Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Działanie z przyjemności, czy przymusu? - ocena moralna

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:17, 19 Sie 2021    Temat postu: Działanie z przyjemności, czy przymusu? - ocena moralna

Spotkałem się z poglądem (najczęściej promowanym w kręgach ludzi wierzących), że działanie, które nie wiąże się z przyjemnością, tylko jest wykonywane z obowiązku, jako narzucona sobie konieczność jest bardziej moralne, może wręcz lepsze.
Był czas, że w znacznym stopniu sam wyznawałem taki pogląd. Ale od jakiegoś czasu ten pogląd rewiduję. Może nie jakoś całkowicie chcę go odmienić, bo wciąż doceniam to, że ktoś potrafi się przemóc, robiąc rzeczy, które są niewdzięczne, przykre, a przecież trzeba je zrobić, ale też uważam, że z tą pochwałą do robienia w życiu jak najwięcej przez przymus, trzeba mocno uważać. Bo w szczególności przesadne apoteozowanie szlachetnego obowiązku, przy deprecjonowaniu robienia rzeczy z przyjemnością kieruje moralność w stronę absurdu związanego w podejściem "im gorzej, tym lepiej", a poza tym ma inne fundamentalne wady.
O jednej z tych wad, wadzie którą odkryłem samodzielnie, a które właśnie najsilniej przyczyniła się do zmiany mojego stanowiska w owej sprawie tutaj chcę napisać.

Przez jakiś czas w moim życiu byłem przekonany, że jak robię coś z przymusu, to zrobię to tak samo dobrze, jak gdy jest w działaniu element przyjemności. W końcu - jak uważałem - "wystarczy sobie przetłumaczyć, zmusić się", a wtedy robimy co trzeba. Gdy jednak realnie zetknąłem się z sytuacjami, gdy robiłem coś z przymusu, a ktoś obok to samo robił z elementem przyjemności, a przynajmniej bez przykrości, to zauważyłem, że choćbym nie wiem, jak się starał, to najczęściej nie wykonam swojego zadania tak dobrze, jak ów ktoś. Robiąc coś przez przymus, musimy z konieczności przeznaczyć jakąś (niekiedy całkiem znaczną) część swojej energii, uwagi, wewnętrznej kontroli na walkę z opanowaniem negatywnych uczuć. Bo gdy nasze ciało jawnie nie chce czegoś robić, czuje się z tym źle, a tylko my siłą woli go do działania zmuszamy, to na ową wewnętrzną walkę idzie czasem spory zasób uwagi, sił psychicznych. To się w sposób oczywisty musi odbić na jakości pracy - jest ona wykonana właśnie tak trybie "sztywności", tak schematycznie, tak na rozkaz, a także BEZ SERCA.
Nieraz pojawia się ten element w rozmowach, w reklamach - aspekt robienia czegoś "z serca", czy "z sercem". Ludzie dostrzegają różnicę, czy fachowiec, który nas obsługiwał, miał do tego serce, czy tylko robił wszystko poprawnie, z przymusu. To się da zauważyć na wiele sposobów - w drobnych detalach wykonanej pracy, w wykończeniu. Ktoś, kto się cieszy, że daną rzecz wykonuje, sam spontanicznie dopilnuje różnych, czasem niekoniecznie obowiązkowych, ale jakoś tam dających się zauważyć, aspektów pracy. A potem jeszcze z uśmiechem nam swoją pracę wręczy.
Zauważyłem, że choć starałem się najbardziej jak tylko potrafiłem, choć wkładałem maksymalny wysiłek w swoją pracę, to ludzie z zewnątrz - widząc ten wysiłek, a potem jego efekty - dostrzegali, że robiłem owo coś przez przymus. Nie potrafiłem ukryć tej tyranii psychicznej, jaką sobie gotowałem, aby uporać się z zadaniem. Tego serca do czegoś nie da się chyba żadną wewnętrzną dyscypliną narzucić. Przynajmniej ja tego nie potrafiłem...

Można by w tym kontekście zadać pytanie: czy aby na pewno robienie rzeczy przez przymus należy wiązać z jakąś postacią moralnej wyższości?...
- Zdaje sobie sprawę, że odpowiedź nie jest wcale prosta. Wiadomo, że wyczyszczenia niemowlaka, który się zafajdał kupą, raczej nie będzie przyjemne, a zrobić to trzeba. Więc nie postuluję tutaj bynajmniej wykonywania zadań dla przyjemności zawsze. Nie, czasem po prostu nie ma wyjścia. Ale też uważam, że jeśli da się sprawy tak zorganizować, że to co jednemu przychodzi łatwiej, a innemu trudniej poukładamy tak, aby owych przymusów był raczej mniej, niż więcej (bo przecież często jest tak, ze to co nam sprawia trudność, komuś tej trudności nie sprawia i vice versa), to chyba jest w tym jakieś dobro. Jest w tym chyba większe dobro, niż wymuszanie na ludziach większej ilości poświęcania się i przymuszania w imię bliżej niekreślonego postulatu umartwiania się. Tak sobie myślę... :think:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 18:18, 19 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:20, 21 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:41, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:48, 21 Sie 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
A odnośnie obowiązków... KAŻDY wypełnia swoje obowiązki dla przyjemności. Przyjemność ta polega na satysfakcji z wypełnionego obowiązku.

Jeśli czyścisz zasranego niemowlaka, to też robisz to dla przyjemności. Masz przyjemność ze spełnionego obowiązku rodzicielskiego. Czujesz się lepszym ojcem, lepszą matką. Cieszysz się, że twojemu dziecku jest lepiej.

Z tą tezą się nie zgodzę. Proponuję tutaj prosty test, który można by nazwać "testem wyboru, gdy jest on możliwy". Weźmy sytuację z zafajdanym niemowlakiem - zajmę się, jeśli MUSZĘ. Ale GDYBYM MIAŁ WYBÓR oddać niemowlaka komuś do wykonania przy nim owych czynności, to przyklasnę takiemu pomysłowi. Czyli sam nie dążę do tej sytuacji, w której niemowlaka bym musiał umyć i przebrać, wolałbym jej uniknąć, wolałbym scedować ją na kogoś innego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:55, 21 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:41, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:00, 21 Sie 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Ależ masz przyjemność. Zapewniłeś niemowlakowi umycie dupy. To nieważne, że nie zrobiłeś tego osobiście. Masz osobistą satysfakcję, że nie zostawiłeś go osranego, tylko sprowadziłeś specjalistę, który mu dupe umyje.

Jak widzę leżącego pijaka w krzakach, to też go nie dotykam, tylko wołam policjantów, żeby zobaczyli, czy on żyje czy nie żyje. I mam z tego satysfakcję, że nie zostawiłem pijaka bez pomocy. I to jest właśnie ta przyjemność. A tak naprawdę to ja mam tego pijaka w dupie. Co mnie on obchodzi? Wolałbym nigdy obok niego nie przechodzić i go nie widzieć, żeby nie musieć ganiać za policją. No ale jak już go zobaczyłem, to czuję, że muszę wezwać jakąś pomoc, bo inaczej bardzo źle się czuję. A gdy już pomoc wezmę, to czuję ogromną ulgę i satysfakcję, a więc przyjemność.

Ja tam nie mam żadnej satysfakcji ani z umycia bobasa, ani ze sprowadzenia policjantów do pijaczka, który przynajmniej od godziny na mrozie siedział na przystanku (z pół roku temu dokładnie taka sytuacja mi się zdarzyła) i nie potrafił ani wskazać gdzie ma schronienie, ani nawet ustać na nogach, aby go gdzieś odholować. Robiłem jedno i drugie - z obowiązku, z poczucia solidarności z człowiekiem, ale nie odczuwałem przy tym najmniejszej satysfakcji. Przynajmniej moje uczucia tak funkcjonują.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Sob 19:01, 21 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22404
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:01, 21 Sie 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Ależ masz przyjemność. Zapewniłeś niemowlakowi umycie dupy. To nieważne, że nie zrobiłeś tego osobiście. Masz osobistą satysfakcję, że nie zostawiłeś go osranego, tylko sprowadziłeś specjalistę, który mu dupe umyje.

Jak widzę leżącego pijaka w krzakach, to też go nie dotykam, tylko wołam policjantów, żeby zobaczyli, czy on żyje czy nie żyje. I mam z tego satysfakcję, że nie zostawiłem pijaka bez pomocy. I to jest właśnie ta przyjemność. A tak naprawdę to ja mam tego pijaka w dupie. Co mnie on obchodzi? Wolałbym nigdy obok niego nie przechodzić i go nie widzieć, żeby nie musieć ganiać za policją. No ale jak już go zobaczyłem, to czuję, że muszę wezwać jakąś pomoc, bo inaczej bardzo źle się czuję. A gdy już pomoc wezmę, to czuję ogromną ulgę i satysfakcję, a więc przyjemność.


Szczególnie gdy się okaże, że to jednak nie pijak.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:03, 21 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:42, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:05, 21 Sie 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ja tam nie mam żadnej satysfakcji ani z umycia bobasa, ani ze sprowadzenia policjantów do pijaczka, który przynajmniej od godziny na mrozie siedział na przystanku (z pół roku temu dokładnie taka sytuacja mi się zdarzyła) i nie potrafił ani wskazać gdzie ma schronienie, ani nawet ustać na nogach, aby go gdzieś odholować. Robiłem jedno i drugie - z obowiązku, z poczucia solidarności z człowiekiem, ale nie odczuwałem przy tym najmniejszej satysfakcji. Przynajmniej moje uczucia tak funkcjonują.


Gdybyś nie odczuwał, tobyś nie miał potrzeby tego robić.
Zrobiłeś to, by uniknąć frustracji wiążącej się z wyrzutami sumienia, które by się pojawiły, gdybyś tego nie zrobił.
Uniknięcie tej frustracji jest właśnie ową przyjemnością. Tak funkcjonują uczucia każdego, kto nie jest psychopatą.

Unikanie frustracji w moim języku nie będzie określane jako "przyjemność". Ja inaczej definiuję przyjemność, niż jako unikanie czegoś złego. Dla mnie przyjemność jest czymś takim, do czego moje emocje same się wyrywają, co bym sobie chętnie zaaplikował, gdybym miał wybór przy świadomości, że to nikomu nie szkodzi.
Wygląda na to, że zupełnie inaczej definiujemy pojęcie przyjemności.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:08, 21 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:42, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:28, 21 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:42, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:07, 21 Sie 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dla mnie przyjemność jest czymś takim, do czego moje emocje same się wyrywają, co bym sobie chętnie zaaplikował, gdybym miał wybór przy świadomości, że to nikomu nie szkodzi.

Jakby Cię plery bolały, to chętnie zaaplikowałbyś sobie tramal.

Chętnie, ale nie nazwałbym tego przyjemnością, tylko likwidowaniem bólu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:18, 21 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:42, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:36, 21 Sie 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
A likwidowanie bólu jest mniej egoistyczne niż zażywanie przyjemności?

Nie potrafię sformułować ogólnej odpowiedzi na to Twoje pytanie. :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:46, 21 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:43, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:21, 21 Sie 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Moim zdaniem wszystko, co robimy, jest egoizmem. Różnica tkwi tylko w efektach ubocznych naszego egoizmu. W jednym przypadku nasz egoizm idzie w parze z krzywdą innej osoby, w innym przypadku nasz egoizm idzie w parze z radością innej osoby.

Nie Ty pierwszy głosisz (także tu na sfinii) podobną tezę. Zastanawiałem się nad sensownością takiego utożsamienia wszelkiego działania (chyba chodzi o działanie CELOWE) z egoizmem. Niby tak można, da się tak rzeczy traktować.
Ale za takim traktowaniem spraw (językowo), jeśli zechcemy być konsekwentni w dalszym stosowaniu takiej reguły pójdą też konsekwencje.
Są one m.in. następujące
1. zaniknie miejsce na pojęcie altruizmu (a czasem ono jednak chyba jest informujące, ilustrujące ludzkie postawy, intencje)
2. zniknie RÓŻNICUJĄCY CHARAKTER języka w tym zakresie. Gdy wszystko jest egoizmem, a nic nie ma po przeciwnej stronie pojęciowego układu, to nawet samo nazywanie czegoś "egoizmem" straci sens - przecież to niczego nam nie powie na temat intencji, uczuć, zapatrywań danej osoby.
3. wielu to wręcz może doprowadzić do konfuzji i mylnych wniosków - szczególnie jeśli spróbują jakoś łączyć tradycyjne ujęcie (w którym podział na egoizm i altruizm jest zaznaczony) z tym "ulepszonym" na modłę, że zawsze mamy egoizm. Niejeden wtedy uzna, że można wyciągać wnioski moralne w rodzaju "nic nie ma moralnej wartości, bo wszystko jest takim samym dążeniem do własnej przyjemności - nie ma poświęcenia, dobra i zła, nie ma różnicy w ocenie moralnej np. pomiędzy Hitlerem a Albertem Schweitzerem.

Ja byłbym przeciwnym traktowaniu tak języka. Zamiast powiedzieć, że "wszystko co robimy jest egoizmem", wyraziłbym myśl podobną, posługując się innym pojęciem - postaci zdania "wszystko co robimy jest jakoś CELOWE". Myślę, że pojęcie celowości jest tu bardziej precyzyjne dla wyrażenia tej idei, o której najczęściej myślimy wskazując na "egoistyczny" charakter każdej decyzji. Zostawiłbym zaś pojęcia przyjemności i egoizmu na tych pozycjach, które jednak domyślnie się objawiają się w języku
- przyjemność jest raczej tym, co nas ładuje psychicznie, nie jest związane z mentalnym przymusem, przychodzi spontanicznie, z emocji, które nam się "same podpowiadają jako przyjemne". Do motywacji z przyjemności natomiast nie zaliczałbym tych działań, w których coś przyjmujemy na zasadzie pewnego "twardego intelektu", zdystansowania się od pewnej "pierwotności" naszego odczuwania. Przyjemność dla mnie kłóci się z robieniem czegoś przede wszystkim z obowiązku. Podobnie sama ulga, zmniejszenie bólu też nie jest jeszcze przyjemnością.
- "egoizm" zostawiłbym do opisu tych motywacji, gdy ktoś pomija dobro innych ludzi, czy nie próbuje brać pod uwagę poszanowania dla wartości, jakie uznajemy (np. dobro, prawda, miłość, życzliwość). Zostawiłbym tę domyślną konotację "egoisty" jako kogoś, kto zrobi raczej coś, kierując się własnymi celami, własną przyjemnością, a potrzeb innych ludzi albo nie weźmie pod uwagę, albo je zignoruje.
Tak traktowane pojęcia języka są według mnie bardziej klarowne w porozumiewaniu się. Ale oczywiście można próbować dokonać "reformy" tych pojęć w duchu nazwania każdego działania celowego egoizmem i działaniem dla przyjemności. Zastanawiam się tylko: po co takie zamieszanie w porozumiewaniu się robić?

Ostatecznie (tezę tę sformułował Wittgenstein, ale ja się do niej przychylam) każde pojęcie jest wyznaczane PRZEZ UŻYCIE go w sformułowaniach w danej grupie ludzi. Nie ma sensu spór wokół np. problemu: czym "obiektywnie" egoizm jest?
Egoizm jest tym, jak tego pojęcia używają ludzie, a nie tym, jak ktoś sobie wymyśla, że fajnie byłoby wszystko pięknie ujednolicić do swojej wizji spraw.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:05, 21 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:43, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:09, 21 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:43, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:26, 21 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:43, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:36, 21 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:44, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:48, 21 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:44, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:00, 22 Sie 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Ostatecznie (tezę tę sformułował Wittgenstein, ale ja się do niej przychylam) każde pojęcie jest wyznaczane PRZEZ UŻYCIE go w sformułowaniach w danej grupie ludzi. Nie ma sensu spór wokół np. problemu: czym "obiektywnie" egoizm jest?
Egoizm jest tym, jak tego pojęcia używają ludzie, a nie tym, jak ktoś sobie wymyśla, że fajnie byłoby wszystko pięknie ujednolicić do swojej wizji spraw.


Ja sie z tym zgadzam, ale tu chodzi o wartościowanie.
Przez to jakiego terminu używasz, to przykładasz do pewnych zjawisk konkretną wartość. Na przykład do tych rodziców wyżej opisanych przyłożono termin "altruiści", bo wzięli na siebie brzemię wychowywania kalekiego dziecka.
Ale czy im sie należy szacunek? Tym ludziom należy sie kurwa sznur albo rozstrzelanie pod murem.

A według Ciebie kto zasługuje na szacunek?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:31, 22 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:44, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:23, 22 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:44, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:32, 22 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:45, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:46, 22 Sie 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Rodzice, którzy sami wypisali wniosek do szpitala, żeby ich nowo narodzonej córce poobcinać obie ręce i obie nogi celem wydłużenia jej życia, są okrzykiwani bohaterami.

Nie znałem tego przypadku. Nie wiedziałem, że o nim w ogóle myślisz.
Ale też nie bardzo wiem, czy taka wyjątkowa sytuacja ma wiele do wniesienia do głównego problemu wątku. Może trochę, choć nie wiem, jak ją ostatecznie zakwalifikować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin