Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bóg i arbitralność

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 10506
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 728 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:27, 11 Kwi 2018    Temat postu: Bóg i arbitralność

Typowa narracja ksiąg religijnych akcentuje arbitralność ze strony Boga, Jego wszechmoc, wszechwiedzę, nieograniczone możliwości. W skrajnej interpretacji tych przymiotów przypisywanych Bogu można by sądzić, że Bóg właściwie nie zamierza przejmować się niczym, czyli będzie robił co mu się tam tylko spodoba, nie dbając o nic, ani o nikogo - przecież "nikt mu nie zabroni".

Takie pojmowanie działania Boga, a w szczególności relacji Boga i człowieka, skutkuje dalej przekonaniem o kolejnych "cechach i właściwościach" Stwórcy - mściwości, chęci do karania. To w rozumowaniu zwykłego człowieka wydaje się "logiczne", bo taki prosty człowiek przede wszystkim ma ochotę, aby robił co mu tam do głowy przyjdzie, aby nikt mu się nie sprzeciwiał, a wszyscy go chwalili. I taki prosty człowiek, jakby ktoś "mu podskoczył", czy inaczej się naraził, mając boską moc, tak właśnie by zareagował. Dla prostego człowiek Bóg - tyran jest zrozumiały, bo odpowiada jego pragnieniom. Ale to jest pojmowanie bardzo prostego, ograniczonego człowieka - pojmowanie fałszywe.
Twórcy ksiąg religijnych niewątpliwie mieli na celu przekonanie czytających, nie lekceważenie przez tych ostatnich przekazu. Stąd powszechne jest ukazywanie Boga jako tego, który odstępców surowo karze, a w ogóle robi wszystko co zechce i jak zechce. To miało w czytających wywołać wrażenie, że przed Bogiem nic się nie ukryje, ani że Boga nie da się do niczego zmusić, czyli że jednak człowiek musi sie pogodzić z koniecznością respektowania pewnych reguł - przykazań, prawa. Te przykazania zostały przedstawione jako arbitralne - bo prostemu człowiekowi trudno byłoby je wytłumaczyć. Więc albo musiały pojawić się w tej - nieco mylącej - formie, albo nie pojawiłyby się wcale. Jednak czy arbitralność jest właśnie tą główną cechą Boga?...

Ja dzisiaj, już od dłuższego czasu mam w swojej głowie znacząco odmienny od arbitralnego obraz Boga, częściowo właściwie przeciwny. Jestem przekonany, że Bóg - ten prawdziwy, w którego wierzę - nie jest autokratą. W tym ostatnim przypadku byłby bożkiem, skrojonym na miarę ludzkich oczekiwań.

Jest bowiem w Biblii takie sformułowanie na temat Boga: czciny nadłamanej nie złamie, nie zgasi knota o cienkim płomyku. Bóg, w którego wierzę - Bóg chrześcijański - nie jest arbitralny, przynajmniej w znaczeniu robienia czegoś kapryśnie, bez żadnych reguł, w oderwaniu od pragnień i potrzeb innych istot. Bóg, w którego wierzę rzeczywiście chce ludziom pomóc, udoskonalić, otoczyć opieką i miłością. Bóg się ową miłością SAM OGRANICZYŁ.
No tak... -tu jednak aż prosi się zauważyć, że w tym świecie jaki znamy, taki łagodny jest dość... hmmm "trudny do zaobserwowania" (tak eufemistycznie rzecz ujmując, porównując sprawę z okropnościami wojen, gwałtów, wyzysku itd...). I chyba nie sposób jest się z takim spostrzeżeniem nie zgodzić - tutaj na ziemi dobry Bóg działa albo bardzo subtelnie, w ukryty sposób i chyba należałoby sądzić, iż ktoś mocniejszy od Niego tutaj "rozdaje karty", albo w ogóle się wycofał.
Człowiek rzucony w ten świat przeżywa gehennę życia, staje wobec sytuacji nierozwiązywalnych, gdzie nie ma wyjść dobrych, są same złe. Czujemy się poddani jakiejś przemocy, arbitralności negatywnej. Jeśli to zestawimy z faktem opisywanym w księgach religijnych, że Bóg wszystko może, to naturalnym zdaje się wniosek, że to Bóg się naszym cierpieniem zabawia.
Dlaczego w takim razie wciąż jestem teistą?...

Bo widzę pewien PLAN BOGA w znacznie szerszym kontekście. Podstawową cechą Boga jest TWÓRCZOŚĆ. W ten sposób, jaki obserwujemy nasze życie, ludzkość realizuje się pełnia stworzenia człowieka - ludzkości.
Ktoś na to powie: ale przecież człowiek już jest, stworzony (czy według ateistów samowytworzony), więc co tu jeszcze stwarzać? Jednak niestety, tak to jest, że człowiek aktualnie jest jakby... niekompletny. Umysł człowieka buduje sprzeczne (wewnętrznie) konstrukcje, nie jest w stanie postrzegać rzeczywistości tak, aby zarówno on, jaki i inne, związane z nim istoty, funkcjonowały w ramach dokonywanych wyborów poprawnie. Tenże człowiek musi więc przebudzić w sobie SPÓJNOŚĆ ROZUMIENIA, POSTRZEGANIE W PRAWDZIE.
W Biblii jest powiedziane, że grzech przeciwko Duchowi Świętemu nigdy nie zostanie odpuszczony. Ja, konfrontując to ze stwierdzeniem, iż Duch Święty jest nazywany "duchem prawdy", traktuję owe słowa tak, że ŻADNE ZAKŁAMANIE W OSTATECZNEJ POSTACI UMYSŁU NIE PRZEJDZIE. Można przebaczyć coś komuś, kto zrobił głupotę, ale teraz już rozumie, że to głupota, chce się wyprzeć swoich błędnych wyborów, odcina się od tego co było błędne. Ale jeśli ktoś jednocześnie chce coś i tego nie chce, uznaje coś, a za chwilę sobie przeczy, to żadne przebaczenie tu nie pomoże - tu umysł sam jest wadliwy, czyli niejako "nie ma do niego dostępu z zewnątrz".
Źródła religijne epatują w dużym stopniu arbitralnością przypisywaną Bogu, wciąż podkreślają jaki to Bóg jest niezależny i mocny. Ja tę formę traktuję jako swoistą "figurę retoryczną", wymierzoną w ludzką zatwardziałość, w przekonanie, że kłamstwo i zło naszych ludzkich wyborów będziemy w stanie wymazać samym własnym chciejstwem. Tak jak to często w życiu ludzie samym swoim chciejstwem tuszują własną głupotę, małość, słabość. Celem tego podkreślania arbitralności Boga jest podstawowe prawo istnienia: na poziomie duchowości chciejstwo ma swoje fundamentalne ograniczenia i w dowolnej postaci po prostu NIE PRZEJDZIE. Tłumacząc to inaczej - jeśli człowiek chciejstwem zechce "porwać się" na samą prawdę, na samą "logikę istnienia", to przegra, ostatecznie będzie sam musiał się uznać za myślącego wadliwie, czyli w skrajnych przypadkach potępić się.
W moim rozumieniu boskiego planu Bóg jest o wiele mniej arbitralny, niż to można sobie myśleć. Właściwie to można by powiedzieć, że Bóg narzucił sam sobie znacznie więcej ograniczeń, niż jakakolwiek inna istota. Największym ograniczeniem, jakie Bóg narzucił sobie jest po prostu miłość i prawda. Bóg trzyma się reguły miłości w sposób wręcz heroiczny. Zaś prawda jest poza wszelką dyskusją.
Bóg jest arbitralny tylko w rozumieniu prostego człowieka, kogoś kto ma wizję wolności opartą na kapryszeniu, a do tego nie rozumie planu Stwórcy. Jak się nie rozumie zasad działających w jakimś układzie, to się wydaje, że nic działaniem nie rządzi. Jeśliby ktoś nie znający pisma obserwował człowieka piszącego na klawiaturze, to zapewne doszedłby do przekonania, że po prostu przyciska sobie klawisze wyłącznie z powodu kaprysu, chciejstwa. Jednak ktoś czytający tekst, jaki powstaje dzięki naciśnięciom klawiszy ujrzy w nim reguły i sens. Ten ktoś powie ostatecznie, że owe naciśnięcia nie były przypadkowe, lecz są zgodne z regułami języka.
Co ciekawe w tym przykładzie dość ładnie wychodzi też czym jest w takim układzie wolność - jest mieszaniną reguł i arbitralności (chciejstwa). Bo piszący na klawiaturze tekst z jednej strony reguł się trzyma, ale z drugiej pisze to, co chce (zakładam, że nie przepisuje jakiegoś tekstu, albo że mu nie dyktują, tylko pisze od siebie). Czyli wolność (i zawsze tak jest!) nigdy nie jest prostą emanacją arbitralności, jak też nie jest absolutnym podporządkowaniem regułom. Wolność opiera się na WYKORZYSTANIU REGUŁ W RAMACH INDYWIDUALNYCH CELÓW. Są i reguły, i coś nieprzewidywalnego zewnętrznie - dopiero połączenie owych aspektów buduje prawdziwą wolność.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 15:27, 11 Kwi 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 1908
Przeczytał: 107 tematów

Pomógł: 53 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:40, 11 Kwi 2018    Temat postu: Re: Bóg i arbitralność

Michał Dyszyński napisał:
W Biblii jest powiedziane, że grzech przeciwko Duchowi Świętemu nigdy nie zostanie odpuszczony. Ja, konfrontując to ze stwierdzeniem, iż Duch Święty jest nazywany "duchem prawdy", traktuję owe słowa tak, że ŻADNE ZAKŁAMANIE W OSTATECZNEJ POSTACI UMYSŁU NIE PRZEJDZIE.

Nie chodzi o to, ale o postawę "będę grzeszył ile wlezie, a Bóg MUSI i tak mi wybaczyć"


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 10506
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 728 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:07, 11 Kwi 2018    Temat postu: Re: Bóg i arbitralność

Tu warto chyba jeszcze dopisać ważny komentarz.

W Bilbii jest sformułowanie o "uczynkach dokonanych w Bogu". Jest to dość enigmatyczne sformułowanie, nie do końca wiadomo o co chodzi. W świetle tego, co wyżej naszkicowałem, można by zdekodować owe uczynki jako trzymające się reguł miłości i prawdy. To ograniczenie - prawda i miłość - czyli inaczej rzecz ujmując: spójność celowości i kalkulacji, połączona z ochroną, wsparciem i doskonaleniem umysłów jako takich, jest po prostu METODĄ ISTNIENIE UMYSŁU W POPRAWNOŚCI. Inaczej ten umysł by po prostu nie przetwarzał, byłby chaosem.

Umysł absolutnie arbitralny nie jest umysłem - jest tylko generatorem chaosu. Takiego systemu przetwarzającego, nie można jednak nazwać umysłem, bo on nie przetwarza, nie zachowuje reguł, czyli nie tworzy niczego co miałoby walor trwałości, co byłoby "czymś". Taki (w uproszczonym rozumieniu wolności) "zbyt wolny, zbyt nieograniczony" umysł co prawda może wytworzyć wszystko, ale nie jest w stanie temu czemuś wytworzonemu przypisać celu i znaczenia. Bo te ostatnie - z definicji - narzucałyby jakąś postać reguł. W takim układzie to, czy ów umysł owo coś bez celu i znaczenia stworzy, czy nie, będzie nie różnicujące, puste, bez sensu. Znaczenie konstrukcjom myśli nadaje dopiero SPÓJNA CELOWOŚĆ.

Dlatego akurat dla mnie teizm jest KONSTRUKCJĄ ONTOLOGII UMYSŁU.
Teizm, w którym Bóg jest emanacją doskonałej osobowości, idealnego umysłu, pozwalając dziedziczyć ów ideał niższym istotom (takim jak człowiek), buduje reguły kiedy umysł w ogóle zaistnieje, kiedy "będzie chciał samego siebie". Ten umysł będzie "siebie chciał, akceptował", gdy ustanowi sobie pewną hierarchię przetwarzania - osoba/umysł jako coś chronionego i doskonalonego (miłość) i eliminowanie sprzeczności ujęcia, dochodzenia do poprawnych hierarchii celowości (prawda). Umysł istoty doskonalącej się dokonuje wyborów "w Bogu", gdy zachowuje zasady miłości i prawdy, czyli gdy to co ów umysł stwarza "nie ma wad logicznych i ontologicznych". Taka wada, jeśli się pojawi będzie niszczyć umysł, wciąż go "bombardując" pytaniem: a dlaczego jest w tobie coś sprzecznego, niemożliwego do zaakceptowania?...
- Umysł "trzymający w sobie" wady funkcjonowania jest jak algorytm komputera, w którym dodano krytyczny błąd (np. dzielenie przez zero) - taki program zawiesza siebie, a nieraz cały komputer. Powstaje problem, jak owe wady funkcjonowania (które są faktami, a faktów się nie zapomina w żaden arbitralny sposób, bo to oznaczałoby fałszowanie rzeczywistości i jest zabronione) usunąć z przetwarzania, jak doprowadzić do harmonii pracy umysłu. Stąd powstaje problem grzechu, winy, a dalej przebaczenia i odkupienia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin