Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Miłość i Prawda jako esencje istnienia

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:48, 13 Lis 2013    Temat postu: Miłość i Prawda jako esencje istnienia

Miłość i Prawda są dwiema esencjami istnienia. Można by też powiedzieć, że są też jakby dwoma odrębnymi spojrzeniami na istnienie. Spojrzeniami w jakiś sposób komplementarnymi, ale też z dużym dodatkiem tożsamości – bycia tym samym, choć nieco inaczej widzianym.
Bo odpowiednio głębokie spojrzenie od strony miłości ostatecznie przerodzi się w nieodpartą potrzebę prawdy, a głębokie spojrzenie od strony prawdy, ujawni niezbędność miłości. To trochę tak, jak by na drzewo patrzeć raz od korzeni, a drugi raz od korony, liści – jeśli odpowiednio daleko pójdziemy od korzeni, do dotrzemy do korony, ale też podobny efekt otrzymamy zaczynając od korony i schodząc do korzenia.
Miłość akcentuje afirmatywny, postulatywny (wartość sama w sobie) aspekt istnienia, zaś Prawda jest związana z aspektem powiązań (wzajemnych i zewnętrznych). Afirmacja ma sens tylko w przypadku istnienia minimum dwóch podmiotów, a do tego muszą istnieć jakieś aspekty do porównania, konkretne obiekty do afirmacji – dlatego kochać można tylko w odniesieniach, zaś tworzenie prawidłowych odniesień wzajemnych do domena idei Prawdy. Czyli miłość wymaga Prawdy, jako przestrzeni, w której działa.
Z kolei patrząc od strony Prawdy, prędzej czy później przekonamy się, że wszystko co stwierdzone, musi się na czymś oprzeć, lecz mamy tu problem – bo nie sposób w nieskończoność opierać się na tym, co od czegoś innego pochodzi. Gdzieś musi być początkowe stwierdzenie – jakiś postulat, który jest bazą, który nie podlega wywodzeniu od czegoś jeszcze wcześniejszego, jeszcze innego. Miłość, będąca pierwotną afirmacją, jest właśnie siłą stanowienia bytu niezależnie od zewnętrznych odniesień – ona powołuje ważność istnienia, nadaje temu istnieniu rację bycia, uznania go (subiektywnie, ale to akurat nie przeszkadza...). Gdy już mamy to co początkowe, gdy jest coś od czego można zacząć łańcuszek odniesień, dopiero wtedy możemy zacząć te odniesienia budować – wchodzimy na drogę Prawdy, czyli odnajdowania sensu i spójności w tym, co do nas dociera. Miłość daje więc Prawdzie możliwość startu, początkowy punkt podparcia.
Dlaczego owo powoływanie do bytu, ów startowy aspekt utożsamiam z miłością? – Bo w nim właśnie widzę istotę tego wspólnego aktu stawania się/przenikania. Głęboka, uświadomiona, przeżyta do głębi afirmacja/akceptacja jest miłością z samej istoty tego aktu – miłość jest po prostu właśnie taką głęboką, przenikającą na wskroś afirmacją.
Patrząc jeszcze inaczej na tę kwestię – u źródeł ontologii jest właściwie jeden wspólny obiekt Istnienio/Prawdo/Miłość – czyli powstająca od niebytu-chaosu, przenikająca na wskroś (a więc idealnie samozgodna/prawdziwa w każdym aspekcie) afirmacja tego, co powstaje. I to co powstaje/staje się ma szansę zaistnieć jako na tyle trwałe, na ile może być do samej swojej głębi zaakceptowane/uznane/pokochane.
To taki mój krótki zarys – wstęp do spirytualistycznej ontologii.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 13:37, 14 Lis 2013, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:29, 24 Maj 2020    Temat postu: Re: Miłość i Prawda jako esencje istnienia

Prawda z kolei nadaje miłości znaczenie.
Jeślibyśmy mieli kochać tylko jakieś własne iluzje, omamy, imaginacje zmieniające się co chwila, to taka miłość byłaby groteskowa. Są ludzie, tak głęboko wyekspediowani wewnętrznie w swoje odczucia i mniemania, tak bardzo arbitralni we wszystkim, co ich dotyczy, że zdają się funkcjonować w jakimś odrębnym świecie. Z takimi ludźmi nie sposób jest ustalić niczego pewnego, niezależnego od mniemań, bo oni zawsze próbują przywrócić sobie nieskrępowaną władzę nad osądzeniem każdej rzeczy. To jest mentalnie droga donikąd. Bo takiemu człowiekowi wypadałoby powiedzieć coś następującego: ani ja, ani świat nie są ci naprawdę potrzebne, bo ty i tak funkcjonujesz we wnętrzu własnych zakręconych ocen. W takim razie po prostu zrób ten ostatni, narzucający się krok - odejdź i nie udawaj, że do czegokolwiek świat, ludzie, niezależne idee są ci potrzebne. Przestać wszystkim zawracać głowy tym mieszaniem własnej fikcji z rzeczywistością. I tak już jesteś wyautowany na własne życzenie, więc przyjmij z godnością ten fakt swojego wyautowania i w nim zostań.

Jednak obok tej patologicznej wizji kontroli nad światem, jest ta poprawna - w której ODDAJEMY KONTROLĘ, bo PRAGNIEMY WYWYŻSZYĆ INNE ISTOTY. Pragniemy je wywyższyć tak NAPRAWDĘ, czyli w sposób, nad którym sprawujemy kontrolę, a więc może za chwilę to cofniemy, lecz wywyższyć NIEZAPRZECZALNIE. Tak to owa niezaprzeczalność w akceptacji innych istot - związana z prawdą - jest matką poprawnej miłości.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 11:32, 24 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:21, 24 Maj 2020    Temat postu: Re: Miłość i Prawda jako esencje istnienia

Drugi etap po stworzeniu - etap sprawdzający - polega na oddaniu kontroli w celu przekonania się, czy to co stworzone jest prawdziwą indywidualnością, czy potrafi trwać, pomimo zakłócania go, pomimo próby wytrącenia z równowagi istnienia.

Nie zachodzi tu całkowite wycofanie się Stwórcy, ale znaczne od Niego oddalenie. To oddalenie jest niezbędne, aby WYŁONIŁA SIĘ OSOBA I WOLA STWORZONEGO, tego który teraz staje się samodzielny, niezależny staje się osobą i wewnętrzną jednością.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin