danego problemu punkcie odniesienia.

Przykład:
Czy programiście potrzebna jest szczegółowa budowa fizyczna każdego komputera?
Czy potrzebna jest mu informacja iż zbudowany jest on z miliarda tranzystorów?
Czy potrzebna mu jest szczegółowa budowa fizyczna każdego tranzystora?
Czy potrzebny mu jest model matematyczny tranzystora i znajomość wszystkich zjawisk fizycznych które tu zachodzą?

Programiście ta wiedza jest psu na budę potrzebna.

Jednak technologowi który pracuje nad tym aby programista miał na czym pracować, wiedza zbędna z punktu widzenia programisty, jest wiedzą podstawową, dzięki której może on stworzyć fizyczny komputer (sprzętowo).

Wiele pojęć jest doskonale opisywalnych czystą abstrakcją.

W moich podręcznikach do nauki elektroniki prąd elektryczny to pchły biegnące od wyższego do niższego potencjału, rezystor (opornik) stanowi dla nich przewężenie które które starają się zlikwidować uderzając młotkiem w jego ścianki.

Ten punkt odniesienia jest wystarczający dla elektroniki praktycznej gdzie prawo Ohma i prawa Kirchhoffa plus charakterystyki elementów elektronicznych są w praktyce każdego elektronika praktyka banalne i wystarczające.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Isa_bel




Dołączył: 11 Maj 2010
Posty: 509
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 9:14, 22 Cze 2013    Temat postu: Re: Wyjaśnienie

Michał Dyszyński napisał:
... a czy jest jedno główne, najważniejsze, podstawowe wyjaśnienia na jakiś problem?...

Na krócej można odpowiedzieć: Nie.
Wiele tu padło profesjonalnych przykładów, a ja postawie jakże banalne pytanie: Czym jest chwila?
Ile wpisów by nie było, to każdy z nas ma inne podejście do pojęcia chwili, a i słowniki podają nam mnóstwo synonimów i wszyscy mieć będą rację.
Ja uznaję odpowiedź jako dwubiegunową, co również tyczy innych wyjaśnień.
Dwubiegunowość chwili jest zależna po której stronie drzwi jesteśmy i to jest jasne i nie trzeba wyjaśnień.

Społeczeństwo przyjmuje za pewnik wyniki badań naukowych, które mają określoną procedurę i wydaje się, że inaczej być nie może, ale skoro świat jest dwubiegunowy, to każde wyjaśnienie powinno mieć dwa krańcowo różne wyjaśnienia.
Dzięki czemu możemy dyskutować.

Odpowiem z góry być może na zarzuty, iż matematyczne (czy ogólniej "ścisłe") dowody mają "jedno" rozwiązanie/wyjaśnienie-odpowiedź brzmi: jedno, bo nie znamy innego, bo nikt nie zajmował się zaprzeczeniem, że np. 2+2 jest różne od 4.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin