Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pedoseksualizm - czy istnieje?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3039
Przeczytał: 62 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:41, 16 Sty 2022    Temat postu: Pedoseksualizm - czy istnieje?

Od niedawna homoseksualizm nie jest już uznawany za zaburzenie psychiczne, ale za jedną z orientacji seksualnych równoprawną z heteroseksualizmem.
Natomiast dotychczas nie zgodzono się na uznanie pedoseksualizmu za orientację seksualną. Nawet autokorekta w mojej przeglądarce oznacza to słowo jako nieistniejące.

Zastanówmy się czy na pewno należy odrzucać taką możliwość.

Najpierw trzeba się zastanowić, jakie są argumenty przemawiające za tym, że pedoseksualizm nie jest jedną z orientacji seksualnych, ale zaburzeniem psychicznym.
W zasadzie jedynym argumentem przemawiającym za tą opcją jest stwierdzenie, że pedoseksualiści wyrządzają krzywdę obiektom swojego seksualnego pożądania, czyli w tym przypadku dzieciom.

A więc argumentacja za uznaniem pedoseksualizmu za zaburzenie psychiczne przebiega następująco:

1. Jeżeli X wyrządza krzywdę Y celem uzyskania satysfakcji, to X jest chory psychicznie.
2. Jeżeli X ma stosunek seksualny z Y, a Y jest dzieckiem, to X wyrządza Y krzywdę celem uzyskania satysfakcji.
3. Z punktów 1. i 2. wynika zatem, że jeżeli X ma stosunek seksualny z dzieckiem, to X jest chory psychicznie.

To wnioskowanie prowadzi do uznania pedoseksualizmu za chorobę psychiczną.
A ja mogę przecież identycznie wnioskować o innych ludzkich upodobaniach.

1. Jeżeli X wyrządza krzywdę Y celem uzyskania satysfakcji, to X jest chory psychicznie.
2. Jeżeli X poluje hobbystycznie w lesie na Y, to X wyrządza Y krzywdę celem uzyskania satysfakcji.
3. Z punktów 1. i 2. wynika zatem, że jeżeli X poluje w lesie na Y, to X jest chory psychicznie.

Udowodniłem właśnie, stosując identyczną argumentację jak w przypadku pedoseksualizmu, że myśliwi są chorzy psychicznie.
Dalej mogę tę samą argumentację stosować do setek innych sytuacji, w których dochodzi do tego, że X wyrządza Y krzywdę w celu spełnienia swoich potrzeb.

Pedoseksualista wyrządza dziecku krzywdę w celu zaspokojenia swojego popędu płciowego.
Myśliwy wyrządza zającowi krzywdę w celu zaspokojenia swojej potrzeby zrelaksowania się w trakcie niedzielnego polowania na zająca. Taki zając przecież często nie ginie od razu, ale cierpi długo w męczarniach. Krzywda wyrządzana zającowi nie podlega tu więc dyskusji.

Każda z tych osób, zarówno pedoseksualista jak i myśliwy, motywują się dokładnie tym samym: chęcią sprawienia sobie satysfakcji.
Obaj też wyrządzają innym krzywdę. Myśliwy nawet większą.

Dlaczego więc tylko pedoseksualista jest uznawany za chorego psychicznie, a myśliwy już nie?

Różnica tkwi jedynie w akceptacji społecznej.
Po prostu, myślistwo jest społecznie akceptowane, a pedoseksualizm nie jest.

50 lat temu homoseksualizm był uznawany za chorobę psychiczną dokładnie z tego samego powodu: bo nie było wtedy wobec homoseksualizmu akceptacji społecznej.

A więc na to, czy dane zachowanie jest uznane za objaw zaburzenia psychicznego czy nie, nie wpływa wcale fakt czy to zachowanie wyrządza komuś krzywdę, a jedynie stopień społecznej akceptacji wobec tego zachowania. A więc tu nie chodzi o obiektywne cechy osoby ocenianej, ale o subiektywny stosunek oceniającego do tych cech.

Wszelkie próby argumentacji przeciwko uznaniu pedoseksualizmu za jedną z orientacji seksualnych i za uznawaniem jej za chorobę psychiczną podające jako argument fakt wyrządzanej dziecku krzywdy są tak naprawdę tylko i wyłącznie racjonalizacją realnej przyczyny, którą jest właśnie brak społecznej akceptacji wobec pedoseksualizmu.

Jeśli ktoś wyrządza komuś krzywdę dla własnej osobistej korzyści, to nie jest w najmniejszym stopniu chory. Natura przecież na tym polega, że jedni krzywdzą innych w celu uzyskania korzyści. Taki jest świat od zarania życia. Jeden krzywdzi drugiego i ma z tego korzyść.
Chora to może być ofiara tego, który krzywdzi. Jednak nie jest chorym ten, który wyrządza krzywdę, jeśli on się z tego cieszy i w jego odczuciu nie istnieją negatywne skutki jego zachowania, które przewyższałyby odniesiony zysk.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:21, 16 Sty 2022    Temat postu: Re: Pedoseksualizm - czy istnieje?

MaluśnaOwieczka napisał:
Dlaczego więc tylko pedoseksualista jest uznawany za chorego psychicznie, a myśliwy już nie?

Różnica tkwi jedynie w akceptacji społecznej.
Po prostu, myślistwo jest społecznie akceptowane, a pedoseksualizm nie jest.

50 lat temu homoseksualizm był uznawany za chorobę psychiczną dokładnie z tego samego powodu: bo nie było wtedy wobec homoseksualizmu akceptacji społecznej.

Weźmy też ekshibicjonistów. Nie wywalczyli sobie tego (teraz chyba już nobilitującego, przynajmniej w pewnych kręgach) statusu bycia LGBT. Bo może za słaby lobbing mieli. A, może z wyjątkiem tego aktu szoku, czasem wstrętu, szczególnej krzywdy swoimi aktami obnażania się nie robią. Niektórzy czują rodzaj wstrętu do zachowań homoseksualnych, czy transwestytów. Taki mają odruch. Ktoś wymusza na nich walkę z tym odruchem w imię tolerancji w określony sposób pojętej.
Wygląda na to, że w tym świecie do uznania określonego typu seksualności za normalną, najważniejszy jest po prostu sprawny lobbing.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3039
Przeczytał: 62 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:33, 16 Sty 2022    Temat postu:

Sam lobbing nic nie wskóra, jeśli nie pójdzie w parze z wytworzeniem zmiany w społecznym odbiorze danego zjawiska.

Zauważ jak Coca-Cola usilnie stara się wytworzyć skojarzenie między świętami Bożego Narodzenia a piciem ich napoju.
Pewnie zauważyli, że zimą spada sprzedaż coli, bo na mrozie mało kto ma ochotę na zimne napoje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3039
Przeczytał: 62 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:13, 18 Sty 2022    Temat postu:

Odpowiadając na pytanie postawione w tytule wątku, uważam, że pedoseksualizm istnieje i jest jedną z orientacji seksualnych.

Kwestia legalności czy zgodności takiej orientacji z powszechnie przyjętymi obyczajami to zupełnie inny wymiar sprawy.

Podobnie zauważcie, że można jeść mięso świńskie, ale psiego nie można. A czym świnia jest gorsza od psa? Tak samo czuje i cierpi, a jej inteligencja jest na podobnym poziomie.

W wątpliwość należy też poddać skalę krzywdy wyrządzanej przez pedoseksualistów obiektom swojego pożądania płciowego.
W społeczeństwie słowo cośtamfil wywołuje natychmiastowe skojarzenia z brutalnymi gwałcicielami i mordercami. To są jednak zupełnie inne rzeczy.
Sam kontakt seksualny pedoseksualisty z dzieckiem nie musi być w żaden sposób brutalny, ani wywołać jakichś negatywnych skutków zdrowotnych, nawet dla zdrowia psychicznego. Najczęściej dziecko wykorzystywane seksualnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że ktoś robi mu "coś złego".

Krzywda jaką dziecko doznaje pojawia się wiele lat później, na długo po tym, gdy wykorzystywanie seksualne zostało zaprzestane.
Ta krzywda to wynik społecznej stygmatyzacji. Dorastając dziecko słyszy o zachowaniach cośtamfilskich. Zaczyna się coraz lepiej orientować w powszechnie obowiązujących obyczajach. W końcu zdaje sobie sprawę, że w powszechnym mniemaniu społeczeństwa osoby takie, jak ono, są ofiarami straszliwie obrzydliwych zbrodni. Nikt nie lubi czuć się ofiarą, a już na pewno nie lubi być kojarzony z czynami obrzydliwymi, a więc zdanie sobie sprawy z noszenia takiego piętna wywołuje niemałe zaburzenia emocjonalne.

Pewnie to właśnie stąd nagły wysyp oskarżeń wobec księży za czyny, których dopuszczali się kilkadziesiąt lat temu. Wtedy tym "ofiarom" do głowy by nie przyszło, że dzieje się coś złego. O tym, że to było "coś złego" dowiedzieli się dopiero z telewizji, gdy już się zestarzeli.

Z drugiej strony całkowicie legalne i akceptowane przez społeczeństwo jest wyrządzanie faktycznej krzywdy dzieciom, jaką jest na przykład obrzezanie. W USA większość noworodków płci męskiej jest poddawana obrzezaniu zaraz po urodzeniu. To ewidentne okaleczanie ciała bez pytania osoby zainteresowanej o zdanie i bez żadnych wskazań medycznych. Mimo to nikt nie uznaje aktu obrzezania dziecka za czyn obrzydliwy i nikt za to nie karze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin