Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Błąd nadmiernego optymizmu poznawczego i wskazania truizmów

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:48, 17 Sty 2022    Temat postu: Błąd nadmiernego optymizmu poznawczego i wskazania truizmów

Chciałbym poruszyć sprawę, która wciąż się przewija w dyskusjach i ludzkim myśleniu. Związany jest z nią błąd myślenia bardzo podstawowy, właściwie to błąd - matka innych błędów. Sformułowałem go w tytule jako błąd nadmiernego optymizmu poznawczego, ale wypadałoby przybliżyć i ukonkretnić jego idee.
Ten błąd można by też sformułować kolokwialnie jako postawę "co tam okoliczności, fakty, czy prawa - uda mi się, bo tak chcę!"
W dyskusjach ten błąd przewija się jak BŁĄD BUŃCZUCZNEJ DEKLARACJI.
Niejeden dyskutant, orientując się, że nie ma bardziej rzeczowych argumentów, chwyta się pomysłu na pozostawanie w dyskusji metodą upartego deklarowania sukcesu opartego o...
właściwie to nie ma znaczenia, co miałoby być motorem owego sukcesu, w końcu to i tak jest tylko pretekst.
Aby nie być gołosłownym, posłużę się przykładami z dyskusji na sfinii w których jeden z dyskutantów, na pytanie JAK wykaże słuszność spornej, bronionej przez siebie tezy, ogłasza
- ustalę to logiką.
albo
- ustalę to określając prawdziwość
Podobnie, choć już w nieco mniej bezczelnie arbitralny sposób co niektórzy deklarują
- nauka to w przyszłości ustali
czy też
- dowiedziemy słuszności naszej sprawy!

Ten ostatni przykład wypowiedzi, przybliża naturę i emocjonalne źródło tego błędu - CHCIEJSTWO.
Bo tak właśnie, już od strony ludzkiej, wewnętrznej najczęściej ten błąd powstaje - najpierw jest INTUICJA i PRAGNIENIE, aby coś było, a potem z tego się rodzi przekonanie "na pewno się uda".

Przy czym od razu chcę zastrzec, że nie jestem przeciw stawianiu sobie celów, a nawet przeciw jakiejś wierze, determinacji w dążeniu do czegoś. Warto jest wierzyć w to, że to, do czego dążymy, nam się uda. Ale...
... to nie może być argumentem w dyskusji!
Każdy może być przekonany o czymkolwiek, może wierzyć, że zdobędzie nagrodę Nobla z ekonomii, czy że wynajdzie skuteczny sposób na zimna fuzję jądrową. I taka wiara sama z siebie nie jest błędem (a w każdym razie nie można z góry określić, czy tym błędem jest, czy nie, bo każdy przypadek jest inny).
O błędzie mówię wtedy, gdy ktoś przyjmuje te domniemania za stwierdzone prawdy.

To co wyżej napisałem, pewnie wielu wyda się oczywiste, nie ma co "odkrywać Ameryki". Piszę o tym głównie dlatego, że dla pewnej części dyskutantów jakby owa oczywistość nie obowiązywała. Nie sposób jest dyskutować w sposób konkluzywny z osobą, która na wszelkie argumenty ma ripostę: zrobię to tak, jak to ogłaszam - zrobię i już!
Uznając za poprawny argument z optymistycznej deklaracji, z czyjegoś arbitralnego, nie popartego niczym, poza samym stwierdzaniem przekonania, lądujemy w obszarze dyskusji kompletnie nierozstrzygalnych.
Należałoby zatem takiemu optymizmowi poznawczemu, w którym "zrobi się moją metodą, zrobi się na pewno" już miałoby być argumentem postawić jakąś granicę. Jaka by to była granica?
- Chyba naturalnym źródłem takiej granicy jest oczekiwanie, że ktoś CHOĆBY ZARYSUJE KONKRETNĄ METODĘ, jak by miało coś się zrealizować.

Czyli - na "argument" w rodzaju "za pomocą logiki ustalę, że ty nie masz racji", oczywiste jest iż taka deklaracja nie będzie stanowić argumentu, dopóki się nie ujawni choćby jakiś zarys metody. Bez wskazania - możliwie najbardziej konkretnej, poddającej się analizie i dyskusji - owej metody, "argument" j.w. odrzucamy.
Bo inaczej to mamy rozwiązania niemal wszystkiego... (w istocie są to "rozwiązania")
Jak wygrać główną nagrodę w lotto? - jest rozwiązanie: należy skreślić WŁAŚCIWE liczby!
Jak zarobić dużo pieniędzy? - to oczywiste: należy zatrudnić się na wysokopłatnym stanowisku!
Jak ograć mistrza świata w szachach? - To też jest jasne: trzeba rozegrać partię szachową lepiej niż on!
Jakież genialne "rozwiązania"...:rotfl:
Podanie ogólnego określenia na to, co się robi, jakiegoś truizmu, który jest oczywisty, może być czyimś chwytem narracyjnym w dyskusji, ale absolutnie nie będzie uznany za rozwiązanie.

Tu jednak jest jeszcze i trzecie dno sprawy...
Związane jest ono z pytaniem A SKĄD WŁAŚCIWIE SIĘ BIERZE ÓW BŁĄD NADMIERNEGO OPTYMIZMU POZNAWCZEGO? (Uwaga: była edycja, bo poprzednio w tym sformułowaniu zabrakło słowa "nadmiernego", co może zmylić czytelnika)
Oczywiście nie twierdzę, że jest tu jedna przyczyna, zwykle jest ich kilka nakładających się. Lecz chyba jedna z przyczyn jest tą główną - to przyjęcie intuicyjnej, w szczególności związanej z pragnieniami i celami wizji sprawy, za już gotowe rozwiązanie.
Intuicja jest niekonkretna, nieanalityczna. Efektem intuicyjnego rozpoznania jest najczęściej uproszczony impuls w jakąś stronę, a nie precyzyjny ogląd sprawy. Tymczasem to, czy w ogóle dana rzecz ma jakąś realną szansę powodzenia, ma szansę wyjść dopiero wtedy, gdy WEŹMIEMY SIĘ KONKRETNIE ZA REALIZACJĘ, albo przynajmniej gdy mamy podstawy sądzić o mocnym podobieństwie do czegoś zrealizowanego.

To przyjęcie intuicyjnych, albo instynktownych impulsów za dobrą monetę jest złudne.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 21:26, 17 Sty 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:04, 17 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
.
Związane jest ono z pytaniem A SKĄD WŁAŚCIWIE SIĘ BIERZE ÓW BŁĄD OPTYMIZMU POZNAWCZEGO?

Dla człowieka, który porzucił rozum jako narzędzie poznawcze deklaracja drugiego człowieka, że ten poznaje świat za pomocą rozumu zaiste musi brzmieć jak daleko idący optymizm poznawczy.

Co by tu poradzić takiemu pesymiście poznawczemu? Może żeby zaczął jednak tego rozumu używać? Nagle się okaże nie wszystkie problemy świata są nierozstrzygalne i naprawdę nie jesteśmy skazani na arbitralną wiarę.

Nieuchronną konsekwencją skorzystania z tego przydatnego narzędzia jakim jest rozum, będzie umiejętność formułowania krótszych acz bardziej sensownych wypowiedzi, a także czytania ze zrozumieniem.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pon 21:08, 17 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:25, 17 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
.
Związane jest ono z pytaniem A SKĄD WŁAŚCIWIE SIĘ BIERZE ÓW BŁĄD OPTYMIZMU POZNAWCZEGO?

Dla człowieka, który porzucił rozum jako narzędzie poznawcze deklaracja drugiego człowieka, że ten poznaje świat za pomocą rozumu zaiste musi brzmieć jak daleko idący optymizm poznawczy.

Co by tu poradzić takiemu pesymiście poznawczemu?

Widzę, że znowu nieprecyzyjnie się wyraziłem. W tytule wątku było dobrze - było błąd NADMIERNEGO optymizmu poznawczego. W środku zabrakło tego "nadmiernego" więc wyszedłem na pesymistę poznawczego. :(
Już poprawiam!
Poprawnie jest tak, jak w tytule wątku - koniecznie z przymiotnikiem "nadmiernego".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:31, 17 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Widzę, że znowu nieprecyzyjnie się wyraziłem. W tytule wątku było dobrze - było błąd NADMIERNEGO optymizmu poznawczego. W środku zabrakło tego "nadmiernego" więc wyszedłem na pesymistę poznawczego. :(
Już poprawiam!
Poprawnie jest tak, jak w tytule wątku - koniecznie z przymiotnikiem "nadmiernego".

Dziękuje za to niezwykle istotne sprostowanie. Poprawiam więc i moją ripostę:

Dla człowieka, który porzucił rozum jako narzędzie poznawcze deklaracja drugiego człowieka, że ten poznaje świat za pomocą rozumu zaiste musi brzmieć jak zbyt daleko idący optymizm poznawczy.

Co by tu poradzić takiemu nienadmiernemu optymiście poznawczemu? Może żeby zaczął jednak tego rozumu używać? Nagle się okaże nie wszystkie problemy świata są nierozstrzygalne i naprawdę nie jesteśmy skazani na arbitralną wiarę.

Nieuchronną konsekwencją skorzystania z tego przydatnego narzędzia jakim jest rozum, będzie umiejętność formułowania krótszych acz bardziej sensownych wypowiedzi, a także czytania ze zrozumieniem.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pon 21:31, 17 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:48, 17 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Widzę, że znowu nieprecyzyjnie się wyraziłem. W tytule wątku było dobrze - było błąd NADMIERNEGO optymizmu poznawczego. W środku zabrakło tego "nadmiernego" więc wyszedłem na pesymistę poznawczego. :(
Już poprawiam!
Poprawnie jest tak, jak w tytule wątku - koniecznie z przymiotnikiem "nadmiernego".

Dziękuje za to niezwykle istotne sprostowanie. Poprawiam więc i moją ripostę:

Dla człowieka, który porzucił rozum jako narzędzie poznawcze deklaracja drugiego człowieka, że ten poznaje świat za pomocą rozumu zaiste musi brzmieć jak zbyt daleko idący optymizm poznawczy.

Na pewno warto jest mieć optymizm poznawczy w ogóle. Bez niego, nie ma sensu w ogóle zaczynać myślenia.
Ale też przypuszczam, iż takich zadeklarowanych pesymistów poznawczych nie ma wielu. Większy problem jest z NADMIERNYMI optymistami poznawczymi. Tych jest wielu, a ich typową cechą jest przecenianie szans na to, że sprawy pójdą dokładnie tak, jak by się optymiście chciało, aby poszły. W skrajnych przypadkach nadmierni optymiści poznawczy mają wyłącznie to swoje chciejstwo, aby było tak, jak oni to teraz postrzegają, zaś zbieranie danych, zastanawianie się nad różnymi opcjami, branie pod uwagę mniej wygodnych okoliczności stanowi niepotrzebne komplikowanie spraw, bo przecież "na pewno jest to tak, jak teraz sobie myślę".
Z nadmiernego optymizmu poznawczego rodzi się dalej postawa arogancji wobec wszystkiego, co nie spełnia założeń takiego optymisty, negowanie konieczności weryfikacji własnych poglądów, filtrowanie informacji pod kątem, aby potwierdzały one komuś to, co sobie zakłada. Jednym słowem jest przekonanie w stylu "ja na pewno mam rację, więc proszę mi nawet nie mówić, że jest inaczej, niż myślę".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin