Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Okazywanie sympatii

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18619
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:50, 19 Paź 2015    Temat postu: Okazywanie sympatii

Nie tak dawno czytałem, że kobiety w krajach muzułmańskich nie okazują nawet minimalnych objawów sympatii wobec mężczyzn - nawet na gruncie zawodowym nie wolno jest im uśmiechnąć się do obcego mężczyzny, muszą być zawsze oschłe, wręcz odpychające.
W Europie czy Ameryce jest inaczej - tutaj obowiązuje (może nie zawsze...) zawodowy uśmiech. Stewardesy, hostessy, recepcjonistki prezentują sympatyczne twarze wszystkim, nie dyskryminując mężczyzn. Ale...
Weźmy ten wywiad z Kayah:
[link widoczny dla zalogowanych]
Autorka pisze:
Kayah napisał:
niestety, nie żyjemy w kraju, gdzie ludzie lubią się do siebie jakoś specjalnie zbliżać. Ileż razy widziałam taką scenkę: idzie młoda piękna dziewczyna, naprzeciw niej fajny chłopak i nawet na siebie nie spojrzą. Tak jakby byli dla siebie przezroczyści. Albo zatrzymujesz się na światłach, uśmiechasz się do kierowcy w samochodzie obok, a on odwraca głowę, jakby myślał, że to z niego się śmiejesz.

Więc u nas Polsce pewnie z tym okazywaniem sympatii nie jest tak prosto.

A tak w ogóle, czy czasem nie jest tak, że tymi uśmiechami i niby życzliwością też się czasem nie męczymy?... Jest jak jest - w Polsce wiele osób jest przepracowanych, zmęczonych, zirytowanych. Ten uśmiech zawodowy przychodzi im nieraz z najwyższym wysiłkiem. Czasami najtrudniej, żeby nie powiedzieć upokarzająco, jest zmuszenie się radości, gdy po prostu lecisz z nóg, marzysz wyłącznie o wyrwaniu się z tego zmęczenia, które przyniósł dzień, ale oczywiście keep smiling, więc ostatkiem sił wyginasz usta, ściągasz w górę ich kąciki, tylko oczy już nie wyrabiają - pozostają zmęczone i smutne. Bo życie jest, jakie jest z całym bagażem kłopotów, bólu, smutku, trudów.
A na gruncie kobieta - mężczyzna bywa jeszcze trudniej. Jedni życzliwość biorą wręcz za zaproszenie do romansu (którego druga strona absolutnie nie przewiduje), a szefowie nieraz oczekują, że ich pracownice będą "seksowne" dla klientów. I nawet jeśli to nie są mafiosi z agencji towarzyskiej, tylko menedżerowie hotelowej recepcji, czy przełożeni kelnerek, to nie zawsze daje się oddzielić tej atrakcyjności, sympatii od zawodowego życia. A co mają tu powiedzieć modelki, aktorki, czy hostessy - niejedna z racji swojej atrakcyjności, musiała przeżyć napastliwość mężczyzn. Tylko że...
... co właściwie tu zrobić. Może jednak kobieta powinna być oschłą, jak te muzułmanki?... Wbrew pozorom to może i nie jest takie złe - upraszcza wiele sytuacji. Ja - facet przyznam, że po obejrzeniu paru akcji różnych grup feministycznych skłaniam się coraz mocniej do owej oschłości. Te happeningi jak to faceci taksują kobiety, zaglądają im biust, traktują jako obiekt seksualny... Pewnie nie raz sam zajrzałem w jakiś biust - tak wyszło, wzrok ma do wyboru, albo patrzeć w bok, albo na twarz, albo nieco niżej. I jak potem udowodnię, że nie chcę nikogo molestować?... Feministki zawsze będą wiedziały lepiej, więc może lepiej od początku być tym, który w ogóle nie zwraca uwagi, nie uśmiecha się, wzrokiem buja albo na drzewach, albo na poziomie podłogi i jest może drętwy, albo przesadnie obojętny, ale przynajmniej nie musi się tłumaczyć, dlaczego jednak mimowolnie zatrzymał wzrok na tych cyckach co już prawie gołe wylazły na wierch, albo na pupie, którą było widać, bo właśnie modne są sukienki w stylu "tylko do półdupka".
Ostatnio nawet kilka razy w kościele widziałem jak mamy, które niosły dziecko do chrztu w stroju wg siebie "ładnym", choć chyba niekoniecznie. Bo wyglądało to, że sukienka ledwo zasłaniała włosy łonowe (nie wspomnę, że oczywiście buty - megaszpilki - przywodziły na myśl kobiety z filmów erotycznych, a nie mamy oczekujące włączenia ich pociech w szeregi organizacji, bądź co bądź, wstrzemięźliwej wobec cielesności i seksualności). Gdzie jak gdzie, ale może w na uroczystość o charakterze religijnym da się wyszukać w szafie sukienkę choćby do kolan...
Ale to dygresja.

Bo tak naprawdę to widzę sprawę jako bardzo złożoną - z jednej strony chyba chciałbym też życzliwości wzajemnej, ale z drugiej jest wiele przeciw, gdzieś to wszystko uwikłało się kulturę (albo brak tejże), oczekiwania ludzi, ich kompleksy, biznes. Czasem najmniej problemów wychodzi tam, gdzie jest dość chłodny profesjonalizm, gdzie każdy robi to co do niego należy, nie rozniecając jakichś złudnych oczekiwań, emocji, pragnień związanych z tym poszukiwaniem bliskości, szczęścia, uznania.

Kobiety chyba mają zwykle inne zdanie na ten temat. Wiele kobiet uważa za normalne uwodzenie facetów, rozniecanie ich zainteresowania, żeby potem z satysfakcją powiedzieć im nie. Faceci z resztą mają dość podobnie, ale zwykle jak im się uda "zaliczyć" babkę. Gdzieś to wszystko jest mocno uwikłane. A wszystko przez to, że te emocja w ludziach są jakoś tak pokonfliktowane, nieuczesane.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2545
Przeczytał: 3 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 7:14, 20 Paź 2015    Temat postu: Re: Okazywanie sympatii

Michał Dyszyński napisał:

Kobiety chyba mają zwykle inne zdanie na ten temat. Wiele kobiet uważa za normalne uwodzenie facetów, rozniecanie ich zainteresowania, żeby potem z satysfakcją powiedzieć im nie.


Nawet jak mówią "nie", to i tak myślą "tak". Święte to kobiety już dawno temu być przestały, przynajmniej tu w Warszawie dzieją się takie rzeczy, że od dawna mi się to w głowie nie mieści. Ktoś niedawno trafnie zauważył:"kobiety są dziś tak łatwe, że dziwki niedługo stracą pracę". Oczywiście nie uogólniam ale emancypacja kobiet przeżywa swój rozkwit.

Natomiast feministki zostawmy w spokoju. Feministka to nie kobieta. To babochłop, który chłopa już nie potrzebuje bo sama nim jest


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Wto 7:23, 20 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18619
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:18, 20 Paź 2015    Temat postu: Re: Okazywanie sympatii

Jan Lewandowski napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Kobiety chyba mają zwykle inne zdanie na ten temat. Wiele kobiet uważa za normalne uwodzenie facetów, rozniecanie ich zainteresowania, żeby potem z satysfakcją powiedzieć im nie.


Nawet jak mówią "nie", to i tak myślą "tak". Święte to kobiety już dawno temu być przestały, przynajmniej tu w Warszawie dzieją się takie rzeczy, że od dawna mi się to w głowie nie mieści. Ktoś niedawno trafnie zauważył:"kobiety są dziś tak łatwe, że dziwki niedługo stracą pracę". Oczywiście nie uogólniam ale emancypacja kobiet przeżywa swój rozkwit.

Natomiast feministki zostawmy w spokoju. Feministka to nie kobieta. To babochłop, który chłopa już nie potrzebuje bo sama nim jest

Ukazujesz tu bardzo męski sposób patrzenia. Jakąś częścią własnych emocji się z Tobą zgadzam, tzn. jakoś instynktownie bardziej cenię kobietę, która "nie z każdym pójdzie, która szanuje swoją kobiecość nie oferując jej ot tak, dla zachcianki". Ale mam też obszar myśli, w których stawiam (sobie) wredne pytania:
Dlaczego to kulturowo facetom bardziej wolno być seksualnie aktywnym na lewo i prawo, a kobieta gdy robi to samo, staje się dziwką?...
Dlaczego facet przebojowy to taki w porządku fajny facet, a kobieta raczej powinna być ustępliwa? A przecież jak jest ustępliwa w "tych" sprawach, to staje się często właśnie dziwką...
Mamy pewne oczekiwania względem płci, skrojone wedle jakiegoś starego schematu. I przyznam, że ja ten schemat akceptuję emocjonalnie - bardziej pasuje mi kobieta, która nie pójdzie z każdym, bo tak lubi, niż seksualnie "wyzwolona". Tyle, że właściwie to chyba nie potępię tej ostatniej, dopóki ode mnie - faceta - nie wymaga się wierności i opanowania seksualnego w takim samym stopniu. Tak żeby było sprawiedliwie.

Z drugiej strony nie podzielam do końca poglądów feministek (i feministów), że ktoś te biedne kobiety (przynajmniej w Polsce, bo np. w krajach muzułmańskich, to inna sprawa) wciska w gorset kultury patrarchalnej, zaś one biedaczki nie są w stanie się przeciwstawić, są tyranizowane. Nieprawda, nacisk kultury patriarchalnej, owszem, jest ale względnie subtelny. To, że dziwki wokół nas są, świadczy jasno o tym, że spora część kobiet nie dba o te naciski w stronę bycia "porządną". To, że teraz dwie baby walczą ze sobą o najważniejsze stanowisko w państwie, też o czymś świadczy. Kultura nieco (!) faktycznie próbuje zepchnąć kobiety na pozycje defensywne, a mężczyzn zaktywizować, uczynić przebojowymi. Ale ja to widzę bardziej jako rodzaj zaproszenia, propozycję w stylu: lepiej będziemy cię widzieli, jak będziesz taki/taka, ale i tak zrobisz, co zechcesz.
Oczywiście w konkretnych środowiskach może być jeszcze dość konkretnie, czyli różnie od tego co piszę. Jednak chyba w całej masie, średnio, tak to funkcjonuje (w Polsce).


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 17:12, 23 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2545
Przeczytał: 3 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:35, 20 Paź 2015    Temat postu: Re: Okazywanie sympatii

Michał Dyszyński napisał:

Dlaczego to kulturowo facetom bardziej wolno być seksualnie aktywnym na lewo i prawo, a kobieta gdy robi to samo, staje się dziwką?...
Dlaczego facet przebojowy to taki w porządku fajny facet, a kobieta raczej powinna być ustępliwa? A przecież jak jest ustępliwa w "tych" sprawach, to staje się często właśnie dziwką...


Ma to jak sądzę korzenie po prostu w biologii. Kobieta zawsze wie, że dziecko jest jej. Mężczyzna natomiast już tego nie wie. Dlatego tak bardzo kładziony jest nacisk na wierność kobiet, podczas gdy mężczyzna nadaktwny seksualnie to po prostu "macho"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18619
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:50, 20 Paź 2015    Temat postu: Re: Okazywanie sympatii

Jan Lewandowski napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Dlaczego to kulturowo facetom bardziej wolno być seksualnie aktywnym na lewo i prawo, a kobieta gdy robi to samo, staje się dziwką?...
Dlaczego facet przebojowy to taki w porządku fajny facet, a kobieta raczej powinna być ustępliwa? A przecież jak jest ustępliwa w "tych" sprawach, to staje się często właśnie dziwką...


Ma to jak sądzę korzenie po prostu w biologii. Kobieta zawsze wie, że dziecko jest jej. Mężczyzna natomiast już tego nie wie. Dlatego tak bardzo kładziony jest nacisk na wierność kobiet, podczas gdy mężczyzna nadaktwny seksualnie to po prostu "macho"

Zgadzam się. Ale co z tego wynika dla nas ludzi cywilizowanych?

Pytam bo argument "coś jest z biologii" da się wykorzystać na dwa - w zasadzie sprzeczne - sposoby:
1. skoro coś jest z biologii, tzn. że jest poprawne, "uświęcone" milionami lat ewolucji i tak musi być. Należy zatem pielęgnować, może nawet wzmacniać to wbudowane w naszą psychikę podejście.
2. jesteśmy istotami wyższymi, wykraczającymi ponad swoją biologię - nie kopulujemy, kiedy przyjdzie nam na to ochota, nie wypróżniamy się byle gdzie (choć już nawet zwierzęta mają swoje dość higieniczne zwyczaje pod tym względem). Zatem jeśli rozum, uczucia wyższe, kultura i cywilizacja mówią nam o sprawiedliwości, o równości płci, to powinniśmy raczej zwalczać w sobie "taką" biologię, niż jej ulegać.

Co jest słuszne?


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 17:50, 20 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2545
Przeczytał: 3 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:25, 20 Paź 2015    Temat postu: Re: Okazywanie sympatii

Michał Dyszyński napisał:
Co jest słuszne?


Podobno argumentowanie "z natury" jest błędne

[link widoczny dla zalogowanych]

Więc w tym wypadku usprawiedliwianie czegoś "ewolucją" też byłoby błędne
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18619
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:22, 20 Paź 2015    Temat postu: Re: Okazywanie sympatii

Jan Lewandowski napisał:
Podobno argumentowanie "z natury" jest błędne

[link widoczny dla zalogowanych]

Więc w tym wypadku usprawiedliwianie czegoś "ewolucją" też byłoby błędne

Też raczej przychyliłbym się do tej opcji. Choć jednocześnie uważam, że spisywanie zupełnie na straty argumentu "z natury" jest pewną przesadą. W pewnych warunkach ma on jednak pewną siłę, wartość. Ale oczywiście nie jako naczelna reguła.
Kiedy sensowne jest argumentowanie z natury?
- Przede wszystkim dla ustalenia stanu wejściowego, bazy faktograficznej. Jeśli coś obserwujemy "w naturze" to coś takiego po prostu jest i jakoś zostało sprawdzone. Zatem mamy niewątpliwie sytuację wyróżnioną w stosunku do jakiejś alternatywy, która jest startowo na tym samym poziomie w innych kategoriach.
Ale jeśli mamy istotne powody, aby rozwiązanie "nienaturalne" zastosować, wbrew "naturalnemu", to być może tak właśnie trzeba zrobić. Nienaturalnym, przynajmniej z biologicznego punktu widzenia, jest poruszanie się ludzi samolotami, zażywanie lekarstw chemicznych, czy oglądanie telewizji. Ale to robimy, bo mamy DODATKOWE POWODY. Jednocześnie jednak chyba każde wyraźne odejście od sprawdzonego przez naturę wzorca prosi się o jakieś testy, o sprawdzenie, czy nie przekraczamy czegoś istotnego z punktu widzenia przeżycia - np. jeśli ktoś zamierzałby pooddychać sobie trochę gazem składającym się tylko z helu i wodoru (czy dowolnym innym od tego przetestowanego przez biologię naszego ciała), to raczej niech się najpierw zabezpieczy przed potencjalnym niebezpieczeństwem, czyli choćby zostawi sobie możliwość szybkiego powrotu do starego, sprawdzonego sposobu...
Błędem argumentacji "z natury" jest próba zamykania ust oponentom, na zasadzie "coś jest, to nie dyskutujmy o innych rozwiązaniach". Jednak jeśli argument "z natury" działa jakoś wpleciony w system rozumowania, jeśli po prostu domyka różne aspekty modelu, to jednak ma swoją wartość.

Może odniosę się do sytuacji z samego początkowego posta (żeby nie pisać zbyt ogólnie, tak a muzom): "w naturze" faktycznie jest tak, że kobiety, jako słabsze fizycznie musiały w wielu sytuacjach ulegać mężczyznom. To - jak się można spodziewać - zapewne spowodowało jakieś dostosowanie, jakieś wtórne mechanizmy psychologiczne, czy fizyczne. Ale ich mechanizmy nie są do końca poznane - tzn. wiemy o lepszych zdolnościach kobiet w zakresie umiejętności "miękkich", lepsze przystosowania społeczne w wielu zakresach. Tylko co z tego miałoby właściwie wynikać?...
- Raczej nie to, ze są jakoś "ogólnie" mądrzejsze, czy głupsze...
- Raczej nie to, że się nie nadają (bądź szczególnie nadają) do jakiejś nowopowstałej roli społecznej
- a już na pewno nie oznacza to, że losowo wybrana kobieta jest na pewno lepsza/gorsza od losowo wybranego mężczyzny w jakiejś kategorii.

Błędem rozumowania "z natury" jest uogólnianie pewnych statystycznych tendencji na jakiś bliżej nie określony ogół.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5982
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:10, 22 Paź 2015    Temat postu:

Mój idol Gendo Ikari raczej nigdy nikomu sympatii nie okazuje- dlatego ja też nie. ;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 2237
Przeczytał: 27 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 1:18, 23 Paź 2015    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Mój idol Gendo Ikari raczej nigdy nikomu sympatii nie okazuje- dlatego ja też nie. ;-P


:shock: i wszystko jasne ;-P a tfu! :mrgreen:
.........poza tym temat ciekawy...Pan Michał ostatnio tryska pomysłami :) zbiorę myśli do jutra i zobaczymy co z tego wyjdzie :wink:


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Pią 1:22, 23 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5982
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:29, 23 Paź 2015    Temat postu:

Najgorzej, że- jak to śpiewał Kazik Staszewski: "aparat systemu humorem tryska"; a przed wyborami to już w ogóle palą koty [nie mylić z "palikociarnią"...albo mylić] i ciągają się za wibratory np. po studiach telewizji anty-autonomicznej oraz sądach zawisłych [czytać: bsod].
A w ogóle to: Precz z ludzkością! Anioły do parlamentu! Cy cuś...
:think: :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 2237
Przeczytał: 27 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:16, 09 Lis 2015    Temat postu:

No tak......nie trzeba być sympatycznym, żeby być lubianym, to sprawa względna jak cholera..... przykładowo: gdyby Piotr był jakiś szczególnie sympatyczny, to bym Piotra mniej lubiła, a Michał może być sympatyczny i jest OK....człowiek niesympatyczny ma taką zaletę, że można się po pierwszym kontakcie z takim "typkiem" spodziewać już tylko czegoś lepszego - i to jest bardzo OK....oczywiście jak się okazuje być zawsze niesympatyczny to jest bardzo nie OK i kwz.
ZAWSZE ale to ZAWSZE jednak mam ZASADĘ - kobieta zbyt miła, słodka aż się jej lepi gęba z tej słodyczy - takie "tiutiutiu tiatiatia atiati" dostaje kopa w zad przy pierwszym kontakcie. Jeśli z jakichś powodów zdarzyło mi się odstąpić od tej zasady, to zawsze na konto stwierdzenia, że już NIGDY PRZENIGDY więcej. (oczywiście zasady są po to, by je czasem łamać, jak to się mówi, więc i mi się zdarzało i pewnie jeszcze się zdarzy :-> ...a tfu!... takie tam drobne błędy w imię ustanowienia ZASAD i potwierdzenia słuszności ich obowiązywania)
Oczywiście mówię o kontaktach zupełnie zwyczajnych, codzienno-towarzysko-zawodowych, że tak nazwę je sobie....i bez podtekstów ma się rozumieć.


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Pon 19:45, 09 Lis 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18619
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 9:44, 10 Lis 2015    Temat postu:

JanelleL. napisał:
...kobieta zbyt miła, słodka aż się jej lepi gęba z tej słodyczy - takie "tiutiutiu tiatiatia atiati" dostaje kopa w zad przy pierwszym kontakcie. Jeśli z jakichś powodów zdarzyło mi się odstąpić od tej zasady, to zawsze na konto stwierdzenia, że już NIGDY PRZENIGDY więcej.

Dlatego wg mnie z impasu jest tu jedno jedyne dobre wyjście: NIE KOMBINOWAĆ, BYĆ SOBĄ!
Jak się człowiek robi zbyt słodki, to nie dość, że nieraz wyjdzie na takiego co się przymila (może nieszczerze, może coś chce?...), albo w ogóle chce się uwiesić na innych. Jak się robi draniem, to też nie jest fajnie.
Najlepiej chyba wypadają osoby, które są - jakie są. Oczywiście nie jest to jakaś zachęta dla sk..ynów, żeby teraz z radością uznali - jestem draniem jak cholera, dobrze mi z tym, więc niech inni się martwią - ale raczej myślę o względnie normalnych ludziach, którzy źle nikomu nie życzą.
Bycie zbyt miłym bywa dla otoczenia nie tylko męczące, ale wręcz może być odebrane jako forma subtelnego nacisku - w myśl zasady, skoro on(a) jest miły(a), to teraz ty się bardzo staraj, wyłaź ze skóry, wykazuj się okazywaniem życzliwości, bez względu na to jak bardzo jesteś zmęczony(a), zawalony sprawami życiowymi itp. Czasem więc człowiek lepiej się czuje, gdy - nawet swoją życzliwością - nikt nie narzuca nam żadnych dodatkowych zobowiązań, czujemy się lepiej, bardziej wolni, prawdziwsi.
Oczywiście, gdzieś jest granica, gdzieś można przesadzić z ową "naturalnością" reakcji, zachowań. Ale to nie zmienia ogólnego wyrazu tej sprawy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5982
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:12, 10 Lis 2015    Temat postu:

Oj, Dyszyński- co z ciebie wyrosło?.. Rozkminiacz włosów na czworo. ;-P
A JanelleL. jeszcze nie wyrosło, bo to młode stworzenie nieco jeszcze. Ale może jej wyrośnie jeszcze- tylko powinna więcej jeść. [Oby nie urosły jej włosy..pod pachami.].
:shock: :rotfl:
"Me gusta tocar guitarra, me gusta cantar el son, mariachi me acompana, cuando canto mi cancion." :gitara: :mrgreen:


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Sob 23:24, 21 Lis 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 2237
Przeczytał: 27 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 0:07, 16 Lis 2015    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:

Oj, Dyszyński- co z ciebie wyrosło?.. Rozkminiacz włosów na czworo. ;-P
A JanelleL. jeszcze nie wyrosło, bo to młode stworzenie nieco jeszcze. Ale może jej wyrośnie jest- tylko powinna więcej jeść. [Oby nie urosły jej włosy..pod pachami.].
:shock: :rotfl:
"Me gusta tocar guitarra, me gusta cantar el son, mariachi me acompana, cuando canto mi cancion." :gitara: :mrgreen:





No.... nie mówi Piotr, że taki drastyczny ten widok......istotnie dawno mi nie wyrosły takie pod pachami........ale gdybym poczuła jaki zew i gdyby mi wyrosły, to chyba bym nie przesadziła z "naturalnością" reakcji, zachowań etc. ;-P :wink:


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Pon 0:08, 16 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18619
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:50, 16 Lis 2015    Temat postu:

JanelleL. napisał:
istotnie dawno mi nie wyrosły takie pod pachami........ale gdybym poczuła jaki zew i gdyby mi wyrosły, to chyba bym nie przesadziła z "naturalnością" reakcji, zachowań etc. ;-P :wink:

Ja tam chyba wolę naturalność. Uważam, że jak natura (Pan Bóg) dał człowiekowi włosy tu, czy ówdzie, to powinny tam być. Tzn. nie jestem jakimś totalnym wrogiem fryzjera, czy depilacji, ale jakoś trochę drażni mnie histeria współczesnych modnisiów, którzy co chwila straszą ciemny lud: nie depilowane włosy? - ależ to straszne! Jaki brak kultury! Albo: zapach potu, bez dezodorantu?... Zgroza!
W moim odczuciu pot zdrowego (!) człowieka wręcz pachnie, w każdym razie jego woń jest dla mnie dość przyjemna. Włosy na ciele też mi nie przeszkadzają, nie przepadam jedynie za ich starczą formą - takimi poskręcanymi, siwymi grubymi kłakami sterczącymi z nosa, czy uszu. Ale owłosienie pod pachami, czy w miejscach intymnych - niech by sobie było, to jest jego miejsce. No i... jednak jestem za czystością. Mycie się, może nie wiele razy na dzień (wyłączając mycie rąk), ale minimum raz - dwa razy dziennie, tu trochę ograniczam swój "naturalizm". No i inna sprawa jest podczas choroby. Wtedy częstsze, czasem mocniejsze zabiegi higieniczne bywają koniecznością.
Ale oczywiście nie krytykuję za bardzo wszelkich współczesnych praktyk depilacyjno - fryzjersko - higienicznych (nawet tych dość przesadnych), bo swój pogląd wyrażam w formie opinii, czyli ze świadomością, że nie ma sensu tutaj ustalać jakiegoś jedynie słusznego wzorca zachowań.

W każdym razie sytuacja pokazana na tamtym zdjęciu wręcz mi się podoba, a ta "kobieta z włoskami" jest chyba mi bardziej atrakcyjna, niż bez nich.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 13:51, 16 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5982
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:29, 21 Lis 2015    Temat postu:

Gee, Yogi, i dunno..." "But gimme some boobs, mutha-assbys!" :shock: :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18619
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:58, 23 Gru 2015    Temat postu:

Idą Święta Bożego Narodzenia. Czas organizowania sobie nawzajem okazywania sympatii.
Ileż to razy przyjdzie nam powiedzieć "wszystkiego najlepszego". Iluż to niesympatycznych wujków, cioć, czy znajomych będziemy musieli uściskać, nawet wycałować, bo to "święta rodzinne". Czasem chyba można by coś napisać o świątecznej tyranii serdeczności. Uśmiechamy się, bo tak "trzeba", wypada, bo nie chcemy zadrażniać stosunków. Ale jakże często nie zależy nam zupełnie na tym, aby tamta osoba miała "wszystko najlepsze" w życiu. Właściwie to niektórym pewnie należałaby się rózga, przywołanie do porządku.
Niektórzy ludzie nie lubią Świąt - tych nudnych rodzinnych spotkań, konieczności wysłuchania po raz setny tej samej historii od wujka, który nie daje sobie przerwać, albo ciotki, która musi wszystkim opowiedzieć, jak to jej wnuczka już staje sama na obie nóżki.
Ale dla innych ludzi, mimo tych wad, takie rodzinne spotkania są czymś wartościowym, jakoś atrakcyjnym. Ciągle się w życiu zmuszamy do różnych rzeczy. Ciągle możemy sobie zarzucić, że "nie jesteśmy autentyczni" - w pracy, w życiu na co dzień.
Wg mnie chyba można mówić o pewnej tyranii rodzinności i życzliwości. Bo wielu ludziom już bokiem wychodzi to powtarzanie życzeń, mizdrzenie się, uśmiechanie, udawanie, że opowieści wszystkich rodzinnych nudziarzy stanowią clou pewnego bytu społecznego określanego jako NASZA RODZINA. i niektórzy się buntują. Spędzają Święta przed telewizorem, komputerem, albo z padem konsoli w ręku, czasem z książką. I też nie jest jakoś super. Potem chyba też nieco żałują, że nie zmobilizowali się, nie odmienili swojego nastawienia, jakoś tak aby BYĆ Z INNYMI LUDŹMI.

Bo, kurczę. Może i jest w tym jakaś tyrania. Ale ze wszystkich tyranii, jakie nas spotykają, ta jest jeszcze jedną z możliwszych do wytrzymania. Może trzeba się wyrywać marazmu, z kalkulowania co się opłaca, albo nawet jak "aktywnie" spędzić czas. Ktoś może nawet uzna, że zamiast wykrzywiać usta w uśmiechu do starej ciotki, lepiej pójść na siłownię - to będzie bardziej "korzystne". Ale wg mnie, ów ktoś się łudzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5982
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:18, 24 Gru 2015    Temat postu:

Michał napisał:
Ktoś może nawet uzna, że zamiast wykrzywiać usta w uśmiechu do starej ciotki, lepiej pójść na siłownię - to będzie bardziej "korzystne".
"Koksiarze" forever! "Siła, para i nie ma lipy!" :mrgreen:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin