Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jaka racjonalność ?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 20, 21, 22  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 460
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 41 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:27, 15 Maj 2017    Temat postu:

Cytat:
Myślałem Katolikus, że przyprowadzisz nam tutaj jakiegoś naprawdę łebskiego ateistę. Tymczasem to tylko kolejny schematyczny klon powielający bezwolnie wzorcowe obiegowe memy, które obalaliśmy tu już dawno temu. To już nawet nasz mało rozgarnięty mat czasem lepiej kombinuje


Sorki wszystkim. Myślałem, że pomiędzy Impactorem, a resztą rozgrzeje jakaś "mocna" dyskusja. Myślałem, że udało mi ściągnąć na forum ateistę z myśleniem jakościowo lepszym niż dotąd spotykaliście, sugerowałem się jego licznymi dyskusjami, w których nie można powiedzieć, że sobie nie radzi. No, ale tutaj Impactor nawet nie zmierzył się z wyzwaniem jakie mu postawiłem (filozofia Michała). Nawet dyskusja się nie zaczęła, a już wydaje się, że się skończyła. Może wnikliwość i obeznanie filozoficzne Michała go zniechęciło, wystraszyło..

Chociaż jest mat i Irbisol :wink: :pidu:


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 58 razy
Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:04, 15 Maj 2017    Temat postu:

Katolikus napisał:
Cytat:
Myślałem Katolikus, że przyprowadzisz nam tutaj jakiegoś naprawdę łebskiego ateistę. Tymczasem to tylko kolejny schematyczny klon powielający bezwolnie wzorcowe obiegowe memy, które obalaliśmy tu już dawno temu. To już nawet nasz mało rozgarnięty mat czasem lepiej kombinuje


Sorki wszystkim. Myślałem, że pomiędzy Impactorem, a resztą rozgrzeje jakaś "mocna" dyskusja. Myślałem, że udało mi ściągnąć na forum ateistę z myśleniem jakościowo lepszym niż dotąd spotykaliście, sugerowałem się jego licznymi dyskusjami, w których nie można powiedzieć, że sobie nie radzi. No, ale tutaj Impactor nawet nie zmierzył się z wyzwaniem jakie mu postawiłem (filozofia Michała). Nawet dyskusja się nie zaczęła, a już wydaje się, że się skończyła. Może wnikliwość i obeznanie filozoficzne Michała go zniechęciło, wystraszyło..
Może jeszcze wróci , on potrafi dość długo odpisywać, wiem bo polemizowałem z nim chwilę .

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 1818
Przeczytał: 73 tematy

Pomógł: 111 razy

PostWysłany: Pon 16:25, 15 Maj 2017    Temat postu:

Katolikus napisał:
Sorki wszystkim.


Nie ma najmniejszego problemu.

placus3 napisał:
Może jeszcze wróci , on potrafi dość długo odpisywać, wiem bo polemizowałem z nim chwilę .


Nie sądzę. Nawet na jedno proste pytanie nie potrafił konkretnie odpowiedzieć TAK lub NIE, więc po co ma wracać? Uniesie się pewnie "godnością" i dalej będzie kręcił frajerów, tzn. nie obrażając nikogo, ludzi z małym doświadczeniem w tego typu dyskusjach.

Ale za to macie już na niego bata, zawsze możecie pokazywać jak facet uciekł z tego forum po jednym prostym pytaniu. Masakra.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez O.K. dnia Pon 16:28, 15 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 58 razy
Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:50, 15 Maj 2017    Temat postu:

O.K. napisał:
Katolikus napisał:
Sorki wszystkim.


Nie ma najmniejszego problemu.

placus3 napisał:
Może jeszcze wróci , on potrafi dość długo odpisywać, wiem bo polemizowałem z nim chwilę .


Nie sądzę. Nawet na jedno proste pytanie nie potrafił konkretnie odpowiedzieć TAK lub NIE, więc po co ma wracać? Uniesie się pewnie "godnością" i dalej będzie kręcił frajerów, tzn. nie obrażając nikogo, ludzi z małym doświadczeniem w tego typu dyskusjach.

Ale za to macie już na niego bata, zawsze możecie pokazywać jak facet uciekł z tego forum po jednym prostym pytaniu. Masakra.


Najsmutniejsze jest to, że kilka osób zainfekował swoim ateizmem (o ile te zateizowane osoby na filmwebie to nie fake konta).

Co więcej, jeszcze dał namiary na swoje konto bankowe, żeby za infekowanie ateizmem ludzie mu dotacje dawali (sic!).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez placus3 dnia Pon 18:52, 15 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11157
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:12, 15 Maj 2017    Temat postu:

Błażej napisał:
mat napisał:
Kiedy mówimy o tym, że świat jest bezosobowy nie wyrażamy ateistycznego widzimisię tylko przedstawiamy aktualny stan wiedzy, który jest taki sam dla ateisty jak i teisty.



Chwila moment...
"Bezosobowy" implikuje, że wszechświat jest niezamierzony i niezaplanowany. Wszechświat nie miał nas w planach, ani nawet siebie samego - taka jest wasza wiara i nie jest ona "aktualnym stanem wiedzy".

To jest, według mnie, ważne spostrzeżenie. I to w nim, w dużym stopniu, zawarte jest znaczenie i siła odpowiedzi teistycznej na pytanie o powstanie świata. Ta odpowiedź mogłaby być określona jako NADZIEJA.
My - teiści - wierzymy w jakiś głębszy sens tego wszystkiego, sens wykraczający poza przypadek. Nawet jeśli wiele rzeczy na tym świecie jawi nam się jako przypadkowe, to sądzimy, że W OSTATECZNYM ROZRACHUNKU wszystko uzyska swój sens.
A czy byłoby coś co potwierdza nam tę nadzieję?...
Choćby to, że skoro wszechświat aż tyle miliardów lat istnienia przetrwał, to coś/ktoś to musiał albo genialnie zaplanować, albo ingerować w sytuacje, gdy coś się sypie. Bo z "czystego prawdopodobieństwa" jeśli losowania trwania wszechświata są niezależne, to każda kolejna sekunda istnienia jest osobnym pytaniem: czy tym razem znowu się uda?...
Nie wiemy, czy się nie "wykrzaczy" ten wszechświat (jeśli jest przypadkowy), bo może akurat doszedł do jakiegoś punktu krytycznego, po którym - zgodnie z jego prawami (których w pełni aktualnie nie znamy) MUSI zacząć się rozpad - ostateczna destrukcja.
Jako teiści zaś - mamy powód wierzyć, że będzie OK.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 20:13, 15 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6536
Przeczytał: 50 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:44, 15 Maj 2017    Temat postu:

Wszechswiat sie "nie wykrzaczy" (cokolwiek to znaczy), bo Matka Natura czyli nieskonczony I dynamiczny sustem otwarty gdzi wszystko jest wspolzalezne, wszystko naturalnie skoryguje. Czlowiek moze, jak dinozaury, tej korekty nie przetrzymac, ale to temat na inna dyskusje. Bruce Lipton, Ph. D. mowi z usmiechem, ze jak nie dojrzejemy zyciowo z "dzieci bozych" w doroslych bozych to mozemy sie nadac na uzyznianie gleby czyli mulch :)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11157
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:54, 15 Maj 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Wszechswiat sie "nie wykrzaczy" (cokolwiek to znaczy), bo Matka Natura czyli nieskonczony I dynamiczny sustem otwarty gdzi wszystko jest wspolzalezne, wszystko naturalnie skoryguje. Czlowiek moze, jak dinozaury, tej korekty nie przetrzymac, ale to temat na inna dyskusje. Bruce Lipton, Ph. D. mowi z usmiechem, ze jak nie dojrzejemy zyciowo z "dzieci bozych" w doroslych bozych to mozemy sie nadac na uzyznianie gleby czyli mulch :)

To przekonanie, które tu głosisz jest czystą wiarą, przekonaniem w stylu "widzimisię". I nawet jeśli ktoś jeszcze to widzimisię ma podobne, to dalej nie jest to żadna (pewna) wiedza.
Postulat (!- znowu coś na wiarę, absolutnie bez możliwości mocnego uzasadnienia, poza osobistym przekonaniem) "Matka Natura czyli nieskonczony I dynamiczny sustem otwarty gdzi wszystko jest wspolzalezne, wszystko naturalnie skoryguje." w zasadzie niczego konkretnego nie oferuje w wynikaniu na temat stabilności.
Dinozaury żyły miliony lat - ale w końcu ich świat zginął.
Z mamutami było podobnie
Z ludźmi?...
Nawet zakładając, że natura "się koryguje", to wciąż nie wiemy JAK SIĘ SKORYGUJE - czy z obecnością ludzi, czy z ich eksterminacją?...
A przecież o to ostatnie pytanie w istocie nam chodzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6536
Przeczytał: 50 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:14, 15 Maj 2017    Temat postu:

Natura jest hologramem I skoryguje zaklocanie harmonii w sposob wprost proporcjonalny do dzialania czlowieka aby ta harmonie zaklocac, tylko uczyni to w sposob spotegowany. To nie wiara, lecz wiedza, ktorej rozszerzaniu przeszkadza najwieksza kurtyzana - polityka :)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 3427
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 51 razy

PostWysłany: Wto 15:00, 16 Maj 2017    Temat postu:

Jan Lewandowski napisał:
Nie wykluczam istnienia bóstw innych plemion i w sumie nic nie wykluczam bo nie mam ku temu żadnych podstaw.

Nie chodzi mi o wykluczenie, lecz o uzasadnienie wiary pod kątem realności istnienia tych bóstw.
Właściwie powinieneś w nie wierzyć tak samo, jak wierzysz w Boga katolickiego.

Cytat:
Może i można uwierzyć w cokolwiek ale co z tego (...) ja nie widzę problemu w tym żeby ktoś wierzył sobie w to co chce

To z tego, że ktoś może uwierzyć, że powinno się strzelać do ludzi w hipermarkecie z broni maszynowej albo ucinać im głowy scyzorykiem bo nie wyznają danego bóstwa. Ale skoro nie widzisz problemu ...

Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Każdy dowód jest bowiem wart tylko tyle ile wiara wierzących w niego.


Nie każdy, bo są dowody, które przy danej aksjomatyce są pewne i wiary nie wymagają

To pokaż taki

Naprawdę nie zdajesz sobie sprawy z istnienia dowodów matematycznych?

Cytat:
Jakiekolwiek wnioskowanie o przyszłości na podstawie przeszłości może być tylko koliste i ilość powtórzeń nie ma tu żadnego znaczenia

I bardzo dobrze - twojego Boga nawet w ten sposób nie da się wywnioskować.
Jak ktoś coś chlapnie, na co nie ma dowodów, że jest to fałszywe, to wg ciebie zasługuje to na taką samą wiarę jak to, że chodnik się nie zapadnie.
Właściwie powinieneś wierzyć TAK SAMO w to, że chodnik się zapadnie i nie zapadnie - bo przecież nic nie jest pewne, a indukcja jest dla nierozgarniętych. Mędrcy tacy jak ty sprawdzają każdą płytkę chodnikową, zanim na nią nastąpią.

Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
impactor napisał:
Błędność teizmu - czyli wierzenia w istnienie boga - nie zależy od tego czy bóg istnieje czy nie, tylko od tego czy są dobre podstawy do przyjęcia istnienia boga za prawdę. Jeżeli takowych nie ma (a nie ma :wink: ), to teizm jest głupotą nawet jeśli bóg istnieje



Pominąwszy już to, że mylisz brak podstaw poglądu z błędnością poglądu

Jak myli, skoro dokładnie te dwie rzeczy odróżnił?


Gdzie? Napisz może od jakiego słowa rozpoczyna się jego zdanie jakie zacytowałeś

Wyżej zaznaczyłem 2 fragmenty, w kolejności:
- o błędności poglądu,
- o podstawach poglądu

Cytat:
Z tego, że ateisty coś nie przekonuje nie wynika nic. No co najwyżej to, że jest tępy

Bo gdyby go przekonywało wszystko, to byłby mędrcem - jak ty.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2511
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 116 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:58, 16 Maj 2017    Temat postu:

Irbisol napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Nie wykluczam istnienia bóstw innych plemion i w sumie nic nie wykluczam bo nie mam ku temu żadnych podstaw.

Nie chodzi mi o wykluczenie, lecz o uzasadnienie wiary pod kątem realności istnienia tych bóstw.
Właściwie powinieneś w nie wierzyć tak samo, jak wierzysz w Boga katolickiego


A dlaczego "powinienem". Z niczego to kompletnie nie wynika. Już na wstępie zmyślasz sobie arbitralnie jakiś absurd bez uzasadnienia

Irbisol napisał:
Cytat:
Może i można uwierzyć w cokolwiek ale co z tego (...) ja nie widzę problemu w tym żeby ktoś wierzył sobie w to co chce

To z tego, że ktoś może uwierzyć, że powinno się strzelać do ludzi w hipermarkecie z broni maszynowej albo ucinać im głowy scyzorykiem bo nie wyznają danego bóstwa. Ale skoro nie widzisz problemu ...


Karkołomna retoryka slippery slope czyli po prostu demagogia. Zresztą pobawmy się tutaj bo aż się prosi i robi się słodko: na jakiej to niby empirycznej podstawie ateisto uważasz, że nie powinno się strzelać do ludzi lub ucinać im scyzorykiem łby z byle powodu? Ja wierzę, że zabrania mi tego Bóg ale ty przecież w to nie wierzysz. Podobno w nic nie wierzysz. Może skoczysz na ulicę i poszukasz jakiegoś chodnika jako podstawy dla twierdzenia, że to coś "złego"? Dopiero co o tym była dyskusja i sam zgadzałeś się, że ateista może nie mieć żadnego kodeksu moralnego bo brak w sumie podstaw skoro wedle swojego światopoglądu jesteś tylko wypierdkiem bezdusznej ewolucji. No chyba, że znalazłeś od tamtego czasu jakieś podstawy

Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Każdy dowód jest bowiem wart tylko tyle ile wiara wierzących w niego.


Nie każdy, bo są dowody, które przy danej aksjomatyce są pewne i wiary nie wymagają

To pokaż taki

Naprawdę nie zdajesz sobie sprawy z istnienia dowodów matematycznych?


Skoro przyszedłeś do tej dyskusji ponoć bez jakiejkolwiek wiary to myślałem, że zademonstrujesz w tym miejscu jakieś twarde dowody na coś, jak sam zapowiadałeś. A ty piszesz tylko coś o matematyce, która jest jedynie kolejnym umownym tworem umysłu i zbiorem powszechników. No szkoda, że nic tu jednak nie dostałem

Irbisol napisał:
Cytat:
Jakiekolwiek wnioskowanie o przyszłości na podstawie przeszłości może być tylko koliste i ilość powtórzeń nie ma tu żadnego znaczenia

I bardzo dobrze - twojego Boga nawet w ten sposób nie da się wywnioskować


Kompletnie mnie to nie zaskakuje skoro ateista w sumie nie jest w stanie udowodnić poprawności jakiejkolwiek swojej myśli. Więc skoro tak to za cholerę nie wiem na jakiej podstawie ateista wierzy w zasadność swego wnioskowania odnośnie tego co da się wywnioskować lub nie

Ale tak z drugiej strony to miło, że odbiłeś piłeczkę od swojego kolistego wnioskowania indukcyjnego o chodniku na mojego Boga. Klasyczne tu quoque, przyznające mi w zasadzie rację

Irbisol napisał:
Jak ktoś coś chlapnie, na co nie ma dowodów, że jest to fałszywe, to wg ciebie zasługuje to na taką samą wiarę jak to, że chodnik się nie zapadnie


Nie widziałem żebyś gdziekolwiek był w stanie zróżnicować te wiary. Jedyne co tu masz to granie na złudzeniu potocznej oczywistości. Ale to taka sama wiara jaki tysiące innych twych wiar. Spróbuj to zresztą zróżnicować to zaraz skończysz albo w kolejnych błędnych kółkach rozumowania albo w regresie do nieskończoności. W sumie to chętnie się w to z tobą pobawię

Irbisol napisał:
Właściwie powinieneś wierzyć TAK SAMO w to, że chodnik się zapadnie i nie zapadnie - bo przecież nic nie jest pewne, a indukcja jest dla nierozgarniętych


I tak wierzę wchodząc na chodnik bo jest 50/50 szans na to, że zapadnie się lub nie zapadnie. Nie raz się zresztą zapadł. To, że przyzwyczajenie daje ci poczucie złudzenia, że się nie zapadnie, to tylko jedno z wielu twoich złudzeń których sobie nie uświadamiasz

Irbisol napisał:
Mędrcy tacy jak ty sprawdzają każdą płytkę chodnikową, zanim na nią nastąpią


Od dawna wiadomo, że nieświadomość daje więcej samozadowolenia. Trzymaj się tego. Niejeden się przejechał na takim myśleniu ale tobie się to nie przydarzy na szczęście gdyż wielka jest przecież twoja wiara w trwałość chodnika. To może popatrz jak oni wyszli na tej wierze

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
impactor napisał:
Błędność teizmu - czyli wierzenia w istnienie boga - nie zależy od tego czy bóg istnieje czy nie, tylko od tego czy są dobre podstawy do przyjęcia istnienia boga za prawdę. Jeżeli takowych nie ma (a nie ma :wink: ), to teizm jest głupotą nawet jeśli bóg istnieje


Pominąwszy już to, że mylisz brak podstaw poglądu z błędnością poglądu

Jak myli, skoro dokładnie te dwie rzeczy odróżnił?


Gdzie? Napisz może od jakiego słowa rozpoczyna się jego zdanie jakie zacytowałeś

Wyżej zaznaczyłem 2 fragmenty, w kolejności:
- o błędności poglądu,
- o podstawach poglądu


Pierwsze słowo "błędność" o jakim mówiłem nie zostało przez ciebie w ogóle zaznaczone. Mam znów cię zapytać, czy zaznaczyć sam?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Wto 17:19, 16 Maj 2017, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 3427
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 51 razy

PostWysłany: Wto 16:14, 16 Maj 2017    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Myślę, że tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak w pełni określona teologia (także katolicka). To zbiór dość rozmytych twierdzeń.

Jednak - skupiając się na twierdzeniach nierozmytych - KK robi poważne błędy logiczne.
Można to usprawiedliwiać, ale nie zmienia to faktu, że - po zastanowieniu - przyjąć się tego nie da.

Z resztą przemyśleń się zgadzam - sam zresztą widzisz (mimo że ich próbujesz bronić), że tej instytucji i jej twierdzeniom daleko do doskonałości.

Cytat:
Może byłby czas na skupieniu się religii na rzeczach ważniejszych, niż wybrane sformułowania - słowa, które nawet jeśli niosą jakąś treść, to nie powinny być zbyt mocno stawiane na piedestale, bo przeciętny umysł nie za bardzo wie, jak z tymi piedestałami w swoim umyśle postępować.

A może czas, żeby KK przestał pierniczyć i powiedział wprost "Boga może nie być"?
Czy ludzkość jest na to za głupia?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 3427
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 51 razy

PostWysłany: Wto 16:17, 16 Maj 2017    Temat postu:

.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Irbisol dnia Wto 16:39, 16 Maj 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 3427
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 51 razy

PostWysłany: Wto 17:42, 16 Maj 2017    Temat postu:

Jan Lewandowski napisał:
Irbisol napisał:
Właściwie powinieneś w nie wierzyć tak samo, jak wierzysz w Boga katolickiego

A dlaczego "powinienem". Z niczego to kompletnie nie wynika.

Ależ wynika - z takich samych braków dowodów na ich nieistnienie.

Cytat:
na jakiej to niby empirycznej podstawie ateisto uważasz, że nie powinno się strzelać do ludzi lub ucinać im scyzorykiem łby z byle powodu?

To ten moment, gdzie nie bronię swojego stanowiska, tylko zmuszam cię do napisania czegoś bzdurnego, co musisz napisać, żeby cokolwiek odpisać. Zachowałeś się tak, jak tego chciałem.

Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Każdy dowód jest bowiem wart tylko tyle ile wiara wierzących w niego.



Nie każdy, bo są dowody, które przy danej aksjomatyce są pewne i wiary nie wymagają

To pokaż taki

Naprawdę nie zdajesz sobie sprawy z istnienia dowodów matematycznych?


Skoro przyszedłeś do tej dyskusji ponoć bez jakiejkolwiek wiary to myślałem, że zademonstrujesz w tym miejscu jakieś twarde dowody na coś, jak sam zapowiadałeś. A ty piszesz tylko coś o matematyce

Piszę to, co mi się podoba i co jest kontrargumentem dla ciebie.
SĄ dowody, które przy danej aksjomatyce są pewne i wiary nie wymagają - aż dziwne, że pytałeś, cóż to za dowody
i - wbrew temu, co napisałeś
NIE KAŻDY dowód jest wart tylko tyle ile wiara wierzących w niego.

A czy oczekiwałeś tego, czy czego innego - sam sobie wystarczająco dosadnie odpowiedz, ile mnie to interesuje.

Cytat:
[quote="Irbisol"]Ale tak z drugiej strony to miło, że odbiłeś piłeczkę od swojego kolistego wnioskowania indukcyjnego o chodniku na mojego Boga. Klasyczne tu quoque, przyznające mi w zasadzie rację

Nic nie odbijałem - od początku piszę, że w kwestii chodnika COŚ mam. Czego ty w kwestii swojego Boga nie masz - i to właśnie udowodniłem. A mimo to są to dla ciebie takie same wiary.

Cytat:
Irbisol napisał:
Jak ktoś coś chlapnie, na co nie ma dowodów, że jest to fałszywe, to wg ciebie zasługuje to na taką samą wiarę jak to, że chodnik się nie zapadnie

Nie widziałem żebyś gdziekolwiek był w stanie zróżnicować te wiary.

A zatem przyznajesz, że jak ktoś coś chlapnie, na co nie ma dowodów, że jest to fałszywe, to wg ciebie zasługuje to na taką samą wiarę jak to, że chodnik się nie zapadnie?
Albo lepiej - jak ktoś coś chlapnie, na co nie ma dowodów, że jest to fałszywe, to wg ciebie zasługuje to na taką samą wiarę jak to, że Bóg istnieje (pod względem prawdziwości stwierdzenia)?

Cytat:
I tak wierzę wchodząc na chodnik bo jest 50/50 szans na to, że zapadnie się lub nie zapadnie

Próbowałeś kiedyś obstawiać? Pewnie sporo byś wygrał, bo naiwniacy myślą, że zapadnięcie się to mniej niż 0.01%.
Oczywiście nawet z matematycznego punktu widzenia pierniczysz bzdury, bo na podstawie liczby prób i wyników tych prób można oszacować, z jaką pewnością prawdopodobieństwo zdarzenia mieści się w danym przedziale.

Cytat:
Co powiesz o wierze tych wszystkich ludzi w trwałość chodnika, którą tak gorliwie podzielasz?

Nadal jest wyższa niż 50%.
A ty sprawdzaj ostrożnie przy każdym kroku, czy płytka przed tobą się nie zapada.

Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
impactor napisał:
Błędność teizmu - czyli wierzenia w istnienie boga - nie zależy od tego czy bóg istnieje czy nie, tylko od tego czy są dobre podstawy do przyjęcia istnienia boga za prawdę. Jeżeli takowych nie ma (a nie ma :wink: ), to teizm jest głupotą nawet jeśli bóg istnieje



Pominąwszy już to, że mylisz brak podstaw poglądu z błędnością poglądu

Jak myli, skoro dokładnie te dwie rzeczy odróżnił?


Gdzie? Napisz może od jakiego słowa rozpoczyna się jego zdanie jakie zacytowałeś

Wyżej zaznaczyłem 2 fragmenty, w kolejności:
- o błędności poglądu,
- o podstawach poglądu


Pierwsze słowo "błędność" o jakim mówiłem nie zostało przez ciebie w ogóle zaznaczone. Mam znów cię zapytać czy zaznaczyć sam?

Od kiedy to dane słowo musi wystąpić, by była o nim mowa?
Zaznaczyłem ci fragmenty o błędności poglądu i o podstawach poglądu - tak jak chciałeś. W czym masz jeszcze problem?
A może w argumentacji potrzebujesz słowa "argument", bo inaczej dane zdanie nie jest dla ciebie argumentem?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5352
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 228 razy
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:44, 16 Maj 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Wszechswiat sie "nie wykrzaczy" (cokolwiek to znaczy), bo Matka Natura czyli nieskonczony I dynamiczny sustem otwarty gdzi wszystko jest wspolzalezne, wszystko naturalnie skoryguje. Czlowiek moze, jak dinozaury, tej korekty nie przetrzymac, ale to temat na inna dyskusje. Bruce Lipton, Ph. D. mowi z usmiechem, ze jak nie dojrzejemy zyciowo z "dzieci bozych" w doroslych bozych to mozemy sie nadac na uzyznianie gleby czyli mulch :)
Czasami wydaje mi się , że sama nie do końca rozumiesz, co piszesz i dość często cytujesz, wklejasz coś nieco bez związku z danym tematem... Ale ogólnie brawo.:) Coraz bardziej mi się twoje- przynajmniej niektóre- wpisy podobają. Jeśli przy tym naprawdę czujesz i rozumiesz to, jaka jest ich treść, przekaz, to- zaprawdę powiadam ci- może jeszcze nie dziś, ale możliwe, że będziesz buddą.:brawo: :)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5352
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 228 razy
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:46, 16 Maj 2017    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
Wszechswiat sie "nie wykrzaczy" (cokolwiek to znaczy), bo Matka Natura czyli nieskonczony I dynamiczny sustem otwarty gdzi wszystko jest wspolzalezne, wszystko naturalnie skoryguje. Czlowiek moze, jak dinozaury, tej korekty nie przetrzymac, ale to temat na inna dyskusje. Bruce Lipton, Ph. D. mowi z usmiechem, ze jak nie dojrzejemy zyciowo z "dzieci bozych" w doroslych bozych to mozemy sie nadac na uzyznianie gleby czyli mulch :)

To przekonanie, które tu głosisz jest czystą wiarą, przekonaniem w stylu "widzimisię". I nawet jeśli ktoś jeszcze to widzimisię ma podobne, to dalej nie jest to żadna (pewna) wiedza.
Postulat (!- znowu coś na wiarę, absolutnie bez możliwości mocnego uzasadnienia, poza osobistym przekonaniem) "Matka Natura czyli nieskonczony I dynamiczny sustem otwarty gdzi wszystko jest wspolzalezne, wszystko naturalnie skoryguje." w zasadzie niczego konkretnego nie oferuje w wynikaniu na temat stabilności.
Dinozaury żyły miliony lat - ale w końcu ich świat zginął.
Z mamutami było podobnie
Z ludźmi?...
Nawet zakładając, że natura "się koryguje", to wciąż nie wiemy JAK SIĘ SKORYGUJE - czy z obecnością ludzi, czy z ich eksterminacją?...
A przecież o to ostatnie pytanie w istocie nam chodzi.
A Michałek nadal niewiele ogarnia, czym jest Natura, Rzeczywistość oraz człowiek w niej...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5352
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 228 razy
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:48, 16 Maj 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Natura jest hologramem I skoryguje zaklocanie harmonii w sposob wprost proporcjonalny do dzialania czlowieka aby ta harmonie zaklocac, tylko uczyni to w sposob spotegowany. To nie wiara, lecz wiedza, ktorej rozszerzaniu przeszkadza najwieksza kurtyzana - polityka :)
To akurat niezupełnie prawdą jest...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11157
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:32, 16 Maj 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
Wszechswiat sie "nie wykrzaczy" (cokolwiek to znaczy), bo Matka Natura czyli nieskonczony I dynamiczny sustem otwarty gdzi wszystko jest wspolzalezne, wszystko naturalnie skoryguje. Czlowiek moze, jak dinozaury, tej korekty nie przetrzymac, ale to temat na inna dyskusje. Bruce Lipton, Ph. D. mowi z usmiechem, ze jak nie dojrzejemy zyciowo z "dzieci bozych" w doroslych bozych to mozemy sie nadac na uzyznianie gleby czyli mulch :)

To przekonanie, które tu głosisz jest czystą wiarą, przekonaniem w stylu "widzimisię". I nawet jeśli ktoś jeszcze to widzimisię ma podobne, to dalej nie jest to żadna (pewna) wiedza.
Postulat (!- znowu coś na wiarę, absolutnie bez możliwości mocnego uzasadnienia, poza osobistym przekonaniem) "Matka Natura czyli nieskonczony I dynamiczny sustem otwarty gdzi wszystko jest wspolzalezne, wszystko naturalnie skoryguje." w zasadzie niczego konkretnego nie oferuje w wynikaniu na temat stabilności.
Dinozaury żyły miliony lat - ale w końcu ich świat zginął.
Z mamutami było podobnie
Z ludźmi?...
Nawet zakładając, że natura "się koryguje", to wciąż nie wiemy JAK SIĘ SKORYGUJE - czy z obecnością ludzi, czy z ich eksterminacją?...
A przecież o to ostatnie pytanie w istocie nam chodzi.
A Michałek nadal niewiele ogarnia, czym jest Natura, Rzeczywistość oraz człowiek w niej...

A Ty Piotruniu, nie ogarniasz nawet trybu w jakim formułowałem swoje poprzednie myśli, czyli tego, ze nie wypowiadam się tu na temat natury, ale SAMEGO WNIOSKOWANIA NA TEMAT NATURY, piszę nie jaka ta natura jest, tylko jak założenie o tym, że jest taka, a nie inna, wpływa na nasze rozumienie. Ale tego nie załapałeś, nie zorientowałeś się, że ani ja nie wygłosiłem jakiegokolwiek twierdzącego sądu o naturze (którego ja jakoby "nie ogarniam", choć w istocie tu nie było nic do ogarniania, bo o czym innym była mowa). Za to - tradycyjnie - jedno Ci wyszło bezbłędnie: arbitralne przekonanie o własnej kompetencji.
Niedawno pisałem Ci, dlaczego na trudniejsze tematy z Tobą nie zamierzam prowadzić dyskusji. Powód jest taki, że interpretujesz większość tego, o czym piszę w dużym stopniu chaotycznie, gubiąc cel przekazu. Przykłady, które podaję dla ukazania rozumowania, traktujesz jako samo rozumowanie, analogie, jako twierdzenia itp. Generalnie, Piotrze, Ty trochę nie ogarniasz trudniejszych sformułowań, więc dyskutować z Tobą da się tylko o tych prostszych aspektach (choć raczej też bez satysfakcji bo trzeba się przebijać przez ten spam Twojego nieopanowanego samochwalstwa).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2511
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 116 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:16, 16 Maj 2017    Temat postu:

Irbisol napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Irbisol napisał:
Właściwie powinieneś w nie wierzyć tak samo, jak wierzysz w Boga katolickiego

A dlaczego "powinienem". Z niczego to kompletnie nie wynika.

Ależ wynika - z takich samych braków dowodów na ich nieistnienie


Z braku dowodu na nieistnienie nie wynika ani nieistnienie, ani istnienie. Produkujesz już jeden wielki chaos w rozumowaniu i przy okazji popełniasz błąd logiczny Argumentum ad Ignorantiam

Irbisol napisał:
Cytat:
na jakiej to niby empirycznej podstawie ateisto uważasz, że nie powinno się strzelać do ludzi lub ucinać im scyzorykiem łby z byle powodu?

To ten moment, gdzie nie bronię swojego stanowiska, tylko zmuszam cię do napisania czegoś bzdurnego, co musisz napisać, żeby cokolwiek odpisać. Zachowałeś się tak, jak tego chciałem


Moje pytanie wcale nie było "bzdurne" ale jak widzę już zwiałeś z tego podwątku, który sam podjąłeś i nawet przyznałeś, że nie będziesz bronił swego stanowiska. To przynajmniej ten podpunkt mamy ogarnięty

Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Każdy dowód jest bowiem wart tylko tyle ile wiara wierzących w niego.


Nie każdy, bo są dowody, które przy danej aksjomatyce są pewne i wiary nie wymagają

To pokaż taki

Naprawdę nie zdajesz sobie sprawy z istnienia dowodów matematycznych?


Skoro przyszedłeś do tej dyskusji ponoć bez jakiejkolwiek wiary to myślałem, że zademonstrujesz w tym miejscu jakieś twarde dowody na coś, jak sam zapowiadałeś. A ty piszesz tylko coś o matematyce

Piszę to, co mi się podoba i co jest kontrargumentem dla ciebie


Odwołanie się do matematyki istniejącej jedynie w opisowym świecie umysłowych powszechników nie jest żadnym "kontrargumentem" dla mnie ale co najwyżej twoim kolejnym wyznaniem wiary w jakieś idee, których nie jesteś w stanie jak widać dowieść

Irbisol napisał:
SĄ dowody, które przy danej aksjomatyce są pewne i wiary nie wymagają - aż dziwne, że pytałeś, cóż to za dowody
i - wbrew temu, co napisałeś
NIE KAŻDY dowód jest wart tylko tyle ile wiara wierzących w niego

A czy oczekiwałeś tego, czy czego innego - sam sobie wystarczająco dosadnie odpowiedz, ile mnie to interesuje


Czyli nadal nie przyniosłeś żadnego takiego twardego dowodu na coś, który sam przecież zadeklarowałeś. Majaczysz coś tylko ogólnikowo o "aksjomatyce" i "pewności". Ale chyba jasne jest dla ciebie, że jak zechcę to zdemoluję tę "pewność" i "aksjomatykę" skoro nie jesteś w stanie udowodnić nie tylko jednego i drugiego ale nie jesteś w stanie nawet jako ateista udowodnić bez kolistości, że jakiekolwiek twoje wnioskowanie lub myśl o świecie są sensowne i pozbawione elementu wiary. Dlatego podajesz tu już tylko ogólniki. Tak więc twoje oświadczenie "NIE KAŻDY dowód jest wart tylko tyle ile wiara wierzących w niego" jest tylko jeszcze jedną twoją wiarą i niczym więcej jak na razie. No ale jak i tu się wykręcasz bez zainteresowania co jak na to właściwie odpowiem, to co ja mogę na to poradzić. Lecimy więc dalej

Irbisol napisał:
Cytat:
Ale tak z drugiej strony to miło, że odbiłeś piłeczkę od swojego kolistego wnioskowania indukcyjnego o chodniku na mojego Boga. Klasyczne tu quoque, przyznające mi w zasadzie rację

Nic nie odbijałem - od początku piszę, że w kwestii chodnika COŚ mam. Czego ty w kwestii swojego Boga nie masz - i to właśnie udowodniłem. A mimo to są to dla ciebie takie same wiary


Nie widziałem jak na razie żebyś coś gdzieś "udowodnił" w kwestii tego pieprzonego chodnika, poza indukcjonistyczną kolistością tkwiącą u podstaw twych poglądów ogólnych związanych z tym przykładem. W zasadzie to jest to tylko fałszywa analogia, która nawet gdyby nie była kolista (a jest) to i tak nie mogłaby być argumentem bo analogia to tylko ilustracja i nic więcej. Oszukujesz, że wszystkie twoje banialuki jakie wypacasz z sufitu na tym forum są tak pewne jak istnienie tego chodnika. Jest to zwykły erystyczny bullshit bo nigdzie nie wyprowadzasz już jakichkolwiek swych założeń z takich niby "pewników". Nawet sama idea, że niezapadanie się chodnika świadczy o czymkolwiek, nie wynika tak naprawdę z żadnego "chodnika" i musiałeś do tego dorobić jakąś pełną wiary teorię z sufitu, błędną zresztą logicznie bo i tak opartą na kolistym indukcjonizmie

Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Jak ktoś coś chlapnie, na co nie ma dowodów, że jest to fałszywe, to wg ciebie zasługuje to na taką samą wiarę jak to, że chodnik się nie zapadnie

Nie widziałem żebyś gdziekolwiek był w stanie zróżnicować te wiary.

A zatem przyznajesz, że jak ktoś coś chlapnie, na co nie ma dowodów, że jest to fałszywe, to wg ciebie zasługuje to na taką samą wiarę jak to, że chodnik się nie zapadnie? Albo lepiej - jak ktoś coś chlapnie, na co nie ma dowodów, że jest to fałszywe, to wg ciebie zasługuje to na taką samą wiarę jak to, że Bóg istnieje (pod względem prawdziwości stwierdzenia)?


Skoro jak na razie nie wskazałeś żadnego sensownego wnioskowania (poza jedynie złudnym psychologicznym nawykiem opartym na błędnym logicznie wnioskowaniu indukcyjnym), z którego wynikałoby, że wiara w zapadający się chodnik jest lepsza niż wiara w cokolwiek innego, to nie mam tu po prostu żadnych podstaw aby różnicować tę twoją wiarę od dowolnej innej wiary

Irbisol napisał:
Cytat:
I tak wierzę wchodząc na chodnik bo jest 50/50 szans na to, że zapadnie się lub nie zapadnie

Próbowałeś kiedyś obstawiać? Pewnie sporo byś wygrał, bo naiwniacy myślą, że zapadnięcie się to mniej niż 0.01%.
Oczywiście nawet z matematycznego punktu widzenia pierniczysz bzdury, bo na podstawie liczby prób i wyników tych prób można oszacować, z jaką pewnością prawdopodobieństwo zdarzenia mieści się w danym przedziale


Ale nie w jakich będzie się mieścić bo to wnioskowanie znowu skończy się kolistym indukcjonizmem. Tak więc pomoże ci to jak umarłemu kadzidło bo skoro przeszłość w żaden sposób nie gwarantuje jakiegokolwiek odtworzenia się w przyszłości to żadne szacowanie nie ma tu sensu, tak samo jak mówienie w ogóle o jakimś "prawdopodobieństwie". Prawdopodobieństwo zakłada bowiem, że to czego nie znamy (przyszłość) jest podobne do tego co znamy (przeszłość), a przecież tego właśnie założenia nie można jakkolwiek dowieść więc to założenie nie może uzasadniać jakiejkolwiek metody prawdopodobieństwa. Sama ta idea jest więc w sumie bez sensu wraz z wszelkimi opartymi na niej zasadami szacowania prawdopodobieństwa czegoś w przyszłości na podstawie przeszłości. Nikt nie ujął tego lepiej niż sam Hume: „Prawdopodobieństwo jest oparte na założeniu, że zachodzi podobieństwo między tymi rzeczami, które spotkaliśmy w doświadczeniu, a tymi, których nie spotkaliśmy. Dlatego też jest rzeczą niemożliwą, by założenie to mogło wypływać z prawdopodobieństwa” (David Hume, Traktat o naturze ludzkiej, I, III, 6)

Metody szacowania prawdopodobieństwa odnoszone do przyszłości pływają więc w jednym wielkim morzu nieprzezwyciężalnych problemów metodologicznych związanych z uzasadnieniem prawomocności siebie samych, o czym pisał najwięcej Popper, który wykazał choćby, że wszystkie metody szacowania prawdopodobieństwa same są nieprawdopodobne

[link widoczny dla zalogowanych]

Irbisol napisał:
Cytat:
Co powiesz o wierze tych wszystkich ludzi w trwałość chodnika, którą tak gorliwie podzielasz?

Nadal jest wyższa niż 50%


Życzeniowa cyferka po raz kolejny bezzasadnie wyekstrapolowana z przeszłości na przyszłość na podstawie kolistego rozumowania indukcyjnego, czyli tak naprawdę można tę cyferkę spuścić do kibla, ale ateista w sumie nic więcej nie ma więc wybaczmy mu

Zresztą granie przez ateistę "prawdopodobieństwem" w dyskusji to i tak jeden wielki bullshit, gdy już nawet pominiemy wszelkie problemy związane tu z kolistym ekstrapolowaniem przeszłości na przeszłość. Z powtarzalności czegoś lub jej braku nadal nie wynika bowiem ani to, że coś się na pewno stanie lub nie stanie. Ekstremalnie niskie prawdopodobieństwo może wystąpić już za pierwszym razem (poprawne wpisanie 6 cyfr do kuponu totka) a ekstremalnie wysokie nigdy. Na przykład ekstremalnie wysokie prawdopodobieństwo burzy danego dnia może okazać się zerowe następnego. Tak więc sądy probabilistyczne są jedynie hipotezami i tym samym nie nadają się ani do wykluczania, ani potwierdzania czegokolwiek, poglądów ateisty zwłaszcza. Sądy te nie mogą wykluczyć również wydarzenia się czegokolwiek co nie zdarzyło się w przeszłości. Nie mówiąc już o tym, że prawdopodobieństwa wielu zdarzeń po prostu nie da się oszacować. Tak więc granie przez ateistę "prawdopodobieństwem" w dyskusji to jeden wielki erystyczny bullshit

Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
impactor napisał:
Błędność teizmu - czyli wierzenia w istnienie boga - nie zależy od tego czy bóg istnieje czy nie, tylko od tego czy są dobre podstawy do przyjęcia istnienia boga za prawdę. Jeżeli takowych nie ma (a nie ma :wink: ), to teizm jest głupotą nawet jeśli bóg istnieje


Pominąwszy już to, że mylisz brak podstaw poglądu z błędnością poglądu

Jak myli, skoro dokładnie te dwie rzeczy odróżnił?


Gdzie? Napisz może od jakiego słowa rozpoczyna się jego zdanie jakie zacytowałeś

Wyżej zaznaczyłem 2 fragmenty, w kolejności:
- o błędności poglądu,
- o podstawach poglądu


Pierwsze słowo "błędność" o jakim mówiłem nie zostało przez ciebie w ogóle zaznaczone. Mam znów cię zapytać czy zaznaczyć sam?

Od kiedy to dane słowo musi wystąpić, by była o nim mowa?


Ono nie "musi" wystąpić, bo po prostu występuje jako od razu słowo pierwsze w jego zacytowanym wyżej fragmencie, ale jak zwykle zacząłeś już kolejną zabawę w kotka i myszkę więc teraz już do tego nie dojdziemy

Irbisol napisał:
Zaznaczyłem ci fragmenty o błędności poglądu i o podstawach poglądu - tak jak chciałeś. W czym masz jeszcze problem?


W tym, że nie podkreśliłeś jednego jego słowa na które się powołałem i stwierdziłeś nawet, że nieuczciwie zarzuciłem mu użycie słowa, którego przecież użył. No ale jak już wiemy lubisz się po prostu bawić w kotka i myszkę gdy już nie wiesz co napisać

Irbisol napisał:
A może w argumentacji potrzebujesz słowa "argument", bo inaczej dane zdanie nie jest dla ciebie argumentem?


Tego Strawmana nie muszę nawet komentować


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Śro 7:59, 17 Maj 2017, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6536
Przeczytał: 50 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:43, 16 Maj 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Dyskurs napisał:
Wszechswiat sie "nie wykrzaczy" (cokolwiek to znaczy), bo Matka Natura czyli nieskonczony I dynamiczny sustem otwarty gdzi wszystko jest wspolzalezne, wszystko naturalnie skoryguje. Czlowiek moze, jak dinozaury, tej korekty nie przetrzymac, ale to temat na inna dyskusje. Bruce Lipton, Ph. D. mowi z usmiechem, ze jak nie dojrzejemy zyciowo z "dzieci bozych" w doroslych bozych to mozemy sie nadac na uzyznianie gleby czyli mulch :)
Czasami wydaje mi się , że sama nie do końca rozumiesz, co piszesz i dość często cytujesz, wklejasz coś nieco bez związku z danym tematem... Ale ogólnie brawo.:) Coraz bardziej mi się twoje- przynajmniej niektóre- wpisy podobają. Jeśli przy tym naprawdę czujesz i rozumiesz to, jaka jest ich treść, przekaz, to- zaprawdę powiadam ci- może jeszcze nie dziś, ale możliwe, że będziesz buddą.:brawo: :)
Jestem na dobrej drodze, Piotrze. Tylko musze jeszcze rozdac przystawki do "odkurzacza" zycia zwane u nas attachments :wink:

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6536
Przeczytał: 50 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:57, 16 Maj 2017    Temat postu:

irbisol napisał:
A może czas, żeby KK przestał pi*rniczyć i powiedział wprost "Boga może nie być"? Czy ludzkość jest na to za głupia?


Cytat:
"On z jednego [człowieka] wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwe czasy i granice ich zamieszkania, aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy (Dz 17, 26-28).
- To urywek z Katechizmu KrK.

A tutaj w interpretacji amerykanskiego bylego biskupa Pentacostal Carlton Pearson :)
Cytat:
"God Is Not a Christian, Nor a Jew, Muslim, Hindu...: God Dwells with Us, in Us, Around Us, as Us


[link widoczny dla zalogowanych]

Jesli uwazasz, ze "moze Cie nie byc" to moze nade(j)szla pora na wizyte w gabinecie psychiatrycznym? :)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 21:57, 16 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6536
Przeczytał: 50 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:02, 16 Maj 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Dyskurs napisał:
Natura jest hologramem I skoryguje zaklocanie harmonii w sposob wprost proporcjonalny do dzialania czlowieka aby ta harmonie zaklocac, tylko uczyni to w sposob spotegowany. To nie wiara, lecz wiedza, ktorej rozszerzaniu przeszkadza najwieksza kurtyzana - polityka :)
To akurat niezupełnie prawdą jest...
To prosze przedstaw kontrargument :)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5352
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 228 razy
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:51, 16 Maj 2017    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
Wszechswiat sie "nie wykrzaczy" (cokolwiek to znaczy), bo Matka Natura czyli nieskonczony I dynamiczny sustem otwarty gdzi wszystko jest wspolzalezne, wszystko naturalnie skoryguje. Czlowiek moze, jak dinozaury, tej korekty nie przetrzymac, ale to temat na inna dyskusje. Bruce Lipton, Ph. D. mowi z usmiechem, ze jak nie dojrzejemy zyciowo z "dzieci bozych" w doroslych bozych to mozemy sie nadac na uzyznianie gleby czyli mulch :)

To przekonanie, które tu głosisz jest czystą wiarą, przekonaniem w stylu "widzimisię". I nawet jeśli ktoś jeszcze to widzimisię ma podobne, to dalej nie jest to żadna (pewna) wiedza.
Postulat (!- znowu coś na wiarę, absolutnie bez możliwości mocnego uzasadnienia, poza osobistym przekonaniem) "Matka Natura czyli nieskonczony I dynamiczny sustem otwarty gdzi wszystko jest wspolzalezne, wszystko naturalnie skoryguje." w zasadzie niczego konkretnego nie oferuje w wynikaniu na temat stabilności.
Dinozaury żyły miliony lat - ale w końcu ich świat zginął.
Z mamutami było podobnie
Z ludźmi?...
Nawet zakładając, że natura "się koryguje", to wciąż nie wiemy JAK SIĘ SKORYGUJE - czy z obecnością ludzi, czy z ich eksterminacją?...
A przecież o to ostatnie pytanie w istocie nam chodzi.
A Michałek nadal niewiele ogarnia, czym jest Natura, Rzeczywistość oraz człowiek w niej...

A Ty Piotruniu, nie ogarniasz nawet trybu w jakim formułowałem swoje poprzednie myśli, czyli tego, ze nie wypowiadam się tu na temat natury, ale SAMEGO WNIOSKOWANIA NA TEMAT NATURY, piszę nie jaka ta natura jest, tylko jak założenie o tym, że jest taka, a nie inna, wpływa na nasze rozumienie. Ale tego nie załapałeś, nie zorientowałeś się, że ani ja nie wygłosiłem jakiegokolwiek twierdzącego sądu o naturze (którego ja jakoby "nie ogarniam", choć w istocie tu nie było nic do ogarniania, bo o czym innym była mowa). Za to - tradycyjnie - jedno Ci wyszło bezbłędnie: arbitralne przekonanie o własnej kompetencji.
Niedawno pisałem Ci, dlaczego na trudniejsze tematy z Tobą nie zamierzam prowadzić dyskusji. Powód jest taki, że interpretujesz większość tego, o czym piszę w dużym stopniu chaotycznie, gubiąc cel przekazu. Przykłady, które podaję dla ukazania rozumowania, traktujesz jako samo rozumowanie, analogie, jako twierdzenia itp. Generalnie, Piotrze, Ty trochę nie ogarniasz trudniejszych sformułowań, więc dyskutować z Tobą da się tylko o tych prostszych aspektach (choć raczej też bez satysfakcji bo trzeba się przebijać przez ten spam Twojego nieopanowanego samochwalstwa).
Za głupi jesteś, by zrozumieć Dyskurs [chociaż ona czasami sama siebie nie za bardzo rozumie], a co dopiero mnie.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Wto 23:52, 16 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5352
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 228 razy
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:54, 16 Maj 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Dyskurs napisał:
Wszechswiat sie "nie wykrzaczy" (cokolwiek to znaczy), bo Matka Natura czyli nieskonczony I dynamiczny sustem otwarty gdzi wszystko jest wspolzalezne, wszystko naturalnie skoryguje. Czlowiek moze, jak dinozaury, tej korekty nie przetrzymac, ale to temat na inna dyskusje. Bruce Lipton, Ph. D. mowi z usmiechem, ze jak nie dojrzejemy zyciowo z "dzieci bozych" w doroslych bozych to mozemy sie nadac na uzyznianie gleby czyli mulch :)
Czasami wydaje mi się , że sama nie do końca rozumiesz, co piszesz i dość często cytujesz, wklejasz coś nieco bez związku z danym tematem... Ale ogólnie brawo.:) Coraz bardziej mi się twoje- przynajmniej niektóre- wpisy podobają. Jeśli przy tym naprawdę czujesz i rozumiesz to, jaka jest ich treść, przekaz, to- zaprawdę powiadam ci- może jeszcze nie dziś, ale możliwe, że będziesz buddą.:brawo: :)
Jestem na dobrej drodze, Piotrze. Tylko musze jeszcze rozdac przystawki do "odkurzacza" zycia zwane u nas attachments :wink:
Próbujesz naciągać kogoś na załączniki do umów??:think: :shock: :mrgreen: ;-P

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5352
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 228 razy
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:57, 16 Maj 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Dyskurs napisał:
Natura jest hologramem I skoryguje zaklocanie harmonii w sposob wprost proporcjonalny do dzialania czlowieka aby ta harmonie zaklocac, tylko uczyni to w sposob spotegowany. To nie wiara, lecz wiedza, ktorej rozszerzaniu przeszkadza najwieksza kurtyzana - polityka :)
To akurat niezupełnie prawdą jest...
To prosze przedstaw kontrargument :)
To nie kontrargument, lecz sprostowanie twej treści: dao oraz wu wei.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6536
Przeczytał: 50 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 3:19, 17 Maj 2017    Temat postu:

Że chę? Bo jakimiś ścieżkami chodzisz ... dawaj z grubej rury :)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 20, 21, 22  Następny
Strona 4 z 22

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin