Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jezus Chrystus - o co tu chodzi?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
astrotaurus




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z internetu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:59, 28 Maj 2016    Temat postu: Jezus Chrystus - o co tu chodzi?

Nieraz już miałem okazje napomknąć jak niedorzeczne są, moim zdaniem, mitologie religijne, tuszę iż wierzący z tego forum zgadzają się ze mną nie będąc w stanie wziąć odpowiedzialności za swe religijne poglądy choćby tutaj: http://www.sfinia.fora.pl/apologia-teizmu,5/opowiedz-mi-swoja-historie,8510.html czy w innych wątkach z postawionymi konkretnymi zagadnieniami....

Wielu występuje z kaznodziejskim bełkotem typu Jezus cię kocha, niedawno nawet jeden z największych bełkotów tego forum (nnnoooo... największy - oddajmy mu tę sprawiedliwość) na wyrażone przeze mnie wątpliwości co do celowości, sensowności zabiegów ze śmiercią i zmartwychwstaniem wyjechał z tekstem: Po to, aby KAŻDY MIAŁ PODSTAWĘ - POWÓD UWIERZYĆ, ŻE NIE MA DLA NIEGO NICZEGO, CZEGO BY SIĘ NIE PODJĄŁ, ABY URATOWAĆ CIEBIE!
Zwyczajny, jałowy bełkot. Emocjonalny, ale intelektualnie, merytorycznie pusty.
Od wczesnego dziecięctwa wpajane mi historyjki na tym motywie osnute były intelektualnie obce i do tej pory nikt mi ich nie przybliżył mimo iż rozmawiałem także z wieloma księżmi co książki dla innych piszą.... chciałbym zapytać o samo creme de la creme chrześcijaństwa w wersji trynitarnej jakiej odmianą jest katolicyzm.

Nie da się zapewne pominąć tu kwestii działania samego Boga w Trójcy. Wizja Boga z roztrojeniem jaźni który ma dziwaczne między tymi jaźniami rozliczenia i sam siebie wysyła, żeby sam siebie jakąś idiotyczną inscenizacją przebłagać ponoć za coś już jest kuriozalna... ale może jednak nie musi być kluczową przy odpowiedzi na pytanie: po co to wszystko?

Bo na moje oko głupota i jałowość tej inscenizacji ze śmiercią jakiegoś tam ludzkiego przebrania Boga są porażające. Nie widzę ani konieczności takiej operacji, ani żadnego z niej pożytku...
Może ktoś będzie umiał wyjaśnić po co to wszystko. O co chodzi z tym ratowaniem, zbawieniem, odkupieniem itp. Co się pojawiło czego przedtem nie było, albo co zniknęło co przedtem było, czemu akurat tak (ech, ta Trójca!) ... takie rzeczy.
Bo nawiedzone oszołomy plotą te dyrdymały o niesłychanym niby poświęceniu także dla mnie Jezusa choć żyje on jak pączek w maśle i ma się lepiej niż ktokolwiek, ale okazuje się, że w razie czego ja i tak muszę wszystko sam! To co się działo te 2000 lat temu nie ma kompletnie żadnego znaczenia. To jak to jest?

I anegdotka:
- Puk, puk.
- Kto tam?
- Jezus, wpuść mnie.
- Czego chcesz.
- Chcę cię zbawić.
- Od czego?
- Od tego co ci zrobię jak mnie nie wpuścisz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3600
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Sob 20:10, 28 Maj 2016    Temat postu:

O to, żeby ignorantów czesać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16332
Przeczytał: 99 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:35, 30 Maj 2016    Temat postu: Re: Jezus Chrystus - o co tu chodzi?

astrotaurus napisał:
...To jak to jest?

I anegdotka:
- Puk, puk.
- Kto tam?
- Jezus, wpuść mnie.
- Czego chcesz.
- Chcę cię zbawić.
- Od czego?
- Od tego co ci zrobię jak mnie nie wpuścisz.

Wersja anegdotki, którą zamieściłeś koresponduje idealnie z niezrozumieniem podstawowych spraw dotyczących tego, kim jest człowiek, czym jest chrześcijańskie odkupienie.
Na początku odrzucał mnie ten, mocno przewrotnie napastliwy charakter owej anegdotki, ale teraz to dochodzę do wniosku, że może i powinienem był być jakoś wdzięczny, za jej zamieszczenie - takiej, jaka jest. Niewątpliwie też wskazuje ona na pewną słabość przekazu religijnego wobec katolików (temat na inną okazję). W jakimś sensie jest to swego rodzaju wygrana owej ciemnej strony - że tak właśnie odebrana być może (jakże często jest odbierana) koncepcja chrześcijańskiego odkupienia.

Pozwolę sobie przerobić ową anegdotkę tak, aby odpowiadała ona temu co ja sądzę na temat głównej idei chrześcijaństwa.

Puk, puk.
- Kto tam?
- Jezus, wpuść mnie.
- Czego chcesz.
- Chcę cię zbawić.
- Od czego?
- Od gehenny, którą ZGOTUJE CI TWÓJ WŁASNY UMYSŁ, gdy stanie on bez przygotowania wobec tego, czym jest rzeczywistość - czyli gdy tenże umysł użyje owej chaotycznej postaci wolności, którą został zainfekowany.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
balans




Dołączył: 20 Cze 2015
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pomorskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 7:09, 03 Cze 2016    Temat postu: Re: Jezus Chrystus - o co tu chodzi?

...

Ostatnio zmieniony przez balans dnia Pią 7:17, 03 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
balans




Dołączył: 20 Cze 2015
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pomorskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 7:16, 03 Cze 2016    Temat postu: Re: Jezus Chrystus - o co tu chodzi?

astrotaurus napisał:


Nie da się zapewne pominąć tu kwestii działania samego Boga w Trójcy. Wizja Boga z roztrojeniem jaźni który ma dziwaczne między tymi jaźniami rozliczenia i sam siebie wysyła, żeby sam siebie jakąś idiotyczną inscenizacją przebłagać ponoć za coś już jest kuriozalna... ale może jednak nie musi być kluczową przy odpowiedzi na pytanie: po co to wszystko?

Bo na moje oko głupota i jałowość tej inscenizacji ze śmiercią jakiegoś tam ludzkiego przebrania Boga są porażające. Nie widzę ani konieczności takiej operacji, ani żadnego z niej pożytku...
Może ktoś będzie umiał wyjaśnić po co to wszystko. O co chodzi z tym ratowaniem, zbawieniem, odkupieniem itp. Co się pojawiło czego przedtem nie było, albo co zniknęło co przedtem było, czemu akurat tak (ech, ta Trójca!) ... takie rzeczy.


Pytanie w wątku łączy się ściśle z pytaniem w Twojej wypowiedzi „po co to wszystko?”

Idea Boga w Trójcy jest obrazem faktu Jego samowystarczalności. Niektórzy snują wniosek że stworzenie człowieka było powodem tego że Bóg pragnął towarzystwa. Myślę że z tego powodu jest jeden Bóg w trzech Osobach o tej samej naturze, o takich samych pragnieniach, charakterze i etc. aby była relacja między Nimi. Trochę podobnie jak jest między ludźmi. Kobiety i mężczyźni tworzą osobne kręgi wzajemnej adoracji, analogicznie jak ludzie o podobnych zawodach, wykształceniu, hobby i etc.

Chociaż boskie Osoby mają ten sam cel, to jednak inne funkcje. Bóg Ojciec jest że tak powiem w domu, Jego Syn wcielił się w śmiertelnika w konkretnym celu...o tym później...Duch Święty przebywa w sercu każdego nawróconego człowieka i ma zajęcie non stop...

Syn Boży Ucieleśnił się w Osobie Jezusa Chrystusa, i żył od niemowlęctwa do wieku dojrzałego. Tym samym stał się kimś bliskim innym ludziom. Ta relacja przybrała wymiar przyjaźni, gdyż On poinformował ludzi i zapoznał ich z Jego stosunkiem względem Swojego Ojca. Oczywiście takie bliskie relacje dotyczą tylko wierzących...
W księdze Rut jest opisany zwyczaj jaki panował w ówczesnym Izraelu. Czyli to że krewny może wykupić długi...A fakt że każdy człowiek winny jest śmierci, gdyż wszyscy zgrzeszyli, spowodował właśnie Śmierć Syna Człowieczego...nie Syna Bożego...

Myślę że przybliżyłem zagadnienie o jakie pytasz ? Jeśli nie rozumiesz jakiejś kwestii, to chętnie wyjaśnię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2595
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 10:35, 09 Lip 2016    Temat postu: Re: Jezus Chrystus - o co tu chodzi?

Michał Dyszyński napisał:

Pozwolę sobie przerobić ową anegdotkę tak, aby odpowiadała ona temu co ja sądzę na temat głównej idei chrześcijaństwa.

Puk, puk.
- Kto tam?
- Jezus, wpuść mnie.
- Czego chcesz.
- Chcę cię zbawić.
- Od czego?
- Od gehenny, którą ZGOTUJE CI TWÓJ WŁASNY UMYSŁ, gdy stanie on bez przygotowania wobec tego, czym jest rzeczywistość - czyli gdy tenże umysł użyje owej chaotycznej postaci wolności, którą został zainfekowany.

- Ale to Ty stworzyles ten umysl, na dodatek jeszcze przed jego powstaniem wiedziales jak sie zachowa i jak skonczy, wlacznie z tym dialogiem, po co wiec caly ten cyrk?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin