Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Uzależnienie od toksycznych związków

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 9:31, 30 Lip 2019    Temat postu: Uzależnienie od toksycznych związków

Od dłuższego już czas fascynuje mnie złożoność i paradoksalność ludzkich reakcji psychicznych. Okazuje się, że analizując ludzkie motywacje, narzucające się intuicje nieraz mocno zawodzą. Weźmy zjawisko syndromu sztokholmskiego - polegające na tym, że ofiary prześladowania zakochują się w swoich prześladowcach, bronią ich, usprawiedliwiają.
Związek prześladowca - ofiara często jest bardzo silny. To powoduje, że dominuje on osobowość człowieka. Skrajne emocje - lęku, poniżenia, rozpaczy, ale też walki, silnej motywacji do działania uruchamiają w człowieku rezerwy jego odczuwania. Ludzie wracający z frontu, wojen, niebezpiecznych wypraw często nie potrafią się wdrożyć do życia w normalnym, bezpiecznym świecie. Tamte emocje były tak silne, tak "prawdziwe", a tutaj...
... stabilizacja, nuda, nijakość.
Córki alkoholików wychodzą często za alkoholików. Przez wiele lat życia ich psychika wdrażała się do paradygmatów "jestem potrzebna mojemu uzależnionemu ojcu", czy "ważne, bardzo ważne jest to, aby ogarnąć ten problem z ojcem, gdy sie upija". Potem córka może odejść od toksycznego układu - może ona usamodzielnia się, może ojciec umiera. Ale budowane przez lata połączenie emocjonalne zostają - pustka wynikająca z braku dopełnienia się schematów emocjonalnych, żąda zapełnienia. Więc córka znajduje sobie męża, czy partnera - pijaka. Dalej cierpi, dalej jest prześladowana, ale na miejsce wróciła:
- jej ważność w tym układzie
- cel życia i działania
- zrozumiały charakter odniesień w tej sytuacji.

Jest takie pojęcie "współuzależnienia", albo mówi się o "współuzależnionych rodzinach alkoholików". Chociaż rodziny nie piją, to są uzależnione - od tych toksycznych emocji, od schematów reaktywnych. Potem często trudno jest "odnaleźć siebie", gdy wraca się do normalnych warunków.
Opowiadano mi o przypadku, gdy dwie sąsiadki bardzo się nienawidziły. Robiły sobie mnóstwo przykrych rzeczy, padały słowa pełne agresji i złości. Aż w końcu jedna z nich umarła. Ta co została - czy w końcu odetchnęła?
- Ależ skąd! Umarła wkrótce po niej. Bo nie mogła znieść tej pustki w emocjach, jaka pojawiła się, gdy nie było już sensu planować nowych aktów zemsty, gdy uczucia nie miały wokół czego się kręcić.

Jakiś czas temu instynktownie wykryłem (choć może też coś czytałem na ten temat z publikacji psychologicznych, co mnie naprowadziło na trop), że też podlegam uzależnieniu od toksycznych schematów uczuciowych, toksycznych relacji. Psychika, uczucia "nie wiedzą" jak powinno być - one dostosowują się do bieżących sytuacji, biorą świat i ludzi - jacy są. Przyłapałem się, że za bardzo zaczynam sobie "ustawiać świat i siebie" pod kątem toksycznych relacji. Zamiast postrzegać siebie w normalnej postaci, zaczynam odnosić obraz mojej osoby do tego "co on sobie pomyśli", albo "jak zareaguje", bo "co jej odpowiem". Zorientowałem się, że zadziwiająco dużo moich myśli, reakcji, planów zaczyna krążyć wokół tego, co wyznaczają cudze zaburzone emocje.
Narzuciłem sobie pewien schemat myślowo - emocjonalny, którym próbuję przywracać równowagę mentalną w podobnych sytuacjach. Polega on na testowaniu się: na ile potrafię normalnie funkcjonować bez tego konfliktu, który mi narzucono?
Czy może inaczej: ile myśli, które samorzutnie ze mnie wypływają, dotyczy tego konfliktu, który został mi narzucony?
Pojawił się tez rodzaj ambicji: agresja ze strony zaburzonej osoby nie powinna mi układać mojego życia i moich emocji!
Jeśli się temu nie przeciwstawię, nie zrozumiem tego, nie podejmę środków zaradczych, to będą modelowany nie własnymi przemyśleniami i decyzjami, a wrogą siłą. Mój wróg odniesie tak największe zwycięstwo, czyli nie dość, że zatruł mi życie tysiącami małych aktów agresji, to jeszcze UKSZTAŁTOWAŁ MNIE NA SWOJĄ MODŁĘ. To ostatnie jest dla mnie najbardziej bolesne, przerażające. Bo ono oznacza, że ja przegrałem! Nie ma już ja - tego zwykłego, zależnego głównie ode mnie, jest ja uwikłany, na stałe związany z wroga osobą.
Zdaję sobie sprawę, że całkowite usunięcie śladów emocjonalnych po zastarzałych konfliktach może być niemożliwe. Czasem za silnie wniknęły one w psychikę. A poza tym stanowią wciąż część historii człowieka. Ale można tym śladom stępić zęby, opanować je tak, aby nie wywierały negatywne wpływu na bieżące życie. Wspomnienia zostaną, ale najczęściej (chyba nie zawsze) będą blakły, ich wpływ na życie będzie malał.
Pojęcie zespołu stresu pourazowego (PSD) dotyczy raczej osób wracających z wojny, czy po traumatycznych przeżyciach z agresorami - np. porwaniach, uwięzieniach. Ja jednak uważam, że wiele symptomów PSD mają ludzie zwyczajnie uwikłanie w toksyczne relacje - z rodzicami, rodzeństwem, szefami i współpracownikami, nawet sąsiadami. I tak jak terapia psychologiczna jest standardem dla osób wracających z wojen, tak też forma terapii niejako "należy się" (choćby terapii dokonywanej samodzielnie, bez udziału specjalisty) tym, którzy z toksycznymi relacjami mieli długotrwały konaktt. Inaczej te osoby nie osiągną stanu równowagi psychicznej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:45, 30 Lip 2019    Temat postu: Re: Uzależnienie od toksycznych związków

Uważam, że nie do przecenienia w relacjach z ludźmi jest ZDOLNOŚĆ DO ZDYSTANSOWANIA SIĘ.
Jak się tę zdolność posiądzie, to będzie trochę tak jak akt wyzwolenia z niewoli. Wcześniej ktoś MUSIAŁ działać tak, jak mu to wyświetlały jego emocje. Mając dystans, dalej MOŻE zareagować w tamten sposób, lecz NIE MUSI.
To się właśnie nazywa wolność - móc, a nie musieć działać w określony sposób.

Dlatego ja sobie narzuciłem dość twardy reżim testowania mojej reaktywności - intencjonalnie, mocą pewnego przymusu i rutyny, zadaję sobie pytanie: a jak mógłbym w danej sytuacji zareagować inaczej, niż w ten domyślny (zwykle narzucony emocjami) sposób?
To jest mój OSOBISTY PROGRAM mentalnego reagowania. Program zdobywania wolności dla siebie - wolności od przymusu wypełniania emocjonalnych schematów narzucanych mi ewolucyjnie, kulturowo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6025
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:21, 30 Lip 2019    Temat postu:

Michał bardzo szczerze. Doceniam. Na szczęście nie miałam alkoholików w rodzinie. Jednak fakt, że człowiek wybiera to co mu jest znane. Sama widzę, że wybrałam faceta podobnego pod pewnymi względami do mego ojca.
Każda pozytywna cecha w eskalacji moze stać się negatywną.
Szukajmy złotego środka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6025
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:22, 30 Lip 2019    Temat postu:

się
Cytat:
właśnie nazywa wolność - móc, a nie musieć działać w określony sposób.


Co dzisiaj możesz?

Czy inni przy Tobie sa wolni?

Wolność to uświadomiona konieczność. Chyba zrozumiałeś o co w tym chodzi?


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 14:25, 30 Lip 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:33, 30 Lip 2019    Temat postu:

Semele napisał:
Czy inni przy Tobie sa wolni?

Cenne pytanie. :brawo:
Zadaję je sobie nie raz. :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin