Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ideał intencji poznawczej

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15005
Przeczytał: 101 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:37, 06 Lis 2019    Temat postu: Ideał intencji poznawczej

Chciałbym przedstawić tutaj pewną ideę, którą roboczo nazwałem jak w tytule.

Chodzi mi o to, jakie nastawienie emocjonalne powinna mieć wg mnie osoba, której celem jest poznanie prowadzone jako najbliżej idei prawdy. Z grubsza określiłbym je jako:
Krystalicznie bezstronna, skupiona ciekawość

Osoba, która prawdę stawia sobie na szczycie wartości w poznawaniu rzeczy i idei mogłaby zostać porównana trochę do kosmity, który trafia w nieznaną mu rzeczywistość, stawiając względem tej rzeczywistości pytanie: jak jest? a jednocześnie NIE DOPUSZCZAJĄC do zaprzątania swojego umysłu takimi EMOCJAMI jak:
- czy to lubię, czy nie lubię
- czy to moje, czy obce
- wyniknie z tego dla mnie przyjemność, czy przykrość
- mogę być z tego dumny, czy może mnie to poniży
- czy to wywyższy naszych, czy raczej wrogów
- czy mnie ktoś za to pochwali, czy może zgani
- czy z tego zarobię pieniądze, czy wygram, czy mnie za to polubią...
itp. itd.

W powyższej liście dopuszczam wyjątki, jeśli wynikają z CELU poznania. Czyli np. jeśli samym problemem jest "czy zarobię pieniądze?", to nie usuwam z nastawienia tego celu. Jednak nawet wtedy owo nastawienie powinienem poddać pewnej szczególnej KONTROLI, aby nie stawało się ono źródłem fałszu, blokującego odczyty danych płynących z zewnątrz.
Idealnym obserwatorem rzeczywistości jest osoba MAKSYMALNIE BEZSTRONNA, nie mająca własnych pragnień i oczekiwań innych, niż samo poznanie. Taka osoba nie ma poczucia dumy, ani żadnego nastawienia odgórnego względem tego co poznaje. Nie myśli o tym, czy przyjmując tę, bądź inną opcję straci, czy zyska. NIe ma też lęku przed stratą, byciem zlekceważonym, czy poniżonym. Do pewnego stopnia taka osoba może być postrzegana jako ułomna emocjonalnie (trochę jakby z "zespołem Aspergera"). Jednak nie jest to ułomność prawdziwa, tylko EFEKT WEWNĘTRZNEJ GRY - kontroli uwagi, wynikający ze świadomej decyzji, powiązanej ze zrozumieniem celu działania - samego poznania.
Jednocześnie jednak ta osoba GENERUJE ROBOCZE ZAŁOŻENIA, STAWIAJĄC PYTANIA. Naiwnością jest przekonanie, że idealny obserwator, to obserwator nie mający żadnych oczekiwań, czy nastawień myśli. Wręcz przeciwnie!
Idealny obserwator GENERUJE PYTANIA względem badanej rzeczywistości, jednak
DBAJĄC O ICH PEŁNĄ RÓWNOWAGĘ.
Inaczej mówiąc jego intencja poznawcza, jeśli wygeneruje pytanie: czy ten człowiek nie jest złodziejem? powinien za chwilę - ze zbliżoną mocą dociekliwości - zadać soie pytanie, które w emocjach KONTRUJE pierwszą intencję - np. pytając: czy ten człowiek nie jest darczyńcą? (przykład może nieco wydumany, ale chodzi o samą ideę, a nie poprawność przykładów).
Prawda, trochę na podobieństwo Temidy. powinna być zdobywana ścieżką bezstronnej ślepoty - ślepoty przede wszystkim na własną korzyść, czy stratę.

A co jeśli tej bezstronności ktoś poznający nie zdoła osiągnąć?
- Wtedy pozna - zamiast rzeczywistości zewnętrznej neutralnej - jakiś trudny do rozsupłania "węzeł gordyjski" tego co miał zbadać i własnych wobec rzeczy badanej nastawień, uprzedzeń, oczekiwań. Pozna coś, co w przyszłości będzie mu bardzo trudno poprawnie zinterpretować, bo zostaną przed nim ukryte istotne cechy samej rzeczy i będą one zastąpione własnymi projekcjami. Można to porównać do sytuacji, w której ktoś bezstronny raport, jaki miał opisywać pewną rzeczywistość zmodyfikował usuwając z niego istotne informacje, zastępując je własnymi - niesprawdzonymi - luźnymi pomysłami na ten temat. Taki raport będzie niewiarygodny, zapewne doprowadzi do nieadekwatnych (względem celów, do których się dąży) decyzji. W efekcie osoba stronnicza sama sobie szkodzi, bo "dowiaduje się" czegoś, co nie odpowiada rzeczywistości, a w związku z tym, co nie pomoże w podjęciu prawidłowej decyzji z daną rzeczą związanych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15005
Przeczytał: 101 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:37, 15 Sty 2020    Temat postu: Re: Ideał intencji poznawczej

W tym temacie ciekawe byłoby postawienie pytania, które pociągnie problem nieco dalej, w mocno kontrowersyjną stronę: czy czysta ciekawość, jako motor poznania jest wystarczająca, aby umysł się nie zagubił na swojej drodze poszukiwania prawdy?

Problem, o którym piszę jest związany z obserwowanym PRZYTŁACZAJĄCYM NADMIAREM INFORMACJI w ogóle nad możliwością ich przetworzenia przez umysł. Umysł tylko ciekawy, albo inaczej umysł ciekawy wszystkiego, staje w obliczu nieskończonych możliwości poznania. Coś musi wybrać!
A żeby wybierać świadomie i sensownie, trzeba mieć kryteria. Skąd je wziąć?

Pewne kryteria mają podłoże praktyczne - np. doświadczenie w zakresie tego co nam się udało, a co nie, zawęża nam zakres tego, czym mamy szansę zajmować się z sukcesem. Bo np. zagadnienia ewidentnie za trudne dla umysłu, jeśliby się nimi nagminnie parać, byłyby tylko marnotrawieniem energii. Choć tak do końca przecież nie wiadomo, co jest za trudne, a co nie jest za trudne dla umysłu. Praktyka pokazuje, że można tu się pomylić w każdą ze stron, czyli np. coś pozornie "nie do ugryzienia" często, przy bliższym zapoznaniu się, okazuje się nawet przystępne, zaś coś, co na pierwszy rzut oka wydawało się łatwe, potrafi ostatecznie być zadaniem nie do wykonania.
Ale chyba jest jeszcze jedno kryterium - dość słabe, ale kto wie, czy nie kluczowe - zawężające zakres zadań dla aktywności poznawczej umysłu. Nazwałbym je KRYTERIUM BLISKOŚCI Z SAMYM UMYSŁEM. Patrząc na sprawę w modelu geometrycznym, naturalne jest, że to co jest położone bliżej ma większą szansę na dostępność, niż to co dalej. Podobnie jest z tym, czym miałby się interesować umysł - pierwszeństwo powinno zdobyć raczej to, co jest jakoś podobne do tego, co umysł do tej pory zgromadził, co mogłoby być odniesieniem, platformą porównania. Zaczynanie przygody z poznaniem tak w ogóle od czegoś dowolnego, czy też skakanie w dowolny sposób po przedmiotach zainteresowania dla większości umysłów chyba jest zbyt trudne, w kontekście uzyskania jakichkolwiek sensownych rezultatów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7355
Przeczytał: 117 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:17, 15 Sty 2020    Temat postu:

Michał przypomnę Tobie, że w tv oznaczają programy od 7; 12 18 itp itd..
Nawet w necie trzeba wyrazic zgodę...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin