Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pewien aspekt księgi Hioba

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Święte Księgi
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:51, 17 Maj 2019    Temat postu: Pewien aspekt księgi Hioba

Kto czytał księgę Hioba, ten pewnie zauważył, że największą jej część stanowi dialog Hioba z ludźmi, którzy komentują jego opłakaną dolę. Dość trudno się to czy czyta - bo sformułowania są pełne porównań, robią wrażenie napuszonych. Wiele słów, długi tekst. Samego meritum - tego ścisłego opisu sytuacji - jest w tej księdze znacznie mniej. Ja tak się zastanawiam: właściwie na co komu jest potrzebny ten dialog Hioba z doradzającymi mu ludźmi?... Jaka miałaby być z tego nauka? (zakładam, że Biblia jest księgą o silnym wydźwięku dydaktycznym).

Jako odpowiedź na to pytanie nasuwa mi się następująca myśl - ten dialog Hioba z ludźmi jest swoistym przeniesieniem dialogu, który każdy z nas prowadzi w swoim życiu. Mamy w sobie jakieś poczucie wewnętrznej słuszności różnych naszych zachowań, wyborów. To poczucie ściera się z wpływami kultury, tradycji, z głosami innych ludzi. Z niego rodzi się problem - pytanie: trwać przy swoim, czy ulec?

Hiob do końca - na ludzki sposób - jest "krnąbrny", nie ulega perswazjom. Czuje, że ma rację, zdarzenia jakie stały się jego udziałem, nie powodują zmiany jego oceny faktów.
Czytałem o pewnym eksperymencie psychologicznym, w ramach którego badano odporność ludzi na perswazję ze strony otoczenia. W ramach tego eksperymentu pokazywano bodaj (nie pamiętam opisu, nie chce mi się googlać, może ktoś poda linka) dwie kreski na monitorze (może na tablicy) i kazano badanemu oceniać, czy są równe, czy nie. Czasem ewidentnie były nierówne, co oczywiście badany potwierdzał. Jednak tenże badany nie wiedział, iż jest częścią nieco bardziej perfidnego eksperymentu. Oto otaczała go grupa ludzi, którzy (tak byli umówienie z badaczami) upierali się, ze nierówne kreski są jednak równe. Wszyscy na jednego, wszyscy mówili, że badany nie ma racji, ze mu się tylko zdaje, że się myli. Naukowcy obserwowali, kiedy badany się złamie i, konformistycznie, uzna ewidentny fałsz za prawdę. Większość w końcu się łamała i odchodziła od wersji, która była poprawna. Ale inna (mniejsza) część badanych, upierała się przy swoim do końca.
Hiob jest jak ten uparty badany - ludzie wmawiają mu coś, naciskają gromadnie, ale Hiob nie ulega.
Jest dość podstawowe pytanie: o trwanie przy prawdzie i o konformizm. Ostatecznie Biblia przyznaje rację Hiobowi. To otaczający ludzie się mylą, a nie on.
Ten, kto się umie oprzeć naciskom, okazuje moc. Oczywiście nie zawsze warto i należy opierać się naciskom. Są ludzie, którzy właśnie mają błędne oceny, źle wybierają, więc dobrze byłoby, aby się zastosowali do tego, co mówią wszyscy wokoło. Ale racja - w tym czy innym przypadku - jest odrębną sprawą. Tu chodzi o sam aspekt mocy trwania przy swoim wbrew presji otoczenia. Gdyby w przekazie biblijnym dopatrywać się jakiejś logiki, celowości, to chyba te długie dialogi Hioba z ludźmi, zawarte w księdze Hioba, należałoby interpretować właśnie jako rodzaj pochwały dla uporu wytrwania w prawdzie, nawet gdy wszystko tej prawdzie próbuje zaprzeczyć. Chodzi o MOC osobową. I chyba jest to naprawdę ważny aspekt. :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6025
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:50, 21 Maj 2019    Temat postu:

Hiob to frajer. Cierpienie nie jest dobre.
Jakim naciskom Hiob miał się opierać??

Nie można słuchać i wierzyć w Boga który nas siecze. Przecież mamy wolna wolę.

Nawet wuj mi przyzna rację. Jestem pewna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:11, 21 Maj 2019    Temat postu:

Semele napisał:
Hiob to frajer. Cierpienie nie jest dobre.
Jakim naciskom Hiob miał się opierać??

HIob opiera się naciskom WMAWIAJĄCYCH MU NIEPRAWDĘ. Trwa przy swoim.
A cierpienie spotyka Hioba nie z jego winy. Spada na niego wskutek zewnętrznych uwarunkowań. Nic Hiob nie może z nim zrobić, tylko przetrwać, nie załamać się.

Hiob został PODDANY TESTOWI. Ten test stawia pytanie o to, czy dotychczasowa uczciwość, szlachetna postawa Hioba jest wykalkulowana, jest zwykłym handlem i liczeniem na opłacalność, na podlizywanie się Bogu, czy jest jednak czymś wewnętrznym.
To jest ważne, bo
- albo jakieś wnętrze mamy (i potrafimy je obronić, to wnętrze UJAWNIA SIĘ w naszym zachowaniu, wyborach)
- albo wnętrza nie mamy, a wtedy działamy po linii najmniejszego oporu, jesteśmy oportunistami.

Oportuniści, to ludzie bez wnętrza, oni nie posiadają siebie - ich motywem działania nie jest jakiś tam (wypracowany, spójny, niezależny) kształt własnej osoby, mentalności, przekonań, lecz to co zrzucają na nich warunki zewnętrzne. Przy czym za "zewnętrze" uważam wszystko to, co nie zostało DOTKNIĘTE MOCĄ I DZIAŁANIEM ŚWIADOMOŚCI, czyli zewnętrzne są także (nabyte bez naszych wyborów) geny, kulturę, instynkty.
Albo jesteśmy kimś, albo nikim. Prosta sprawa.
Hiob przekonał się, że jest KIMŚ, że trwał przy swoim pomimo presji. Dlatego ostatecznie i Bóg go wynagrodził.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6025
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 4:25, 24 Maj 2019    Temat postu:

Poddany testowi.....

Każdy z nas zostaje poddany testowi.

Caly problem w tej opowieści polega na tym dla mnie, że to nie życie a Bóg poddaje go temu testowi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6025
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 4:36, 24 Maj 2019    Temat postu:

Masz jednak rację, że we współczesnym nawet polskim społeczeństwie nie tak bardzo zlaicyzowanym jak zachodnie ludzie nie akceptują cierpienia, nie są też uczeni cierpienia znosić.

W jednym z odcinków pielęgniarka znajduje pobitego do nieprzytomności bohatera. Pojawia się wówczas dialog z początku artykułu. Być może to daleko idąca interpretacja, ale postawa kobiety wobec cierpienia przypomina stosunek współczesnego świata do tego problemu. Z punktu widzenia zlaicyzowanego człowieka cierpienie jest czymś niepojętym, czego nie da się przyjąć ani dostrzec w nim sensu. Trudno zrozumieć, że ktoś może znosić cierpienie, przyjmować je bez skargi. Nie chodzi jedynie o postawę wobec eutanazji, ale też o sferę życia codziennego. Odrzuca się wówczas wszystko to, co kosztuje w naszym odczuciu zbyt wiele wysiłku. Choć to tylko uwaga na marginesie, poruszenie w serialu problemu cierpienia dowodzi, że już w tym aspekcie Daredevil się wyróżnia. Przedstawia postać człowieka znoszącego ból i cierpienie w świecie, w którym sens cierpienia się zaciera.

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:26, 24 Maj 2019    Temat postu:

Dziś przyszło mi do głowy, że z księgi Hioba wynika jakby jeden, trudny do przyjęcia, wniosek - nic nie jest tak absolutnie darmo.
Hiob, przed jego fazą cierpienia, jest niemal ideałem człowieka - dobry, szlachetny, doceniony nawet przez Boga. Prawie bez skazy. Prawie...
Bo pojawia się wątpliwość: czy Hiob nie jest w swojej szlachetności interesowny?
Pytanie o interesowność niszczy jednostronny charakter szczęścia. Szatan, domagający się testu na Hiobie, zwraca uwagę na jakąś jednostronność życia tego ostatniego. To dotychczasowe życie Hioba wcale nie musi świadczyć o szlachetności, ono może być jedynie objawem dostosowawczości.

Dostosowawczość, a człowiek jako taki
Moc człowieka zawsze jest PRZECIW CZEMUŚ. Musi być przeciwnik, wyzwanie. Więc Hiob jest zmuszony uzupełnić ten brak dotychczasowego swojego życia - musi poznać ciemną stronę, tę niesprawiedliwą, wrogą. Inaczej wciąż nad jego zyciem wisiałby ten cień - wątpliwość, czy po prostu wszystko co dobre z jego strony nie było objawem dostosowania się i interesowności.
Trochę sobie myślę, że człowiek tak absolutnie ze wszystkim rozliczony, jest jakby taki "śliski", miałki, bez swoistego "życia". Nie wiadomo, czy ten człowiek w ogóle potrafi być sobą, czy jest zbiorem reguł i bilansów, które całkowicie wypełnił.
Chrześcijaństwo stawia życie człowieka w pewnym napięciu, nierozwiązaniu - tu "nikt nie jest bez grzechu", wszyscy potrzebują przebaczenia, zbawienia. Kiedyś mnie to drażniło, uważałem to skazę na chrześcijańskiej wizji świata. Ostatnio skłaniam się ku odwrotnemu przekonaniu - że skazą byłoby raczej życie zbyt wpasowane w nakazy, zakazy i pozostałe reguły. Takie życie niejako nie zostawiałoby miejsca dla samego człowieka. Dziś uważam, że jednym z celów życia jest pogodzenie się ze swoistym "zgrzytem" naszego bytu, naszej natury, z jakimś takim otwarciem na wszystko to co ponad znane, jakąś gotowością do buntu, do okazywaniem się innym, niż głoszą - nawet najbardziej szczytne - przepisy i przekonania. Kto tej skazy w sobie w ogóle by nie nosił, byłby miałki i śliski.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6025
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:52, 24 Maj 2019    Temat postu:

Ktoś mi polecił film

W czepku urodzony.

Warto...obejrzeć.

Fakty nie sa pozytywne ale ...sam obejrzyj. I prześlij wujowi..
[link widoczny dla zalogowanych]

To nie jest film dla kobiet pracoholiczek czy też karierowiczek. Ale dla facetów tak..

Najwazniejszy temat, dwa wyznania pod jedna kołdrą. Dzisiaj mozna wziąć slub cywilny. Ale jak zareaguja rodziny. Religia jednak dzieli??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6025
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:53, 24 Maj 2019    Temat postu:

Religia dzieli ludzi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Święte Księgi Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin