Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Algebra Kubusia - logika naszego Wszechświata w definicjach
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Metodologia / Forum Kubusia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 3760
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:26, 06 Cze 2019    Temat postu:

Aha, czyli
1. Wysnułeś jakiś zarzut.
2. Ja napisałem, że jest bez sesnu
3. Ty się zgodziłeś.
4. Ja coś tam napisałęm
5. Teraz twierdzisz, że podtrzymujesz ten zarzut.

Wniosek: Podtrzymujesz coś co do czego zgadzasz się, że jest bez sensu.
Przypuszczam, że z wnioskiem już się nie zgodzisz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22160
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:28, 06 Cze 2019    Temat postu:

fiklit napisał:

Aha, czyli
1. Wysnułeś jakiś zarzut.
2. Ja napisałem, że jest bez sesnu
3. Ty się zgodziłeś.
4. Ja coś tam napisałęm
5. Teraz twierdzisz, że podtrzymujesz ten zarzut.

Wniosek: Podtrzymujesz coś co do czego zgadzasz się, że jest bez sensu.
Przypuszczam, że z wnioskiem już się nie zgodzisz.

Nie to miałem na myśli.
Chodziło mi o to że jak w AK będę atakował KRZ to ziemscy matematycy będą mieli punkt zaczepienia do bijatyki - patrz moja roczna bijatyka z Irbisolem, gdzie w temacie napisałem:
„Gówno-logika ziemian zwana Klasycznym Rachunkiem Zdań”
co oczywiście rozwścieczyło Irbisola.
Dokładnie dlatego nie chcę atakować KRZ bo chcę uniknąć bijatyki, a nie dlatego że nie mam racji.

Niżej daje proste wyjasnienie o co mi chodzi.

Kubusiowa Teoria zbiorów napisał:


1.0 Kubusiowa teoria zbiorów

Definicja pojęcia:
Pojęcie to wyrażenie zrozumiałe dla człowieka

Przykłady pojęć zrozumiałych:
Pies, miłość, krasnoludek, zbiór liczb naturalnych, zbiór wszystkich zwierząt ...
Przykłady pojęć niezrozumiałych:
agstd, sdked, skdjatxz …

Definicja Uniwersum:
Uniwersum to zbiór wszelkich pojęć zrozumiałych dla człowieka.
Uniwersum człowieka jest dynamiczne tzn. rozszerza się gdy się uczymy (poznajemy nowe pojęcia) i zwęża się gdy zapominamy wyuczonych kiedyś pojęć. Na mocy definicji w żadnym momencie nie możemy wyjść poza swoje, indywidualne Uniwersum.
Przykładowo zaledwie 100 lat temu pojęcie „Internet” było zbiorem pustym, nie istniało … ale w dniu dzisiejszym już nie jest, Uniwersum ludzkości rozszerzyło się o to pojęcie, znane dosłownie każdemu człowiekowi na ziemi.

Definicja elementu zbioru:
Element zbioru to dowolne pojęcie zrozumiałe przez człowieka, które umieści w swoim zbiorze

Definicja zbioru:
Zbiór to zestaw dowolnych pojęć należących do Uniwersum

Zauważmy, że w definicji zbioru nie ma zastrzeżenia iż elementem zbioru nie może być zbiór.

Zbiór wszystkich zbiorów
Zbiór wszystkich zbiorów jest tożsamy z Uniwersum na mocy definicji Uniwersum.

Wszystkie pojęcia poza (~) Uniwersum są zbiorem pustym z definicji.
~U=[] =0
Wynika z tego, że zbiór Uniwersum i zbiór pusty to zbiory rozłączne
U+~U = U+[] =U =1
U*~U = U*[] =[] =0
Z powyższego wynika że zbiór wszystkich zbiorów (Uniwersum) nie ma prawa zawierać w sobie zbioru pustego [], bowiem wówczas zbiory U i ~U nie byłyby rozłączne!

Wniosek:
żaden zbiór niepusty nie ma prawa zawierać w swoim wnętrzu zbioru pustego [] bowiem takie zbiory nie są rozłączne, czyli mają część wspólną w postaci zbioru pustego.

Zdefiniujmy dwa zbiory:
p=[1,2,[]]
q=[3,4,[]]
Zbiory p i q nie są rozłączne bo mają część wspólną w postaci zbioru pustego [].

Zdefiniujmy dwa zbiory:
r=[1,2]
s=[3,4]
Zbiory r i s są rozłączne, bo nie mają żadnego elementu wspólnego.


Zauważ, ze do powyższych DEFINICJI żaden matematyk nie ma prawa się przyczepić.
Gdybym jednak zakończył powyższe wywody iż w ten oto sposób KRZ gdzie z definicji każdy zbiór niepusty zawiera w sobie zbiór pusty jest do dupy, to bijatykę z ziemskimi matematykami mam jak w banku.
… dokładnie tego chcę uniknąć!

Podobnie:
Definicja warunku wystarczającego => w AK:
Warunek wystarczający => = relacja podzbioru =>

Gdybym to stwierdzenie zakończył wnioskiem że KRZ który tak nie myśli jest gówno-logiką to bijatykę z ziemskimi matematykami mam jak w banku
… dokładnie tego chcę uniknąć!

etc, etc …


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 16:48, 06 Cze 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 3760
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:57, 06 Cze 2019    Temat postu:

Czyli nie zgodziłeś się ze mną, ale napisałeś "zgoda, masz rację". Faktycznie tu też się różnimy "definicjami".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22160
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:05, 06 Cze 2019    Temat postu:

fiklit napisał:

Czyli nie zgodziłeś się ze mną, ale napisałeś "zgoda, masz rację". Faktycznie tu też się różnimy "definicjami".

Różnimy się totalnie wszystkimi definicjami z wyjątkiem iloczynu zbiorów, sumy zbiorów, różnicy zbiorów, podzbioru => i nadzbioru ~>.
Nawet rachunek zero-jedynkowy, mimo że zasady ogólne mamy identyczne to różnimy się w interpretacji fundamentalnie - brak w LZ logiki dodatniej i ujemnej, brak powiązania zero-jedynkowych definicji warunku wystarczającego => i koniecznego ~> z teorią zbiorów, brak znaczka różne na mocy definicji ## etc.
Zasadniczy problem jest tu taki, że Algebra Kubusia to jedyna poprawna logika matematyczna pod którą podlega cały nasz Wszechświat, żywy i martwy, z matematyką klasyczną włącznie (algorytmy dowodzenia twierdzeń).
Wynika z tego, że wszystkie logiki "matematyczne" ziemian są do bani i bardzo szybko zostaną przez ziemskich matematyków porzucone jako fałszywe, bez sensu.
Dowodem jest tu podpis:
Jeśli 2+2=5 to jestem papieżem

Nie wolno jednak tego matematykom mówić otwarcie, bowiem staną w obronie KRZ i z wielką wściekłością zaczną zwalczać AK jak na przykład nasz Irbisol w niedawnej przeszłości.
Po kiego grzyba mi taka wściekła, bezsensowna jatka?
NIE!
Nie chcę takiej jatki bo istota AK zginie w morzu bezsensownej wojny co będzie z wielką szkodą dla niej samej.
Zdecydowanie lepiej stać skromnie na stanowisku, że Algebra Kubusia to propozycja logiki matematycznej, jednej z wielu możliwych, typu na przykład "Teorii Strun".
Niech matematycy szukają w niej dziur, niech ją obalają.
Oczywiście nie mają żadnych szans, mimo że algebra Kubusia, w przeciwieństwie do "Teorii Strun" jest weryfikowalna i to na poziomie 5-cio latka, bowiem 5-cio latki są jej ekspertami, znają ją doskonale.
Pewne jest, że Algebra Kubusia zostanie jedyną logiką matematyczną wykładaną w I klasie LO, ale o tym nie wolno matematykom mówić otwarcie już na wstępie, by ich nie rozwścieczać.

Wniosek:
Może warto lepiej zakamuflować AK, by matematycy nie zorientowali się iż jest ona zagrożeniem dla KRZ?
Problem w tym, że to nie jest możliwe, bo każdy matematyk czytając ze zrozumieniem AK szybko do takiego wniosku dojdzie samodzielnie.
Co ma zetem być to będzie - pewne jest że na świecie jest wielu twardogłowych matematyków typu Irbisol którzy umrą z przekonaniem że KRZ jest cacy zaś AK to gówno.
Matematycy typu Irbisol są bez znaczenia dla samej AK, bowiem wystarczy że kilku znaczących matematyków powie, tak, nie ma żadnego błędu w AK tzn. nie można znaleźć w niej wewnętrznej sprzeczności, by AK totalnie zawładnęła umysłami przyszłych matematyków co oznacza, że powtórzy się tu historia Kopernika, tyle że na poziomie logiki matematycznej.
Innymi słowy:
Algebra Kubusia będzie jedyną logiką matematyczną wykładaną w ziemskich szkółkach i to już w I klasie LO, a nawet w przedszkolu w wersji dla 5-cio latków.

[link widoczny dla zalogowanych]
Wikipedia napisał:

Kontrowersje:
Teoria strun nie ma do tej pory dowodów na swą słuszność. Wielu naukowców zarzuca jej brak potwierdzających ją doświadczeń.
Philip Anderson twierdzi, że teoria ta jest "pierwszą od setek lat nauką, która uprawiana jest w sposób przed-baconowski, bez żadnej odpowiedniej procedury eksperymentalnej"[38].

Sheldon Lee Glashow twierdzi natomiast ironicznie, że teoria ta jest "absolutnie bezpieczna", jako że nie ma żadnego sposobu, by ją zweryfikować i ewentualnie obalić[39].

W 2006 roku Peter Woit napisał krytyczną wobec teorii książkę, w której stara się udowodnić nie tyle fałszywość teorii, ile jej absurdalność[40]. W tym samym roku również krytyczną wobec teorii strun książkę napisał Lee Smolin[41][42].
Innym krytykiem TS jest Roger Penrose. Choć nie neguje TS jako nauki[43] ani nie kwestionuje tego, że podstawowym budulcem materii może być struna, a nie punkt, to nie akceptuje jednego z fundamentalnych założeń, w którym na polu TS przyjmuje się istnienie więcej niż 4 wymiarów rzeczywistych[44].


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 23:11, 06 Cze 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 3760
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:07, 07 Cze 2019    Temat postu:

Widzę, że nie starasz się podtrzymać rozmowy, ja w takim razie też nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22160
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:21, 07 Cze 2019    Temat postu:

fiklit napisał:

Aha, czyli
1. Wysnułeś jakiś zarzut.
2. Ja napisałem, że jest bez sesnu
3. Ty się zgodziłeś.
4. Ja coś tam napisałęm
5. Teraz twierdzisz, że podtrzymujesz ten zarzut.

Wniosek: Podtrzymujesz coś co do czego zgadzasz się, że jest bez sensu.
Przypuszczam, że z wnioskiem już się nie zgodzisz.

Ad.1
Mój zarzut:
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-logika-naszego-wszechswiata-w-definicjach,13067-25.html#454353
AK napisał:

Wedle gówno-logiki ziemian zwanej KRZ zbiór pusty jest częścią absolutnie każdego zbioru niepustego - tu jest częścią zbioru psów.
Przy takiej gówno-definicji musielibyśmy zapisać:
P~~>999L = (P+[])*[] =1 - bo istnieje element wspólny zbiorów [P+[]) i []
co jest oczywistym idiotyzmem, bo:
Znaczek ~~> definiuje element wspólny zbiorów p i q
W gówno-logice ziemian istnieje element wspólny zbiorów P i 999L - to zbiór pusty [], zatem w wyniku musimy zapisać 1 co jest idiotyzmem.
cnd


Ad.2
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-logika-naszego-wszechswiata-w-definicjach,13067-25.html#454383
fiklit napisał:
Chodzi o to, że kłamiesz.
Zastępujesz termin "jest podzbiorem" niezbyt ostrym "jest częścią", a potem traktujesz to jak jako "jest elementem". Pomimo tego, że dobrze wiesz, że w KRZ to zupełnie co innego. Taki sofizmat szyty bardzo grubymi nićmi.

Kubusiowa Teoria zbiorów napisał:

1.0 Kubusiowa teoria zbiorów

Definicja pojęcia:
Pojęcie to wyrażenie zrozumiałe dla człowieka

Przykłady pojęć zrozumiałych:
Pies, miłość, krasnoludek, zbiór liczb naturalnych, zbiór wszystkich zwierząt ...
Przykłady pojęć niezrozumiałych:
agstd, sdked, skdjatxz …

Definicja Uniwersum:
Uniwersum to zbiór wszelkich pojęć zrozumiałych dla człowieka.
Uniwersum człowieka jest dynamiczne tzn. rozszerza się gdy się uczymy (poznajemy nowe pojęcia) i zwęża się gdy zapominamy wyuczonych kiedyś pojęć. Na mocy definicji w żadnym momencie nie możemy wyjść poza swoje, indywidualne Uniwersum.
Przykładowo zaledwie 100 lat temu pojęcie „Internet” było zbiorem pustym, nie istniało … ale w dniu dzisiejszym już nie jest, Uniwersum ludzkości rozszerzyło się o to pojęcie, znane dosłownie każdemu człowiekowi na ziemi.

Definicja elementu zbioru:
Element zbioru to dowolne pojęcie zrozumiałe przez człowieka, które umieści w swoim zbiorze

Definicja zbioru:
Zbiór to zestaw dowolnych pojęć należących do Uniwersum

Zauważmy, że w definicji zbioru nie ma zastrzeżenia iż elementem zbioru nie może być zbiór.


http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-logika-naszego-wszechswiata-w-definicjach,13067-25.html#454529
AK napisał:

Definicja elementu wspólnego ~~> zbiorów:
Jeśli p to q
p~~>q=p*q =1
Definicja elementu wspólnego zbiorów ~~> jest spełniona (=1) wtedy i tylko wtedy gdy zbiory mają co najmniej jeden element wspólny
Inaczej:
p~~>q = p*q =[] =0 - zbiory p i q są rozłączne, nie mają (=0) elementu wspólnego ~~>

Czy wolno mi mieć taka definicję czy też nie wolno.

Zauważ, że definicja wyżej funkcjonuje w teorii zbiorów ziemian, tylko biedni ziemianie o tym nie wiedzą.
[link widoczny dla zalogowanych]
Mathedu napisał:

Zbiory rozłączne
Zbiory, których iloczyn jest zbiorem pustym, nazywamy rozłącznymi.
A*B=[] =0

Dokładnie z definicji wyżej w sposób BEZPOŚREDNI wynika definicja elementu wspólnego zbiorów ~~> rodem z AK!

Zauważ, że definicja elementu wspólnego zbiorów ~~> rodem z AK niszczy KRZ!

Dowód:
A.
Jeśli zwierzę jest psem to może ~~> mieć cztery łapy
P~~>4L = P*4L =1 - bo element wspólny pies
Dla dowodu prawdziwości tego zdanie wystarczy pokazać jednego psa który ma cztery łapy, nie trzeba dowodzić że zbiór P=[pies] jest podzbiorem => zwierząt z czterema łapami.

W myśl KRZ każdy zbiór niepusty zawiera w sobie zbiór pusty [].
Stąd równanie dla zdania A możemy zapisać tak:
(P+[])~~>(4L+[]) = (P+[])*(4L+[]) =1 bo istnieje wspólna część zbiorów (P+[]) i (4L+[]) w postaci zbioru pustego [].

Problemem dla KRZ jest dokładnie ostatnie zdanie!
Gdzie widzisz tu błąd oczywiście na gruncie definicji z AK a nie z KRZ. Definicje z KRZ mnie nie interesują, ja widzę problem w tym że wspólną częścią dowolnych dwóch zbiorów niepustych na gruncie KRZ jest zbiór pusty.
… i to fundamentalny problem, oczywiście z punktu odniesienia definicji z AK.


Podsumowanie:
Tak, udowodniłem (na gruncie AK) że zbiór pusty i dowolny zbiór niepusty to zbiory rozłączne, z czego wynika iż zbiór pusty nie może być podzbiorem każdego zbioru.

Dowód na przykładzie:

Zdefiniujmy dwa zbiory:
p=[1,2,[]]
q=[3,4,[]]
Zbiory p i q nie są rozłączne bo mają część wspólną w postaci zbioru pustego [].

Zdefiniujmy dwa zbiory:
r=[1,2]
s=[3,4]
Zbiory r i s są rozłączne, bo nie mają żadnego elementu wspólnego.

Zauważmy, że w teorii zbiorów ziemian zbiory r i s są rozłączne - tu obie teorie są zgodne.

… a jak to jest ze zbiorami p i q w teorii zbiorów ziemian?
Mają te zbiory część wspólną (tzn. nie są rozłączne) w postaci zbioru pustego [] czy nie mają?

Pozwól że odpowiem cytując Wiki:
[link widoczny dla zalogowanych]
Mathedu napisał:

Zbiory rozłączne
Zbiory, których iloczyn jest zbiorem pustym, nazywamy rozłącznymi.
A*B=[] =0

Na mocy tej definicji rozłączne są zarówno zbiory p i q jak i zbiory r i s.
Pytanie zasadnicze jest tu takie.
Czy zbiory:
p=[1,2,[]]
q=[3,4,[]]
mają część wspólną, czy jej nie mają.

Innymi słowy:
Czy zbiór pusty jest częścią obu zbiorów czy nie jest?


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 12:46, 07 Cze 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 3760
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:45, 07 Cze 2019    Temat postu:

"Wedle gówno-logiki ziemian zwanej KRZ zbiór pusty jest częścią absolutnie każdego zbioru niepustego"
I tu się mylisz. Wedle TM:
1. "zbiór pusty jest podzbiorem każdego zbioru" (to jest prawda)
co jest zupełnie czym innym niż:
2. "zbiór pusty jest elementem każdego zbioru" (to nie jest prawda).
Natomiast Ty bierzesz 1. zapisujesz jako
"zbiór pusty jest częścią każdego zbioru"
a potem traktujesz jakby to było 2.
No i faktycznie wychodzi ci ze zdania prawdziwego wg TM, zdanie fałszywe. Tylko dzieje się tak dlatego, że zmieniłeś "jest podzbiorem" na "jest elementem".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
evaj23




Dołączył: 28 Gru 2017
Posty: 1780
Przeczytał: 24 tematy


PostWysłany: Pią 14:46, 07 Cze 2019    Temat postu:

Czyżby to być mogło możliwym, nasz drogi Fiklicie, iż Kubuś nasz, równie nam drogi, jest kanciarzem?

PS. Kubuś tu wszędzie rozpowiada, że ja chciałem sprzedać kubek do kawy w stanie idealnym, a to kanciarstwo, bo kubek był w stanie tylko prawie idealnym.


Ostatnio zmieniony przez evaj23 dnia Pią 15:13, 07 Cze 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22160
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:01, 07 Cze 2019    Temat postu:

evaj23 napisał:
Czyżby to być mogło możliwym, nasz drogi Fiklicie, iż Kubuś nasz, równie nam drogi, jest kanciarzem?

PS. Kubuś tu wszędzie rozpowiada, że ja chciałem sprzedać kubek do kawy w stanie idealnym, a to kanciarstwo, bo kubek był w stanie tylko prawie idealnym.

Wyjątkowo nie wyrzucę tego posta do więzienia (bo jest nie na temat).
Tak, Pan Barycki (vel Evaj 23) został zbanowowany bez prawa powrotu ze wszystkich forów tego świata, ostatnio z jego ukochanego forum NIE gdzie piękne kobiety z tęsknoty za nim czytają go tu, na sfinii.
Prawdą jest że Pana Baryckiego nasz Fizyk, zbanował z forum ateista.pl po jednym poście, gdy usiłował mu sprzedać ów zabytkowy kubek do kawy z urwanym uchem.
Mnie, Rafała3006 też zbanowano ze wszystkich forów tego świata za głoszenie algebry Kubusia. Podobną historie mają prawie wszyscy piszący na śfinii - jednym słowem, w oczach ludzi 'normalnych" na sfinii piszą sami wariaci. Proszę Eva23, aby nie wstawiała tu więcej swoich wstawek, bo nie są na temat.

P.S.
Dzięki ostatniej dyskusji z fiklitem za chwilę dojdzie do następnego największego przełomu w historii odkrywania algebry Kubusia, autorstwa Kubusia, stwórcy naszego Wszechświata.
Szczegóły w następnym poście.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 17:04, 07 Cze 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 3760
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:59, 07 Cze 2019    Temat postu:

Przepraszam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22160
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 3:51, 08 Cze 2019    Temat postu:

fiklit napisał:
Przepraszam.



... czym byłby nasz świat bez wariatów?

"I tak jak obłęd, w wyższym tego słowa znaczeniu, jest początkiem wszelkiej mądrości, tak schizofrenia jest początkiem wszelkiej sztuki, wszelkiej fantazji." - Herman Hesse.

Przewodnik Lekarza 1/2009

Tytuł: Wielcy twórcy i ich choroby

autorzy:
prof. dr hab. n. med. Andrzej Steciwko
kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej
Akademii Medycznej we Wrocławiu;
rektor Państwowej Medycznej Wyższej Szkoły Zawodowej w Opolu

lek. Dominika Siejka
Katedra i Zakład Medycyny Rodzinnej
Akademii Medycznej we Wrocławiu,
kierownik Katedry i Zakładu prof. dr hab. n. med. Andrzej Steciwko

[link widoczny dla zalogowanych]

Fragmenty …

W historii, zarówno nauki, jak i sztuki, czy rozwoju kultury ogromną rolę odegrało kilkudziesięciu, a być może kilkuset ludzi, którzy na zawsze zmienili myślenie i postrzeganie człowieka. To dzięki nim, dzięki pojedynczym myślom jednostek, które na przestrzeni wieków określane były jako geniusze, nasza świadomość, wiedza o świecie oraz kultura społeczna rozwijały się, a etapy tej ewolucji często nie odbywały się stopniowo i powoli, lecz gwałtownymi skokami. Współcześni im oraz historycy badający ich życie już dawno zauważali, iż często wyróżnia ich jakaś właściwość, która u zwykłych ludzi uważana jest za poważną chorobę lub ułomność, a która wzmacnia cechy pozwalające tym jednostkom osiągać niezwykłe rezultaty. Czy to przypadek, czy też choroba może zrodzić geniusz? To pytanie naukowcy zadawali sobie od dawna. Istnieje wiele przykładów, które zdają się odpowiadać twierdząco na to pytanie. Czy jednak choroba jest przyczyną czy skutkiem geniuszu?

Choroba afektywna dwubiegunowa była i jest, można by powiedzieć, „popularna” wśród wybitnych artystów, zwłaszcza związanych z muzyką i literaturą. Cierpieli na nią m.in.: Piotr Czajkowski, Siergiej Rachmaninow, Virginia Woolf, Samuel Clemens (Mark Twain), Hermann Hesse, Tennessee Williams, Ernest Hemingway, Edgar Allan Poe i Paul Gauguin. Analiza biografii stu znanych pisarzy i poetów doprowadziła profesora psychiatrii z Uniwersytetu Oksfordzkiego, Feliksa Posta, do wniosku, że ok. 80% z nich miało zaburzenia nastroju i emocji. Z kolei Nancy Andreasen, neuropsychiatra z University of Iowa, obserwowała 30 amerykańskich pisarzy przez 15 lat i również u ok. 80% z nich stwierdziła zaburzenia nastroju i emocji, a u połowy zdiagnozowała chorobę maniakalno-depresyjną. Przypuszcza się, iż jest to związane z faktem, że w chorobie afektywnej dwubiegunowej w trakcie epizodów manii, a także w schizofrenii w fazie przedurojeniowej, dochodzi do nadmiernego wydzielania dopaminy, a jednocześnie do pobudzenia ośrodka nagrody w mózgu, co prowadzi do wzmożonej aktywności, a także intensywnego odczuwania wszelkich doznań i myśli. Może to w pewien sposób tłumaczyć, dlaczego ludzie na krawędzi choroby psychicznej dostrzegają czy wyczuwają rzeczy, które dla zwykłych śmiertelników są niewidoczne, a także rzucają się w wir kreatywnej pracy [5].

Według niektórych na schizofrenię chorował także jeden z największych fizyków – Izaak Newton. W swoim dziele Philosophiae naturalis principia mathematica (1687 r.) Newton przedstawił prawo powszechnego ciążenia, a także prawa ruchu leżące u podstaw mechaniki klasycznej. Również Albertowi Einsteinowi – laureatowi Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki za wyjaśnienie efektu fotoelektrycznego, twórcy szczególnej i ogólnej teorii względności oraz współtwórcy korpuskularno-falowej teorii światła – niektórzy badacze przypisują schizofrenię, a inni zespół Aspergera (wspomniane zaburzenie ze spektrum zaburzeń autystycznych).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22160
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 3:52, 08 Cze 2019    Temat postu:

Teoria mnogości TM jest fałszem!

Dowód w niniejszym poście.

fiklit napisał:

"Wedle gówno-logiki ziemian zwanej KRZ zbiór pusty jest częścią absolutnie każdego zbioru niepustego"
I tu się mylisz. Wedle TM:
1. "zbiór pusty jest podzbiorem każdego zbioru" (to jest prawda)
co jest zupełnie czym innym niż:
2. "zbiór pusty jest elementem każdego zbioru" (to nie jest prawda).
Natomiast Ty bierzesz 1. zapisujesz jako
"zbiór pusty jest częścią każdego zbioru"
a potem traktujesz jakby to było 2.
No i faktycznie wychodzi ci ze zdania prawdziwego wg TM, zdanie fałszywe. Tylko dzieje się tak dlatego, że zmieniłeś "jest podzbiorem" na "jest elementem".


[link widoczny dla zalogowanych]ór_pusty
Wikipedia napisał:

Zbiór pusty jest podzbiorem każdego zbioru:

bo zgodnie z definicją zachodzi

Prawdziwość powyższej implikacji wynika z reguły z fałszu wynika wszystko.

Doskonale tu widać, że dogmat Teorii Mnogości:
„Zbiór pusty jest podzbiorem => każdego zbioru”
wynika z gówna zwanego Klasycznym Rachunkiem Zdań.

Zapiszmy:
A.
Zbiór liczb naturalnych LN jest sumą logiczną zbioru liczb podzielnych przez 2 (P2) i zbioru liczb niepodzielnych przez 2 (~P2)
LN=[P2+~P2]
P2=[2,4,6,8..] jest (=1) podzbiorem => LN=[1,2,3,4,5,6,7,8,9..]
P2=>LN=1
i
Przyjmujemy dziedzinę:
LN=[1,2,3,4,5,6,7,8,9..] - zbiór liczb naturalnych
Na mocy definicji:
~P2=[LN-P2]=[1,3,5,7..]
Stąd:
~P2=[1,3,5,7..] jest (=1) podzbiorem => LN=[1,2,3,4,5,6,7,8,9..]
~P2=>LN =1

Zapiszmy:
B.
Zbiór wszystkich zwierząt (ZWZ) jest sumą logiczną zbioru zwierząt mających cztery łapy (4L) i zbioru zwierząt nie mających czterech łap (~4L)
ZWZ=[4L+~4L]
4L=[pies, słoń..] jest (=1) podzbiorem => ZWZ=[pies, słoń, kura, wąż ..]
4L=>ZWZ =1
i
Przyjmujemy dziedzinę:
ZWZ=[pies, słoń, kura, wąż ..] - zbiór wszystkich zwierząt
Na mocy definicji:
~4L = [ZWZ-4L]=[kura, wąż ..]
Stąd:
~4L=[kura, wąż ..] jest (=1) podzbiorem => ZWZ=[pies, słoń, kura, wąż ..]
~4L=>ZWZ =1

Podsumowanie 1
Oczywistym jest zbiory LN i ZWZ nie mają części wspólnej, co jest zgodne z prawdą.

fiklit napisał:

Wedle TM:
1. "zbiór pusty jest podzbiorem każdego zbioru" (to jest prawda)


Wedle TM mamy zatem tak:
A.
LN=[P2+~P2 +[]]
P2=[2,4,6,8..] jest (=1) podzbiorem => LN=[1,2,3,4,5,6,7,8,9..]
P2=>LN =1
i
~P2=1,3,5,7..] jest (=1) podzbiorem => LN=[1,2,3,4,5,6,7,8,9..]
~P2=>LN =1
i
Zbiór pusty [] jest (=1) podzbiorem => LN=[1,2,3,4,5,6,7,8,9..]
[] =>LN =1

B.
ZWZ=[4L+~4L+[]]
4L=[pies, słoń..] jest (=1) podzbiorem => ZWZ=[pies, słoń, kura, wąż ..]
4L=>ZWZ =1
i
~4L=[kura, wąż ..] jest (=1) podzbiorem => ZWZ=[pies, słoń, kura, wąż ..]
~4L=>ZWZ =1
i
Zbiór pusty [] jest (=1) podzbiorem => ZWZ=[pies, słoń, kura, wąż..]
[] =>ZWZ =1

Podsumowanie 2
A.
LN=[P2+~P2 +[]]
i
B.
ZWZ=[4L+~4L+[]]

Doskonale widać, że wedle TM zbiory LN i ZWZ mają część wspólną w postaci zbioru pustego [] co jest fałszem.

Innymi słowy:
Teoria Mnogości (TM) jest fałszem.
cnd


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Sob 9:22, 08 Cze 2019, w całości zmieniany 17 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22160
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:28, 08 Cze 2019    Temat postu:

Definitywny koniec gówna zwanego Teorią Mnogości (TM)!

Dowód II
Fałszywości Teorii Mnogości TM

Weźmy zbiór:
LN=[1,2,3,4,5,6,7,8,9..] - zbiór liczb naturalnych

Jeśli wedle TM:
1.
Zbiór pusty [] jest (=1) podzbiorem => zbioru LN=[1,2,3,4,5,6,7,8,9..]
[]=>LN=1
to w odwrotną stronę musi zachodzić:
2.
Zbiór LN=[1,2,3,4,5,6,7,8,9..] jest (=1) nadzbiorem ~> zbioru pustego
LN~>[] =1
bo prawo Tygryska:
p=>q = q~>p

Punkty 1 i 2 nie rozstrzygają, czy mamy tu do czynienia z implikacją prostą p|=>q, czy też z równoważnością p<=>q.

Definicja implikacji prostej p|=>q w zbiorach:
Implikacja prosta p|=>q w zbiorach to zachodzenie wyłącznie definicji podzbioru => między tymi samymi punktami i w tym samym kierunku:
p=>q =1 - relacja podzbioru => spełniona (=1)
p~>q =0 - relacja nadzbioru ~> nie spełniona (=0)
p|=>q = (p=>q)*~(p~>q) =1*~(0) =1*1 =1
gdzie:
Definicja podzbioru =>:
p=>q =1 - wtedy i tylko wtedy gdy zbiór p jest podzbiorem => zbioru q
Inaczej:
p=>q =0
Definicja nadzbioru ~>:
p~>q =1 - wtedy i tylko wtedy gdy zbiór p jest nadzbiorem ~> zbioru q
Inaczej:
p~>q =0

[link widoczny dla zalogowanych]ór
sjp napisał:

podzbiór - część danego zbioru

[link widoczny dla zalogowanych]ór
sjp napisał:

nadzbiór - w matematyce, dla danego zbioru: każdy zbiór zawierający wszystkie jego elementy


Prawo Tygryska:
p~>q = q=>p
Stąd mamy tożsamą definicje implikacji prostej p|=>q:
p|=>q = (p=>q)*~(q=>p) = 1*~(0) =1*1 =1

Wniosek:
Aby udowodnić iż dogmat TM:
Zbiór pusty jest (=1) podzbiorem => zbioru LN
[]=>LN =1
wchodzi w skład definicji implikacji prostej []|=>LN
musimy udowodnić fałszywość następującej relacji:
LN=>[] =0
Innymi słowy:
Musimy udowodnić, iż zbiór LN nie jest (=0) podzbiorem => zbioru pustego []
LN=>[] =0

Teraz uwaga!
Oczywistym jest, że zachodzi tożsamość zbiorów:
1.
LN=LN
która to tożsamość wymusza tożsamość zbiorów:
2.
~LN=~LN

Przyjmijmy za dziedzinę zbiór LN

Wówczas na mocy definicji:
3.
~LN=[LN-LN] =[]
Po podstawieniu do 2 mamy:
2.
[] =[]

Ziemska definicja równoważności:
p<=>q = (p=>q)*(q=>p)
Prawo kontrapozycji:
q=>p = ~p=>~q
stąd tożsama definicja równoważności:
p<=>q = (p=>q)*(~p=>~q)

Każda tożsamość zbiorów (np. TN=TN) to równoważność:
Stąd:
LN<=>LN = (LN=>LN)*(~LN=>~LN) = (LN=>LN)*([]=>[]) =1*1 =1

LN=>LN =1 - bo każdy zbiór jest podzbiorem => siebie samego, np. LN
[]=>[] =1 - bo każdy zbiór jest podzbiorem => siebie samego, także zbiór pusty []

Z powyższego wynika, że zbiory LN oraz ~LN=[] są rozłączne!

Wykluczone jest zatem, aby zbiór pusty [] był podzbiorem => zbioru LN jak twierdzi potwornie śmierdzące gówno zwane Teorią Mnogości!
cnd


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Sob 20:28, 08 Cze 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 3760
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 6:33, 10 Cze 2019    Temat postu:

Zbiór pusty jest rozłączny z każdym zbiorem i jest podzbiorem każdego zbioru. Wszystko wynika z tego że utożsamiasz pojęcie podzbioru z pojęciem elementu zbioru. Choćbyś się zesrał, to nie udowodnisz, że TM to jest to samo. Wszystkie dowody oparte na tym utożsamieniu nie mówią nic o TM. Mówią o jakimś urojonym systemie gdzie podzbiór i element to to samo. Ale nie o TM.

Ostatnio zmieniony przez fiklit dnia Pon 7:03, 10 Cze 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22160
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 8:00, 10 Cze 2019    Temat postu:

Dowód fałszywości Teorii Mnogości po raz trzeci!

fiklit napisał:
Zbiór pusty jest rozłączny z każdym zbiorem i jest podzbiorem każdego zbioru. Wszystko wynika z tego że utożsamiasz pojęcie podzbioru z pojęciem elementu zbioru. Choćbyś się zesrał, to nie udowodnisz, że TM to jest to samo. Wszystkie dowody oparte na tym utożsamieniu nie mówią nic o TM. Mówią o jakimś urojonym systemie gdzie podzbiór i element to to samo. Ale nie o TM.

Zauważ proszę, ze ja nie mówię iż Kubusiowa Teoria Zbiorów jest tożsama z TM.

Dogmat wiary TM:
Zbiór pusty jest rozłączny z każdym zbiorem i jest podzbiorem każdego zbioru, w tym zbioru niepustego

Cały powyższy dogmat to fałsz od A do Z bo:
Po pierwsze:
Zbiór pusty [] nie jest rozłączny z każdym zbiorem bo jest tożsamy ze zbiorem pustym []
Oczywista tożsamość zbiorów to:
[] =[]
Zatem zbiór pusty nie może być rozłączny z samym sobą

Po drugie:
[link widoczny dla zalogowanych]ór_pusty
Wikipedia napisał:

Zbiór pusty jest podzbiorem każdego zbioru:

bo zgodnie z definicją zachodzi

Prawdziwość powyższej implikacji wynika z reguły z fałszu wynika wszystko.

Doskonale tu widać, że dogmat Teorii Mnogości:
„Zbiór pusty jest podzbiorem => każdego zbioru”
wynika z gówna zwanego Klasycznym Rachunkiem Zdań, gdzie „świętością” jest stwierdzenie:
„z fałszu wynika wszystko”
Odpowiednik w zbiorach to:
„ze zbioru pustego wynika wszystko”

Potwierdza to też Admin Qn na matematyce.pl.
[link widoczny dla zalogowanych]
Qn napisał:

Skoro zbiór pusty jest podzbiorem każdego zbioru, to w szczególności jest też podzbiorem zbioru pustego. Ten drugi fakt jest oczywistym wnioskiem, dowodu może wymagać tylko pierwszy fakt (że jest podzbiorem każdego zbioru), ale implikacja:
x należy do zbioru pustego to na 100% => x należy do zbioru A
[]=>A
jest w sposób oczywisty prawdziwa dla dowolnego zbioru A (a oznacza ona właśnie, że []=>A)

To wytłuszczone w cytacie Qn to debilny dogmat wiary TM:
„ze zbioru pustego wynika wszystko”
wynikający z Klasycznym Rachunkiem Zdań z którego wynikają następujące stwierdzenia (gówna) na serio (powtórzę: na serio).
„z fałszu wynika wszystko” = „ze zbioru pustego wynika wszystko”

Stanowisko Qn potwierdza kolejny admin matematyki.pl pan Jan Kraszewski:
JK napisał:

Zbiór pusty ma tę szczególną właściwość, że jego elementy mają dowolną własność, jaką można sobie wyobrazić...
Bardzo dobrze opisuje to wiersz Jana Brzechwy "Na wyspach Bergamutach".
JK


W mordę Jeża:
Jak do jasnej cholery zbiór pusty [] może być podzbiorem zbioru niepustego ~[]
Przecież zbiór pusty [] i niepusty ~[] to zbiory rozłączne!

Ja się zgadzam z faktem (potwierdza to Admin Qn) że zbiór pusty jest podzbiorem => zbioru pustego [] bo zachodzi tożsamość zbiorów:
[]=[]
Każda tożsamość zbioru to automatycznie równoważność.
Ziemska definicja równoważności:
p<=>q = (p=>q)*(q=>p)
Prawo kontrapozycji:
q=>p = ~q=>~p
Stąd tożsama definicja równoważności:
p<=>q =(p=>q)*(~p=>~q)

Dla tożsamości []=[] poniższa równoważność MUSI BYĆ prawdziwa:
Równoważność dla zbiorów tożsamych pustych []:
[]<=>[] = ([]=>[])*(~[]=>~[]) =1*1 =1
Tożsamość zbiorów []=[] wymusza tożsamość zbiorów ~[]=~[]
stad:
Równoważność dla zbiorów tożsamych niepustych ~[]:
~[]<=>~[] = (~[]=>~[])*([]=>[])

Oczywistym jest że matematycznie:
Zbiór pusty [] ## zbiór niepusty ~[]
gdzie:
## - różne na mocy definicji

Pytanie zasadnicze:
Czym jest zaprzeczenie zbioru pustego ~[]?

W Kubusiowej Teorii Zbiorów zaprzeczeniem zbioru pustego jest dziedzina D:
[]=[]
~[]=D (dziedzina) - w Kubusiowej Teorii Zbiorów
stąd mamy tożsamości zbiorów:
D=D
oraz:
[] =[]

W KTZ zbiór pusty nie ma prawa być podzbiorem dziedziny, bowiem wówczas zbiory D i [] nie byłyby rozłączne.
cnd

Podsumowując:
Nie zgadam się z faktem że zbiór pusty jest podzbiorem każdego zbioru niepustego (powtórzę: niepustego)

W związku z tym następujące pytanie, by ukrócić sprzeczkę tu wynikłą.

Kluczowe pytanie:
Czy ktokolwiek (np. Rafal3006) ma prawo przyjąć iż na mocy definicji zachodzi:
„Zbiór pusty [] jest tożsamy ze zbiorem pustym [] i jest rozłączny z każdym zbiorem niepustym ~[].”

Oczywiście zachodzi tożsamość zbiorów niepustych np.
LN=[1,2,3,4,5,6,7,8,9..] - zbiór liczb naturalnych
LN=LN
Tożsamość zbiorów LN=LN wymusza tożsamość zbiorów:
~LN=~LN (i odwrotnie)

Przy dziedzinie ustawionej na LN mamy:
~LN=[LN-LN]=[]
Stąd mamy tożsamość zbiorów pustych:
[] = []
Jeśli nie mogę przyjąć powyższej definicji (powtórzę: definicji) to proszę o uzasadnienie dlaczego nie mogę.

Zauważmy że:
Według TM zbiór pusty jest podzbiorem każdego zbioru, zatem również LN
LN=[1,2,3,4,5,6,7,8,9..] - zbiór liczb naturalnych
Jak to matematycznie zapisać?
Oczywiście tylko i wyłącznie tak:
LN=LN+[]

Definicja Uniwersum:
Uniwersum = zbiór wszelkich pojęć zrozumiałych dla człowieka

W KTZ zbiór ~LN w obszarze (dziedzinie) Uniwersum definiujemy tak:
~LN=[U-LN]
Jeśli za LN podstawimy zgodnie z TM zapis:
LN=LN+[]
to wówczas mamy:
~LN=[U-LN+[]]
oraz:
LN=LN+[]
Zauważmy, że zgodnie z TM zbiory LN i ~LN przestaną być rozłączne bo mają część wspólną w postaci zbioru pustego [].
cnd

Powtórzę kluczowe pytanie:
Czy ktokolwiek (np. Rafal3006) ma prawo przyjąć iż na mocy definicji zachodzi:
„Zbiór pusty [] jest tożsamy ze zbiorem pustym [] i jest rozłączny z każdym zbiorem niepustym ~[].”


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pon 9:43, 10 Cze 2019, w całości zmieniany 13 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 3760
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 11:45, 10 Cze 2019    Temat postu:

Swoje wpisy o krz i tm, powinieneś dla uczciwości zaczynać "gdyby w tm, element i podzbiór to by było to samo to...". Wszyscy twoi rozmówcy widzą różnicę, kogo chcesz przekonać?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22160
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:21, 10 Cze 2019    Temat postu:

Obraz nędzy i rozpaczy w ziemskich podręcznikach na temat twierdzenia Pitagorasa!

Podtematy:
Dowód fałszywości TM po raz czwarty!
Twierdzenie śfinii!

fiklit napisał:

Swoje wpisy o krz i tm, powinieneś dla uczciwości zaczynać "gdyby w tm, element i podzbiór to by było to samo to...". Wszyscy twoi rozmówcy widzą różnicę, kogo chcesz przekonać?


Kogo chcę przekonać do Kubusiowej Teorii Zbiorów?
Tylko i wyłącznie ziemskich matematyków, reszta jest nieistotna, bowiem i tak nic z tego co piszę nie zrozumie?

Chociaż kto wie?
Możliwa jest też rewolucja oddolna, czyli zrozumienie KTZ przez uczniów I klasy LO których mózgi nie ostały jeszcze wyprane gównem zwanym KRZ.

Weźmy fiklicie przez porównanie z matematyką na poziomie 7 klasy szkoły podstawowej - twierdzenie Pitagorasa.

Napisałem w poście wyżej:
Rafal3006 napisał:

[link widoczny dla zalogowanych]
Qn napisał:

Skoro zbiór pusty jest podzbiorem każdego zbioru, to w szczególności jest też podzbiorem zbioru pustego. Ten drugi fakt jest oczywistym wnioskiem, dowodu może wymagać tylko pierwszy fakt (że jest podzbiorem każdego zbioru), ale implikacja:
x należy do zbioru pustego to na 100% => x należy do zbioru A
[]=>A
jest w sposób oczywisty prawdziwa dla dowolnego zbioru A (a oznacza ona właśnie, że []=>A)

To wytłuszczone w cytacie Qn to debilny dogmat wiary TM:
„ze zbioru pustego wynika wszystko”
wynikający z Klasycznym Rachunkiem Zdań z którego wynikają następujące stwierdzenia (gówna) na serio (powtórzę: na serio).
„z fałszu wynika wszystko” = „ze zbioru pustego wynika wszystko”

W mordę Jeża:
Jak do jasnej cholery zbiór pusty [] może być podzbiorem zbioru niepustego ~[]
Przecież zbiór pusty [] i niepusty ~[] to zbiory rozłączne!

Ja się zgadzam z faktem (potwierdza to Admin Qn) że zbiór pusty jest podzbiorem => zbioru pustego [] bo zachodzi tożsamość zbiorów:
[]=[]
Każda tożsamość zbioru to automatycznie równoważność.
Ziemska definicja równoważności:
p<=>q = (p=>q)*(q=>p)
Prawo kontrapozycji:
q=>p = ~q=>~p
Stąd tożsama definicja równoważności:
p<=>q =(p=>q)*(~p=>~q)

Dla tożsamości []=[] poniższa równoważność MUSI BYĆ prawdziwa:
Równoważność dla zbiorów tożsamych pustych []:
[]<=>[] = ([]=>[])*(~[]=>~[]) =1*1 =1
Tożsamość zbiorów []=[] wymusza tożsamość zbiorów ~[]=~[]
stad:
Równoważność dla zbiorów tożsamych niepustych ~[]:
~[]<=>~[] = (~[]=>~[])*([]=>[])

Oczywistym jest że matematycznie:
Zbiór pusty [] ## zbiór niepusty ~[]
gdzie:
## - różne na mocy definicji

Oczywistym jest że ostatnie stwierdzenie można uogólnić na dowolne zbiory.
Oznaczmy:
p - dowolny zbiór (nieistotne pusty czy niepusty)
p # ~p
gdzie:
# - różne w znaczeniu że jedna strona jest zaprzeczeniem drugiej strony
p=~(~p) - prawo podwójnego przeczenia
~p=~(p)

Uwaga:
Wykluczone jest aby dowolny zbiór p (w tym zbiór pusty []) miał część wspólną ze zbiorem ~p, bowiem gdyby tak było to logika matematyczna leży w gruzach.

Tych gruzach niestety:
Jeśli pies ma cztery łapy to kura ma dwa skrzydła
To jest zdaniem ziemian zdanie prawdziwe bo poprzednik jest prawdą i następnik jest prawdą.
albo tych gruzach:
Cytuję podręcznik matematyki do I klasy LO:
[link widoczny dla zalogowanych]
Ziemski podręcznik matematyki dla I klasy LO napisał:

Jeśli pies ma osiem łap, to Księżyc krąży wokół Ziemi

U ziemian ta „implikacja” jest prawdziwa bo poprzednik jest fałszem, a „z fałszu wynika wszystko”

Wróćmy do twierdzenia Pitagorasa.
Twierdzenie proste Pitagorasa:
1.
Jeśli trójkąt jest prostokątny to na 100% => zachodzi w nim suma kwadratów
TP=>SK =1
Dowód twierdzenia prostego pitagorasa jest tu:
[link widoczny dla zalogowanych]
Ten dowód oznacza, że zbiór TP jest podzbiorem => SK

Twierdzenie odwrotne Pitagorasa:
2.
Jeśli w trójkącie zachodzi suma kwadratów to na 100% ten trójkąt jest prostokątny
SK=>TP =1
Dowód twierdzenia odwrotnego Pitagorasa jest tu:
[link widoczny dla zalogowanych]
Ten dowód oznacza, że zbiór SK jest podzbiorem => TP

Ziemska definicja równoważności p<=>q w zbiorach:
Równoważność w zbiorach to relacja podzbioru => zachodząca w dwie strony
TP<=>SK = 1: (TP=>SK)* 2: (SK=>TP) =1*1 =1
Dlaczego to jest ziemska definicja?
Bo dotyczy twierdzenia Pitagorasa!

Zauważmy że:
Definicja tożsamości zbiorów znana ziemianom!
Zbiory p i q są tożsame p=q wtedy i tylko wtedy gdy zachodzi relacja podzbioru => w dwie strony
TP=SK <=> 1: (TP=>SK)* 2: (SK=>TP)

Twierdzenie śfinii (na cześć forum śfinia):
Jeśli prawdziwa jest dowolna tożsamość matematyczna (w tym tożsamość zbiorów) to na 100% => zachodzi równoważność
Innymi słowy:
Każda tożsamość matematyczna (w tym tożsamość zbiorów) to równoważność.
p=q => (p=>q)*(q=>p) = p<=>q
Odwrotnie nie zachodzi bo prawo rozpoznawalności pojęcia, ale to inna bajka, dla twierdzenia Pitagorasa nieistotna!

Stąd mamy:
Równoważność Pitagorasa dla trójkątów prostokątnych:
Trójkąt jest prostokątny (TP=1) wtedy i tylko wtedy gdy zachodzi suma kwadratów (SK=1)
TP=SK => TP<=>SK = 1: (TP=>SK)* 2: (SK=>TP)

Teraz uwaga ziemscy matematycy!

Tożsamość zbiorów:
TP=SK
wymusza tożsamość zbiorów:
~TP=~SK
i odwrotnie!

Stąd na mocy twierdzenia śfinii:
Tożsamość zbiorów ~TP=~SK wymusza => równoważność ~TP<=>~SK

Stąd mamy:
Równoważność Pitagorasa dla trójkątów nieprostokątnych:
Trójkąt nie jest prostokątny (~TP=1) wtedy i tylko wtedy gdy nie zachodzi w nim suma kwadratów (~SK=1)
~TP=~SK => ~TP<=>~SK = (~TP=>~SK)*(~SK=>~TP)

Każdy uczeń 7 klasy SP w 100-milowym lesie wie, iż:
1.
Na mocy powyższego zbiory TP i ~TP są rozłączne i uzupełniają się do dziedziny ZWZ
TP+~TP=ZWZ =D =1 (zbiór pełny=Dziedzina)
ZWZ - zbiór wszystkich trójkątów
2.
Z rozłączności zbiorów TP i ~TP wynika iż iloczyn logiczny tych zbiorów jest zbiorem pustym []:
TP*~TP =[] =0 (zbiór pusty [])

W 100-milowym lesie każdy uczeń 7 klasy szkoły podstawowej wie, że:
Zbiór TP nie jest podzbiorem => zbioru ~TP
bo zbiory te są rozłączne i uzupełniają się wzajemnie do dziedziny ZWZ.

Oczywistym dla każdego ucznia szkoły podstawowej (powtórzę; podstawowej) jest, iż matematycznie zachodzi:
TP=SK # ~TP=~SK
Gdzie:
# - różne w znaczeniu iż jedna strona jest zaprzeczeniem drugiej

Definicja dziedziny:
TP+~TP = ZWZ - zbiór wszystkich trójkątów (dziedzina)
TP*~TP =[] =0 - iloczyn logiczny zbiorów rozłącznych jest zbiorem pustym []
Innymi słowy:
Zbiory TP i ~TP są rozłączne i uzupełniają się wzajemnie do dziedziny

Dla dziedziny ZWT zachodzi:
~TP = [ZWT-TP]
~SK = [ZWZ-SK]
Jeśli zachodzi tożsamość zbiorów:
TP=SK =1 - bo prawdziwe jest twierdzenie proste i odwrotne Pitagorasa
to na 100% => zachodzi tożsamość zbiorów:
~TP=~SK
albo odwrotnie!
cnd

Matematycznie dla dziedziny ZWZ zachodzą tożsamości zbiorów:
TP=~(~TP) - zbiory tożsame, prawo podwójnego przeczenia
~TP = ~(TP) - zbiory tożsame, zbiór ~TP jest zaprzeczeniem zbioru TP


Humor w krótkich majteczkach …

Ponabijajmy się z Teorii Mnogości:

[link widoczny dla zalogowanych]
Qn napisał:

Skoro zbiór pusty jest podzbiorem każdego zbioru, to w szczególności jest też podzbiorem zbioru pustego. Ten drugi fakt jest oczywistym wnioskiem, dowodu może wymagać tylko pierwszy fakt (że jest podzbiorem każdego zbioru), ale implikacja:
x należy do zbioru pustego to na 100% => x należy do zbioru A
[]=>A
jest w sposób oczywisty prawdziwa dla dowolnego zbioru A (a oznacza ona właśnie, że []=>A)

W tym wytłuszczonym Qn ewidentnie twierdzi, iż:
„ze zbioru pustego wynika wszystko”
Innymi słowy:
„zbiór pusty zawiera absolutnie wszystko”

W myśl TM:
Zbiór pusty [] jest podzbiorem => zbioru TP
oraz
Zbiór pusty [] jest podzbiorem => ~TP

Wobec ewidentnej tożsamości zbiorów:
[] = []
potwierdzonej przez admina matematyki.pl Qn w cytacie wyżej wynika, że zbiory TP i ~TP nie są rozłączne bo mają część wspólną w postaci zbioru pustego w którym zdaniem Qn zawarte jest absolutnie wszystko.

Zatem zdaniem Qn:
W zbiorze TP zawarte jest absolutnie wszystko (zawartość zbioru pustego []), czyli Uniwersum
oraz
W zbiorze ~TP zawarte jest absolutnie wszystko (zawartość zbioru pustego []), czyli Uniwersum

Definicja:
Uniwersum to wszelkie pojęcia zrozumiałe dla człowieka

Mamy zatem:
TP=U # ~TP=U
stąd mamy:
U=U
czyli:
TP=~TP
Pomińmy zasłoną milczenia ten „Humor w krótkich majteczkach”


Pytanie do ziemskich matematyków mam takie:
Proszę o pokazanie najmniejszego błędu czysto matematycznego w podręczniku matematyki do 7 klasy LO w 100-milowym lesie na temat twierdzenia Pitagorasa które zacytowałem w niniejszym poście.

Innymi słowy pytam z cała mocą!
Gdzie w ziemskich podręcznikach matematyki są takie banały jak:
1.
Równoważność Pitagorasa dla trójkątów prostokątnych:
Trójkąt jest prostokątny (TP=1) wtedy i tylko wtedy gdy zachodzi suma kwadratów (SK=1)
TP=SK => TP<=>SK = 1: (TP=>SK)* 2: (SK=>TP)
2.
Równoważność Pitagorasa dla trójkątów nieprostokątnych:
Trójkąt nie jest prostokątny (~TP=1) wtedy i tylko wtedy gdy nie zachodzi w nim suma kwadratów (~SK=1)
~TP=~SK => ~TP<=>~SK = (~TP=>~SK)*(~SK=>~TP)
3.
Gdzie jest informacja iż w twierdzeniu Pitagorasa zachodzi tożsamość zbiorów:
TP=SK
która to tożsamość wymusza tożsamość zbiorów:
~TP=~SK
4.
Gdzie jest twierdzenie śfinii!

Twierdzenie śfinii:
Jeśli prawdziwa jest dowolna tożsamość matematyczna (w tym tożsamość zbiorów) to na 100% => zachodzi równoważność
Innymi słowy:
Każda tożsamość matematyczna (w tym tożsamość zbiorów) to równoważność!
p=q => (p=>q)*(q=>p) = p<=>q
Odwrotnie nie zachodzi bo prawo rozpoznawalności pojęcia, ale to inna bajka, dla twierdzenia Pitagorasa nieistotna!

Powtórzę pytanie:
Kiedy ziemskie podręczniki matematyki do 7 klasy LO dorównają podręcznikom matematyki ze 100-milowego lasu?

Podsumowując:
Ziemskie podręczniki omawiające twierdzenie Pitagorasa w 7 klasie szkoły podstawowej to obraz nędzy i rozpaczy


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pon 22:10, 10 Cze 2019, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3315
Przeczytał: 10 tematów

Skąd: stolnica

PostWysłany: Pon 22:49, 10 Cze 2019    Temat postu:

Pięknie, rafale, ale nadal usiłujesz zwalczyć KRZ i TM czepiając się stwierdzenia, że zbiór pusty to ELEMENT każdego zbioru.
Tylko że nic takiego nikt, poza tobą, NIE TWIERDZI.
Zatem, tą drogą NIKOGO nie przekonasz do niczego, chyba że do tego, że nie potrafisz myśleć zbyt konsekwentnie.
Pozdrawiam!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22160
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:00, 10 Cze 2019    Temat postu:

idiota napisał:
Pięknie, rafale, ale nadal usiłujesz zwalczyć KRZ i TM czepiając się stwierdzenia, że zbiór pusty to ELEMENT każdego zbioru.
Tylko że nic takiego nikt, poza tobą, NIE TWIERDZI.
Zatem, tą drogą NIKOGO nie przekonasz do niczego, chyba że do tego, że nie potrafisz myśleć zbyt konsekwentnie.
Pozdrawiam!

Nigdzie wyżej nie piszę że zbiór pusty jest elementem każdego zbioru.
Wszędzie wyżej piszę że zbiór pusty jest częścią każdego zbioru.
Czy coś nie tak?
Nie zgadzasz się z tym twierdzeniem?

Mam już napisana kompletną Kubusiową Teorię Zbiorów, dzięki ostatniej dyskusji z fiklitem, bez przerwy się modyfikuje (udoskonala).
Dzięki,
Premiera całości będzie chyba 20-06-2019, wtedy Kubuś będzie mógł opuścić Ziemię i odpocząć.
:szacunek:


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pon 23:03, 10 Cze 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3315
Przeczytał: 10 tematów

Skąd: stolnica

PostWysłany: Pon 23:05, 10 Cze 2019    Temat postu:

Znaczy wiemy też wszyscy, że z tego, że zbiór pusty jest PODZBIOREM każdego zbioru usiłujesz sklecić twierdzenie, że jest on ELEMENTEM każdego zbioru.
Co jest kretynizmem wartym ciebie.
Ja wiem, ze to co piszesz ma od tego faktu nas odciągnąć, ale za głupi jesteś, żeby ci się to udało.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22160
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:19, 10 Cze 2019    Temat postu:

idiota napisał:
Znaczy wiemy też wszyscy, że z tego, że zbiór pusty jest PODZBIOREM każdego zbioru usiłujesz sklecić twierdzenie, że jest on ELEMENTEM każdego zbioru.
Co jest kretynizmem wartym ciebie.
Ja wiem, ze to co piszesz ma od tego faktu nas odciągnąć, ale za głupi jesteś, żeby ci się to udało.

Jak zwykle wszystko jest odwrotnie, kretynem sam jesteś bo prostych rzeczy nie rozumiesz.
Popatrz:
Po jaką cholerę mam twierdzić że zbiór pusty jest elementem każdego zbioru?
Przecież takie twierdzenie prowadzi do wojny miedzy nami, ja to doskonale wiem dlatego twierdzę z całą mocą iż zbiór pusty jest częścią każdego zbioru.

Kwadratura koła dla naszego Idioty:
Czyżby zatem nasz Idiota uważał, iż zbiór pusty nie jest częścią każdego zbioru?
Poproszę o odpowiedź.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3315
Przeczytał: 10 tematów

Skąd: stolnica

PostWysłany: Pon 23:27, 10 Cze 2019    Temat postu:

"Jak zwykle wszystko jest odwrotnie, "

No nie jest, ale możesz sobie gadać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22160
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:46, 10 Cze 2019    Temat postu:

idiota napisał:
"Jak zwykle wszystko jest odwrotnie, "

No nie jest, ale możesz sobie gadać.


Kwadratura koła dla naszego Idioty:
Czyżby zatem nasz Idiota uważał, iż zbiór pusty nie jest częścią każdego zbioru?
Poproszę o odpowiedź.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3315
Przeczytał: 10 tematów

Skąd: stolnica

PostWysłany: Wto 8:54, 11 Cze 2019    Temat postu:

"Czyżby zatem nasz Idiota uważał, iż zbiór pusty nie jest częścią każdego zbioru? "

Co to jest "część zbioru"?
Czy każdy podzbiór zbioru jest częścią tego zbioru?
Czy każdy element zbioru jest częścią tego zbioru?
Ludzka logika nie zna pojęcia "część zbioru".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22160
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:55, 11 Cze 2019    Temat postu:

idiota napisał:
"Czyżby zatem nasz Idiota uważał, iż zbiór pusty nie jest częścią każdego zbioru? "
Co to jest "część zbioru"?
1. Czy każdy podzbiór zbioru jest częścią tego zbioru?
2. Czy każdy element zbioru jest częścią tego zbioru?
Ludzka logika nie zna pojęcia "część zbioru".

Ad.1 Tak
Ad2. Tak
Budowa zbioru wedle TM jest taka:
Z = []+P+E
Legenda:
(+) - suma logiczna łącząca „części zbioru”
Z - dowolny zbiór
[] - zbiór pusty
P - podzbiór
E - element zbioru
Budowa zbioru Z wedle TM jest taka:
Częścią absolutnie każdego zbioru jest zbiór pusty []
Dalsza część dowolnego zbioru to suma logiczna dowolnej ilości podzbiorów i elementów.

Definicja części zbioru:
Część zbioru to dowolne wyrażenie z sumy logicznej.

Co ci się nie podoba?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Metodologia / Forum Kubusia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 3 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin