Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Pon 16:01, 03 Wrz 2018    Temat postu: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

Kiedy czytam wiersz „Straszni mieszczanie” autorstwa jednego z moich ulubionych poetów Juliana Tuwima, to mam skojarzenia z współczesnymi racjonalistami.

Ten temat pasowałby do działu „Rozbieranie racjonalizmu”, ale niestety takiego nie ma, więc wsadzam do „Rozbieranie irracjonalizmu”. I może wcale nie będzie to z mojej strony jakimś pomyleniem pojęć, biorąc pod uwagę fakt, że irracjonalizm poza znaczeniem „poznawanie świata w sposób pozarozumowy” niesie ze sobą również wydźwięk pejoratywny, znacząc tyle co „wyplatanie andronów”. W takim sensie racjonalizm, którego krytyką chcialabym się w tym wątku zająć, jest właśnie irracjonalny.

Straszni mieszczanie

Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
Zgroza zimowa, ciemne konanie.

Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
I wszystko widmo. I wszystko fantom.

Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
Krawacik musną, klapy obciągną
I godnym krokiem z mieszkań - na ziemię,
Taką wiadomą, taką okrągłą.

I oto idą, zapięci szczelnie,
Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
A patrząc - widzą wszystko oddzielnie
Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...

Jak ciasto biorą gazety w palce
I żują, żują na papkę pulchną,
Aż papierowym wzdęte zakalcem,
Wypchane głowy grubo im puchną.

I znowu mówią, że Ford... że kino...
Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...
Warstwami rośnie brednia potworna,
I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

Głowę rozdętą i coraz cięższą
Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
Łbem o nocniki chłodne trącając.

I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
Spodnie na tyłkach zacerowane,
Własność wielebną, święte nabytki,
Swoje, wyłączne, zapracowane.

Potem się modlą: "od nagłej śmierci...
...od wojny... głodu... odpoczywanie"
I zasypiają z mordą na piersi
W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.


Julian Tuwim

Najwyższa pora wyjaśnić, skąd to skojarzenie z racjonalistami. Ano wchodzę sobie na te fora internetowe i czytam, i czytam, i oczom nie mogę dowierzyć. Że też komuś się chce tyle czasu i energii wkładać w mówienie o niczym, w dyskusje, z których nic nie wynika, w „rozmowy”, w krórych jedyną puentą jest „racja jest jak dupa, każdy ma swoją”. I spotkam się z tym natłokiem informacji, cytatów, odniesień, doniesień naukowych i medialnych etc. I jak byłam głupia, kiedy zaczęłam to czytać, tak głupia pozostaje, kiedy tę karkołomną lekturę kończę.

Każdy szanujący się racjonalista dba o warsztat pojęciowy. Tak więc, jak taka prostaczka jak ja, czyta te racjonalne mądrości, to bez wikipedii ani rusz. A i często sama wikipedia nie wystarczy. A już największym wyzwaniem są racjonaliści wypowiadający się w duchu mistycznym, tutaj prym wiodą racjonalne kobiety. Ich wypowiedzi są zawsze otoczne pewną aurą niejasności, piętrowe metafory, intertekstualne referencje. Doprawdy, chodzące enigmy. Bardzo łatwo w takich warunkach poczuć niemałe onieśmielenie „Łojezu, ale ze mnie nieoczytana gęś! To ja się nie będę wtrącać, to zbyt skomplikowane na moją głowę”.

Na studiach miałam zajęcia z pewnym bardzo mądrym człowiekiem, który na ostatnich zajęciach podzielił się swoją radą, a brzmiała mniej więcej tak:
„Młodzi ludzie często ulegają onieśmieleniu w zetknięciu ze światem naukowym. Kiedy często po raz pierwszy stykają się z językiem nauki, to brzmi to w ich uszach tak mądrze przez swoje skomplikowanie, że nie mają odwagi w ogóle się zabierać za refleksję. To na pewno ma sens, tylko ja go jeszcze nie łapię, myśli student. A ci ludzie posługjący się tym naukowym językiem doskonale wiedzą, jak działają na umysły odbiorców. Wiedzą, ze wystarczy coś mocno zapętlić, żeby brzmieć wiarygodniej.
Nie dajcie się temu zwieść. Mądrego człowieka poznacie po tym, że będzie umiał przekazać skomplikowane zjawisko w prosty sposób. Będzie potrafił dostosować język do odbiorcy”.

Już wtedy słowa wykładowcy wywarły na mnie ogromne wrażenie. Wiedziałam, że mam do czynienia z człowiekiem mądrym, co zresztą sam swoim własnym przykładem pokazał na zajęciach, które prowadził. Ale musiało minąć parę ładnych lat, żebym sobie jego słowa naprawdę wzięła do serca.

Gdy wreszcie dojrzałam do tej odwagi kwestionowania autorytetów, zaczęłam robić coś, na co wcześniej nie miałam śmiałości. Podczas rozmów z racjonalistami zadaję im szereg prostych pytań, po to, żeby zrozumieć, o czym oni w ogóle do mnie piszą. Proszę ich o proste wyjaśnienie tego, co napisali. I cóż się okazuje? Jakże często się okazuje, że „król jest nagi”. Takie absurdy wyłażą z tej ich nadętej mądrości, że głowa mała. Nie widzą ewidentnych nieścisłości w tym, w co zacięcie wierzą i oświecają tym swoich „niedouczonych” interlokutorów.

Zachowują się jak chomiczki na kołowrotku. Rozpiera ich duma, że ich analityczno-logiczny kołowrotek się kręci, ale żaden nie skala główki pytaniem, czy kołowrotek, po którym biegam, w ogóle jest właściwy? Czy poza kołowrotkiem istnieje jakiś inny świat? Może warto czasem z kołowrotka zeskoczyć i poleżeć na świeżej trawce brzuchem do góry? Trochę przemielić te zachłannie gromadzone informacje, dać mózgowi wypocząć. Dlaczego sen jest ważny? Bo podczas snu układają nam się w głowie doświadczenia, wiedza. Sen to podświadomość. Podświadomość sobie trochę z nas pokpiwa, czyniąc z naszych poważnych żyć zabawany absurd. Warto czasem posłuchać podświadomości, zeby nabrać dystansu do życia, do swojej wiedzy, do siebie samego.

I tego dystansu do swojej uczonej mądrości życzę z całego serca wszystkim racjonalistom. Nie wiem sama, czy ten temat się okaże „kijem w mrowisko”, czy może zostanie w racjonalnym tonie przemilczany, jak na to zasługuje głos wariata na puszczy :)


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pon 16:08, 03 Wrz 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8283
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:56, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

towarzyski.pelikan napisał:
Kiedy czytam wiersz „Straszni mieszczanie” autorstwa jednego z moich ulubionych poetów Juliana Tuwima, to mam skojarzenia z współczesnymi racjonalistami.
Mnie zastanawi czy Julek napisal to na trzezwo, po spozyciu, czy na kacu? :)

towarzyski.pelikan napisał:
Ten temat pasowałby do działu „Rozbieranie racjonalizmu”, ale niestety takiego nie ma, ...
Mozesz zalozyc temat. :)

towarzyski.pelikan napisał:
... więc wsadzam do „Rozbieranie irracjonalizmu”. I może wcale nie będzie to z mojej strony jakimś pomyleniem pojęć, biorąc pod uwagę fakt, że irracjonalizm poza znaczeniem „poznawanie świata w sposób pozarozumowy” niesie ze sobą również wydźwięk pejoratywny, znacząc tyle co „wyplatanie andronów”. W takim sensie racjonalizm, którego krytyką chcialabym się w tym wątku zająć, jest właśnie irracjonalny.
Irracjonalizm jest rowniez klasyfikowany jako nielogiczny i nieuzasadniony.[/quote]

towarzyski.pelikan napisał:
Najwyższa pora wyjaśnić, skąd to skojarzenie z racjonalistami. Ano wchodzę sobie na te fora internetowe i czytam, i czytam, i oczom nie mogę dowierzyć. [b]Że też komuś się chce tyle czasu i energii wkładać w mówienie o niczym, w dyskusje, z których nic nie wynika, w „rozmowy”, w krórych jedyną puentą jest „racja jest jak d*pa, każdy ma swoją”.
Zmien zatem sposob w jaki tworzysz swoja rzeczywistosc a ona zmieni sie. :)

towarzyski.pelikan napisał:
I spotkam się z tym natłokiem informacji, cytatów, odniesień, doniesień naukowych i medialnych etc. I jak byłam głupia, kiedy zaczęłam to czytać, tak głupia pozostaje, kiedy tę karkołomną lekturę kończę.
Wybacz sobie zatem za takie traktowanie siebie i zmien je. :)

towarzyski.pelikan napisał:
Każdy szanujący się racjonalista dba o warsztat pojęciowy.
W XXI wieku ten fenomen ulega szybkim zmianom jak wszystko. :)

towarzyski.pelikan napisał:
Tak więc, jak taka prostaczka jak ja, czyta te racjonalne mądrości, to bez wikipedii ani rusz. A i często sama wikipedia nie wystarczy. A już największym wyzwaniem są racjonaliści wypowiadający się w duchu mistycznym, tutaj prym wiodą racjonalne kobiety. Ich wypowiedzi są zawsze otoczne pewną aurą niejasności, piętrowe metafory, intertekstualne referencje. Doprawdy, chodzące enigmy. Bardzo łatwo w takich warunkach poczuć niemałe onieśmielenie „Łojezu, ale ze mnie nieoczytana gęś! To ja się nie będę wtrącać, to zbyt skomplikowane na moją głowę”.
Praca nad soba w kontekscie architektury wlasnej samooceny latwa nie jest, ale nie jest niemozliwa. Do dziela zatem :)

towarzyski.pelikan napisał:
Na studiach miałam zajęcia z pewnym bardzo mądrym człowiekiem, który na ostatnich zajęciach podzielił się swoją radą, a brzmiała mniej więcej tak:
„Młodzi ludzie często ulegają onieśmieleniu w zetknięciu ze światem naukowym. Kiedy często po raz pierwszy stykają się z językiem nauki, to brzmi to w ich uszach tak mądrze przez swoje skomplikowanie, że nie mają odwagi w ogóle się zabierać za refleksję. To na pewno ma sens, tylko ja go jeszcze nie łapię, myśli student. A ci ludzie posługjący się tym naukowym językiem doskonale wiedzą, jak działają na umysły odbiorców. Wiedzą, ze wystarczy coś mocno zapętlić, żeby brzmieć wiarygodniej.
Nie dajcie się temu zwieść. Mądrego człowieka poznacie po tym, że będzie umiał przekazać skomplikowane zjawisko w prosty sposób. Będzie potrafił dostosować język do odbiorcy”.
Tak jest, uklony dla wykladowcy :)

towarzyski.pelikan napisał:
Już wtedy słowa wykładowcy wywarły na mnie ogromne wrażenie. Wiedziałam, że mam do czynienia z człowiekiem mądrym, co zresztą sam swoim własnym przykładem pokazał na zajęciach, które prowadził. Ale musiało minąć parę ładnych lat, żebym sobie jego słowa naprawdę wzięła do serca.

Gdy wreszcie dojrzałam do tej odwagi kwestionowania autorytetów, zaczęłam robić coś, na co wcześniej nie miałam śmiałości. Podczas rozmów z racjonalistami zadaję im szereg prostych pytań, po to, żeby zrozumieć, o czym oni w ogóle do mnie piszą. Proszę ich o proste wyjaśnienie tego, co napisali. I cóż się okazuje? Jakże często się okazuje, że „król jest nagi”. Takie absurdy wyłażą z tej ich nadętej mądrości, że głowa mała. Nie widzą ewidentnych nieścisłości w tym, w co zacięcie wierzą i oświecają tym swoich „niedouczonych” interlokutorów.

Zachowują się jak chomiczki na kołowrotku. Rozpiera ich duma, że ich analityczno-logiczny kołowrotek się kręci, ale żaden nie skala główki pytaniem, czy kołowrotek, po którym biegam, w ogóle jest właściwy? Czy poza kołowrotkiem istnieje jakiś inny świat? Może warto czasem z kołowrotka zeskoczyć i poleżeć na świeżej trawce brzuchem do góry? Trochę przemielić te zachłannie gromadzone informacje, dać mózgowi wypocząć. Dlaczego sen jest ważny? Bo podczas snu układają nam się w głowie doświadczenia, wiedza. Sen to podświadomość. Podświadomość sobie trochę z nas pokpiwa, czyniąc z naszych poważnych żyć zabawany absurd. Warto czasem posłuchać podświadomości, zeby nabrać dystansu do życia, do swojej wiedzy, do siebie samego.

I tego dystansu do swojej uczonej mądrości życzę z całego serca wszystkim racjonalistom. Nie wiem sama, czy ten temat się okaże „kijem w mrowisko”, czy może zostanie w racjonalnym tonie przemilczany, jak na to zasługuje głos wariata na puszczy :)
Moze nie "glos wariata na puszczy" ale osoby ktora z powodu uwarunkowan kulturowych miala i ma wiecej do czynienia z bufonada a nie pokora. Jesli zmienisz swoja interpretacje otoczenia a nie jetes tego w stanie uczynic od razu i potrzebujasz "szczypte" milujacej lagodnosci to bedziesz nadal takie teksty pisac pytajac siebie, jak Julek, Quo Vadis. Pamietaj, ze mniej przyjemne doswiadczenie zyciowe (id est nie spojne z preferencjami osobistymi na bazie podswiadomosci jako ramy referencji zyciowej w Tobie) jest naszym najlepszym nauczycielem, bo pozwala wylaniac sie "porzadkowi z chaosu" i dostrzec co "uwiera". Podobnie jak w stosowaniu antydotum na alargie w postaci nizszych dawek alergenu aby system immunologiczny sie z nim powoli oswajac niweluje stan reakcji alergicznej, ktora nie leczona moze prowadzic do astmy, podobnie jaki architekci naszych intencji jestesmy w stanie efektywnie przenosci nasza uwage a tym samym energie mozgu z miejsc (temin metaforyczny), ktore nie afirmuja nszego zycia. Co nie znaczy, za mamy od sytuacji irytujacych z powodu innych preferencji uciekac, bo to powodowaloby efekt cienia i nerwice, lecz potrzebujemy jasno okreskonych granic charakteru moralnego, ktore jest "domem" naszych wartosci aby wiecej energii zuzywac na afirmujace/budujace aspekty naszego zycia ze szczypta tych nieafirmujacych aby amplifikowac/naswietlac nad czym potrzebujemy pracowac w pracy nad soba w trakcie naszego zycia, ktore okreslam jako sciezka samopoznania w naszym otoczeniu, ktorym jest wszystko.

Szerokiej drogi samopoznania :)

P. S. U nas nie ma "glupich" pytan. Sa kwestie warte przedyskutowania aby przynajmniej w profesjonalnym zespole byc jak mawiamy "na tej samej kartce w ksiazce" i zdazac z pokora do wspolnego dobrego/konstruktywnego celu aby polepszac firme, ta srodowisko lokalne ale w globalne wiosce, bo firma jest globalna ronwiez :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13270
Przeczytał: 58 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:07, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

towarzyski.pelikan napisał:
Na studiach miałam zajęcia z pewnym bardzo mądrym człowiekiem, który na ostatnich zajęciach podzielił się swoją radą, a brzmiała mniej więcej tak:
„Młodzi ludzie często ulegają onieśmieleniu w zetknięciu ze światem naukowym. Kiedy często po raz pierwszy stykają się z językiem nauki, to brzmi to w ich uszach tak mądrze przez swoje skomplikowanie, że nie mają odwagi w ogóle się zabierać za refleksję. To na pewno ma sens, tylko ja go jeszcze nie łapię, myśli student. A ci ludzie posługjący się tym naukowym językiem doskonale wiedzą, jak działają na umysły odbiorców. Wiedzą, ze wystarczy coś mocno zapętlić, żeby brzmieć wiarygodniej.
Nie dajcie się temu zwieść. Mądrego człowieka poznacie po tym, że będzie umiał przekazać skomplikowane zjawisko w prosty sposób. Będzie potrafił dostosować język do odbiorcy”.

Już wtedy słowa wykładowcy wywarły na mnie ogromne wrażenie. Wiedziałam, że mam do czynienia z człowiekiem mądrym, co zresztą sam swoim własnym przykładem pokazał na zajęciach, które prowadził. Ale musiało minąć parę ładnych lat, żebym sobie jego słowa naprawdę wzięła do serca.

Gdy wreszcie dojrzałam do tej odwagi kwestionowania autorytetów, zaczęłam robić coś, na co wcześniej nie miałam śmiałości. Podczas rozmów z racjonalistami zadaję im szereg prostych pytań, po to, żeby zrozumieć, o czym oni w ogóle do mnie piszą. Proszę ich o proste wyjaśnienie tego, co napisali. I cóż się okazuje? Jakże często się okazuje, że „król jest nagi”.

Ciekawe, że podobne wrażenie miewam przy dyskusji z racjonalistami i u nas na sfinii. I też nieraz mi się ci "Straszni mieszczanie" przypominają, ci ludzie co "patrząc - widzą wszystko oddzielnie
Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo... ".
Ludziska stawiają zarzut gubiąc kontekst. Zarzut jest taki sobie - w stylu "ten wróbelek ma nóżkę bardziej". Gdy się próbuje ów kontekst przywrócić, pokazać jakie znaczenie ma pojęcie w całości - czyli na czym się opiera, gdzie jest jego granica z prawej i lewej strony, to jest bunt, niezrozumienie. Bo ten zarzut miał być... taki jaki był. Tak bez "zbytniego" szukania sensu i znaczeń. Zarzut zabrzmiał i jest - fajnie wygląda.
Kontekst...
Jak się gubi kontekst, to słowa przestają znaczyć poprawnie.
Wiem, to jest trudne; ciężko jest pamiętać o wszystkim na raz, sięgać do granic znaczeń i wyjaśniać bieżące użycie właśnie odnosząc się do owych granic. Ale inaczej po prostu rozumowanie nie ma sensu.

Ateizm zawłaszczył sobie termin "racjonalizm". Portal Racjonalista jest wybitnie ateistyczny. Może i trochę teizm (ten naiwny, oparty o władzę) "zasłużył sobie" na takiego wroga. W końcu ze swoim żądaniem wiary, zaufania, siedzenia cicho i nie kwestionowania autorytetów chyba przesadził. Ale to nie usprawiedliwia głupoty w drugą stronę.

Za komuny krążył taki dowcip:
Agitator partyjny uświadamia ciemnych chłopów ze wsi:
- Za sanacji był wyzysk człowieka przez człowieka! Teraz nastała władza ludowa i będzie inaczej. Będzie całkiem odwrotnie!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8283
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:33, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Na studiach miałam zajęcia z pewnym bardzo mądrym człowiekiem, który na ostatnich zajęciach podzielił się swoją radą, a brzmiała mniej więcej tak:
„Młodzi ludzie często ulegają onieśmieleniu w zetknięciu ze światem naukowym. Kiedy często po raz pierwszy stykają się z językiem nauki, to brzmi to w ich uszach tak mądrze przez swoje skomplikowanie, że nie mają odwagi w ogóle się zabierać za refleksję. To na pewno ma sens, tylko ja go jeszcze nie łapię, myśli student. A ci ludzie posługjący się tym naukowym językiem doskonale wiedzą, jak działają na umysły odbiorców. Wiedzą, ze wystarczy coś mocno zapętlić, żeby brzmieć wiarygodniej.
Nie dajcie się temu zwieść. Mądrego człowieka poznacie po tym, że będzie umiał przekazać skomplikowane zjawisko w prosty sposób. Będzie potrafił dostosować język do odbiorcy”.

Już wtedy słowa wykładowcy wywarły na mnie ogromne wrażenie. Wiedziałam, że mam do czynienia z człowiekiem mądrym, co zresztą sam swoim własnym przykładem pokazał na zajęciach, które prowadził. Ale musiało minąć parę ładnych lat, żebym sobie jego słowa naprawdę wzięła do serca.

Gdy wreszcie dojrzałam do tej odwagi kwestionowania autorytetów, zaczęłam robić coś, na co wcześniej nie miałam śmiałości. Podczas rozmów z racjonalistami zadaję im szereg prostych pytań, po to, żeby zrozumieć, o czym oni w ogóle do mnie piszą. Proszę ich o proste wyjaśnienie tego, co napisali. I cóż się okazuje? Jakże często się okazuje, że „król jest nagi”.

Ciekawe, że podobne wrażenie miewam przy dyskusji z racjonalistami i u nas na sfinii. I też nieraz mi się ci "Straszni mieszczanie" przypominają, ci ludzie co "patrząc - widzą wszystko oddzielnie
Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo... ".
Ludziska stawiają zarzut gubiąc kontekst. Zarzut jest taki sobie - w stylu "ten wróbelek ma nóżkę bardziej". Gdy się próbuje ów kontekst przywrócić, pokazać jakie znaczenie ma pojęcie w całości - czyli na czym się opiera, gdzie jest jego granica z prawej i lewej strony, to jest bunt, niezrozumienie. Bo ten zarzut miał być... taki jaki był. Tak bez "zbytniego" szukania sensu i znaczeń. Zarzut zabrzmiał i jest - fajnie wygląda.
Kontekst...
Jak się gubi kontekst, to słowa przestają znaczyć poprawnie.
Wiem, to jest trudne; ciężko jest pamiętać o wszystkim na raz, sięgać do granic znaczeń i wyjaśniać bieżące użycie właśnie odnosząc się do owych granic. Ale inaczej po prostu rozumowanie nie ma sensu.
Terminy/slowa nie maja "uniwersalnego" znaczenie lecz umowne, bo jezyk jest artefaktem kulturowym i dla przykladu w tak duzym kraju jak USA slowo pop w stanie Michigan znaczy to co u nas [/i]soda[/i] a w jezyku angielskim w wersji brytyjskiej soft drink czyli napoj gazowany. Znaczenia slow trzeba sie umowic zby kontekst stworzyc. Najlepiej wychodzi to nam naukowcom, bo slowa potwierdzamy istniejacymi tezami naukowymi podajac ich autorow i naukowow, ktorzy pracowali nad "popchnieciem" teorii do przodu. W dysertacji jest to najwazniejsze, bo bez tego modelu nie sposob jej napisac. W zyciu, poslugujemy sie modelami naszego srodowiska. Wiesz o tym, bo nie raz mielismy brak porozumienia, gdyz dla Ciebie slowo "intuicja" znaczy nieprzemyslany szybki obraz mentalny czegos a dla mnie znaczy uzywanie samorefleksi w celu wartosciowania artefaktow procesu mentalnego przy pomocy charakteru moralnego. Mielismy niejedna "batalie" (termin humorystyczny) z tego powodu. Artefakty tej "batalii" u Ciebie materializowaly sie posadzaniem mnie o uciekanie od przemysliwania fenomenow, ktore wedlug Ciebie znajduje niewygodne (cokolwiek ten stan znaczy). Probowalam wieokrotnie (nawet modlac sie o Ciebie, jak tu -> http://www.sfinia.fora.pl/blog-dyskurs,67/poezja-jest-spiewem-duszy,10613-25.html#365617) ale zawsze czekalam i wracalam probujac nawiazac konstruktywny kontakt. I mysle i odczuwam zie sie wreszcie udalo :)

MD napisał:
Ateizm zawłaszczył sobie termin "racjonalizm". Portal Racjonalista jest wybitnie ateistyczny. Może i trochę teizm (ten naiwny, oparty o władzę) "zasłużył sobie" na takiego wroga. W końcu ze swoim żądaniem wiary, zaufania, siedzenia cicho i nie kwestionowania autorytetów chyba przesadził. Ale to nie usprawiedliwia głupoty w drugą stronę.
Jesli wyrazisz zgode na taka deklaracje, to staje sie skladowa Twojej rzeczywistosci percepcyjnej i determinuje, miedzy innymi, jakosc Twojego zycia.

Pamietaj ->
A Course in Miracles/Kurs Cudow napisał:
A mind at war against itself knows no eternal gentleness./Umysl w stanie wojny ze soba nie zna wiecznej delikatnosci.
Wybor jest Twoj gdzie kierujesz uwage i ile energi mozgu zuzywasz na ten cel, bo od tego zalezy Twoj dobrostan/samopoczucie. :)

MD napisał:
Za komuny krążył taki dowcip:
Agitator partyjny uświadamia ciemnych chłopów ze wsi:
- Za sanacji był wyzysk człowieka przez człowieka! Teraz nastała władza ludowa i będzie inaczej. Będzie całkiem odwrotnie!
A ksiaze Andrzej Korczynski w "Nad Niemnem" Elizy Orzeszkowej "sial" wiedze pod przyslowiowe strzechy, polegl w walce o wolnosc, i jego doczesne szczatki spoczely we wspolnym grobie. To jest ilustracja, ze czlowiek na pewnym poziomie swiadomosci dazy do pracy nad soba aby nie byl tylko zwierzem, lub konsumpcyjnym egoista. I to potwierdza Abraham Maslow "Piramida Potrzeb" i neuronauka klasyfikujaca funkcje mozgu gadziego jako nizsza w tandemie z funkcja mozgu emocjonalnego, ktore negocjuje funkcja mozgu intelektualnego (rozum) jako mozg wyzszy w tandemie z funkcja mozgu najwyzszego/intuicyjnego nadajac artefaktom rozumu wartosci moralne z wartoscia dodana dla ogolu ludzkosci i srodowiska, ktorym jest wszystko :)

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pon 18:05, 03 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Pon 18:07, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

Dyskurs napisał:
Mnie zastanawi czy Julek napisal to na trzezwo, po spozyciu, czy na kacu? :)


Z autopsji wiem, że niekiedy człowiek bardziej trzeźwo myśli po spożyciu albo na kacu niż po trzeżwości. Więc niezależnie od tego, czy Julek sobie czymś pomagał, czy nie, to napisał bardzo trzeźwy wiersz.

Cytat:
Irracjonalizm jest rowniez klasyfikowany jako nielogiczny i nieuzasadniony.


Na nieszczęście racjonalizmu, który jest zmuszony wyjaśniać siebie samym sobą, goniąc własny ogon :P

Cytat:
Zmien zatem sposob w jaki tworzysz swoja rzeczywistosc a ona zmieni sie. :)


Tak właśnie robię. Ryję mózgi forumowym racjonalistom. Już niejednego zmieniłam. I od razu rozmowy się stały bardziej sensowne.

Cytat:
Wybacz sobie zatem za takie traktowanie siebie i zmien je. :)


Dziękuję, Już to zrobiłam. Może mój tekst jest chaotycznie napisany, ale trochę w nim mieszam czasy. Piszę w czasie teraźniejszym, ale niekiedy mam na myśli czas przeszły.

Cytat:
Praca nad soba w kontekscie architektury wlasnej samooceny latwa nie jest, ale nie jest niemozliwa. Do dziela zatem :)


Dziękuję. Już to zrobiłam. Z zakompleksionej dziewczynki wyrosłam na pewną siebie kobietę.

Cytat:
Moze nie "glos wariata na puszczy" ale osoby ktora z powodu uwarunkowan kulturowych miala i ma wiecej do czynienia z bufonada a nie pokora. Jesli zmienisz swoja interpretacje otoczenia a nie jetes tego w stanie uczynic od razu i potrzebujasz "szczypte" milujacej lagodnosci to bedziesz nadal takie teksty pisac pytajac siebie, jak Julek, Quo Vadis.


Ależ moja interpretacja otoczenia wynika z obserwacji. Jeśli się stykam z bufonadą, to będę jak Julek pisać teksty o bufonadzie, a nie uciekać świadomością w iluzoryczny świat, gdzie bufonady nie ma.

Cytat:
Pamietaj, ze mniej przyjemne doswiadczenie zyciowe (id est nie spojne z preferencjami osobistymi na bazie podswiadomosci jako ramy referencji zyciowej w Tobie) jest naszym najlepszym nauczycielem, bo pozwala wylaniac sie "porzadkowi z chaosu" i dostrzec co "uwiera". Podobnie jak w stosowaniu antydotum na alargie w postaci nizszych dawek alergenu aby system immunologiczny sie z nim powoli oswajac niweluje stan reakcji alergicznej, ktora nie leczona moze prowadzic do astmy, podobnie jaki architekci naszych intencji jestesmy w stanie efektywnie przenosci nasza uwage a tym samym energie mozgu z miejsc (temin metaforyczny), ktore nie afirmuja nszego zycia. Co nie znaczy, za mamy od sytuacji irytujacych z powodu innych preferencji uciekac, bo to powodowaloby efekt cienia i nerwice, lecz potrzebujemy jasno okreskonych granic charakteru moralnego, ktore jest "domem" naszych wartosci aby wiecej energii zuzywac na afirmujace/budujace aspekty naszego zycia ze szczypta tych nieafirmujacych aby amplifikowac/naswietlac nad czym potrzebujemy pracowac w pracy nad soba w trakcie naszego zycia, ktore okreslam jako sciezka samopoznania w naszym otoczeniu, ktorym jest wszystko.


W bardzo zamotany sposób napisałaś mniej więcej tyle, żeby nie poświęcać za dużo enrgii na odkrywanie absurdów rzeczywistości (co może powodować irytację, frustracje i takie tam), żeby mieć czas na cieszenie się życiem.

Ma to sens. Jednak musisz wiedzieć, że rozmawiasz z osobą, która wyrosła z fazy kukiełki pociąganej za sznurki. Ja nie przestają być szczęśliwa nawet wtedy, kiedy zmierzam się absurdami tego świata. Nie narzekam dla samego narzekania, tylko po to, żeby zmienić ten świat.

Cytat:

P. S. U nas nie ma "glupich" pytan. Sa kwestie warte przedyskutowania aby przynajmniej w profesjonalnym zespole byc jak mawiamy "na tej samej kartce w ksiazce" i zdazac z pokora do wspolnego dobrego/konstruktywnego celu aby polepszac firme, ta srodowisko lokalne ale w globalne wiosce, bo firma jest globalna ronwiez :)


Teoretycznie nie ma, ale praktycznie są kwestie, które za głupie uchodzą. Po prostu w dobrym tonie jest nie mówić tego wprost, jeno na okrągło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Pon 18:33, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

Michał Dyszyński napisał:

Ciekawe, że podobne wrażenie miewam przy dyskusji z racjonalistami i u nas na sfinii. I też nieraz mi się ci "Straszni mieszczanie" przypominają, ci ludzie co "patrząc - widzą wszystko oddzielnie
Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo... ".
Ludziska stawiają zarzut gubiąc kontekst. Zarzut jest taki sobie - w stylu "ten wróbelek ma nóżkę bardziej". Gdy się próbuje ów kontekst przywrócić, pokazać jakie znaczenie ma pojęcie w całości - czyli na czym się opiera, gdzie jest jego granica z prawej i lewej strony, to jest bunt, niezrozumienie. Bo ten zarzut miał być... taki jaki był. Tak bez "zbytniego" szukania sensu i znaczeń. Zarzut zabrzmiał i jest - fajnie wygląda.
Kontekst...
Jak się gubi kontekst, to słowa przestają znaczyć poprawnie.
Wiem, to jest trudne; ciężko jest pamiętać o wszystkim na raz, sięgać do granic znaczeń i wyjaśniać bieżące użycie właśnie odnosząc się do owych granic. Ale inaczej po prostu rozumowanie nie ma sensu.


Racjonaliści mają też często problem z rozumieniem intencji autora, co z kolei utrudnia im wpisanie wypowiedzi autora wraz z jego aparatem pojęciowym we właściwy kontekts, tak żeby rzeczywiscie rozmawiać z autorem, a nie chochołem.

Tak więc zamiast rozmawiać do rzeczey, to plotą od rzeczy, uciekając od sensu w stronę rozmieniania się na drobne, a więc zaczynają perorować o definicjach, szczegółach, szczególikach. Wszystko, żeby znaleźć dziurę w całym.

Obawiam się, że kluczowym problemem jest tutaj brak dobrej woli, przez co rozumiem interesowność. Racjonalista zamiast rozmawiać, chce przekonywać rozmówcę do swojej racji. I właśnie to go zaślepia. Często w swoich wypowiedziach zdradza, ze myśli jednakowo jak oponent, ale przez tę nieumiejętność holistycznego postrzegania nie potrafi zdać sobie z tego sprawy.

Taka postawa tworzy granicę pomiędzy rozmówcami. Stawia ich po przeciwnych stronach i z miłego kawiarnianego stolika robi się ring. Jak ktoś bardzo chce walczyć, to sobie wynajdzie dobry powód bez problemu :P

Cytat:
Ateizm zawłaszczył sobie termin "racjonalizm". Portal Racjonalista jest wybitnie ateistyczny. Może i trochę teizm (ten naiwny, oparty o władzę) "zasłużył sobie" na takiego wroga. W końcu ze swoim żądaniem wiary, zaufania, siedzenia cicho i nie kwestionowania autorytetów chyba przesadził. Ale to nie usprawiedliwia głupoty w drugą stronę.


Na racjonalistę dawno nie zaglądałam, ale np. forum ateista,pl bardzo się zmieniło na korzyść, zaś fora katolickie przejęły ten "irracjonalny" racjonalizm, który wcześniej był domeną internetowych skupisk ateistycznych. Nie wiem, może to jakiś kompleks? Wypada być teistą, ale pod warunkiem, że tak w ogóle ma się ateistyczny światopogląd.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8283
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:29, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Mnie zastanawi czy Julek napisal to na trzezwo, po spozyciu, czy na kacu? :)


Z autopsji wiem, że niekiedy człowiek bardziej trzeźwo myśli po spożyciu albo na kacu niż po trzeżwości. Więc niezależnie od tego, czy Julek sobie czymś pomagał, czy nie, to napisał bardzo trzeźwy wiersz.
Z "autopsji" :) Julek byl ikonoklasta lecz oddawal sie chemicznym muzom :) Byl lingwista, ktory nie rozstawal sie z olowkiem i kartka papieru. Z powodu posiadania znamienia na lewym policzku (zauwaz jak niewiele jest zdjec jego pelnej twarzy), ktore jego matka uznala za znak diabla, Julek niewiele spedzal z nia czasu w miejscach publicznych. Jak ogolnie wiadomo, brak akceptacji matki w stosunku do syna nie mogl nie wplynac na jego psychike stajac sie przyczyna agorafobii. Mimo iz Julek byl Zydem, gardzil innymi Zydami (sic!) z powodu uczesana i ubioru. Z tego powodu spolecznosc zydowska przedwojennej Polski wyparla sie go. W wielu przypadkach potrzebowal ochrony policji aby udac sie w miejsce publiczne. Dopiero w trakcie nadchodzacej zaglady Zydow, Julek wrocil do swoich korzenii przez wiersz "Maly Zyd" (1924). W roku 1930 magazyn "Prosto z mostu" napisal o nim, ze nie pisze po polsu lecz uzywa jezyka polskiego co nie przeszkadzalo Jozefowi Aleksandrowi Galuszce aby powielal styl Tuwima. W srodowisku powojennym i stalinowskim mial opinie degenerata i wedlug relacji przyjaciela Aleksandra Wata mial ataki nerwowe krzyczac, ze antysemityzm zabirze do grobu. Nie ukonczyl studiow prawniczych ale interesowal sie fenomenem demonow ("Antologia polskich demonow i zaklec") oraz "Slownik polskiego pijaka" zawierajacy 135 synonimow terminu "pijak". Konstruktywna zasluga Tuwima bylo tlumaczenie rosyjskiej poezji z powodu zamilowania do jezyka rosyjskiego oraz pisanie wierszy dla dzieci w pozniejszym okresie zycia. Czeslaw Milosz znany jest z wielokrotnych cytatow przyjaciela Tuwima, Jozefa Wittlina, ktory twierdzil, ze "Tuwim jest dowodem na to, ze Bog istnieje, bo jak inaczej wytlumaczysz, ze taki glupiec moze byc rownoczesnie tak wspanialym poeta." Jak widzisz, zycie Tuwima nie bylo uslane rozami a i te maja kolce. :)

towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:
Irracjonalizm jest rowniez klasyfikowany jako nielogiczny i nieuzasadniony.
Na nieszczęście racjonalizmu, który jest zmuszony wyjaśniać siebie samym sobą, goniąc własny ogon :P
Cytat:
Racjonalność to jakość bycia oparta na rozumowaniu i logice.
:)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Zmien zatem sposob w jaki tworzysz swoja rzeczywistosc a ona zmieni sie. :)
Tak właśnie robię. Ryję mózgi forumowym racjonalistom. Już niejednego zmieniłam. I od razu rozmowy się stały bardziej sensowne.
Czyli swoja postawa zyciowa starasz sie wyegzekwowac zmiane w srodowisku aby pasowalo do Twojego swiatopogladu. Skoro w tym procesie inni pozbawiaja sie prawa do
Cytat:
jakosci bycia opartej na rozumowaniu i logice.
to im wspolczuje, Tobie rowniez. Wole "zyj i pozwol zyc". :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Wybacz sobie zatem za takie traktowanie siebie i zmien je. :)
Dziękuję, Już to zrobiłam.
Watpie :)

towarzyski.pelikan napisał:
Może mój tekst jest chaotycznie napisany, ale trochę w nim mieszam czasy. Piszę w czasie teraźniejszym, ale niekiedy mam na myśli czas przeszły.
Wiem co masz na mysli i jak sie z tym czujesz :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Praca nad soba w kontekscie architektury wlasnej samooceny latwa nie jest, ale nie jest niemozliwa. Do dziela zatem :)
Dziękuję. Już to zrobiłam.
Watpie, bo to praca nad soba na cale zycie :)

towarzyski.pelikan napisał:
Z zakompleksionej dziewczynki wyrosłam na pewną siebie kobietę.
Pewna czego i na jakiej podstawie? :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Moze nie "glos wariata na puszczy" ale osoby ktora z powodu uwarunkowan kulturowych miala i ma wiecej do czynienia z bufonada a nie pokora. Jesli zmienisz swoja interpretacje otoczenia a nie jetes tego w stanie uczynic od razu i potrzebujasz "szczypte" milujacej lagodnosci to bedziesz nadal takie teksty pisac pytajac siebie, jak Julek, Quo Vadis.
Ależ moja interpretacja otoczenia wynika z obserwacji.
Nie tylko :)

towarzyski.pelikan napisał:
Jeśli się stykam z bufonadą, to będę jak Julek pisać teksty o bufonadzie, a nie uciekać świadomością w iluzoryczny świat, gdzie bufonady nie ma.
Pisac o bufonadzie mozna na wiele sposobow. O ucieczce od bufonady jako tymczasowego fenomenu zainteresowania nie pisalam :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
]Pamietaj, ze mniej przyjemne doswiadczenie zyciowe (id est nie spojne z preferencjami osobistymi na bazie podswiadomosci jako ramy referencji zyciowej w Tobie) jest naszym najlepszym nauczycielem, bo pozwala wylaniac sie "porzadkowi z chaosu" i dostrzec co "uwiera". Podobnie jak w stosowaniu antydotum na alergie w postaci nizszych dawek alergenu aby system immunologiczny sie z nim powoli oswajal niweluje stan reakcji alergicznej, ktora nie leczona moze prowadzic do astmy, podobnie jaki architekci naszych intencji jestesmy w stanie efektywnie przenosic nasza uwage a tym samym energie mozgu z miejsc (temin metaforyczny), ktore nie afirmuja nszego zycia. Co nie znaczy, za mamy od sytuacji irytujacych z powodu innych preferencji uciekac, bo to powodowaloby efekt cienia i nerwice, lecz potrzebujemy jasno okreskonych granic charakteru moralnego, ktore jest "domem" naszych wartosci aby wiecej energii zuzywac na afirmujace/budujace aspekty naszego zycia ze szczypta tych nieafirmujacych aby amplifikowac/naswietlac nad czym potrzebujemy pracowac w pracy nad soba w trakcie naszego zycia, ktore okreslam jako sciezka samopoznania w naszym otoczeniu, ktorym jest wszystko.
W bardzo zamotany sposób napisałaś mniej więcej tyle, żeby nie poświęcać za dużo enrgii na odkrywanie absurdów rzeczywistości (co może powodować irytację, frustracje i takie tam), żeby mieć czas na cieszenie się życiem. Ma to sens.
Cieszenie sie zyciem jest byciem w swiecie i jest niezalezne od czasu :)

towarzyski.pelikan napisał:
Jednak musisz wiedzieć, że rozmawiasz z osobą, która wyrosła z fazy kukiełki pociąganej za sznurki. Ja nie przestają być szczęśliwa nawet wtedy, kiedy zmierzam się absurdami tego świata. Nie narzekam dla samego narzekania, tylko po to, żeby zmienić ten świat.
Po co chcesz sie angazowac w te "Syzyfowe prace", skoro zmienic mozesz tylko swoja percepcje postrzegania swiata? I dlaczego nosisz w "plecaku zyciowym" bagaz tlumaczenia/uzasadniania swojego modelu postrzegania swiata zamiast go przetransformowac aby Ci nie ciazyl? Ja za bycie ikonoklasta obrywalam "manto" co Mama pod reke wziela, bo od wieku 3 lat moja logika byla w stanie wyartykulowac, ktore metody wychowawcze uwazalam za konstruktywne a ktore nie. Dla przykladu, Mama jest balaganiara, bo uznala, ze ja i siostra w wieku 4 i 5 lat mamy same sprzatac dom o powierzchnii 120 mkw. Wiec jestem czysciochem. Dzisiaj juz nie oberwe niczym od Mamy, ale ile razy do niej pojde (mieszka na sasiedniej ulicy) to sie smieje, ze nauczyla mnie sprzatac, mimo, i z sama nie umie :) Tato pracowal jako z-ca dyrektora d/s finansowych, radca prawny, i biegly ksiegowy, wiec praktycznie nie bylo go w domu nawet w weekend, wiec Mama mnie w wiekszosc wychowala i jestem wdzieczna, bo dzieki Niej jestem czlowiekiem jakim dobrze sie czuje i o szczesciu nie mysle, bo z chwila myslenia o szczesciu staje sie warunkowe, jestem szczesliwa i nie odczuwam potrzeby aby to uzasadniac.

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
P. S. U nas nie ma "glupich" pytan. Sa kwestie warte przedyskutowania aby przynajmniej w profesjonalnym zespole byc jak mawiamy "na tej samej kartce w ksiazce" i zdazac z pokora do wspolnego dobrego/konstruktywnego celu aby polepszac firme, ta srodowisko lokalne ale w globalne wiosce, bo firma jest globalna ronwiez :)
Teoretycznie nie ma, ale praktycznie są kwestie, które za głupie uchodzą. Po prostu w dobrym tonie jest nie mówić tego wprost, jeno na okrągło.
U nas wcale. Zyje w innym "swiecie" :) U nas zaczyna sie dialog "Dzikuje za Twoja kwestie ..." i ustosunkowuje sie do niej w soosob cywilizowany obojetne o tym co sie o kwestii mysli. Moze to syndorm pracy zespolowej i dlatego jestesmy tak efektywni, bo wspolpraca niweluje wszelkie potencjalne niesnaski indywidualnych ego. Specjalizuje sie w przewodnictwie organizacyjnym i rozwoju zasobow ludzkich. :)

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pon 19:36, 03 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:48, 03 Wrz 2018    Temat postu:

T. Pelikan
Cytat:
I tego dystansu do swojej uczonej mądrości życzę z całego serca wszystkim racjonalistom. Nie wiem sama, czy ten temat się okaże „kijem w mrowisko”, czy może zostanie w racjonalnym tonie przemilczany, jak na to zasługuje głos wariata na puszczy :)
_________________


Czego życzysz teistom racjonalistom typu wuj zbój. Dodatkowo jest on spirytualista :-) :-) :-)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 19:50, 03 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:52, 03 Wrz 2018    Temat postu:

Pelikanie będziesz też ryła mózgi wuja i Fedora??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Pon 20:30, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

Dyskurs napisał:
Z "autopsji" :) Julek byl ikonoklasta lecz oddawal sie chemicznym muzom :) Byl lingwista, ktory nie rozstawal sie z olowkiem i kartka papieru. Z powodu posiadania znamienia na lewym policzku (zauwaz jak niewiele jest zdjec jego pelnej twarzy), ktore jego matka uznala za znak diabla, Julek niewiele spedzal z nia czasu w miejscach publicznych. Jak ogolnie wiadomo, brak akceptacji matki w stosunku do syna nie mogl nie wplynac na jego psychike stajac sie przyczyna agorafobii. Mimo iz Julek byl Zydem, gardzil innymi Zydami (sic!) z powodu uczesana i ubioru. Z tego powodu spolecznosc zydowska przedwojennej Polski wyparla sie go. W wielu przypadkach potrzebowal ochrony policji aby udac sie w miejsce publiczne. Dopiero w trakcie nadchodzacej zaglady Zydow, Julek wrocil do swoich korzenii przez wiersz "Maly Zyd" (1924). W roku 1930 magazyn "Prosto z mostu" napisal o nim, ze nie pisze po polsu lecz uzywa jezyka polskiego co nie przeszkadzalo Jozefowi Aleksandrowi Galuszce aby powielal styl Tuwima. W srodowisku powojennym i stalinowskim mial opinie degenerata i wedlug relacji przyjaciela Aleksandra Wata mial ataki nerwowe krzyczac, ze antysemityzm zabirze do grobu. Nie ukonczyl studiow prawniczych ale interesowal sie fenomenem demonow ("Antologia polskich demonow i zaklec") oraz "Slownik polskiego pijaka" zawierajacy 135 synonimow terminu "pijak". Konstruktywna zasluga Tuwima bylo tlumaczenie rosyjskiej poezji z powodu zamilowania do jezyka rosyjskiego oraz pisanie wierszy dla dzieci w pozniejszym okresie zycia. Czeslaw Milosz znany jest z wielokrotnych cytatow przyjaciela Tuwima, Jozefa Wittlina, ktory twierdzil, ze "Tuwim jest dowodem na to, ze Bog istnieje, bo jak inaczej wytlumaczysz, ze taki glupiec moze byc rownoczesnie tak wspanialym poeta." Jak widzisz, zycie Tuwima nie bylo uslane rozami a i te maja kolce. :)


Pozwól, że odpowiem Tuwimem:

(...)
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

(...)

Cytat:

Racjonalność to jakość bycia oparta na rozumowaniu i logice.


No właśnie. Tutaj pies pogrzebany, że wy, racjonaliści, musicie się ciągle o coś opierać. Bez tej podpory czujecie się bezradni jak dzieci.

Cytat:
Czyli swoja postawa zyciowa starasz sie wyegzekwowac zmiane w srodowisku aby pasowalo do Twojego swiatopogladu. Skoro w tym procesie inni pozbawiaja sie prawa do
Cytat:
jakosci bycia opartej na rozumowaniu i logice.
to im wspolczuje, Tobie rowniez. Wole "zyj i pozwol zyc". :)


Ja się tylko kieruję chrześcijańską miłością bliźniego. Nie mogę biernie się przyglądać, jak wyrządzają sobie krzywdę :P

Cytat:
Watpie :)


I bardzo dobrze. Ostatnią rzeczą, jakiej bym oczekiwała, jest wierzenie mi na słowo.

Cytat:
Wiem co masz na mysli i jak sie z tym czujesz :)


Wszechwiedza w praktyce :)

Cytat:
Watpie, bo to praca nad soba na cale zycie :)


Miałam na myśli odbudowę samooceny.

Cytat:
Pewna czego i na jakiej podstawie? :)


Pewna siebie na podstawie solipsyzmu. Jedyne czego istnienia jestem pewna jestem ja sama :D

Cytat:
Nie tylko :)


Oczywiście poddaję obserwowaną rzeczywistość intelektualno-emocjonalnej obróbce, jak każdy człowiek.

Cytat:
Pisac o bufonadzie mozna na wiele sposobow.


Rozumiem, że są sposoby lepsze i gorsze?

Cytat:
Cieszenie sie zyciem jest byciem w swiecie i jest niezalezne od czasu :)


Zgoda.

Cytat:
Po co chcesz sie angazowac w te "Syzyfowe prace", skoro zmienic mozesz tylko swoja percepcje postrzegania swiata?


Może dlatego, że w przeciwieństwie do Ciebie nie uważam tego za syzyfowe prace :) Wraz ze zmianą mojej percepcji, zmienia się świat. Ale nie na zasadzie, że widzę świat w różowych barwach, tylko na takiej zasadzie, że mam w sobie moc do tego, żeby stwarzać świat na Jego podobieństwo.

Cytat:
I dlaczego nosisz w "plecaku zyciowym" bagaz tlumaczenia/uzasadniania swojego modelu postrzegania swiata zamiast go przetransformowac aby Ci nie ciazyl?


Mnie nic nie ciąży.

Cytat:
(..) bo dzieki Niej jestem czlowiekiem jakim dobrze sie czuje i o szczesciu nie mysle, bo z chwila myslenia o szczesciu staje sie warunkowe, jestem szczesliwa i nie odczuwam potrzeby aby to uzasadniac.


Skoro boisz się, że jak zaczniesz myśleć o szczęściu, to stanie się ono warunkowe, to znaczy, że Twoje szczęście jeszcze nie jest bezwarunkowe.

Ja się nie boję myśleć o szczęściu. Ono ze mną jest niezależnie od tego, gdzie jest mój umysł ;)

Cytat:
U nas wcale. Zyje w innym "swiecie" :) U nas zaczyna sie dialog "Dzikuje za Twoja kwestie ..." i ustosunkowuje sie do niej w soosob cywilizowany obojetne o tym co sie o kwestii mysli. Moze to syndorm pracy zespolowej i dlatego jestesmy tak efektywni, bo wspolpraca niweluje wszelkie potencjalne niesnaski indywidualnych ego. Specjalizuje sie w przewodnictwie organizacyjnym i rozwoju zasobow ludzkich. :)


To trzymam za słowo :P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Pon 20:33, 03 Wrz 2018    Temat postu:

Semele napisał:

Czego życzysz teistom racjonalistom typu wuj zbój. Dodatkowo jest on spirytualista :-) :-) :-)


Słabo znam wuja zbója, póki co znam go tylko z krytyki Kotasinskiego. I wypadł w niej bardo pozytywnie :)

Cytat:
Pelikanie będziesz też ryła mózgi wuja i Fedora??


Tylko jeśli będzie taka potrzeba i okazja. Nie wszystkim ryję mózgi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8283
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:00, 03 Wrz 2018    Temat postu:

Semele napisał:
T. Pelikan
Cytat:
I tego dystansu do swojej uczonej mądrości życzę z całego serca wszystkim racjonalistom. Nie wiem sama, czy ten temat się okaże „kijem w mrowisko”, czy może zostanie w racjonalnym tonie przemilczany, jak na to zasługuje głos wariata na puszczy :)
_________________


Czego życzysz teistom racjonalistom typu wuj zbój. Dodatkowo jest on spirytualista :-) :-) :-)
Ja to czego? Wszystkiego dobrego cokolwiek dobro dla nich znaczy :) :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:28, 03 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Semele napisał:

Czego życzysz teistom racjonalistom typu wuj zbój. Dodatkowo jest on spirytualista :-) :-) :-)


Słabo znam wuja zbója, póki co znam go tylko z krytyki Kotasinskiego. I wypadł w niej bardo pozytywnie :)

Cytat:
Pelikanie będziesz też ryła mózgi wuja i Fedora??


Tylko jeśli będzie taka potrzeba i okazja. Nie wszystkim ryję mózgi.


Daj link do tej krytyki...
Chodzi mi o to w przypadku wuja, że stwierdził on, że tylko teizm jest racjonalny.
Ateizm jest samowywrotny. Szczególnie materializm....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8283
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:35, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Z "autopsji" :) Julek byl ikonoklasta lecz oddawal sie chemicznym muzom :) Byl lingwista, ktory nie rozstawal sie z olowkiem i kartka papieru. Z powodu posiadania znamienia na lewym policzku (zauwaz jak niewiele jest zdjec jego pelnej twarzy), ktore jego matka uznala za znak diabla, Julek niewiele spedzal z nia czasu w miejscach publicznych. Jak ogolnie wiadomo, brak akceptacji matki w stosunku do syna nie mogl nie wplynac na jego psychike stajac sie przyczyna agorafobii. Mimo iz Julek byl Zydem, gardzil innymi Zydami (sic!) z powodu uczesana i ubioru. Z tego powodu spolecznosc zydowska przedwojennej Polski wyparla sie go. W wielu przypadkach potrzebowal ochrony policji aby udac sie w miejsce publiczne. Dopiero w trakcie nadchodzacej zaglady Zydow, Julek wrocil do swoich korzenii przez wiersz "Maly Zyd" (1924). W roku 1930 magazyn "Prosto z mostu" napisal o nim, ze nie pisze po polsu lecz uzywa jezyka polskiego co nie przeszkadzalo Jozefowi Aleksandrowi Galuszce aby powielal styl Tuwima. W srodowisku powojennym i stalinowskim mial opinie degenerata i wedlug relacji przyjaciela Aleksandra Wata mial ataki nerwowe krzyczac, ze antysemityzm zabirze do grobu. Nie ukonczyl studiow prawniczych ale interesowal sie fenomenem demonow ("Antologia polskich demonow i zaklec") oraz "Slownik polskiego pijaka" zawierajacy 135 synonimow terminu "pijak". Konstruktywna zasluga Tuwima bylo tlumaczenie rosyjskiej poezji z powodu zamilowania do jezyka rosyjskiego oraz pisanie wierszy dla dzieci w pozniejszym okresie zycia. Czeslaw Milosz znany jest z wielokrotnych cytatow przyjaciela Tuwima, Jozefa Wittlina, ktory twierdzil, ze "Tuwim jest dowodem na to, ze Bog istnieje, bo jak inaczej wytlumaczysz, ze taki glupiec moze byc rownoczesnie tak wspanialym poeta." Jak widzisz, zycie Tuwima nie bylo uslane rozami a i te maja kolce. :)


Pozwól, że odpowiem Tuwimem:

(...)
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

(...)
Julek nie mial latwego zycia. Rozumiem zatem brak dyplomacji w stosunkach miedzyludzkich i wspolczuje pozaformowo :)

towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:
Racjonalność to jakość bycia oparta na rozumowaniu i logice.
No właśnie. Tutaj pies pogrzebany, że wy, racjonaliści, musicie się ciągle o coś opierać. Bez tej podpory czujecie się bezradni jak dzieci.
Nie naleze do zadnej grupy. Zyje w srodowisku demokratycznym i nie abdykuje ani rozumowania ani logiki - dedukcyjnej i indukcyjnej :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
]Czyli swoja postawa zyciowa starasz sie wyegzekwowac zmiane w srodowisku aby pasowalo do Twojego swiatopogladu. Skoro w tym procesie inni pozbawiaja sie prawa do
Cytat:
jakosci bycia opartej na rozumowaniu i logice.
to im wspolczuje, Tobie rowniez. Wole "zyj i pozwol zyc". :)
Ja się tylko kieruję chrześcijańską miłością bliźniego. Nie mogę biernie się przyglądać, jak wyrządzają sobie krzywdę :P
Kto? I czy ta chrzescijanska milosc blizniego jest rodzaju
Cytat:
Gott mit uns
czy inna? :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
]Watpie :)
I bardzo dobrze. Ostatnią rzeczą, jakiej bym oczekiwała, jest wierzenie mi na słowo.
Alez skad, nie wierze lecz wiem, ze slowo moze Ci sie zmienic dosc szybko :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Wiem co masz na mysli i jak sie z tym czujesz :)
Wszechwiedza w praktyce :)
Nie, empatia :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Watpie, bo to praca nad soba na cale zycie :)
Miałam na myśli odbudowę samooceny.
A to tez praca na cale zycie :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Pewna czego i na jakiej podstawie? :)
Pewna siebie na podstawie solipsyzmu. Jedyne czego istnienia jestem pewna jestem ja sama :D
Nie jestes sama. Jestem przynajmniej ja :)

Cytat:
Solipsyzm (łac. solus ipse, "ja sam") – pogląd filozoficzny głoszący, że istnieje tylko jednostkowy podmiot poznający, cała zaś rzeczywistość jest jedynie zbiorem jego subiektywnych wrażeń – wszystkie obiekty, ludzie, etc., których doświadcza jednostka, są tylko częściami jej umysłu.
A jeszcz moment temu pisalas, ze jestes Jednoscia :)

towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:
Nie tylko :)
Oczywiście poddaję obserwowaną rzeczywistość intelektualno-emocjonalnej obróbce, jak każdy człowiek.
Mozesz to uprzejmie rozwinac, bo ciekawa jestem tego skladziku? :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Pisac o bufonadzie mozna na wiele sposobow.
Rozumiem, że są sposoby lepsze i gorsze?
Mozna to i tak ujac. Chodzilo mi o to komu sie chce "mozg ryc" i czy "ryje" sie dla samej "zabawy rycia" czy liczy sie z ewentualnymi konsekwencjami :)

towarzyski.pelikan"[quote="Dyskurs napisał:
]Cieszenie sie zyciem jest byciem w swiecie i jest niezalezne od czasu :)
Zgoda.[/quote]Radujmy sie zatem jak dzieci :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Po co chcesz sie angazowac w te "Syzyfowe prace", skoro zmienic mozesz tylko swoja percepcje postrzegania swiata?
Może dlatego, że w przeciwieństwie do Ciebie nie uważam tego za syzyfowe prace :) Wraz ze zmianą mojej percepcji, zmienia się świat. Ale nie na zasadzie, że widzę świat w różowych barwach, tylko na takiej zasadzie, że mam w sobie moc do tego, żeby stwarzać świat na Jego podobieństwo.
Czyje podobienstwo? Jestem raczej ze "szkol"
Tao napisał:
nie czyni nic i nic nie pozostawia niczego niedokonanym
i skrzyzowane (ale nie ukrzyzowane) z
Mahatma Gandhi napisał:
Badz zmiana ktora pragniesz widziec w swiecie.
:)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
I dlaczego nosisz w "plecaku zyciowym" bagaz tlumaczenia/uzasadniania swojego modelu postrzegania swiata zamiast go przetransformowac aby Ci nie ciazyl?
Mnie nic nie ciąży.
To dobrze :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
(..) bo dzieki Niej jestem czlowiekiem jakim dobrze sie czuje i o szczesciu nie mysle, bo z chwila myslenia o szczesciu staje sie warunkowe, jestem szczesliwa i nie odczuwam potrzeby aby to uzasadniac.
Skoro boisz się, że jak zaczniesz myśleć o szczęściu, to stanie się ono warunkowe, to znaczy, że Twoje szczęście jeszcze nie jest bezwarunkowe.
Jestem szczesliwa. Zuzywam energie na inne cele niz afirmacja stanu ktorym jestem na zasiadzie "jestem kim jestem" :)

towarzyski.pelikan napisał:
Ja się nie boję myśleć o szczęściu. Ono ze mną jest niezależnie od tego, gdzie jest mój umysł ;)
Twoj umysl jest zawsze polaczony z Twojmi systemami nerwowymi i mozgiem. Artefakty umyslu maja moc sprawcza w Twojej fizjologii komorkowej i w zaleznosci od Twojej swiadomosci w Twoim srodowisku (vide Gandhi). Kiedy szczescie z Toba bedzie w Tobie? :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
U nas wcale. Zyje w innym "swiecie" :) U nas zaczyna sie dialog "Dziekuje za Twoja kwestie ..." i ustosunkowuje sie do niej w sposob cywilizowany obojetne o tym co sie o kwestii mysli. Moze to syndorm pracy zespolowej i dlatego jestesmy tak efektywni, bo wspolpraca niweluje wszelkie potencjalne niesnaski indywidualnych ego. Specjalizuje sie w przewodnictwie organizacyjnym i rozwoju zasobow ludzkich. :)
To trzymam za słowo :P
Slowa nie dawalam, ale jesli chodzi Ci o moje oddanie mojemu systemowi wartosci moralnych, to jest to fenomen bez kwestii :)

"All is welcome here" Deva Premal and Miten
https://youtu.be/_NN0Kvh4hu4


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pon 23:43, 03 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Wto 10:05, 04 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

Dyskurs napisał:

Julek nie mial latwego zycia. Rozumiem zatem brak dyplomacji w stosunkach miedzyludzkich i wspolczuje pozaformowo :)


Cierpienie uszlachetnia ;) To nie przypadek, że najmądrzejszych ludzi znajdziesz wśród artystów, ludzi wrażliwych, o refleksyjnej naturze.

Widzę, widzę, widzę więcej
Wiem więcej, tak to jest mniej więcej
Uczę się sztuki życia, hip hop to mój sensei

Jestem Bogiem, Paktofonika

Tacy ludzie są mistrzami w obnażaniu obłudy, fałszu świata. Odbierają świat bardziej:

Czekaj Fokus, Rah, jeszcze oszaleją wszystkie pizdy
Gdy poznają mój urok osobisty
Duszę artysty, to jaki jestem skromny i bystry
Szczery do bólu, że aż przezroczysty i
Wiesz co mnie boli? Że w głowach się pierdoli
Zakłócony pokój ludziom dobrej woli.

Jestem Bogiem, Paktofonika

Cytat:
Nie naleze do zadnej grupy. Zyje w srodowisku demokratycznym i nie abdykuje ani rozumowania ani logiki - dedukcyjnej i indukcyjnej :)


Zgadza się. Większość racjonalistów jest niezrzeszona. I abdykuje irracjonalizm, co czyni ich doskonałymi...półmózgami. Przepraszam za dosadne określenie. Bywam chamska :P

Cytat:
Kto? I czy ta chrzescijanska milosc blizniego jest rodzaju
Cytat:
Gott mit uns
czy inna? :)


Racjonaliści. Chrześcijańska miłość bliźniego polega na tym, że się kocha bliźniego swego jak siebie samego :)

Cytat:
Alez skad, nie wierze lecz wiem, ze slowo moze Ci sie zmienic dosc szybko :)


Słowo się może zmieniać szybko, ale pamiętaj, ze słowo jest tylko formą. Treść pozostaje bez zmian.
https://www.youtube.com/watch?v=kHrEwT9k6vA

Cytat:
Nie, empatia :)


Jak rozumiesz empatię? Jej mechanizm?

Cytat:
A to tez praca na cale zycie :)


Skąd wiesz? Przeżyłaś juz całe swoje życie? :P

Cytat:
Nie jestes sama. Jestem przynajmniej ja :)


Ty jesteś mną.

Cytat:
A jeszcz moment temu pisalas, ze jestes Jednoscia :)


jw.

Cytat:
Mozesz to uprzejmie rozwinac, bo ciekawa jestem tego skladziku? :)


Nie ma w tym żadnej filozofii. Np. rozmawiam z kimś, analizuję jego słowa i intencje, a następnie za pomocą mojego mózgu obrabiam ten materiał i wyciągam wnioski.

Cytat:
Mozna to i tak ujac. Chodzilo mi o to komu sie chce "mozg ryc" i czy "ryje" sie dla samej "zabawy rycia" czy liczy sie z ewentualnymi konsekwencjami :)


Oczywiscie, że liczę się z konsekwencjami. Rycie mózgu to pociąganie ludzi ku dobru. To jest metoda na Sokratesa. Sokratesa zwykle się nie lubi, bo jest wnerwiajacy, ale ... gorzki lek najlepiej leczy :P

Cytat:
Czyje podobienstwo? Jestem raczej ze "szkol"
Tao napisał:
nie czyni nic i nic nie pozostawia niczego niedokonanym
i skrzyzowane (ale nie ukrzyzowane) z
Mahatma Gandhi napisał:
Badz zmiana ktora pragniesz widziec w swiecie.
:)


Na podobieństwo Boga, miłości.
https://www.youtube.com/watch?v=xGQIULNLSiE

Mam nadzieję, ze niedługo na świecie pojawi się więcej Pelikanów. Wojowników miłości :)

Cytat:
Jestem szczesliwa. Zuzywam energie na inne cele niz afirmacja stanu ktorym jestem na zasiadzie "jestem kim jestem" :)


To moze dla odmiany zacznij i na to trochę energii poświęcać :)

Cytat:
Twoj umysl jest zawsze polaczony z Twojmi systemami nerwowymi i mozgiem. Artefakty umyslu maja moc sprawcza w Twojej fizjologii komorkowej i w zaleznosci od Twojej swiadomosci w Twoim srodowisku (vide Gandhi). Kiedy szczescie z Toba bedzie w Tobie? :)


Ze mną = we mnie

Cytat:
"All is welcome here" Deva Premal and Miten
https://youtu.be/_NN0Kvh4hu4


Bardzo fajny kawałek. Dziękówa :*


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Wto 10:07, 04 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:24, 04 Wrz 2018    Temat postu:

Cytat:
Większość racjonalistów jest niezrzeszona. I abdykuje irracjonalizm, co czyni ich doskonałymi...półmózgami. Przepraszam za dosadne określenie.


Może i dosadne ale sensowne, bo irracjonalizm w pewnych dziedzinach jest wręcz niezbędny, bo czy np artysta odrzucający irracjonalizm jest jeszcze artystą?
Coraz bardziej wydaje mi się że cały sekret tkwi w wyjściu z dualizmu znajdując plusy tego co uważamy za negatyw i uzupełnienie nimi braków/minusów tego co traktujemy jako pozytyw.
Czysta racjonalność też ma wady i coraz wyraźniej widzę że poznając zakręcony styl myślenia Pelikana i ogólnie mając ostatnio ciągle kontakt z tego typu stylem zaczynam dostrzegać nie tylko jego wady ale i zalety. Tylko że cała sztuka chyba polega aby wiedzieć który styl do czego się nadaje i nie używać irracjonalności do nauki , bo do tego się nie nadaje, chyba że do mnemotechnik ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Wto 15:07, 04 Wrz 2018    Temat postu:

Ircia napisał:

Może i dosadne ale sensowne, bo irracjonalizm w pewnych dziedzinach jest wręcz niezbędny, bo czy np artysta odrzucający irracjonalizm jest jeszcze artystą?


Nie można tworzyć bez pierwiastka irracjonalnego, racjonalizm z natury jest odtwórczy.

Ircia napisał:

Czysta racjonalność też ma wady i coraz wyraźniej widzę że poznając zakręcony styl myślenia Pelikana i ogólnie mając ostatnio ciągle kontakt z tego typu stylem zaczynam dostrzegać nie tylko jego wady ale i zalety. Tylko że cała sztuka chyba polega aby wiedzieć który styl do czego się nadaje i nie używać irracjonalności do nauki , bo do tego się nie nadaje, chyba że do mnemotechnik ;)


Irracjonalizm jest potrzebny do wszystkich metadziedzin.

Można uprawiać fizykę bez metafizyki, ale jak się dokona złego założenia metafizycznego, to nigdy się nie pozna Rzeczywistości w jej pełni poprzez fizykę.

Myślenie analityczno-logiczne jest myśleniem poprawnym, ale nie warunkuje poznania Prawdy, ponieważ jeśli postawisz na początku błędne założenie, to wyjdzie Ci co prawda spójna toeria, ale mijająca się z prawdą.

A już przede wszystkim nie należy ograniczac się do myślenia analityczno-logicznego w relacjach międzyludzkich.

Jak ktoś Cię obrazi, to logicznym rozwiazaniem jest żywić do tej osoby urazę, a nielogicznym (irracjonalnym) jest po ludzku...wybaczyć :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4211
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Wto 15:31, 04 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

Michał Dyszyński napisał:
Ateizm zawłaszczył sobie termin "racjonalizm".

Jeżeli wg ciebie racjonalne jest porównywanie
przypisania cechy "prawdziwy" do "tezy"
do
przypisania cechy "rozweselające" do "drewno"
to faktycznie - jak ten ateizm śmie zawłaszczać sobie racjonalizm?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:51, 04 Wrz 2018    Temat postu:

Ircia napisał:
Cytat:
Większość racjonalistów jest niezrzeszona. I abdykuje irracjonalizm, co czyni ich doskonałymi...półmózgami. Przepraszam za dosadne określenie.


Może i dosadne ale sensowne, bo irracjonalizm w pewnych dziedzinach jest wręcz niezbędny, bo czy np artysta odrzucający irracjonalizm jest jeszcze artystą?
Coraz bardziej wydaje mi się że cały sekret tkwi w wyjściu z dualizmu znajdując plusy tego co uważamy za negatyw i uzupełnienie nimi braków/minusów tego co traktujemy jako pozytyw.
Czysta racjonalność też ma wady i coraz wyraźniej widzę że poznając zakręcony styl myślenia Pelikana i ogólnie mając ostatnio ciągle kontakt z tego typu stylem zaczynam dostrzegać nie tylko jego wady ale i zalety. Tylko że cała sztuka chyba polega aby wiedzieć który styl do czego się nadaje i nie używać irracjonalności do nauki , bo do tego się nie nadaje, chyba że do mnemotechnik ;)

W złej biegunowosci się obracacie. Artysta jest empirykiem. Bardzo bardzo. Jednak jego wytwory mogą być dla racjonalisty potwierdzeniem jego tez. Tez rscjonalisty :-) :-) :-)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:55, 04 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ateizm zawłaszczył sobie termin "racjonalizm".

Jeżeli wg ciebie racjonalne jest porównywanie
przypisania cechy "prawdziwy" do "tezy"
do
przypisania cechy "rozweselające" do "drewno"
to faktycznie - jak ten ateizm śmie zawłaszczać sobie racjonalizm?


Tym bardziej , że wuj zboj uważa że tylko teizm jest racjonalny..

Nie chce też o tym rozmawiać. Schował się jak ślimak w skorupce..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Wto 16:15, 04 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

Semele napisał:

Tym bardziej , że wuj zboj uważa że tylko teizm jest racjonalny..

Nie chce też o tym rozmawiać. Schował się jak ślimak w skorupce..


W zasadzie ma rację. Ateizm (czytaj: materializm) nawet czysto racjonalnie się nie da obronić :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:36, 04 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

towarzyski.pelikan napisał:
Semele napisał:

Tym bardziej , że wuj zboj uważa że tylko teizm jest racjonalny..

Nie chce też o tym rozmawiać. Schował się jak ślimak w skorupce..


W zasadzie ma rację. Ateizm (czytaj: materializm) nawet czysto racjonalnie się nie da obronić :)


Czyli ani teizm ani ateizm nie jest racjonalny. To mi się podoba :-)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Wto 17:43, 04 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

Semele napisał:

Czyli ani teizm ani ateizm nie jest racjonalny. To mi się podoba :-)


W pełni uzasadnione jest tylko syntetyczne połączenie teizmu z ateizmem, tak jak ja to proponuję:

Wierzę, że Bóg, który stworzył świat, nie istnieje
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:07, 04 Wrz 2018    Temat postu: Re: Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą - rozbieram racjonalizm

towarzyski.pelikan napisał:
Na studiach miałam zajęcia z pewnym bardzo mądrym człowiekiem, który na ostatnich zajęciach podzielił się swoją radą, a brzmiała mniej więcej tak:
„Młodzi ludzie często ulegają onieśmieleniu w zetknięciu ze światem naukowym. Kiedy często po raz pierwszy stykają się z językiem nauki, to brzmi to w ich uszach tak mądrze przez swoje skomplikowanie, że nie mają odwagi w ogóle się zabierać za refleksję. To na pewno ma sens, tylko ja go jeszcze nie łapię, myśli student. A ci ludzie posługjący się tym naukowym językiem doskonale wiedzą, jak działają na umysły odbiorców. Wiedzą, ze wystarczy coś mocno zapętlić, żeby brzmieć wiarygodniej.
Nie dajcie się temu zwieść. Mądrego człowieka poznacie po tym, że będzie umiał przekazać skomplikowane zjawisko w prosty sposób. Będzie potrafił dostosować język do odbiorcy”.

Zgadzam się z tym i dodam że aby coś kompletnie obcego i pozornie skomplikowanego objaśnić doskonale sprawdzają się metafory opisujące coś znanego, co stanowi dobrą analogię. Istnieje niestety ryzyko że ktoś kiedyś będzie próbował to interpretować dosłownie...
Abstrakcyjne zagadnienia można na ogół ładnie przedstawić na konkretnych znanych z doświadczania otaczającej rzeczywistości przykładach, ale znów istnieje ryzyko że ktoś to weźmie dosłownie i nie będzie potrafił rozdzielić przykładu od zagadnienia,np tłumaczenie ułamków na pizzy jest dobrym pomysłem do pewnego etapu , dla pewnych sytuacji, dla innych lepszą analogią będą pieniądze czy np napoje i kontynuowanie tłumaczenia na pizzy ułamków typu 34/456 albo 0,4756 nie jest mądre...

Co do racjonalności, od pewnego czasu kombinuję definicje różnicowe pojęć racjonalny, sensowny, prawidłowy oraz prawdziwy i mimo że nie mam zadowalającej dostrzegam że to nie są synonimy, bo np takie zakładanie krawata uznawane za zachowanie prawidłowe w pewnych sytuacjach wcale nie jest racjonalne, a mimo to ma to pewien sens... Coś irracjonalnego nie musi być nieprawdziwe ani nieprawidłowe.
Czym właściwie jest racja?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:07, 04 Wrz 2018    Temat postu:

Tak... ja czekam na proste pogladowe wyjaśnienie pojecia samowywrotny..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin