Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Definicje obrazujące wuizm
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Komentarze: Anty(k)wariat Wuja / Notatki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3513
Przeczytał: 45 tematów


PostWysłany: Nie 10:08, 29 Paź 2006    Temat postu:

A teraz postanowiłem się nie tyle się odkopać, co o sobie przypomnieć:

1. Pytanie ogólne: w jaki sposób Bóg bierze udział w toczących się zdarzeniach w naszym ziemskim świecie? Pytanie konkretne: jakie zdarzenia interpretujesz jako czynny udział Boga w naszym ziemskim zyciu?

2. Nie mogę się zgodzić. Jeżeli nie mogę wybrać jakiejś drogi, to moja wolność wyboru jest ograniczona. To dla mnie oczywiste. Nie wiem, czy twoja argumentacja pójdzie w stronę, jaką zaraz rozważę, ale ją rozważę. Jeżeli chodzi o to, że człowiek wybiera z dostępnych mu dróg, to mieszkaniec więziennej celi też wybiera z dostępnych mu dróg, a przecież uważamy, że wolność ma ograniczoną.

3. wuj napisał:
Cytat:
W takim razie nie rozumiem twojego pytania. Omow je szerzej.


Przypominam pytanie:
anbo napisał:
Cytat:
To co jest tutaj dobre dla Boga, to i człowiek to uważa za dobre?


A co tu jest do omawiania? Dam ci przykład. Dziecko lubi cukierki. Czerpie zadowolenie z jedzenia cukierków. Rodzice zabraniają w trosce o zdrowie dziecka, czyli zabraniają dla jego dobra. Dziecko odbiera to jako działanie wrogie wobec niego.

3. wuj napisał:
Cytat:
Jesli cos jest odczuwane subiektywnie na bierzaco jako zle, wtedy nie jest to dobrem. Dobro, o ktorym tu mowa, jest osiagalne (i odczuwalne) w pelnej rozciaglosci po zbawieniu,


Przyznam szczerze, że nie rozumiem. Wyobraź sobie sytuację, kiedy gwałciciel jako dobre dla niego odczuwa gwałcenie. Czyżby gwałcenie prowadziło go do zbawienia? Drugie zdanie mówi o czym innym niz pierwsze, bo pierwsze mówi o odczuwaniu na bierząco, a drugie o odczuwalności po zbawieniu, czyli twoja odpowiedź powinna brzmieć "Tak". Poniewaz brzmi "Nie", to ja nie rozumiem co mówisz. Dalsze twoje wyjaśnienia są według mnie nie na temat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22564
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:57, 30 Paź 2006    Temat postu:

anbo napisał:
1. Pytanie ogólne: w jaki sposób Bóg bierze udział w toczących się zdarzeniach w naszym ziemskim świecie? Pytanie konkretne: jakie zdarzenia interpretujesz jako czynny udział Boga w naszym ziemskim zyciu?

Przede wszystkim, Bóg jest strona w modlitwie (modlitwa to rozmowa z Bogiem) oraz odpowiada na modlitwy; w jednym z wątków mówimy tez o eucharystii. A jakie zdarzenia? Niejeden wierzący ma w swoim prywatnym życiu całkiem sporo wydarzeń, które przypisuje Bożemu udziałowi. I nie chodzi zaraz o cuda, lecz po prostu o sprawy, które potoczyły sie takim biegiem, choć mogły potoczyć się innym. Niewierzący przypisze je przypadkowi, wierzący może niekiedy przypisywać je Bogu.

anbo napisał:
Jeżeli nie mogę wybrać jakiejś drogi, to moja wolność wyboru jest ograniczona.

A jeśli możesz, lecz wiesz, ze nie wybierzesz? Co znaczy "mogę wybrać"? Jak pójdziemy na piwo, to mogę ci rozbić kufel na głowie - ale nie rozbije. Czy to znaczy, ze nie jestem wolny? Czy abym był wolny, muszę czasami komuś rozbijać na głowie kufel, czasami coś ukraść, czasami kogoś zgwałcić, czasami wywołać jakaś wojnę światową albo przynajmniej burdę uliczną?

anbo napisał:
To co jest tutaj dobre dla Boga, to i człowiek to uważa za dobre? /.../
Dam ci przykład. Dziecko lubi cukierki. Czerpie zadowolenie z jedzenia cukierków. Rodzice zabraniają w trosce o zdrowie dziecka, czyli zabraniają dla jego dobra. Dziecko odbiera to jako działanie wrogie wobec niego.

Tak jest zawsze, jeśli obie strony maja rożne kryteria dobra. Roznice te znikają w warunkach zbawienia; tam ludzie czerpią radość z radości innych, ufają sobie wzajemnie, a co najważniejsze - całkowicie ufają Bogu, który z kolei zna doskonale każdego człowieka. W takim układzie nie ma różnicy pomiędzy "moje dobro", "twoje dobro", "dobro Boga".

wuj napisał:
Jesli cos jest odczuwane subiektywnie na biezaco jako zle, wtedy nie jest to dobrem. Dobro, o ktorym tu mowa, jest osiagalne (i odczuwalne) w pelnej rozciaglosci po zbawieniu,
anbo napisał:
Wyobraź sobie sytuację, kiedy gwałciciel jako dobre dla niego odczuwa gwałcenie. Czyżby gwałcenie prowadziło go do zbawienia?

Nie rozumiem. Jeśli ktoś odczuwa twoje postępowanie jako złe, to nie jest ono dobre sensu stricte. Zawiera ono bowiem w sobie jakiś błąd, albo twój albo jego. Pełne dobro jest odczuwane jako dobro przez każdą osobę, której ono dotyczy. Takie dobro możliwe jest jedynie po zbawieniu.

anbo napisał:
Drugie zdanie mówi o czym innym niz pierwsze, bo pierwsze mówi o odczuwaniu na bierząco, a drugie o odczuwalności po zbawieniu

Po zbawieniu również odczuwa się na bieżąco. Natomiast dziś, w świecie doczesnym, nie ma po prostu w praktyce dobra na szersza skale. Może być dobro w ramach malej grupy ludzi i dotyczące stosunków wyłącznie miedzy nimi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3513
Przeczytał: 45 tematów


PostWysłany: Pon 10:03, 30 Paź 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Niejeden wierzący ma w swoim prywatnym życiu całkiem sporo wydarzeń, które przypisuje Bożemu udziałowi.

Z pewnością. Ale to nie jest odpowiedź, z którą mógłbym cokolwiek zrobić.

wuj napisał:
Co znaczy "mogę wybrać"?

To znaczy, że wybór (nawet taki, którego nie dokonam) jest możliwy.

wuj napisał:
Czy abym był wolny, muszę czasami komuś rozbijać na głowie kufel, czasami coś ukraść, czasami kogoś zgwałcić, czasami wywołać jakaś wojnę światową albo przynajmniej burdę uliczną?

Nie wiem skąd ci to przyszło to głowy. To zupełnie nie wynika z tego, co ja napisałem.

wuj napisał:
Tak jest zawsze, jeśli obie strony maja rożne kryteria dobra.

I o to mi właśnie chodziło! Realizując swoją naturę, człowiek będzie dążył do zaspokojenia głodu, popędu płciowego, zadowolenia itd., i poprzez osiągnięcie tych celów będzie oceniał tę realizację. Jest jednak jakaś "prawdziwa natura", której Bóg chce dla nas. Kryteria oceny są różne, więc jak mamy ją osiągnąć?
Druga sprawa. W celu jej osiągnięcia żyjemy z woli Boga w świecie promującym przemoc itp.?

wuj napisał:
Jeśli ktoś odczuwa twoje postępowanie jako złe, to nie jest ono dobre sensu stricte.

Nie pisałeś, że każda strona ma odczuwac jako dobro.

wuj napisał:
Po zbawieniu również odczuwa się na bieżąco.

A czy ja napisałem, że po zbawieniu nie na bieżąco?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22564
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:07, 02 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Niejeden wierzący ma w swoim prywatnym życiu całkiem sporo wydarzeń, które przypisuje Bożemu udziałowi.
anbo napisał:
Z pewnością. Ale to nie jest odpowiedź, z którą mógłbym cokolwiek zrobić.

A co chciałbyś z nią robić?

wuj napisał:
Co znaczy "mogę wybrać"?
anbo napisał:
To znaczy, że wybór (nawet taki, którego nie dokonam) jest możliwy.

W jakim znaczeniu "możliwy"? I co znaczy, że to TY wybierasz?

wuj napisał:
Czy abym był wolny, muszę czasami komuś rozbijać na głowie kufel, czasami coś ukraść, czasami kogoś zgwałcić, czasami wywołać jakaś wojnę światową albo przynajmniej burdę uliczną?
anbo napisał:
Nie wiem skąd ci to przyszło to głowy. To zupełnie nie wynika z tego, co ja napisałem.

Jeśli nie wynika, to na czym polega wątpliwość, którą wtedy wyraziłeś?

wuj napisał:
Tak jest zawsze, jeśli obie strony maja rożne kryteria dobra.
anbo napisał:
I o to mi właśnie chodziło! Realizując swoją naturę, człowiek będzie dążył do zaspokojenia głodu, popędu płciowego, zadowolenia itd., i poprzez osiągnięcie tych celów będzie oceniał tę realizację.

Przeciwnie. Takie są skutki odejścia człowieka od swojej prawdziwej natury i zastąpienia jej złudzeniami i fantazją o sobie i o innych. Poza tym, kiedy mówię o tu o dwóch stronach, mam na myśli dwoje ludzi, a nie człowieka i Boga.

anbo napisał:
Jest jednak jakaś "prawdziwa natura", której Bóg chce dla nas. Kryteria oceny są różne, więc jak mamy ją osiągnąć?

Nie "Bóg chce ode mnie prawdziwej natury", lecz prawdziwa natura jest - jak sama nazwa wskazuje - tym, czym ja naprawdę jestem. Wobec tego mogę być naprawde szczęśliwy tylko żyjąc zgodnie z tą moją prawdziwą naturą. To oznacza życie w zgodzie ze mną samym.

Problem polega tylko na tym, że samemu trudno mi siebie odnaleźć na świecie wśród innych, bo świat jest niemal nieskończenie bardziej skomplikowany ode mnie. Jedyną moją drogą do mnie jest więc dla mnie Bóg.

anbo napisał:
W celu jej [prawdziwej natury] osiągnięcia żyjemy z woli Boga w świecie promującym przemoc itp.?

Przemoc i w ogóle zło to nieunikniona konsekwencja życia w konflikcie z własną naturą. A ściślej - to nieunikniona konsekwencja braku zaufania do Boga, gdyż tylko On może posiadać ( i posiada) wiedzę o wszystkich możliwych konsekwencjach wszystkich możliwych wyborów - wiedzę, do której trzeba mieć dostęp, aby móc wybierać w sposób rzeczywiście zgodny z własną naturą. Aby móc prawidłowo wybrać, trzeba bowiem wiedzieć, CO się wybiera, prawda?

wuj napisał:
Jeśli ktoś odczuwa twoje postępowanie jako złe, to nie jest ono dobre sensu stricte.
anbo napisał:
Nie pisałeś, że każda strona ma odczuwac jako dobro.

Widocznie się nie zrozumieliśmy. Ale teraz już powinno to być jasne.

wuj napisał:
Po zbawieniu również odczuwa się na bieżąco.
anbo napisał:
A czy ja napisałem, że po zbawieniu nie na bieżąco?

No to nie wiem, czego tyczył się twój odnośny zarzut.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3513
Przeczytał: 45 tematów


PostWysłany: Pią 10:20, 03 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
A co chciałbyś z nią robić?

Przyjrzeć się jej.

wuj napisał:
W jakim znaczeniu "możliwy"?

Że mógłym go dokonać.

wuj napisał:
I co znaczy, że to TY wybierasz?

Że JA jestem przyczyną sprawczą konkretnego zdarzenia.

wuj napisał:
Jeśli nie wynika, to na czym polega wątpliwość, którą wtedy wyraziłeś?

O jaką moją wątpliwość ci chodzi?

wuj napisał:
Przeciwnie.

Chcesz powiedzieć, że w ludzkiej naturze nie leży dążenie do zaspokojenia głodu, popędu płciowego, zadowolenia itd.? To masz inne obserwacje niż ja, a trudno mi w to uwierzyć.
Trudno mi też uwierzyć, że ty nie dązysz do zapewnienia sobie i rodzinie bezpieczeństwa, do zaspokojenia głodu, popędu płciowego itd. Prawdę mówiąc nie wierzę w to.

wuj napisał:
Takie są skutki odejścia człowieka od swojej prawdziwej natury i zastąpienia jej złudzeniami i fantazją o sobie i o innych

Czyli jak czuję głód, to fantazjuję i powinienem mieć to w nosie? A jak czuję popęd płciowy, to też fantazjuję i powinienem na to machnąć ręką? Ty oczywiście tak robisz?

wuj napisał:
Poza tym, kiedy mówię o tu o dwóch stronach, mam na myśli dwoje ludzi, a nie człowieka i Boga.

To mówisz nie na temat, bo ja mówiłem o relacjach człowiek-Bóg.

wuj napisał:
Nie "Bóg chce ode mnie prawdziwej natury", lecz prawdziwa natura jest - jak sama nazwa wskazuje - tym, czym ja naprawdę jestem.

No i Bóg, pragnąc dla człowieka dobra, czynnie uczestniczy w tym dochodzeniu człowieka do swojej prawdziwej natury. To wynika z tego, co sam pisałeś. Oraz: skoro dojście do swojej prawdziwej natury skutkuje czymś fajniejszym i tak to sobie wymyślił Bóg, a Bóg pragnie dla człowieka dobra, a także czynnie w tym uczestniczy, to "chcenie" jest też po stronie Boga.

wuj napisał:
Wobec tego mogę być naprawde szczęśliwy tylko żyjąc zgodnie z tą moją prawdziwą naturą.

Czyli swoją prawdziwą naturę można poznać po tym, że człowiek realizując swoje pragnienia jest szczęśliwy. Jeśli gwałciciel źle się czuje, bo dawno nie gwałcił, powinien sobie ulżyć i trochę sobie pogwałcić, tak?

wuj napisał:
Jedyną moją drogą do mnie jest więc dla mnie Bóg.

Co to znaczy, ze Bóg jest drogą?

wuj napisał:
Przemoc i w ogóle zło to nieunikniona konsekwencja życia w konflikcie z własną naturą.

Czyli znaleźliśmy się w takim świecie wskutek odejścia od swojej prawdziwej natury? Ale ja nie pamiętam, bym coś takiego zrobił. Poza tym: rodzę się z określoną naturą. Ja jej sobie nie wybiarałem. Cokolwiek mam, co powoduje wybieranie x, a nie nie-x, nie mam tego od siebie. Czymkolwiek jest wolna wola, mam ją od Boga (zakładam, że Bóg jest stwórca człowieka), więc jeśli odszedłem od swojej natury, to dlatego, że Bóg mnie takiego stworzył. Wszystkie moje wybory redukują się do przyczyny "takim mnie stworzył Bóg".

wuj napisał:
No to nie wiem, czego tyczył się twój odnośny zarzut.

Tego, że mamy podążać do A kierując się mapą z zaznaczoną drogą do B.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22564
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:40, 07 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Niejeden wierzący ma w swoim prywatnym życiu całkiem sporo wydarzeń, które przypisuje Bożemu udziałowi.
anbo napisał:
Z pewnością. Ale to nie jest odpowiedź, z którą mógłbym cokolwiek zrobić.
wuj napisał:
A co chciałbyś z nią robić?
anbo napisał:
Przyjrzeć się jej.

Tej także możesz się przyjrzeć.

Powiedz konkretnie, o co ci chodzi.

wuj napisał:
W jakim znaczeniu "możliwy"?
anbo napisał:
Że mógłym go dokonać.

No to z takim właśnie przypadkiem masz do czynienia. Masz moc wykonania tych czynności. Ale nie masz zamiaru ich wykonywać - i masz również moc odrzucania tego, czego wykonywać nie masz zamiaru.

wuj napisał:
I co znaczy, że to TY wybierasz?
anbo napisał:
Że JA jestem przyczyną sprawczą konkretnego zdarzenia.

Wobec tego mowimy tu o tym samym.

anbo napisał:
A teraz postanowiłem się nie tyle się odkopać, co o sobie przypomnieć: /.../
2. Nie mogę się zgodzić. Jeżeli nie mogę wybrać jakiejś drogi, to moja wolność wyboru jest ograniczona.
wuj napisał:
A jeśli możesz, lecz wiesz, ze nie wybierzesz? Co znaczy "mogę wybrać"? Jak pójdziemy na piwo, to mogę ci rozbić kufel na głowie - ale nie rozbije. Czy to znaczy, ze nie jestem wolny? Czy abym był wolny, muszę czasami komuś rozbijać na głowie kufel, czasami coś ukraść, czasami kogoś zgwałcić, czasami wywołać jakaś wojnę światową albo przynajmniej burdę uliczną?
anbo napisał:
Nie wiem skąd ci to przyszło to głowy. To zupełnie nie wynika z tego, co ja napisałem.
wuj napisał:
Jeśli nie wynika, to na czym polega wątpliwość, którą wtedy wyraziłeś?
anbo napisał:
O jaką moją wątpliwość ci chodzi?

Prawdę mówiąc, wolałbym, żebyś sam wiedział, o jakiej twojej wątpliwości mówimy. Dla twojej wygody, wypisałem krok po kroku ten watek w naszej rozmowie; mógłbyś jednak zrobić to sam...

Czy już wiesz, o co ci chodziło?

wuj napisał:
Wobec tego mogę być naprawde szczęśliwy tylko żyjąc zgodnie z tą moją prawdziwą naturą.
anbo napisał:
Czyli swoją prawdziwą naturę można poznać po tym, że człowiek realizując swoje pragnienia jest szczęśliwy. Jeśli gwałciciel źle się czuje, bo dawno nie gwałcił, powinien sobie ulżyć i trochę sobie pogwałcić, tak?

Nie, anbo. Przypomnie ci:

anbo napisał:
Realizując swoją naturę, człowiek będzie dążył do zaspokojenia głodu, popędu płciowego, zadowolenia itd., i poprzez osiągnięcie tych celów będzie oceniał tę realizację.

wuj napisał:
Przeciwnie. Takie są skutki odejścia człowieka od swojej prawdziwej natury i zastąpienia jej złudzeniami i fantazją o sobie i o innych.

Na wszelki wypadek potworze na niebiesko: Zło to skutek odejścia człowieka od swojej prawdziwej natury i zastąpienia jej złudzeniami i fantazją o sobie i o innych.

wuj napisał:
Nie "Bóg chce ode mnie prawdziwej natury", lecz prawdziwa natura jest - jak sama nazwa wskazuje - tym, czym ja naprawdę jestem. Wobec tego mogę być naprawde szczęśliwy tylko żyjąc zgodnie z tą moją prawdziwą naturą. To oznacza życie w zgodzie ze mną samym.

Problem polega tylko na tym, że samemu trudno mi siebie odnaleźć na świecie wśród innych, bo świat jest niemal nieskończenie bardziej skomplikowany ode mnie. Jedyną moją drogą do mnie jest więc dla mnie Bóg.
anbo napisał:
Co to znaczy, ze Bóg jest drogą?

To, że muszę zaufać Temu, Kto wie, które spośród moich możliwych wyborów powinienem odrzucić, aby nie popasc w powazny konflikt ze soba samym.

wuj napisał:
Przemoc i w ogóle zło to nieunikniona konsekwencja życia w konflikcie z własną naturą.
anbo napisał:
Czyli znaleźliśmy się w takim świecie wskutek odejścia od swojej prawdziwej natury?

Dokładniej: jesteśmy istotami, które mogą sobie pozwolić na to, by z bardzo dozą doza samodzielności dochodzić do tego, kim są i czego chcą.

anbo napisał:
Wszystkie moje wybory redukują się do przyczyny "takim mnie stworzył Bóg".

Nie. Nie jesteś zaprogramowanym automatem, podobnie jak Bóg nie jest zaprogramowanym automatem. Rozmawiamy o tym (również z twoim udziałem) w wątku o wolności woli; nie chce tu tego dublować, patrz na przykład strona Czym jest wolna wola, szczególnie posty:

http://www.sfinia.fora.pl/viewtopic.php?p=24172#24172
http://www.sfinia.fora.pl/viewtopic.php?p=24433#24433
http://www.sfinia.fora.pl/viewtopic.php?p=24976#24976
http://www.sfinia.fora.pl/viewtopic.php?p=25267#25267

anbo napisał:
mamy podążać do A kierując się mapą z zaznaczoną drogą do B.

Nie wiem, o co ci chodzi. Zbierz razem nasze wypowiedzi związane z tym, albo podsumuj konkrety swoimi slowami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3513
Przeczytał: 45 tematów


PostWysłany: Śro 13:51, 08 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Tej także możesz się przyjrzeć.

Nie mogę. Nie mam czemu.

wuj napisał:
Powiedz konkretnie, o co ci chodzi.

Jak mogę powiedzieć, jak nie wiem o czm mam mówić. To ty powiedz konkretnie. Nie rozumiesz pytania?

wuj napisał:
Masz moc wykonania tych czynności.

No właśnie nie mam. Nie mogę wykonać czynności, która uniemożliwiałaby zbawienie. Nie mogę wybrać niezbawienia.

wuj napisał:
Prawdę mówiąc, wolałbym, żebyś sam wiedział, o jakiej twojej wątpliwości mówimy.

Pytam o jakiej ty mówisz, a nie "my mówimy". Dowiem się w koncu?

wuj napisał:
Nie, anbo.

No jak nie, skoro
wuj napisał:
mogę być naprawde szczęśliwy tylko żyjąc zgodnie z tą moją prawdziwą naturą


wuj napisał:
Na wszelki wypadek potworze na niebiesko:

Ty nie powtarzaj, tylko ustosunkuje się do tego, co napisałem.

wuj napisał:
To, że muszę zaufać Temu, Kto wie, które spośród moich możliwych wyborów powinienem odrzucić, aby nie popasc w powazny konflikt ze soba samym.

A skąd wiesz, co Ten chce (podpowiada) i skąd wiesz, że to On chce (podpowiada)? A jeśli poznajesz po konflikcie, to jak się konflikt objawia?

wuj napisał:
Nie [dla anbowego "Wszystkie moje wybory redukują się do przyczyny "takim mnie stworzył Bóg".].
Oczywiście, że tak. Nie masz nic od nie-Boga, także aparatu decyzyjnego (czymkolwiek on jest).

wuj napisał:
Nie jesteś zaprogramowanym automatem,

W pewnym sensie jestem. Na ten sens wskazuję. Być może jest inny niż ten, jaki przypisujesz byciu robotem.

wuj napisał:
podobnie jak Bóg nie jest zaprogramowanym automatem. Rozmawiamy o tym (również z twoim udziałem) w wątku o wolności woli; nie chce tu tego dublować, patrz na przykład strona Czym jest wolna wola, szczególnie posty:

To jest nieco inny problem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22564
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:08, 10 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Tej także możesz się przyjrzeć.
anbo napisał:
Nie mogę. Nie mam czemu.

Niewykluczone. Ale żeby uzupełnić ja o to, czego w niej potrzebujesz, muszę wiedzieć, czego potrzebujesz.

wuj napisał:
Masz moc wykonania tych czynności.
anbo napisał:
No właśnie nie mam. Nie mogę wykonać czynności, która uniemożliwiałaby zbawienie. Nie mogę wybrać niezbawienia.

Bynajmniej. MOŻESZ, masz moc do tego. Ale nie wybierzesz, jeśli wiesz, co wybierasz - bo tylko SKOŃCZONY DEBIL wybrałby coś takiego, a skończonym debilem nie jesteś.

wuj napisał:
Prawdę mówiąc, wolałbym, żebyś sam wiedział, o jakiej twojej wątpliwości mówimy.
anbo napisał:
Pytam o jakiej ty mówisz, a nie "my mówimy". Dowiem się w koncu?

Wątpliwość była twoja, nie moja. Do ciebie wiec należy obowiązek przewiniecia dyskusji do tylu i wyszukania, o co chodziło. Mnie nie przeszkadza, jeśli do tej wątpliwości nie będziesz wracał.

wuj napisał:
Nie, anbo.
anbo napisał:
No jak nie, skoro

Jeśli będziesz cytował wyrwane z kontekstu półsłówka, to wkrótce znów stracisz orientacje, o czym mówimy. Przypomnę ci raz jeszcze kontekst: gdy ktoś pragnie wykonać coś złego, to pragnienie to nie bierze się z jego prawdziwej natury, lecz jest skutkiem jakiegoś zniewolenia.

anbo napisał:
A skąd wiesz, co Ten chce (podpowiada) i skąd wiesz, że to On chce (podpowiada)?

Kto tu mówi o wiedzy? Ja WIERZE.

wuj napisał:
Nie [dla anbowego "Wszystkie moje wybory redukują się do przyczyny "takim mnie stworzył Bóg".].
anbo napisał:
Oczywiście, że tak. Nie masz nic od nie-Boga, także aparatu decyzyjnego (czymkolwiek on jest).

Nie. Nie jesteś zaprogramowanym automatem, podobnie jak Bóg nie jest zaprogramowanym automatem. Rozmawiamy o tym (również z twoim udziałem) w wątku o wolności woli; nie chce tu tego dublować, patrz na przykład strona Czym jest wolna wola, szczególnie posty:

http://www.sfinia.fora.pl/viewtopic.php?p=24172#24172
http://www.sfinia.fora.pl/viewtopic.php?p=24433#24433
http://www.sfinia.fora.pl/viewtopic.php?p=24976#24976
http://www.sfinia.fora.pl/viewtopic.php?p=25267#25267
http://www.sfinia.fora.pl/viewtopic.php?p=25651#25651
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3513
Przeczytał: 45 tematów


PostWysłany: Pią 10:58, 10 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
żeby uzupełnić ja o to, czego w niej potrzebujesz, muszę wiedzieć, czego potrzebujesz.

Konkretu

wuj napisał:
MOŻESZ, masz moc do tego.

No właśnie nie mogę. (A zaraz się okaże, że nie mam do tego mocy.) Skoro wszyscy będą zbawieni (w tym ja), to nie mogę wybrać potępienia.

wuj napisał:
Ale nie wybierzesz, jeśli wiesz, co wybierasz - bo tylko SKOŃCZONY DEBIL wybrałby coś takiego, a skończonym debilem nie jesteś.

1. Sam sobie zaprzeczasz. Albo mam moc, albo nie mam (bo nie jestem skończonym debilem).
2. Czyli: przyczyną tego, że nie mogę wybrać jest to, jakim mnie Bóg nie stworzył (nie stworzył mnie skończonym debilem). Skoro jest przyczyna tego, że nie mogę wybrać, to jest niemożność wybrania, o czym od początku mówię.

wuj napisał:
Wątpliwość była twoja, nie moja.

Możliwe, ale to ty ją widzisz, więc ciebie pytam co widzisz. Nie wiesz co widzisz?

wuj napisał:
Mnie nie przeszkadza, jeśli do tej wątpliwości nie będziesz wracał.

Do której? Czy ja się wreszcie dowiem, o czym mówisz?

wuj napisał:
Kto tu mówi o wiedzy? Ja WIERZE.

Bez znaczenia. Pytam o żródło przekonania, nazywaj sobie to przekonanie wiarą.

wuj napisał:
Nie jesteś zaprogramowanym automatem,

W pewnym sensie jestem. Na ten sens wskazuję. Być może jest inny niż ten, jaki przypisujesz byciu robotem. Zadaj też sobie pytanie, dlaczego nie jestem skończonym debilem. Odpowiedź brzmi: bo mnie Bóg nie stworzył skończonym debilem. Jestem taki, jakim mnie Bóg stworzył. Na przykład nie mogę wybrać potępienia, bo mnie Bóg nie stworzył skończonym debilem. Redukcję do Boga przyczyny naszych działań widać na przykładzie, który sam wskazałeś: nie mogę wybrać potępienia, bo nie jestem skończonym debilem.

(Zaległe pytanie przypomnieć, czy sam odnajdziesz?)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22564
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:52, 11 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
żeby uzupełnić ja o to, czego w niej potrzebujesz, muszę wiedzieć, czego potrzebujesz.
anbo napisał:
Konkretu

Jakiego konkretu? W jakim celu pytasz, o co ci chodzi? Sprobuj moze uzywac nieco wiekszej ilosci slow, bo odpowiadac na polslowka nie potrafie.

anbo napisał:
Nie mogę wykonać czynności, która uniemożliwiałaby zbawienie. Nie mogę wybrać niezbawienia.
wuj napisał:
Bynajmniej. MOŻESZ, masz moc do tego. Ale nie wybierzesz, jeśli wiesz, co wybierasz - bo tylko SKOŃCZONY DEBIL wybrałby coś takiego, a skończonym debilem nie jesteś.
anbo napisał:
1. Sam sobie zaprzeczasz. Albo mam moc, albo nie mam (bo nie jestem skończonym debilem).

Hmmm... Twierdzisz, ze moc zrobienia czegos ma sie tylko wtedy, gdy sie to robi?

anbo napisał:
2. Czyli: przyczyną tego, że nie mogę wybrać jest to, jakim mnie Bóg nie stworzył (nie stworzył mnie skończonym debilem). Skoro jest przyczyna tego, że nie mogę wybrać, to jest niemożność wybrania, o czym od początku mówię.

Mozesz wybrac. Ale nie wybierzesz, bo nie jestes skonczonym debilem.

Podobnie ja moge cie zabanowac, ale tego nie zrobie, bo jestem sfinia, a nie swinia. Proste, prawda?

wuj napisał:
Wątpliwość była twoja, nie moja.
anbo napisał:
Możliwe, ale to ty ją widzisz, więc ciebie pytam co widzisz. Nie wiesz co widzisz?

Widze, ze wolisz marnowac moj czas na przegladanie starych postow, niz swoj. Widze rownie, ze ci sie to nie uda.

anbo napisał:
Pytam o żródło przekonania

Jakiego?

wuj napisał:
Nie jesteś zaprogramowanym automatem,
anbo napisał:
W pewnym sensie jestem.

W zadnym nie jestes. Sprawa ta jest omawiana we wspomnianym powyzej watku; w szczegolnosci, patrz podane linki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3513
Przeczytał: 45 tematów


PostWysłany: Nie 11:04, 12 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Jakiego konkretu?

A skąd ja mogę wiedzieć? Jakbym wiedział, to bym się nie pytał.

wuj napisał:
Twierdzisz, ze moc zrobienia czegos ma sie tylko wtedy, gdy sie to robi?

Nie. I nie wiem, z czego to wywnioskowałeś.

wuj napisał:
Mozesz wybrac. Ale nie wybierzesz, bo nie jestes skonczonym debilem.

Jakbym mógł wybrać, to byłaby mozliwośc, że ktoś nie będzie zbawiony. Ty jednak twierdzisz, że wszyscy będą zbawieni.

wuj napisał:
Podobnie ja moge cie zabanowac, ale tego nie zrobie,

To zupełnie nie jest podobnie. Masz techniczną możliwość zbanowania mnie. Ja nie mam technicznej możliwości zostania niezbawionym (albo: bycia skończonym debilem).

wuj napisał:
Widze rownie, ze ci sie to nie uda.

Czyli nie odpowiesz mi, o jaką moją wątpliwośc ci chodzi. Jeżeli rozmowa z tobą ma polegać na moim zgadywaniu, co wuj miał na myśli, to długo sobie nie pogadamy.

wuj napisał:
Jakiego?

Takie pytania zadaje trzyletni synek siostry mojej żony. Przy trzecim zdaniu zapomina o co chodziło w pierwszym.

wuj napisał:
W zadnym nie jestes.

Jestem. Na przykład: Bóg mnie stworzył dla zbawienia. (Szersze wyjaśnienie dostałeś wcześniej.)

wuj napisał:
Sprawa ta jest omawiana we wspomnianym powyzej watku; w szczegolnosci, patrz podane linki.

To jest nieco inny problem. Sprawa aktualnie jest omawiana w dziale Apologia Teizmu, wątek "Kolejny problem teizmu" (albo tak jakoś).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22564
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:55, 14 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Jakiego konkretu?
anbo napisał:
A skąd ja mogę wiedzieć? Jakbym wiedział, to bym się nie pytał.

Przykro mi, ale skoro nie wiesz, o co pytasz, to ja ci nie moge udzielic zadnej odpowiedzi.

wuj napisał:
Twierdzisz, ze moc zrobienia czegos ma sie tylko wtedy, gdy sie to robi?
anbo napisał:
Nie.

W takim razie zgadzasz się ze mną, ze można mieć moc robienia czegoś, ale nigdy tego nie zrobić?

anbo napisał:
nie mam technicznej możliwości zostania niezbawionym

To jest twój dogmat, czy co?

wuj napisał:
Jakiego?
anbo napisał:
Takie pytania zadaje trzyletni synek siostry mojej żony. Przy trzecim zdaniu zapomina o co chodziło w pierwszym.

Koniec czytania. A nastepne takie zachowanie skonczy sie wyslaniem calego twojego postu do wiezienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3513
Przeczytał: 45 tematów


PostWysłany: Wto 23:26, 14 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Przykro mi, ale skoro nie wiesz, o co pytasz, to ja ci nie moge udzielic zadnej odpowiedzi.

Przypomnę moje pytania wstawiając w nie słowo "konkret".
W jaki konkretnie sposób Bóg bierze udział w toczących się zdarzeniach w naszym ziemskim świecie? Pytanie konkretne: jakie konkretnie zdarzenia interpretujesz jako czynny udział Boga w naszym ziemskim zyciu?
Konkret ty znasz, nie ja, więc nie pytaj mnie o jaki konkret chodzi. Albo uściślij pytanie (żebym ja mógł uściślić, chociaż nie wydaje mi się to konieczne). Chyba, że dalej wolisz bawić się w kotka i myszkę.

wuj napisał:
W takim razie zgadzasz się ze mną, ze można mieć moc robienia czegoś, ale nigdy tego nie zrobić?

Z tym się zgadzam. Ale nie to jest kwestią sporną.

wuj napisał:
To jest twój dogmat, czy co?

Wniosek. Z twojego dogmatu, że wszyscy zostaną zbawieni.

wuj napisał:
Koniec czytania. A nastepne takie zachowanie skonczy sie wyslaniem calego twojego postu do wiezienia.

A pytanie o to, o czym się przed chwileczką rozmawiało, zostanie. To po śfińsku jest.
X: - Pójdziemy do Jacka?
Y: - Jacka nie ma w domu.
X - Jakiego Jacka?
Y: - Nie bądź dzieckiem.
X cacy, Y be.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22564
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:34, 18 Lis 2006    Temat postu:

anbo napisał:
W jaki konkretnie sposób Bóg bierze udział w toczących się zdarzeniach w naszym ziemskim świecie? Pytanie konkretne: jakie konkretnie zdarzenia interpretujesz jako czynny udział Boga w naszym ziemskim zyciu?

A ja nadal sie pytam, PO CO KONKRETNIE jest ci ta informacja?

Twoje pytanie dotyczy bowiem rzeczy bardzo prywatnych. Jesli juz mam sie zdobywac na wysilek przedstawiania ich w sposob jasny publicznie, to powinienem dokladnie wiedziec, w jakim celu to robie...

wuj napisał:
zgadzasz się ze mną, ze można mieć moc robienia czegoś, ale nigdy tego nie zrobić?
anbo napisał:
Z tym się zgadzam.

Swietnie. Wobec tego:

anbo napisał:
Nie mam technicznej możliwości zostania niezbawionym
wuj napisał:
To jest twój dogmat, czy co?
anbo napisał:
Wniosek. Z twojego dogmatu, że wszyscy zostaną zbawieni.

Jesli zgodziles sie ze mna, ze mozna miec moc robienia cegos, ale nigdy tego nie robic, to twoj powyzszy wniosek jest non sequitur. Bo zgodziles sie, ze mozesz miec techniczna mozliwosc zostania niezbawionym, ale nigdy z tej technicznej mozliwosci nie skorzystac.

anbo napisał:
X: - Pójdziemy do Jacka?
Y: - Jacka nie ma w domu.
X - Jakiego Jacka?
Y: - Nie bądź dzieckiem.

Dokladnie. A teraz zauwaz, ze jest to schemat pytan, ktore mi zadawales... Nie przeszkadzalo ci to do momentu, w ktorym postanowilem zrobic dokladnie to samo :D

Rozumiem, ze masz na ten temat inne zdanie. Przyjmij wiec po prostu do wiadomosci, ze moje pytanie bylo zastosowaniem tego samego, co moim zdaniem stosowales wobec mnie - i zamknijmy sprawe Jacusiowa wynikiem 1:1.

Ja tymczasem powedruje do lozeczka. Cale szczescie, ze idzie zima, to powinno przyspieszyc tempo mojego odpowiadania...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3513
Przeczytał: 45 tematów


PostWysłany: Sob 11:14, 18 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
PO CO KONKRETNIE jest ci ta informacja?

W celu jej (odpowiedzi) omówienia. Masz prawo zasłaniać się prywatnością, ale trzeba było o tym wspomnieć od razu, a nie bawić się w kotka i myszkę. Tak się też składa, że wiara jest tematem mocno prywatnym i jak ktoś się decuduje o tym dyskutować, to powinien się liczyć z pytaniami wchodzącymi w tę sferę.

wuj napisał:
zgodziles sie, ze mozesz miec techniczna mozliwosc zostania niezbawionym, ale nigdy z tej technicznej mozliwosci nie skorzystac.

Non sequitur wujek. Z faktu, że zgodziłem się, że można mieć moc robienia czegoś, ale nigdy tego nie zrobić, nie wynika, że zgodziłem się, że ma się techniczną możliwość zostania niezbawionym. Wniosek "nie ma technicznej możliwości zbawienia" wynika z twojego dogmatu "wszyscy zostaną zbawieni". Wybór niezbawienia byłby możliwy, gdybyś wyborów nie ograniczył do "zbawiony".

wujek napisał:
Przyjmij wiec po prostu do wiadomosci, ze moje pytanie bylo zastosowaniem tego samego, co moim zdaniem stosowales wobec mnie - i zamknijmy sprawe Jacusiowa wynikiem 1:1.

Nie wujek, ja tak się nie zachowałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22564
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:44, 19 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
PO CO KONKRETNIE jest ci ta informacja?
anbo napisał:
W celu jej (odpowiedzi) omówienia.

Wiadomo, ze w celu omowienia, a nie zjedzenia. To NIE jest konkretna odpowiedz.

anbo napisał:
Masz prawo zasłaniać się prywatnością,

Nie tyle zaslaniam sie prywatnoscia, ile pytanie dotyczy spraw osobistych i wobec tego odpowiedz bedzie zawierala tylko te wybrane elementy, ktore sa istotne dla sprawy. Musze wiec dokladnie wiedziec, po co ci ta informacja. Nie rozumiem, czemu nie chcesz mi tego powiedziec wprost.

anbo napisał:
Z faktu, że zgodziłem się, że można mieć moc robienia czegoś, ale nigdy tego nie zrobić, nie wynika, że zgodziłem się, że ma się techniczną możliwość zostania niezbawionym

Zgodziles sie na twierdzenie ogolne; jesli uwazasz, ze w tym przypadku ono nie obowiazuje, powinienes to uzasadnic. Naturalnie, nie mozesz w tym celu uzywac zaprzeczenia tego ogolnego twierdzenia, na ktorego slusznosc sie zgodziles. W jaki wiec inny sposob uzasadnisz twoje twierdzenie, ze nie masz technicznej mozliwosci zostania niezbawionym?

[quote=''wuj"]Przyjmij wiec po prostu do wiadomosci, ze moje pytanie bylo zastosowaniem tego samego, co moim zdaniem stosowales wobec mnie - i zamknijmy sprawe Jacusiowa wynikiem 1:1.[/quote]
anbo napisał:
Nie wujek, ja tak się nie zachowałem.

Mamy na ten temat diametralnie rozne zdanie. Poniewaz jednak NIE dotyczy to merituum (natomiast grozi awanturą), proponuje EOT w sprawie Jacusiowej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3513
Przeczytał: 45 tematów


PostWysłany: Nie 23:21, 19 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Wiadomo, ze w celu omowienia, a nie zjedzenia. To NIE jest konkretna odpowiedz.

Jakiego konkretu oczekujesz?

wuj napisał:
Nie tyle zaslaniam sie prywatnoscia, ile pytanie dotyczy spraw osobistych i wobec tego odpowiedz bedzie zawierala tylko te wybrane elementy, ktore sa istotne dla sprawy.

Znasz sprawę. Pytanie jest wystarczająco konkretne. Dalszą odmowę odpowiedzi traktować będę jako unik i wybranie przekomarzanek zamiast merytorycznej dyskusji.

wuj napisał:
Nie rozumiem, czemu nie chcesz mi tego powiedziec wprost.

Powiedziałem. Więcej nie usłyszysz, bo więcej nie wiem, bo nie znam twojej odpowiedzi, a także dlatego, że więcej nie potrzeba, moje pytanie jest wystarczająco konkretne. Wystarczy, żebyś wykroił ze swojej prywatności tyle, ile chcesz, i żeby to było na temat.

wuj napisał:
Zgodziles sie na twierdzenie ogolne; jesli uwazasz, ze w tym przypadku ono nie obowiazuje, powinienes to uzasadnic.

W tym konkretnym przypadku występuje brak mocy, więc to ogólne stwierdzenie (w którym zakładamy istnienie mocy) nie dotyczy tego przypadku.

wuj napisał:
W jaki wiec inny sposob uzasadnisz twoje twierdzenie, ze nie masz technicznej mozliwosci zostania niezbawionym?

Uzasadnienie już dostałeś.

wuj napisał:
Poniewaz jednak NIE dotyczy to merituum (natomiast grozi awanturą), proponuje EOT w sprawie Jacusiowej

ok
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22564
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:46, 19 Lis 2006    Temat postu:

anbo napisał:
Jakiego konkretu oczekujesz?

Chce wiedziec, po co ci ta informacje. Jakiego rodzaju wnioski chcesz na jej podstawie wyciagac. Czego te wnioski maja dotyczyc.

Poniewaz NIE uslyszysz ode mnie przykladow w pelnej okazalosci, lecz tylko kwintesencje wybraną pod kątem celu, w jakim chcesz tej wiedzy uzyc, musze wiedziec, po co ci ta wiedza. Nie chce ani powodowac, zeby dyskusja zeszla na zupelnie inne tematy na skutek tego, co powiem, ani nie chce spedzic godziny nad klawiatura tylko po to, zeby sie okazalo, ze nie o to chodzilo.

anbo napisał:
W tym konkretnym przypadku występuje brak mocy

A skad to twierdzenie?

Sytuacja jest kompletnie analogiczna (z definicji!) do sytuacji, w ktorej mam techniczna mozliwosc, by usiasc na desce z gwozdziem, ale nie usiade (poniewaz nie jestem masochista).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3513
Przeczytał: 45 tematów


PostWysłany: Pon 9:45, 20 Lis 2006    Temat postu:

1. Było.
2. Było.

I w ten sposób masz wujek dyskusję z głowy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22564
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 1:50, 23 Lis 2006    Temat postu:

1. Nie bylo nic z twojej strony, co moglbym uzyc.
2. Nie bylo nic z twojej strony, na co bym nie odpowiedzial.

Rzeczywiscie, jesli tak bedziemy sobie odpowiadali, to dyskusje mamy z glowy.

To ja moze powtorze:

1. Powiedziales, ze potrzebujesz ode mnie prywatnej informacji, by "sie jej przyjrzec". To nie jest zaden konkret, ktory pozwoli mi sensownie i z rozsadnym nakladem pracy wydobyc z tego, co prywatne, to, co moge ci opowiedziec.

2. Masz dokladnie taka sama techniczna moc wybrania niezbawienia, jak masz techniczna moc, by wykonac czynnosc, ktora ci szkodzi (np. usiasc na desce z gwizdziem). Nie skorzystasz z tej technicznej mozliwosci dlatego, ze nie jestes bublem. Mozesz z niej skorzystac tylko przez pomylke; masz jednak rowniez techniczna mozliwosc korygowania swoich bledow.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3513
Przeczytał: 45 tematów


PostWysłany: Czw 13:09, 23 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
2. Nie bylo nic z twojej strony, na co bym nie odpowiedzial.

Czyli na ja nie odpowiedziałem na to, co było twoimi odpowiedziami? Bo faktem jest, że nam się dyskusja zredukowała w zasadzie do zera.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22564
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:12, 23 Lis 2006    Temat postu:

Tak, nie odpowiedziales na to, co bylo moimi odpowiedziami. W kazdej znanej mi twojej odpowiedzi wytknalem ci bledy (to dotyczy punktu 2, tego o "posiadaniu technicznej mozliwosci") lub wyjasnilem, czemu potrzebuje dodatkowego sprecyzowania (to dotyczy punktu 1, tego o pytaniu o przyklady wplywu Boga na wydarzenia na naszym swiecie).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3513
Przeczytał: 45 tematów


PostWysłany: Czw 22:44, 23 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Tak, nie odpowiedziales na to, co bylo moimi odpowiedziami.

No to lećmy po kolei. Ty mi wytkniesz, a ja tobie, ok?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22564
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:45, 26 Lis 2006    Temat postu:

Jasne. Powiedzialem, ze masz dokladnie taka sama techniczna moc wybrania niezbawienia, jak masz techniczna moc, by wykonac czynnosc, ktora ci szkodzi (np. usiasc na desce z gwizdziem). Nie skorzystasz z tej technicznej mozliwosci dlatego, ze nie jestes bublem. Mozesz z niej skorzystac tylko przez pomylke; masz jednak rowniez techniczna mozliwosc korygowania swoich bledow. Jak brzmi twoja odpowiedz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3513
Przeczytał: 45 tematów


PostWysłany: Nie 20:24, 26 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
masz dokladnie taka sama techniczna moc wybrania niezbawienia, jak masz techniczna moc, by wykonac czynnosc, ktora ci szkodzi (np. usiasc na desce z gwizdziem).

A to nie jest wujek prawda. Znam ludzi, którzy się okaleczali, a za pieniądze usiedliby nawet na desce z gwoździem, zaś niezbawionymi nie mogliby się uczynić z tego prostego powodu, że im to odbiera twój dogmat, że wszyscy zostaną zbawieni.

Nie przedstawiłeś problemu, który został bez odpowiedzi. Nie chce mi się sprawdzać, czy teraz przedstawiłeś go w wersji, w jakiej przedstawiłeś go wcześniej, ale nie widzę w nim nic nowego, czyli nic, na co nie dostałbyś już odpowiedzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Komentarze: Anty(k)wariat Wuja / Notatki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 3 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin