Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

p=1 i q=1 ale p*q=0
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 22, 23, 24 ... 46, 47, 48  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Metodologia / Forum Kubusia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 4196
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:31, 21 Mar 2018    Temat postu:

idiota napisał:

A co Was trzyma w tym temacie, czemu wciąż na te objawy odpisujecie?

6. Chorych nawiedzać. :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25439
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:05, 21 Mar 2018    Temat postu:

Kto nie robi błędów niech pierwszy rzuci kamieniem ...

Zgoda, popełniłem błąd grzebiąc się w zbiorze pustym, w którym nie ma ani jednego elementu, wyjaśnienie niżej.

Irbisol napisał:
rafal3006 napisał:
Irbisol napisał:
rafal3006 napisał:

Zauważmy że jeśli prawą stronę będziemy czytać w ten sposób:
Znam definicję trójkąta prostokątnego (TP=1) i znam definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP=1)
to wylądujemy w czysto matematycznym fałszu:
~Ya=1 <=> TP=1 i ~TP =1
Innymi słowy: dupa!

Dupa to ty jesteś. Nie potrafisz definiować zdań.
Jeżeli TP oznacza "znam definicję trójkąta prostokątnego", to ~TP oznacza zaprzecznie, czyli
"nie znam definicji trójkąta prostokątnego".

Odczytajmy mój zapis wynikający z tabeli zero-jedynkowej spójnika „albo”($) w mintermach z TWOJĄ jedynką na końcu.
~Ya=1 <=> (TP=1 i ~TP =1) =1
Prawą stronę Irbisol czyta:
Znam definicję trójkąta prostokątnego (TP=1) i znam definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP=1) - stąd jedynka na końcu prawej strony!

Robisz tu dwa błędy, funkcjonalny analfabeto.
Po pierwsze, nie potrafisz stworzyć zaprzeczenia zdania. Pisałem ci już, że jeżeli TP=1 oznacza "znam definicję trójkąta prostokątnego", to ~TP=1 NIE OZNACZA "znam definicję trójkąta nieprostokątnego",
OZNACZA natomiast "nie znam definicji trójkąta prostokątnego".
Gdy podstawisz prawidłowe definicje, wszystko się zgadza - iloczyn jest 0.

Po drugie - tak na rozum średnio inteligentnego orangutana: mogę przecież znać jednocześnie definicję trójkąta prostokątnego i znać definicję trójkąta nieprostokątnego.
A wg ciebie to niemożliwe.

Żeby te twoje błędy były jeszcze chociaż jakimś wyzwaniem intelektualnym ...

Weźmy od początku zdanie które analizujemy.
Definicja spójnika albo($):
Y = (p$q) = p*~q + ~p*q
1.
Dowolny trójkąt jest trójkątem prostokątnym (TP=1) albo($) trójkątem nieprostokątnym (~TP=1)
p=TP
q=~TP
Podstawiamy do wzoru ogólnego:
Y = (TP$~TP) = TP*~(~TP) + ~(TP)*~TP
stąd:
Y = TP + ~TP
co matematycznie oznacza:
Y=1<=> TP=1 lub ~TP=1

Jak wygląda zaprzeczenie zdania 1?
Negujemy stronami:
2.
~Y=TP*~TP =[] =0
Zbiory TP i ~TP są rozłączne i uzupełniają się do dziedziny, stąd ich iloczyn logiczny jest zbiorem pustym.
Dla lewej strony stosujemy prawo Prosiaczka:
(~Y=1) = (Y=0)
stąd mamy:
Y = TP*~TP =[] =0
Zbioru pustego matematycznie nie analizujemy, bo tu nie ma co analizować - to jest zbiór pusty!
Moim błędem było to, że grzebałem się w zbiorze pustym!
Niniejszym odwołuję wszelkie moje analizy wyżej w których grzebałem się w zbiorze pustym:
~Y = TP*~TP = [] =0

Matematycznie analizować możemy wyłącznie nasze zdanie wypowiedziane:
1.
Dowolny trójkąt (T) jest trójkątem prostokątnym (TP=1) albo($) trójkątem nieprostokątnym (~TP=1)
T = TP + ~TP
co matematycznie oznacza:
T=1<=> TP=1 lub ~TP=1
Gdzie:
TP=1 - istnieją (=1) trójkąty prostokątne (TP) = znam (=1) definicję trójkąta prostokątnego (TP)
~TP=1 - istnieją (=1) trójkąty nieprostokątne (~TP) = znam (=1) definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP)

Pytanie do Fiklita:
Czy zgadzasz się że w tym przypadku zachodzi matematyczna tożsamość:
Istnieją = znam definicję

Co oznacza równie 1?
Mamy worek ze wszystkimi trójkątami w występującymi w naszym świecie.

Losowanie 1.
Wylosowałem trójkąt o bokach [3,4,5].
Oczywistym jest że MUSZĘ znać definicję trójkąta prostokątnego aby rozpoznać iż to jest trójkąt prostokątny.
ok
To jest trójkąt prostokątny.
Wrzucam go do worka z napisem: „Trójkąty prostokątne”
Oczywiście nasze zdanie 1 jest prawdziwe bo:
T = x(TP+~TP)
x=[3,4,5] = TP
stąd:
T = TP*(TP+~TP) = TP*TP + TP*~TP
T = TP
cnd

Losowanie 2
Wylosowałem trójkąt o bokach [3,4,6].
Oczywistym jest że MUSZĘ znać definicję trójkąta nieprostokątnego aby rozpoznać iż to jest trójkąt nieprostokątny
ok
To jest trójkąt nieprostokątny
Wrzucam go do worka z napisem: „Trójkąty nieprostokątne”
Oczywiście nasze zdanie 1 jest prawdziwe bo:
T = x*(TP+~TP)
x = [3,4,6] =~TP
stąd:
T = ~TP*(TP+~TP) = ~TP*~TP +~TP*~TP
T = ~TP
cnd

Pytanie do Irbisola:
Mamy nasze zdanie:
1.
Dowolny trójkąt (T) jest trójkątem prostokątnym (TP=1) albo($) trójkątem nieprostokątnym (~TP=1)
T = TP + ~TP
co matematycznie oznacza:
T=1<=> TP=1 lub ~TP=1
Gdzie:
TP=1 - istnieją (=1) trójkąty prostokątne (TP) = znam (=1) definicję trójkąta prostokątnego (TP)
~TP=1 - istnieją (=1) trójkąty nieprostokątne (~TP) = znam (=1) definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP)

Czy zgadzasz się że matematyczne zapisy:
TP=1 i ~TP=1
znaczą dokładnie to co wyżej?

Irbisol napisał:

Robisz tu dwa błędy, funkcjonalny analfabeto.
Po pierwsze, nie potrafisz stworzyć zaprzeczenia zdania. Pisałem ci już, że jeżeli TP=1 oznacza "znam definicję trójkąta prostokątnego", to ~TP=1 NIE OZNACZA "znam definicję trójkąta nieprostokątnego",
OZNACZA natomiast "nie znam definicji trójkąta prostokątnego".
Gdy podstawisz prawidłowe definicje, wszystko się zgadza - iloczyn jest 0.

Nie jest to prawdą.
Zauważ, że w naszym zdaniu 1 zapis:
TP=1 - oznacza „znam (=1) definicję trójkąta prostokątnego (TP)”
Natomiast zapis:
~TP=1 - oznacza „znam (=1) definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP)

Irbisol napisał:

Po drugie - tak na rozum średnio inteligentnego orangutana: mogę przecież znać jednocześnie definicję trójkąta prostokątnego i znać definicję trójkąta nieprostokątnego.
A wg ciebie to niemożliwe.

Nie jest to prawdą.
Od ładnych paru postów twierdzę, że prawdziwe jest zdanie:
3.
Znam definicję trójkąta prostokątnego (TP=1) i znam definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP=1)
Y = (TP=1)*(~TP=1) = 1*1 =1
Każdy człowiek na 100% zna wszystkie definicje ze swojego Uniwersum, więc to żadne odkrycie Ameryki.

Definicja Uniwersum:
Wszystkie możliwe pojęcia zrozumiałe dla człowieka

Wniosek:
Wiedza wyrażona zdaniem 3 jest wiedzą „gówno-wartą” z punktu widzenia logiki matematycznej.
Oznacza to, że jeśli zastosujemy schemat 3 w analizie matematycznej zdań to otrzymamy same jedynki w kolumnie wynikowej DOWOLNEJ tabeli zero-jedynkowej - dokładnie dlatego wiedza 3 z punktu widzenia logiki matematycznej jest wiedzą gówno-wartą.
cnd

Czy ktoś ma jakieś zastrzeżenia?


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Śro 21:05, 21 Mar 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stolnica

PostWysłany: Śro 22:32, 21 Mar 2018    Temat postu:

Rzeczywiście logika w której nie da się rozróżnić zdań "istnieje trójkąt prostokątny" od "Znam definicje trójkąta prostokątnego" ani od "to jest trójkąt prostokątny" i wszystkie je koduje w napis TP=1 jest gówniana.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 4196
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:19, 21 Mar 2018    Temat postu:

Cytat:
TP=1 - istnieją (=1) trójkąty prostokątne (TP) = znam (=1) definicję trójkąta prostokątnego (TP)
~TP=1 - istnieją (=1) trójkąty nieprostokątne (~TP) = znam (=1) definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP)

Pytanie do Fiklita:
Czy zgadzasz się że w tym przypadku zachodzi matematyczna tożsamość:
Istnieją = znam definicję

To, że zarówno "istnieją trójkąty prostokątne" jest prawdą jak i "znam definicję trójkąta prostokątnego", wcale nie oznacza, że oba te zdania znaczą to samo. Czy to że doznam amnezji i zapomnę definicję TP sprawi, że one przestaną istnieć?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stolnica

PostWysłany: Śro 23:36, 21 Mar 2018    Temat postu:

Popadamy w ciężki idealizm, a może to po prostu schizofrenia rfała, który sobie roi, że jest "kubusiem, stwórcą wszechświata"*...

*Nie wiem czy ktokolwiek, łącznie z nim zna mitologię świata, który wytworzył, ale mogłaby ona zainteresować specjalistów: Z jednej strony debilne nazwy, które mają sprawiać na nim wrażenie, że to wszystko to taka prościzna, a z drugiej piramidy pseudoformalizmu w którym stara się zamaskować to, że nie umie myśleć...
Ciekawe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25439
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 3:22, 22 Mar 2018    Temat postu:

idiota napisał:

Popadamy w ciężki idealizm, a może to po prostu schizofrenia rfała, który sobie roi, że jest "kubusiem, stwórcą wszechświata"*...

*Nie wiem czy ktokolwiek, łącznie z nim zna mitologię świata, który wytworzył, ale mogłaby ona zainteresować specjalistów: Z jednej strony debilne nazwy, które mają sprawiać na nim wrażenie, że to wszystko to taka prościzna, a z drugiej piramidy pseudoformalizmu w którym stara się zamaskować to, że nie umie myśleć...
Ciekawe.

Masz rację Idioto, że ktoś tu żyje w ciężkiej schizofrenii, pytanie kto?

[link widoczny dla zalogowanych]
Gżdacz w artykule wynurzenia z szamba napisał:

Jeśli 2+2=5, to jestem papieżem

Z książki Johna D. Barrowa Kres możliwości? wypisuję cytaty, które są cytatami drugiego rzędu, bo w rzeczonej książce są to również cytaty.

Cytat pierwszy (s. 226).
Sądzę, że mistycyzm można scharakteryzować jako badanie tych propozycji, które są równoważne swoim zaprzeczeniom. Z zachodniego punktu widzenia, klasa takich propozycji jest pusta. Ze wschodniego punktu widzenia klasa ta jest pusta wtedy i tylko wtedy, kiedy nie jest pusta. (Raymond Smullyan)
Przepisałem wiernie, pozostawiając niepoprawną interpunkcję oraz nadużycie leksykalne polegające na tłumaczeniu angielskiego proposition jako propozycja, zamiast stwierdzenie.

Cytat drugi (s. 226) wymaga lekkiego wprowadzenia.
Warunkiem niesprzeczności systemu w logice klasycznej jest ścisły podział zdań na prawdziwe bądź fałszywe, bowiem ze zdania fałszywego można wywnioskować dowolne inne, fałszywe bądź prawdziwe.
Kiedy Bertrand Russell wypowiedział ten warunek na jednym z publicznych wykładów jakiś sceptyczny złośliwiec poprosił go, by udowodnił, że jeśli 2 razy 2 jest 5, to osoba pytająca jest Papieżem. Russell odparł: "Jeśli 2 razy 2 jest 5, to 4 jest 5; odejmujemy stronami 3 i wówczas 1=2. A że pan i Papież to 2, więc pan i Papież jesteście jednym."!
W ramach zadania domowego zadałem sobie wykazanie, że jeśli Napoleon Bonaparte był kobietą, to ja jestem jego ciotką. Na razie zgłaszam "bz".

Zauważ Idioto, że stan Raymonda Smullyana który pieprzy jak potłuczony:
Sądzę, że mistycyzm można scharakteryzować jako badanie tych propozycji, które są równoważne swoim zaprzeczeniom. Z zachodniego punktu widzenia, klasa takich propozycji jest pusta. Ze wschodniego punktu widzenia klasa ta jest pusta wtedy i tylko wtedy, kiedy nie jest pusta.
to klasyczny przypadek schizofrenii, bo nikt nie rozumie o czym ten człowiek pieprzy.

Także warunek niesprzeczności systemu w logice klasycznej to ewidentny obraz schizofrenii bo wynika z niego że „z fałszu wynika wszystko” i klasyczny, schizofreniczny słowotok w postaci dowodu prawdziwości zdania:
Jeśli 2+2=5 to jestem papieżem

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 4:29, 22 Mar 2018, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25439
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 3:40, 22 Mar 2018    Temat postu:

fiklit napisał:
Cytat:
TP=1 - istnieją (=1) trójkąty prostokątne (TP) = znam (=1) definicję trójkąta prostokątnego (TP)
~TP=1 - istnieją (=1) trójkąty nieprostokątne (~TP) = znam (=1) definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP)

Pytanie do Fiklita:
Czy zgadzasz się że w tym przypadku zachodzi matematyczna tożsamość:
Istnieją = znam definicję

To, że zarówno "istnieją trójkąty prostokątne" jest prawdą jak i "znam definicję trójkąta prostokątnego" jest prawdą, wcale nie oznacza, że oba te zdania znaczą to samo. Czy to że doznam amnezji i zapomnę definicję TP sprawi, że one przestaną istnieć?

Zapomnieć twierdzenie Pitagorasa to żaden wstyd. Wiedza ogólna w umyśle człowieka (wszystkoizm) kształtowana jest do poziomu szkoły średniej. Na studiach mamy już do czynienia z wąskimi specjalizacjami np. humaniści będą mieli w dupie przedmioty ścisłe, ze szczególnym wskazaniem na współczesną logikę „matematyczną” która obowiązkowa chyba na pierwszym semestrze sieje wśród nich potworne przerażenie.
Zapomnieć czegoś tam kompletnie nieprzydatnego w języku potocznym komunikacyjnym człowiek-człowiek, ani też w życiu zawodowym, to żaden wstyd. Dokładnie z tego powodu nie rozwiążę obecnie najprostszego równania kwadratowego i nie mam zamiaru sobie tej zbędnej mi wiedzy przypominać, czyli uprawiać sztukę dla sztuki.

Jak dostaniesz amnezji to twoja wiedza na temat naszego wszechświata cofnie się do poziomu kiedy jeszcze nie znałeś definicji trójkąta prostokątnego a tym samym do poziomu kiedy jeszcze nie znałeś definicji trójkąta nieprostokątnego czyli gdzieś do poziomu II klasy szkoły podstawowej.
Nie jest możliwe, abyś zapomniał definicji trójkąta prostokątnego i jednocześnie pamiętał definicję trójkąta nieprostokątnego.
Załóżmy że ludzkość zaakceptuje algebrę Kubusia.
Czy po tym fakcie jest możliwe wymazanie z pamięci ludzkości algebry Kubusia?
Oczywistym jest że jakiś tam Buszmen nigdy w życiu może nie poznać definicji „algebry Kubusia” co nie oznacza, że to pojęcie „algebra Kubusia” przestanie istnieć w świadomości ludzkości.
Identycznie jest z twierdzeniem Pitagorasa, z faktu że jakiś osobnik zapomni twierdzenia Pitagorasa nie wynika że to pojęcie zniknie ze świadomości ludzkości.

Zgoda, że masz prawo zapomnieć definicji trójkąta prostokątnego (TP=1), ale to oznacza również że zapomniałeś także definicji trójkąta nieprostokątnego (~TP=1).
Nie jest możliwe byś zapomniał jednego tylko pojęcia, dowolnego z nich.

Prawo rozpoznawalności dowolnego pojęcia p:
Pojęcie p jest rozpoznawalne wtedy i tylko wtedy gdy rozpoznawalne jest pojęcie ~p
p<=>~p = (p=>~p)*(~p=>p)

Dowód abstrakcyjny:
Wyobraźmy sobie że żyjemy we wszechświecie o idealnej temperaturze:
t=constans
W takim wszechświecie pojęcia ciepło (C=1) i nie ciepło (~C=1) (=zimno) nie istnieją, bo nie możemy zmierzyć choćby najmniejszej różnicy temperatur.
Jak dostaniesz amnezji i zapomnisz definicji pojęcia ciepło (C=1) to automatycznie zapominasz definicji pojęcia nie ciepło (~C=1).
Innymi słowy:
Abstrakcyjnie przenosisz się do wszechświata i idealnej temperaturze,
Z faktu że jakiś tam Buszmen zapomni co to znaczy ciepło nie wynika że to pojęcie zniknie ze świadomości ludzkości.

Prawo Amnezji:
Jeśli na skutek amnezji człowiek zapomni definicji pojęcia p to na 100% zapomni również definicji pojęcia ~p

Dowód:
Wypowiadam zdanie:
1.
Znam definicję trójkąta prostokątnego
Y=TP
Co matematycznie oznacza:
Prawdą jest (Y=1) że znam definicję trójkąta prostokątnego

Zapiszmy tą funkcję logiczną jednej zmiennej w tabeli zero-jedynkowej:
Kod:

Definicja             |co w mintermach |równania cząstkowe
zero-jedynkowa        |oznacza         |w mintermach
Funkcji Y=TP          |                |
  TP ~TP  Y=TP ~Y=~TP |                |
A: 1   0   =1    =0   | Y=1<=> TP=1    | Y= TP
B: 0   1   =0    =1   |~Y=1<=>~TP=1    |~Y=~TP
   1   2    3     4     a      b         c  d

Doskonale tu widać, że znajomość tabeli zero-jedynkowej funkcji logicznej:
Y=TP - tabela AB13
co matematycznie oznacza:
Y=1 <=> TP=1
WYMUSZA => znajomość tabeli zero-jedynkowej funkcji logicznej:
~Y=~TP - tabela AB24
co w mintermach oznacza:
~Y=1<=>~TP=1
i odwrotnie!
cnd
Innymi słowy:
Znam definicję funkcji logicznej Y=TP wtedy i tylko wtedy gdy znam definicję funkcji logicznej ~Y=~TP
(Y=TP)<=> (~Y=~TP) = [(Y=TP)=>(~Y=~TP)]*[(~Y=~TP)=>(Y=TP)] = 1*1 =1
Innymi słowy:
Znam definicję trójkąta prostokątnego (TP=1) wtedy i tylko wtedy gdy znam definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP=1)

Znaczenie zmiennych:
TP=1 - istnieje (=1) zbiór TP = znam (=1) definicję trójkąta prostokątnego TP
~TP=1 - istnieje (=1) zbiór ~TP = znam (=1) definicję trójkąta nieprostokątnego ~TP

Matematyczny związek między zbiorem trójkątów prostokątnych (TP=1) i zbiorem trójkątów nieprostokątnych (~TP=1) jest następujący:
1: TP+~TP = D =1
2: TP*~TP =[] =0
Przy dziedzinie:
ZWT - zbiór wszystkich trójkątów
Czytamy:
Równanie 1.
Zbiór ~TP jest uzupełnieniem do dziedziny dla zbioru TP
i odwrotnie, czyli:
Zbiór TP jest uzupełnieniem do dziedziny dla zbioru ~TP
Równanie 2.
Zbiory TP i ~TP są rozłączne, o czym mówi równanie 2

Pytanie do Fiklita:
Czy zgadzasz się że jak zapomnisz definicji trójkąta prostokątnego to w twoim prywatnym uniwersum zniknie zarówno zbiór trójkątów prostokątnych jak i zbiór trójkątów nieprostokątnych.
Oczywistym jest, że nie spowoduje to zniknięcia zbioru TP w skali ludzkości.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 6:16, 22 Mar 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25439
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 6:52, 22 Mar 2018    Temat postu:

idiota napisał:
Rzeczywiście logika w której nie da się rozróżnić zdań "istnieje trójkąt prostokątny" od "Znam definicje trójkąta prostokątnego" ani od "to jest trójkąt prostokątny" i wszystkie je koduje w napis TP=1 jest gówniana.

Sprawdźmy Idioto co tu jest gówniane.

1.
Dowolny trójkąt jest prostokątny (TP=1) lub(+) nieprostokątny (~TP=1)
Y = TP+~TP
co w mintermach oznacza:
Y=1 <=> TP=1 lub ~TP=1
Na mocy definicji spójnika „lub”(+) wystarczy że którykolwiek człon po prawej stronie zostanie ustawiony na 1 i już ustawi Y=1.

Stąd mamy alternatywno-koniunkcyjną definicje spójnika „lub”(+):
Y = TP*~TP + TP*TP + ~TP*~TP
Y = TP+~TP
co matematycznie oznacza:
Y=1 <=> TP=1 i ~TP=1
Jak widzimy zdania 1 nie da się zminimalizować. forma 1 jest formą minimalną.

Dokładnie do tego samego kodowania końcowego dojdziemy startując z innego punktu odniesienia.
Definicja spójnika „albo”($) opisująca dwa zbiory p i q uzupełniające się wzajemnie do dziedziny
Y = p$q = p*~q + ~p*q

Wiemy że zbiory TP i ~TP są rozłączne i uzupełniają się wzajemnie do dziedziny wszystkich trójkątów, stąd zdanie matematycznie wzorcowe z wykorzystaniem powyższej definicji brzmi.
2.
Dowolny trójkąt jest prostokątny (TP=1) albo($) nieprostokątny (~TP=1)
Podstawiamy:
p=TP
q=~TP
i korzystamy z ogólnej definicji spójnika „albo”($):
Y = TP$~TP = TP*~(~TP) + ~(TP)*~TP
Y = TP$~TP = TP+~TP

Sam widzisz Idioto, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, czyli do równania końcowego:
Y = TP+~TP
co matematycznie oznacza:
Y=1 <= TP=1 lub ~TP

Wniosek:
Jest kompletnie bez znaczenia czy w przypadku zbiorów rozłącznych uzupełniających się wzajemnie do dziedziny wypowiemy zdania 1 czy tez zdanie 2.
Dokładnie dlatego ludzkość praktycznie nigdy w tym przypadku nie używa spójnika „albo”($) zastępując ten spójnik, spójnikiem „lub”(+).

Znaczenie zmiennych w tym poście jest następujące:
TP=1 - istnieje (=1) zbiór TP = znam (=1) definicję trójkąta prostokątnego TP
~TP=1 - istnieje (=1) zbiór ~TP = znam (=1) definicję trójkąta nieprostokątnego ~TP

Są też inne matematyczne znaczenia dokładnie tego samego zapisu.
Pani w przedszkolu:
Jasiu, czy wiesz co to jest trójkąt prostokątny (TP)?
TP=1
Jaś:
Nie wiem ~(..) co to jest trójkąt prostokątny TP
~(TP) =1
~TP=1

Jeszcze inne znaczenie tego samego zapisu to:
Znam definicję trójkąta prostokątnego (TP=1) i znam definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP=1)
Y = (TP=1)*(~TP=1) =1
Ta jedynka w wyniku wyklucza, abyśmy mieli tu na myśli iloczyn logiczny zbiorów zdefiniowany jak niżej:
TP*~TP = (TP=1)*(~TP=1) = 1*1 = [] =0
Oba zbiory istnieją:
TP=1 i ~TP=1
ale są rozłączne, stąd wyniki iloczynu logicznego tych zbiorów to zbiór pusty

Definicja:
p*q =1 - wtedy i tylko wtedy gdy istnieje wspólny element zbiorów p i q
Inaczej: p*q =0

Czy Idiota zrozumiał wieloznaczność matematyczną zapisu (TP=1) zależną od kontekstu?


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 7:00, 22 Mar 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stolnica

PostWysłany: Czw 8:12, 22 Mar 2018    Temat postu:

Zapewne ten żyje w ciężkiej schizofrenii, kto uważa, że trzy różne zdania znaczą to samo, bo jest za głupi, żeby nauczyć się poprawnej formalizacji od wielu lat.
I wypisuje w związku z tym olbrzymie wpisy nie bardzo wiadomo o czym mówiące...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 4196
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 8:24, 22 Mar 2018    Temat postu:

Cytat:
Oczywistym jest, że nie spowoduje to zniknięcia zbioru TP w skali ludzkości.

Wow z całego posta jedna linijka na temat. A w mojej skali? Czy jeśli amnezji doznam patrząc na rysunek trójkąta prostokątnego, to on mi nagle zniknie?

Cytat:
, potem masz zliczyć
do trzech, nie mniej, nie więcej. Trzy ma być liczbą, do której liczyć masz i
liczbą tą ma być trzy. Do czterech nie wolno ci liczyć, ani do dwóch. Masz
tylko policzyć do trzech. Pięć jest wykluczone. Gdy liczba trzy jako trzecia w
kolejności osiągnięta zostanie,

Tak to widzę, tylko twoje nie jest ani trochę zabawne.


Ostatnio zmieniony przez fiklit dnia Czw 8:49, 22 Mar 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7445
Przeczytał: 56 tematów


PostWysłany: Czw 9:12, 22 Mar 2018    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Pytanie do Irbisola:
Mamy nasze zdanie:
1.
Dowolny trójkąt (T) jest trójkątem prostokątnym (TP=1) albo($) trójkątem nieprostokątnym (~TP=1)
T = TP + ~TP
co matematycznie oznacza:
T=1<=> TP=1 lub ~TP=1
Gdzie:
TP=1 - istnieją (=1) trójkąty prostokątne (TP) = znam (=1) definicję trójkąta prostokątnego (TP)
~TP=1 - istnieją (=1) trójkąty nieprostokątne (~TP) = znam (=1) definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP)

Czy zgadzasz się że matematyczne zapisy:
TP=1 i ~TP=1
znaczą dokładnie to co wyżej?

Nie - to, co napisałeś, to czysty debilizm.
Po pierwsze, mylisz alternatywę z XORem - "albo" i "lub" to nie to samo.
Po drugie, istnienie czegokolwiek nie ma nic wspólnego ze znajomością przez kogokolwiek definicji tego czegoś.

Cytat:
Irbisol napisał:

Robisz tu dwa błędy, funkcjonalny analfabeto.
Po pierwsze, nie potrafisz stworzyć zaprzeczenia zdania. Pisałem ci już, że jeżeli TP=1 oznacza "znam definicję trójkąta prostokątnego", to ~TP=1 NIE OZNACZA "znam definicję trójkąta nieprostokątnego",
OZNACZA natomiast "nie znam definicji trójkąta prostokątnego".
Gdy podstawisz prawidłowe definicje, wszystko się zgadza - iloczyn jest 0.

Nie jest to prawdą.
Zauważ, że w naszym zdaniu 1 zapis:
TP=1 - oznacza „znam (=1) definicję trójkąta prostokątnego (TP)”
Natomiast zapis:
~TP=1 - oznacza „znam (=1) definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP)

Totalny idiotyzm. W takim razie ~TP nie jest zaprzeczeniem TP.
To, że znasz jeszcze jakąś INNĄ definicję niż definicję X, nie jest zaprzeczeniem znajomości przez ciebie definicji X.

Cytat:
Irbisol napisał:

Po drugie - tak na rozum średnio inteligentnego orangutana: mogę przecież znać jednocześnie definicję trójkąta prostokątnego i znać definicję trójkąta nieprostokątnego.
A wg ciebie to niemożliwe.

Nie jest to prawdą.
Od ładnych paru postów twierdzę, że prawdziwe jest zdanie:
3.
Znam definicję trójkąta prostokątnego (TP=1) i znam definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP=1)
Y = (TP=1)*(~TP=1) = 1*1 =1

Kolejny idiotyzm, tym razem w zapisie - nie możesz się zdecydować, czy dana definicja obowiązuje, czy zapis matematyczny.
Zapis wyżej oznacza, że może jednocześnie być prawdziwe jakieś zdanie i jego zaprzeczenie.
Tymczasem sam wcześniej "udowadniasz" tym zapisem, że to musi być 0.
Dla przypomnienia:

Znam definicję trójkąta prostokątnego (TP=1) i znam definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP=1)
to wylądujemy w czysto matematycznym fałszu:
~Ya=1 <=> TP=1 i ~TP =1
Innymi słowy: dupa


Teraz już tego "czysto matematycznego fałszu" nie ma?

Poza tym - już DWUKROTNIE, w różnych kwestiach, wskazałem ci coś, po wskazaniu czego obiecałeś skasować AK.
Pierwsza kwestia dotyczyła wskazania, gdzie coś napisałeś w "poście wyżej" - wskazałem.
Druga dotyczyła wskazania błędu w twoim rozumowaniu z XORem - wskazałem, że mylisz argumenty funkcji z wynikiem funkcji, co w praktyce sprowadzało się do utożsamiania ANDa i XORa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stolnica

PostWysłany: Czw 9:25, 22 Mar 2018    Temat postu:

"Teraz już tego "czysto matematycznego fałszu" nie ma? "

Zapomniał, a w zasadzie wyparł, bidulek istotę tego o czym udaje, że pisze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stolnica

PostWysłany: Czw 9:37, 22 Mar 2018    Temat postu:

"po wskazaniu czego obiecałeś skasować AK."

Ale on przecież GROZIŁ, że ją skasuje.
Przecież skasowanie tysięcy stron bełkotu o paniach w przedszkolu i padaniu deszczu z chmur to dla ludzkości potworna strata.
Szczególnie że nikt tego bełkotu nie rozumie, łącznie z jego generatorem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25439
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 9:58, 22 Mar 2018    Temat postu:

Zakazany owoc dla Irbisola!
Irbisol napisał:

Irbisol napisał:

Po drugie - tak na rozum średnio inteligentnego orangutana: mogę przecież znać jednocześnie definicję trójkąta prostokątnego i znać definicję trójkąta nieprostokątnego.
A wg ciebie to niemożliwe.

Rafal3006 napisał:

Nie jest to prawdą.
Od ładnych paru postów twierdzę, że prawdziwe jest zdanie:
3.
Znam definicję trójkąta prostokątnego (TP=1) i znam definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP=1)
Y = (TP=1)*(~TP=1) = 1*1 =1

Kolejny idiotyzm, tym razem w zapisie - nie możesz się zdecydować, czy dana definicja obowiązuje, czy zapis matematyczny.
Zapis wyżej oznacza, że może jednocześnie być prawdziwe jakieś zdanie i jego zaprzeczenie.
Tymczasem sam wcześniej "udowadniasz" tym zapisem, że to musi być 0.
Dla przypomnienia:

Znam definicję trójkąta prostokątnego (TP=1) i znam definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP=1)
to wylądujemy w czysto matematycznym fałszu:
~Ya=1 <=> TP=1 i ~TP =1
Innymi słowy: dupa


Teraz już tego "czysto matematycznego fałszu" nie ma?

Zjadłeś zakazany owoc:
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-525.html#369683

W drugiej części tego postu analizowałem zawartość ewidentnego zbioru pustego:
Rafal3006 napisał:

Zaprzeczenie zdania 1 to opis w cytacie:
2.
~Y=~Ya+~Yd
~Y = p*q + ~p*~q
Podstawiamy p i q z naszego zdania:
~Y = TP*~TP + ~(TP)*~(~TP) =0 - zbiór pusty!
Stąd mamy równanie cząstkowe:
~Ya = TP*~TP
co matematycznie oznacza:
~Ya=1 <=> TP=1 i ~TP=1
… i dalsze bzdury wynikłe z analizy zawartości zbioru pustego który z definicji jest pusty i nie zawiera ani jednego elementu!


Końcówka linkowanego postu od niebieskiego do końca to mój czysto matematyczny błąd bo analizowałem zawartość zbioru pustego gdzie żadnego elementu nie ma.
Zbiór pusty:
Y = TP*~TP =0
Oznacza po prostu że jesteśmy poza dziedziną wszystkich trójkątów czyli we wszelkich innych „śmieciach” naszego uniwersum, ale z wykluczeniem jakiegokolwiek trójkąta!

Dokładnie dlatego to jest błąd czysto matematyczny.
Przyznałem się do tego błędu w tym poście:
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-550.html#369787
… i od tej chwili masz zakaz powoływania się że cos takiego twierdziłem, to jest dla ciebie zakazane jabłko, jak zjesz to się otrujesz i skażesz na wieczne piekielne męki.
Ciekawe czy ty za chwilę przyznasz się do swoich błędów, o tym w następnym poście.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 10:01, 22 Mar 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25439
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:28, 22 Mar 2018    Temat postu:

idiota napisał:
"po wskazaniu czego obiecałeś skasować AK."

Ale on przecież GROZIŁ, że ją skasuje.
Przecież skasowanie tysięcy stron bełkotu o paniach w przedszkolu i padaniu deszczu z chmur to dla ludzkości potworna strata.
Szczególnie że nikt tego bełkotu nie rozumie, łącznie z jego generatorem.

To że ty nie rozumiesz Idioto, nie oznacza że żaden ziemianin tego nie rozumie.

Dowód iż jesteś w czysto matematycznym błędzie:
Ekspertami algebry Kubusia są wszystkie 5-cio latki, tak więc one na 100% rozumieją logikę matematyczną pod którą podlegają.

Masz po prostu potwornie zabetonowany mózg gównem zatytułowanym:
Logika „matematyczna” ziemian
Wierzę jednak, że wkrótce ci pomogę i rozwalę twoją twierdzę niewoli w której zamknęli cię w maleńkości źli ludzie.
Jestem pewien, że wtedy ujrzysz światło, czyli zobaczysz piękność, prostotę i siłę algebry Kubusia.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 10:30, 22 Mar 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7445
Przeczytał: 56 tematów


PostWysłany: Czw 11:14, 22 Mar 2018    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Końcówka linkowanego postu od niebieskiego do końca to mój czysto matematyczny błąd bo analizowałem zawartość zbioru pustego gdzie żadnego elementu nie ma.
Zbiór pusty:
Y = TP*~TP =0
Oznacza po prostu że jesteśmy poza dziedziną wszystkich trójkątów czyli we wszelkich innych „śmieciach” naszego uniwersum, ale z wykluczeniem jakiegokolwiek trójkąta!

Ale w poście, na który odpowiadałem, nie analizowałeś żadnego zbioru pustego.
Użyłeś tam operatora logicznego zaprzeczenia, konstruując zdanie, które zaprzeczeniem NIE JEST.
Poza tym mylisz alternatywę z XORem i myślisz, że jak czegoś nie znasz, to to nie istnieje.
Robisz błąd na błędzie - czasami w jednym rozumowaniu kilka błędów niezależnych.

Całe to twoje AK to jeden wielki "zakazany owoc" zasrany błędami, których uświadomienie ci zajmuje niekiedy całe tygodnie.
Zobacz, na czym się wypierdalasz permanentnie co chwila:

Podasz kiedyś w końcu zdania p i q takie, że p=1 i q=1, ale p*q=0?
Do tej pory NIE PODAŁEŚ TAKICH ZDAŃ.
Nawet nie rozumiesz, że pytam o zdania, a nie o twoje pseudodowody.
Oczekuję czegoś takiego:
p = <zdanie prawdziwe>
q = <zdanie prawdziwe>
Oba jednocześnie mają być prawdziwe. Tego też nie rozumiesz, bo myślisz, że jak napiszesz "=1" przy każdym z nich, to już są prawdziwe.

Miałeś skasować AK, gdy wskażę określony cytat - była to obietnica, bo podałeś warunek WYSTARCZAJĄCY.
Druga podobna sytuacja - napisałeś, że skasujesz AK, gdy któryś z nas wskaże błąd w twoim "dowodzie", gdzie posrały ci się argumenty funkcji z jej wynikiem.
I co, kłamco?
Jesteś totalnie mierny - myślisz, że należysz do Delta Force, a tymczasem potykasz się o drewniany kij imitujący karabin.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stolnica

PostWysłany: Czw 11:38, 22 Mar 2018    Temat postu:

"To że ty nie rozumiesz Idioto, nie oznacza że żaden ziemianin tego nie rozumie. "

Ale tego bełkotu nawet ty nie rozumiesz.

Zaznaczyłeś to wyraźnie na niebiesko wpis wyżej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25439
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:14, 23 Mar 2018    Temat postu:

Definicja Absolutu

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-550.html#369841
Irbisol napisał:

rafal3006 napisał:
Pytanie do Irbisola:
Mamy nasze zdanie:
1.
Dowolny trójkąt (T) jest trójkątem prostokątnym (TP=1) albo($) trójkątem nieprostokątnym (~TP=1)
T = TP + ~TP
co matematycznie oznacza:
T=1<=> TP=1 lub ~TP=1
Gdzie:
TP=1 - istnieją (=1) trójkąty prostokątne (TP) = znam (=1) definicję trójkąta prostokątnego (TP)
~TP=1 - istnieją (=1) trójkąty nieprostokątne (~TP) = znam (=1) definicję trójkąta nieprostokątnego (~TP)

Czy zgadzasz się że matematyczne zapisy:
TP=1 i ~TP=1
znaczą dokładnie to co wyżej?

Nie - to, co napisałeś, to czysty debilizm.
Po pierwsze, mylisz alternatywę z XORem - "albo" i "lub" to nie to samo.

Niczego nie mylę.
W AK musisz myśleć w zbiorach - czy potrafisz?
… czy też myślenie w zbiorach wykracza poza ramy twojego mózgu.

Prawo Irbisa:
Jeśli dwa zbiory są rozłączne i uzupełniają się wzajemnie do dziedziny to spójnik „albo”($) jest tożsamy ze spójnikiem „lub”(+)

Dowód:
Definicja spójnika „albo”($) opisuje dwa zbiory rozłączne p i q uzupełniające się wzajemnie do dziedziny.
Definicja spójnika „albo”($) w spójnikach „i”(*) i „lub”(+)
Y = p($)q = p*~q + ~p*q

Przykład:
Dowolny trójkąt jest prostokątny „albo”($) nieprostokątny
Y = TP$~TP
co matematycznie oznacza:
Y=1<=> TP=1 albo ~TP=1
Podstawiam do definicji spójnika „albo”($)
p=TP
q=~TP
Stąd mamy:
Y = (TP$~TP) = TP*~(~TP) + ~TP*(~TP)
Y= (TP$~TP) = TP+~TP
co matematycznie oznacza:
Y = TP+~TP
co matematycznie oznacza:
Y=1 <=> TP=1 lub ~TP=1
Krótka piłka Irbisolu:
Znajdziesz w powyższych czysto matematycznych operacjach w zbiorach JEDEN błąd - kasuję AK
Pamiętaj że masz myśleć w zbiorach a nie w debilnych zerach i jedynkach.

Irbisol napisał:

Po drugie, istnienie czegokolwiek nie ma nic wspólnego ze znajomością przez kogokolwiek definicji tego czegoś.

Irbisolu, myśl proszę definicjami z algebry Kubusia!
Wierzę, że dasz radę.

Definicja pojęcia:
Pojęcie to wyrażenie zrozumiałe dla człowieka
Przykłady:
Pies, rower, miłość, krasnoludek, zbiór liczb naturalnych, zbiór wszystkich zwierząt ...

Definicja Uniwersum:
Uniwersum to zbiór wszelkich pojęć zrozumiałych dla człowieka

Definicja Absolutu
Absolut to zbiór wszystkich pojęć dostępnych w naszym Wszechświecie, zarówno w świecie fizycznym (np. ziemia), jak i w świecie abstrakcyjnym (np. Krasnoludek)

Do absolutu zaliczamy nie tylko pojęcia z obszaru Uniwersum znane obecnie człowiekowi, ale też wszelkie pojęcia które jest w stanie poznać (zdefiniować) w przyszłości.
Oczywistym jest że nigdy nie poznamy absolutu w 100% choćby dlatego, że fantazja człowieka jest nieskończona (pojęcia abstrakcyjne). W swojej historii człowiek non-stop wyrywa nie znane mu pojęcia z obszaru Absolutu i dołącza je do swojego Uniwersum. Człowiek nie jest w stanie myśleć na poziomie absolutu, bo nie jest Bogiem.

Przykład 1.
Obiekt abstrakcyjny - rozwój języka:
Pojęcie „zajebiście” nie było znane Polakom zaledwie 30 lat temu, a teraz jest w słowniku:
[link widoczny dla zalogowanych]

Przykład 2.
Obiekt fizyczny
Przed Kopernikiem ziemia była płaska, a teraz jest kulą.
etc

Definicja elementu zbioru:
Element zbioru to dowolne pojęcie zrozumiałe przez człowieka, które umieści w swoim zbiorze

Definicja zbioru:
Zbiór to zestaw dowolnych pojęć mający swoją nazwę własną rozumianą przez człowieka

Prawo Jastrzębia:
Dziedzina: Uniwersum
A.
Jeśli dowolne pojęcie (P=1) istnieje w Uniwersum człowieka to na 100% człowiek ten zna jego definicję (D=1)
P=>D =1
Istnienie pojęcia w Uniwersum człowieka jest warunkiem wystarczającym => do znajomości jego definicji
Kontrprzykład B jest tu fałszem:
B.
Jeśli dowolne pojęcie (P=1) istnieje w Uniwersum człowieka to może ~~> on nie znać jego definicji (~D=1)
P~~>~D = P*~D =1*1 =0 - nie ma takiej możliwości

Prawdziwe jest twierdzenie odwrotne:
AO.
Jeśli człowiek zna definicję pojęcia istniejącego w jego Uniwersum, to na 100% => pojęcie to istnieje
D=>P =1
Istnienie definicji pojęcia w obszarze Uniwersum jest warunkiem wystarczającym => do tego, aby to pojęcie istniało (w jego Uniwersum)
Kontrprzykład jest tu fałszem:
BO.
Jeśli człowiek zna definicję pojęcia ze swojego Uniwersum, to pojęcie to może ~~> nie istnieć (w jego Uniwersum)
D~~>~P = D*~P = 1*1 =0 - nie ma takiej możliwości
cnd

Oczywistym jest że w obszarze Uniwersum mamy tu do czynienia z równoważnością:

Znam definicję pojęcia P w obszarze mojego Uniwersum wtedy i tylko wtedy gdy pojęcie to istnieje w moim Uniwersum.
P<=>D = (P=>D)*(D=>P) = 1*1 =1

Jakieś pytania?

P.S.
Na tym kończę omawianie przedostatniego postu Irbisola, dalsze jego wątpliwości rozwieję po uzyskaniu jego akceptacji dla niniejszego postu.
Bez sensu jest trzymanie 100 srok za ogon, wyjaśnijmy sobie najpierw to, co w tym poście.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-550.html#369865
Irbisol napisał:
Jesteś totalnie mierny - myślisz, że należysz do Delta Force, a tymczasem potykasz się o drewniany kij imitujący karabin.

Irbisolu, czy zamiast się wściekać (machać rękami i tupać nóżkami), jesteś w stanie rzeczowo dyskutować?
Proszę o odpowiedź na ten post.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 9:42, 23 Mar 2018, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7445
Przeczytał: 56 tematów


PostWysłany: Pią 9:41, 23 Mar 2018    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Cytat:
Cytat:

Dowolny trójkąt (T) jest trójkątem prostokątnym (TP=1) albo($) trójkątem nieprostokątnym (~TP=1)
T = TP + ~TP

alternatywę z XORem - "albo" i "lub" to nie to samo.

Niczego nie mylę.
Prawo Irbisa:
Jeśli dwa zbiory są rozłączne i uzupełniają się wzajemnie do dziedziny to spójnik „albo”($) jest tożsamy ze spójnikiem „lub”(+)

OK - tu się zgodzę.

Cytat:
Irbisol napisał:

Po drugie, istnienie czegokolwiek nie ma nic wspólnego ze znajomością przez kogokolwiek definicji tego czegoś.

Definicja pojęcia:
Pojęcie to wyrażenie zrozumiałe dla człowieka
Przykłady:
Pies, rower, miłość, krasnoludek, zbiór liczb naturalnych, zbiór wszystkich zwierząt ...

Definicja Uniwersum:
Uniwersum to zbiór wszelkich pojęć zrozumiałych dla człowieka

Coś może być zrozumiałe dla jednego człowieka, a dla innego nie.
Wg twojej definicji to coś jednocześnie istnieje i nie istnieje.

Cytat:
Jakieś pytania?

Oczywiście.

Jakie jest zaprzeczenie zdania "znam definicję trójkąta prostokątnego" (1)?
Zapewne wg ciebie NIE JEST to "nie znam definicji trójkąta prostokątnego" (2)?
ale jest to znam "definicję trójkąta nieprostokątnego" (3)?
Wg ciebie (1) zaprzecza (3)?

Analogicznie:
Jakie jest zaprzeczenie zdania "wiem, ile to jest 17"? (1.1)
Pewnie nie jest to "nie wiem, ile to jest 17" (1.2)
lecz: "wiem, ile to jest 13" (1.3)
tudzież "wiem, ile to jest 28"? (1.4)
(1.3) lub (1.4) zaprzeczają (1.1), czyż nie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25439
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:16, 23 Mar 2018    Temat postu:

rafal3006 napisał:

Cytat:
Irbisol napisał:

Po drugie, istnienie czegokolwiek nie ma nic wspólnego ze znajomością przez kogokolwiek definicji tego czegoś.

Definicja pojęcia:
Pojęcie to wyrażenie zrozumiałe dla człowieka
Przykłady:
Pies, rower, miłość, krasnoludek, zbiór liczb naturalnych, zbiór wszystkich zwierząt ...

Definicja Uniwersum:
Uniwersum to zbiór wszelkich pojęć zrozumiałych dla człowieka

1. Coś może być zrozumiałe dla jednego człowieka, a dla innego nie.
2. Wg twojej definicji to coś jednocześnie istnieje i nie istnieje.

Ad.1
TAK np. odczytuje z pudełka leku na nadciśnienie pojęcie „ramipryl” - znasz definicję tego pojęcia bez zaglądania do Wiki?

Ad.2
Nie jest to prawdą, NIGDY nic takiego nie powiedziałem.
Masz błędną wizję tego co ja mówię, bo myślisz kategoriami gówienka zwanego logiką „matematyczną” ziemian.
Wyjaśniam:
Każdy człowiek ma swoje indywidualne Uniwersum.
Fundament Uniwersum przeciętnego człowieka to zaledwie kilkanaście tysięcy pojęć plus gramatyka języka którym operuje.

Rozróżniamy dwa rodzaje Uniwersum:

Uniwersum lokalne:
Uniwersum lokalne związane z konkretnym człowiekiem

Uniwersum ogólne:
Uniwersum ogólne to Uniwersum ludzkości

W obszarze Uniwersum lokalnego mieszczą się wszelkie marzenia indywidualne człowieka np. wyobrażam sobie że jestem Johnem Lennonem - dokładnie taki człowiek, chory psychicznie, zabił z zazdrości Lennona.

W Uniwersum ogólnym mieszczą się wszelkie pojęcia akceptowane przez wszystkich ludzi (np. pies, rower, krasnoludek, miłość, Bóg …) jak również pojęcia znane wyłącznie specjalistom w określonej dziedzinie (np. ramipryl - pojęcie z dziedziny medycyny, substancja aktywna leku na nadciśnienie)

Jakieś pytania?


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 10:26, 23 Mar 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 4196
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:25, 23 Mar 2018    Temat postu:

Cytat:
Nie jest to prawdą, NIGDY nic takiego nie powiedziałem.

Napisałeś, że istnieje to to samo co znam definicję.
Czyli jak jedna osoba zna a inna nie zna, to ta rzecz zarówno istnieje jak i nie istnieje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 4196
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:36, 23 Mar 2018    Temat postu:

Nie chce mi się sprawdzać, ale już tak z tydzień się trzymasz tej bzdury, więc chyba spkojnie możesz już odpuścić.

Odpowiedz sobie na pytanie:
"Czy istnieje coś czego nie znam?"
Jeśli odp. jest twierdząca, to "istnieje" jest czymś innym niż " znam definicję".
Jeśli jesdnak jest przecząca, to znaczy, że już niczego więcej w życiu nie poznasz i nic więcej się nie nauczysz, i szkoda dalej gadać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7445
Przeczytał: 56 tematów


PostWysłany: Pią 10:43, 23 Mar 2018    Temat postu:

rafal3006 napisał:
W Uniwersum ogólnym mieszczą się wszelkie pojęcia akceptowane przez wszystkich ludzi (np. pies, rower, krasnoludek, miłość, Bóg …)

Więc jeżeli przynajmniej jeden człowiek nie akceptuje jakiegoś pojęcia, to to coś wg ciebie nie istnieje?
Taki rower np. - jakiś buszmen tego nie akceptuje, bo nie pojmuje, jak to może jeździć i się nie przewracać.
Czyli to oznacza wg ciebie, że rower nie istnieje.

Cytat:
Jakieś pytania?

Przecież już zadałem i je zignorowałeś.

Zresztą - piszesz teraz nie na temat.
Tematem są niepodane przez ciebie p i q oraz niedotrzymane obietnice kasowania AK.


Ostatnio zmieniony przez Irbisol dnia Pią 10:45, 23 Mar 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25439
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:48, 23 Mar 2018    Temat postu:

fiklit napisał:
Cytat:
Nie jest to prawdą, NIGDY nic takiego nie powiedziałem.

Napisałeś, że istnieje to to samo co znam definicję.
Czyli jak jedna osoba zna a inna nie zna, to ta rzecz zarówno istnieje jak i nie istnieje.

Ostatnie zdanie jest fałszem, nigdy nic takiego nie twierdziłem.
Zdanie wytłuszczone modyfikuję na aktualne.
Istnienie dowolnego pojęcia znaczy to samo co znam jego definicję
Nie ograniczamy się tu tylko do pojęć fizycznych, dostępnych w naszym Wszechświecie.
… i po kłopocie.

Początek aktualnie wersji:
„Algebra Kubusia w definicjach”
gdzie jest zero-przykładów (nie jestem pewien czy dobrze, może to zmienię)
Zaletą podręcznika bez przykładów jest zmniejszenie objętości, ale czy to dobre?
Jeśli chcę przekazać wiedzę o algebrze Kubusia ziemskim matematykom, którzy wszelkie definicje z zakresu logiki matematycznej mają sprzeczne z definicjami z AK?
Myślę, ze rozwiązanie salomonowe jest tu dobre, czyli w pierwszej wersji będzie AK bez przykładów (same definicje) a w wersji rozszerzonej będą przykłady … a może napiszę wyłącznie rozszerzoną?
Nie wiem - myślę nad tym.

Początek jest teraz taki.


2.0 Teoria zbiorów w algebrze Kubusia

Definicja pojęcia:
Pojęcie to wyrażenie zrozumiałe dla człowieka
Przykłady:
Pies, miłość, krasnoludek, zbiór liczb naturalnych, zbiór wszystkich zwierząt ...

Definicja Uniwersum:
Uniwersum to zbiór wszelkich pojęć zrozumiałych dla człowieka

Każdy człowiek ma swoje indywidualne Uniwersum.
Fundament Uniwersum przeciętnego człowieka to zaledwie kilkanaście tysięcy pojęć plus gramatyka języka którym operuje.

Rozróżniamy dwa rodzaje Uniwersum.

Uniwersum lokalne:
Uniwersum lokalne związane z konkretnym człowiekiem

Uniwersum ogólne:
Uniwersum ogólne to Uniwersum ludzkości

W obszarze Uniwersum lokalnego mieszczą się wszelkie marzenia indywidualne człowieka np. wyobrażam sobie że jestem Johnem Lennonem - dokładnie taki człowiek, chory psychicznie, zabił z zazdrości Lennona.

W Uniwersum ogólnym mieszczą się wszelkie pojęcia akceptowane przez wszystkich ludzi (np. pies, rower, krasnoludek, miłość, Bóg …) jak również pojęcia znane wyłącznie specjalistom w określonej dziedzinie (np. ramipryl - pojęcie z dziedziny medycyny, substancja aktywna leku na nadciśnienie)

Definicja Absolutu
Absolut to zbiór wszystkich pojęć dostępnych w naszym Wszechświecie, zarówno w świecie fizycznym (np. ziemia), jak i w świecie abstrakcyjnym (np. Krasnoludek)

Do absolutu zaliczamy nie tylko pojęcia z obszaru Uniwersum znane obecnie człowiekowi, ale też wszelkie pojęcia które jest w stanie poznać (zdefiniować) w przyszłości.
Oczywistym jest, że nigdy nie poznamy absolutu w 100% choćby dlatego, że fantazja człowieka jest nieskończona (pojęcia abstrakcyjne). W swojej historii człowiek non-stop wyrywa nie znane mu pojęcia z obszaru Absolutu i dołącza je do swojego Uniwersum. Człowiek nie jest w stanie myśleć na poziomie absolutu, bo nie jest Bogiem.

Przykład 1.
Obiekt abstrakcyjny - rozwój języka:
Pojęcie „zajebiście” nie było znane Polakom zaledwie 30 lat temu, a teraz jest w słowniku:
[link widoczny dla zalogowanych]

Przykład 2.
Obiekt fizyczny
Przed Kopernikiem ziemia była płaska, a teraz jest kulą.
etc

Prawo Jastrzębia:
Dziedzina: Uniwersum
A.
Jeśli dowolne pojęcie (P=1) istnieje w Uniwersum to na 100% znana jest jego definicja (D=1)
P=>D =1
Istnienie pojęcia w Uniwersum jest warunkiem wystarczającym => do znajomości jego definicji
Kontrprzykład B jest tu fałszem:
B.
Jeśli dowolne pojęcie (P=1) istnieje w Uniwersum to może ~~> nie być znana jego definicja (~D=1)
P~~>~D = P*~D =1*1 =0 - nie ma takiej możliwości

Prawdziwe jest twierdzenie odwrotne:
AO.
Jeśli znana jest definicja pojęcia w Uniwersum, to na 100% => pojęcie to istnieje w Uniwersum
D=>P =1
Istnienie definicji pojęcia w obszarze Uniwersum jest warunkiem wystarczającym => do tego, aby to pojęcie istniało (w Uniwersum)
Kontrprzykład jest tu fałszem:
BO.
Jeśli znana jest definicja pojęcia z Uniwersum, to pojęcie to może ~~> nie istnieć (w Uniwersum)
D~~>~P = D*~P = 1*1 =0 - nie ma takiej możliwości
cnd

Oczywistym jest że w obszarze Uniwersum mamy tu do czynienia z równoważnością:

Pojęcia P istnieje w obszarze Uniwersum wtedy i tylko wtedy gdy znana jest jego definicja.
P<=>D = (P=>D)*(D=>P) = 1*1 =1

Definicja elementu zbioru:
Element zbioru to dowolne pojęcie zrozumiałe przez człowieka, które umieści w swoim zbiorze

Definicja zbioru:
Zbiór to zestaw dowolnych pojęć mający swoją nazwę własną rozumianą przez człowieka

Budowa zbioru:
C = [M, K]
C - zbiór człowiek (nazwa zbioru)
Elementy zbioru:
M - mężczyzna
K - kobieta
[x] - zawartość zbioru, elementy zbioru rozdzielamy przecinkami
Nazwa zbioru „człowiek” jest zrozumiała rzez każdego człowieka, dlatego ten zbiór należy do Uniwersum

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-550.html#369961
Irbisol napisał:
rafal3006 napisał:
W Uniwersum ogólnym mieszczą się wszelkie pojęcia akceptowane przez wszystkich ludzi (np. pies, rower, krasnoludek, miłość, Bóg …)

Więc jeżeli przynajmniej jeden człowiek nie akceptuje jakiegoś pojęcia, to to coś wg ciebie nie istnieje?
Taki rower np. - jakiś buszmen tego nie akceptuje, bo nie pojmuje, jak to może jeździć i się nie przewracać.
Czyli to oznacza wg ciebie, że rower nie istnieje.

NIE!
Wyjaśnienie masz wyżej.
Buszmen może uzupełnić swoje Uniwersum o rower, ale nie musi tego robić.

Lennona zabił chory psychicznie człowiek, wyobrażający sobie że to on jest prawdziwym Lennonem.
Czy musisz go naśladować?


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 11:08, 23 Mar 2018, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 4196
Przeczytał: 1 temat


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:08, 23 Mar 2018    Temat postu:

Ok. Co prawda nie całkiem się zgadzam, ale to już mi tak bardzo nie przeszdza. Wróćmy zatem do głównego problemu. I to jest to w tych pytaniach, które niedawno zadał Ci Irbisol a nie odpowiedziałeś.


Cytat:
M=1 - Istnieje (=1) człowiek będący mężczyzną (M)
K=1 - istnieje (=1) człowiek będący kobietą (K)
ALE!
A: Ya=(M=1)*(K=1)=0 - dowolny człowiek jest mężczyzną (M=1) i jest kobietą (K=1)

Skoro:
M=1 - Istnieje (=1) człowiek będący mężczyzną (M)
K=1 - istnieje (=1) człowiek będący kobietą (K)
To mając (M=1)*(K=1) musisz najpierw wiernie podstawić:
"Istnieje człowiek będący mężczyzną i istnieje człowiek będący kobietą."
I teraz porównajmy to z tym co Ty proponujesz...
Chociaż hmm. w cytacie piszesz
"(M=1)*(K=1)=0 - dowolny człowiek jest mężczyzną (M=1) i jest kobietą (K=1)"
A gdzieś indziej pisałeś że "(M=1)*(K=1)=0" istnieje człowiek będący kobietą i będący mężczyzną.

W sumie, to wiesz co. Skoro w AK przy ustalonych znaczeniach M i K mamy tak dużo możliwości interpretacji M*K, i to znacząco różnych. to jako logika to nie ma sensu. Nie musisz odpisywać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Metodologia / Forum Kubusia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 22, 23, 24 ... 46, 47, 48  Następny
Strona 23 z 48

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin