Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co jest istotą dyskusji?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2397
Przeczytał: 149 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:03, 12 Sty 2020    Temat postu:

blackSun napisał:

Zależy czy dyskutuje się o np. preferencjach (każdy ma własne), czy o rzeczach jednoznacznie rozstrzygalnych. Poza tym, można tak:
- uważam że racja po mojej stronie, ale głowy uciąć nie daję, gdyż mogę się mylić

O rzeczach jednoznacznie rozstrzygalnych raczej się nie dyskutuje.
Cytat:
Uważam, że wymiana argumentów nie musi być monologiem. Dyskutując należy być gotowym do oddania racji, jeśli usłyszy się odpowiednie argumenty. Podobno w sporze rodzi się prawda…

A skąd czerpać kryteria "odpowiednich argumentów"?
Cytat:
Masz rację, że warto zachować spokój podczas dyskusji. Jednak przedstawienie argumentów to już wstęp do przekonywania. Nie jest przecież tak, że rzucamy słowami w ścianę, tylko mówimy po to by trafiło w ucho słuchającemu. Ten wysłuchawszy zrobi, co zechce, czyli nie chodzi mi o przekonywanie na siłę ;)

Niekoniecznie przedstawianie argumentów jest wstępem do przekonywania. Mogę przedstawić swoje stanowisko, żeby dorzucić moje trzy grosze, żeby inni się zapoznali z moją perspektywą. Czemu ma mi zależeć, żeby inni przyjęli mój punkt widzenia?
Cytat:

Jeżeli to dyskusja o ważnych i rozstrzygalnych kwestiach i jeżeli ma się zdanie, to warto przecież wiedzieć dlaczego właśnie to, a w konsekwencji i obronić jeśli trzeba. Natomiast zupełnie uczciwym podejściem, jest powiedzenie, że jeszcze nie ma się zdania, takie jest np. stanowisko agnostyków. Tyle że być może warto zaznaczyć to na wstępie. Więc ostatecznie jest to trochę na wyczucie, zależy co to za dyskusja, bo czasem rzeczywiście można nie trafić. Np. wszyscy na poważnie, a ja żartem :)

Chociaż być może czegoś nie rozumiem i jest wartość niekonkluzywnego dyskutowania w konluzywnej dyskusji?

Są takie sytuacje, kiedy celem dyskusji jest rozwiązanie jakiegoś problemu w jak najlepszy sposób i nie chodzi w niej o odkrycie jakiejś prawdy, tylko o podjęcie trafnej, korzystnej decyzji, np. w polityce może trwać dyskusja, czy zlikwidować jakiś podatek czy nie i wiadomo, że taka dyskusja jest z założenia konkluzywna, ponieważ coś trzeba zrobić, na co się zdecydować.

Równolegle jednak może się odbywać dyskusja, która nie jest nakierowana na jakieś działanie, tylko kwestie ogólne, np. czym jest istnienie? czy istnieje natura człowieka i jeśli tak, co nią jest?

Czy Twoim zdaniem dyskusje drugiego typu powinny być z założenia konkluzywne?[/quote]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 26 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:38, 12 Sty 2020    Temat postu:

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:
Skoro uważasz, że Prawda Uniwersalna istnieje, to zbadamy ten fenomen współpracując.
Oj obawiam się, że współpraca za bardzo nie pójdzie, zbyt mocno różnimy się światopoglądami.
Przepraszam, nie jest moja intencja Cie urazic - mam nieposkromione poczucie humoru - i wyczytales to z brudu pod paznokciami czy z fusow do kawy? :wink:

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:
Proszę zatem podziel się Twoja percepcją Prawdy Uniwersalenj.
Prawda uniwersalna, to taka która jest tożsama w każdy czasie, w każdej przestrzeni we wszechświecie. Chociaż nie wiem czy potrzebnie wleźliśmy w temat prawdy uniwersalnej, można było zwyczajnie posłużyć się prawdą obiektywną.
No dobrze. Mamy zatem robocza definicje prawdy uniwersalnej jako tekst podkreslony w Twoim zapisie. Zatem przez dedukcje i indukcje logiczna wiemy, ze nie jestesmy w stanie postawic znaku rownosci pomiedzy fenomenem prawdy uniwersalnej a prawdy obiektywnej z powodow (a) nielokalnej natury prawdy uniwersalnej na bazie Twojej definicji roboczej czyli warunkow (termin umowny) niezaleznych od ludzkiej percepcji miejsca i czasu, (b) ta percepcja nielokalnosci prawdy uniwersalnej jest nadal artefaktem ludzkiego umyslu - konkretnie Twojego ale nie jestes w tym odosobniony, (c) z punktu widzenia nauki prawda uniwersalna zdefiniowana w ten sposob to fenomen nieweryfikowalny metodologia naukowa, (d) percepcje indywidualna czy kolektywna lokalnej/konstekstualnej natury prawdy obiektywnej jestesmy w stanie zweryfikowac w miejsu i czasie - aby byla obiektywna potrzebuje kontekstu miejsca i czasu - e.g. prawda obiektywna jest fakt, ze za przywlaszczenie sobie wlasnosci drugiego czlowieka w Arabii Saudyjskiej grozi publiczne odciecie konczyny gornej.

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:
Poruszając się w kierunku holizmu, ale żeby się nie przemęczyć na tym stadium, jeśli mamy przynajmniej stworzyć parę do tej samotnej soplisystycznej jaźni, to według Sufizmu [pogląd ponad religiami] istnieje jeszcze dialog pomiędzy jaźnią i, nazwijmy umownie według języka Natywnych Amerykanów, najwyższym instynktem samopoznania, który kultura narodowa Polski określa mianem Boga, ale ten wizerunek jest znacznie zniekształcony przez niskie intencje niektórych katolików.
Sorry, ale mój mózg wysiada. Czy można jakoś tak po chłopsku?
No dobrze. Ciezar translacji spada na moje zenskie ramionka. Czyli na chlopski rozum oparty na (a) ego, (b) asertywnosci, (c) materializmie, i (d) racjonalizmie (Hofstede, 1983) to bedzie tak:
1. Soplisyzm zaklada istnienie tylko konceptow w glowie.
2. Soplisyzm "rozbije sie" o pierwszy chodnik kiedy stopa na niego odpowiednio nie trafi. Tak jak soplisysta najprawdopodobniej wyartykuluje slow "k*rwa", bo emocja strachu przed bolem niczego innego nie zaofersuje, tak osoba holistyczna popatrzy z milosna uwaga na chodnik i nie tyle nie odczuwajac bolu ale nie zwracajac na niego uwagi a tym samym energii mozgu pomysli co mnie to bolesne doswiadczenie mialo nauczyc? [uczucie pokory]

blacSun napisał:
Dyskurs napisał:
Belief/wiara [niekoniecznie religijna] jest jednym z filarow kultury narodowej i sposobem programowania.
Co nie znaczy, że nie można tego się wyzbyć.
Prosze uprzejmie przedstaw model konceptualny jak to uczynic.

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:
Konkluzywna dyskusja ma na celu zamknąć temat i jest to oxymoron/oksymoron.

Pozwolę się nie zgodzić. Konkluzywna dyskusja prowadzi do celu, ...
Jakiego celu, bo oprocz spisania protokolu zebrania czlonkow dyskusji i braku koniecznosci protokulowania rozbieznosci niczego innego potrzeby nie widze.

blackSun napisał:
... pozakonkluzywna prowadzi donikąd.
A jak zdefiniuje roboczo, ze "donikad" prowadzi do rozszerzenia horyzontow percepcji nawet w stanie zgody na niezgode?

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:
Czyli dla przykładu Polska nie radzi sobie z rasizmem
Jestem odmiennego zdania, Polska to bardzo gościnny kraj, ale gościnność jak i większość rzeczy ma swoje granice.
Owszem, ale dla bialych katolikow. A granice dla niebialych katolikow to ostre represje w kierunku rodzin w ktorych biala Polka wychodzi za maz za ciemnoskorego mezczyzne a dzieci w przedszkolu i szkolach placa surowa cene za milosc rodzicow.

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:
Polska nie radzi sobie z równością płci
Rzeczywiście jest jeszcze trochę do nadrobienia, ale też tragicznie nie jest, jak np. w niektórych innych krajach.
Masz interesujaca definicje robocza "troche". :) Ale Polska nie aspiruje do rankingu Bangladeszu, prawda?

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:
Więc dyskujsa ze mną wymaga otwartej prerii i odwagi w zadawaniu kwestii i kwestionowaniu odpowiedzi, bo to czyni debatę debatą.
Nie wiem, ale mi czegoś widocznie brakuje, bo zrozumienie twych wypowiedzi idzie jak po grudzie.
Jest to test Twojej dekaracji uwolnienia sie od oprogramowania kulturowego, bo jak pisalam poprzednio w holizmie wszystko jest polaczone czyli podlinkowane.

Dziekuje za konstruktywna dyskusje. Radzisz sobie bardzo dobrze. Pozdrawiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2397
Przeczytał: 149 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:38, 12 Sty 2020    Temat postu: Re: Co jest istotą dyskusji?

Michał Dyszyński napisał:

Ja od jakiegoś czasu uznałem, że konkluzywność jest nieco przereklamowana. Kiedyś bardziej o nią zabiegałem, ale od jakiegoś czasu mam wątpliwości, czy w ogóle jest ona możliwa w licznych przypadkach. Bo czym owa konkluzywność miałaby być?
1. ogólną zgodą wszystkich na jakieś sformułowanie? - ale każde to sformułowanie i tak zrozumie po swojemu. Poza tym nacisk na taką zgodę może spowodować, że spora część uczestników dyskusji może powiedzieć coś w stylu: dobra, nie będę się kłócił, niech tam mają to swoje sformułowanie, ja się nie sprzeciwię, ale swoje myślę (to dość często jest moja postawa), wszak i tak na przedyskutowanie moich zastrzeżeń ludziska nie mają ani ochoty, ani chyba możliwości do podążania taką samą ścieżką myśli.
2. zgodą większości na jakieś sformułowanie/podpisanie ugody?... - to co głosować?... a w ogóle to byłyby tu takie zastrzeżenia, jak do 1.

Z tego by wynikało, że albo "oficjalna prawda" jest ustalana demokratycznie, niezależnie od tego, co kto sobie prywatnie, na własny użytek myśli albo to sformułowanie, na które wszyscy się godzą (nie musząc iść na żaden kompromis) jest tak ogólne, że i tak niewiele z tego wynika.

Myślę, że dążenie do konsensusu ma wartość tylko pragmatyczną, czyli powinniśmy dążyć do konkluzji tylko wtedy, jeśli jesteśmy postawieni pod ścianą, tzn. stoimy przed podjęciem jakiejś decyzji i pozbywamy się wówczas naszych ideałów, zawieszamy nasze wątpliwości, potrzeby zgłębienia tematu, tylko skupiamy się na najlepszym rozwiązaniu w danej sytuacji, takim, z którego wszyscy będziemy jakoś zadowoleni. A więc konkluzja powinna być priorytetem tak gdzie mowa o jakimś dobru wspólnym.

Natomiast w pozostałych przypadkach wydaje mi się, że sam fakt, że do tej konkluzji tak często dążymy wynika z naszej potrzeby, żeby w swojej głowie zobiektywizować nasze subiektywne zdanie na dany temat. Dlatego nam zależy, żeby dojść do konkluzji. Mamy przeświadczenie, że jak inne osoby będą dzielić te same spostrzeżenia, to wówczas będzie to dowód na to, że sa obiektywne. I to zależnie od człowieka może działać dwojako:

- albo ktoś będzie za wszelką cenę chcieć przekonać innych do swoich racji, nawet uciekając się do nieuczciwych metod i wtedy "zarażając" pokonanych swoim poglądem, czyni go obiektywnym w swoich oczach
- albo ktoś będzie przyjmować poglądy kierując się kryterium demokratycznym, czyli za prawdę uzna to, co myśli większość, co w domyśle będzie ten pogląd czynić obiektywnym
Cytat:
3. ogłaszamy czyjąś wygraną?... - ta opcja może i jest atrakcyjna dla ambitnych i walecznych, ale np. dla mnie jest pustą deklaracją. Niejednemu zaperzonemu w dyskusji mówię: dobra, wygrałeś! W rzeczywistości myślę sobie coś w rodzaju: żebyś się tam skichał, to i tak jesteś za cienki, za bardzo głęboko ma na swoje oczy wsunięte klapki, więc i tak nie zrozumiesz o co mi tu chodzi. Dlatego - jako ten widzący szerzej i panujący nad emocjami - ustąpię tutaj, bo przecież dodatkowo widzę, że nie jesteś zdolny do zdystansowania się względem pierwotnego swojego stanowiska. W końcu jeśli nie mielibyśmy toczyć tego żałosnego sporu do samej śmierci, to ktoś (tutaj ja, bo ten zaperzony nie jest do tego zdolny) odstąpię na zasadzie "mądry głupiemu ustępuje".

Tutaj działa chyba ten sam mechanizm. Ludziom zależy na wyłonieniu zwycięzcy, bo wtedy "wiadomo", co jest prawdą. Nie ważne co zdecydowało o wygranej, ważne, że ta osoba bezspornie została uznana za zwycięzcę. Każdy chce być po stronie silniejszego, więc za prawdę uzna to, co odniosło sukces.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Nie 21:41, 12 Sty 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17418
Przeczytał: 111 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:30, 12 Sty 2020    Temat postu: Re: Co jest istotą dyskusji?

towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:
3. ogłaszamy czyjąś wygraną?... - ta opcja może i jest atrakcyjna dla ambitnych i walecznych, ale np. dla mnie jest pustą deklaracją. Niejednemu zaperzonemu w dyskusji mówię: dobra, wygrałeś! W rzeczywistości myślę sobie coś w rodzaju: żebyś się tam skichał, to i tak jesteś za cienki, za bardzo głęboko ma na swoje oczy wsunięte klapki, więc i tak nie zrozumiesz o co mi tu chodzi. Dlatego - jako ten widzący szerzej i panujący nad emocjami - ustąpię tutaj, bo przecież dodatkowo widzę, że nie jesteś zdolny do zdystansowania się względem pierwotnego swojego stanowiska. W końcu jeśli nie mielibyśmy toczyć tego żałosnego sporu do samej śmierci, to ktoś (tutaj ja, bo ten zaperzony nie jest do tego zdolny) odstąpię na zasadzie "mądry głupiemu ustępuje".

Tutaj działa chyba ten sam mechanizm. Ludziom zależy na wyłonieniu zwycięzcy, bo wtedy "wiadomo", co jest prawdą. Nie ważne co zdecydowało o wygranej, ważne, że ta osoba bezspornie została uznana za zwycięzcę. Każdy chce być po stronie silniejszego, więc za prawdę uzna to, co odniosło sukces.

Ludzie działają (nie wszyscy, ale ci najmniej zdolni do refleksji, automatycznie) tak jak im nakazuje biologia. W stadzie kluczową rolę pełni lider, samiec/samica alfa. W typowym stadzie bardziej liczy się zdolność do obronienia przywództwa, umiejętność podporządkowania sobie niepokornych, niż rozum, czy inne "obiektywne wartości" (wynalazek "zdegenerowanych" intelektualistów). Po prostu wygrywa ten, kto ma ostatnie słowo, kto dał w mordę tym, co kwestionowali jego zdanie, tak że tamci uznali jego przywództwa. Obiektywna prawda, moralne wartości mają dużo niższy priorytet.
Kiedy ja sobie to uświadomiłem, to doszedłem do wniosku, iż tutaj kompromis właściwie nie jest możliwy - albo wybierasz prawdę, albo wybierasz dominowanie nad innymi. "Nie można dwom panom służyć". Bycie pomiędzy jest chyba najgorszym z wyborów, bo powoduje, że zarówno jeden, jak i drugi cel nie mają szansy zostać osiągnięte. Powiedziałem sobie: Michale, albo prawda, albo wygrywanie - Twój wybór. Albo - albo.
Wybrałem prawdę, czego efektem jest wpisanie sobie w stopkę, to co tam aktualnie jest, czyli deklaracja o wyrzeczeniu się zwycięstwa tradycyjnie rozumianego ("Nie dyskutuję po to, aby tryumfować w dyskusji, ale aby móc wciąż zachwycać się tym, że każdy człowiek jest indywidualnością, a szukając sensu w przestrzeni myśli na swój sposób, ofiarowuje mi coś, czego ja sam sobie dać nie potrafię." - wpis cytuję na wypadek, gdyby ten tekst czytał ktoś, gdy zmienię kiedyś swój podpis, co już 2 razy robiłem). Jednocześnie z tym wyborem postanowiłem unikać ataków stricte personalnych, jak i uleganiu prowokacjom służącym walce o tryumf rozumiany na dominacyjny sposób (np. tak mu nabluzgałęm, tak go zrugałem, że się zamknął, a więc jest moje zwycięstwo). Wręcz uznałem, że wzięcie udziału w rozróbie i personalnych potyczkach, zamiast dyskusji merytorycznej UZNAJĘ SAM SOBIE ZA MOJĄ OSOBISTĄ PORAŻKĘ, za zdradę własnych ideałów, za bycie cieniasem, który reaguje instynktami, a wyrzeka się rozumu. Krótko mówiąc, wzięcie udziału (na dłuższą metę, bo drobne epizody sporów są nieraz nie do uniknięcia) w personalnych rozgrywkach, czy inna forma zachowań dominacyjnych/zwierzęcych będzie skutkowało wewnętrznym przypisaniem mi statusu głupca. Tak z reguły, bo...
... bo zastrzegam sobie też prawo do rezygnacji z tej zasady jeśli zajdzie jakaś sytuacja wyższej konieczności (przewiduję te wyjątki, ale to muszą być ewidentne wyjątki, szczególnie wyraziście umotywowane).
Piszę to w trybie osobistym (niejeden może tu sformułować zarzut narcyzmu). Ale tu tryb bezosobowy zepsułby ewidentnie przekaz. Bo chcę w tym kontekście jednocześnie mocno uwypuklić aspekt OSOBISTEGO WYBORU). Chciałbym... (lecz chęć, to jeszcze nic obiektywnego) chyba powiedzieć, że ta moja postawa jest jakimś ogólnym prawem. A nawet trochę za coś ogólnie słusznego ową postawę uważam. Ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że do końca nie mam prawa tak twierdzić. To rzeczywiście jest pewne opowiedzenie się po jakiejś tam stronie wizji prawdy, jest w tym wybór (arbitralny) jakiejś tam postaci epistemologii. A ktoś inny ma prawo mieć inny wybór (wg mnie wtedy wybierze głupio, ale to jest tylko moja opinia).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 547
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:43, 12 Sty 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:

O rzeczach jednoznacznie rozstrzygalnych raczej się nie dyskutuje.

Przed rozstrzygnięciem jak najbardziej, np. twój przykład z podatkami.

Ale to ja nieprecyzyjnie wyraziłem się używając skrótu myślowego, mea culpa. Jednoznacznie nie oznacza tu jednomyślnie. Chodziło mi, że każdy dla siebie rozstrzygnie dyskutowaną kwestię, a nie pozostanie z chaosem w głowie. Mniej więcej oznaczać to miało synonim dla konkluzywny.

towarzyski.pelikan napisał:

A skąd czerpać kryteria "odpowiednich argumentów"?

To takie ubarwienie językowe, oznacza odpowiednie dla danego tematu dyskusji, w skrócie: dot. tematu.

towarzyski.pelikan napisał:

Niekoniecznie przedstawianie argumentów jest wstępem do przekonywania. Mogę przedstawić swoje stanowisko, żeby dorzucić moje trzy grosze, żeby inni się zapoznali z moją perspektywą. Czemu ma mi zależeć, żeby inni przyjęli mój punkt widzenia?

Ponieważ dyskutuje się z żywymi ludźmi, to nieuniknione, że ustosunkują się do przedstawionego stanowiska. Dzieje się to niezależnie od twych intencji. Ostatecznie albo będą przekonani do twej argumentacji, albo nie.

towarzyski.pelikan napisał:

Są takie sytuacje, kiedy celem dyskusji jest rozwiązanie jakiegoś problemu w jak najlepszy sposób i nie chodzi w niej o odkrycie jakiejś prawdy, tylko o podjęcie trafnej, korzystnej decyzji, np. w polityce może trwać dyskusja, czy zlikwidować jakiś podatek czy nie i wiadomo, że taka dyskusja jest z założenia konkluzywna, ponieważ coś trzeba zrobić, na co się zdecydować.

Okey. Ale jeszcze dodałbym, że niemal wszystkie ważne decyzje życiowe dotyczą prawdy.

towarzyski.pelikan napisał:

Równolegle jednak może się odbywać dyskusja, która nie jest nakierowana na jakieś działanie, tylko kwestie ogólne, np. czym jest istnienie? czy istnieje natura człowieka i jeśli tak, co nią jest?

Każda prawdziwa idea ma swoje konkretne znaczenie. Tak więc istnienie, jak i natura ludzka ma swoje ostateczne znaczenie. Inna sprawa, że być może nie jest łatwo to uchwycić.

towarzyski.pelikan napisał:

Czy Twoim zdaniem dyskusje drugiego typu powinny być z założenia konkluzywne?

Moim zdaniem, dobrze by tak było, ale też zdaję sprawę, że nie zawsze się udaje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9795
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:27, 12 Sty 2020    Temat postu:

Forum światopoglądowe JEST szczególne. Na forum prawniczym czy samochodowym dyskusja z wiekszym prawdopodobieństwem zakończy się konluzja. Tutaj szansy nie widzę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 547
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:29, 12 Sty 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:

Przepraszam, nie jest moja intencja Cie urazic - mam nieposkromione poczucie humoru - i wyczytales to z brudu pod paznokciami czy z fusow do kawy?

Wygląda na to pierwsze, bo pijam rozpuszczalną. A poważnie, to z poprzednich wypowiedzi.

Dyskurs napisał:

(b) ta percepcja nielokalnosci prawdy uniwersalnej jest nadal artefaktem ludzkiego umyslu - konkretnie Twojego ale nie jestes w tym odosobniony,

A jednak zbaczamy w solipsyzm.

Dyskurs napisał:

(c) z punktu widzenia nauki prawda uniwersalna zdefiniowana w ten sposob to fenomen nieweryfikowalny metodologia naukowa,

Do kosza z taką nauką :)
Bo jeżeli coś jest realne i da się o tym przekonać się, a nauka z tym nie radzi, to jest bezużyteczna.

Dyskurs napisał:

2. Soplisyzm "rozbije sie" o pierwszy chodnik…

Istnieją tak zatwardziałe solipsyzmy, że zwykły chodnik ich nie rozbije ;)

Dyskurs napisał:

Prosze uprzejmie przedstaw model konceptualny jak to uczynic.

Uczyć się dostrzegać rzeczy takimi, jakimi są w rzeczywistości.

Dyskurs napisał:

Jakiego celu, bo oprocz spisania protokolu zebrania czlonkow dyskusji i braku koniecznosci protokulowania rozbieznosci niczego innego potrzeby nie widze.

Taki rodzaj dyskusji zwie się wodolejstwem. ;)

Dyskurs napisał:

A jak zdefiniuje roboczo, ze "donikad" prowadzi do rozszerzenia horyzontow percepcji nawet w stanie zgody na niezgode?

Chodzi mi tu o konkluzję indywidualną, bo wiadomo na dyskutantów nie zawsze można liczyć. Poszerzanie horyzontów odbywa się tylko wtedy, gdy się dowiemy czegoś interesującego, a to już rodzaj osobistej konkluzji.

Dyskurs napisał:

A granice dla niebialych katolikow to ostre represje w kierunku rodzin w ktorych biala Polka wychodzi za maz za ciemnoskorego mezczyzne a dzieci w przedszkolu i szkolach placa surowa cene za milosc rodzicow.

Uważam, że różne rasy powinny żyć u siebie i rozwijać własne środowisko. Gościnność - nie oznacza masowego mieszania się ras i kultur. Pojedyncze przypadki jak najbardziej toleruję, ale nie zgadzam się na pełne wymieszanie ras, bo to do niczego dobrego nie doprowadzi.

Co do katolicyzmu, to rzeczywiście chciałoby się większej swobody światopoglądowej. Ale na razie nie widzę kto by ją mógł zagwarantować bez narzucania własnej ideologii.

Dyskurs napisał:

Dziekuje za konstruktywna dyskusje. Radzisz sobie bardzo dobrze. Pozdrawiam.

Dziękuję i wzajemnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 547
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:32, 12 Sty 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Forum światopoglądowe JEST szczególne. Na forum prawniczym czy samochodowym dyskusja z wiekszym prawdopodobieństwem zakończy się konluzja. Tutaj szansy nie widzę.


Chodzi mi o konkluzję indywidualną, nie wspólną.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9795
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:35, 12 Sty 2020    Temat postu:

blackSun napisał:
Semele napisał:
Forum światopoglądowe JEST szczególne. Na forum prawniczym czy samochodowym dyskusja z wiekszym prawdopodobieństwem zakończy się konluzja. Tutaj szansy nie widzę.


Chodzi mi o konkluzję indywidualną, nie wspólną.


Ok. W tej chwili dezintegruje się ......
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 26 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 1:03, 13 Sty 2020    Temat postu:

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:
Przepraszam, nie jest moja intencja Cie urazic - mam nieposkromione poczucie humoru - i wyczytales to z brudu pod paznokciami czy z fusow do kawy?
Wygląda na to pierwsze, bo pijam rozpuszczalną. A poważnie, to z poprzednich wypowiedzi.
Czyli co mozna o Tobie napisac, to ze (a) czytasz ze zrozumieniem tekstu, (b) masz dobra pamiec, i (c) laczysz artefakty swoich obserwacji w artefakty osobowosci uczestnika w dyskusji. Brawo! Ten system sie sprawdza u osob z relatywnie stabilnymi emocjami czyli relatywnie stabilna osobowoscia w kazdym srodowisku kontaktu. Jestem autonomiczna i mam zrownowazone emocje caly czas.

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:

(b) ta percepcja nielokalnosci prawdy uniwersalnej jest nadal artefaktem ludzkiego umyslu - konkretnie Twojego ale nie jestes w tym odosobniony,
A jednak zbaczamy w solipsyzm.
Jesli pisze, ze jestem autonomiczna to znaczy ze nikt nie jest w stanie zapedzic mnie do zadnej zagrody. Jedyne zagrody ktore akceptuje to (a) bycie czlowiekiem, (b) bycie integralna skladowa zycia na ziemi, i (c) holizm czyli w prostym tlumaczeniu system otwarty wspolzalenosci energetycznych. Co mam na mysli, ze porownanie Twojej i mojej wersji prawdy uniwersalnej wyloniloby zawartosc mojej i Twojej podswiadomosci - nie musze badac ale sa skrajnie rozne z powodu (a) oprogramowania kulturowego [w moim przypadku to 2 kraje], (b) oprogramowania rodzinnego [niewidzialna reka tradycji rodzinnje z ogromna moca], (c) stopien autonomii od mechanizmow obronnych z dziecinstwa [dojrzalosc zyciowa], i (d) wybory zyciowe jako osoba dorosla metrycznie - czy dojrzala zyciowo to temat na osobna dyskusje.

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:

(c) z punktu widzenia nauki prawda uniwersalna zdefiniowana w ten sposob to fenomen nieweryfikowalny metodologia naukowa,

Do kosza z taką nauką :) Bo jeżeli coś jest realne i da się o tym przekonać się, a nauka z tym nie radzi, to jest bezużyteczna.
Podzielasz wizje nauki sprzed jej oddzielenia sie od kontroli KrK czy raczej jakis kolejny przewrot kopernikanski, ktorego najprawdopodobniej bysmy jako gatunek nie przetrwali - tu przypominam madrosc zyciowa generala Omara Bradley's o naszym byciu gigantami nuklearnymi i etycznymi oseskami.

Studiowalam na uczelnii katolickiej (bakalarz - kierynki globalne finanse i psychologia), swieckiej (magister - globalne zarzadzanie), i prostestanckiej (doktor - przewodnictwo organizacyjne i rozwoj zasobow ludzkich) i nie widze konfliktu z uzywaniem terminu Bog jako zbioru wszystkich cech ludzkich i etycznym/dzwigowym wyborze cech afirmujacych zycie w pokojowej spolecznosci, bo jestem do tego w kulturze amerykanskiej i z racji mieszkania w progresywnym stanie wschodniego wybrzeza przyzwyczajona. Wierze [osobiscie], ze czlowiek wybierajac miejsce zamieszkania synchronizuje sie ze swoim "rajem na Ziemi" aby byc radosnym. Po co zyc jesli zycie nie daje radosci?

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:

2. Soplisyzm "rozbije sie" o pierwszy chodnik…
Istnieją tak zatwardziałe solipsyzmy, że zwykły chodnik ich nie rozbije ;)
Czyli twierdzisz, ze istnieje na swiecie soplisysta, ktory po "p*zgnieciu" sie paluchem prawej czy lewej stopy w chodnik z godnoscia, jak mistyk, podziekuje za doswiadczenie wraz z refleksja, czego mialo nauczyc? To mozna wnioskowac, ze jestes optymistycznej natury. Ja jednak stawiam u soplisysty na funkcje mozgu najnizszego/gadziego i odzew na bol slowem nieparlamentarnym.

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:

Prosze uprzejmie przedstaw model konceptualny jak to uczynic.
Uczyć się dostrzegać rzeczy takimi, jakimi są w rzeczywistości.
No niby to proste jak cep. Przeszkoda jest jednak fakt, ze w dobie XXI wieku blyskawicznej komunikacji w systemie Pentecost czyli przetlumacz google z jakiegokolwiek jezyka na moj i odwrotnie wiemy, ze rzeczywistosc jest konglomeratem czyli ogromnym puzzlem z elementami kultur ktorych nie znamy. Dla przykladu na pytanie co jest spoiwem ludzkosci zebysmy sie nie rozszarpali jak dzikie zwierzeta opat tybatanski odpowie, ze empatia. A nauka zachodnia, ze prawa i obowiazki obywatelskie i ciaglosc narodow ale z mysleniem globalnym dzialajac konstruktywnie lokalnie, bo promieniuje na glob.

blacSun napisał:
Dyskurs napisał:

Jakiego celu, bo oprocz spisania protokolu zebrania czlonkow dyskusji i braku koniecznosci protokulowania rozbieznosci niczego innego potrzeby nie widze.
Taki rodzaj dyskusji zwie się wodolejstwem. ;)
No tak. Jest rowniez strata czasu i nie daje zadnej odnawialnej wartosci spolecznie dodanej. A dla przykladu gdy do "klubu chlopcow" [debata w duchu wartosci meskich jak (a) ego, (b) asertywnosc, (c) materializm, i (d) racjonalizm] dodamy elementy androgyniczne, ktore spotkamy u kobiet na bazie odwagi to mozemy wstrzasnac plytami tektonicznymi ziemi i to przetrwac, bo kobiety maja nature nosicielek rozwijajacego sie zycia i opiekunek.

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:

A jak zdefiniuje roboczo, ze "donikad" prowadzi do rozszerzenia horyzontow percepcji nawet w stanie zgody na niezgode?

Chodzi mi tu o konkluzję indywidualną, bo wiadomo na dyskutantów nie zawsze można liczyć. Poszerzanie horyzontów odbywa się tylko wtedy, gdy się dowiemy czegoś interesującego, a to już rodzaj osobistej konkluzji.
No ale zeby oszacowac, czy cos jest interesujace, potrzeba pewnych czynnikow. Co dla Ciebie jest interesujace i jakie czynniki o tym decyduja?

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:
A granice dla niebialych katolikow to ostre represje w kierunku rodzin w ktorych biala Polka wychodzi za maz za ciemnoskorego mezczyzne a dzieci w przedszkolu i szkolach placa surowa cene za milosc rodzicow.
Uważam, że różne rasy powinny żyć u siebie i rozwijać własne środowisko. Gościnność - nie oznacza masowego mieszania się ras i kultur. Pojedyncze przypadki jak najbardziej toleruję, ale nie zgadzam się na pełne wymieszanie ras, bo to do niczego dobrego nie doprowadzi.
Ale wiesz, ze wszyscy wywodzimy sie od malpy z Afryki? Czy mielismy pozostac w Afryce czy jednak migracja na polnoc i poludnie od rownika tworzaca rasy byla naturalnie Ziemi potrzebna?

blacSun napisał:
Co do katolicyzmu, to rzeczywiście chciałoby się większej swobody światopoglądowej. Ale na razie nie widzę kto by ją mógł zagwarantować bez narzucania własnej ideologii.
To jest katolicyzm polski, ktory spotkam i tutaj ale tylko u starszych Polakow w USA, ktorzy z ta wizja surowego Boga odzwierciedlajacego ich niepokoje wewnetrzne umra w strachu. Amerykanski katolicyzm dzieki autonomicznej postawie amerykanskich biskupow w strone papieza jest podobny do protestantyzmu.

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:

Dziekuje za konstruktywna dyskusje. Radzisz sobie bardzo dobrze. Pozdrawiam.
Dziękuję i wzajemnie.
Milo, i BTW podoba mi sie Twoja "zebatka" [zart] w awatarze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 26 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 1:05, 13 Sty 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Forum światopoglądowe JEST szczególne. Na forum prawniczym czy samochodowym dyskusja z wiekszym prawdopodobieństwem zakończy się konluzja. Tutaj szansy nie widzę.
Tak, juz widze dla przykladu Amerykanow i Japonczykow wymieniajacych sie najnowszymi technologiami zanim jeszcze dotra na rynek :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 26 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 1:07, 13 Sty 2020    Temat postu:

Semele napisał:
blackSun napisał:
Semele napisał:
Forum światopoglądowe JEST szczególne. Na forum prawniczym czy samochodowym dyskusja z wiekszym prawdopodobieństwem zakończy się konluzja. Tutaj szansy nie widzę.


Chodzi mi o konkluzję indywidualną, nie wspólną.


Ok. W tej chwili dezintegruje się ......
Czyli wylaczasz sie ze stanu konsumpcji dziennego przydzialu energii zyciowej na korzysc stanu stazy/odnowy komorkowej :) :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 547
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:31, 13 Sty 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:

Podzielasz wizje nauki sprzed jej oddzielenia sie od kontroli KrK czy raczej jakis kolejny przewrot kopernikanski, ktorego najprawdopodobniej bysmy jako gatunek nie przetrwali - tu przypominam madrosc zyciowa generala Omara Bradley's o naszym byciu gigantami nuklearnymi i etycznymi oseskami.

Piszę o własnym stosunku do ograniczonych metodologii, więc nikogo nie namawiam do wrzucania tego do kosza. Zgadzam się z generałem.

Dyskurs napisał:

nie widze konfliktu z uzywaniem terminu Bog jako zbioru wszystkich cech ludzkich i etycznym/dzwigowym wyborze cech afirmujacych zycie w pokojowej spolecznosci

Ja z kolei wolę precyzję wypowiedzi i semantyczną dokładność.

Dyskurs napisał:

Co dla Ciebie jest interesujace i jakie czynniki o tym decyduja?

Różnie, najbardziej wszelkie kwestie filozoficzne oraz wszystko co jest powiązane z rozwojem osobistym. Jakie czynniki… szczerze, to nie wiem, muszę się zastanowić.

Dyskurs napisał:

Ale wiesz, ze wszyscy wywodzimy sie od malpy z Afryki?

Nie… Myślałem, że jedynie niektórzy, np. ateiści ;)

Dyskurs napisał:

Milo, i BTW podoba mi sie Twoja "zebatka" [zart] w awatarze.

Dziękuję, a gdzie twój awek?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2397
Przeczytał: 149 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:07, 13 Sty 2020    Temat postu: Re: Co jest istotą dyskusji?

Michał Dyszyński napisał:

Ludzie działają (nie wszyscy, ale ci najmniej zdolni do refleksji, automatycznie) tak jak im nakazuje biologia. W stadzie kluczową rolę pełni lider, samiec/samica alfa. W typowym stadzie bardziej liczy się zdolność do obronienia przywództwa, umiejętność podporządkowania sobie niepokornych, niż rozum, czy inne "obiektywne wartości" (wynalazek "zdegenerowanych" intelektualistów). Po prostu wygrywa ten, kto ma ostatnie słowo, kto dał w mordę tym, co kwestionowali jego zdanie, tak że tamci uznali jego przywództwa. Obiektywna prawda, moralne wartości mają dużo niższy priorytet.
Kiedy ja sobie to uświadomiłem, to doszedłem do wniosku, iż tutaj kompromis właściwie nie jest możliwy - albo wybierasz prawdę, albo wybierasz dominowanie nad innymi. "Nie można dwom panom służyć". Bycie pomiędzy jest chyba najgorszym z wyborów, bo powoduje, że zarówno jeden, jak i drugi cel nie mają szansy zostać osiągnięte. Powiedziałem sobie: Michale, albo prawda, albo wygrywanie - Twój wybór. Albo - albo.

A ja się właśnie zastanawiam, czy można być szczęśliwym (spełnionym) człowiekiem, jeśli całkowicie się porzuci te cele "zwierzęce", rozum ma swoje potrzeby, ale i biologia ma swoje potrzeby i być może "grzechem" jest właśnie albo całkowite oddanie biologii albo rozumowi. Co Bóg złączył (ducha i ciało) człowiek niech nie rozdziela?

Zresztą zauważ, że sam choć zrezygnowałeś z tej przepychanki personalnej, która ma na celu wyłonienie zwycięzcy, samca alfa itd., to nie zryzygnowałeś z samego konceptu zwycięzcy (mocarza) i przegranego (słabeusza), tylko przedefiniowałeś sobie te pojęcia. Nadal ktoś jest górą, a ktoś jest dołem.
Cytat:
Wręcz uznałem, że wzięcie udziału w rozróbie i personalnych potyczkach, zamiast dyskusji merytorycznej UZNAJĘ SAM SOBIE ZA MOJĄ OSOBISTĄ PORAŻKĘ, za zdradę własnych ideałów, za bycie cieniasem, który reaguje instynktami, a wyrzeka się rozumu. Krótko mówiąc, wzięcie udziału (na dłuższą metę, bo drobne epizody sporów są nieraz nie do uniknięcia) w personalnych rozgrywkach, czy inna forma zachowań dominacyjnych/zwierzęcych będzie skutkowało wewnętrznym przypisaniem mi statusu głupca.

I wydaje mi się, że to jest właśnie efekt połączenia potrzeb rozumowych i biologicznych.

Gdyby tak oddać się samemu rozmowu, to w zasadzie nie powinno się pojawić takie wartościowanie, ew. pod kątem - czy coś jest logiczne, poprawne, ale rozum nie myśli hierarchicznie.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pon 12:09, 13 Sty 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2397
Przeczytał: 149 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:17, 13 Sty 2020    Temat postu:

blackSun napisał:

Przed rozstrzygnięciem jak najbardziej, np. twój przykład z podatkami.

Ale to ja nieprecyzyjnie wyraziłem się używając skrótu myślowego, mea culpa. Jednoznacznie nie oznacza tu jednomyślnie. Chodziło mi, że każdy dla siebie rozstrzygnie dyskutowaną kwestię, a nie pozostanie z chaosem w głowie. Mniej więcej oznaczać to miało synonim dla konkluzywny.

Ok, w takim razie inaczej niż ja rozumiesz konkluzywny w tym kontekście. Przez dyskusję konkluzywną rozumiem taką, która prowadzi właśnie do jednomyślności, a więc strony dyskusji starają się usilnie dojść do wspólnych wniosków, osiągnąć konsensus.
Cytat:
Ponieważ dyskutuje się z żywymi ludźmi, to nieuniknione, że ustosunkują się do przedstawionego stanowiska. Dzieje się to niezależnie od twych intencji. Ostatecznie albo będą przekonani do twej argumentacji, albo nie.

Ustosunkowanie się do stanowiska nie oznacza bycia przekonanym do niego. Mnie chodzi o to, że w dyskusji nie trzeba w ogóle nastawiać się na przekonanie, tylko ograniczyć się do prośby o ustosunkowanie. A to czy w toku dyskusji, ktoś się przekona do naszego punktu widzenia, to sprawa drugorzędna.
Cytat:
Każda prawdziwa idea ma swoje konkretne znaczenie. Tak więc istnienie, jak i natura ludzka ma swoje ostateczne znaczenie. Inna sprawa, że być może nie jest łatwo to uchwycić.

Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9795
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:39, 13 Sty 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:

Cytat:
Ale wiesz, ze wszyscy wywodzimy sie od malpy z Afryki?


sun odpowiedział:
Cytat:
Nie… Myślałem, że jedynie niektórzy, np. ateiści ;)


jesli prawdziwe moze przerażające.
https://youtu.be/h5orY-OMTlk.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 13:42, 13 Sty 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 26 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:54, 13 Sty 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Dyskurs napisał:

Cytat:
Ale wiesz, ze wszyscy wywodzimy sie od malpy z Afryki?


sun odpowiedział:
Cytat:
Nie… Myślałem, że jedynie niektórzy, np. ateiści ;)


jesli prawdziwe moze przerażające.
https://youtu.be/h5orY-OMTlk.
Semele, czytałam wpis blackSun przez iPhone w pociąga do Bostonu i od razu odczułam co napiszesz. Wiem, że masz alergię (żart) na suwerenność emocjonalną ale postaraj się przytulić tę małą dziewczynkę w ciele dorosłej kobiety. Jeśli wybierasz "naklejkę" ateizmu i ją publicznie okazujesz, to bądź ateistką tak po prostu. I przynajmniej do pewnego stopnia suwerenną emocjonalnie od żartów z ateistów - przynajmniej w przypadku, gdy intencja autora jest jasno skomunikowana ikonką. :) :*

Courtesy of Shaina Noll "Song for the inner Child"
https://youtu.be/u0cBhdvXfJA
h*ttps://youtu.be/u0cBhdvXfJA
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 547
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:54, 13 Sty 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:

Ok, w takim razie inaczej niż ja rozumiesz konkluzywny w tym kontekście. Przez dyskusję konkluzywną rozumiem taką, która prowadzi właśnie do jednomyślności, a więc strony dyskusji starają się usilnie dojść do wspólnych wniosków, osiągnąć konsensus.

Nie, nie chodziło mi o konsensus, raczej o produktywność dyskusji.

towarzyski.pelikan napisał:

Ustosunkowanie się do stanowiska nie oznacza bycia przekonanym do niego. Mnie chodzi o to, że w dyskusji nie trzeba w ogóle nastawiać się na przekonanie, tylko ograniczyć się do prośby o ustosunkowanie. A to czy w toku dyskusji, ktoś się przekona do naszego punktu widzenia, to sprawa drugorzędna.

Ogólnie zgadzam się. Jednak nawet neutralne wyrażenie naszych przekonań będzie miało wpływ na czytelnika, tego trudno uniknąć.

towarzyski.pelikan napisał:
blackSun napisał:

Każda prawdziwa idea ma swoje konkretne znaczenie. Tak więc istnienie, jak i natura ludzka ma swoje ostateczne znaczenie. Inna sprawa, że być może nie jest łatwo to uchwycić.

Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

Chyba już se ustaliliśmy, że mi nie chodziło wspólną konkluzywność. Więc jedynie pragnąłbym by dyskusja przyniosła dyskutantom korzyść w postaci głębszego zrozumienia tematu, przybliżenia się do istoty problemu, co też dotyczy istnienia czy natury ludzkiej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9795
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:20, 13 Sty 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Semele napisał:
Dyskurs napisał:

Cytat:
Ale wiesz, ze wszyscy wywodzimy sie od malpy z Afryki?


sun odpowiedział:
Cytat:
Nie… Myślałem, że jedynie niektórzy, np. ateiści ;)


jesli prawdziwe moze przerażające.
https://youtu.be/h5orY-OMTlk.
Semele, czytałam wpis blackSun przez iPhone w pociąga do Bostonu i od razu odczułam co napiszesz. Wiem, że masz alergię (żart) na suwerenność emocjonalną ale postaraj się przytulić tę małą dziewczynkę w ciele dorosłej kobiety. Jeśli wybierasz "naklejkę" ateizmu i ją publicznie okazujesz, to bądź ateistką tak po prostu. I przynajmniej do pewnego stopnia suwerenną emocjonalnie od żartów z ateistów - przynajmniej w przypadku, gdy intencja autora jest jasno skomunikowana ikonką. :) :*

Courtesy of Shaina Noll "Song for the inner Child"
https://youtu.be/u0cBhdvXfJA
h*ttps://youtu.be/u0cBhdvXfJA


Ty też bądź suwerenna z tą dziewczynką z rzeszowszczyzny.
Nie nadymaj się na phd
Nie rozumiem po co modlisz się u franciszkanów?
Masz chyba mimo wszystko większy misz masz w głowie niż ja :-) :-) :-)
Przestań oceniać i wyciagac wnioski tak jak krowa. Zgadywanie.
Masz szansę komuniowac się ze mna na różne sposoby. Wolisz fantazjowac. Co kto lubi :-) :-) fb Twitter, komunikatory. A nawet mail
Zapraszam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9795
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:22, 13 Sty 2020    Temat postu:

Kompletnie nie skumalas co chcę zakomunikować.

Mam nadzieję, że czarne słońce zrozumiał :-)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 19:24, 13 Sty 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 26 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:51, 13 Sty 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Dyskurs napisał:
Semele napisał:
Dyskurs napisał:

Cytat:
Ale wiesz, ze wszyscy wywodzimy sie od malpy z Afryki?


sun odpowiedział:
Cytat:
Nie… Myślałem, że jedynie niektórzy, np. ateiści ;)


jesli prawdziwe moze przerażające.
https://youtu.be/h5orY-OMTlk.
Semele, czytałam wpis blackSun przez iPhone w pociąga do Bostonu i od razu odczułam co napiszesz. Wiem, że masz alergię (żart) na suwerenność emocjonalną ale postaraj się przytulić tę małą dziewczynkę w ciele dorosłej kobiety. Jeśli wybierasz "naklejkę" ateizmu i ją publicznie okazujesz, to bądź ateistką tak po prostu. I przynajmniej do pewnego stopnia suwerenną emocjonalnie od żartów z ateistów - przynajmniej w przypadku, gdy intencja autora jest jasno skomunikowana ikonką. :) :*

Courtesy of Shaina Noll "Song for the inner Child"
https://youtu.be/u0cBhdvXfJA
h*ttps://youtu.be/u0cBhdvXfJA


Ty też bądź suwerenna z tą [b]dziewczynką z rzeszowszczyzny
Nie nadymaj się na phd
Nie rozumiem po co modlisz się u franciszkanów?asz chyba mimo wszystko większy misz masz w głowie niż ja :-) :-) :-)
Suwerennym emocjonalnie albo sie jest lub sie nie jest. Suwerennosc emocjonalna jest niezalezna od pochodzenia czy poziomu edukacji.

Semele napisał:
Przestań oceniać i wyciagac wnioski tak jak krowa. Zgadywanie.
Masz szansę komuniowac się ze mna na różne sposoby. Wolisz fantazjowac. Co kto lubi :-) :-) fb Twitter, komunikatory. A nawet mail
Zapraszam.
Odpuszcze sobie te szanse "komuniowania" :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 547
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:53, 13 Sty 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Mam nadzieję, że czarne słońce zrozumiał :-)


Jeżeli chodzi o hybrydy, to rzeczywiście przerażające. A jednak.. ateistyczne Chiny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 26 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:06, 13 Sty 2020    Temat postu:

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:

Podzielasz wizje nauki sprzed jej oddzielenia sie od kontroli KrK czy raczej jakis kolejny przewrot kopernikanski, ktorego najprawdopodobniej bysmy jako gatunek nie przetrwali - tu przypominam madrosc zyciowa generala Omara Bradley's o naszym byciu gigantami nuklearnymi i etycznymi oseskami.
Piszę o własnym stosunku do ograniczonych metodologii, więc nikogo nie namawiam do wrzucania tego do kosza. Zgadzam się z generałem.
Metodologia naukowa jest rygorystyczna i jest jedna z nielicznych stalych w naszym chaotycznym swiecie.

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:
nie widze konfliktu z uzywaniem terminu Bog jako zbioru wszystkich cech ludzkich i etycznym/dzwigowym wyborze cech afirmujacych zycie w pokojowej spolecznosci
Ja z kolei wolę precyzję wypowiedzi i semantyczną dokładność.
Czyli jestem Sensorem.

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:
Co dla Ciebie jest interesujace i jakie czynniki o tym decyduja?
Różnie, najbardziej wszelkie kwestie filozoficzne oraz wszystko co jest powiązane z rozwojem osobistym. Jakie czynniki… szczerze, to nie wiem, muszę się zastanowić.
Jestem cierpliwa. Poczekam zatem.

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:
Ale wiesz, ze wszyscy wywodzimy sie od malpy z Afryki?
Nie… Myślałem, że jedynie niektórzy, np. ateiści ;)
Dlaczego akurat wyrozniles ateistow?

blackSun napisał:
Dyskurs napisał:
Milo, i BTW podoba mi sie Twoja "zebatka" [zart] w awatarze.
Dziękuję, a gdzie twój awek?
Nie mam awka, bo to kolejna "grupa" do ktorej nie chce przynalezec. Jestem czlowiekiem, jestem istota zywa na Ziemi - te 2 grupy mi wystarcza.

P.S. Jako ciekawostke podam, ze styl wyszczegolniania w moich wpisach to the American Psychological Association - APA7 czyli jezyk amerykanskich naukowcow. Jesli piszemy liste stopni w procesie, to uzywamy cyfr. Jesli omawiamy elementy zbioru lub czynnikow w zbiorze to uzywamy liter. Tylko hipotezy robocze i kwestie badawcze oraz dlugie cytaty z innych publikacji piszemy z akapitami.


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pon 20:10, 13 Sty 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9795
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 22:16, 13 Sty 2020    Temat postu:

blackSun napisał:
Semele napisał:
Mam nadzieję, że czarne słońce zrozumiał :-)


Jeżeli chodzi o hybrydy, to rzeczywiście przerażające. A jednak.. ateistyczne Chiny.


Tak pisząc o tym chciałam zwrócić uwagę na transhumanizm...

Do którego mi daleko. To inna wersja tęsknoty człowieka za nieśmiertelnościa.
Wracając do tematu konflikt często jest wywołany brakiem zrozumienia i to juz na poziomie języka. Także gdy próbujemy być psychologami na forum.

Dobra dyskusja to chęć zrozumienia interlokutora.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 2:43, 14 Sty 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 547
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:04, 14 Sty 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:

Metodologia naukowa jest rygorystyczna i jest jedna z nielicznych stalych w naszym chaotycznym swiecie.

Metodologia naukowa jest w porządku, tyle że to młoda dziedzina. Świata nie postrzegam jako chaotyczny, jedynie może trochę nasze ludzkie społeczeństwo :)

Dyskurs napisał:

Jestem cierpliwa. Poczekam zatem.

Być może dlatego kwestie filozoficzne, że lubię poznawać otaczającą rzeczywistość. A rozwój ponieważ uważam, że jest celem istnienia.

Dyskurs napisał:

Dlaczego akurat wyrozniles ateistow?

Może dlatego: https://www.youtube.com/watch?v=2lCFnEgx0PI
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin