Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Życie i rozumowanie, jako test

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:16, 28 Lip 2019    Temat postu: Życie i rozumowanie, jako test

Polska noblistka Wisława Szymborska w wierszu "Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej" napisała: "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono".

Ja bym to rozszerzył, idąc z tendencją jeszcze dalej: w odniesieniu do pewnych spraw na tyle w ogóle się STALIŚMY, na ile się sprawdziliśmy.
Wiedza, która powstaje jako reakcja na pojawienie się rzeczy jednostkowych, jest wiedzą jednostkową. Nie wiadomo, na ile stosuje się ogólnie. To co się stało, jest faktem - tego nic ne cofnie. Czy jednak jednostkowe zdarzenie może zostać uznane za to, czym jesteśmy? Może przy nastepnej okazji zachowalibyśmy się odwrotnie?...

Spotykam ludzi, którzy wiele na swój temat deklarują - np. o tym jak to "szukają prawdy", "mają dobre intencje", są "uczciwi intelektualnie", nawet że są bogami...
Trochę patrząc na to, próbuję wyrabiać w sobie postawę nie deklarowania jakichś ogólnych ocen siebie. To znaczy, mogę powiedzieć jakiś fakt mnie dotyczący - np. co lubię, o czym myślę. Ale już raczej nie "jaki jestem".
Nie wiem "jaki" jestem. Nie znam pewnej jedynej definicji dla słów określających ludzi: dobry - zły, uczciwy - nieuczciwy, bystry - ociężały myślowo. Wiele zależy od tego, co przyjmiemy za poziom bazowy - np. wśród geniuszy nawet wielki mądrala może okazać się miernotą.
Życie jest testem, który buduje SYTUACJE. Ale kwestia NAZW dla tych sytuacji, OCENA co w nich było dobre, złe, czy jakieś tam inne - ta ocena jest już jakoś arbitralna.
W tym sensie właściwie... nie wiem kim jestem. Bo nie ma dla mojej osoby jednolitego określenia.
Nie wiem, na ile mogę o sobie uczciwie powiedzieć, ze mam dobre intencje, a nie że są to intencje schlebiania samemu sobie.
Nie wiem na ile rzeczywiście szukam prawdy, a nie ją sobie dekretuję, aby była po mojej myśli.
Nie wiem, dopóki choć trochę się nie sprawdzę.
Ale nawet jak się sprawdzę, to tylko w skończonej części przypadków. Wypadałoby się sprawdzić jeszcze raz i jeszcze raz...
Jak się zupełnie nie sprawdzam, to właściwie...
jakby mnie nie było. Tzn. mogą być jakieś deklaracje na mój temat. Ale wszyscy wiemy co warte są deklaracje ludzi. A ja sam jestem człowiekiem, więc nie mogę powiedzieć o sobie, że na pewno to złe, co zarzucam innym, mnie nie dotyczy.
Właściwie to mogę powiedzieć, że na tyle się stałem, na ile zaliczałem różne testy. Im bardziej bezkompromisowe, obiektywne były te testy, tym lepiej.
Bez tych testów jestem po prostu NIEOKREŚLONY.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin