Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nauka i światopogląd
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauka a światopogląd
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10158
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 4:27, 16 Lut 2020    Temat postu: Nauka i światopogląd

Tytuł tej ścieżki to tylko szczyt "góry lodowej", która jak wiadomo jest największa pod wodą. Tak ilustrujemy naszą podświadomość, którą zaczynamy tworzyć od czasu kiedy zaczynamy łączyć stany emocjonalne w "szlaczki" tworząc osobowość.

Zacznę od faktu, że 5 listopada 2019 r. spełniłam wszystkie wymogi najwyższego stopnia naukowego w USA Philosophy Doctor/PhD i jestem naukowcem. Otrzymując "glejt" do środowiska akademickiego, nie przestałam być sobą. Kim jestem w mnogości ról które w życiu spełniam?

Biorąc pod uwagę tę kwestię z wycinka nazwijmy umownie zarobkowego, jestem aktywna korporacyjnie w roli o wysokim poziomie widoczności w aspekcie dokładności na czas i akademicko wykonując badania i publikując ich wyniki. W tym samym czasie jestem w stanie zapisywać poematy i myśli filozoficzne, które pojawią się w moim polu świadomości w większości bez mojej interwencji. Z łatwością przyswajam nową wiedzę i łączę ją wieloaspektowo z ramami odniesienia wiedzy którą przyswoiłam sobie od wczesnego dziecinstwa.

Fascynuje mnie plastyczność naszego mózgu którą sami tworzymy przez sposób w jaki żyjemy. Podzielam osiągnięcia Rudolpha Tanzi, PhD, który postrzega mózg jako dziecko, które potrzebuje troskliwej opieki osoby dorosłej aby nie "rozrabiać". Czyli aby optymalnie funkcjonować nasz mozg potrzebuje równowagi 4 funkcji mózgu. Ta równowaga określana jest jako Super Mózg czyli możliwość "uniesienia" się i spokojnej obserwacji pracy mózgu, która nie ustaje w czasie snu lecz zmienia się. Nasza jaźń to zlepek wielu konceptów własnych i przyswojonych od otoczenia. Jakkolwiek, ponad tymi konceptami funkcjonuje dar Matki Natury jako samoświadomość. I właśnie samoświadomość pozwala nam wiedzieć [intelektualnie i odczuciowo w organizmie], że jesteśmy inteligentnym światem który sami tworzymy - światem emocji, uczuć, myśli, pragnień i preferencji skumulownych przez wszystkie lata naszego życia. Nasz mózg daje nam sygnały czego potrzebuje aby optymalnie funkcjonować w równowadze. Dla mnie ta równowaga gwarantowana jest przez moje bycie dostrojoną do mojego ciała z punktu widzenia ekspresji 4 funkcji mózgu jak (a) zachowawcza/gadzia, (b) emocjonalna, (c) intelektualna, i (d) intuicyjna. Tak jak dwie pierwsze to "rodzice" mózgu czyli funkcje które odziedziczyliśmy po naszych przodkach małpach, tak intelekt i intuicja jako "dziecko" to praca kory czołowej.

Super mózg charakteryzuje się czynnikami jak:
1. Spokój wewnętrzny.
2. Zdrowa ciekawość.
3. Otwartość.
4. Poczucie bezpieczeństwa w sobie i w środowisku.
5. Życie ze znaczeniem.
6. Odczucie bycia kochanym ale nie koniecznie przez wszystkich i to wystarczy.
7. Spójność i stałość energii emocjonalnej, psychicznej, i fizycznej.
8. Zaufanie sobie.
9. Poczucie wartości.
10. Aktywna samoświadomość.
11. Brak stresu.
12. Własna motywacja.

Stąd można wyciągnąć logiczny wniosek, że jakiekolwiek rozregulowanie naturalnej równowagi 4 funkcji mózgu spowoduje czynniki odwrotne do opisanych powyżej czyli:
1. Niepokój wewnętrzny, którego nie można ukryć przed otoczeniem.
2. Nuda.
3. Zmęczenie emocjonalne, psychiczne, i fizyczne.
4. Depresja i ataki paniki.
5. Złość, wrogość, krytyczne postawy behawioralne w stosunku do siebie i innych.
6. Życie bez celu.
7. Poczucie zagrożenia w sobie i w środowisku.
8. Nerwowość.
9. Stres.
10. Niska samoocena.
11. Zagubienie.
12. Apatia.

Apatia jet pochodną pierwotnej emocji strachu i jest niebezpieczna dla zdrowia i może stać się zagrożeniem życia.

Wraz z adaptacją fizyki kwantowej we wszelkie dziedziny nauki i w naszym życiu, myślenie, że racjonalne życie ze zdrowym rozsądkiem jest możliwe stało się utopia. W istocie, nasze życie to odczuwanie pracy naszego mózgu aby funkcjonował w równowadze, bo tylko wówczas w istocie żyjemy w zgodzie z Naturą a nie wynaturzamy się. W przypadku zachwiania równowagi funkcji mózgu, nasza samoświadomość nie ma naturalnego odbiornika aby funkcjonować optymalnie.

Stając się naukowcem, stanęłam pokornie przed faktem, że nauka nie ogranicza się do zbioru faktów empirycznych (wówczas byłaby jak bezduszny człowiek) ale jest metodą organizowania wiedzy w sposób matematyczny aby pobudzać naszą samoświadomość do ostatniego skurczu serca.

Mimo ogromnego rozwoju wielokulturowego, mój pogląd jest niezmienny w aspekcie nieistnienia Boga osobowego z cechami ludzkimi. Jakkolwiek jako niepraktykująca katoliczka (z racji sakramentów), jestem w stanie czerpać mądrość ze wszystkich światowych tradycji aby wzbogacac własną. Jako INFJ, jestem introwertyczna i refleksyjna ale lubię kontakty z ludźmi podobnymi do mnie i różniącymi się ode mnie. Jestem superintuicyjna. Widzę szeroką perspektywę i jej detale. Decyzje podejmuje rozumem ale serce podpowiada mi jaka będzie wartość społecznie dodana. Nie lubię bałaganu w życiu i dlatego mieszkam w spartańskich warunkachi tak samo traktuję moje życie emocjonalne, psychiczne, fizyczne i duchowe - uporządkowane i spokojne, bez stresu. Nie lubię koloru khaki i brązowego oraz ich pochodnych. Nie wiem dlaczego. Ale nie założyłabym ich nawet gdyby będąc na plaży ktoś zabrałby moja odzież. W USA moje przejście do samochodu w stroju kąpielowym nikogo by nie zdziwiło. Nie lubię ryb, kawioru, alkoholu, palenia papierosow, bycia wulgarnym i głupiego myślenia.

Od małego dziecka jestem odważna i dobrze czuję się we własnej skórze nie ulegając perswazjom, bo "głupawkę" czuję na wylot. Nie nadaję się do grup wzajemnej adoracji, bo jestem indywidualistką. Jesem dojrzała emocjonalnie, bo emocje z dzieciństwa przytuliłam w dzieciństwie i stały się holistyczną/wieloaspektową mną. Z tej pozycji, jestem w stanie być suwerenną emocjonalnie i dlatego obserwując własne emocje z pozycji Super Mózgu cenię się za fakt, że nie jestem w stanie nikogo znienawidzić czy komukolwiek złorzeczyć, bo to jest mój bliźni który ma inne zdanie.

Suwerenność emocjonalna to potęga, którą inni mogą odczuwać z poziomu pierwotnej emocji strachu. Michał Dyszynski myśli, że suwerenność emocjonalna jest represją emocji a to 2 diametralnie różne fenomeny. Suwerennosc emocjonalna to bycia intymnym z własnymi emocjami i ich potencjalem, bo w każdym z nas siedzi "zwierz", ale obserwowanie ich z miloscia [miłość moralna] uwagą aby nie wyprowadzały z równowagi pozostałych funkcji mózgu. Represja emocji to udawanie, że nie istnieją a nawet przy krótkim ich rozpoznaniu zmiatanie ich pod "dywan życia". Takie emocje przypominać będą o sobie stale a w wieku średnim w trakcie zmian hormonalnych wrócą z pomstowaniem.

Rozpisałam się, bo lubię pisać. Ciąg dalszy nastąpi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16993
Przeczytał: 104 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:08, 16 Lut 2020    Temat postu:

Ciekawy zbiór refleksji na różne tematy, także osobiste. Znamienna, widoczna w tym, jest swoista METODA twojego przetwarzania rzeczy rozumieniem. Określiłbym ją jako: skupienie się na nadawaniu nazw rzeczom i aspektom. To Ci najwyraźniej wystarcza, wyczerpując Twoje potrzeby poznawcze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9473
Przeczytał: 105 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:34, 16 Lut 2020    Temat postu:

Mam trochę wątpliwości jesli chodzi o stres. Zgadzam się, że brak umiejętności radzenia sobie ze stresem to przekleństwo. Jednak życie bez stresu....

Nadawanie życiu kolorytu

W wielu sytuacjach, kiedy nie czujesz żadnego napięcia przez dłuższy czas, zaczyna pojawiać się znużenie i nuda. Pomijajmy oczywiście sytuację regeneracji sił psychicznych po dłuższym okresie napięcia. Wtedy odpoczynek jest niezbędny. Mamy wakacje, ferie, weekendowe wyjazdy lub czasową zmianę aktywności. Wkrada się apatia, często irytacja, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy najczęściej tempo życia nie zwalania nawet w sytuacjach prywatnych. Poczucie „niedostymulowania” może powodować także poczucie znudzenia, brak zainteresowania, obniżony poziom energii, a niekiedy nawet brak poczucia sensu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10158
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:39, 16 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ciekawy zbiór refleksji na różne tematy, także osobiste.
Dziękuję!

Michał Dyszyński napisał:
Znamienna, widoczna w tym, jest swoista METODA twojego przetwarzania rzeczy rozumieniem. Określiłbym ją jako: skupienie się na nadawaniu nazw rzeczom i aspektom.
Znamienna/charakterystyczna/istotna/symptomatyczna METODA? Nie przyszłoby mi do głowy żeby treść w polskiej strukturze lingwistycznej tak określać, bo pisałam nie zastanawiając się stąd do tamtąd czy stamtąd do tutaj czy pasuje do jakiegokolwiek METODY, bo nie używam METODY na myślenie o myśleniu kiedy pisze na forum dyskusyjnym.

Metody [nie METODY] używam w badaniach naukowych jak w opublikowanym Wr*eczycki, A. (2019). The Viability of Servant Leadership in Poland: Hofstede's (1983) Four-Value Dimension Perspective. Theology of Leadership Jornal, 2(1), 21-37.

Michał Dyszyński napisał:
To Ci najwyraźniej wystarcza, wyczerpując Twoje potrzeby poznawcze.
Czy to zdanie i nieracjonalna opinia pochodzi z Twojej METODY na bezmyślność?

Skoro już jesteśmy przy moim stopniu doktorskim w przewodnictwie organizacyjnym [jeden człowiek to już organizacja zakładając, że racjonalnie myśli] i rozwoju zasobów ludzkich, to jaką natychmiastową gratyfikację przez związki chemiczne mózgu błyskawicznie przesyłającego je do wszystkich komórek daje Ci "równanie bliźniego w dół"?


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Nie 20:54, 16 Lut 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10158
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:48, 16 Lut 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Mam trochę wątpliwości jesli chodzi o stres. Zgadzam się, że brak umiejętności radzenia sobie ze stresem to przekleństwo. Jednak życie bez stresu....

Nadawanie życiu kolorytu

W wielu sytuacjach, kiedy nie czujesz żadnego napięcia przez dłuższy czas, zaczyna pojawiać się znużenie i nuda. Pomijajmy oczywiście sytuację regeneracji sił psychicznych po dłuższym okresie napięcia. Wtedy odpoczynek jest niezbędny. Mamy wakacje, ferie, weekendowe wyjazdy lub czasową zmianę aktywności. Wkrada się apatia, często irytacja, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy najczęściej tempo życia nie zwalania nawet w sytuacjach prywatnych. Poczucie „niedostymulowania” może powodować także poczucie znudzenia, brak zainteresowania, obniżony poziom energii, a niekiedy nawet brak poczucia sensu.
Rozwój technologiczny a możliwość adaptacji systemów nerwowych człowieka to wrażliwe czynniki a stres nie boli, nie czuć go, nie widać, nie słychać, nie można go dotknąć, i nie można usłyszeć ale koszty medyczne stresu są nie do zaprzeczenia.

O pożyczaniu adrenaliny na przeżycie iluzorycznej sytuacji zagrożenia teraz Matka Natura przypomni boleśnie w trakcie zmian hormonalnych w życiu u kobiet w wieku 50 lat [ustanie cyklu miesięcznego] i u mężczyzn również przez przyspieszenie spadku testosteronu

Instrukcja obsługi człowieka | Michał Wojda | TEDxPolitechnikaWroclawska
https://youtu.be/N5NpnQkQjKs
h*ttps://youtu.be/N5NpnQkQjKs
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16993
Przeczytał: 104 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:37, 16 Lut 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ciekawy zbiór refleksji na różne tematy, także osobiste.
Dziękuję!

Michał Dyszyński napisał:
Znamienna, widoczna w tym, jest swoista METODA twojego przetwarzania rzeczy rozumieniem. Określiłbym ją jako: skupienie się na nadawaniu nazw rzeczom i aspektom.
Znamienna/charakterystyczna/istotna/symptomatyczna METODA? Nie przyszłoby mi do głowy żeby treść w polskiej strukturze lingwistycznej tak określać, bo pisałam nie zastanawiając się stąd do tamtąd czy stamtąd do tutaj czy pasuje do jakiegokolwiek METODY, bo nie używam METODY na myślenie o myśleniu kiedy pisze na forum dyskusyjnym.

Metody [nie METODY] używam w badaniach naukowych jak w opublikowanym Wr*eczycki, A. (2019). The Viability of Servant Leadership in Poland: Hofstede's (1983) Four-Value Dimension Perspective. Theology of Leadership Jornal, 2(1), 21-37.

Michał Dyszyński napisał:
To Ci najwyraźniej wystarcza, wyczerpując Twoje potrzeby poznawcze.
Czy to zdanie i nieracjonalna opinia pochodzi z Twojej METODY na bezmyślność?

Skoro już jesteśmy przy moim stopniu doktorskim w przewodnictwie organizacyjnym [jeden człowiek to już organizacja zakładając, że racjonalnie myśli] i rozwoju zasobów ludzkich, to jaką natychmiastową gratyfikację przez związki chemiczne mózgu błyskawicznie przesyłającego je do wszystkich komórek daje Ci "równanie bliźniego w dół"?

Do tej Twojej wypowiedzi nie mam żadnych swoich, wystarczająco ciekawych myśli do dodania. Dziękuję za opinię z Twojej strony.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10158
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:05, 16 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ciekawy zbiór refleksji na różne tematy, także osobiste.
Dziękuję!

Michał Dyszyński napisał:
Znamienna, widoczna w tym, jest swoista METODA twojego przetwarzania rzeczy rozumieniem. Określiłbym ją jako: skupienie się na nadawaniu nazw rzeczom i aspektom.
Znamienna/charakterystyczna/istotna/symptomatyczna METODA? Nie przyszłoby mi do głowy żeby treść w polskiej strukturze lingwistycznej tak określać, bo pisałam nie zastanawiając się stąd do tamtąd czy stamtąd do tutaj czy pasuje do jakiegokolwiek METODY, bo nie używam METODY na myślenie o myśleniu kiedy pisze na forum dyskusyjnym.

Metody [nie METODY] używam w badaniach naukowych jak w opublikowanym Wr*eczycki, A. (2019). The Viability of Servant Leadership in Poland: Hofstede's (1983) Four-Value Dimension Perspective. Theology of Leadership Jornal, 2(1), 21-37.

Michał Dyszyński napisał:
To Ci najwyraźniej wystarcza, wyczerpując Twoje potrzeby poznawcze.
Czy to zdanie i nieracjonalna opinia pochodzi z Twojej METODY na bezmyślność?

Skoro już jesteśmy przy moim stopniu doktorskim w przewodnictwie organizacyjnym [jeden człowiek to już organizacja zakładając, że racjonalnie myśli] i rozwoju zasobów ludzkich, to jaką natychmiastową gratyfikację przez związki chemiczne mózgu błyskawicznie przesyłającego je do wszystkich komórek daje Ci "równanie bliźniego w dół"?

Do tej Twojej wypowiedzi nie mam żadnych swoich, wystarczająco ciekawych myśli do dodania. Dziękuję za opinię z Twojej strony.
Proszę czyli you are welcome :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16993
Przeczytał: 104 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:38, 16 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Do tej Twojej wypowiedzi nie mam żadnych swoich, wystarczająco ciekawych myśli do dodania. Dziękuję za opinię z Twojej strony.

A jednak po czasie przyszedł mi do głowy pewien komentarz. I do tego wystarczająco ciekawy (przynajmniej w mojej ocenie i dla mnie), aby się potrudzić tworzeniem go.

Komentarz będzie na temat tego, jak traktuję dyskusję z Tobą - Dyskursie. Uważam, że uczciwie będzie Ci napisać, czego możesz się spodziewać z mojej strony - na co Ci odpowiem, co pominę milczeniem, co potraktuję w taki, a nie inny sposób. Bo nie ukrywam, że dorobiłaś się u mnie coś w rodzaju "szczególnej metodologii dyskusyjnej", dość wyraźnie odmiennej od metodologii stosowanej w dyskusjach z innymi osobami. Opiszę przede wszystkim te różnice, jakie się pojawiają, wraz z uzasadnieniem.

Aspekt 1 dyskusji z Dyskurs - nie spodziewaj się (Michale - tak formułuję to jako formę przykazania do samego siebie) przedyskutowania czegokolwiek w normalnie, oczekiwanej postaci. Tą normalną postacią jest, DĄŻENIE DO WYJAŚNIANIA KWESTII WĄTPLIWYCH. Otóż, jak zauważyłem, w dyskusjach z Tobą ten aspekt praktycznie nie występuje, bo wskazanie jakiejś wątpliwości dotyczącej wcześniejszej Twojej wypowiedzi zapewne będzie skutkowało PODJĘCIEM DOWOLNEGO TEMATU, czy kwestii. Np. jeśliby pytanie było "dlaczego nie uwzględniasz jakiegoś aspektu sprawy", to akurat tego (dlaczego nie się nie uwzględnia) w odpowiedzi nie będzie. Za to może być: przypomnienie statusu rodzinnego, czy zawodowego, nawiązanie do twórczości małżeństwa Gajdów, napisanie jakiegoś eseju na temat suwerennosci emocjonalnej, intuicyjności, czy dobrych intencji. Właściwie to moze pojawić się cokolwiek. Zatem aspekt oczekiwania na przedyskutowanie dogłębniejsze jakiegokolwiek problemu został już u mnie rozstrzygnięty - tutaj to nie ma szans. Praktycznie oznacza to, że jeśli jakaś sprawa będzie budziła moją wątpliwość, to pominę je milczeniem. Szkoda tracić czasu na dopominanie się o odpowiedź, na którą nie ma szansy.

Aspekt 2 dyskusji z Dyskurs - nie spodziewaj się (Michale) aby celem dyskusji z Dyskurs stało się coś więcej, niż zapewnienie Jej dobrych emocji i pozytywnej energii.. Inaczej mówiąc, jeśliby tematem akurat np. było zagadnienie prawdy, to nie spodziewam się, aby druga strona rozważyła too zagadnienie. Raczej odpowiedzią będzie coś, co dyskutantka potencjalnie uzna za dostarczjące jej pozytywną energię. Trudne tematy zostaną zignorowane, ewentualnie zasypane sformułowaniami uznanymi za emocjonalnie pozytywne.

Aspekt 3 dyskusji z Dyskurs - nie spodziewaj się (Michale), że w ogóle dyskusja z Dyskurs będzie się trzymała tematu. Raczej zatoczy jakieś koła po niejasnych ("holistycznie" wybranych) skojarzeniach, w szczególny sposób uwzględni potrzebę zaprezentowania osoby i jej poglądów ogólnie (nawet jeśli temat jest całkiem inny).

Aspekt 4 dyskusji z Dyskurs - pamiętaj Michale, że celem wypowiedzi Dyskurs są emocje, emocje, emocje i jeszcze raz emocje, aspekt intelektualny pozostanie dalekim tłem. Zaś z emocjami dyskusji nie ma - one są, jakie są. Właściwie więc, trudno jest tu mowić o "dyskusji" w tym typowym sensie. Raczej będzie to z strony Dyskurs prezentowanie emocjonalnych reakcji, skojarzonych z tekstem. Sama Dyskurs niejednokrotnie dawała takiemu podejściu wyraz. Więc po prostu należy przyjąć jako dogmat tych dyskusji, że będzie tam sporo pochwalenia się Dyskurs (bardzo pozytywny bodziec energetyczny), skierowania się w stronę myśli o dobrych intencjach (też bardzo pozytywne).

Aspekt 5 dyskusji z Dyskurs - generalnie Michale - NIE OCZEKUJ SENSOWNOŚCI, właściwie to prawie wcale nie oczekuj rzeczy, których normalnie byś oczekiwał, nastaw się na maksimum CIERPLIWOŚCI I TOLERANCJI. W dyskusjach tych bowiem, poza emocjami o nic konkretnego nie chodzi (przynajmniej drugiej stronie), z wyjątkiem jakiegoś tam zaprezentowania siebie, swojej suwerenności (rozumianej jako: napiszę co mi do głowy przyjdzie, a nie obchodzi mnie zupełnie co sobie o tym pomyślicie!), czy utrwalenia sobie jeszcze raz własnych przekonań. Właściwie Dyskurs pisze swoje teksty najbardziej dla samej siebie, a nie dla kogoś i nie podejmując kwestii, lecz zaspokajając sobie jakieś emocjonalne potrzeby. To należy przyjąć jako właściwość tej dyskusji, coś co się nie zmieni, a więc z czego wynika ZASADA DOMYŚLNEGO POMIJANIA, nie podejmowania większości kwestii, które normalnie (Michale) byś podjął.


Aspekt 6 dyskusji z Dyskurs - generalnie Michale - NIE OCZEKUJ PO DYSKUSJACH DYSKURS, że będą...
dyskursywne... :rotfl:

Kod:
Słownik języka polskiego PWN
dyskursywny - oparty na ścisłym, logicznym wnioskowaniu

Raczej będą zbiorem arbitralnych stwierdzeń w stylu "to jest tak", "tamto jest cośtam". Nie będzie uzasadnień, rozumowania, przesłanek a z nich wniosków, tylko frazy stwierdzające bez żadnej formy łączenia z uzasadnieniem (wyjątki mogą się zdarzyć, ale naprawdę rzadko). Opinie zaś będą wyrażane ex catedra, w stylu "to jest tak", czy w formie bardziej osobistej "ja jestem ...". Tryb warunkowy, wynikający będzie rzadkością. Dominuje tryb oznajmujący, stwierdzający z przekonaniem, bez wątpliwości, bez poszukiwania przestrzeni na dogadywanie się, dyskusję.

Jak widzisz, Dyskurs, "ułożyłem sobie" zasady i ogólnie traktowanie dyskusji z Tobą. Uczę się z naszych spotkań. Za co dzięki. :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10158
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:03, 17 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Do tej Twojej wypowiedzi nie mam żadnych swoich, wystarczająco ciekawych myśli do dodania. Dziękuję za opinię z Twojej strony.

A jednak po czasie przyszedł mi do głowy pewien komentarz. I do tego wystarczająco ciekawy (przynajmniej w mojej ocenie i dla mnie), aby się potrudzić tworzeniem go.

Komentarz będzie na temat tego, jak traktuję dyskusję z Tobą - Dyskursie. Uważam, że uczciwie będzie Ci napisać, czego możesz się spodziewać z mojej strony - na co Ci odpowiem, co pominę milczeniem, co potraktuję w taki, a nie inny sposób. Bo nie ukrywam, że dorobiłaś się u mnie coś w rodzaju "szczególnej metodologii dyskusyjnej", dość wyraźnie odmiennej od metodologii stosowanej w dyskusjach z innymi osobami. Opiszę przede wszystkim te różnice, jakie się pojawiają, wraz z uzasadnieniem.

Aspekt 1 dyskusji z Dyskurs - nie spodziewaj się (Michale - tak formułuję to jako formę przykazania do samego siebie) przedyskutowania czegokolwiek w normalnie, oczekiwanej postaci. Tą normalną postacią jest, DĄŻENIE DO WYJAŚNIANIA KWESTII WĄTPLIWYCH. Otóż, jak zauważyłem, w dyskusjach z Tobą ten aspekt praktycznie nie występuje, bo wskazanie jakiejś wątpliwości dotyczącej wcześniejszej Twojej wypowiedzi zapewne będzie skutkowało PODJĘCIEM DOWOLNEGO TEMATU, czy kwestii. Np. jeśliby pytanie było "dlaczego nie uwzględniasz jakiegoś aspektu sprawy", to akurat tego (dlaczego nie się nie uwzględnia) w odpowiedzi nie będzie. Za to może być: przypomnienie statusu rodzinnego, czy zawodowego, nawiązanie do twórczości małżeństwa Gajdów, napisanie jakiegoś eseju na temat suwerennosci emocjonalnej, intuicyjności, czy dobrych intencji. Właściwie to moze pojawić się cokolwiek. Zatem aspekt oczekiwania na przedyskutowanie dogłębniejsze jakiegokolwiek problemu został już u mnie rozstrzygnięty - tutaj to nie ma szans. Praktycznie oznacza to, że jeśli jakaś sprawa będzie budziła moją wątpliwość, to pominę je milczeniem. Szkoda tracić czasu na dopominanie się o odpowiedź, na którą nie ma szansy.

Aspekt 2 dyskusji z Dyskurs - nie spodziewaj się (Michale) aby celem dyskusji z Dyskurs stało się coś więcej, niż zapewnienie Jej dobrych emocji i pozytywnej energii.. Inaczej mówiąc, jeśliby tematem akurat np. było zagadnienie prawdy, to nie spodziewam się, aby druga strona rozważyła too zagadnienie. Raczej odpowiedzią będzie coś, co dyskutantka potencjalnie uzna za dostarczjące jej pozytywną energię. Trudne tematy zostaną zignorowane, ewentualnie zasypane sformułowaniami uznanymi za emocjonalnie pozytywne.

Aspekt 3 dyskusji z Dyskurs - nie spodziewaj się (Michale), że w ogóle dyskusja z Dyskurs będzie się trzymała tematu. Raczej zatoczy jakieś koła po niejasnych ("holistycznie" wybranych) skojarzeniach, w szczególny sposób uwzględni potrzebę zaprezentowania osoby i jej poglądów ogólnie (nawet jeśli temat jest całkiem inny).

Aspekt 4 dyskusji z Dyskurs - pamiętaj Michale, że celem wypowiedzi Dyskurs są emocje, emocje, emocje i jeszcze raz emocje, aspekt intelektualny pozostanie dalekim tłem. Zaś z emocjami dyskusji nie ma - one są, jakie są. Właściwie więc, trudno jest tu mowić o "dyskusji" w tym typowym sensie. Raczej będzie to z strony Dyskurs prezentowanie emocjonalnych reakcji, skojarzonych z tekstem. Sama Dyskurs niejednokrotnie dawała takiemu podejściu wyraz. Więc po prostu należy przyjąć jako dogmat tych dyskusji, że będzie tam sporo pochwalenia się Dyskurs (bardzo pozytywny bodziec energetyczny), skierowania się w stronę myśli o dobrych intencjach (też bardzo pozytywne).

Aspekt 5 dyskusji z Dyskurs - generalnie Michale - NIE OCZEKUJ SENSOWNOŚCI, właściwie to prawie wcale nie oczekuj rzeczy, których normalnie byś oczekiwał, nastaw się na maksimum CIERPLIWOŚCI I TOLERANCJI. W dyskusjach tych bowiem, poza emocjami o nic konkretnego nie chodzi (przynajmniej drugiej stronie), z wyjątkiem jakiegoś tam zaprezentowania siebie, swojej suwerenności (rozumianej jako: napiszę co mi do głowy przyjdzie, a nie obchodzi mnie zupełnie co sobie o tym pomyślicie!), czy utrwalenia sobie jeszcze raz własnych przekonań. Właściwie Dyskurs pisze swoje teksty najbardziej dla samej siebie, a nie dla kogoś i nie podejmując kwestii, lecz zaspokajając sobie jakieś emocjonalne potrzeby. To należy przyjąć jako właściwość tej dyskusji, coś co się nie zmieni, a więc z czego wynika ZASADA DOMYŚLNEGO POMIJANIA, nie podejmowania większości kwestii, które normalnie (Michale) byś podjął.


Aspekt 6 dyskusji z Dyskurs - generalnie Michale - NIE OCZEKUJ PO DYSKUSJACH DYSKURS, że będą...
dyskursywne... :rotfl:

Kod:
Słownik języka polskiego PWN
dyskursywny - oparty na ścisłym, logicznym wnioskowaniu

Raczej będą zbiorem arbitralnych stwierdzeń w stylu "to jest tak", "tamto jest cośtam". Nie będzie uzasadnień, rozumowania, przesłanek a z nich wniosków, tylko frazy stwierdzające bez żadnej formy łączenia z uzasadnieniem (wyjątki mogą się zdarzyć, ale naprawdę rzadko). Opinie zaś będą wyrażane ex catedra, w stylu "to jest tak", czy w formie bardziej osobistej "ja jestem ...". Tryb warunkowy, wynikający będzie rzadkością. Dominuje tryb oznajmujący, stwierdzający z przekonaniem, bez wątpliwości, bez poszukiwania przestrzeni na dogadywanie się, dyskusję.

Jak widzisz, Dyskurs, "ułożyłem sobie" zasady i ogólnie traktowanie dyskusji z Tobą. Uczę się z naszych spotkań. Za co dzięki. :*
No dobrze, MD. Zatem weź ten test na bazie Modelu Nathaniela Brandena, PhD i napisz na jakim poziomie szacujesz własne poczucie wartości w oparciu o filary jak:
1. Świadome życie.
2. Samoakceptacja.
3. Odpowiedzialność.
4. Asertywność.
5. Życie celowe.
6. Prawość.

na skali od 1 - 10, gdzie 1 = niski a 10 = wysoki, i jakie, według Ciebie, ja mam poczucie własnej wartości.

Tu mamy i naukę i światopogląd, bo światopogląd to poczucie wlasnej wartości, które decyduje u człowieka o wszystkim.

Od Czego Zależy Poczucie Własnej Wartości i Jak Je Budować
https://youtu.be/4OPhkRWya_0
h*ttps://youtu.be/4OPhkRWya_0

[link widoczny dla zalogowanych]

Dziękuję i pozdrawiam :)


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pon 19:26, 17 Lut 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16993
Przeczytał: 104 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:31, 17 Lut 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
No dobrze, MD. Zatem weź ten test i napisz na jakim poziomie szacujesz własne poczucie wartości w oparciu o filary jak:
1. Świadome życie.
2. Samoakceptacja.
3. Odpowiedzialność.
4. Asertywność.
5. Życie celowe.
6. Prawość.

na skali od 1 - 10, gdzie 1 = niski a 10 = wysoki, i jakie, według Ciebie, ja mam poczucie własnej wartości.

Tu mamy i naukę i światopogląd, bo światopogląd to poczucie wlasej wartości, które decyduje u człowieka o wszystkim.

Od Czego Zależy Poczucie Własnej Wartości i Jak Je Budować
https://youtu.be/4OPhkRWya_0
h*ttps://youtu.be/4OPhkRWya_0

Dziękuję i pozdrawiam :)

Bardzo fajny ten filmik. Właściwie ta kobieta mówi tam coś, co cały czas próbowałem Tobie przekazać. Bo odbieram Twoją postawę jako właśnie nieustanne wmawianie sobie wysokiej samooceny. Kobieta mówi tam jasno, że to nie zadziała.

Twoje pytanie o poczucie własnej wartości w kontekście owych filarów, właściwie nie wiem jak miałbym uwzględnić. Po prostu nie widzę w tym żadnego problemu, bo: staram się:
1. żyć świadomie
2. akceptować siebie (w sensowny sposób)
3. być odpowiedzialnym
4. staram się być asertywny
5. mam przemyślane życiowe cele.
6. Prawość jest moją ważną życiową wartością.

Natomiast chciałbym z mocą podkreślić jedną rzecz, którą kobieta w tym filmie podkreślała wielokrotnie - NIE MOŻE BYĆ W TYM KŁAMSTWA.
Co z tego wynika?
1. Ano wynika stąd po pierwsze to, że nie da się sobie tego wcisnąć wmawianiem
2. To co myślimy o sobie musi się wyłaniać z NIEZAKŁÓCONYCH PRAGNIENIAMI OCEN, czyli w oparciu o dążenie do obiektywizmu, do potwierdzeń NIEZALEŻNYCH OD BIEŻĄCEGO CHCENIA.

To chcę od dłuższego czasu Ci właśnie przekazać. Cieszę się, że spodobał Ci się ten film owej psycholożki, bo to znaczy, że jesteśmy względnie blisko porozumienia.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 22:31, 17 Lut 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10158
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:09, 17 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
No dobrze, MD. Zatem weź ten test i napisz na jakim poziomie szacujesz własne poczucie wartości w oparciu o filary jak:
1. Świadome życie.
2. Samoakceptacja.
3. Odpowiedzialność.
4. Asertywność.
5. Życie celowe.
6. Prawość.

na skali od 1 - 10, gdzie 1 = niski a 10 = wysoki, i jakie, według Ciebie, ja mam poczucie własnej wartości.

Tu mamy i naukę i światopogląd, bo światopogląd to poczucie wlasej wartości, które decyduje u człowieka o wszystkim.

Od Czego Zależy Poczucie Własnej Wartości i Jak Je Budować
https://youtu.be/4OPhkRWya_0
h*ttps://youtu.be/4OPhkRWya_0

Dziękuję i pozdrawiam :)

Bardzo fajny ten filmik. Właściwie ta kobieta mówi tam coś, co cały czas próbowałem Tobie przekazać. Bo odbieram Twoją postawę jako właśnie nieustanne wmawianie sobie wysokiej samooceny. Kobieta mówi tam jasno, że to nie zadziała.

Twoje pytanie o poczucie własnej wartości w kontekście owych filarów, właściwie nie wiem jak miałbym uwzględnić. Po prostu nie widzę w tym żadnego problemu, bo: staram się:
1. żyć świadomie
2. akceptować siebie (w sensowny sposób)
3. być odpowiedzialnym
4. staram się być asertywny
5. mam przemyślane życiowe cele.
6. Prawość jest moją ważną życiową wartością.

Natomiast chciałbym z mocą podkreślić jedną rzecz, którą kobieta w tym filmie podkreślała wielokrotnie - NIE MOŻE BYĆ W TYM KŁAMSTWA.
Co z tego wynika?
1. Ano wynika stąd po pierwsze to, że nie da się sobie tego wcisnąć wmawianiem
2. To co myślimy o sobie musi się wyłaniać z NIEZAKŁÓCONEJ OCEN, czyli w oparciu o dążenie do obiektywizmu, do potwierdzeń NIEZALEŻNYCH OD BIEŻĄCEGO CHCENIA.

To chcę od dłuższego czasu Ci właśnie przekazać. Cieszę się, że spodobał Ci się ten film owej psycholożki, bo to znaczy, że jesteśmy względnie blisko porozumienia.
Magda jest Coach -> [link widoczny dla zalogowanych]
h*ttps://selfmastery.pl/o-mnie/

Proszę o cyfrowe oszacowanie Twojego i mojego poczucia własnej wartości na skali Likerta od 1 - 10 gdzie 1 jest poziomem najnizszym a 10 najwyzszym. Dziekuje i pozdrawiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9473
Przeczytał: 105 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:37, 17 Lut 2020    Temat postu:

Ta kobieta oniesmiela.
Ja będę jutro zrywać podłogę.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 6:39, 19 Lut 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16993
Przeczytał: 104 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:58, 17 Lut 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Proszę o cyfrowe oszacowanie Twojego i mojego poczucia własnej wartości na skali Likerta od 1 - 10 gdzie 1 jest poziomem najnizszym a 10 najwyzszym. Dziekuje i pozdrawiam.

Nie lubię takich szacowań. Irytują mnie, bo wciskają skalę liczbową (sugerującą mierzalność czegoś) do psychologii, gdzie uważam ją za małą adekwatną. Poza tym w ogóle te kategorie, ktore zostały wyszczególnione, akurat uważam za na tyle ogólne, na tyle zawierające dodatkowy bagaż pytań interpretacyjnych, że nawet nie umiem siebie w ich ramach wycenić. Może z wyjątkiem asertywności. Tutaj dałbym sobie coś w pobliżu połowy - niech będzie 5.
Reszta owych kategorii - przynajmniej dla mnie - jest nieustannie rozgrzebanym pytaniem. Rozgrzebanym nie tylko w znaczeniu, że nie wiem jakie wartości tu miałbym sobie przyznać, ale nawet O CO TU CHODZI. Weźmy taką prawość - jak ją wyznaczać?
- intencjami
- realnymi dokonaniami (uznanymi samodzielnie)
- oceną innych ludzi
Ja wciąż sobie, przy każdym wyborze o etycznym zabarwieniu jakiego dokonuję, zadaje mnóstwo pytań o to, czym w danej sytuacji prawość jest?
Podam przykład z dyskusji między ludźmi. Oto kontaktuję się z osobą, która okazuje mnóstwo chaotycznych emocji, bardzo boi się zaakceptować trudne prawdy o sytuacji, ale chaos w jej uczuciach powoduje, że ona cierpi, nie potrafi sobie poradzić z problemami, stresem, rozgoryczeniem, złością. Z jednej strony czuję, że gdybym jakoś pokazał jej nieadekwatność pewnych założeń, jakie poczyniła (np. przypisywanie komuś tam win, w sumie dość niesprawiedliwie), to może spojrzałaby na sytuację z dystansu, a to pomogłoby jej jakoś może uporządkować swoje emocje, opanować się i dość do równowagi. Z drugiej strony obserwuję, jak bardzo się ona przed jakimkolwiek zrelatywizowaniem jej aktualnych emocji broni. Emocje mają to do siebie, że żądają od posiadacza absolutnego im zawierzenia, zawłaszczają umysł. Ktoś kto nienawidzi, jest zespolony ze swoją emocją nienawiści tak silnie, że w ogóle nie zamierza słuchać niczego, co by tej nienawiści przeczyło, a więc od razu odrzuci jakieś pojednawcze sformułowania, jakieś próby "spójrz na to z drugiej perspektywy" itp. A tak nienawiść będzie rozpalała jeszcze inne uczucia - goryczy, poczucia niesprawiedliwości. Zaś ja, próbujący jakoś ukazać tej osobie dokładnie to, czego ona widzieć nie chce, sam się okażę dla niej wrogiem, tym złym, tym co "trzyma z tamtym/tą" i jest przeciw jej/jemu.
Gdzie tu jest prawość?
- czy powinienem "bardziej zrozumieć" akurat tę osobę w jej nienawiści?
- czy może powinienem właśnie odwrotnie - może jakąś ostrą, zdecydowaną postawą - starać się wybić rozemocjonowaną osobę z tego, co ją niewoli?
- Jeszcze jakoś inaczej?...
Stawiam sobie takie pytania i najczęściej nie znam na nie odpowiedzi. Co bym nie zrobił, może okazać się źle. Czy wybierając tak, a nie inaczej jestem "prawy"?
Zwykle mam chyba dobre intencje, więc przynajmniej w samej ocenie indywidualnej intencji bym sobie przyznał dość wysoką notę. Jednak od jakiegoś czasu uważam, że takie proste patrzenie na intencje nie jest do końca uczciwe. Warto sobie zadać pytanie: a co zrobiłem, jaki trud włożyłem w to, aby sytuację rozwiązać we właściwy sposób?
Czy nie zaniedbałem wcześniej np. jakiejś szansy zdobycia wiedzy na dany temat i to z powodu mojego zaniechania teraz jestem taki bezradny?...
A może po prostu nie przyłożyłem się do wewnętrznego lepszego opanowania, może nie dołożyłem jakiejś postaci empatii, która by mi podpowiedziała właściwe słowa, przynosząc pomoc owej osobie? W końcu rozłożyć ręce i powiedzieć "nie potrafię" jest najłatwiej.
Nie, nie umiem się poprawnie wycenić w tych kategoriach. A chyba i kogoś innego nie zamierzam wyceniać tym bardziej.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 23:24, 17 Lut 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10158
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:56, 18 Lut 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Ta kobieta oniesmiela. Ale na pewno może być wzorcem. Michał do dzieła :-) :-) :-)

Ja nie dam rady..

Udostępnilam na swojej stronie praca na fb.

Niech młodzież dąży..
Ja będę jutro zrywać podłogę.
W istocie? Sama?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16993
Przeczytał: 104 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:09, 18 Lut 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Ta kobieta oniesmiela. Ale na pewno może być wzorcem. Michał do dzieła :-) :-) :-)

Do jakiego znowu dzieła?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10158
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:50, 18 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
Ta kobieta oniesmiela. Ale na pewno może być wzorcem. Michał do dzieła :-) :-) :-)

Do jakiego znowu dzieła?
Semele miała chyba na myśli "do działania" czyli do odpowiedzi, której udzieliłeś i za która dziękuję a odpiszę później z domu. :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10158
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 3:26, 19 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
Proszę o cyfrowe oszacowanie Twojego i mojego poczucia własnej wartości na skali Likerta od 1 - 10 gdzie 1 jest poziomem najnizszym a 10 najwyzszym. Dziekuje i pozdrawiam.

Nie lubię takich szacowań. Irytują mnie, bo wciskają skalę liczbową (sugerującą mierzalność czegoś) do psychologii, gdzie uważam ją za małą adekwatną.
Ale w taki sposób buduje się kwestionatiusze w badaniach ilościowych. Dla przykładu, Moore (2018) użyła 5 stopniowej skali Likert'a aby "zmierzyć" [oszacować] miedzy innymi możliwość pozytywnej korelacji pomiędzy używaniem FaceBooka po godzinach pracy i równowaga życia zawodowego i prywatnego. Nie pamiętam pytań z jej kwestionariusza, bo to było w październiku 2018 r. ale z powodu wysokiej wartości p musiała hipotezę roboczą odrzucić.

Michał Dyszyński napisał:
Poza tym w ogóle te kategorie, ktore zostały wyszczególnione, akurat uważam za na tyle ogólne, na tyle zawierające dodatkowy bagaż pytań interpretacyjnych, że nawet nie umiem siebie w ich ramach wycenić.
Dlatego w nauce podajemy w każdym badaniu definicje robocze aby zbudować konkretny kontekst badania.

Michał Dyszyński napisał:
Może z wyjątkiem asertywności. Tutaj dałbym sobie coś w pobliżu połowy - niech będzie 5.
Reszta owych kategorii - przynajmniej dla mnie - jest nieustannie rozgrzebanym pytaniem. Rozgrzebanym nie tylko w znaczeniu, że nie wiem jakie wartości tu miałbym sobie przyznać, ale nawet O CO TU CHODZI. Weźmy taką prawość - jak ją wyznaczać?
- intencjami
- realnymi dokonaniami (uznanymi samodzielnie)
Tak, ale z wyjaśnieniem, że czasami nie czynienie nic jest własne najlepszą formą interakcji ze szczególnym fenomenem.

Michał Dyszyński napisał:
- oceną innych ludzi
Ta zależy od kontekstu. Dla przykładu, ocena produktywności 360 stopni jest moim zdaniem obiektywna, bo pokrywa wszelkie relacje pracownika ze środowiskiem kontaktu i eliminuje potencjalne uprzedzenia wyśrodkowując opinie.

Michał Dyszyński napisał:
Ja wciąż sobie, przy każdym wyborze o etycznym zabarwieniu jakiego dokonuję, zadaje mnóstwo pytań o to, czym w danej sytuacji prawość jest? Podam przykład z dyskusji między ludźmi. Oto kontaktuję się z osobą, która okazuje mnóstwo chaotycznych emocji, bardzo boi się zaakceptować trudne prawdy o sytuacji, ale chaos w jej uczuciach powoduje, że ona cierpi, nie potrafi sobie poradzić z problemami, stresem, rozgoryczeniem, złością. Z jednej strony czuję, że gdybym jakoś pokazał jej nieadekwatność pewnych założeń, jakie poczyniła (np. przypisywanie komuś tam win, w sumie dość niesprawiedliwie), to może spojrzałaby na sytuację z dystansu, a to pomogłoby jej jakoś może uporządkować swoje emocje, opanować się i dojść do równowagi. Z drugiej strony obserwuję, jak bardzo się ona przed jakimkolwiek zrelatywizowaniem jej aktualnych emocji broni.
Tutaj zakładam, że masz do czynienia z osobą niedojrzałą emocjonalnie. Z takimi osobami pożycie lub jakiekolwiek kontakty są trudne jeśli jest się osobą dojrzała emocjonalnie. Warto zamiast interakcji, po prostu odejść.

Michał Dyszyński napisał:
Emocje mają to do siebie, że żądają od posiadacza absolutnego im zawierzenia, zawłaszczają umysł. Ktoś kto nienawidzi, jest zespolony ze swoją emocją nienawiści tak silnie, że w ogóle nie zamierza słuchać niczego, co by tej nienawiści przeczyło, a więc od razu odrzuci jakieś pojednawcze sformułowania, jakieś próby "spójrz na to z drugiej perspektywy" itp. A tak nienawiść będzie rozpalała jeszcze inne uczucia - goryczy, poczucia niesprawiedliwości. Zaś ja, próbujący jakoś ukazać tej osobie dokładnie to, czego ona widzieć nie chce, sam się okażę dla niej wrogiem, tym złym, tym co "trzyma z tamtym/tą" i jest przeciw jej/jemu.
Gdzie tu jest prawość?
W odejsciu, bo nie być racjonalnym z nieracjonalnym.

Michał Dyszyński napisał:
- czy powinienem "bardziej zrozumieć" akurat tę osobę w jej nienawiści?
- czy może powinienem właśnie odwrotnie - może jakąś ostrą, zdecydowaną postawą - starać się wybić rozemocjonowaną osobę z tego, co ją niewoli?
- Jeszcze jakoś inaczej?...
Stawiam sobie takie pytania i najczęściej nie znam na nie odpowiedzi. Co bym nie zrobił, może okazać się źle. Czy wybierając tak, a nie inaczej jestem "prawy"?
Nie dolewać oliwy do ognia i pozwolić takiej osobie się uspokoić na własnych warunkach. Jeśli się nie uspokoi, to organizm ludzkie jest w stanie wytrzymać stres emocjonalny tylko do pewnego stadium.

Michał Dyszyński napisał:
Zwykle mam chyba dobre intencje, więc przynajmniej w samej ocenie indywidualnej intencji bym sobie przyznał dość wysoką notę. Jednak od jakiegoś czasu uważam, że takie proste patrzenie na intencje nie jest do końca uczciwe. Warto sobie zadać pytanie: a co zrobiłem, jaki trud włożyłem w to, aby sytuację rozwiązać we właściwy sposób?
Czy nie zaniedbałem wcześniej np. jakiejś szansy zdobycia wiedzy na dany temat i to z powodu mojego zaniechania teraz jestem taki bezradny?...
A może po prostu nie przyłożyłem się do wewnętrznego lepszego opanowania, może nie dołożyłem jakiejś postaci empatii, która by mi podpowiedziała właściwe słowa, przynosząc pomoc owej osobie? W końcu rozłożyć ręce i powiedzieć "nie potrafię" jest najłatwiej.
Nie, nie umiem się poprawnie wycenić w tych kategoriach. A chyba i kogoś innego nie zamierzam wyceniać tym bardziej.
Czasami lepiej się nie angażować, bo nie wiadomo jak osoba niedojrzała emocjonalnie może postąpić. Dla własnego bezpieczeństwa i tej osoby również. Emocje przetwarza mózg niższy wraz ze "zwierzem" w nas i kosztem odpływu krwi z płatów czołowych, więc racjonalne myślenie nie funkcjonuje.

Magda Adamaczyk z SelfMastery.pl nie przekazuje mi nic nowego, bo psychologię studiowałam w latach 90-tych a dokształcam się non-stop. Ale czyni to płynnie i w języku polskim na którego utrzymaniu mi zależy.

Tutaj filmik na temat "Ja" czyli naszej wieloaspektowości, po której "poruszamy" się żyjąc. Kwestią jest czy z panoramy holizmu czy z pozycji utkniecia na szczególnym aspekcie osobowości.

Kim Jesteś?
https://youtu.be/P2AiImkS9GU
h*ttps://youtu.be/P2AiImkS9GU

Dzięki zapoznaniu się z wieloma wypowiedziami i publikacjami rodu Inayat-Khan [dla przykładu "Sufizm i dialog pomiędzy religiami/Sufism and the dialogue between religions", Cross Currents, Summer/Fall 1974, 220-232.] pomocnym dla mnie w kontemplacji jest dialog „ja-ty”, który pozwala mi odkryć nowe ja w istniejącym ja i uważam , że to jest adekwatna podróż przejściowa w naszej wieloaspektowości, zakorzeniona w całkowitej świadomości, bo pozwala na panoramiczne/holistyczne postrzeganie [takie więcej odczuwalne niż sensoryczne, bo zmysły jak wyjaśnia Magda zawodzą] naszej wieloaspektowości, która dla mnie ma spójna całość.

[link widoczny dla zalogowanych]

h*ttps://books.google.com/books?hl=en&lr=&id=pCC73suzgpwC&oi=fnd&pg=PT2&dq=Inayat+Khan&ots=off_QCRFkI&sig=LLDukUdh-CAKyeUlP7H0MiFCyzg#v=onepage&q=Inayat%20Khan&f=false


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Śro 3:44, 19 Lut 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9473
Przeczytał: 105 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 6:54, 19 Lut 2020    Temat postu:

Odeszlismy daleko od tematu. Spróbuję do niego wrócić.
Zadam takie pytanie: czy szkoła jest wlasciwym miejscem aby budować w dzieciach, młodzieży światopogląd?
Jeśli tak to co powinno być osią takiego światopoglądu


Małgorzata Żaryn :Podjęto działania mające przystosować system szkolny do nowej sytuacji. m.in. skrócono czas nauki w szkole z dwunastu do jedenastu lat (siedmioletnia szkoła podstawowa i czteroletnie liceum). Przyczyny takiej decyzji nie wypływały z profesjonalnych przesłanek dydaktycznych. odbudowujące się ze zniszczeń wojennych państwo potrzebowało robotników, i to nie tylko ze względów ekonomicznych. równie ważnym celem było przekształcenie społeczeństwa – zlikwidowanie klasy średniej i stworzenie „nowej” inteligencji. W języku ideologii ten okres w dziejach Polski nazwano wszak dyktaturą proletariatu.

Dzisiaj: [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 6:56, 19 Lut 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16993
Przeczytał: 104 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:57, 19 Lut 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Dzisiaj: [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Zerknąłem i mnie zastanowiło jedno - różnice w języku stron sporu
Według jednych sugerowanie młodym, uczącym się ludziom, że ludzie przejawiają bardzo szerokie spektrum właściwych zachowań seksualnych (łącznie z LGBT i podobne), co jest normalne i właściwe jest objawem neutralności światopoglądowej, a wedle drugiej strony jest to ideologizowanie społeczeństw pod katem ideologii LGBT, która wystąpiła przeciw naturalności odbioru ludzkiej seksualności i moralności.
Czy jest tu "prawda"?
- Jak widać, każdy rozumie tu prawdę i termin "ideologizowanie" na swój sposób.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10158
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:18, 19 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
Dzisiaj: [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Zerknąłem i mnie zastanowiło jedno - różnice w języku stron sporu
Według jednych sugerowanie młodym, uczącym się ludziom, że ludzie przejawiają bardzo szerokie spektrum właściwych zachowań seksualnych (łącznie z LGBT i podobne), co jest normalne i właściwe jest objawem neutralności światopoglądowej, a wedle drugiej strony jest to ideologizowanie społeczeństw pod katem ideologii LGBT, która wystąpiła przeciw naturalności odbioru ludzkiej seksualności i moralności.
Czy jest tu "prawda"?
- Jak widać, każdy rozumie tu prawdę i termin "ideologizowanie" na swój sposób.
Poświęcanie się ideologii grupy [prawda "najgrupsza"] to kosztowna "kurtyzana".

Magda Adamczyk "Dlaczego Trudno Być Szczęśliwym"
https://youtu.be/BRGOaZSBDeE
h*ttps://youtu.be/BRGOaZSBDeE

Bycie wieloaspektowym/holistycznym nie znaczy nie posiadanie opinii w jakimkolwiek temacie lecz nie bycia wiezniem/zakładnikiem jakiejkolwiek opinii w jakimkolwiek temacie. To szczęśliwe bezwarunkowo życie [nie istnienie dla idei] bez karmników ego na każdym kroku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9473
Przeczytał: 105 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:59, 19 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
Dzisiaj: [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Zerknąłem i mnie zastanowiło jedno - różnice w języku stron sporu
Według jednych sugerowanie młodym, uczącym się ludziom, że ludzie przejawiają bardzo szerokie spektrum właściwych zachowań seksualnych (łącznie z LGBT i podobne), co jest normalne i właściwe jest objawem neutralności światopoglądowej, a wedle drugiej strony jest to ideologizowanie społeczeństw pod katem ideologii LGBT, która wystąpiła przeciw naturalności odbioru ludzkiej seksualności i moralności.
Czy jest tu "prawda"?
- Jak widać, każdy rozumie tu prawdę i termin "ideologizowanie" na swój sposób.


Mnie uderza to, że dzisiaj w szkole tak dużo zajmujemy się seksem.Chyba jestem starej daty..może są to tematy, które powinni wziąć rodzice i na swój sposób je realizować.

Jeśli zaś w szkole to muszą to być wysokiej klasy specjaliści.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9473
Przeczytał: 105 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:05, 19 Lut 2020    Temat postu:

Dyskurs Magda jest bardzo fajna. Nie mówi niczego nowego...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16993
Przeczytał: 104 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:14, 19 Lut 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Mnie uderza to, że dzisiaj w szkole tak dużo zajmujemy się seksem.Chyba jestem starej daty..może są to tematy, które powinni wziąć rodzice i na swój sposób je realizować.

Zgodzę się z tym, że ten seks jakoś położył się cieniem na szkolnictwie. Co ciekawe sami pedagodzy (oprócz wyjątków, ale akurat ci co by chcieli o seksie dużo gadać należą do takich pedagogów, których ja od młodzieży wolałbym trzymać jak najdalej) jakoś się do tego nauczania seksu nie palą. Instynktownie czujemy, że to są sprawy intymne, jakoś tam delikatne.
Niestety, mamy też "nowatorów", czy innych mądrali, którzy - nie wiadomo na jakiej zasadzie - uznali, że o seksie trzeba mówić i mówić, jak najwięcej. A w ogóle, jakby uważali, że seks sam z siebie jest taki "do nauczenie się i zastosowania" - najlepiej w jak najbardziej swobodnej formie, bo to tak dobrze będzie...
Są mądrale co to rzekomo o seksie "wiedzą", są tacy pewni, jak to ma być.
Ja obawiam się, że oni po prostu naciągają sprawę pod swoje przekonania, nie patrząc na to, jak bardzo różni (czasem delikatni w tej sferze) są inni ludzie, szczególnie młodzi ludzie. Obawiam się, że owa sławetna "edukacja seksualna" nie ma szansy na niczym innym się skończyć, jak na sugerowaniu młodzieży rozwiązłości na wszelkie sposoby, a przy okazji na nie liczenie się tak z uczuciami innych, jak i nawet własną wrażliwością. Bo skoro coś tutaj ma być "wiedzą", to też znaczy, że "należy" coś tam, a więc "wszyscy powinni" itp. itd.
Wg mnie dotknięcie ludzkiej intymności (a seks do tej sfery niewątpliwie należy) powinno odbywać się z maksymalną możliwość delikatnością, brakiem wymuszeń, także brakiem zbytnio posuniętych sugestii. Aby zostawić po prostu miejsce na wrażliwość. Jeśli już o czymś tu warto by mówić powszechnie, to chyba o SPOSOBACH OBRONY przed seksualnym agresorami, czy innymi osobami próbującymi zbrukać naszą intymność.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 22:15, 19 Lut 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10158
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:26, 20 Lut 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Dyskurs Magda jest bardzo fajna. Nie mówi niczego nowego...
Owszem, ale niewielu naśladuje o czym Magda mówi :)

Emocje są zaraźliwe ->

You are contagious | Vanessa Van Edwards | TEDxLondon
https://youtu.be/cef35Fk7YD8
h*ttps://youtu.be/cef35Fk7YD8

w kontaktach twarzą twarz, przez telefon, Internet. Dlatego nie warto spędzać czasu z istotami niedojrzałymi emocjonalnie kierowanymi przez swoje nieegzaltowane emocje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9473
Przeczytał: 105 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:50, 21 Lut 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Semele napisał:
Dyskurs Magda jest bardzo fajna. Nie mówi niczego nowego...
Owszem, ale niewielu naśladuje o czym Magda mówi :)

Emocje są zaraźliwe ->

You are contagious | Vanessa Van Edwards | TEDxLondon
https://youtu.be/cef35Fk7YD8
h*ttps://youtu.be/cef35Fk7YD8

w kontaktach twarzą twarz, przez telefon, Internet. Dlatego nie warto spędzać czasu z istotami niedojrzałymi emocjonalnie kierowanymi przez swoje nieegzaltowane emocje.


Tak a co o tym mowi nauka.

Być może to właśnie religia daje lepsze sposoby rozwiązywania problemów ....swiatopogladowych..i emocjonalnych..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauka a światopogląd Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin