Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wszechwiedza absolutna
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 20, 21, 22  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Wto 22:56, 21 Lis 2006    Temat postu:

Genkaku napisał:
Dlaczego uważasz, że jesteś całą rzeczywistością ?
Albo jesteś częścią, albo całością...

Skąd wniosek, ze albo jestem częścią albo całością? Jak się zjednoczę z rzeczywistością absolutną to jestem zarówno częścią jak i całością.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Śro 17:52, 22 Lis 2006    Temat postu:

Całość składa się z części. Wszystkie części tworzą całość.
Jeśli jesteś całością, to nic innego nie wchodzi w jej skład.
Jeśli jesteś częścią, to są też inne części.

Jak się zjednoczysz z rzeczywistością absolutną ? Nie wiem kto powiedział, że kiedykolwiek byłeś z nią rozłączony, ale... wtedy nadal będziesz częścią.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:05, 26 Lis 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Jesli jestes tylko czescia tej rzeczywistosci, to poznajac praprzyczyne nie poznajesz siebie, lecz rowniez cos spoza siebie...
konrado5 napisał:
Jestem zarówno częścią jak i całą rzeczywistością.

Przepraszam, ale to jest logiczna sprzecznosc. Rownowaznosc jest przechodnia; wobec tego skoro jestes tak czescia jak i caloscia, to czesc jest caloscia. To zas nie ma wiekszego sensu.

konrado5 napisał:
Poza tym dlaczego mówisz, że możliwe jest jedynie zjednoczenie z Bogiem?

Mowie, ze stajac sie caloscia, stajesz sie jednym z Bogiem. Jest to znow zastosowanie przechodniosci relacji rownowaznosci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 21:36, 26 Lis 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Mowie, ze stajac sie caloscia, stajesz sie jednym z Bogiem. Jest to znow zastosowanie przechodniosci relacji rownowaznosci.

A czy koniecznie musi to być jedność z Bogiem? Dlaczego nie może to być jedność z jakimś prawem wszechświata?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:41, 01 Gru 2006    Temat postu:

Tak czy owak, sprzecznosc pozostaje. Obojetne, czy formulujesz te teze w kontekscie teizmu (czyli w kontekscie wszechwiedzy Boga), czy w kontekscie ateizmu (czyli w kontekscie wszechwiedzy jako czegos osiagalnego dla czlowieka). Problem polega na tym, ze jesli jestes czescia, to nie mozesz byc rownoczesnie caloscia, bo to albo zaprzecza przechodniosci rownowaznosci, albo stawia rownosc miedzy czescia a caloscia. To drugie jest rownowazne stwierdzeniu, ze rzeczywistosc jest niepodzielna.

Twierdzenie o niepodzielnosci rzeczywistosci nie jest samo w sobie absurdalne, ale nie moze byc analizowane, w szczegolnosci analizowane za pomoca logiki. A to dlatego, ze kazda analiza (w szczegolnosci analiza logiczna) opiera sie na podziale zagadnienia na elementy. Jest to niekompatybilne z samym twierdzeniem mowiacym, ze taki podzial jest niewykonalny. Na mocy tego twierdzenia, wszelka analiza prowadzi natychmiast do utraty wszystkiego, co jest istotne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pią 16:53, 01 Gru 2006    Temat postu:

Napisałeś przedtem, że nie wykluczasz możliwości zjednoczenia z Bogiem i poznania w ten sposób praprzyczyny. Czyżbyś nagle zmienił zdanie? Czy możliwe jest zjednoczenie z jakimś innym rodzajem rzeczywistości absolutnej niż Bogiem? Przypuszczam, że praprzyczyna jest jakimś tajemniczym prawem, które nie podlega analizie logicznej i jego pojawienie się w myśli udowadnia swoje istnienie, bo jest to coś bez wątpienia rzeczywistego i nie potrzebującego przyczyny swojego istnienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:45, 01 Gru 2006    Temat postu:

Zjednoczenie z Bogiem i poznanie w ten sposób praprzyczyny nie jest poznaniem praprzyczyny na podstawie jakiejkolwiek analizy.

Zadne "pojawienie sie w mysli" nie jest w stanie niczego udowodnic. Juz samo wyodrebnienie ze swiata czegos takiego jak "mysl" pozostaje w sprzecznosci ze zjednoczeniem z Caloscia (bo "mysl" to element). Tak samo samo pojecie "dowodu" jest w sprzecznosci ze zjednoczeniem z Caloscia (bo "dowod" to wynik analizy, czyli podzialu na elementy).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Czw 13:58, 15 Mar 2007    Temat postu:

Chodzi mi po prostu o to, że być może poznamy praprzyczynę w sposób bezpośredni, podobnie jak doznania. Być może do tego poznania może doprowadzić logiczne rozumowanie. To znaczy w toku rozważań nagle poznamy praprzyczynę. Praprzyczyna nie ma przyczyny, tylko po prostu jest. Jest bytem koniecznym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:30, 15 Mar 2007    Temat postu:

Nie mozna poznac praprzyczyny w toku rozwazan... Zadne logiczne rozumowanie nie moze doprowadzic do poznania praprzyczyny (co wynika z konstrukcji logiki).

Jesli cos poznasz jako doznanie, to mozesz o tym jedynie powiedziec, ze jest to doznaniem. Nadal nie wiesz, co jest zrodlem tego doznania. Logika nie pomoze ci w ustaleniu, co jest tym zrodlem, bo logika jedynie przetwarza to, co sie jej dostarcza. Musialbys jej dostarczyc to zarowno zrodlo (praprzyczyne jako taka, a nie praprzyczyne jako doznanie) jak i absolutnie prawdziwe kryterium sprawdzenia, ze to zrodlo jest rzeczywiscie praprzyczyna. Ani jednego ani drugiego nie mozesz podac, bo jestes ograniczony do siebie i swoich doznan.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Czw 23:13, 15 Mar 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie mozna poznac praprzyczyny w toku rozwazan... Zadne logiczne rozumowanie nie moze doprowadzic do poznania praprzyczyny (co wynika z konstrukcji logiki).

A jeżeli ta wiedza znajduje się w mocy człowieka, tylko trzeba ją jakoś przywołać?
wujzboj napisał:
Jesli cos poznasz jako doznanie, to mozesz o tym jedynie powiedziec, ze jest to doznaniem. Nadal nie wiesz, co jest zrodlem tego doznania. Logika nie pomoze ci w ustaleniu, co jest tym zrodlem, bo logika jedynie przetwarza to, co sie jej dostarcza. Musialbys jej dostarczyc to zarowno zrodlo (praprzyczyne jako taka, a nie praprzyczyne jako doznanie) jak i absolutnie prawdziwe kryterium sprawdzenia, ze to zrodlo jest rzeczywiscie praprzyczyna. Ani jednego ani drugiego nie mozesz podac, bo jestes ograniczony do siebie i swoich doznan.

Ja mówię o bezpośrednim poznaniu praprzyczyny, podobnie jak się poznaje istnienie swoich doznań.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:35, 16 Mar 2007    Temat postu:

Wiedza to cos uzyskanego na skutek rozumowania. Jesli nie mozna poznac praprzyczyny w toku rozwazan, to zadne "znajdowanie sie w mocy czlowieka" (cokolwiek to mialoby znaczyc) nic nie pomoze.

Istnienie doznan nie tyle sie "poznaje", ile doznania istnieja Z DEFINICJI doznania. (Na wszelki wypadek przypomne stary problem i prosbe, zeby mowic o ZAistniAniu doznan, a nie o ich istnieniu, choc to moze miejscami byc trudne stylistycznie.)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 0:38, 17 Mar 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Wiedza to cos uzyskanego na skutek rozumowania. Jesli nie mozna poznac praprzyczyny w toku rozwazan, to zadne "znajdowanie sie w mocy czlowieka" (cokolwiek to mialoby znaczyc) nic nie pomoze.

Niekoniecznie chodzi o rozumowanie, tylko o poznanie bezpośrednie tzn. takie jak się poznaje na przykład swoje doznania.
wujzboj napisał:
Istnienie doznan nie tyle sie "poznaje", ile doznania istnieja Z DEFINICJI doznania. (Na wszelki wypadek przypomne stary problem i prosbe, zeby mowic o ZAistniAniu doznan, a nie o ich istnieniu, choc to moze miejscami byc trudne stylistycznie.)

Podobnie może być praprzyczyną. Może istnieć z definicji praprzyczyny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:21, 17 Mar 2007    Temat postu:

Bezposrednio poznaje sie jedynie siebie i wlasne doznania.

wuj (wyniebieszczenie teraz) napisał:
Istnienie doznan nie tyle sie "poznaje", ile doznania istnieja Z DEFINICJI doznania. (Na wszelki wypadek przypomne stary problem i prosbe, zeby mowic o ZAistniAniu doznan, a nie o ich istnieniu, choc to moze miejscami byc trudne stylistycznie.)
konrado5 napisał:
Podobnie może być praprzyczyną. Może istnieć z definicji praprzyczyny.

A przeciez przypomnialem i prosilem, zeby mowic o ZAistniAniu doznan, bo inaczej robi sie pomieszanie z poplataniem :D. Czy naprawde chodzi ci wiec o to, ze Praprzyczyna moza ZAISTNIAC z definicji praprzyczyny? Czyli byc tylko wtedy, gdy jest "bezposrednio poznawana"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Wto 21:11, 20 Mar 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Bezposrednio poznaje sie jedynie siebie i wlasne doznania.

Skąd wniosek, że niemożliwe jest bezpośrednie poznanie czegokolwiek innego?
wujzboj napisał:
Czy naprawde chodzi ci wiec o to, ze Praprzyczyna moza ZAISTNIAC z definicji praprzyczyny? Czyli byc tylko wtedy, gdy jest "bezposrednio poznawana"?

No o to mi chodzi właśnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:52, 24 Mar 2007    Temat postu:

To, co sie poznaje bezposrednio, to z definicji doznania (lub "ja", przenikajace wszelkie doznania).

Z doznania nie wynika nic wiecej poza tym, ze mamy do czynienia z doznaniem. Jesli fakt doznania jest dla ciebie wystarczajacy, to mozesz spokojnie uznac, ze Praprzyczyny doznaje kazdy mistyk i kazdy oswiecony... Wystarczy, zeby prawdziwosc bycia Praprzyczyna "narzucala sie" - i juz gotowe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 20:15, 24 Mar 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Z doznania nie wynika nic wiecej poza tym, ze mamy do czynienia z doznaniem. Jesli fakt doznania jest dla ciebie wystarczajacy, to mozesz spokojnie uznac, ze Praprzyczyny doznaje kazdy mistyk i kazdy oswiecony... Wystarczy, zeby prawdziwosc bycia Praprzyczyna "narzucala sie" - i juz gotowe.

W jakim sensie prawdziwość bycia Praprzyczyną "narzuca się" mistykom i oświeconym?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Sob 20:28, 24 Mar 2007    Temat postu:

W taki sam sposób, jak inne doznania Ci się narzucają, po prostu pojawia się w umyśle.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 14:15, 25 Mar 2007    Temat postu:

No i od początku mi chodziło o takie narzucanie się, jak mówiłem o praprzyczynie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Nie 14:27, 25 Mar 2007    Temat postu:

OK. To jest więc wyjaśnione. Co dalej ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Śro 15:17, 28 Mar 2007    Temat postu:

Czy sądzicie, że istnieje taka narzuacająca się praprzyczyna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Śro 15:26, 28 Mar 2007    Temat postu:

Tak.

A Ty ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Śro 21:50, 28 Mar 2007    Temat postu:

Genkaku napisał:
Tak.

Dlaczego tak sądzisz?
Genkaku napisał:
A Ty ?

Sądzę, że jeżeli w ogóle możliwe jest poznanie praprzyczyny, to ta praprzyczyna jest narzucająca się.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Śro 22:35, 28 Mar 2007    Temat postu:

konrado5 napisał:
Dlaczego tak sądzisz?
Powiedzmy, że zaznałem wielu ciekawych stanów świadomości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Śro 22:52, 28 Mar 2007    Temat postu:

samonarzucająca się praprzyczyna...

genkaku daj numer do tego dilera... co on sprzedaje...???
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Czw 12:46, 29 Mar 2007    Temat postu:

Coś, co nazywamy w tym wątku "samonarzucającą się praprzyczyną" można uświadomić sobie na wiele sposobów. Psychedeliki to jeden z wielu sposobów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 20, 21, 22  Następny
Strona 21 z 22

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin