Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Seksualne innowacje

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Wydarzenia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16283
Przeczytał: 95 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:28, 07 Gru 2018    Temat postu: Seksualne innowacje

Polskie stanowisko znowu jest niepostępowe:
[link widoczny dla zalogowanych]

Tak się jakoś zrobiło, że objawem postępu, nowoczesności i poprawności politycznej jest entuzjastyczna postawa obywateli względem seksualnych inności. Na początku "prawa" wywalczyły sobie środowiska homoseksualne, ale lista tego co lewica kocha w zakresie upodobań seksualnych względnie szybko urosła do żądania polubienia przez społeczeństwa:
- osób transseksualnych
- osób nie identyfikujących się z płcią
ogólnie jak najbardziej swobodnego traktowania spraw seksu.

Obserwując to jako pewien proces historyczny, dochodzę do przekonania, że jesteśmy dopiero na początku drogi w zakresie zmian w pojmowaniu "nieprawidłowości" w postrzeganiu spraw płci i seksu. Czas uświadomić społeczeństwom traumę, problemy emocjonalne i konieczność dowartościowania osób, które swoje spełnienie seksualne osiągają na zasadzie:
- obnażania się przypadkowo spotkanym osobom (dlaczego nie dowartościujemy owych osób?...)
- prezentowanie swoich organów płciowych przez internet
- masturbowania się podczas nudnych zebrań organizowanych przez zarząd firmy
- uprawiania seksu z coraz to bardziej doskonałymi robotami, czy lalkami seksualnymi
- nie wolno zapominać o fetyszystach
- gerontofile - dlaczego nie doczekali się naszej życzliwości, to w końcu też seksualna inność i chyba nie jest gorsza, niż inne...
- nekrofile - oni też zasługuję na mentalne wsparcie
- a co z tymi biednymi i niedocenianymi, którzy satysfakcję seksualną osiągają wyłącznie podczas skoku ze spadochronem?...
- właściwie to seks ze zwierzętami - komu przeszkadza? (tak wiem, na razie to jest nie do pomyślenia, ale jakieś 50 lat temu akceptacja dla homoseksualistów też była nie do pomyślenia)
- uzależnienie od pornografii - dzisiaj jest postrzegane jako coś złego. Ale przecież jest to aktywność seksualna, jak każda inna, dlaczego nie wdrażamy programów społecznej akceptacji miłośników pornografii?... Dlaczego wciąż oni są na cenzurowanym?...
- ogólna otwartość na kolejne pomysły w zakresie wyrażania swojej seksualności: np. dowartościowanie stosunków seksualnych w warunkach mikrograwitacji, na ośmiotysięcznikach, w atmosferze silnie wzbogaconej tlenem itp. itd.
Jest wiele potencjalnych obszarów seksualnej inności, więc skoro już dowartościowujemy inność jednego rodzaju, to dlaczego nie robimy tego z innościami kolejnych rodzajów. Może to kwestia czasu...


Dodam komentarz a propos transseksualności. Lewicowa politpoprawna narracja stawia sprawę jednoznacznie i prosto: powinniśmy zaakceptować tę "inność", pozwolić osobom, które zmieniają płeć uczynienia się nieodróżnialnymi od "natywnych" seksualnie. Tak miałoby być dobrze i właściwie. Zastanawiam się, skąd ów paradygmat słuszności ukrywania biologicznego oryginału płciowości miałby się wziąć?...
- Chyba należy go przyjąć... BO TAK.
Interesujące są badania naukowe w zakresie postrzegania płci. Okazuje się, ta umiejętność - rozróżniania płci przez osobniki (nie tylko ludzkie) jest wręcz instynktowna, wrodzona. Badania wykazuję, że owo rozpoznanie płci następuje dużo szybciej, niż rozpoznanie innych cech osobnika naszego gatunku (w ułamku sekundy). Tak nas biologia zaprogramowała, że widząc kogoś mimowolnie będziemy zadawać sobie pytanie: jakiej on/a jest płci?...
Można się domyślać powodu aż takiego powiązania naszych struktur poznawczych z rozpoznawaniem płci. Dla przetrwania i rozmnożenia się kluczowe jest szybkie ustalenie kwestii: potencjalny partner do rozmnażania, czy rywal? Kto przyjmie agresywną postawę wobec partnera, odrzuci go, być może straci szanse na przekazanie genów; kto zaś potraktuje rywala jako partnera i odsłoni się, może zostać "skasowany". Pewna postać obrzydzenia dotyczącego potencjalnego stosunku seksualnego z osobą niewłaściwej płci też jest automatyczne, nie wyuczona. Oto z jakichś powodów (jakich?!...) pewne gremia uznały, że wyższy priorytet ma pragnienie ukrycia swojej genetycznej, chromosomalnej płci nad pragnieniem wrodzonym rozpoznania owej płci wg naturalnych zasad. Ktoś uznał, że transseksualna osoba, niezależnie od tego, jaką traumę, poczucie wstrętu i wstydu wywoła to oszukanego partnera owej osoby, ma większe prawo do zaprezentowania się TAK JAK ONA TO CHCE, niż prawo drugiej strony do rozpoznania TAK JAK ONA TO CHCE (rozpoznawać). Nieważne jest odczucie tych osób (większość), które mają odczucia biologicznie zaprogramowane. Tak to się pewnym gremiom wydało słuszne i oczywiste. Ja tutaj dobrego uzasadnienia nie poznałem. Pewnie jestem "transfobem", a gdybym mieszkał w Szwajcarii, to groziłoby mi za to więzienie...
[link widoczny dla zalogowanych]
Zadziwiające jest, że prawo do posiadania pogladów, w tym tzw. wolność sumienia (uznawania tego, co jest dobre, a co złe) w dzisiejszych czasach zostało - w zakresie seksualności - anulowane. Mam prawo uważać, że kolor czerwony jest ładniejszy niż niebieski, łysi są lepsi od zarośniętych, mam prawo (w każdym razie nie wsadzą mnie za to do więzienia) uważać bogaczy za drani bez serca, a myśliwych za zabójców, ale gdyby nie spodobało mi się ukrywanie przez kogoś jego wrodzonej, chromosomalnej płci, to tego akurat już mi (przynajmniej w Szwajcarii) nie wolno. Zastanawiam się, dlaczego ta kwestia seksualności została tak silnie wyróżniona w stosunku do wszelkich innych poglądów, przekonań, upodobań?...
Tak po prostu ma właśnie tak być...
Czy czasem ktoś tu nie robi z ludzi durni?... :think:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 18:53, 07 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 32 tematy

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:17, 07 Gru 2018    Temat postu: Re: Seksualne innowacje

Michał Dyszyński napisał:
Polskie stanowisko znowu jest niepostępowe:
[link widoczny dla zalogowanych]

Tak się jakoś zrobiło, że objawem postępu, nowoczesności i poprawności politycznej jest entuzjastyczna postawa obywateli względem seksualnych inności. Na początku "prawa" wywalczyły sobie środowiska homoseksualne, ale lista tego co lewica kocha w zakresie upodobań seksualnych względnie szybko urosła do żądania polubienia przez społeczeństwa:
- osób transseksualnych
- osób nie identyfikujących się z płcią
ogólnie jak najbardziej swobodnego traktowania spraw seksu.

Obserwując to jako pewien proces historyczny, dochodzę do przekonania, że jesteśmy dopiero na początku drogi w zakresie zmian w pojmowaniu "nieprawidłowości" w postrzeganiu spraw płci i seksu. Czas uświadomić społeczeństwom traumę, problemy emocjonalne i konieczność dowartościowania osób, które swoje spełnienie seksualne osiągają na zasadzie:
- obnażania się przypadkowo spotkanym osobom (dlaczego nie dowartościujemy owych osób?...)
- prezentowanie swoich organów płciowych przez internet
- masturbowania się podczas nudnych zebrań organizowanych przez zarząd firmy
- uprawiania seksu z coraz to bardziej doskonałymi robotami, czy lalkami seksualnymi
- nie wolno zapominać o fetyszystach
- gerontofile - dlaczego nie doczekali się naszej życzliwości, to w końcu też seksualna inność i chyba nie jest gorsza, niż inne...
- nekrofile - oni też zasługuję na mentalne wsparcie
- a co z tymi biednymi i niedocenianymi, którzy satysfakcję seksualną osiągają wyłącznie podczas skoku ze spadochronem?...
- właściwie to seks ze zwierzętami - komu przeszkadza? (tak wiem, na razie to jest nie do pomyślenia, ale jakieś 50 lat temu akceptacja dla homoseksualistów też była nie do pomyślenia)
- uzależnienie od pornografii - dzisiaj jest postrzegane jako coś złego. Ale przecież jest to aktywność seksualna, jak każda inna, dlaczego nie wdrażamy programów społecznej akceptacji miłośników pornografii?... Dlaczego wciąż oni są na cenzurowanym?...
- ogólna otwartość na kolejne pomysły w zakresie wyrażania swojej seksualności: np. dowartościowanie stosunków seksualnych w warunkach mikrograwitacji, na ośmiotysięcznikach, w atmosferze silnie wzbogaconej tlenem itp. itd.
Jest wiele potencjalnych obszarów seksualnej inności, więc skoro już dowartościowujemy inność jednego rodzaju, to dlaczego nie robimy tego z innościami kolejnych rodzajów. Może to kwestia czasu...


Dodam komentarz a propos transseksualności. Lewicowa politpoprawna narracja stawia sprawę jednoznacznie i prosto: powinniśmy zaakceptować tę "inność", pozwolić osobom, które zmieniają płeć uczynienia się nieodróżnialnymi od "natywnych" seksualnie. Tak miałoby być dobrze i właściwie. Zastanawiam się, skąd ów paradygmat słuszności ukrywania biologicznego oryginału płciowości miałby się wziąć?...
- Chyba należy go przyjąć... BO TAK.
Interesujące są badania naukowe w zakresie postrzegania płci. Okazuje się, ta umiejętność - rozróżniania płci przez osobniki (nie tylko ludzkie) jest wręcz instynktowna, wrodzona. Badania wykazuję, że owo rozpoznanie płci następuje dużo szybciej, niż rozpoznanie innych cech osobnika naszego gatunku (w ułamku sekundy). Tak nas biologia zaprogramowała, że widząc kogoś mimowolnie będziemy zadawać sobie pytanie: jakiej on/a jest płci?...
Można się domyślać powodu aż takiego powiązania naszych struktur poznawczych z rozpoznawaniem płci. Dla przetrwania i rozmnożenia się kluczowe jest szybkie ustalenie kwestii: potencjalny partner do rozmnażania, czy rywal? Kto przyjmie agresywną postawę wobec partnera, odrzuci go, być może straci szanse na przekazanie genów; kto zaś potraktuje rywala jako partnera i odsłoni się, może zostać "skasowany". Pewna postać obrzydzenia dotyczącego potencjalnego stosunku seksualnego z osobą niewłaściwej płci też jest automatyczne, nie wyuczona. Oto z jakichś powodów (jakich?!...) pewne gremia uznały, że wyższy priorytet ma pragnienie ukrycia swojej genetycznej, chromosomalnej płci nad pragnieniem wrodzonym rozpoznania owej płci wg naturalnych zasad. Ktoś uznał, że transseksualna osoba, niezależnie od tego, jaką traumę, poczucie wstrętu i wstydu wywoła to oszukanego partnera owej osoby, ma większe prawo do zaprezentowania się TAK JAK ONA TO CHCE, niż prawo drugiej strony do rozpoznania TAK JAK ONA TO CHCE (rozpoznawać). Nieważne jest odczucie tych osób (większość), które mają odczucia biologicznie zaprogramowane. Tak to się pewnym gremiom wydało słuszne i oczywiste. Ja tutaj dobrego uzasadnienia nie poznałem. Pewnie jestem "transfobem", a gdybym mieszkał w Szwajcarii, to groziłoby mi za to więzienie...
[link widoczny dla zalogowanych]
Zadziwiające jest, że prawo do posiadania pogladów, w tym tzw. wolność sumienia (uznawania tego, co jest dobre, a co złe) w dzisiejszych czasach zostało - w zakresie seksualności - anulowane. Mam prawo uważać, że kolor czerwony jest ładniejszy niż niebieski, łysi są lepsi od zarośniętych, mam prawo (w każdym razie nie wsadzą mnie za to do więzienia) uważać bogaczy za drani bez serca, a myśliwych za zabójców, ale gdyby nie spodobało mi się ukrywanie przez kogoś jego wrodzonej, chromosomalnej płci, to tego akurat już mi (przynajmniej w Szwajcarii) nie wolno. Zastanawiam się, dlaczego ta kwestia seksualności została tak silnie wyróżniona w stosunku do wszelkich innych poglądów, przekonań, upodobań?...
Tak po prostu ma właśnie tak być...
Czy czasem ktoś tu nie robi z ludzi durni?... :think:
Tytul watku nieadekwatny do poruszanych tematow.

Czy slyszales o chromosome X disorders? Jesli nie to warto zglebic badania w temacie.

Rownie warte zglebienia sa fenomeny patrilineal society I patriarchal society w zrozumieniu jak I dlaczego uformowane zostaly "paradygmaty" identyfikowania sie z rodzajem meskim lub zenskim I ktory rodzaj mial I nadal ma w wielu spolecznosciach na ten fenomen wplyw.

Fantini (2012) pomoze Ci w zrozumieniu zaleznosci pomiedzy rozwojem socjokulturowym dziecka do wieku 10 lat a jej/jego identyfikowaniem sie z plcia.

Twoja opinia jest zagniezdzona w normach kultury polskiej. Brzmi troche dziwnie w kontekcie poza Polska, ale ja rozumiem, bo pochodze z Polski.


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pią 19:19, 07 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16283
Przeczytał: 95 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:39, 07 Gru 2018    Temat postu: Re: Seksualne innowacje

Dyskurs napisał:
Tytul watku nieadekwatny do poruszanych tematow.

Czy slyszales o chromosome X disorders? Jesli nie to warto zglebic badania w temacie.

Rownie warte zglebienia sa fenomeny patrilineal society I patriarchal society w zrozumieniu jak I dlaczego uformowane zostaly "paradygmaty" identyfikowania sie z rodzajem meskim lub zenskim I ktory rodzaj mial I nadal ma w wielu spolecznosciach na ten fenomen wplyw.

Fantini (2012) pomoze Ci w zrozumieniu zaleznosci pomiedzy rozwojem socjokulturowym dziecka do wieku 10 lat a jej/jego identyfikowaniem sie z plcia.

Twoja opinia jest zagniezdzona w normach kultury polskiej. Brzmi troche dziwnie w kontekcie poza Polska, ale ja rozumiem, bo pochodze z Polski.

tytuł jest trochę prowokacyjny, taka figura stylistyczna.
O tych X disorders słyszałem, o identyfikowaniu się tez czytałem.
Co do diagnozy mojej osoby i zagnieżdżenie kultury - dzięki za opinię. Może dla Ciebie coś z niej wynika, bo zdążyłem się zorientować, że masz na ten temat cały pakiet osobistych przekonań.
Mogę się odwdzięczyć jakąś podobną opinią: Twoje przekonania są zagnieżdżone w pragnieniu samopotwierdzenia i dowartościowania, powiązanym z chęcią dyskredytacji wcześniejszych, nieakceptowanych aktualnie etapów życia. Z tego wzorca wynika schemat ocen rzeczywistości, które prezentujesz.

Stąd też moja kwalifikacja Twoich uwag jest dość oczywista - stanowią one sposób na dostarczanie Tobie "dobrej energii", czyli wzmacniania przekonania, że kraj w którym aktualnie mieszkasz, ludzie z którymi masz do czynienia są jakoś lepsi, niż inne kraje i ludzie, a w szczególności kraj i ludzie, którzy Ci wcześniej podpadli. Sama to z resztą zadeklarowałaś jakiś czas temu, że NIE WERYFIKUJESZ swoich przekonań, tylko je tworzysz właśnie w celu dowartościowania owej emocjonalnej energii. I nie łudźmy się - TYLKO TAKI JEST STATUS TWOICH TWIERDZEŃ. Inaczej mówiąc, owe twierdzenia nie mają waloru obiektywnego (czyli w jakiś sposób łączącego sie z weryfikacją). To wiesz Ty, to wiem ja, a także większość użytkowników tego forum.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 20:26, 07 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 32 tematy

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:39, 07 Gru 2018    Temat postu: Re: Seksualne innowacje

Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
Tytul watku nieadekwatny do poruszanych tematow.

Czy slyszales o chromosome X disorders? Jesli nie to warto zglebic badania w temacie.

Rownie warte zglebienia sa fenomeny patrilineal society I patriarchal society w zrozumieniu jak I dlaczego uformowane zostaly "paradygmaty" identyfikowania sie z rodzajem meskim lub zenskim I ktory rodzaj mial I nadal ma w wielu spolecznosciach na ten fenomen wplyw.

Fantini (2012) pomoze Ci w zrozumieniu zaleznosci pomiedzy rozwojem socjokulturowym dziecka do wieku 10 lat a jej/jego identyfikowaniem sie z plcia.

Twoja opinia jest zagniezdzona w normach kultury polskiej. Brzmi troche dziwnie w kontekcie poza Polska, ale ja rozumiem, bo pochodze z Polski.

tytuł jest trochę prowokacyjny, taka figura stylistyczna.
Ba :)

MD napisał:
O tych X disorders słyszałem, o identyfikowaniu się tez czytałem.


MD napisał:
Co do diagnozy mojej osoby i zagnieżdżenie kultury - dzięki za opinię.
You are welcome :)

MD napisał:
Może dla Ciebie coś z niej wynika, bo zdążyłem się zorientować, że masz na ten temat cały pakiet osobistych przekonań.
Nie mam.

MD napisał:
Mogę się odwdzięczyć jakąś podobną opinią: Twoje przekonania są zagnieżdżone w pragnieniu samopotwierdzenia i dowartościowania, powiązanym z chęcią dyskredytacji wcześniejszych, nieakceptowanych aktualnie etapów życia. Z tego wzorca wynika schemat ocen rzeczywistości, które prezentujesz.
Yikes, ale fantazja :)

MD napisał:
Stąd też moja kwalifikacja Twoich uwag jest dość oczywista - stanowią one sposób na dostarczanie Tobie "dobrej energii", czyli wzmacniania przekonania, że kraj w którym aktualnie mieszkasz, ludzie z którymi masz do czynienia są jakoś lepsi, niż inne kraje i ludzie, a w szczególności kraj i ludzie, którzy Ci wcześniej podpadli. Sama to z resztą zadeklarowałaś jakiś czas temu, że NIE WERYFIKUJESZ swoich przekonań, tylko je tworzysz właśnie w celu dowartościowania owej emocjonalnej energii.
Mozesz mi jeszcz wyjasnic w jaki sposob to czynie? :)

MD napisał:
I nie łudźmy się
Ja sie nigdy nie ludze. Jestem w 100% autorka moich intencji nie tylko rozumiejac ale czujac konsekwencje przed materializacja moich intencji.

MD napisał:
TYLKO TAKI JEST STATUS TWOICH TWIERDZEŃ. Inaczej mówiąc, owe twierdzenia nie mają waloru obiektywnego (czyli w jakiś sposób łączącego sie z weryfikacją).
W Twoim systemie zamknietym, tak. :)

MD napisał:
To wiesz Ty, …
I tamto tez :)

MD napisał:
… to wiem ja, …
OK :)

MD napisał:
… a także większość użytkowników tego forum.
Tego nie wiem, bo nikogo nie pytalam a jako naukowcowi nie przystoi mi wydawac opinii bez uprzedniego zapytania odpowiedniej grupy ludzi I nie generalizowania wynkow na inna populacje niz zapytana/zbadana, bo bez tego bylaby to uninformed opinion czyli bias :)

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pią 20:42, 07 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16283
Przeczytał: 95 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:31, 07 Gru 2018    Temat postu: Re: Seksualne innowacje

Dyskurs napisał:
MD napisał:
Stąd też moja kwalifikacja Twoich uwag jest dość oczywista - stanowią one sposób na dostarczanie Tobie "dobrej energii", czyli wzmacniania przekonania, że kraj w którym aktualnie mieszkasz, ludzie z którymi masz do czynienia są jakoś lepsi, niż inne kraje i ludzie, a w szczególności kraj i ludzie, którzy Ci wcześniej podpadli. Sama to z resztą zadeklarowałaś jakiś czas temu, że NIE WERYFIKUJESZ swoich przekonań, tylko je tworzysz właśnie w celu dowartościowania owej emocjonalnej energii.
Mozesz mi jeszcz wyjasnic w jaki sposob to czynie? :)

To nie moja sprawa jak to czynisz - nie wiem tego, jak to wewnętrznie działa, obserwuję jedynie efekt końcowy. Deklarowałaś to w swoim czasie, a ja to zapamiętałem, a nawet potwierdziłem swoimi obserwacjami. Nie będę się bawił w analizowanie tych Twoich motywacji, bo to jest zadanie dla Ciebie.

Dyskurs napisał:
Tego nie wiem, bo nikogo nie pytalam a jako naukowcowi nie przystoi mi wydawac opinii bez uprzedniego zapytania odpowiedniej grupy ludzi I nie generalizowania wynkow na inna populacje niz zapytana/zbadana, bo bez tego bylaby to uninformed opinion czyli bias :)

Dla mnie, to przynajmniej Z DUCHA żadnym naukowcem nie jesteś. Sama z resztą to zadeklarowałaś w swoim czasie, odżegnując się od potrzeby weryfikacji stwierdzeń.
Weryfikacja jest absolutnie niezbywalnym wymaganiem dla prawdziwego naukowca. Możesz mieć, czy zdobyć nawet tuzin tytułów naukowych, ale BĘDĄC TAK STRONNICZA, jak to prezentujesz na forum sfinia (co z resztą sama zadeklarowałaś stawiając na szczycie Twoich motywacji "zdobywanie dobrej energii"), nie ma możliwości aby uznać Cię za naukowca z prawdziwego zdarzenia. Naukowość, to coś więcej niż tytuł - to POSTAWA WOBEC PRAWDY. Dla Ciebie prawdą jest to, co Ci potwierdza dobre mniemania o sobie, dostarcza miłych odczuć i wspiera Twoje emocje (to też deklarowałaś).
Naukowiec z prawdziwego zdarzenia ma dokładnie przeciwną postawę:
- poświęca swoje emocje w imię obiektywizmu rozpoznań
- prawdę stawia ponad przyjemność osobistą, dobrą energię emocji, czy inne subiektywne aspekty
- broni swoich przekonań ODNOSZĄC SIĘ DO MERITUM ZARZUTÓW, a nie zbaczając w luźne dygresje, motywując to "holistycznym podejściem".
Dla Ciebie takie wymagania byłyby niezrozumiałe, nie do zaakceptowania dla Twoich emocji. I to się czuje przy czytaniu większości Twoich wypowiedzi.

Ciągnąc, poruszony przez Ciebie dwa posty temu temat "zagnieżdżania opinii", mogę Ci przyznać, że jedną rzecz z naukowego stylu komunikowania się spełniłaś - używasz cytowań. Niestety, nie wystarczy cokolwiek zacytować, aby, wypowiedź stała się przez to naukowa. Jeśli uważasz, że użycie cytatu już czyni Twoją wypowiedź naukową, to z przykrością muszę stwierdzić, że TO JEST O WIELE ZA MAŁO. Mogę Ci zaliczyć na plus, że przyswoiłaś też część naukowej terminologii. Ale to też jest za mało. Naukowość nie polega na zacytowaniu czegoś luźno związanego z tematem i użyciu paru trudniejszych zwrotów. Naukowość polega na SZUKANIU OBIEKTYWNYCH PRZESŁANEK do stwierdzeń. Obiektywny zaś oznaczać będzie najczęściej "poddający się weryfikacji" i nie wynikający wyłącznie z subiektywnej oceny. Ty tych warunków - obiektywizmu i weryfikacji - raczej spełnić nie jesteś w stanie (chyba..., nie mam pewności, ale jak na razie tego nie zaprezentowałaś, a w kwestii werfyikacji sama to nawet zadeklarowałaś).


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 21:39, 07 Gru 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Wydarzenia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin