Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Stabilność emocjonalna

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Świat ożywiony
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18060
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:16, 20 Kwi 2020    Temat postu: Stabilność emocjonalna

Co to właściwie jest?
Od czego czego zależy?
Co jest jej głównym zagrożeniem?
A co jej najbardziej sprzyja?

Ciekaw byłbym opinii różnych. :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 5:23, 20 Kwi 2020    Temat postu: Re: Stabilność emocjonalna

Michał Dyszyński napisał:
Co to właściwie jest?
To jest taka "zupa" emocji pierwotnej strachu (czlowiek to kontinuum pomiędzy pierwotna emcja strachu i milosci moralnej) mieszana chochelka pozadania (emocja tez) z nadzieja, że przy przycisku gazu stoja na strazy dokrwione platy czołowe, bo jak nie to kipi i wysadza korki :)

MD napisał:
Od czego czego zależy?
Co jest jej głównym zagrożeniem?
Od czynników powyżej. Jesli u osoby nastapi uzaleznienie mozgu od zwiazkow chemicznych stresu, to wyjscia z tego (o)blednego kola nie ma bez zniszczenia siebie z usmierceniem wlacznie.

MD napisał:
A co jej najbardziej sprzyja?
Uwaznosc przez zwracanie uwagi na to kiedy mozg sobie smuje rozne BS o substytucie rzeczywistosci, ktora jest fikcja to rownoczenise nie jest fikcja chemiczna zwiazkow stresu, ktory jest cichym zabojca.

MD napisał:
Ciekaw byłbym opinii różnych. :think:
Mam nadzieje, ze spelnilam wymog, ale jak chcesz aby moj zapis byl udokumentowany przez nauke a specyficznie przez neuronauke, to da sie zrobic. :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4461
Przeczytał: 49 tematów


PostWysłany: Pon 5:58, 20 Kwi 2020    Temat postu:

Cytat:
Stabilność emocjonalna

brak zewnętrznych zagrożeń w osiąganiu oczekiwanego celu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18060
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 11:07, 20 Kwi 2020    Temat postu:

Ale dlaczego, czasem bez widocznego powodu, ludziom emocje się zmieniają?
Dlaczego mamy emocjonalne dobre i złe dni, nawet dobre i złe godziny, choć wszystko wokół jest z grubsza takie samo?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4461
Przeczytał: 49 tematów


PostWysłany: Pon 12:01, 20 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ale dlaczego, czasem bez widocznego powodu, ludziom emocje się zmieniają?
Dlaczego mamy emocjonalne dobre i złe dni, nawet dobre i złe godziny, choć wszystko wokół jest z grubsza takie samo?

nic nie zmienia się bez powodu, zmienia się interpretacja tego co "wokół jest z grubsza takie samo", czasami przywraca to wspomnienia, takie jakie np. u mnie wywołała towarzyski.pelikan, pisząc mi obiektywizacji opinii poprzez opinie otoczenie ... i o owej obiektywizacji, jak ona wygląda z mojego punktu widzenia, mam zamiar napisać w wątku obok ... zresztą sama pelikan już pokazała, jak jej obiektywne opinie wyglądają :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18060
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:56, 20 Kwi 2020    Temat postu:

lucek napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ale dlaczego, czasem bez widocznego powodu, ludziom emocje się zmieniają?
Dlaczego mamy emocjonalne dobre i złe dni, nawet dobre i złe godziny, choć wszystko wokół jest z grubsza takie samo?

nic nie zmienia się bez powodu, zmienia się interpretacja tego co "wokół jest z grubsza takie samo", czasami przywraca to wspomnienia, takie jakie np. u mnie wywołała towarzyski.pelikan, pisząc mi obiektywizacji opinii poprzez opinie otoczenie ... i o owej obiektywizacji, jak ona wygląda z mojego punktu widzenia, mam zamiar napisać w wątku obok ... zresztą sama pelikan już pokazała, jak jej obiektywne opinie wyglądają :)


Ale trochę właśnie o to mi chodzi, że jednym osobom różne przypadkowe sytuacje mocno psują humor, wybijają ich z rytmu, podczas gdy inni są odporni na te rozpraszacze i to, co psuje humor.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10308
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:47, 20 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
lucek napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ale dlaczego, czasem bez widocznego powodu, ludziom emocje się zmieniają?
Dlaczego mamy emocjonalne dobre i złe dni, nawet dobre i złe godziny, choć wszystko wokół jest z grubsza takie samo?

nic nie zmienia się bez powodu, zmienia się interpretacja tego co "wokół jest z grubsza takie samo", czasami przywraca to wspomnienia, takie jakie np. u mnie wywołała towarzyski.pelikan, pisząc mi obiektywizacji opinii poprzez opinie otoczenie ... i o owej obiektywizacji, jak ona wygląda z mojego punktu widzenia, mam zamiar napisać w wątku obok ... zresztą sama pelikan już pokazała, jak jej obiektywne opinie wyglądają :)


Ale trochę właśnie o to mi chodzi, że jednym osobom różne przypadkowe sytuacje mocno psują humor, wybijają ich z rytmu, podczas gdy inni są odporni na te rozpraszacze i to, co psuje humor.


WWO

MOŻE DO nich Michał należysz:
W latach 90. ubiegłego wieku amerykańska psycholog Elaine Aron wraz z mężem rozpoczęła obserwacje ludzkiego mózgu za pomocą rezonansu magnetycznego. Sprawdzała, w jaki sposób centralny układ nerwowy reaguje na różne bodźce. Okazało się,że w niektórych przypadkach reakcje te są znacznie silniejsze niż przeciętne. Z jej badań wynika, że taką nadwrażliwość wykazuje ok. 15–20 proc. ludzi na świecie. To tzw. Wysoko Wrażliwe Osoby. „Wrażliwi ludzie czują tak głęboko, że często muszą się wycofać ze świata, by w spokoju wykopać się spod warstw bólu i odzyskać na powrót swoją wiarę i odwagę” – twierdzi Shannon Adler, coach, autorka bloga i książek psychologicznych. To głębokie czucie sprawia, że osoby takie częściej niż typowo wrażliwe odnajdują się w dziedzinach wymagających dużej uważności
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18060
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:20, 20 Kwi 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Michał Dyszyński napisał:
lucek napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ale dlaczego, czasem bez widocznego powodu, ludziom emocje się zmieniają?
Dlaczego mamy emocjonalne dobre i złe dni, nawet dobre i złe godziny, choć wszystko wokół jest z grubsza takie samo?

nic nie zmienia się bez powodu, zmienia się interpretacja tego co "wokół jest z grubsza takie samo", czasami przywraca to wspomnienia, takie jakie np. u mnie wywołała towarzyski.pelikan, pisząc mi obiektywizacji opinii poprzez opinie otoczenie ... i o owej obiektywizacji, jak ona wygląda z mojego punktu widzenia, mam zamiar napisać w wątku obok ... zresztą sama pelikan już pokazała, jak jej obiektywne opinie wyglądają :)


Ale trochę właśnie o to mi chodzi, że jednym osobom różne przypadkowe sytuacje mocno psują humor, wybijają ich z rytmu, podczas gdy inni są odporni na te rozpraszacze i to, co psuje humor.


WWO

MOŻE DO nich Michał należysz:
W latach 90. ubiegłego wieku amerykańska psycholog Elaine Aron wraz z mężem rozpoczęła obserwacje ludzkiego mózgu za pomocą rezonansu magnetycznego. Sprawdzała, w jaki sposób centralny układ nerwowy reaguje na różne bodźce. Okazało się,że w niektórych przypadkach reakcje te są znacznie silniejsze niż przeciętne. Z jej badań wynika, że taką nadwrażliwość wykazuje ok. 15–20 proc. ludzi na świecie. To tzw. Wysoko Wrażliwe Osoby. „Wrażliwi ludzie czują tak głęboko, że często muszą się wycofać ze świata, by w spokoju wykopać się spod warstw bólu i odzyskać na powrót swoją wiarę i odwagę” – twierdzi Shannon Adler, coach, autorka bloga i książek psychologicznych. To głębokie czucie sprawia, że osoby takie częściej niż typowo wrażliwe odnajdują się w dziedzinach wymagających dużej uważności
[link widoczny dla zalogowanych]

To się wydaje ciekawy trop rozważań. Mam teorię, że takie nadwrażliwe osoby są trochę na podobieńśtwo osób autystycznych, a więc dla nich bodźce, w powszechnym odbiorze neutralne, będą za silne do ich znoszenia.
Uważam też, że wiele osób postrzeganych jako niewrażliwe, nieuczuciowe w rzeczywistości są nadwrażliwe. Ale żeby jakoś ogarnąć się w tym zalewie bólu odczuwania, dla większości ludzi dość neutralnych, bodźców, muszą stwarzać sobie bardzo silne bariery, alienować się, uciekać od świata. To zaś inni ludzie odbierają jako niewrażliwość - bo przecież ta osoba jest "drętwa", "nie reaguje" (a nie reaguje, bo właśnie walczy z zalewem bólu spowodowanego "standardowym" bodźcem). Do tego taka osoba moze być nietowarzyska, co inni sobie interpretują, że po prostu nie lubi ona ludzi, jest ludziom niechętna, bo nic do nich nie czuje. A ona ZA DUŻO czuje.

Jaki ja jestem w tym kontekście?
Na pewno mam sporo takich nadwrażliwych obszarów. Unikam hałasu, błyskających świateł, dużej ilości ludzi w otoczeniu, sytuacji, gdy ktoś żąda ode mnie częstych reakcji. Nie oglądam horrorów i filmów emocjonalnych. Te ostatnie omijam właściwie z dwóch - trochę przeciwstawnych - powodów. Z jednej strony właśnie za dużo emocji na tyle mnie porusza, że potem czuję tylko już silny ból głowy, mdłości i czuję się kompletnie rozbity, choć jednocześnie na wielu emocjonalnych filmach odczuwam też rodzaj...
... bolesnej nudy. Bo emocje przedstawiane (na wielu filmach tak niestety jest) schematycznie, banalnie, zbyt obficie "kawa na ławę", budzą w mnie niesmak z powodu prostactwa w ujęciu. A jednocześnie, jeśli te emocje idą w stronę samej siły działania i nawarstwiania, to też to odczuwam - jako namolny napór, rodzaj ataku mentalnego, przykrość. Lubię filmy, które emocje dawkują, mieszają z wyzwaniami dla rozumu i wrażeniami estetycznymi. Filmy, których tematyką są same emocje i byle jak najsilniejsze odbieram jako rodzaj agresji mentalnej na mnie, jako coś sprawiającego mi ból.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 19:29, 20 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18060
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:44, 20 Kwi 2020    Temat postu:

Jeszcze jedno w tym kontekście - problem: reakcja emocjonalna, a reakcja rozumowa.
Czym się charakteryzują emocjonalne reakcje?
- Przede wszystkim tym, że SKUPIAJĄ SIĘ NA JEDNYM ASPEKCIE sprawy.
- Do tego wyolbrzymiają ten aspekt ponad wszystko inne.
- Sama reakcja jest też silna, czasem w pobliżu maksimum możliwości.

Reakcja rozumowa z kolei:
- Szuka WIELU PRZYCZYN, wielu aspektów sprawy, nie daje się zdominować pojedynczym ocenom.
- Biorąc wiele czynników pod uwagę, próbuje je jakoś razem uwzględnić, budując SYNTEZĘ
- stara się widzieć rzeczy od wielu stron, a także w wymienności, poszukując różnych form zależności. To w przyszłości daje szansę na testowanie alternatywnych sposobów potraktowania sprawy.

Reakcje emocjonalne dużo częściej napytają nam biedy, niż te rozumowe. Chociaż...
nie zawsze zdystansowanie się jest korzystne. Czasem emocjonalność daje też pewne bonusy - np. poruszając otoczenie (ludzie są wrażliwi na emocje), czy wyzwalając w nas energię, która akurat jest potrzebna w tej sytuacji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 0:30, 21 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ale dlaczego, czasem bez widocznego powodu, ludziom emocje się zmieniają?
Dlaczego mamy emocjonalne dobre i złe dni, nawet dobre i złe godziny, choć wszystko wokół jest z grubsza takie samo?
Ten filmik powinien wyjaśnić, że emocje to my. Jak istoty ludzkie funkcjonują z poziomu animalistycznego, to jest jak sfora wściekłych suk i psow, która staje się zagrożeniem dla ich srodowisk.

JEDYNY SPOSÓB NA UZALEŻNIENIA (Jeżeli siła woli nie działa)
https://youtu.be/NG29-4zyn0E
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18060
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:47, 21 Kwi 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ale dlaczego, czasem bez widocznego powodu, ludziom emocje się zmieniają?
Dlaczego mamy emocjonalne dobre i złe dni, nawet dobre i złe godziny, choć wszystko wokół jest z grubsza takie samo?
Ten filmik powinien wyjaśnić, że emocje to my.

Nie widzę takiego wniosku w tym filmiku. Po drugie - przynajmniej u mnie - emocje to tylko drobna część mojego ja, mojej osobowości. Emocje są ważna częścią mojej osobowości, ale też dość nieporadną, czasem mroczną, często destrukcyjną. Choć oczywiście niezbędną. Ale oprócz emocji jest we mnie dużo więcej aspektów - intelekt, duchowość, intuicja, więź z Bogiem. W sumie duuużo więcej.
Emocje to takie DZIECKO WE MNIE, to takie coś, czym reszta aspektów mojej natury musi się opiekować - często je wyciszać (np. emocje lęku), uspokajać (emocje bycia smutnym, poniżonym), emocje nadmiernego rozkręcenia się (trochę jak po za dużej ilości kawy). Oczywiście nie byłoby kompletne to moje rozważanie, gdyby objęło tylko wskazanie wyłącznie na emocje negatywne i niszczące. Od jakiegoś czasu rozważam też też coś w rodzaju emocji wyższych. Zaliczyłbym do nich miłość, pragnienie prawdy, odczuwanie piękna. Choć chyba też zarówno miłość, jak i percepcja prawdy nie jest samą emocją. Jest w tym znacząca natura emocji, ale nie tylko emocji.
Człowiek jest żłożonym bytem, ma wiele aspektów, które dobrze byłoby jakoś zsynchronizować, znaleźć dla nich syntezę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5980
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 3:42, 12 Cze 2020    Temat postu:

Stabilność emocjonalna doprowadza do śmierci za życia już. Aczkolwiek i tak życie zawsze „grozi” śmiercią; to śmiertelna, często przewlekła choroba... Lepiej być wariatem, jak np. ja- wówczas innych można mieć za odmieńców, zresztą słusznie przypisywać im „skostnienie mentalne”. A ja jestem stary, ale jary- tzn. nikogo raczej nie jaram, ale to mnie podnieca, że mogę być nikim, czyli właściwie..bogiem.:shock: :mrgreen: :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Świat ożywiony Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin