Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Automatyzm i instynktowność, a świadomość

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17414
Przeczytał: 113 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:07, 30 Wrz 2020    Temat postu: Automatyzm i instynktowność, a świadomość

Wątki o idealizmie i realizmie, jak i o reprezentacjonizmie poruszyły ciekawy aspekt poznania - kwestią AUTOMATYZMÓW POZNAWCZYCH. Temat wydaje mi się na tyle nośny, że chyba warto osobnego wątku. Więc próbuję go tu rozgrzebać.

Rodzimy się z jakąś bazą reakcji (także reakcji poznawczych) automatycznych. Badania behawiorystów pokazały, że już niemowlęta wykazują różnego rodzaju preferencje poznawcze - np. od początku więcej uwagi poświęcają twarzom osób, które dostrzegają, w stosunku do obiektów innych niż te twarze (dziewczynki mają tę preferencję silniejszą niż chłopcy). Automatyzm postrzegania preferuje też ruch - to co niezmienne ulega naturalnej habituacji.
Ale mamy też automatyzmy wyuczone - np. językowe. Umysł, trenowany w komunikacji w obrębie języka, w jakim przyszło mu funkcjonować w chaotycznych dźwiękach dopatrzy się głosek raczej z języka własnego, niż dowolnego innego. Spora część psów wziętych ze schroniska boi się mężczyzn - nawet tych zupełnie im nieznanych - bo zapewne jakiś mężczyzna wcześniej był wobec nich wrogi, może okrutny.
Automatyzmy są formą neuronalnej ścieżki na skróty. Pięknie ich rola okazuje się w sporcie - to dzięki nim, koszykarz jest w stanie sprawnie, szybko, nie zastanawiając się trafiać piłką do kosza z dużej odległości, a tenisista celnie posługuje się rakietą, kierując piłkę na pole przeciwnika. Dzięki automatyzmom nasze funkcjonowanie w pewnych zakresach zbliża się do perfekcji.
Jednak przekonanie, że automatyzmy są jakoś ogólnie dobre i użyteczne byłoby według mnie na wyrost. Automatyzmy postrzegania i działania mają bowiem też i swoją negatywną stronę. One zaczynają przeszkadzać w tych sytuacjach, gdy pojawia się jakieś podobieństwo do wytrenowanej do automatycznej reakcji sytuacji, lecz w akurat w tym przypadku zareagować trzeba inaczej. Oduczyć się jakiegoś odruchu czasem jest wcale nie łatwiej, niż nauczyć go. Poza tym ludzie, którzy bardzo silnie polegają na automatycznych reakcjach rzadko są twórczy, dla nich świat jest jednowymiarowy - zawsze zgodny z ich przyzwyczajeniami i odruchami, oni nie widzą w tym świecie alternatywnych ścieżek wyboru, nie są w stanie dostrzec złożoności. Tacy ludzie są po prostu nudni, schematyczni, dla wielu nieatrakcyjni.

W dyskusji - sporze pomiędzy realizmem a idealizmem, kwestia automatyzmów poznawczych ciekawie zarysowała istotę różnicy stanowisk. Realizm bowiem okazuje się być nieodwołalnie związany z pewną bazą poznawczych reakcji automatycznych. Poczucie, że coś jest realne w istocie daje się rozszyfrować jako rodzaj przekonania, iż aktualne doznanie ma swoje powiązane z nim głębsze konsekwencje, jest trwałe, prowadzi do czegoś, co aktualna percepcja skrywa, ale co się ujawni w przyszłości. Realista, przekonany że w doznaniach dotyka samej rzeczywistości, przy głębszej analizie samego owego odczucia realności, okaże się kimś, kto do doznań AUTOMATYCZNIE PODPINA DOMYŚLNE KONSEKWENCJE - istnienia jakichś bytów, właściwości tych bytów. Życie jednak często pokazuje, że owe automatyczne, bezwiedne podpięcia różnych bytów i właściwości pod bieżące doznanie, bywa złudne. Gwiazdy, które w automatycznym odbiorze zmysłowym są mikroskopijnymi punkcikami, są w istocie wielkimi kulami ognistej materii. Z kolei niepozorny pajączek, czy kleszcz, który wygląda na niegroźne stworzenie może człowiekowi wstrzyknąć śmiertelną truciznę, bądź chorobę, która zniszczy mu komfort życia, często też doprowadzając do śmierci.
Ludzkość zbudowała cywilizację dzięki temu, że odchodziła od tego co automatyczne w doznaniu, na korzyść tego, co uświadomione, oparte o ROZUMOWANIE. Bezwiednie działając możemy co najwyżej chronić się przed typowymi zagrożeniami środowiska naturalnego. Ale taką bezwiednością nie skonstruuje się komputera, samochodu, czy nawet nie stworzy noża.
Powiedziałbym, że wzrastanie duchowe i intelektualne człowieka polega na pokonywanie wrodzonych i narzucanych nam środowiskowo automatyzmów. Właściwie prawie każdy automatyzm w końcu okazuje się niebezpieczny, wykorzystywanie go - przynajmniej w jakimś zakresie - jest niecelowe. Naturalny, automatyczny odruch unikania, związany z percepcją bólu, musimy w sobie stłumić, gdy trafiamy na fotel dentystyczny. Odruchowość wyrzucania tego, akurat nam się nie podoba, czy aktualnie wydaje się nieużyteczne, trzeba w wielu przypadkach przewalczyć rozumem, który powie nam, iż coś co nie przydaje się teraz (bo np. jest lato) warto zachować na później - np. ciepłe buty na zimę.
Nieprzemyślane odruchowe reakcje mogą wręcz być wykorzystywane przez wrogie siły. Polowanie z nagonką na tym właśnie bazuje, że zwierzęta odruchowo będą uciekały od straszących je naganiaczy, przez co wystawią się na linię strzału ukrytych myśliwych. Zwierzę, które myślałoby bardziej celowo, w oparciu o wiedzę, nie dałoby się nastraszyć i uciekło z obławy, zachowując w ten sposób życie.
Przeciwieństwem odruchowości jest ŚWIADOMY WYBÓR, czyli budowanie decyzji opartych nie o tę strukturę pobudzeń, jaką dały nam geny, czy proste warunkowanie, leczo szerszą wiedzę, dyskursywne myślenie, analizę, uwzględniającą o wiele więcej czynników i uwarunkowań.
W zasadzie chyba cały proces dojrzewania duchowego i intelektualnego człowieka można opisywać jak rodzaj gry, który prowadzimy z naszymi automatyzmami poznawczymi i behawiarolnymi. Choć sprawa nie jest tak jednowymiarowa, aby automatyzmy negować na wyższych poziomach poznania i rozumowania. Jestem przekonany, że myślenie dyskursywne (np. praca matematyka nad jakąś teorią) też będzie zawierała aspekt TWORZENIA NOWYCH AUTOMATYZMÓW. To jest następna odsłona tej układanki w świadomość i automatyzmy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17414
Przeczytał: 113 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:28, 30 Wrz 2020    Temat postu: Re: Automatyzm i instynktowność, a świadomość

Musiałem na chwilę odejść, a wtedy przyszła mi do głowy ciekawa myśl związana z automatyzmami i realizmem.
Poczucie realności i odrealnienia
Co jakiś czas zdarza mi się odczuwać pewien stan odrealnienia. Niektórzy wywołują sobie taki stan sztucznie - np. środkami farmakologicznymi. Na czym stan odrealnienia (w kontekście poczucia realności) jednak polega?
W moim odczuciu jest tak, że kluczem do opisu tych stanów są właśnie automatyzmy postrzegania. Człowiek "czuje się realnie", gdy mózg automatycznie pod doznania podpina jakieś znaczenia, domyślne konsekwencje. Krzesło jest "realne", bo funkcjonuje w dobrze obznajomionym zestawie domyślnych konsekwencji - można je podnieść, odstawić, osiąść na nim. Wiemy jaki zestaw działań, cech krzesło obsługuje i nie oczekujemy cech i działań dla niego niewłaściwych - np. krzesło nie zaczyna nagle samo latać po pokoju, śpiewać piosenki disco, czy emitować wiązkę promieni laserowych. Czujemy się realnie, gdy to co nas otacza zachowuje się "porządnie", czyli z grubsza spełnia nasze oczekiwania.
Odwrotnie jest z poczuciem odrealnienia - pojawia się ono wtedy, gdy nasz umysł z jakichś powodów nie wie co dalej miałoby się dziać z aktualnymi doznaniami, jakie miałyby być dla nich konsekwencje. W pewnych trybach mentalnego rozproszenia tak właśnie się dzieje, oto nagle nasz umysł przestaje nam "podpowiadać co dalej". Wtedy zaczynamy odczuwać świat i siebie jako nierealny, odrealniony.
W potocznym rozumieniu realista, kto ktoś "twardo stąpający po ziemi", czyli ktoś, kto raczej nie ma wątpliwości, kto przyjmuje jedną, konkretną wizję rzeczy, obstawiając niemal zawsze z góry dominującą opcję. W odróżnieniu od realistów, ludzie "z głową w chmurach" mnożą "niepotrzebne" (?...) pytania, wysuwają zastrzeżenia, wskazują na możliwe alternatywy. Na ile owe alternatywy należałoby uznać za słuszne?...
- Tego tak naprawdę nie wiadomo. Możemy się o tym przekonać dopiero próbując ścieżki, którą alternatywa wskazuje. Bycie realistą jest zatem czymś w rodzaju funkcjonowania umysłu raczej w ramach schematów i automatyzmów, zaś postawa przeciwna będzie negowała przynajmniej jakąś owych automatyzmów i schematów część.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin