Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dowody, uzasadnienia, a zaufanie i ogólniej komunikacja
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Pią 14:00, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dajesz mi "alternatywę" w postaci "przyjęcia klucza wiarygodności bytu". Cóż to za twór ten "klucz wiarygodności bytu"?...

I już wjazd "na pełnej piździe" w fedoryzm.
Nie ma klucza wiarygodności bytu, więc wszystko być może.
A jak wszystko być może, to każdy wybiera sobie, co chce.

Tak, to już Twój stary chwyt - jak nie widzisz dobrych argumentów, to wyjeżdżasz z "fedoryzmem" co rzekomo wyjaśnia sprawę.

Czyli twierdzisz, że jest "klucz wiarygodności bytu"?
Bo jeżeli twierdzisz, że nie ma, to jest to fedoryzm.

Twierdzę, że nie ma BO TAKA JEST PRAWDA.

I w związku z tym, że nie ma "wszystko być może", więc każdy sobie wybiera, co chce.


To jest już Twój wniosek.

Zatem jest klucz wiarygodności?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:06, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dajesz mi "alternatywę" w postaci "przyjęcia klucza wiarygodności bytu". Cóż to za twór ten "klucz wiarygodności bytu"?...

I już wjazd "na pełnej piździe" w fedoryzm.
Nie ma klucza wiarygodności bytu, więc wszystko być może.
A jak wszystko być może, to każdy wybiera sobie, co chce.

Tak, to już Twój stary chwyt - jak nie widzisz dobrych argumentów, to wyjeżdżasz z "fedoryzmem" co rzekomo wyjaśnia sprawę.

Czyli twierdzisz, że jest "klucz wiarygodności bytu"?
Bo jeżeli twierdzisz, że nie ma, to jest to fedoryzm.

Twierdzę, że nie ma BO TAKA JEST PRAWDA.

I w związku z tym, że nie ma "wszystko być może", więc każdy sobie wybiera, co chce.


To jest już Twój wniosek.

Zatem jest klucz wiarygodności?

Uniwersalnie funkcjonującego, niezależnego od osądu osoby, przyjętych konwencji, różnych założeń dodatkowych, ja nie znam.
Są liczne klucze lokalne - czasem przyjęte w społeczności jak bardziej wiarygodne, czasem mniej. Są spory co do tego, który z tych lokalnych kluczy jest tym właściwym. Niczym lepszym ludzkość nie dysponuje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Pią 15:46, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dajesz mi "alternatywę" w postaci "przyjęcia klucza wiarygodności bytu". Cóż to za twór ten "klucz wiarygodności bytu"?...

I już wjazd "na pełnej piździe" w fedoryzm.
Nie ma klucza wiarygodności bytu, więc wszystko być może.
A jak wszystko być może, to każdy wybiera sobie, co chce.

Tak, to już Twój stary chwyt - jak nie widzisz dobrych argumentów, to wyjeżdżasz z "fedoryzmem" co rzekomo wyjaśnia sprawę.

Czyli twierdzisz, że jest "klucz wiarygodności bytu"?
Bo jeżeli twierdzisz, że nie ma, to jest to fedoryzm.

Twierdzę, że nie ma BO TAKA JEST PRAWDA.

I w związku z tym, że nie ma "wszystko być może", więc każdy sobie wybiera, co chce.


To jest już Twój wniosek.

Zatem jest klucz wiarygodności?

Uniwersalnie funkcjonującego, niezależnego od osądu osoby, przyjętych konwencji, różnych założeń dodatkowych, ja nie znam.

Czyli ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 295
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:47, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Dajesz mi "alternatywę" w postaci "przyjęcia klucza wiarygodności bytu". Cóż to za twór ten "klucz wiarygodności bytu"?...
Masz coś takiego? Może jakiś geniusz to opisał?...


jest taka metoda, to:
Oddziaływanie na obserwowalną rzeczywistość!

Czy możesz twierdzić moje istnieje? Czy masz co do tego wątpliwości? Jak to WERYFIKUJESZ?

Stosujesz identyczną metodę do bogów. Nie wierzysz w Zeusa bo poza NATURALNYM zjawiskiem pioruna, nie ma innych jego śladów.
Czy istnieje bogini Kali?- choć istnieje śmierć i czas, których jest "opiekunką", to brak innych obserwowanych jej cech. Np nie widać jej sukcesów w walce z demonami.
Czy istnieje wszechmocny i wszechwiedzący byt z Biblii?
Choć postał świat, przypisywany mu jak stworzycielowi, to można to wytłumaczyć NATURALNYM zjawiskiem, tak samo jak oddziaływanie Zeusa. Nikt nie obserwuje weryfikowalnego oddziaływania jego cech zapisanych w Biblii. Można nawet stwierdzić, że samo źródło jest tu dowodem na jego nieistnienie.

Jeżeli twierdzisz że istnieje Bóg i przypisujesz mu jakieś cechy to te cechy powinny mieć odbicie w obserwowanej rzeczywistości. Inaczej KAŻDA postulowana cecha jest FANTAZJĄ. Bo, jak ta cecha została odkryta?
Jeżeli "podyktował" swoją charakterystykę przez natchnienie, to W SAMYM ZAPISANYM TEKŚCIE cechy te powinny być spodziewane (np wszechwiedza, wszechmoc).

Stworzenie postaci Supermena, nadanie mu cech charakteru, wyglądu, nadzwyczajnych mocy nie czyni z niego realny byt.
Nawet jeżeli Joe Shuster i Jerry Siegel będą się zarzekali, że wszystko co napisali jest najprawdziwszą prawdą!
Jak to weryfikujesz?
Ww. metodą! Przy czym musisz rozróżnić wpływ literatury na czytelników a wpływ samego Supermena na obserwowany świat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:06, 11 Kwi 2020    Temat postu:

Raino napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dajesz mi "alternatywę" w postaci "przyjęcia klucza wiarygodności bytu". Cóż to za twór ten "klucz wiarygodności bytu"?...
Masz coś takiego? Może jakiś geniusz to opisał?...


jest taka metoda, to:
Oddziaływanie na obserwowalną rzeczywistość!

Czy możesz twierdzić moje istnieje? Czy masz co do tego wątpliwości? Jak to WERYFIKUJESZ?

Problem w tym, że aby coś zweryfikować, najpierw TRZEBA TO MIEĆ OKREŚLONE.

Aby zweryfikować temperaturę, jaką podano, musisz znać pojęcie temperatury, wiedzieć gdzie ją mierzono i w jakich warunkach, a do tego jeszcze musisz mieć stosowny termometr. A jeśli to w końcu zweryfikujesz, to i tak w pewnych zakresie błędów, już w nowej chwili, w trochę innych warunkach. Większości rzeczy, o których słyszałeś nie będziesz w ogóle w stanie zweryfikować - ludzkich intencji, myśli, przelotnych zdarzeń, wypowiedzi, które nie zostały nagrane itp. itd.
Pytasz się o weryfikację, jakby była standardem gotowym do wzięcia w każdej sytuacji. To jest ułuda.
W przypadku światopoglądów i filozofii jest to ułuda do kwadratu!
Nie jesteś w stanie zweryfikować praktycznie żadnego poglądu filozoficznego, czy większości (z wyjątkiem może jakichś specjalnie naiwnie skonstruowanych) stwierdzeń światopoglądowych. Tu jedynym rodzajem weryfikacji jest WERYFIKACJA OSĄDEM KONKRETNEJ OSOBY, nie zaś weryfikacja obiektywna.
To jest po prostu inny przypadek, niż weryfikowanie uznanych w nauce, uświęconych metodyką i pracą tysięcy badaczy, sytuacji.
Weryfikowanie to luksus, nie standard. Brak weryfikacji jest zaś standardem w filozofii, a nawet bazowym stanem w poszukiwaniu prawdy o świecie materialnym. To co się daje zweryfikować to jedynie czubek wierzchołka góry lodowej stwierdzeń, opinii mniemań występujących w świecie. A w filozofii nawet tego czubeczka nie posiadamy.
Po prostu mylisz dziedziny, mylisz kategorie.

Podam przykład
Powiem Ci, że przed chwilą obliczyłem iloczyn dwóch liczb dwucyfrowych. Zweryfikujesz to?
Czy to znaczy, że na pewno nie obliczyłem tego iloczynu?
Czy masz szansę to kiedykolwiek zweryfikować?
- Ja uważam, że nie. Bo nawet gdybyś mnie wziął na spytki, przystawiając mi pistolet do głowy żądając deklaracji w tym względzie, to co bym Ci nie powiedział, to nie wiedziałbyś czy to prawda, czy nie. Wykrywacze kłamstw też działają niepewnie. NIe zweryfikujesz więc tego. Podobnie jak nie zweryfikujesz zapewne tego, czy kucharz faraona Ramzesa lubił papugi. Można zadać nieskończoną liczbę problemów, które są nieweryfikowalne.
A w filozofii praktycznie wszystko jest nieweryfikowalne.
Na rzeczywistość filozoficzną nie masz jak oddziaływać. Nic tu nie pomoże postulat oddziaływania na nią. Więc Twoje oczekiwanie, aby weryfikować światopogląd jest po prostu nie na miejscu.

Raino napisał:
Stworzenie postaci Supermena, nadanie mu cech charakteru, wyglądu, nadzwyczajnych mocy nie czyni z niego realny byt.

Bo w prawdziwej religii nie chodzi o to, aby zapostulować istnienie Supermena. Jeśliby tak miało być, to ja jestem wobec takiej religii ateistą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 295
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:16, 11 Kwi 2020    Temat postu:

dziwną masz metodę weryfikowania obserwowanego świata.

Choć się do tego nie przyznajesz, to dokonujesz poprawnej weryfikacji Supermena i ją odrzucasz.
Natomiast dla wykoncypowanych dla siebie warunków wejściowych, nie robisz tego samego. W odniesieniu do własnej wizji religii jesteś wyjątkowo pobłażliwy.

Rozwiń o co chodzi w "prawdziwej" religii?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:02, 11 Kwi 2020    Temat postu:

Raino napisał:
dziwną masz metodę weryfikowania obserwowanego świata.

Choć się do tego nie przyznajesz, to dokonujesz poprawnej weryfikacji Supermena i ją odrzucasz.
Natomiast dla wykoncypowanych dla siebie warunków wejściowych, nie robisz tego samego. W odniesieniu do własnej wizji religii jesteś wyjątkowo pobłażliwy.

Rozwiń o co chodzi w "prawdziwej" religii?

Prawdziwa religia w moim rozumieniu transformuje pewne sformułowania z religii praktycznych, tych które mamy do postaci pewnej syntezy, wspólnego rozumienia bytu i ludzkiej natury.
Księgi religijne powstawały w warunkach, w których nie było precyzyjnego języka do formułowania trudnych pojęć filozoficznych. Dlatego autorzy, którzy przerastali umysłem ludy koczownicze, wojownicze używali symboli. Tylko tak ich przekaz miał szansę przetrwać, tylko tak można było zabezpieczyć przed uznaniem przez ludy owych tekstów za totalnie niezrozumiałe, a więc bez sensu. W czasach, w których umysł ludzkości jakoś wyplątał się z naiwnego rozumiania rzeczywistości powinni wg mnie odczytać owe pisma na nowo, rozszyfrowując treść symboliczną do postaci bardziej zaawansowanych pojęć.

Moja "pobłażliwość" w zakresie religii wynika z tego, że zdaję sobie sprawę z tego, z jak trudnym zadaniem przyszło mierzyć się szafarzom religijnego przesłania - pogodzić ze sobą zarówno podejście od strony wojowników, jak i filozofów, rolników i inżynierów, pielęgniarki i matematyków, ortodoksów i liberałów itd. Wszystkim się nie dogodzi z owym przekazem. Pójście w zbyt wysublimowane pojęcia, uczyniłoby ten przekaz zbyt hermetycznym, z kolei nie można też dopuścić do jego strywializowania, zdominowania przez naiwny rodzaj pojmowania. Wiedząc o tym, że zadanie jest karkołomne, należałoby z góry traktować ów przekaz z wyrozumiałością, oceniać go jako rodzaj kompromisów na wielu frontach.
Mój koncept "prawdziwej religii" jest hipotetyczną syntezą tych koncepcji religijnych, które są spójne, które przetrwają weryfikację dopasowania do pojmowania ludzkości, z odrzuceniem tego coby miało uczynić ów koncept sprzecznych, mylącym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin