Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bóg jako źródło prawd absolutnych

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15974
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:08, 06 Mar 2020    Temat postu: Bóg jako źródło prawd absolutnych

Na wstępie chciałbym zastrzec, że moją intencją przy zakładaniu owego wątku jest, aby NIE był on apologetyczny. Nie zamierzam w nim nikogo namawiać do uwierzenia w tezy tej, czy innej religii. Zaś słowo "bóg" będę (celowo) pisał (co u mnie jest rzadkością) z małej litery, aby tym zasugerować, że nie chodzi mi o boga - konkretną osobę, lecz o boga - koncept. Sam wątek zaś chciałbym, aby był dyskusją na temat epistemologii, a nie religii.

Zacznę od tego, że od lat nie przepadam za terminem "prawda absolutna". Nie przepadam za nim szczególnie, gdy stosują go osoby religijne, ale też i absolutność prawdy na sposób ateistyczny, tak typowo zastosowana, nieco mnie drażni. Mój główny zarzut wobec sformułowania "prawda absolutna", czy może jeszcze bardziej "prawda JEST absolutna" polega na ukrytej sugestii, że człowiek swoim subiektywnym aparatem odbiorczym nic do klasyfikacji nie dodaje, że wszyscy po prostu widzą "prawdę jaka jest - jedyną i właśnie absolutną". Tymczasem ja widzę całe mnóstwo prawd (jak najbardziej są to "prawdy"), które są ewidentnie subiektywne - prawdy o tym, jak oceniamy ludzi, potrawy, dzieła sztuki itp. itd. Każda taka subiektywna ocena jest też jakimś rodzajem prawdy, choć daleko mu do absolutności, jedyności. Nawet prawdy typu naukowego, co pewnie trudniej jest ludziom dostrzec, zawierają spory wkład czynnika subiektywnego - pomysłów ujęcia konkretnych badaczy, grup naukowców, a nawet wręcz mód panujących w środowisku naukowym. W pewym wręcz znaczeniu (!) uważam, że każda prawda, jaką potrafi sformułować człowiek (!) nie jest absolutna, lecz jest wytworem kulturowo - indywidualnym, jest nie jakimś niezaprzeczalnymi i jedynym odwzorowaniem rzeczywistości, lecz próbą ujęcia jakichś aspektów owej rzeczywistości na sposób, jaki jest możliwy dla człowieka na tym poziomie rozwoju mentalnego, jaki aktualnie ma.
Ale...
Ale na tym problem absolutności prawdy się nie kończy.
Bo z drugiej strony mamy też i tę okoliczność że zaskakująco duża część prawd, które formułujemy (subiektywnie, owszem) posiada bardzo daleko posuniętą spójność, powtarzalność trwałość. Skonstruowane prawa arytmetyki działają o tyle niezależnie od ludzkich mniemań, że losowo wybrane zadanie polegające na wymnożeniu przez siebie jakichś liczb dwucyfrowych, rozesłane do rachmistrzów na różnych kontynentach, ludzi nie kontaktujących się ze sobą, da nam efekt w postaci zgodności wyników bardzo wysokiej, wykraczającej znacząco poza rozkład losowy, statystyczny. A więc coś w tym, że prawdy mogą (nie muszą!) zawierać pierwiastek absolutności też chyba jest.
Pójdźmy dalej z pytaniem o absolutne prawdy - które z prawd (rozumianych jako stwierdzenia - osądy rzeczywistości) mają szanse takimi być?
Są pewne prawdy, które co prawda jakoś funkcjonują w ludzkich umysłach, rozumiemy je, jednak nie mają one żadnego twardego modelu. Typowym przykładem takich prawd są PRAWDY ETYCZNO - MORALNE, mniemania na temat dobra, zła, winy, zasługi. Bez narzucenia jakiegoś systemu interpretacji można się dowolnie spierać, czy np. eutanazja cierpiącej osoby jest dobry, czy złym czynem. Ocena bowiem zależy od tego, co postawimy na szczycie hierarchii oceny - nienaruszalność życia za pomocą świadomego ludzkiego wyboru, czy też ochrona przed patologicznym cierpieniem? Przyjmując inne założenia, dostaniemy inną ocenę eutanazji.
Ten przykład z prawdami na temat dobra i zła dotyka właśnie kwestii boga, jako źródła norm. Tylko istota mająca zdolność do oceny bardzo dalekosiężnych skutków ludzkich wyborów, ma szansę nadać tego rodzaju prawdom spójność, niesprzeczność. Bóg, znając konsekwencje przerwania czyjegoś życia w imię przerwania beznadziejnego cierpienia, mógłby ocenić wszystko we właściwy sposób - np. włączyć do układanki poczucie winy, które będą miały osoby pomagające w eutanazji (potencjalnie, jeśli uznamy że człowiek miałby mieć nieśmiertelną duszę, rozciągające się na wieczność), skutki w postaci osłabienia świadomości o świętości ludzkiego życia w społeczeństwie, może traumę rodziny, zadręczającej się "pozwoliliśmy zabić ojca" itp.. Normalnie, nie znając owych głębszych konsekwencji, możemy jedynie zgadywać, czy ostatecznie eutanazja przyniesie raczej dobro, czy zło.
Prawdy z gatunku etyczno - moralnych są chyba najważniejszym rodzajem prawd, które właściwie trudno jest określać, przekonywać o ich absolutnym charakterze, bez włączenia do układanki najwyższej postaci arbitra - zwykle boga. Nie są jednak jedynymi tego rodzaju prawdami. Można sobie wyobrazić nawet pewną grupę pytań natury czysto matematycznej, których rozstrzygnięcie wymagałoby inteligencji przekraczającej możliwości najmądrzejszego człowieka biliardy razy. Człowiek po prostu może nie móc prześledzić jakiejś bardzo zaawansowanej formy zależności, nadać im logicznego kształtu, a bóg - istota o znacznie większych możliwościach - zrobiłby by to skutecznie, nadając pewnym stwierdzeniom matematycznym rangę w pełni udowodnionych tez (a jak nie udowodnionych, to rozstrzygniętych w jakiejś innej logicznej formie). W tym znaczeniu bóg - jako superarbiter, czy superkomputer weryfikujący, nadawałby pewnym prawdom charakter absolutny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 352
Przeczytał: 70 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:48, 18 Mar 2020    Temat postu: Re: Bóg jako źródło prawd absolutnych

Michał Dyszyński napisał:
.W tym znaczeniu bóg - jako superarbiter, czy superkomputer weryfikujący, nadawałby pewnym prawdom charakter absolutny.


Trochę to takie przedszkolowate, gdzie pani mówi, co dzieci mają robić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15974
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:58, 18 Mar 2020    Temat postu: Re: Bóg jako źródło prawd absolutnych

blackSun napisał:
Michał Dyszyński napisał:
.W tym znaczeniu bóg - jako superarbiter, czy superkomputer weryfikujący, nadawałby pewnym prawdom charakter absolutny.


Trochę to takie przedszkolowate, gdzie pani mówi, co dzieci mają robić.

Można dać przykład z przedszkolem, a można dać mniej deprecjonujący tę postawę.
Oto mamy sytuację, gdy jest wielki pożar, wszyscy biegają, coś tam kombinują, nie wiedzą co zrobić. Więc ściągają NAJWIĘKSZEGO SPECJALISTĘ od pożarów. I słuchają się go. I to wcale nie jest przedszkolowate, tak właśnie postępują dorośli, bardzo racjonalni ludzie - poszukują superarbitra, który ma NAJWIĘKSZE KOMPETENCJE.

Ta sama sytuacja, ten sam problem, a można go porównać raz do przedszkola, a raz do postępowania najbardziej kompetentnego...
Doczepianie "gęby emocjonalnej" do rozumowań jest mocno ulotne, nie świadczy zbyt wiele o sprawie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 352
Przeczytał: 70 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 5:43, 19 Mar 2020    Temat postu:

Z tego wynika, że człowiek potrafi zdobywać odpowiednią wiedzę. Więc chyba boskość nie jest zarezerwowana wyłącznie dla Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15974
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:51, 19 Mar 2020    Temat postu:

blackSun napisał:
Z tego wynika, że człowiek potrafi zdobywać odpowiednią wiedzę. Więc chyba boskość nie jest zarezerwowana wyłącznie dla Boga.

Arbiter w ludzkim rozumieniu, jeszcze arbiter - specjalista najwyższej klasy, to maksimum tego, co możemy osiągnąć w ziemskim społeczeństwie. To wskazuje kierunek, ale stawia też pytanie: może jest gdzieś arbiter przewyższający tych znanych w niewyobrażalny sposób?
Faktycznie, aby być arbitrem w ogóle, nie trzeba być bogiem. Jednak aby być SUPERarbitrem już tak.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin