Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dowody, uzasadnienia, a zaufanie i ogólniej komunikacja
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:13, 07 Kwi 2020    Temat postu: Dowody, uzasadnienia, a zaufanie i ogólniej komunikacja

Jako zagajenie tematu chciałbym tu wrzucić myśl Kruchego

Kruchy04 napisał:
Coś twierdzisz i chcesz wspólnie dochodzić do prawdy? Na tobie spoczywa ciężąr dowodu. Coś twierdzisz i zależy ci tylko na tym, żeby pokazać innym w co wierzysz?
W porządku, ale wtedy nie bierzesz udziału w dyskusji, a tym bardziej w odkrywaniu prawdy. Tylko, prawdę mówiąc, co kogokolwiek obchodzi w co ty wierzysz?

Zgadzam się z Kruchym w tym sensie, że przedstawiający jakieś stwierdzenie, to ktoś, kto domyślnie oczekuje od słuchczy/czytelników jakiejś postaci akceptacji. Zatem przedstawiający też nie powinien oczekiwać, iż - czego by nie powiedział - zostanie to uznane. Chociaż sprawa nie jest taka całkiem oczywista, trochę zależąc od TRYBU I CELU PRZEKAZU.
Jeśli dziadek sadza obok siebie wianuszek wnuków, aby opowiedzieć im bajkę, to dzieci cieszą się z tego co słyszą, z ciekawej historii, nie żądając od dziadka "udowodnij nam, że królewna zjadła to zatrute jabłko". To jest tryb akceptacji, zaufania do mówiącego, w którym odbiorca po prostu przyjmuje jakąś opowieść. Choć jednocześnie chyba też...
nadawca komunikatu najczęściej nie oczekuje, że odbiorca spełni jakieś dodatkowe warunki - np. że będzie propagował dalej opowiedzianą historię.
Jest i inny tryb przekazu - naukowy. Tam domyślną opcją jest podważanie i wątpienie, próby zreplikowania efektu w niezależnych laboratoriach, żądanie potwierdzeń, dowodów, czego się da. To jest trochę tryb walki i sporu - nieufność została w nim zaprogramowana.

Mamy zatem tutaj pewną rozpiętą PRZESTRZEŃ TRAKTOWANIA komunikatów - do zaufania, do wątpienia. Czy coś tu jest DOMYŚLNĄ opcją?

W dyskusjach światopoglądowych ateiści najczęściej próbują ustawić sprawę tak, aby teista przedstawił im dowód istnienia Boga. Czyli z automatu wrzucają kwestie światopoglądowe w tryb nieufności i żądania potwierdzeń, a nie tryb zaufania.
Najczęściej się przy tym nie zastanawiają, dlaczego tego żądają - żądają "bo tak", a teista ma obowiązek te oczekiwania spełnić.
Ale może teista mieć zgoła inny pogląd na tę sprawę - może on sam przyjął swój światopogląd w trybie zaufania?
- Oto przyszedł do niego ktoś, opowiadał piękne rzeczy o Bogu, mówił że Bóg jest, a ten teista wziął to za dobra monetę. A co? - Nie wolno jest komuś po prostu zaufać?... Dlaczego ktoś miałby tego zabraniać?...
Powiem więcej. Teraz ten teista może mieć przekonanie, że oto inni ludzie też przyjmą od niego jego opowieść religijną w trybie zaufania, że nie będą zadawali trudnych pytań, pomyślą sobie "o, taki fajny facet to mówi, jest przekonywujący, więc mu wierzymy". A właściwie czemużby nie?...

Tu oczywiście ateista ma dość mocny argument, aby odrzucić takie postawienie sprawy przez teistę, zgłaszającego jakieś stwierdzenia o Bogu. Oto ten ateista powie: Ty mówisz o swoim Bogu jedne rzeczy, a ja ci wskażę innego fajnego faceta, który podważa twoje stwierdzenia, wygłasza stwierdzenia konkurencyjne, a ciebie określa jako niewiarygodnego. Więc właściwie dlaczego mam wierzyć tobie, a nie jemu?...
Wtedy nasz teista chyba rzeczywiście będzie musiał coś wykombinować, wyciągnąć jakiś argument, który przeważy szalę, a nie oczekiwać zaufania w ciemno. Ale... tu chcę ten aspekt lekko jednak dotknąć i wyciągnąć na światło dzienne, bo przechodzi się nad nim tak szybko do porządku dziennego: ISTNIEJE TEŻ COŚ TAKIEGO JAK ZAUFANIE i nie jest zupełnie nieracjonalnym przyjęcie pewnych tez na wiarę tylko dlatego, że mówi o nich ktoś, kogo cenimy, uważamy za wiarygodną osobę.

Ale dobra, nie wmuszam tutaj nikomu trybu zaufania (a na pewno nie chcę, aby Michałowi uwierzono tak po prostu bo chce). Przechodzę więc do kolejnego aspektu sprawy - dostarczenia uzasadnień/dowodów.
Najpierw zaznaczę, że wciąż drażni mnie mówienie o dowodach w kontekście światopoglądowym. Uważam, że dowodów w filozofii po prostu nie należy oczekiwać, bo filozofia nie działa na poziomie wnioskowania z gotowych modeli, lecz jest ogólną refleksją nad tymi modelami. Zaś dowód ewidentnie modelu się domaga. Tak więc jeśli ktoś w światopoglądach oczekuje dowodu, to się tylko uśmiecham i odpowiadam: a oczekuj sobie! Mam to gdzieś, że oczekujesz rzeczy niemożliwej do zrealizowania, czyli dowodu tam, gdzie nawet nie uzgodniono modelu...
Z uzasadnieniami jest inna sprawa. Te się chyba należą. Przynajmniej należą się, jeśli:
- jednak uznajemy, że nie nasza komunikacja nie działa w trybie zaufania
- strona głosząca twierdzenia oczekuje od odbiorcy komunikatu jakiejś formy opowiedzenia się/uwierzenia w tego komunikatu sensowność (bo jeśli gadamy sobie luźno o bajdach, niczego nie oczekujemy, to mamy zupełnie inną sprawę).
Teista głosi pewną tezę - szczególnie tezę "istnieje Bóg". Wypadałoby tę tezę uzasadnić.

To się zastanówmy: co w ogóle jest uzasadnieniem?
W przypadku gdy mamy modele, sprawa jest dość prosta - wskazujemy np. że model plus obserwacje jakoś jawnie wskazują okoliczność, o której mówimy (nie musi być dowód, ale przynajmniej są przesłanki).
W przypadku światopoglądów to nie działa, bo światopogląd nie ma modelu - on sam służy do zbudowania modeli, a nie odwrotnie. Więc co tu mogłoby być uzasadnieniem?
- Moją odpowiedzią jest: ODWOŁANIE SIĘ DO JAKIEGOŚ POCZUCIA SENSOWNOŚĆI u odbiorcy.
Nie ma modelu, ale jednak człowiek coś tam sobie myśli, jakieś przekonania, może przeczucia, intuicje, odruchy myślenia posiada. I w ramach tego co tak posiada, można próbować kogoś przekonywać na zasadzie np.:
- czujesz taką trudną do wytłumaczenia potrzebę prawdy? - a może źródłem tego poczucia jest istota, będąca samym źródłem prawdy?...
- czujesz, że miłość jest czymś niezwykle ważnym dla ciebie? - więc może zaakceptuj hipotezę, iż to odczucie bierze się z odziedziczenia skłonności do kochania, po istocie, która jest samą miłością?...
To są uzasadnienia, argumenty nie oparte o model, lecz oparte o BEZPOŚREDNI WGLĄD W SWOJĄ NATURĘ. Kto umie tego wglądu dokonać, ten rozumie o co tu może chodzić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 295
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:52, 08 Kwi 2020    Temat postu:

Emocje nienawiść, miłość złość, - to elementy jakimi będziesz opisywał otaczający Cie świat- ten świat to jego model opisany w Twoim mózgu
Teizm pasuje na pojęcie model światopoglądu- twierdzi że Bóg istnieje i posiada zdefiniowane cechy.

Ateizm jakoś nie łapie się na pojęcie "model" - opiera się na stwierdzeniu: "nie rozumiem dlaczego Ty twierdzisz, że istnieją byty transcendentalne!"
Inną sprawą jest natomiast uznawanie nauki za sposób opisywania świata która przypisuje jakiejś dziedzinie model i cechy jej funkcjonowania.
Dlaczego więc, nie traktować np astronomii i teologii tymi samymi narzędziami. Obserwacją i wnioskowaniem oraz weryfikowaniem- tworzeniem tezy, która ma się potwierdzić w przyszłości czy dany model jest zgodny z kolejnymi obserwacjami
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:28, 08 Kwi 2020    Temat postu:

Raino napisał:
Ateizm jakoś nie łapie się na pojęcie "model" - opiera się na stwierdzeniu: "nie rozumiem dlaczego Ty twierdzisz, że istnieją byty transcendentalne!"

Tu, w powyższym stwierdzeniu jest właśnie zawarte to, co ateistom zarzucam jako rodzaj mentalnej ślepoty. Ateista, który coś podobnego twierdzi jest (przynajmniej tak to mi wynika z wielu dyskusji z ateistami) w pełni przekonany, że on tutaj jest tylko sceptykiem, tylko nie daje sobie wciskać "bajek" do głowy.
Czy jednak ateista w takim stwierdzeniu tylko to zawarł?...
Zróbmy sobie analizę sensu owego sformułowania. Ateista twierdzi,że nie ma podstaw przyjmowania bytów transcendentnych. A innych bytów?...
Być może jakiś superkonsekwentny ateista - agnostyk na maksa by odpowiedział: ja w ogóle żadnych bytów nie przyjmuję! Wtedy bym powiedział: no tak, muszę mu przyznać rację. W stwierdzeniu o nie przyjmowaniu bytów transcendentnych nie zawarł żadnej dodatkowej presupozycji na temat własnego światopoglądu. Jest tylko to samo stwierdzenie.
Ale jest jednak inaczej. Ateista najczęściej odpowiada: byty nie transcendentne "w sposób oczywisty" trzeba przyjąć! Wszak mamy zmysły, mamy doznania, a one wskazują na te byty.
Czyli jednak nie tylko to...
Czyli ateista NIE TYLKO wskazuje na to, że nie przyjmuje bytów transcendentnych, lecz dodatkowo że
1. przyjmuje jako istniejące byty nie transcendentne
2. umie je (chyba) odróżnić od tych transcendentnych (bo inaczej sprawy by nie różnicował)
To teraz teista drąży ateistę pytaniami dalej: a na czym opierasz swoją ontologię bytów nietranscendentnych? Tak na niczym?... - wszak wcześniej ze swoim światopoglądem deklarowałeś się, że TYLKO chodzi ci o nie przeyjmowanie bytów transcendentnych. Więc pytam: przyjmujesz byty transcendentne:
1 możliwość W OPARCIU O COŚ - tu będzie pytanie O CO?
2. możliwość, że po prostu je przyjmujesz, nie wskazując podstawy - co oznaczałoby, że przyjmujesz je ARBITRALNIE.
Trzeciej możliwości nie widzę (ale może ktoś ją wskaże).
Tutaj zazwyczaj rozpoczyna się długa dyskusja o tym, jak to ateista przekonuje, iż owo coś (punkt 1) to np. jest to, że te byty nietranscendentne są przecież "oczywiste", "naturalne", "uzyskane ze zmysłów", "potwierdzone i zweryfikowane naukowo" itd. itp.
Z każdym takim uzasadnieniem teista zada jednak pytanie: dlaczego właściwie owo określenie miałoby być taką bezapelacyjną podstawą na przyjęcie bytów nietrascendentych?
naturalność?... - śliska kategoria, mocno uznaniowa, bo dla jednych grup ludzi naturalne jest coś innego, niż dla drugich
oczywistość? - patrz naturalność.
uzyskane ze zmysłów? - tutaj znowu można długo dyskutować o złudzeniach, danych uzyskanych ze zmysłów a w nauce odrzuconych, czy bytów przez naukę przyjętych (jak neutrina), choć zmysłami nie dające się nijak obserwować. Każde takie pytanie do dyskusji wymaga z kolei przyjęcia kolejnych założeń, kolejnych światopoglądowych rozstrzygnięć. I ostatecznie z owego "ja tylko nie uznaję bytów transcendentnych" robi się: w istocie i tak zakładam całą kupę różnych rzeczy, z których wytłumaczyć się tak klarownie nie potrafię. Tak to ateista ostatecznie wychodzi z owej dyskusji, po trochę głębszej analizie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 295
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:00, 09 Kwi 2020    Temat postu:

długi ten bełkot.
Wyjaśnij jedną podstawową kwestię- dlaczego odrzucasz innych bogów jako nieistniejących, oprócz chrześcijańskiego?

Czy podobnie do starożytnych greków, wierzysz w istnienie Zeusa, Ateny i innych z panteonu?
Jak byś uzasadnił, greckiemu teiście, swoją niewiarę w jego bóstwa tak około 3000 lat temu?
Różnica pomiędzy Tobą a mną jest mniejsza niż 1%. Ja nie wierzę w żadnego boga z pośród 1000, Ty dopuszczasz istnienie tylko jednego (teoretycznie).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3331
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:06, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Raino napisał:
długi ten bełkot.
Czy podobnie do starożytnych greków, wierzysz w istnienie Zeusa, Ateny i innych z panteonu?
Jak byś uzasadnił, greckiemu teiście, swoją niewiarę w jego bóstwa tak około 3000 lat temu?
Różnica pomiędzy Tobą a mną jest mniejsza niż 1%. Ja nie wierzę w żadnego boga z pośród 1000, Ty dopuszczasz istnienie tylko jednego (teoretycznie).

Ech,,,
nowożytni ateusze wciąż jadą na tym memie, odrzucając zakład Pascala albo tiwerdząc że nie wierzą w Boga bo nie wierzą w Zeusa.


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Czw 16:06, 09 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:09, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Raino napisał:
długi ten bełkot.
Wyjaśnij jedną podstawową kwestię- dlaczego odrzucasz innych bogów jako nieistniejących, oprócz chrześcijańskiego?.

Tyle razu to już wypisywałem
- bo patrzę jak ustawiają w religii aspekt przebaczenia
- bo biorę pod uwagę jak traktują kobiety, czy wywyższają raczej władzę, czy człowieczeństwo
- bo szukam głębi uczuć - preferuję te religie, które dążą do prawdy i miłości
- bo uważam Boga za byt transcendentny, a nie bogów jak kłócąca się społeczność (dlatego odrzucam Zeusa i spółkę)
- bo... (jeszcze cała innych cech religii, których nie chcę już wymieniać, bo i tak ludziska nie czytają długich postów)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3331
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:21, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Tyle razu to już wypisywałem
- bo patrzę jak ustawiają w religii aspekt przebaczenia
- bo biorę pod uwagę jak traktują kobiety, czy wywyższają raczej władzę, czy człowieczeństwo
- bo szukam głębi uczuć - preferuję te religie, które dążą do prawdy i miłości
- bo uważam Boga za byt transcendentny, a nie bogów jak kłócąca się społeczność (dlatego odrzucam Zeusa i spółkę)
- bo... (jeszcze cała innych cech religii, których nie chcę już wymieniać, bo i tak ludziska nie czytają długich postów)


PEŁNA ZGODA,
czasami jak coś powiesz to trudno się pod tym nie podpisać, zwłaszcza jak jest krótko i treściwie :pidu:

A to czego nie mogę Ci darować i stad większość ataków na Ciebie - to to że masowo wysyłałeś Polaków do piekła za to że mieli pewne obiekcje co do zalewu ich Ojczyzny przez muzułmańską dzicz,
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 295
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:34, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ale jest jednak inaczej. Ateista najczęściej odpowiada: byty nie transcendentne "w sposób oczywisty" trzeba przyjąć! Wszak mamy zmysły, mamy doznania, a one wskazują na te byty.

Temat 2 do wyjaśnienia, burzący Twój wywód.
Pryzmujesz wiarę w niematerialne byty jako coś naturalnego. Lecz w które byty transcendentalne wierzy dziecko, jeśli nie zostało nim "zakażone" przez otoczenie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3331
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:38, 09 Kwi 2020    Temat postu:

"Nie zakażone" dzieci same z siebie to tworzą cywilizację jak z ksóążki "Władca much" :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 295
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:59, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
długi ten bełkot.
Wyjaśnij jedną podstawową kwestię- dlaczego odrzucasz innych bogów jako nieistniejących, oprócz chrześcijańskiego?.

Tyle razu to już wypisywałem
- bo patrzę jak ustawiają w religii aspekt przebaczenia
- bo biorę pod uwagę jak traktują kobiety, czy wywyższają raczej władzę, czy człowieczeństwo
- bo szukam głębi uczuć - preferuję te religie, które dążą do prawdy i miłości
- bo uważam Boga za byt transcendentny, a nie bogów jak kłócąca się społeczność (dlatego odrzucam Zeusa i spółkę)
- bo... (jeszcze cała innych cech religii, których nie chcę już wymieniać, bo i tak ludziska nie czytają długich postów)


nie zrozumiałeś pytania? Prawda to nie "szwedzki stół", z którego wybierasz co lubisz.
A transcendencja to – istnienie poza. W chrześcijaństwie odnosi się najczęściej do Boga, który jest odrębny wobec świata stworzonego, widzialnego....Określenie wywodzące się z kultury rzymskohellenistycznej z biegiem czasu wyewoluowało do kultury chrześcijańskiej, później zostało spopularyzowane w innym znaczeniu przez Immanuela Kanta w jego filozofii. Transcendencja stała się również słowem-kluczem do zrozumienia tradycji i rytuałów szamańskich ludów eurazjatyckich (Wiki)

Cytat:
bo szukam głębi uczuć - preferuję te religie, które dążą do prawdy i miłości

- Osobista preferencja- nie ma nic wspólnego z prawdą , realnością bytu transcendentalnego.

Cytat:
bo uważam Boga za byt transcendentny, a nie bogów jak kłócąca się społeczność (dlatego odrzucam Zeusa i spółkę)

- Ależ Zeus i spółka są jak najbardziej bytami transcendentnymi. Jedynie zestawi ich cech jest bardziej "ludzki". Kłótliwość- osobista preferencja- nie ma nic wspólnego z realnością bytu transcendentalnego.

Powtarzam pytanie:
Jak byś wytłumaczył grekowi z X w pne, DLACZEGO nie wierzysz w jego naczelnego boga, Zeusa? Możesz się wspomóc ww. bełkotem własnego autorstwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3331
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:05, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Ja nie wierzę że gdzieś na Olimpie siedzi sobie za stołem jakiś supermen Zeus
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:04, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Raino napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
długi ten bełkot.
Wyjaśnij jedną podstawową kwestię- dlaczego odrzucasz innych bogów jako nieistniejących, oprócz chrześcijańskiego?.

Tyle razu to już wypisywałem
- bo patrzę jak ustawiają w religii aspekt przebaczenia
- bo biorę pod uwagę jak traktują kobiety, czy wywyższają raczej władzę, czy człowieczeństwo
- bo szukam głębi uczuć - preferuję te religie, które dążą do prawdy i miłości
- bo uważam Boga za byt transcendentny, a nie bogów jak kłócąca się społeczność (dlatego odrzucam Zeusa i spółkę)
- bo... (jeszcze cała innych cech religii, których nie chcę już wymieniać, bo i tak ludziska nie czytają długich postów)


nie zrozumiałeś pytania? Prawda to nie "szwedzki stół", z którego wybierasz co lubisz.

Nie rozumiem Twojej pretensji - zadałeś mi pytanie o to dlaczego jak odrzucam bógów niechrześcijańskich, w odróżnieniu od Boga chrześcijańskiego. To Ci odpowiedziałem, podając RÓŻNICE, które o tym decydują.
A Ty to odrzucasz.
Z jakiej paki?... :shock:
Zadałeś PYTANIE O MOJE INTENCJE. Ja Ci odpowiedziałem. Takie intencje, takie oceny rzeczywistości, oparte o takie kryteria (nie wszystkie podałem, ale ta część na razie sporo wyjaśnia) mam. To o co pytałeś?

Raino napisał:
Powtarzam pytanie:
Jak byś wytłumaczył grekowi z X w pne, DLACZEGO nie wierzysz w jego naczelnego boga, Zeusa? Możesz się wspomóc ww. bełkotem własnego autorstwa.

Dlaczego JA nie wierzę?
- Bo mam kryteria światopoglądowej oceny, jak powyżej i po nich oceniam co jest poprawne, a co nie.
Nie wiem, jak inaczej odpowiedzieć na to pytanie... :shock: :cry:

Jakbym ja Tobie zadał pytanie: dlaczego odrzuciłeś ileś tam dziewczyn, jako kandydatki do Twojej randki z nimi, a wybrałeś jakąś tam, to byś odpowiedział coś podobnego: że jedna Ci nie odpowiadała bo coś, druga, że coś innego, a najlepiej Twoje kryteria wypełniła to, którą wybrałeś.
ZAWSZE TAK JEST, ze wybierasz to, co najlepiej spełnia Twoje kryteria.
Jak wybierasz zawód - tak samo.
Jak wybierasz dom, w którym chciałbyś mieszkać, robisz identycznie - patrzysz, czy jest wystarczająco ładny, funkcjonalny, duży, czy masz na niego wystarczającą ilość pieniędzy. Suma summarum wybierasz najlepszą dla siebie opcję WAŻĄC LICZNE KRYTERIA.
A jak ja tak robię w przypadku światotopoglądu, to nie jesteś w stanie tego zaakceptować. Tymczasem ja po prostu nie nie potrafię inaczej wybierać, ani też opisać Tobie, jak miałbym inaczej wybierać, jak tylko STOSUJĄC MOJE KRYTERIA.
Na jak to inaczej robić?... :shock:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Czw 19:45, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Andy72 napisał:
Raino napisał:
długi ten bełkot.
Czy podobnie do starożytnych greków, wierzysz w istnienie Zeusa, Ateny i innych z panteonu?
Jak byś uzasadnił, greckiemu teiście, swoją niewiarę w jego bóstwa tak około 3000 lat temu?
Różnica pomiędzy Tobą a mną jest mniejsza niż 1%. Ja nie wierzę w żadnego boga z pośród 1000, Ty dopuszczasz istnienie tylko jednego (teoretycznie).

Ech,,,
nowożytni ateusze wciąż jadą na tym memie, odrzucając zakład Pascala albo tiwerdząc że nie wierzą w Boga bo nie wierzą w Zeusa.

Zakład Pascala nie przewiduje wszystkich scenariuszy.
I owszem nie wierzę w Boga tak samo jak nie wierzę w Zeusa - w końcu to odkryłeś.
Tylko że nic na to nie masz. Po prostu powtarzasz odtwórczo, co przeczytałeś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Czw 19:46, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Jakbym ja Tobie zadał pytanie: dlaczego odrzuciłeś ileś tam dziewczyn, jako kandydatki do Twojej randki z nimi, a wybrałeś jakąś tam, to byś odpowiedział coś podobnego: że jedna Ci nie odpowiadała bo coś, druga, że coś innego, a najlepiej Twoje kryteria wypełniła to, którą wybrałeś.

Czyli Michał sobie wybiera, jaka jest rzeczywistość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 295
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:10, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
długi ten bełkot.
Wyjaśnij jedną podstawową kwestię- dlaczego odrzucasz innych bogów jako nieistniejących, oprócz chrześcijańskiego?.

Tyle razu to już wypisywałem
- bo patrzę jak ustawiają w religii aspekt przebaczenia
- bo biorę pod uwagę jak traktują kobiety, czy wywyższają raczej władzę, czy człowieczeństwo
- bo szukam głębi uczuć - preferuję te religie, które dążą do prawdy i miłości
- bo uważam Boga za byt transcendentny, a nie bogów jak kłócąca się społeczność (dlatego odrzucam Zeusa i spółkę)
- bo... (jeszcze cała innych cech religii, których nie chcę już wymieniać, bo i tak ludziska nie czytają długich postów)


nie zrozumiałeś pytania? Prawda to nie "szwedzki stół", z którego wybierasz co lubisz.

Nie rozumiem Twojej pretensji - zadałeś mi pytanie o to dlaczego jak odrzucam bógów niechrześcijańskich, w odróżnieniu od Boga chrześcijańskiego. To Ci odpowiedziałem, podając RÓŻNICE, które o tym decydują.
A Ty to odrzucasz.
Z jakiej paki?... :shock:
Zadałeś PYTANIE O MOJE INTENCJE. Ja Ci odpowiedziałem. Takie intencje, takie oceny rzeczywistości, oparte o takie kryteria (nie wszystkie podałem, ale ta część na razie sporo wyjaśnia) mam. To o co pytałeś?

Raino napisał:
Powtarzam pytanie:
Jak byś wytłumaczył grekowi z X w pne, DLACZEGO nie wierzysz w jego naczelnego boga, Zeusa? Możesz się wspomóc ww. bełkotem własnego autorstwa.

Dlaczego JA nie wierzę?
- Bo mam kryteria światopoglądowej oceny, jak powyżej i po nich oceniam co jest poprawne, a co nie.
Nie wiem, jak inaczej odpowiedzieć na to pytanie... :shock: :cry:

Jakbym ja Tobie zadał pytanie: dlaczego odrzuciłeś ileś tam dziewczyn, jako kandydatki do Twojej randki z nimi, a wybrałeś jakąś tam, to byś odpowiedział coś podobnego: że jedna Ci nie odpowiadała bo coś, druga, że coś innego, a najlepiej Twoje kryteria wypełniła to, którą wybrałeś.
ZAWSZE TAK JEST, ze wybierasz to, co najlepiej spełnia Twoje kryteria.
Jak wybierasz zawód - tak samo.
Jak wybierasz dom, w którym chciałbyś mieszkać, robisz identycznie - patrzysz, czy jest wystarczająco ładny, funkcjonalny, duży, czy masz na niego wystarczającą ilość pieniędzy. Suma summarum wybierasz najlepszą dla siebie opcję WAŻĄC LICZNE KRYTERIA.
A jak ja tak robię w przypadku światotopoglądu, to nie jesteś w stanie tego zaakceptować. Tymczasem ja po prostu nie nie potrafię inaczej wybierać, ani też opisać Tobie, jak miałbym inaczej wybierać, jak tylko STOSUJĄC MOJE KRYTERIA.
Na jak to inaczej robić?... :shock:


znasz powiedzenie?
"Prawda leży tam gdzie leży, a nie tam gdzie byś chciał"

Otóż, podajesz swoje oczekiwania wobec Boga! Nie przyjąłeś je wg klucza np wiarygodności bytu ale wg tego co np lubisz u innych osób.
Na moment przyjmij, że jedynym prawdziwym Bogiem jest hinduska Kali.
Realizując Twoje założenia nie otrzymujesz prawdy, odrzucisz odbicie rzeczywistości same wlewające się do Twojego mózgu.
Wybrałeś produkt marketingowy skrojony na Twoje potrzeby - fałsz, złudę.

Oczywiście do każdego z tych wyborów można dorzucić element emocjonalny, typu "ten dom należał wcześniej do mojej rodziny"
Ale ten wybór nie manifestuje, jak to robisz z Bogiem, że jest to realnie najlepszy lub jedyny prawdziwy dom, partner, samochód, zawód na świecie!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:20, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Raino napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
długi ten bełkot.
Wyjaśnij jedną podstawową kwestię- dlaczego odrzucasz innych bogów jako nieistniejących, oprócz chrześcijańskiego?.

Tyle razu to już wypisywałem
- bo patrzę jak ustawiają w religii aspekt przebaczenia
- bo biorę pod uwagę jak traktują kobiety, czy wywyższają raczej władzę, czy człowieczeństwo
- bo szukam głębi uczuć - preferuję te religie, które dążą do prawdy i miłości
- bo uważam Boga za byt transcendentny, a nie bogów jak kłócąca się społeczność (dlatego odrzucam Zeusa i spółkę)
- bo... (jeszcze cała innych cech religii, których nie chcę już wymieniać, bo i tak ludziska nie czytają długich postów)


nie zrozumiałeś pytania? Prawda to nie "szwedzki stół", z którego wybierasz co lubisz.

Nie rozumiem Twojej pretensji - zadałeś mi pytanie o to dlaczego jak odrzucam bógów niechrześcijańskich, w odróżnieniu od Boga chrześcijańskiego. To Ci odpowiedziałem, podając RÓŻNICE, które o tym decydują.
A Ty to odrzucasz.
Z jakiej paki?... :shock:
Zadałeś PYTANIE O MOJE INTENCJE. Ja Ci odpowiedziałem. Takie intencje, takie oceny rzeczywistości, oparte o takie kryteria (nie wszystkie podałem, ale ta część na razie sporo wyjaśnia) mam. To o co pytałeś?

Raino napisał:
Powtarzam pytanie:
Jak byś wytłumaczył grekowi z X w pne, DLACZEGO nie wierzysz w jego naczelnego boga, Zeusa? Możesz się wspomóc ww. bełkotem własnego autorstwa.

Dlaczego JA nie wierzę?
- Bo mam kryteria światopoglądowej oceny, jak powyżej i po nich oceniam co jest poprawne, a co nie.
Nie wiem, jak inaczej odpowiedzieć na to pytanie... :shock: :cry:

Jakbym ja Tobie zadał pytanie: dlaczego odrzuciłeś ileś tam dziewczyn, jako kandydatki do Twojej randki z nimi, a wybrałeś jakąś tam, to byś odpowiedział coś podobnego: że jedna Ci nie odpowiadała bo coś, druga, że coś innego, a najlepiej Twoje kryteria wypełniła to, którą wybrałeś.
ZAWSZE TAK JEST, ze wybierasz to, co najlepiej spełnia Twoje kryteria.
Jak wybierasz zawód - tak samo.
Jak wybierasz dom, w którym chciałbyś mieszkać, robisz identycznie - patrzysz, czy jest wystarczająco ładny, funkcjonalny, duży, czy masz na niego wystarczającą ilość pieniędzy. Suma summarum wybierasz najlepszą dla siebie opcję WAŻĄC LICZNE KRYTERIA.
A jak ja tak robię w przypadku światotopoglądu, to nie jesteś w stanie tego zaakceptować. Tymczasem ja po prostu nie nie potrafię inaczej wybierać, ani też opisać Tobie, jak miałbym inaczej wybierać, jak tylko STOSUJĄC MOJE KRYTERIA.
Na jak to inaczej robić?... :shock:


znasz powiedzenie?
"Prawda leży tam gdzie leży, a nie tam gdzie byś chciał"

Otóż, podajesz swoje oczekiwania wobec Boga! Nie przyjąłeś je wg klucza np wiarygodności bytu ale wg tego co np lubisz u innych osób.
Na moment przyjmij, że jedynym prawdziwym Bogiem jest hinduska Kali.
Realizując Twoje założenia nie otrzymujesz prawdy, odrzucisz odbicie rzeczywistości same wlewające się do Twojego mózgu.
Wybrałeś produkt marketingowy skrojony na Twoje potrzeby - fałsz, złudę.

Oczywiście do każdego z tych wyborów można dorzucić element emocjonalny, typu "ten dom należał wcześniej do mojej rodziny"
Ale ten wybór nie manifestuje, jak to robisz z Bogiem, że jest to realnie najlepszy lub jedyny prawdziwy dom, partner, samochód, zawód na świecie!


Dajesz mi "alternatywę" w postaci "przyjęcia klucza wiarygodności bytu". Cóż to za twór ten "klucz wiarygodności bytu"?...
Masz coś takiego? Może jakiś geniusz to opisał?...
Znasz taki uniwersalny klucz dla wszystkich bytów, który by działał jakoś z automatu - tak po prostu sam przez się, BEZ DORZUCANIE DO ROZPOZNANIA OWEJ WIARYGODNOŚCI ROZEZNANIA SAMEGO BADAJĄCEGO?

Jak Tobie dałbym zadanie "zbadaj byt X", nie podając czym jest X, tylko żądając podania uniwersalnej metody, to byłbyś w stanie podać taką metodę?
- Raczej nie przypuszczam. Jednak może - to może podaj taką metodę, która będzie rzeczywiście ścisła, pewna i uniwersalna, a ja przyrzekam, że osobiście ogłoszę Cię geniuszem ontologicznych dociekań, uznając za największego filozofa, jakiego znam.
Więc czekam na tę metodę... :think:

Ale jeśli tej metody nie masz (na co stawiam, ale nie upieram się, czekając na Twoją odpowiedź), to wypadałoby przyznać, iż być może albo w ogóle tej metody nie ma (co jest moją hipotezą roboczą), albo nawet jeśli jest, to nie jest znana Tobie, a więc żądając jej zastosowania przeze mnie żądasz czegoś niemożliwego. .

A dalej, jeśli metoda na rozeznanie bytu nie byłaby uniwersalna, to znaczy że może
- zależy od tego, CO BADAMY
- czyli każdy byt wymaga innego potraktowania
- czyli stosuje się do rozpoznań hipotezy, pytania, pomysły różne jak to zbadać.
Z resztą bardzo podobnie działa to np. w nauce, gdzie astronom, który chce poznać skład atmosfery dalekiej planety musi się wielce nagłowić JAKĄ METODĘ ROZPOZNAWANIA, A POTEM WERYFIKACJI ROZPOZNAŃ zastosować. Tak to jest w nauce, że nie ma samograja co robić, jak czegoś nie wiemy, jak coś chcemy potwierdzić, jak o coś pytamy. A Ty mi tu w światopoglądach wyjeżdżasz z jakimś "kluczem wiarygodności bytu", który rzekomo jest, który tylko czeka na zastosowanie, a Ty mnie tutaj krytykujesz, że go nie zastosowałem, tylko zastosowałem własne rozeznanie.
To Ci powiem, że może zejdź na ziemię - tutaj nie ma takich "kluczy wiarygodności bytów" gotowych do wzięcia i zastosowania. Tu ludzie kombinują jak każdy byt, którego istnienie podejrzewają (choć może jest ono wątpliwe) rozpoznać. Może metodą A, może metodą B, może metodą C itd....
Kto wybiera te metody?
Kto je wymyśla?
Moją odpowiedzią jest: ten kto ma zamiar rzeczy wyświetlić - sam badający określa jaką metodę stosuje, zgodnie z koncepcją tego, jak ma się objawiać dany byt. I nie ma w tym nic dziwnego, bo tak się właśnie stosuje zawsze - że stosownie do tego, co badamy, wymyślamy metody. Jak inaczej?... :shock:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Czw 21:28, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Dajesz mi "alternatywę" w postaci "przyjęcia klucza wiarygodności bytu". Cóż to za twór ten "klucz wiarygodności bytu"?...

I już wjazd "na pełnej piździe" w fedoryzm.
Nie ma klucza wiarygodności bytu, więc wszystko być może.
A jak wszystko być może, to każdy wybiera sobie, co chce.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:48, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dajesz mi "alternatywę" w postaci "przyjęcia klucza wiarygodności bytu". Cóż to za twór ten "klucz wiarygodności bytu"?...

I już wjazd "na pełnej piździe" w fedoryzm.
Nie ma klucza wiarygodności bytu, więc wszystko być może.
A jak wszystko być może, to każdy wybiera sobie, co chce.

Tak, to już Twój stary chwyt - jak nie widzisz dobrych argumentów, to wyjeżdżasz z "fedoryzmem" co rzekomo wyjaśnia sprawę.
Odwdzięczę się - jak znowu pominiesz treść moich argumentów w odpowiedzi, a tylko wyjedziesz z "fedoryzmem", to ja Ci odpowiem też nowym słowem: irbisolizmem.
Irbisolizm - z definicji - reakcja dyskutanta, polegająca na bezpodstawnym oskarżaniu strony przeciwnej o "fedoryzm" lub "zrównywanie" stosowana w przypadku, gdy pojawiają się niewygodne, trudne do odparcia argumenty w dyskusji.

Jak widać zakres nowych sfinskich definicji właśnie nam się poszerzył. A ten przykład irbisolizmu, jaki w zacytowanej wypowiedzi się pojawił, należy uznać za modelowy, bo typowo ucieczkowy.
Argument, że NIE POSIADAMY czegoś takiego jak "klucz wiarygodności bytu" jest bowiem dalej w grze. Nie został nijak obalony, taki klucz nie został podany, a więc nie wiadomo czym on jest, a więc nie powinien się pojawić w zarzucie, jako że jest to żaden zarzut. I biadolenie, że teraz nagle się zrównały światopoglądy pod względem próby naiwnego ich zróżnicowania, nic tu nie wniesie. Tak - po prostu tak jest - że ateizm nie ma tu argumentu, nie ma jak się wybić ponad wszelkie inne poglądy i światopoglądy. Nazywanie tego "fedoryzmem" samej tej przykrej okoliczności nie odwróci. Ale zamiast się uczciwie przyznać do tego, dałeś "odpowiedź", która biadoli, a nie zajmuje się meritum sprawy. Kolejny raz uznaję to za uznanie przez Ciebie bezradności wobec argumentu, którego użyłem.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 22:56, 09 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3331
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:01, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:

Zakład Pascala nie przewiduje wszystkich scenariuszy.
I owszem nie wierzę w Boga tak samo jak nie wierzę w Zeusa - w końcu to odkryłeś.
Tylko że nic na to nie masz. Po prostu powtarzasz odtwórczo, co przeczytałeś.

Co można mieć na Fantomasa
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Pią 8:01, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dajesz mi "alternatywę" w postaci "przyjęcia klucza wiarygodności bytu". Cóż to za twór ten "klucz wiarygodności bytu"?...

I już wjazd "na pełnej piździe" w fedoryzm.
Nie ma klucza wiarygodności bytu, więc wszystko być może.
A jak wszystko być może, to każdy wybiera sobie, co chce.

Tak, to już Twój stary chwyt - jak nie widzisz dobrych argumentów, to wyjeżdżasz z "fedoryzmem" co rzekomo wyjaśnia sprawę.

Czyli twierdzisz, że jest "klucz wiarygodności bytu"?
Bo jeżeli twierdzisz, że nie ma, to jest to fedoryzm. Czyli "każdy dowolnie wymyślony byt jest równie prawdopodobny" i - jeszcze lepsze - "każdy dowolnie wymyślony byt jest równie prawdopodobny jak brak tego bytu".

------
@Andy72
Nie ma się "na kogoś", lecz "na argumenty". Tzn. w twoim przypadku ani jedno, ani drugie nie działa.
Jak sam zauważyłeś - nie masz argumentów. Jesteś wyjątkowym okazem na tym forum, bo jednak ileś cykli argumentacji zazwyczaj udaje się przeprowadzić. W twoim przypadku jest to JEDEN cykl - czyli coś piszesz, dostajesz kontrargument i to koniec. Później się już tylko rozkładasz i narzekasz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3331
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:12, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Tego mojego argumentu nie jesteś w stanie obalić.
Jak mam obalać pseudo-argumenty typu
"nie wierzę w Boga bo nie wierzę w Zeusa"
albo
"chrześcjanie nie wierzą w 3999 bogów a ja w 4000 bogów, mała różnica"
podczas gdy prawdziwym argumentem było by na przykład :
"Bóg jest taki sam jak mój ojciec"
albo
"gdzie był Bóg jak mnie przezywali w szkole bo byłem brzydki"
albo
"ksiądz, którego brałem za przedstawiciela Boga wykorzystał to"
albo
"ciemne chrześcijaństwo zniszczyło piękną kulturę antyku"
albo
"zły Bóg nie pozwala na coś tak cudownego jak seks"
albo wiele innych


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Pią 10:16, 10 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:42, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dajesz mi "alternatywę" w postaci "przyjęcia klucza wiarygodności bytu". Cóż to za twór ten "klucz wiarygodności bytu"?...

I już wjazd "na pełnej piździe" w fedoryzm.
Nie ma klucza wiarygodności bytu, więc wszystko być może.
A jak wszystko być może, to każdy wybiera sobie, co chce.

Tak, to już Twój stary chwyt - jak nie widzisz dobrych argumentów, to wyjeżdżasz z "fedoryzmem" co rzekomo wyjaśnia sprawę.

Czyli twierdzisz, że jest "klucz wiarygodności bytu"?
Bo jeżeli twierdzisz, że nie ma, to jest to fedoryzm.

Twierdzę, że nie ma BO TAKA JEST PRAWDA.
Od jakiegoś czasu niewygodne sobie prawdy masz zwyczaj nazywać fedoryzmem. To nazwanie nie zmienia samej istoty sprawy, że prawdą jest, iż nikt takiego klucza nie wskazał, a więc - na pewno w przestrzeni publicznej - takiego klucza nie ma.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8049
Przeczytał: 111 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:46, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dajesz mi "alternatywę" w postaci "przyjęcia klucza wiarygodności bytu". Cóż to za twór ten "klucz wiarygodności bytu"?...

I już wjazd "na pełnej piździe" w fedoryzm.
Nie ma klucza wiarygodności bytu, więc wszystko być może.
A jak wszystko być może, to każdy wybiera sobie, co chce.

Tak, to już Twój stary chwyt - jak nie widzisz dobrych argumentów, to wyjeżdżasz z "fedoryzmem" co rzekomo wyjaśnia sprawę.

Czyli twierdzisz, że jest "klucz wiarygodności bytu"?
Bo jeżeli twierdzisz, że nie ma, to jest to fedoryzm.

Twierdzę, że nie ma BO TAKA JEST PRAWDA.
Od jakiegoś czasu niewygodne sobie prawdy masz zwyczaj nazywać fedoryzmem. To nazwanie nie zmienia samej istoty sprawy, że prawdą jest, iż nikt takiego klucza nie wskazał, a więc - na pewno w przestrzeni publicznej - takiego klucza nie ma.


Umiesz zmienić mądralo choinkę na jajko?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Pią 12:57, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dajesz mi "alternatywę" w postaci "przyjęcia klucza wiarygodności bytu". Cóż to za twór ten "klucz wiarygodności bytu"?...

I już wjazd "na pełnej piździe" w fedoryzm.
Nie ma klucza wiarygodności bytu, więc wszystko być może.
A jak wszystko być może, to każdy wybiera sobie, co chce.

Tak, to już Twój stary chwyt - jak nie widzisz dobrych argumentów, to wyjeżdżasz z "fedoryzmem" co rzekomo wyjaśnia sprawę.

Czyli twierdzisz, że jest "klucz wiarygodności bytu"?
Bo jeżeli twierdzisz, że nie ma, to jest to fedoryzm.

Twierdzę, że nie ma BO TAKA JEST PRAWDA.

I w związku z tym, że nie ma "wszystko być może", więc każdy sobie wybiera, co chce.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:31, 10 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dajesz mi "alternatywę" w postaci "przyjęcia klucza wiarygodności bytu". Cóż to za twór ten "klucz wiarygodności bytu"?...

I już wjazd "na pełnej piździe" w fedoryzm.
Nie ma klucza wiarygodności bytu, więc wszystko być może.
A jak wszystko być może, to każdy wybiera sobie, co chce.

Tak, to już Twój stary chwyt - jak nie widzisz dobrych argumentów, to wyjeżdżasz z "fedoryzmem" co rzekomo wyjaśnia sprawę.

Czyli twierdzisz, że jest "klucz wiarygodności bytu"?
Bo jeżeli twierdzisz, że nie ma, to jest to fedoryzm.

Twierdzę, że nie ma BO TAKA JEST PRAWDA.

I w związku z tym, że nie ma "wszystko być może", więc każdy sobie wybiera, co chce.


To jest już Twój wniosek.
Ale chyba bym się do niego o tyle przychylił, że nie znam metody zmuszenia ludzi do myślenia w jakiś założony sposób. Gdyby tak się stało to mielibyśmy orwellowską rzeczywistość.
Pewne prawdy mogą być trudne do zaakceptowania, ale one i tak prawdami pozostaną.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin