Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

NoHate - nie blog

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30700
Przeczytał: 64 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:16, 22 Sty 2022    Temat postu: NoHate - nie blog

Semele założyła na swoim blogu wątek pod tytułem "NoHate". Niestety, poza zdjęciem żaby i samym napisem, nie zamieściła tam żadnej refleksji. Z racji na niedostępność blogu Semele do komentarzy, chciałbym tu otworzyć ogólnodostępną dyskusję nad zagadnieniem.

Zacznę od pewnej własnej refleksji opartej o osobiste doświadczenia.
Mam w swoim życiu sporo doświadczeń z osobą, która miała znaczną potrzebę napastliwości. Nie chcę tej osoby jakoś potępiać, bo jej motywy były neurotyczne, związane z życiowymi ciosami, trochę z typem wrodzonym osobowości. Nie o ocenę osoby mi zatem chodzi, ale o pewne doświadczenie jakie z nią miałem.
Otóż próbowałem na wszelkie możliwe sposoby jakoś nie dać owej osobie pretekstu do napaści, lecz były te moje próby bezowocne.
Nie działały:
- żadna ugodowa forma formułowania myśli
- żadna postać pojednawczych i uspokajających odezwań
- także potakiwanie nie działa
- odrobinę łagodzi sprawę całkowite milczenie - wtedy człowiek po prostu siedzi, milczy i wysłuchuje monologów na temat wadliwości własnej, świata, czy jakichś tam ludzi.

Czytałem co nieco (inny przypadek) artykułów psychologicznych o tyranach domowych, psychopatach. Psychopaty nie zadowoli prosta uległość osoby, nad którą chce sprawować kontrolę. Jak ktoś się wycofuje, to psychopata i tyran stawia coraz dalej idące żądania, oskarżenia. Można zrobić wszystko maksymalnie starając się go zadowolić, a on i tak znajdzie powód, dla którego "się zdenerwuje", a potem zacznie wyżywać na swojej ofierze.

Teraz wracam do hasła NoHate (czyli z angielskiego można by to przetłumaczyć: Nie nienawiści).
Uważam, że problem z nienawiścią, jest w istocie w głównym swym trzonie problemem Z JEDNOSTKAMI ZABURZONYMI. Do takich jednostek bardzo jest trudno trafić, bo one swoją postawę mają bardzo silnie zakorzenioną w emocjach, w potrzebie dominacji, kontroli, odreagowywania swojej frustracji, nie zaś w świadomych decyzjach.

Teza, którą głoszę brzmi: zdecydowana większość postaw nienawiści nie wynika ze świadomych decyzji osób te postawy prezentujących, lecz jest wynikiem ich mentalnej bezradności względem nieuporządkowania wewnętrznego, frustracji, neurotyzmu, albo odwrotnie silnego zablokowania empatii.
Do tych ludzi trafić z perswazją jest niezwykle trudno. Jest to praktycznie niemożliwe.

Oczywiście jest jakaś grupa ludzi, którzy nienawiść mają "bardziej z wyboru", tacy którzy posiadają jakąś formę sterowalności mentalnej w tym względzie. Tych jednak zdaje się być mniejszość. Więc czasem oni wykażą jakąś podatność na apele w rodzaju "nie bądź nienawistny".
Jednak owa większość nienawistników, hejterów, troli internetowych siejących frustrację i rozpacz (w przypadku najsłabszych odbiorców - jak np. [link widoczny dla zalogowanych]) jest tak NIESTEROWNA MENTALNIE, tak słaba w rozumieniu własnych potrzeb psychicznych, opanowania emocji, zdolności do osiągania satysfakcji w niedestrukcyjny społecznie sposób, że niewiele wobec nich da się zrobić. :(
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 21051
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:35, 22 Sty 2022    Temat postu: Re: NoHate - nie blog

Michał Dyszyński napisał:
Semele założyła na swoim blogu wątek pod tytułem "NoHate". Niestety, poza zdjęciem żaby i samym napisem, nie zamieściła tam żadnej refleksji. Z racji na niedostępność blogu Semele do komentarzy, chciałbym tu otworzyć ogólnodostępną dyskusję nad zagadnieniem.

Zacznę od pewnej własnej refleksji opartej o osobiste doświadczenia.
Mam w swoim życiu sporo doświadczeń z osobą, która miała znaczną potrzebę napastliwości. Nie chcę tej osoby jakoś potępiać, bo jej motywy były neurotyczne, związane z życiowymi ciosami, trochę z typem wrodzonym osobowości. Nie o ocenę osoby mi zatem chodzi, ale o pewne doświadczenie jakie z nią miałem.
Otóż próbowałem na wszelkie możliwe sposoby jakoś nie dać owej osobie pretekstu do napaści, lecz były te moje próby bezowocne.
Nie działały:
- żadna ugodowa forma formułowania myśli
- żadna postać pojednawczych i uspokajających odezwań
- także potakiwanie nie działa
- odrobinę łagodzi sprawę całkowite milczenie - wtedy człowiek po prostu siedzi, milczy i wysłuchuje monologów na temat wadliwości własnej, świata, czy jakichś tam ludzi.

Czytałem co nieco (inny przypadek) artykułów psychologicznych o tyranach domowych, psychopatach. Psychopaty nie zadowoli prosta uległość osoby, nad którą chce sprawować kontrolę. Jak ktoś się wycofuje, to psychopata i tyran stawia coraz dalej idące żądania, oskarżenia. Można zrobić wszystko maksymalnie starając się go zadowolić, a on i tak znajdzie powód, dla którego "się zdenerwuje", a potem zacznie wyżywać na swojej ofierze.

Teraz wracam do hasła NoHate (czyli z angielskiego można by to przetłumaczyć: Nie nienawiści).
Uważam, że problem z nienawiścią, jest w istocie w głównym swym trzonie problemem Z JEDNOSTKAMI ZABURZONYMI. Do takich jednostek bardzo jest trudno trafić, bo one swoją postawę mają bardzo silnie zakorzenioną w emocjach, w potrzebie dominacji, kontroli, odreagowywania swojej frustracji, nie zaś w świadomych decyzjach.

Teza, którą głoszę brzmi: zdecydowana większość postaw nienawiści nie wynika ze świadomych decyzji osób te postawy prezentujących, lecz jest wynikiem ich mentalnej bezradności względem nieuporządkowania wewnętrznego, frustracji, neurotyzmu, albo odwrotnie silnego zablokowania empatii.
Do tych ludzi trafić z perswazją jest niezwykle trudno. Jest to praktycznie niemożliwe.

Oczywiście jest jakaś grupa ludzi, którzy nienawiść mają "bardziej z wyboru", tacy którzy posiadają jakąś formę sterowalności mentalnej w tym względzie. Tych jednak zdaje się być mniejszość. Więc czasem oni wykażą jakąś podatność na apele w rodzaju "nie bądź nienawistny".
Jednak owa większość nienawistników, hejterów, troli internetowych siejących frustrację i rozpacz (w przypadku najsłabszych odbiorców - jak np. [link widoczny dla zalogowanych]) jest tak NIESTEROWNA MENTALNIE, tak słaba w rozumieniu własnych potrzeb psychicznych, opanowania emocji, zdolności do osiągania satysfakcji w niedestrukcyjny społecznie sposób, że niewiele wobec nich da się zrobić. :(


Dziękuję Michał, że to zauważyłeś. Pewnie wuj nie ma czasu jak zwykle.
Napiszę w ciągu najbliższych trzech dni. Postaram się.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5487
Przeczytał: 37 tematów

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:56, 22 Sty 2022    Temat postu:

Odpowiem cytatem z pana Adama, znalezionym w Więzeniu:

Bóg ŁP JWPB napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Może by rozpisać jakiś konkurs na interpretację owego sformułowania?

Wydaje się, że już ten konkurs wygrałem.
Pół wieku temu miałem towarzyskie relacje z sąsiadem, był to młodzieniec upośledzony umysłowo i pewnego razu pomagał mi przy malowaniu mieszkania, zaproponowałem mu zagipsować maciupeńki odprysk tynku na ścianie, zupełnie tak, jak Irbisol zaproponowałby Dyszyńskiemu i poszedłem po coś do sklepu, a po przyjściu zobaczyłem ze 2 metry kwadratowe odłupanego tynku, więc, w sposób ściśle matematycznie naukowy przeprowadziłem dogłębną analizę intelektualną, jak na to zareagować i wyszło mi, że złapałem się za głowę i na cały głos się rozdarłem – kurwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa…
A wtedy ów upośledzony umysłowo młodzieniec zapytał mnie zupełnie spokojne, jak Dyszyński pyta Irbisola – czy pan zwariował, panie Adamie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 5416
Przeczytał: 10 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:02, 22 Sty 2022    Temat postu:

https://www.youtube.com/watch?v=LS5uG2sKRfU
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30700
Przeczytał: 64 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:01, 22 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Odpowiem cytatem z pana Adama, znalezionym w Więzeniu:

Bóg ŁP JWPB napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Może by rozpisać jakiś konkurs na interpretację owego sformułowania?

Wydaje się, że już ten konkurs wygrałem.
Pół wieku temu miałem towarzyskie relacje z sąsiadem, był to młodzieniec upośledzony umysłowo i pewnego razu pomagał mi przy malowaniu mieszkania, zaproponowałem mu zagipsować maciupeńki odprysk tynku na ścianie, zupełnie tak, jak Irbisol zaproponowałby Dyszyńskiemu i poszedłem po coś do sklepu, a po przyjściu zobaczyłem ze 2 metry kwadratowe odłupanego tynku, więc, w sposób ściśle matematycznie naukowy przeprowadziłem dogłębną analizę intelektualną, jak na to zareagować i wyszło mi, że złapałem się za głowę i na cały głos się rozdarłem – kurwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa…
A wtedy ów upośledzony umysłowo młodzieniec zapytał mnie zupełnie spokojne, jak Dyszyński pyta Irbisola – czy pan zwariował, panie Adamie.

Ja zaś dalej nie wiem, co swoją wypowiedzią zasugerował Irbisol.
Dalej nie wiem, jak zinterpretować sformułowanie: to, że jest, nie oznacza że nie muszę nic o niej wiedzieć.
Jaka tu jest sugestia w kontekście pytania o kryteria naszych ocen?...
Cóż takiego Irbisol oznajmił?... :cry:

A niezależnie od tego, chętnie bym się dowiedział, co Szanowni Grupowicze myślą o powodach tej powszechności hejtu - na forach, portalach etc.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Sob 20:14, 22 Sty 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5487
Przeczytał: 37 tematów

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:15, 22 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Odpowiem cytatem z pana Adama, znalezionym w Więzeniu:

Bóg ŁP JWPB napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Może by rozpisać jakiś konkurs na interpretację owego sformułowania?

Wydaje się, że już ten konkurs wygrałem.
Pół wieku temu miałem towarzyskie relacje z sąsiadem, był to młodzieniec upośledzony umysłowo i pewnego razu pomagał mi przy malowaniu mieszkania, zaproponowałem mu zagipsować maciupeńki odprysk tynku na ścianie, zupełnie tak, jak Irbisol zaproponowałby Dyszyńskiemu i poszedłem po coś do sklepu, a po przyjściu zobaczyłem ze 2 metry kwadratowe odłupanego tynku, więc, w sposób ściśle matematycznie naukowy przeprowadziłem dogłębną analizę intelektualną, jak na to zareagować i wyszło mi, że złapałem się za głowę i na cały głos się rozdarłem – kurwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa…
A wtedy ów upośledzony umysłowo młodzieniec zapytał mnie zupełnie spokojne, jak Dyszyński pyta Irbisola – czy pan zwariował, panie Adamie.

Ja zaś dalej nie wiem, co swoją wypowiedzią zasugerował Irbisol.
Dalej nie wiem, jak zinterpretować sformułowanie: to, że jest, nie oznacza że nie muszę nic o niej wiedzieć.
Jaka tu jest sugestia w kontekście pytania o kryteria naszych ocen?...
Cóż takiego Irbisol oznajmił?... :cry:

Akurat ten cytat Z pana Adama wkleiłam w innym kontekście - hejtu. Rozważania o tezie Irbisola lepiej zostawić w oryginalnym temacie.

Uważam, że angdotka pana Adama jest bardzo pouczająca. Są osoby, szczególnie o lewicowej naturze, które ciągle się czują ofiarami hejtu, negatywnych emocji, mają pretensje, że ktoś się na nie denerwuje, żeby nie powiedziec wkurwia. I czego z zasady nie robią, to nie zastanawiają się, czy może jednak same nie prowokują do tego hejtu swoich zachowaniem, swoimi idiotycznymi wypowiedziami, trollowaniem etc.

Np. pijany kierowa wiezie cały autobus ludzi, jadąc slalomem. Ci ludzie zaczyanją go wyzywać. "Co Ty robisz idioto? Chcesz nasz wszystkich zabić?". Mają prawo być zdenerwowani, skoro ten człowiek wystawia ich życie na niebezpieczeństwo. Wyobraźmy sobie, że ten kierowca zaczyna zarzucać tym wukurwionym pasażerom, że go hejtują. Mało tego, stawia im diagnozę, że są osobnikami zaburzonymi psychicznie. "Po co te nerwy? Panuję nad sytuacją" - mówi zadowolony z siebie slalomista.

Gdyby taki lewak widział siebie oczyma prawaka, nie dziwłby się wcale hejtowi skierowanemu na samego siebie. Lewak jest zadowolony z siebie, ze spokojem opowiada androny, bo on nie rozumie konsekwencji swoich działań i słów. Człowiek myślący stykając się z takim lewakiem naprawdę musi włożyć wiele wysiłku, żeby reagować na to ze spokojem. Tak łatwo zrobić wariata z człowieka, który ma nerwy zszargane użeraniem się z idiotami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30700
Przeczytał: 64 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:49, 22 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Uważam, że anegdotka pana Adama jest bardzo pouczająca. Są osoby, szczególnie o lewicowej naturze, które ciągle się czują ofiarami hejtu, negatywnych emocji, mają pretensje, że ktoś się na nie denerwuje, żeby nie powiedzieć wkurwia. I czego z zasady nie robią, to nie zastanawiają się, czy może jednak same nie prowokują do tego hejtu swoich zachowaniem, swoimi idiotycznymi wypowiedziami, trollowaniem etc.

Pewnie są przykłady w każda stronę. Rzeczywiście trafiają się osoby, które wszędzie węszą hejt, które każdą krytyczną wypowiedź na jakiś temat niezgodną z ich przekonaniami od razu zaczynają kombinować jak tu do tego przykleić etykietkę "mowy nienawiści". Są i tacy, którzy polują na ludzkie emocje, chcą denerwować innych, bo takie mają hobby.
A są też i ewidentne hejty, do których zaliczam sytuacje, w których ktoś się czepia osób, które mu nic złego nie zrobiły, ale akurat nie odpowiadają jego wzorcowi tego, jaki ktoś powinien być. I będą wieszać psy na ludziach z nie wiadomo jakiego właściwie powodu. Ci ostatni najczęściej po prostu mają w sobie potrzebę odreagowywania na innych własnych życiowych niepowodzeń i frustracji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5487
Przeczytał: 37 tematów

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:02, 22 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

A są też i ewidentne hejty, do których zaliczam sytuacje, w których ktoś się czepia osób, które mu nic złego nie zrobiły, ale akurat nie odpowiadają jego wzorcowi tego, jaki ktoś powinien być. I będą wieszać psy na ludziach z nie wiadomo jakiego właściwie powodu. Ci ostatni najczęściej po prostu mają w sobie potrzebę odreagowywania na innych własnych życiowych niepowodzeń i frustracji.

Może też być tak, że hejtowanemu się wydaje, że nikomu nic złego nie zrobił. Nie zawsze to jest takie oczywiste. Mam szczególnie na myśli sytuacje, w których hejtowany nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swoich wypowiedzi/czynów. To co z jego perspektywy jest czymś niewinnym niekoniecznie musi takim być z perspektywy innego człowieka, patrz: pijany kierowca autobusu. On sam nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa na jakie naraża innych ludzi. Intencje może mieć dobre, ale to nie zmienia faktu, że stwarza zagrożenie.

I teraz pytanie: jak reagować na takiego pijanego kierowcę? Potraktowac go mową miłości? :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 21051
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:15, 23 Sty 2022    Temat postu:

Tutaj tłumaczy się doktor Pyrć. Czy jego przekaz jest szkodliwy?

[link widoczny dla zalogowanych]

Fragment wypowiedzi:

Zbliżamy się do końca pandemii, ale czekają nas jeszcze trudne chwile. Potem znajdziemy się w sytuacji, w której wszystkie infekcje staną się wtórne – u osób zaszczepionych albo tych, które już chorowały. – mówi DGP wirusolog z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ prof. Krzysztof Pyrć, były członek Rady Medycznej.

O tym, że na linii rząd–Rada Medyczna działo się źle, słyszeliśmy od kilku miesięcy. Co przelało czarę goryczy i wpłynęło na to, że rada praktycznie się rozpadła?
Niektórzy próbują dopatrywać się w tym drugiego dna, Konfederacja twierdzi wręcz, że nasza decyzja była podyktowana ich donosem do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. To akurat nawet zabawne. Co więcej, jeżeli ktoś oskarża nas o promowanie profilaktyki i zwalczanie pandemii, to faktycznie ma rację! Jednak na serio, przyczyn naszej decyzji było jednak znacznie więcej i były bardziej złożone.
Miesiąc temu mówił pan, że tylko doradzacie i nie ma co się obrażać.
Ale tylko podczas czwartej fali zmarło ponad 54 tys. osób, zamknęło się okno czasowe na efektywne działanie, a inne środki wyczerpały się. Co więcej, eksperci doradzają, ale trzeba dać im na to szansę. Nie trzeba słuchać porad, ale nie wolno kneblować.
Padło zdanie, że nie chcecie autoryzować kolejnych zgonów.
Musimy sięgnąć w przeszłość, do wakacji 2021 r. Gdy zaczynała się jesień, wiedzieliśmy, że będzie to czas ponownych dużych wzrostów zakażeń i zgonów. Sugerowaliśmy podjęcie konkretnych działań, które umożliwiłyby nam funkcjonowanie bez lockdownu i jednocześnie ograniczenie zgonów. Ku naszemu zdumieniu nasze argumenty zostały całkowicie zignorowane. Największym problemem jednak z mojego punktu widzenia było to, że część naszych rekomendacji nigdy nie ujrzała światła dziennego. Nie mając szans na przejrzystą komunikację, zaczęliśmy to robić poza radą. Pojawiło się stanowisko Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, pod którym podpisała się znacząca większość członków rady. Pisaliśmy, że trzeba niezwłocznie podjąć działania, np. egzekwować przepisy i mitygować pandemię, aby ratować życie i gospodarkę jednocześnie. Sytuacja stała się kuriozalna i niekomfortowa...


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 9:52, 23 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30700
Przeczytał: 64 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:06, 23 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

A są też i ewidentne hejty, do których zaliczam sytuacje, w których ktoś się czepia osób, które mu nic złego nie zrobiły, ale akurat nie odpowiadają jego wzorcowi tego, jaki ktoś powinien być. I będą wieszać psy na ludziach z nie wiadomo jakiego właściwie powodu. Ci ostatni najczęściej po prostu mają w sobie potrzebę odreagowywania na innych własnych życiowych niepowodzeń i frustracji.

Może też być tak, że hejtowanemu się wydaje, że nikomu nic złego nie zrobił. Nie zawsze to jest takie oczywiste. Mam szczególnie na myśli sytuacje, w których hejtowany nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swoich wypowiedzi/czynów. To co z jego perspektywy jest czymś niewinnym niekoniecznie musi takim być z perspektywy innego człowieka, patrz: pijany kierowca autobusu. On sam nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa na jakie naraża innych ludzi. Intencje może mieć dobre, ale to nie zmienia faktu, że stwarza zagrożenie.

I teraz pytanie: jak reagować na takiego pijanego kierowcę? Potraktowac go mową miłości? :think:

A co jest tym kryterium oddzielającym hejtowanie od krytyki?
Ja mam dwie sugestie na start:
1. określenie CZY KTOŚ MÓGŁ INACZEJ zrobić, prezentować się, być kimś/czymś
2. Czy komuś stała się realnie krzywda, czy tak naprawdę chodzi o to, że ktoś się tylko z nami nie zgodził?

Czyli np. hejtem nie byłoby nazywanie czarnoskórego czarnoskórym. Ale też np. ja w rodzinie dalej nazywam osoby rasy czarnej murzynami, bo uważam, że jest to tradycyjne wyrażenie, do którego się przyzwyczaiłem, które jest krótkie, a JA NIE MAM PRZY JEGO UŻYCIU INTENCJI PONIŻAJĄCYCH kogokolwiek - traktuję je jako określenie koloru skóry, a nie jako jakiekolwiek stygmatyzowanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5487
Przeczytał: 37 tematów

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:18, 23 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

A są też i ewidentne hejty, do których zaliczam sytuacje, w których ktoś się czepia osób, które mu nic złego nie zrobiły, ale akurat nie odpowiadają jego wzorcowi tego, jaki ktoś powinien być. I będą wieszać psy na ludziach z nie wiadomo jakiego właściwie powodu. Ci ostatni najczęściej po prostu mają w sobie potrzebę odreagowywania na innych własnych życiowych niepowodzeń i frustracji.

Może też być tak, że hejtowanemu się wydaje, że nikomu nic złego nie zrobił. Nie zawsze to jest takie oczywiste. Mam szczególnie na myśli sytuacje, w których hejtowany nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swoich wypowiedzi/czynów. To co z jego perspektywy jest czymś niewinnym niekoniecznie musi takim być z perspektywy innego człowieka, patrz: pijany kierowca autobusu. On sam nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa na jakie naraża innych ludzi. Intencje może mieć dobre, ale to nie zmienia faktu, że stwarza zagrożenie.

I teraz pytanie: jak reagować na takiego pijanego kierowcę? Potraktowac go mową miłości? :think:

A co jest tym kryterium oddzielającym hejtowanie od krytyki?
Ja mam dwie sugestie na start:
1. określenie CZY KTOŚ MÓGŁ INACZEJ zrobić, prezentować się, być kimś/czymś
2. Czy komuś stała się realnie krzywda, czy tak naprawdę chodzi o to, że ktoś się tylko z nami nie zgodził?

Czyli np. hejtem nie byłoby nazywanie czarnoskórego czarnoskórym. Ale też np. ja w rodzinie dalej nazywam osoby rasy czarnej murzynami, bo uważam, że jest to tradycyjne wyrażenie, do którego się przyzwyczaiłem, które jest krótkie, a JA NIE MAM PRZY JEGO UŻYCIU INTENCJI PONIŻAJĄCYCH kogokolwiek - traktuję je jako określenie koloru skóry, a nie jako jakiekolwiek stygmatyzowanie.

A czy nazwanie idioty idiotą nie po to, żeby go obrazić, tylko nim potrząsnąć (zachęcic do myślenia), jest hejtowaniem czy diagnozowaniem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30700
Przeczytał: 64 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:35, 23 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

A są też i ewidentne hejty, do których zaliczam sytuacje, w których ktoś się czepia osób, które mu nic złego nie zrobiły, ale akurat nie odpowiadają jego wzorcowi tego, jaki ktoś powinien być. I będą wieszać psy na ludziach z nie wiadomo jakiego właściwie powodu. Ci ostatni najczęściej po prostu mają w sobie potrzebę odreagowywania na innych własnych życiowych niepowodzeń i frustracji.

Może też być tak, że hejtowanemu się wydaje, że nikomu nic złego nie zrobił. Nie zawsze to jest takie oczywiste. Mam szczególnie na myśli sytuacje, w których hejtowany nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swoich wypowiedzi/czynów. To co z jego perspektywy jest czymś niewinnym niekoniecznie musi takim być z perspektywy innego człowieka, patrz: pijany kierowca autobusu. On sam nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa na jakie naraża innych ludzi. Intencje może mieć dobre, ale to nie zmienia faktu, że stwarza zagrożenie.

I teraz pytanie: jak reagować na takiego pijanego kierowcę? Potraktowac go mową miłości? :think:

A co jest tym kryterium oddzielającym hejtowanie od krytyki?
Ja mam dwie sugestie na start:
1. określenie CZY KTOŚ MÓGŁ INACZEJ zrobić, prezentować się, być kimś/czymś
2. Czy komuś stała się realnie krzywda, czy tak naprawdę chodzi o to, że ktoś się tylko z nami nie zgodził?

Czyli np. hejtem nie byłoby nazywanie czarnoskórego czarnoskórym. Ale też np. ja w rodzinie dalej nazywam osoby rasy czarnej murzynami, bo uważam, że jest to tradycyjne wyrażenie, do którego się przyzwyczaiłem, które jest krótkie, a JA NIE MAM PRZY JEGO UŻYCIU INTENCJI PONIŻAJĄCYCH kogokolwiek - traktuję je jako określenie koloru skóry, a nie jako jakiekolwiek stygmatyzowanie.

A czy nazwanie idioty idiotą nie po to, żeby go obrazić, tylko nim potrząsnąć (zachęcic do myślenia), jest hejtowaniem czy diagnozowaniem?

Osobiście uważam, że nazywanie kogokolwiek idiotą z intencją, aby nim potrząsnąć (rozumiem, że w pozytywnym sensie potrząsnąć) jest wysoce naiwne. Nie znam przypadku, aby ktoś nazwany idiotą, miał z tego powodu zostać potrząśnięty w znaczeniu pozytywnym - czyli np. przestał być idiotą.
Ty znasz taki przypadek?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5487
Przeczytał: 37 tematów

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:56, 23 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Osobiście uważam, że nazywanie kogokolwiek idiotą z intencją, aby nim potrząsnąć (rozumiem, że w pozytywnym sensie potrząsnąć) jest wysoce naiwne. Nie znam przypadku, aby ktoś nazwany idiotą, miał z tego powodu zostać potrząśnięty w znaczeniu pozytywnym - czyli np. przestał być idiotą.
Ty znasz taki przypadek?

Tak, znam takie przypadki. Ale warunkiem jest, że ten ktoś musi widzieć w tym potrząsającym jakiś autorytet. Przez jakiś autorytet rozumiem przekonanie, że potrząsajacy nie jest sam skończonym idiotą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30700
Przeczytał: 64 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:02, 23 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Osobiście uważam, że nazywanie kogokolwiek idiotą z intencją, aby nim potrząsnąć (rozumiem, że w pozytywnym sensie potrząsnąć) jest wysoce naiwne. Nie znam przypadku, aby ktoś nazwany idiotą, miał z tego powodu zostać potrząśnięty w znaczeniu pozytywnym - czyli np. przestał być idiotą.
Ty znasz taki przypadek?

Tak, znam takie przypadki. Ale warunkiem jest, że ten ktoś musi widzieć w tym potrząsającym jakiś autorytet. Przez jakiś autorytet rozumiem przekonanie, że potrząsajacy nie jest sam skończonym idiotą.


Ja, jeśli ktoś by nazwał mnie "idiotą", w oparciu o mój system wartości i rozpoznawania, z prawdopodobieństwem 99,9% uznałbym nazywającego za przeciwieństwo autorytetu. Bo kojarzę tego typu epitety wyłącznie Z NIECIERPLIWOŚCIĄ I CHĘCIĄ DOMINACJI. Umysł niecierpliwy, pragnący mieć rozwiązanie "na już", pozostający w okowach emocji, które czarno - biało rysują mu świat, jest w stanie postrzegać tylko zgrubne kontury, nie dostrzega niuansów, nie patrzy dalej niż, aby tu i teraz zaspokoić swoje nieusatysfakcjonowanie. Zatem jest to ktoś, kto zapewne
- ma małą wiedzę (bo nie stać go na dociekliwość, głębsze badanie spraw)
- podejmuje pochopne decyzje
- a do tego, jeszcze próbuje wywierać na mnie presję swoją negatywnością oceny.
O takim kimś raczej sobie pomyślę: to zapewne słabiak intelektualny i emocjonalny. Niech spierdala!
Choć pewnie nie powiem mu tego wprost, bo oczywiście się by obraził, a ja miałbym tylko kłopot z racji chęci odwetu za odrzucenie z kimś, z kim nie tylko nie chcę mieć kłopotów, ale w ogóle raczej ŻADNEJ RELACJI. Więc grzecznie odpowiem mu: dziękuję za ocenę, którą Szanowny Pan raczył wyrazić. Wezmę ją pod uwagę (tak - wezmę - ale w znaczeniu: tego pana/i nie obsługujemy).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5487
Przeczytał: 37 tematów

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:29, 23 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Ja, jeśli ktoś by nazwał mnie "idiotą", w oparciu o mój system wartości i rozpoznawania, z prawdopodobieństwem 99,9% uznałbym nazywającego za przeciwieństwo autorytetu. Bo kojarzę tego typu epitety wyłącznie Z NIECIERPLIWOŚCIĄ I CHĘCIĄ DOMINACJI. Umysł niecierpliwy, pragnący mieć rozwiązanie "na już", pozostający w okowach emocji, które czarno - biało rysują mu świat, jest w stanie postrzegać tylko zgrubne kontury, nie dostrzega niuansów, nie patrzy dalej niż, aby tu i teraz zaspokoić swoje nieusatysfakcjonowanie. Zatem jest to ktoś, kto zapewne
- ma małą wiedzę (bo nie stać go na dociekliwość, głębsze badanie spraw)
- podejmuje pochopne decyzje
- a do tego, jeszcze próbuje wywierać na mnie presję swoją negatywnością oceny.
O takim kimś raczej sobie pomyślę: to zapewne słabiak intelektualny i emocjonalny. Niech spierdala!
Choć pewnie nie powiem mu tego wprost, bo oczywiście się by obraził, a ja miałbym tylko kłopot z racji chęci odwetu za odrzucenie z kimś, z kim nie tylko nie chcę mieć kłopotów, ale w ogóle raczej ŻADNEJ RELACJI. Więc grzecznie odpowiem mu: dziękuję za ocenę, którą Szanowny Pan raczył wyrazić. Wezmę ją pod uwagę (tak - wezmę - ale w znaczeniu: tego pana/i nie obsługujemy).

To teraz odnieśmy to do sytuacji z pijanym kierowcą autobusu:

Pijany kierowa wiezie cały autobus ludzi, jadąc slalomem. Ci ludzie zaczyanją go wyzywać. "Co Ty robisz idioto? Chcesz nasz wszystkich zabić?". Mają prawo być zdenerwowani, skoro ten człowiek wystawia ich życie na niebezpieczeństwo. Wyobraźmy sobie, że ten kierowca zaczyna zarzucać tym wukurwionym pasażerom, że go hejtują. Mało tego, stawia im diagnozę, że są osobnikami zaburzonymi psychicznie. "Po co te nerwy? Panuję nad sytuacją" - mówi zadowolony z siebie slalomista.

Czy hejtera nie należy posłuchać z powodu:
- małej wiedzy? Czy nie jest wiedzą powszechnie znaną, że jazda po pijaku slalomem stwarza zagrożenie zdrowia i życia?
- podejmowania pochopnych decyzji? Czy zaniechując popchopnej reacji mającej na celu unieszkodliwienie człowieka, który stwarza zagrożenia życia, działa się słusznie, z głową?
- wywierania presji negatwynością oceny? Czy w takiej sytuacji wywieranie presji nie jest uzasadnione?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30700
Przeczytał: 64 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:44, 23 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Ja, jeśli ktoś by nazwał mnie "idiotą", w oparciu o mój system wartości i rozpoznawania, z prawdopodobieństwem 99,9% uznałbym nazywającego za przeciwieństwo autorytetu. Bo kojarzę tego typu epitety wyłącznie Z NIECIERPLIWOŚCIĄ I CHĘCIĄ DOMINACJI. Umysł niecierpliwy, pragnący mieć rozwiązanie "na już", pozostający w okowach emocji, które czarno - biało rysują mu świat, jest w stanie postrzegać tylko zgrubne kontury, nie dostrzega niuansów, nie patrzy dalej niż, aby tu i teraz zaspokoić swoje nieusatysfakcjonowanie. Zatem jest to ktoś, kto zapewne
- ma małą wiedzę (bo nie stać go na dociekliwość, głębsze badanie spraw)
- podejmuje pochopne decyzje
- a do tego, jeszcze próbuje wywierać na mnie presję swoją negatywnością oceny.
O takim kimś raczej sobie pomyślę: to zapewne słabiak intelektualny i emocjonalny. Niech spierdala!
Choć pewnie nie powiem mu tego wprost, bo oczywiście się by obraził, a ja miałbym tylko kłopot z racji chęci odwetu za odrzucenie z kimś, z kim nie tylko nie chcę mieć kłopotów, ale w ogóle raczej ŻADNEJ RELACJI. Więc grzecznie odpowiem mu: dziękuję za ocenę, którą Szanowny Pan raczył wyrazić. Wezmę ją pod uwagę (tak - wezmę - ale w znaczeniu: tego pana/i nie obsługujemy).

To teraz odnieśmy to do sytuacji z pijanym kierowcą autobusu:

Pijany kierowa wiezie cały autobus ludzi, jadąc slalomem. Ci ludzie zaczyanją go wyzywać. "Co Ty robisz idioto? Chcesz nasz wszystkich zabić?". Mają prawo być zdenerwowani, skoro ten człowiek wystawia ich życie na niebezpieczeństwo. Wyobraźmy sobie, że ten kierowca zaczyna zarzucać tym wukurwionym pasażerom, że go hejtują. Mało tego, stawia im diagnozę, że są osobnikami zaburzonymi psychicznie. "Po co te nerwy? Panuję nad sytuacją" - mówi zadowolony z siebie slalomista.

Czy hejtera nie należy posłuchać z powodu:
- małej wiedzy? Czy nie jest wiedzą powszechnie znaną, że jazda po pijaku slalomem stwarza zagrożenie zdrowia i życia?
- podejmowania pochopnych decyzji? Czy zaniechując popchopnej reacji mającej na celu unieszkodliwienie człowieka, który stwarza zagrożenia życia, działa się słusznie, z głową?
- wywierania presji negatwynością oceny? Czy w takiej sytuacji wywieranie presji nie jest uzasadnione?

Pewnie słowa rzucone w zdenerwowaniu sytuacją jakoś bym usprawiedliwił. Jednak jeśli ktoś w zwykłej dyskusji wyjeżdża mi z "idiotą", w sytuacji gdy nie ma jakiegoś dramatycznego zdarzenia, wymagającego silnej, może nawet emocjonalnej reakcji, to tego usprawiedliwienia nie będzie. A nawet krzycząc do kierowcy, można pominąć to pierwsze zdanie, zawierające słowo "idioto", poprzestając na drugim.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 21051
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:45, 23 Sty 2022    Temat postu:

Diagnozą lepiej nich się zajmują fachowcy, fakt że często tylko z nadania.
Mało prawdopodobne , ze na forach internetowych spotkamy aż takich fachowców.
Jeśli to pewnie nie będą się wypowiadać aby nie zrobić wtopy.

Psycholog woli się spotkać w realu .

Zachowania ludzi na forach mogą być bardzo mylące.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 14:47, 23 Sty 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30700
Przeczytał: 64 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:49, 23 Sty 2022    Temat postu:

Ale chciałbym w kontekście hejtu internetowego dodać jedną uwagę. Ciągle ją mam (od lat) "na końcu języka", a tak wyraziście chyba jeszcze jej nie wyraziłem. Brzmi ona:
przecież zawsze każdy może zrezygnować z wchodzenia na dane forum, portal, nawet do sieci!
Niektórzy (także u nas na forum) narzekają na hejt, ale właściwie to czasem wydaje mi się, jakby sami chcieli go sprowokować, bo się wciskają w miejsca, gdzie on z dużym prawdopodobieństwem akurat wobec nich wystąpi.

Nie ma przecież obowiązku uczestnictwa w dyskusjach. Nie ma obowiązku odpowiadania, a nawet czytania kogokolwiek.
Kiedyś miałem dyskusją z jakąś feministką, która krytykowała policję za to, że ona nie broni kobiet, które pójdą w niebezpieczne miejsca. Bo przecież "tak powinno być", że młoda kobieta, która chce sobie zrobić zabawę z prowokowania jakiegoś napalonego dewianta, ma prawo pójść w ciemną uliczkę, gdzie ci dewianci występują, wywalić biust na wierzch, zakręcić zachęcającą pośladkami, a gdy jakiś napalony do niej podejdzie, to powie "o nie, mój drogi!". A gdyby dewiant się nie posłuchał, to wtedy "gdzie była policja?!"
Nie jestem kobietą, nie jestem więc zapewne w typie większości tych dewiantów atakujących kobiety, ale też nie chodzę w ciemne uliczki. Bo mam świadomość, że możliwości działania policji są ograniczone. NIE PROWOKUJĘ.
Mam wrażenie, że są osoby bardzo spragnione prowokowania innych, a jak się ta prowokacja uda, to mają o to pretensję. Ale może to jest ich kolejna prowokacja -tym razem do pozostałych...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5487
Przeczytał: 37 tematów

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:31, 23 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ale chciałbym w kontekście hejtu internetowego dodać jedną uwagę. Ciągle ją mam (od lat) "na końcu języka", a tak wyraziście chyba jeszcze jej nie wyraziłem. Brzmi ona:
przecież zawsze każdy może zrezygnować z wchodzenia na dane forum, portal, nawet do sieci!
Niektórzy (także u nas na forum) narzekają na hejt, ale właściwie to czasem wydaje mi się, jakby sami chcieli go sprowokować, bo się wciskają w miejsca, gdzie on z dużym prawdopodobieństwem akurat wobec nich wystąpi.

Nie ma przecież obowiązku uczestnictwa w dyskusjach. Nie ma obowiązku odpowiadania, a nawet czytania kogokolwiek.
Kiedyś miałem dyskusją z jakąś feministką, która krytykowała policję za to, że ona nie broni kobiet, które pójdą w niebezpieczne miejsca. Bo przecież "tak powinno być", że młoda kobieta, która chce sobie zrobić zabawę z prowokowania jakiegoś napalonego dewianta, ma prawo pójść w ciemną uliczkę, gdzie ci dewianci występują, wywalić biust na wierzch, zakręcić zachęcającą pośladkami, a gdy jakiś napalony do niej podejdzie, to powie "o nie, mój drogi!". A gdyby dewiant się nie posłuchał, to wtedy "gdzie była policja?!"
Nie jestem kobietą, nie jestem więc zapewne w typie większości tych dewiantów atakujących kobiety, ale też nie chodzę w ciemne uliczki. Bo mam świadomość, że możliwości działania policji są ograniczone. NIE PROWOKUJĘ.
Mam wrażenie, że są osoby bardzo spragnione prowokowania innych, a jak się ta prowokacja uda, to mają o to pretensję. Ale może to jest ich kolejna prowokacja -tym razem do pozostałych...

Otóż to. Lewak się prosi o manto, a potem płacze, że go biją.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 21051
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:48, 23 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ale chciałbym w kontekście hejtu internetowego dodać jedną uwagę. Ciągle ją mam (od lat) "na końcu języka", a tak wyraziście chyba jeszcze jej nie wyraziłem. Brzmi ona:
przecież zawsze każdy może zrezygnować z wchodzenia na dane forum, portal, nawet do sieci!
Niektórzy (także u nas na forum) narzekają na hejt, ale właściwie to czasem wydaje mi się, jakby sami chcieli go sprowokować, bo się wciskają w miejsca, gdzie on z dużym prawdopodobieństwem akurat wobec nich wystąpi.

Nie ma przecież obowiązku uczestnictwa w dyskusjach. Nie ma obowiązku odpowiadania, a nawet czytania kogokolwiek.
Kiedyś miałem dyskusją z jakąś feministką, która krytykowała policję za to, że ona nie broni kobiet, które pójdą w niebezpieczne miejsca. Bo przecież "tak powinno być", że młoda kobieta, która chce sobie zrobić zabawę z prowokowania jakiegoś napalonego dewianta, ma prawo pójść w ciemną uliczkę, gdzie ci dewianci występują, wywalić biust na wierzch, zakręcić zachęcającą pośladkami, a gdy jakiś napalony do niej podejdzie, to powie "o nie, mój drogi!". A gdyby dewiant się nie posłuchał, to wtedy "gdzie była policja?!"
Nie jestem kobietą, nie jestem więc zapewne w typie większości tych dewiantów atakujących kobiety, ale też nie chodzę w ciemne uliczki. Bo mam świadomość, że możliwości działania policji są ograniczone. NIE PROWOKUJĘ.
Mam wrażenie, że są osoby bardzo spragnione prowokowania innych, a jak się ta prowokacja uda, to mają o to pretensję. Ale może to jest ich kolejna prowokacja -tym razem do pozostałych...


Wolisz Michale pisać sam dla siebie?

To widzę i myślę, że jest to bardzo cenne. Wiekszość tego forum to Twoje blogi. Nieraz bardzo ciekawe. Cenię Ciebie za to, że nie boisz się pisać o sobie. Chociaż nieraz masz niezbyt przyjazne komentarze. Jesteś odważnym czlowiekiem.
Nigdy nie przyszłoby mi przez myśl nazwać Ciebie pizdą.


PROSZĘ wuja o bloking aby już nie prowokować :) :wink:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 15:50, 23 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 30700
Przeczytał: 64 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:02, 23 Sty 2022    Temat postu:

Semele napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ale chciałbym w kontekście hejtu internetowego dodać jedną uwagę. Ciągle ją mam (od lat) "na końcu języka", a tak wyraziście chyba jeszcze jej nie wyraziłem. Brzmi ona:
przecież zawsze każdy może zrezygnować z wchodzenia na dane forum, portal, nawet do sieci!
Niektórzy (także u nas na forum) narzekają na hejt, ale właściwie to czasem wydaje mi się, jakby sami chcieli go sprowokować, bo się wciskają w miejsca, gdzie on z dużym prawdopodobieństwem akurat wobec nich wystąpi.

Nie ma przecież obowiązku uczestnictwa w dyskusjach. Nie ma obowiązku odpowiadania, a nawet czytania kogokolwiek.
Kiedyś miałem dyskusją z jakąś feministką, która krytykowała policję za to, że ona nie broni kobiet, które pójdą w niebezpieczne miejsca. Bo przecież "tak powinno być", że młoda kobieta, która chce sobie zrobić zabawę z prowokowania jakiegoś napalonego dewianta, ma prawo pójść w ciemną uliczkę, gdzie ci dewianci występują, wywalić biust na wierzch, zakręcić zachęcającą pośladkami, a gdy jakiś napalony do niej podejdzie, to powie "o nie, mój drogi!". A gdyby dewiant się nie posłuchał, to wtedy "gdzie była policja?!"
Nie jestem kobietą, nie jestem więc zapewne w typie większości tych dewiantów atakujących kobiety, ale też nie chodzę w ciemne uliczki. Bo mam świadomość, że możliwości działania policji są ograniczone. NIE PROWOKUJĘ.
Mam wrażenie, że są osoby bardzo spragnione prowokowania innych, a jak się ta prowokacja uda, to mają o to pretensję. Ale może to jest ich kolejna prowokacja -tym razem do pozostałych...


Wolisz Michale pisać sam dla siebie?

To widzę i myślę, że jest to bardzo cenne. Wiekszość tego forum to Twoje blogi. Nieraz bardzo ciekawe. Cenię Ciebie za to, że nie boisz się pisać o sobie. Chociaż nieraz masz niezbyt przyjazne komentarze. Jesteś odważnym czlowiekiem.
Nigdy nie przyszłoby mi przez myśl nazwać Ciebie pizdą.


PROSZĘ wuja o bloking aby już nie prowokować :) :wink:

Każdy podejmuje decyzję sam, ja nikomu tu imiennie niczego nie sugeruję.
Natomiast chodzi mi trochę o pewną uczciwość i ROZEZNANIE WŁASNYCH INTENCJI.
Jeśli ktoś się wciska tam, gdzie go nie lubią, to powinien mieć świadomość, że może zostać nieżyczliwie potraktowany. To jeszcze nie oznacza, iż nie może się wciskać, tylko to, że NIECH POTEM NIE MA PRETENSJI o to.
Jak ktoś zakłada szalik wrogiego w danej okolicy klubu piłkarskiego X i wykrzykuje w miejscu, gdzie spotykają się fani tego klubu hasła typu "X to hu...e, a T to pany", to niech potem się nie dziwi, że dostanie w mordę. To był JEGO WYBÓR.
Jeśli ktoś świadomy swoich potrzeb, chce wymieniać same miłe informacje, to wchodzi na forum, gdzie się wszyscy wymieniają wyłącznie takimi miłymi informacjami, np. linkują do filmów o uroczych kotkach i pieskach. Są takie fora, gdzie pisują ludzie empatyczni, udzielający wsparcia. Cóż za problem do takiego forum się zapisać, jeśli ktoś ma ochotę właśnie wsparcia doznawać?...
Ale jeśli ktoś wchodzi na forum, gdzie panuje (kolokwialnie mówiąc) "gorąca" atmosfera i "bardzo żywe" reakcje, czyli tam gdzie się ludzie naparzają słownie na potęgę. Jak ktoś na takie forum się loguje, to niech potem nie płacze, że go ktoś zbeształ.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 18:03, 23 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 21051
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:37, 23 Sty 2022    Temat postu:

Chcę po prostu odpocząć od tej atmosfery.
Wiem, lewacy nie za bardzo. :-) :-) :-)
Po co mam być na forum gdzie ludzie mają takie samo zdanie jak moje?
Czy ja kogoś tutaj wyzywałam. Jeśli tak zacytuję to się poprawię.
Ty raczej nikogo nie wyzywasz i nie poniżasz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin